Dodaj do ulubionych

Nastoletnia miłość

21.02.14, 12:56
Mój 15 letni syn ma pierwszą dziewczynę. Najpierw była koleżanką, chwilę pózniej przyjaciółką(już czułam co się święci) a parę dni temu dowiedziałam sie, że jest jego dziewczyną.
Dziewczyna dosyć charakterna, niepokorna ale całkiem sympatyczna. Wszystko fajnie ale jakoś tak mi dziwnie, że to już. Mój jeszcze (dla mnie przynajmniej) taki dziecinny syn staje się facetem. Czy wasze nastolatki też tak szybko zaczynały swoje pierwsze związki? I jak
wspominacie te pierwsze sympatie?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:02
      Jezusie, jak to szybko... Ja miałam 12 lat, kiedy pierwszy raz się całowałam, a w wieku 13 już byłam śmiertelnie zakochana w koleżance tongue_out ach te matki, dla was nawet dorosłe pryki to zawsze dzidziusie smile
    • marzeka1 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:03
      Jeden syn na I roku studiów- przez liceum przeszedł bez własnej panny, jak na studiach- nie wiem, nie chce się zwierzać, już mógłby mieć.
      Drugi syn- 15 lat, ciągle na etapie: zaczynam już widzieć ładne dziewczyny, ale większość i tak jest głupia, ważne jest zdanie kolegów.
      Stąd na razie- czekam.
      I chyba cieszę się, że za bardzo kochliwi nie są, bo koleżanka z teraz dorosłym synem koszmar jego amorów przeżyła- teraz chłop 27 lat, dzieci z 2 różnymi paniami, po rozwodzie i amory dalej w głowie, a im panna młodsza, tym lepiej wg niego.
    • neffi79 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:04
      pilnuj tylko, żeby go nie wrobiła w ciążę, szkoda chłopaka w szczenięcym wieku
      • morgen_stern Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:05
        Koniecznie!!! Na pewno będzie go chciała wrobić w dzieciaka, ścierka jedna!
        • neffi79 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:07
          no wiesz, zawsze moze ''zajsc w ciaze bez zgody partnera''tongue_out
          • morgen_stern Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:08
            No przecież wiadoma sprawa.
          • feel_good_inc Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:09
            neffi79 napisał(a):
            > no wiesz, zawsze moze ''zajsc w ciaze bez zgody partnera''tongue_out

            Bo on tak czeka i czeka z decyzją już drugi tydzień, a ona się starzeje i jej nie wezmą do teen mamusiek! wink
        • niutaki morgen :D 21.02.14, 13:34
          lubie to! wink
      • andaba Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:06
        neffi79 napisał(a):

        > pilnuj tylko, żeby go nie wrobiła w ciążę, szkoda chłopaka w szczenięcym wieku

        O matko.

        Naprawę tak wielu piętnastolatków zostaje ojcami?
        • neffi79 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:07
          nie zrozumiałaś ironiiwink ale to co
        • morgen_stern Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:08
          Nie zapominajmy o tabunach piętnastolatek, które marzy, by zostać matkami.
      • melancho_lia Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:08
        No jasne, dziewczyny w tym wieku o niczym innym nie myslą jak o wrobieniu biednego chłopaka w ciążę.
      • azja001 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:10
        No mysli mi różne krążą, o ciązy też. Obawiam sie, że te obawy to już przez kilka najbliższych lat będą sie przewijać przez głowę. Syn ma swoje plany więc uderzam w ten deseń i przypominam, że dziecko w zbyt młodym wieku będzie oznaczało przekreślenie lub zawieszenie na kołku wszystkiego na ładnych parę lat. To typ raczej słuchający, ale wiadomo, różnie bywa. Nowy etap tak czy siak, trzeba to jakoś przyjąc z godnością smile
        • neffi79 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:15
          nie no rozmowa i uświadomienie paru spraw to podstawa, jednak ja to wiem: w pewnych momentach nauki rodziców nie mają żadnego znaczeniawink
          Moja córka ma dopiero 11. Podkochuje się co chwila w kims tam, cieszę się, ze mi o tym mówi otwarcie... Pamiętam, że z moimi rodzicami nie mogłam pogadać o takich sprawach.
      • gryzelda71 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:32
        Ale jak go wrobi? Musza odbyć stosunek? Chyba go nie zgwałci?
    • melancho_lia Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 13:27
      To jeszcze przede mną, bo dzieciaki jeszcze nie nastoletnie.
      Ale pamiętam jak sama się zakochałam (17 lat miałam) w LO.... Ehhh fajne czasy to były.
      (a żeby było śmieszniej to na studiach się "hajtnęliśmy" w tym roku 11 lat małżeństwa nam stuknie. A nikt wtedy nie przypuszczał że to przetrwa).
    • agaja5b Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 18:19
      Pierwszego chłopaka to ja miałam w przedszkoluwink A tak na serio, no cóż nowy etap, nowe wyzwania, ciesz się szczęściem syna, choć pewnie musi byc ci dość dziwnie jako potencjalnej teściowej, co?wink
      • guderianka Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 18:24
        Dziwne uczucie, kolejny etap- i Twój i Twojego dziecka. Moja nie ma chłopaka-mimo kilku adoratorów, ciągle jeszcze czasami siano w głowie wink
        • marychna31 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 19:26

          > ciągle jeszcze czasami siano w głowie wink
          Czyli co? Nauka, muzyka, książki, filmy...? wink
          • corka.bossa Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 19:58
            Moja jak miała 14 lat to się zakochała "już na zawsze".Razem się spotykali może z rok? szczęście po sąsiedzku,więc wiadomo było prawie wszystkosmile Do tej pory czasem spotykamy się z jego rodzicami,i rodzeństwem.
            teraz ma 18 lat i trzy dni ...
            i spotyka się z innym od 1,5 roku?
    • rosapulchra-0 Re: Nastoletnia miłość 21.02.14, 20:21
      Żadna z moich córek nie myślała w tym wieku o chłopaku. Owszem, tematy seksu, prokreacji, zabezpieczeń były przez nas wielokrotnie i dyskutowane i przerobione. Zdarzało się, że któraś z nich zadawała pytanie na tyle "intymne", że mój mąż od razu cedował na mnie całą rozmowę. Najstarsza dopiero w zeszłym roku poznała chłopaka, sześć lat starszego, bardzo przyzwoitego, oczywiście zakochali się w sobie z miejsca. Bałam się trochę, że to jej będzie przeszkadzać w nauce, ale nie. Priorytety utrzymała cały czas te same. On pracuje, bardzo o nią dba, ona się uczy, w ferie wiosenne zamierza również iść do pracy, mieszkają razem i widzę, że ich miłość nie tylko ich uskrzydla, ale również wzajemna dojrzałość i przyjaźń nadaje temu związkowi naprawdę bardzo fajny wymiar. I nie, nie boję się, że szybko zrobią mnie babcią.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka