Male dziecko - malo czasu

16.08.04, 20:22
No wlasnie, przed porodem siedzialam na forum e-mama nalogowo i nie moglam
sie od niego oderwac. A teraz? Dzidzius je co chwila (karmienie trwa
godzine), rosnie sterta prasowania a ja chodze niewyspana. Na szczescie mam
wspanialego meza, ktory przejal obowiazki w kuchni (gotowanie, mycie naczyn,
sterylizacja butelek itp.) Sam widzi, ze poczatki sa trudne i pomaga jak
moze. A jak to bylo u Was? Pocieszcie mnie, ze po miesiacu bedzie lepiej... i
ze karmienie piersia mozna polubic...
    • kingaolsz Re: Male dziecko - malo czasu 16.08.04, 20:41
      Karmienie zdecydowanie mozna polubic i z czasem bedziesz sie zastanawiac o co
      Ci chodzilo z nielubieniem wink)))
      A czas... no coz, ja nie moglam sie czesto nawet wysiusiac bo mlody niedawal,
      w sumie wszystko bylo tak jak on chcial i kiedy chcial. Jedzenie w pospiechu,
      na zimno, w pojedynke ( bo ktos musial sie nim zajac). Na cycu wisial
      pratycznie non-stop przez pierwsze tygodnie. O niecie moglam pomarzyc. W nocy
      pol godziny snu, godzina karmienia, pol godziny snu, godzina karmienia itd
      przez dobre kilka tygodni.
      Ale idzie sie przyzwyczaic. Sa momenty zwatpienia i zalamania, ma sie wrazenie,
      ze lepsze czasy nigdy nie nadejda, ale w pewnym momencie zorientujesz sie, ze
      wszystko sie poukladalo i zaczyba isc z gorki.
      Najtrudniejsze ( dla nas) byly pierwsze 4 miesiace. Jak to przeszlismy to juz
      luzik.

      Pozdrawiam i zycze duuuzo sily
      Kinga
    • josik11 Re: Male dziecko - malo czasu 16.08.04, 20:51
      u mnie najgorsze byl pierwszy miesiac,
      godzina na cycu dwie spala a ja chodzilam po scianach
      mama nam gotowala i prasowala, maz sprzatal i robil zakupy a ja wiecznie
      chodzilam niewyspana
      po 3 tyg. okazalo sie ze mam za malo pokarmu i musze dokarmiac i dopiero teraz
      odzylam, Bebiko jest bardziej syte niz mleko matki i Marta dluzej spala a w noc
      cala mialam tez przespana
      teraz marta ma 3 m-ce i mam mnostwo czasu na wszystko, znaczy spzratanie pranie
      itp robie wieczorem jak spi a gotuje w dzien po spacerze na kilka dni zeby
      codzien nie siedziec przy garach
      Corcia ma teraz okres ze sama sie bawi (raczkami, grzechotkami( mniej psi tak
      wiec sadzam ja na lezaczek i moge robic wszytsko bo ona mnie widzi i jest
      zadowolona
      U ciebie tez tak bedzie, kwestia zorganizowania sobie czasu i wpadniecia w
      rytm karmienia piersia, zgracie sie i bedzie latwiej
      caluski dla dzidziusia
    • madelaine6 Re: Male dziecko - malo czasu 16.08.04, 20:52
      Edzio!
      Nie martw sie.Ty przynajmniej zachowalas poczucie humoru smile
      Ja po urodzeniu synka czesto plakalam...
      Moj maly ssaczek
      potrafil kilka godzin spedzic przy cycku,
      nie chcial zadnych smoczkow,
      tylko mnie i moja piers w tej roli...
      No i moj maz nie umie gotowac sad
      Ale tez byl dzielny i dawal mi duuuze wsparcie
      (a to najwazniejsze).W miare uplywu czasu wszystko
      sie ustabilizowalo-pory karmienia,snu,spacerkow.
      I bylo bardzo fajnie,ech zazdroszcze Ci tych chwil,
      ktore Cie czekaja...Pierwszy usmiech,gaworzenie...
      Moj synek ma w tej chwili 16 miesiecy i ma taaakie pomysly,
      ze skora cierpnie...(Nie chce Cie martwic,ale ponoc Kubusie
      naleza do lobuzowatych stworzonekwink))
      Ciagle w biegu,guz za guzem...
      Mysle,ze tak naprawde nigdy juz nie bedzie tak,jak kiedys
      (choc o ile ubozszy bylby nasz swiat bez dzieci)

      wink))) A odpoczniemy dopiero na emeryturze smile)))
      Pozdrawiam Was i zycze duzo radosci i satysfakcji
      z syneczka.
    • jagienkaa Re: Male dziecko - malo czasu 16.08.04, 21:09
      jasne edzio że będzie lepiej!
      Ja stopniowo zaczęłam sobie ułatwiać życiewink przestałam karmić piersią po 5
      miesiącach (Dominik jadł 5 min co 2 godziny, często płakał przy karmieniu, nie
      lubiłam tego), prasowanie - tylko najpotrzebniejsze rzeczy (teraz rzeczy
      Dominika prasuję rzadko, po prostu staram się rozwieszać je inaczej), jedzenie -
      dało się zrobić z dzieckiem w leżaczku i tak tez potem jedliśmy, w weekendy mąż
      wychodził na spacer z małym, prysznic zamiast kąpieli, mycie naczyń raz
      dziennie...nabierzesz wprawy, zobaczysz, z dzieckiem na ręku karmiąc się
      świetnie czyta a nawet te bardziej umiejetne potrafia też pisać karmiącwink
      Korzystaj póki maleństwo jeszcze dużo śpi i WYPOCZYWAJ! I naprawdę z tygodnia
      na tydzień będzie coraz lepiej.
    • poleczka2 Re: Male dziecko - malo czasu 16.08.04, 21:55
      W perspektywie powiem, że małe dziecko to innego typu problemy niż z większym.
      My akurat mieliśmy szczęście bo mały spał całą noc tylko jak miał żółtaczkę
      musieliśmy go budzić na karmienie.
      Przecież niedawno urodziłaś więc przyzwyczajenie się do rutyny jeszcze trochę
      potrwa. Ciesz się każdą chwilą, dzieci tak szybko rosną.
    • slimak13 Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 00:15
      Oj, jeszcze za tym zatęsknisz!!! Czujesz się pocieszona choć trochę?
    • almagrapa Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 07:53
      Cześć. U mnie początki też były trudne, chociaż Zuzia od początku przesypiała w
      nocy po 4, 5 godzin bez karmienia i spała zazwyczaj do 8-9 rano co nastawiało
      zdecydowanie pozytywnie do życia. Karmienie piersią uwielbiam i mam zamiar
      karmić conajmniej do roczku, chociaż Zuzia je średnio co 2 godziny w dzień
      przez 5 minut. Po około 2 miesiącach dzieciaczek zacznie przyglądać się różnym
      rzeczom, potem rączkom, potem będzie próbować ściągnąć i zjeść skarpetki smile) i
      bedzie łatwiej wyskoczyć do WC, najtrdudnie jest podobno do 6 tygodnia, potem
      juz z górki. Trzymajcie się.
      Ala
      • ewa2233 Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 08:45
        Jak to jest z tymi butelkami?
        Karmisz cycem i sterylizujesz???

        A ja to nie wiem, czy Cię pocieszę w kwestii karmienia sad
        Mój Maluszek ssał na okrągło i ciągle mnie bolało,
        w dodatku miał alergię na mleko krowie i inne produkty,
        więc moja dieta była okropna!
        Wytrzymałam 7 miesięcy i ODETCHNĘŁAM z ulgą, odstawiając ssaka!
        On polubił butelkę i teraz wszyscy zadowoleni zwłaszcza, że alergia ustępuje smile)

        Najważniejsze, że masz wsparcie męża, bo bez tego ani rusz smile !
        Do mnie przychodziła kuzynka i zabierała dzidziusia na spacerki a ja wtedy ...
        prasowanie, mycie włosów ...

        Każdy etap rozwoju dzidziusia jest cudowny!
        Przez pierwsze miesiące nie mogłam od swojego oderwać wzroku, gdy ssał ! smile
        A tu już biega, "kłóci się" i niedługo skończy rok !!!

        Trzymaj się !
    • edzio_grubas Dzis nie spimy od 4.00 17.08.04, 09:53
      Kolejna nieprzespana noc... Brrr.... Ewcia, butelki sterylizuje, bo musze
      odciagac na poczatku pokarm (piersi sa tak twarde, ze maly ich nie chwyci).
      Podziwiam Was, ze tak dlugo kramilyscie... ja sie zastanawiam, ze nie dac sobie
      z tym spokoju (Kuba ma 11 dni), ale wiem ze to jest dla niego najzdrowsze i
      tylko dlatego nadal go tak karmie. Slyszalam, ze mozna na noc dziecku podac
      mleko modyfikowane, ktore sie dluzej trawi i ponoc maluszek spi dluzej. Moze
      doradzicie jakie? W szpitalu byl dokarmiany NAN'em hipoalergicznym.
      • iskra14 Re: Dzis nie spimy od 4.00 17.08.04, 09:58
        Mały w nocy jadł co 2 - 2, 5 godziny, wstawał 5.30 - 6.00 i wydawało mi się, że
        ciągle nie mam czasu. Szczęśliwie ok.20.00 usypiał przy cycu a później przy
        butli. Dopiero teraz widzę, że wtedy to miałam luz. Od kiedy wróciłam do pracy,
        dzieciak poszedł (w wieku 2 lat 5 miesięcy) do żłobka a później do przedszkola
        to dopiero mi brakuje czasu.
        • grazbed Re: Dzis nie spimy od 4.00 17.08.04, 10:07
          iskra14 napisała:

          ...Od kiedy wróciłam do pracy, dzieciak poszedł (w wieku 2 lat 5 miesięcy) do
          żłobka a później do przedszkola to dopiero mi brakuje czasu....

          Święta prawda!!!!! Ja też jestem stale w biegu według schematu: przedszkole,
          praca, zakupy, przedszkole, plac zabaw, obiado-kolacja. Potem paaad na fotel na
          20 minut i znowu: obiado-kolacja na jutro, pranie, prasowanie.

          Do tej pory miałam czas dla siebie w niedzielę, jak mała spała 2 godziny ale i
          to się niestety w te wakacje skończyło.

        • ewa2233 Re: Dzis nie spimy od 4.00 17.08.04, 10:10
          Może jeszcze nie dawaj Maluszkowi "sztucznego" mleka?
          Może lepiej troche popróbować karmić naturalnie,
          przynajmniej aż laktacja się unormuje? I wtedy zobaczysz, zdecydujesz?
          Jak zaczniesz dokarmiać w nocy, zrobi Ci się nawał mleczny
          i będziesz musiała odciągać i tak w koło ...

          No, chyba, że chcesz całkiem zrezygnować z cyca?
          • mabrulki Re: Dzis nie spimy od 4.00 17.08.04, 10:24
            Edziu
            Miałam dokładnie te same myśli.dać sobie spokój,już nie wytrzymam,odstawię.
            Nie odstawiłam,wytrzymałam.
            I Bogu za to dziękuję.
            Przyszedł ten moment gdy mała zaczęła przesypiać noce,jeść krócej,piersi
            przestały boleć.
            I powiem ci że to jest WYGODA.Mała głodna?Wyciągałam cyca i już.
            Teraz gdy już wprowadzam inne pokarmy,gdy mała jada śniadanka,obiadki i
            kolacje,to widzę,że to jest obowiązek i jakieś ograniczenia,trzeba być o
            określonych porach w domu albo u kogoś,pamiętać,o czas na
            obiad,przygotować,potem nakarmić...
            Życzę wytrwałości
            Przekonasz się że warto
            Ps.Mopje styczniowe dziecko jak dotąd nie miało nawet katarku (7 miechów)-
            wierzę że to moje mleko

            ---

            "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
            Woody Allen
            • edzio_grubas Dzieki Mabrulki 17.08.04, 10:39
              Pocieszylas mnie, ze nie jestem sama z takimi myslami... Maly dopiero teraz
              zasnal a ja... zabieram sie za sterte prasowania, bo juz za niedlugo skoncza mu
              sie ubranka. Szkoda tylko, ze te piersi tak bola. Jedna brodawke mam juz
              peknieta, smaruje ja Bepanthenem ale wietrzyc nie moge, bo mi sie mleko
              leje sad I dalej boli. Brr... Jak czytam teksty pt. "kazda mama uwielbia
              karmic piersia" to sadze, ze takie bzdety mogl napisac tylko facet. Jeszcze
              raz dzieki za wszystkie porady!
              • elasz4 Re: Dzieki Mabrulki 17.08.04, 10:42
                edzio_grubas napisał:


                Jak czytam teksty pt. "kazda mama uwielbia
                karmic piersia" to sadze, ze takie bzdety mogl napisac tylko facet.

                No faceci mają takie pomysły.

                Ale tak może coś do śmiechu, dopiero po urodzeniu maluszka, jak przeżyłąm
                zastój pokarmu zrozumiałm krowę, która strasznie cierpi kiedy nie jest wydojona.
                • edzio_grubas Oj Elasz... 17.08.04, 10:56
                  Tak sie usmialam z tego tekstu z krowa, ze o malo mi szwy nie pekly na brzuchu.
                  hehe, dobre!
              • kingaolsz Re: Dzieki Mabrulki 17.08.04, 13:16
                edzio_grubas napisał:

                Jak czytam teksty pt. "kazda mama uwielbia
                > karmic piersia" to sadze, ze takie bzdety mogl napisac tylko facet.

                Ja nie jestem facetem sad(( a naprawde lubilam karmic i nie mialam z tym zadnych
                problemow. Nawet jednej ranki nie mialam i ogolnie to chyba byla w tym
                wszystkim najprostsza rzecz.
                Ale wiem, ze sporo dziewczyn cierpi na poczatku i im wielce wspolczuje.
                Postaraj sie przetrwac ten ciezki okres poczatkow karmienia i nie zarzucaj
                tego. Przeczekaj 3 miesiace ( takie minimum) i wtedy podejmij decyzje, na pewno
                nie bedziesz zalowac, ze karmilas dluzej niz krocej, bo przeciez to samo dobro
                dla maluszka. A w koncu te kilka miesiecy to nie wiecznosc wink)))))
                Licze, ze wszystko Ci sie unormuje i zaczniesz sie cieszyc ufnym cialkiem przy
                piersi.

                Pozdr
                Kinga
                • edzio_grubas Do Kingi 17.08.04, 14:48
                  Dzieki Kinga, postaram sie jakos wytrzymac. Tyle ze moj bobas to niezly
                  glodomor i moglby wisiec przy piersi 24 godziny na dobe. Nie bardzo sie najada
                  i jutro ide z nim do lekarki, zeby doradzila czy go dokarmiac. Pozdrowionka.
                  • kingaolsz Re: Do Kingi 17.08.04, 20:50
                    Oj moj tez byl glodomor, wisial caly czas, mimo ze pokarmu mialam na
                    trojaczki...
                    A z dokarmianiem, ja zrobilam tak i teraz uwazam, ze zle zrobilam, bo mlody
                    szybko zalapal w smaku sztucznego i odmowil mojej piersi niestety i po 3,5
                    miesiaca nie moglam karmic bo darl sie jakby go zarzynano sad(((((((((
                    przy drugim na pewno nie bede dokarmiac, bo w rezultacie okazalo sie ze moje
                    dziecko i tak wiecznie jadlo i tak i to sztuczne nam nie pomoglo , a wrecz
                    zaszkodzilo bo nie moglam dalej karmic naturalnie.

                    Zrobisz jak uwazasz, ale wstrzymaj sie z dokarmianiem do momentu jak naprawde i
                    laktacja i apetyt maluszka sie uksztaltuje i ustabilizuje, moze poprostu
                    musicie sie zgrac.

                    Zycze powodzenia
                    Kinga
    • elasz4 Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 10:20
      Ja przyznam, że nie wiem co to nie przespane noce. Mój Pawełek pod tym względem
      był kochany. Spał gdzieś od 10 o 5 (6) bez przebudzania się. Dopiero jak był
      starszy zaczęły się pobudki na mleczko.

      Ja nie karmiłam dziecka piersią, tak się ułożyło, że podawałam swoje mleko
      odciągnięte, a jak mały miał 2 miesiące i pokarm mi zanikł przeszliśmy na NAN,
      ale zwykłego nie dla alergików.
      Wiesz zawsze chciałam karmić piersią, ale z drugiej strony teraz to się cieszę,
      że nie mam problemów z odstawianiem dziecka od piersi lub, że karmiłam dziecko
      zbyt długo i teraz mały lata za mną i podnosi sobie bluzkę.
      Wszystko więc ma swoje plusy i minusy.
      • ewa2233 Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 10:29
        OOO! TAK !
        Zapomniałam dodać (jak napisała Mabrulki) że cyc to WIELKA WYGODA!
        ZAWSZE ciepłe, przy sobie, gotowe !smile
        W nocy nie wstajesz podgrzewać, tylko odwracasz się na odpowiedni bok smile
        Zawsze i wszędzie (w mieście, u znajomych...) trafi się cichy kącik,
        gdzie Maluszka nakarmisz smile
        • elasz4 Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 10:34
          ewa2233 napisała:

          > OOO! TAK !
          > Zapomniałam dodać (jak napisała Mabrulki) że cyc to WIELKA WYGODA!
          > ZAWSZE ciepłe, przy sobie, gotowe !smile
          > W nocy nie wstajesz podgrzewać, tylko odwracasz się na odpowiedni bok smile
          > Zawsze i wszędzie (w mieście, u znajomych...) trafi się cichy kącik,
          > gdzie Maluszka nakarmisz smile

          Tak muszę się zgodzić, że to prawda. Ja dlatego miałam pokarm tak krótko, że po
          prostu nie wyrabiałam, bo włściwie, to karmienie małego z butelki zajmowało mi
          mniej więcej tyle czasu co mamom karmiącym piersią, 1 godzinka, a później
          trzeba było odciągać pokarm, więc praktycznie gdybym nie spała, nie jadła to
          może karmiłabym dłużej. A zmęczenie dawało o sobie znać i czasami wybór był
          jeden położyć się spać a odciągnę później i dzięki temu w wieku 2 miesięcy
          Pawełek był już na sztucznym mleku.
          • ewa2233 Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 10:51
            A mi się przypomniało ile czasu zajmowało mi odciąganie mleka!
            Ale to, już po powrocie do pracy!
            Wstawanie godzinę wcześniej (czyli około 5 rano)
            a po powrocie nie wiadomo co najpierw:
            samemu zjeść czy odciągnąć mleko po całym dniu (jakoś wytrzymywałamsmile

            No i jednak dochodzę do wniosku,
            że pierwsze miesiące z karmieniem na żądanie były SUPER ! smile

            Edziu! Trzymaj się więc i nie załamuj! smile
            Cycuj, czytaj spokojne (ładnewink książki i czasem wejdź na forum,
            by zobaczyć jak Cię wspieramy smile
            • edzio_grubas Wszystkie jestescie kochane! 17.08.04, 10:54
              Dzieki za pomoc, moze wytrzymam chociaz do konca 2 miesiaca? Zobaczymy...
              • marianka15 Re: Wszystkie jestescie kochane! 17.08.04, 12:59
                Wytrzymasz, wytrzymasz! Ja miałam ropnia piersi w trzecim tygodniu karmienia -
                pocięli, założyli sączki, szwy i kazali karmić. Gdyby wówczas, po wybudzeniu z
                narkozy, ktoś powiedział, że będę karmić przez dwa lata, to bym nie uwierzyła!
                Dzisiaj patrzę na moje prawie ładnie wygojone blizny i wspominam chwile, kiedy
                córuś mogła sobie "pocycolić"... Byłam książkowym przykładem mamki, u której w
                trakcie karmienia wydzielał się tzw. hormon błogości (na czym cieriał mój mąż,
                bo wówczas ochota na seks spada do zera). Ale nigdy nie zapomnę tych chwil! I
                okazuje się, że nie pamiętam po latach wychodzącej ropy (brrr!), wymiany
                sączków itd., ale właśnie te błogie chwile z maleństwem przy piersi...
                Pozdrawiam,
                wesołego "cycolenia" smile
                • mabrulki Edzio,a wiesz co jeszcze możesz zrobić? 17.08.04, 18:03

                  Co do forum.Jak moja mała była taka maleńka,to kładłam ją na poduszce na stole przy brzegu,siadałam na krześle i podawałam cyca,a za poduszką stał komp. smile))

                  ---

                  "Wierzę,że tam w górze jest ktoś,kto nad nami czuwa. Niestety,jest to rząd."
                  Woody Allen
                  • marianka15 Re: Edzio,a wiesz co jeszcze możesz zrobić? 17.08.04, 18:16
                    Rewelacja! Hi hi! smile smile
                    • marianka15 Re: Edzio,a wiesz co jeszcze możesz zrobić? 17.08.04, 18:17
                      P.S. A co z promieniowaniem?????
              • polihymnia Re: Wszystkie jestescie kochane! 17.08.04, 21:51
                Pierwszy m-c jest najgorszy, potem już będzie lepiej. Ja też na początku miałam pękniętą jedną brodawkę, obie pogryzione - karmiłam ze łzami w oczach (mąż pomagał mi przystawić małą do piersi, bo sama ze strachu przed bólem nie dawałam rady. Każdego dnia myślałam "Nie wytrzymam! Odstawię", ale mijał dzień za dniem i jakoś wytrzymywałam (a córa chciała jeść co pół godziny). Ponieważ przybierała na wadze porzuciłam myśli o dokarmianiu. Minął miesiąc i wszystko stało się powoli łatwiejsze, a w końcu zaczęło sprawiać prawdziwą przyjemność (ten błogi wyraz twarzy dziecka, uśmiech na widok piersi, itp.). Karmiłam przez rok. I decyzja o odstawieniu była moją własną.
                Pozdrawiam. Trzymaj się
    • nanuk24 Re: Male dziecko - malo czasu 17.08.04, 21:30
      Edziu! Moj syn ma 18 dni, a ja ten sam problem, co Ty.Dziecko nie odchodzi od
      cyca, na domiar zlego possie minutke i zasypia(mam problemy z dobudzeniem
      go).Kiedy odkladam go do lozeczka,budzi sie i placze - bo oczywiscie
      glodny.Takze moje dziecko ssie okolo 3 minuty co 20 minut.Nie mowiac o tym, ze
      przesypiam jakies 2 godz. na dobe.Mam chwile zalamania, nie potrafie sie
      cieszyc z macierzynstwa, na razie widze same minusy...ale wierze,ze wszystko
      sie unormuje, czego i Tobie rzycze.
      Myslalam rowniez, zeby przejsc na butelke,lecz kiedy mam przed soba wizje:
      sterylizowania butelek, wstawania w nocy i podgrzewania, jeszcze bardziej mnie
      zalamuje.
      Trzymaj sie dzielnie nie my pierwsze i nie ostatnie.

      joanna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja