edzio_grubas
16.08.04, 20:22
No wlasnie, przed porodem siedzialam na forum e-mama nalogowo i nie moglam
sie od niego oderwac. A teraz? Dzidzius je co chwila (karmienie trwa
godzine), rosnie sterta prasowania a ja chodze niewyspana. Na szczescie mam
wspanialego meza, ktory przejal obowiazki w kuchni (gotowanie, mycie naczyn,
sterylizacja butelek itp.) Sam widzi, ze poczatki sa trudne i pomaga jak
moze. A jak to bylo u Was? Pocieszcie mnie, ze po miesiacu bedzie lepiej... i
ze karmienie piersia mozna polubic...