Dodaj do ulubionych

Pogoniłam ... męża

10.02.14, 00:53
i mi lepiej.
Drugi raz przegiął, bardziej niż za pierwszym razem. I mam nadzieje, że tak zostanie.
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 01:10
      W sensie wyrzuciłaś z domu?
    • misterni Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 01:45
      Czasem tak lepiej. Co nawywijał?
    • paul_ina Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 05:13
      Za chwilę może Ci być gorzej, więc wtedy przypomnij sobie ten wpis smile
    • dantonka Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 08:25
      Wiosenne porządki smile
      • mama1dawidka Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:21
        E tam znowu ci.....a zaswedzi to znowu przygarniesz big_grin
        • black.joanna Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 22:40
          ???
    • naomi19 Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 08:43
      nie łam się tylko jak wróci z kwiatami wink
    • kroliczyca80 Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 10:10
      Na początku faktycznie człowiek unosi się nad ziemią lub łazi po tęczy wink Potem walnie Tobą o ziemię i przez jakiś czas będziesz wyła w poduszkę. A potem, prawdopodobnie, ustabilizujesz się emocjonalnie i to będzie dopiero nowy początek. Powodzenia.
      • kruche_ciacho Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 17:16
        stawiam ze jest jeszcze w fazie unoszenia sie
        tak sie uniosla ze zapomniala ze tu cos napisala wink
    • kerri31 Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 17:13
      Bądź szczęśliwa nie ważne czy z nim, czy sama smile
      Powodzenia.

      https://emotikona.pl/emotikony/pic/35pijacy.gif
      • ladnyusmiech Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 17:59
        Nie zapomniałam. Nie chcę pisać szczegółów, bo po co? Nawywijał.
        Albo niech będzie, napiszę. Może to: drań mnie szarpnął bardzo mocno za włosy. Przez kilka minut siedzę i wyciągam włosy wyrwane. A on przychodzi i pyta z żywą troską w głosie:
        Ale dlaczego ty sobie wyrywasz włosy? big_grin

        Nie pytajcie o resztę. Właściwie tej reszty nie ma za wiele. Poradzę sobie smile Po prostu chciałam gdzieś napisać, że jest mi lepiej i że zrobiłam COŚ. I że mogło to być wstępem do przemocy, a ja dałam radę powiedzieć : nie!
        • antyideal Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 18:12
          No i super, tak trzymaj smile
          Pamietaj, ze zawsze mozesz wezwac policje, przemoc to przemoc,
          nawet "tylko" ciagniecie za włosy
        • misterni Re: Pogoniłam ... męża 10.02.14, 18:16
          Ale gnojek.
          Dobrze zrobiłaś.
        • ladnyusmiech Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:06
          witam z tej strony mąż który został pogoniony!!! - dla jasności wyrzucony z własnego mieszkania. Jeszcze w niedziele moja żona była ciężko prze-zemnie pobita (moja mama i ojczym myślą że złożyła na mnie doniesienie na policje o pobicie więc wyegzekwowali ode mnie przeprowadzkę), teraz czytam ze ciągnąłem ją za włosy (ręce mi opadają ale chyba jakby co to mam już dowód ze jej nie pobiłem - przynajmniej trochę ulgi). Przez całą sytuacje jestem teraz kłębkiem nerwów, wiem że sam nie jestem święty, staram usprawiedliwiać się tym ze pracuje ciężko fizycznie niekiedy nawet 12 godzin na dobę praktycznie bez wolnych sobót, przychodzę do domu i padam na pysk, staram się być z dziećmi, ale niestety często nie potrafię za co zresztą porządnie obrywam będąc niemiłosiernie opie... .Wiem że żona wykonuje tytaniczną wręcz prace wychowując 2 malutkich dzieci ale najczęściej nie potrafię jej w tym pomóc (jedyne rzeczy które robię zawsze to karmienie młodego z rana i odwożenie do żłobka, a po pracy kąpiel młodego butelka, i usypianie obydwu skarbków. Reszty nie ogarniam, wiem że nie jest to najlepsze rozwiązanie ale staram się namówić żonę do tego żeby młody był dłużej w żłobku i to ją trochę odciąży, ale ona absolutnie się nie zgadza. Poza tym chciałem brać 2 dzieci co tydzień do dziadków na całą niedziele ale tez się nie zgadza - główny argument "dzieci mają ojca i mam sam z nimi spędzać czas a nie posiłkować się dziadkami" .Wiem że żonie jest ciężko i przez to są awantury. Pozatym wiem też że mnie nie kocha ja zresztą jej też nie to było NIEROZSĄDNE małżeństwo z rozsądku, pojawiły sie dzieci i wydawało się że jakoś się to ułoży. Niestety powtarzające się awantury i ta ostatnia gdy pluła na mnie i póbowała mi przyje...(wtedy właśnie złapałem ja za włosy - przyznaje się nie wytrzymałem) chyba zrujnowały jakąkolwiek możliwość wyjścia z sytuacji. Na 100% wiem ze teraz dzieci są najważniejsze, ale co z resztą to nie mam żadnej opcji. Na razie to zostałem wywalony z domu (z tego co widzę z uciechą dla komentujących - którzy bez szczegółów tylko po tym że nawywijałem i zostałem wywalony z domu już robią ze mnie bandziora) nie jestem z tych co szybko się poddają ale mam całą rodzinę przeciwko sobie, a przed chwilą podszedłem do kompa (jestem u żony tylko by przypilnować dzieci) i jeszcze te komentarze...
          • segregatorwpaski Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:16
            Oboje macie ładny uśmiech?
            Nadal?
            uncertain
            • paliwodaj Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:48
              no prosze I wszystko juz wiadomo. Masz racje , szkoda dzieci ktore to wszystko obseruja I chlona , wzrastaja w takiej atmosferze. Pewnie sobie nagrabiliscie oboje, nie ulega watpliwosci. Dziwi mnie tylko jaka ulga przynosi napisanie tego na forum, w jakim celu, zeby ludzie pojecia nie miejacy o sprawie przyklaskiwali? Co to da?
              moim zdaniem jezeli nie kochacie sie, nie szanujecie nawzajem, targacie za wlosy to po co to wszystko kontunuowac na oczach dzieci. Ustalcie jakies zasady rozwodu, sprobujcie polubownie. Po co caly ten cyrk?
          • naomi19 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:29
            jestem w stanie zrozumieć, że w emocjach chwyciłeś ją za włosy, ale że piszesz z jej konta- tego już nie ogarniam, tak robi chyba tylko psychopata
            poza tym dlaczego się tak przejmujesz opiniami osób w necie, które znają tylko opis 1 strony?
          • rosapulchra-0 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:32
            I co? uważasz, że tym postem się zrehabilitowałeś w naszych i twojej żony oczach? suspicious Tym bardziej, że włamałeś się na jej konto na ematce? I czytasz coś, co jest osobistą sprawą twojej żony uncertain
            • rosapulchra-0 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:35
              No i to twoje tłumaczenie: chciała mnie uderzyć, więc pociągnąłem ją za włosy, czyli sprowokowała do przemocy. Pięknie, ku..., pięknie suspicious
              • memphis90 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:41
                Nie uderzyć, tylko przyje.... IMO jedno warte drugiego, skoro takie slownictwo to norma.
            • semihora Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 22:21
              Nie wiem, czy wypisywanie różnych rzeczy o związku jest osobistą sprawą żony... Dotyczy przecież jej pisanina także strony obmawianej. No i pani pisze publicznie, mąż też to może przeczytać.
              • rosapulchra-0 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 22:27
                Pewnie, że może przeczytać, ale niech pisze ze swojego konta. Nie ma? To niech je sobie założy. Zapewne teraz czyta jej maile ze skrzynki pocztowej.
                • m_incubo Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 22:37
                  Zapewne zostawiła kompa z zalogowanym nickiem na forum, więc gość napisał pod tym nickiem, do tego nie trzeba być "hakierem", serio serio.
                  • rosapulchra-0 Re: Pogoniłam ... męża 12.02.14, 01:19
                    I co z tego, że zostawiła z zalogowanym nickiem? To nie jego konto, tylko jego żony. I to jest włamanie do czyjegoś konta.
          • best_bej Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 23:12
            słabe i żalosne.
          • kkalipso Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 23:30
            Dobry adwokat się wam przyda i rozwód jak najszybszy żeby dzieci nie cierpiały.
            Szkoda mi tych waszych dzieci strasznie .
          • misterni Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 23:49
            Uważasz, że szarpania za włosy to mało? Odetchnąłeś z ulgą? Niezły z ciebie gagatek.
        • rosapulchra-0 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:27
          O nie, kochana, to nie był wstęp do przemocy. To już jest przemoc. Dziś szarpie cię za włosy, a jutro zarobisz pięścią w twarz i kilka kopów w brzuch.

          Wymień zamki w drzwiach i zacznij żyć z radością.
    • pulcino3 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 20:23
      ładnyuśmiech do żony:
      wspólczucia,
      trzymam kciuki żeby udało ci się go ewidentnie deportować z domu , masakra jakaś z tymi włosami...
      • ladnyusmiech Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 22:48
        Nie jest istotne czy się nie wylogowałam czy hasło się podstawia samo. Nie wchodzi się na czyjeś konta.
        • latarnia_umarlych Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 22:57
          Jestem w szoku. I bardzo Ci współczuję.
          • kinga2110 Re: Pogoniłam ... męża 11.02.14, 23:06
            Medal ma zawsze dwie strony...
            • jola-kotka Re: Pogoniłam ... męża 12.02.14, 01:01
              Szkoda że nikt nie odczytał że facet ją szarpnal za włosy bo laska chciała go uderzyć,plula na niego. Sory to chyba normalne nie jest i tak mało jej zrobił za coś takiego. Bo wiecie są takie su...co biją mężów a potem płaczą że im się oberwalo. Facet tyra jeszcze rozumie,że żona zmęczona bo dzieci,chce odciążyć ale nie bo dopóki chodzi ma tyrac,dziećmi się zajmować i jeszcze pewnie sprzątać. Jak już padnie,nie będzie mógł wstać jak go już zajedzie na śmierć wtedy uzna że osiągnęła cel,ale i tak będzie zły no bo jak mógł ona kasy chce i pomocy. A ty głupi kolego jesteś dałeś się wywalic z własnego domu wziales winę na siebie,masakra.
              Obydwoje macie puste łby kto bierze ślub bez miłości. Szybko rozwód i po sprawie bo pozabijacie się na oczach dzieci.
              • girl.anachronism Re: Pogoniłam ... męża 12.02.14, 01:11
                Zgadzam się, jak na razie to obustronna patola się jawi, szkoda dzieci jeśli to nie troll udający małżeńską telenowelę.
              • ladnyusmiech Re: Pogoniłam ... męża 13.02.14, 12:13
                Co ty sobie za historie ułożyłaś?? I na jakiej podstawie?? Fakty są nieco inne, ale nie ma sensu na przepychanki słowne bo to do niczego nie prowadzi. I nie, nie wyrzuciłam nikogo z domu. Mieszka nadal u siebie, powiedzmy troszkę gdzie indziej. Nie zamierzam tłumaczyć jak to dokładnie wygląda bo to nie jest niczyja sprawa. Ja zgłosiłam na policję zajście. I ja nie naruszam pewnych granic nawet słownych.

                Poza tym twoja osoba jest chyba ostatnią do udzielania rad. Z tego co zauważyłam już się popisałaś na tym forum big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka