Dodaj do ulubionych

Obecność w szkole.

21.02.14, 15:03
Ponieważ moje najmłodsze dziecko (mimo że się bardzo dobrze uczy) miało ostatnio sporo nieobecności (operacja oczu, nękające ją migreny, silne przeziębienie), to dziś dostałam ze szkoły list, z którego dowiedziałam się, że całe ferie (tydzień) będzie zasuwać do szkoły i nadrabiać zaległości codziennie od 9.00am do 3.30pm.
Tak się cieszyła, że w końcu będzie mogła się wyspać. Ja też się cieszyłam, że będę miała tydzień wolnego. No to mamy obie uncertain
Obserwuj wątek
    • girl.anachronism Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 15:10
      Z jednej strony fajnie, że ma szansę nadrobić pod okiem nauczycieli a nie sama w domu, ale z drugiej to nie były nieobecności wagarowe, więc dziewczyna nie odpocznie. No cóż, takie prawo, niech zasuwa.
    • andaba Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 15:11
      A jak nie chodziła to się nie wyspała?

      Swoją drogą to sporo musiała opuszczać, jeszcze się nie spotkałam z chodzeniem w ferie.
      Ale chyba lepsze to, niż brak dopuszczenia do klasyfikacji.
      • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 15:27
        No wiesz, mieszka w UK. Gdy chorowała, to zapewniam cię, że się nie wysypiała. Szczególnie przy migrenach (wymioty, światłowstręt, duża wrażliwość na hałas), które bardzo ciężko przechodzi. Owszem, ma przepisane tryptany, ale jedna recepta jest na TRZY tabletki i bierze je, gdy naprawdę z bólu nie wytrzymuje.
        • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:02
          A w ktorym year jest twoja najmlodsza? W sumie to dla jej dobra bo jak sama wiesz najwiecej ucza sie w szkole. Ja to bym sie ucieszyla z takiego listu dla moich dzieci smile w podskokach zawozilambym ich w wakacje do szkoly. Ja wlasnie zaczynam wakacje i moje dzieci tez. Minus pracy w szole.
          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:38
            Ostatni. W tym roku GCES, od września Six Form College i A Level.
            Nie no, ja zdaję sobie sprawę, że to dla jej dobra, przez ostatnie trzy miesiące opuściła w sumie prawie pięć tygodni. Wszystko ma usprawiedliwione. Były u nas w domu panie ze szkoły i wiedzą, że w grudniu córka musiała zostać w domu z powodu silnego przeziębienia, które gdyby się ono przedłużyło, to wykluczyłoby operację, na którą znowu trochę czekała, bo musiała mieć sprawdzane oczy co kilka miesięcy co najmniej trzy razy, ponieważ rośnie, wada mogła się zmienić, itp. W kwestii migreny - tu nie znasz ani dnia, ani godziny, to jest tak przebiegła choroba, że dopada zawsze w najmniej oczekiwanym momencie, a aura potrafi ją męczyć kolejne dwa dni. Nieraz się zdarzało, że rano mówiła, że boli ją głowa, już było widać, że się zaczyna, ale upierała się, że musi iść do szkoły, bo ma jakieś ważne testy i szła. Po maksymalnie trzech godzinach miałam telefon ze szkoły, że zemdlała/zasłabła/wymiotowała i mam ją zabrać jak najszybciej do domu. Raz byłam w pracy, to przywiózł ją dyrektor szkoły do domu.
            Tak że w tej kwestii to wyboru nie ma - musi iść i już. A ja ją muszę zawieźć wink
            • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:51
              rosapulchra-0 napisała:

              > Ostatni. W tym roku GCES, od września Six Form College i A Level.

              oj no to konieczne.

              a w sumie prawie pięć tygodni.

              To bardzo duzo, powod byl ale tak czy siak musi nadrobic. Pisala mock exams?
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:59
                Tak, z angielskiego, matematyki i science.
                • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:04
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Tak, z angielskiego, matematyki i science.

                  Jak poszly? Jakie przedmioty corka wybrala w year 9?
                  • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:12
                    Całkiem nieźle moim zdaniem, B, C, C.
                    A wybrała historię, francuski i biznes.
                    • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:13
                      No i te moki były na poziomie higher.
                      • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:21
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > No i te moki były na poziomie higher.

                        smile skoro sie dobrze uczy to uznalam ze nie byly foundation. smile miejmy nadzieje ze wszystkie beda nie mniej niz B.
                        • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:26
                          Szczerze na to liczę. Pochwalę się, jak już będziemy znać wyniki smile
                          • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:32
                            rosapulchra-0 napisała:

                            > Szczerze na to liczę. Pochwalę się, jak już będziemy znać wyniki smile

                            Szczerze zycze pomimo ze mecza ja te mogreny. Mojej przyjaciolki corka w wieku mojej (11lat) tez miewa migreny uncertain
                            • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:45
                              Najgorsza jest ta bezsilność. Widzę jak ona cierpi i nie mogę jej pomóc. Szlag mnie po prostu trafia. A wiem, że ona na pewno nie wykorzystuje migren do zostawania w domu nadprogramowo, tym bardziej, że naprawdę bardzo lubi swoją szkołę, ma w niej koleżanki, z którymi spotyka się również poza szkołą, sama jest lubiana przez nauczycieli, którzy często ją chwalą i okazują jej naprawdę dużo sympatii.
                • landora Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:17
                  A z ciekawości, ile razem bierze GCSE?
        • ola33333 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:24
          ciesz sie, ze na 9:00, a nie na 8:00.

          A tak w ogole to znaleziono u dziecka przyczyne tych migren?
          Ja sama jestem migrenowcem od 20 lat i wlasnie ostatnio stwierdzilam, ze mimo iz wiadomo, ze migrene wywoluje kilka czynnikow: stres, hormony, nieregularne jedzenie i spanie i pewnie jeszcze sporo innych, to nie podejrzewalam, ze u mnie migrene wywolywal zepsuty zab, ktory nie bolal, a ja nie wiedzialam ze jego korzen obumarl i powodowal stany zapalne dziasla. Wyleczylam zeba i migreny sie znacznie oslabily. A dodam, ze ja grzecznie chodze co pol roku do dentysty na kontrole i zaden dentysta nie zauwazyl, ze zab zdechl.
          Poza tym stwierdzilam, ze ja migreny dostaje, jak mi ferrytyna siada do poziomu ok 40 (mimo ze to jeszcze ciagle norma i to wcale nie taka niska).

          Moze wiec tez zbadajcie corke w tym kierunku.

          Duzo zdrowka dla corki!
          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:47
            Ona cały czas jest badana - stąd też wyszła ta operacja oczu, w nadziei, że pomoże jej w tych migrenach. Niestety nie. Ma prawie 16 lat, wada wzroku jej się zmienia, powodem migreny u niej w sumie może być wszystko: pogoda, szczególnie wietrzna - widzę, że źle na nią działa, słodycze, które lubi, jak każde dziecko, może miesiączki? Nie mamy pojęcia. Ma tryptany, które jej bardzo pomagają, ale minusem jest to, że na jedną receptę dostaje TRZY tabletki, jedna na atak i oczywiście działa, gdy jest odpowiednio wcześnie połknięta. Żadne inne przeciwbólowe w ogóle jej teraz nie pomagają. A zdarza się, że migrena u niej trwa trzy dni - no przecież nie wyślę jej do szkoły, jak leży w ciemnym pokoju z miską przy łóżku i można do niej mówić tylko szeptem, prawda?
            A dziewczyna jest naprawdę bardzo zdolna, uczy się świetnie, przede wszystkim lubi się uczyć, ma różne zainteresowania, całkiem sporo do powiedzenia na temat elektroniki, historii, literatury angielskiej, czy religioznawstwa.
            Do dentysty, na sprawdzenie idziemy całą rodziną w marcu. Powiem mojemu dentyście, żeby zwrócił uwagę na stan jej zębów, choć z tego co wiem, nie narzeka na uzębienie w ogóle.
            • ola33333 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:59
              Wspolczuje jej bardzo. A ibuprofen nie pomaga?
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:01
                W ogóle. Nie pomagają również ibuprofen migrena. Tylko tryptany.
        • mia_siochi Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 01:25
          Jeśli mogę a propos migren: ból trzeba przerwać na początku, nim się rozhula. Czekając, aż zacznie bardzo boleć robicie duży błąd, bo taki ból dużo trudniej przerwać. Ze swojego doświadczenia- jeśli wezmę tryptany jak tylko mam przeczucie (czyli nawet nie aura, przeczucie właśnie) że będzie boleć- wystarcza minimalna dawka. Mam to już tak rozpracowane, że wystarcza mi nieraz 25mg (sic!), gdzie najmniejsza tabletka to 50mg.
          Aha- na ostatniej wizycie neurolog pokazywał mi schematy leczenia migren, jeśli byłabym wyłaczona z życia więcej niż pół miesiąca to zaproponowałby leczenie lekami przeciwpadaczkowymi, może córce takie leki by pomogły?
    • mamma_2012 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:15
      A dlaczego podkreśliłaś, że dobrze się uczy? Myślę, że zasady są takie same niezależnie od wyników w nauce.
      A co ma z tym wspólnego Twój tydzień wolnego, ty chyba nie masz małych dzieci? Razem chodzicie do tej szkoły?
      W sumie to dobry motywator, dla chętnych do unikania szkoły (wiem, wiem miałyście powód, ale nie wszyscy maja)
      • irina_katodina Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:32
        mamma_2012 napisała:

        > A dlaczego podkreśliłaś, że dobrze się uczy? Myślę, że zasady są takie same nie
        > zależnie od wyników w nauce.
        >
        A może dlatego, że dobrze uczące się dziecko jest w stanie dużą część wiedzy, zwłaszcza teoretycznej, nadrobić samodzielnie lub z niewielką pomocą rodziców?
        • mamma_2012 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:40
          Wiem, ale myślę, że zasady uczęszczania na takie feryjne zajęcia określa regulamin szkoły, a nie sądzę, żeby uzależniał obowiązek udziału w zajęciach od wyników w nauce, dlatego ta wzmianka była raczej niekoniecznasmile
          • irina_katodina Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:49
            Nie znam regulaminu ich szkoły, ale logiczne wydaje się, że jeśli uczeń coś umie, to w tej sytuacji można by ograniczyć się do sprawdzenia tej wiedzy i wymaganych umiejętności.
            • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:55
              irina_katodina napisała:

              > Nie znam regulaminu ich szkoły, ale logiczne wydaje się, że jeśli uczeń coś umi
              > e, to w tej sytuacji można by ograniczyć się do sprawdzenia tej wiedzy i wymaga
              > nych umiejętności.

              Tyle ze nie chodzi o to zeby cos umiec a o to by nie miec zadnych zaleglosci. Ona za chwile bedzie zdawac GCSE
              • irina_katodina Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:00
                najma78 napisała:

                > irina_katodina napisała:
                >
                > > Nie znam regulaminu ich szkoły, ale logiczne wydaje się, że jeśli uczeń c
                > oś umi
                > > e, to w tej sytuacji można by ograniczyć się do sprawdzenia tej wiedzy i
                > wymaga
                > > nych umiejętności.
                >
                > Tyle ze nie chodzi o to zeby cos umiec a o to by nie miec zadnych zaleglosci. O
                > na za chwile bedzie zdawac GCSE

                Ale ci, którzy decydują się na homeschooling chyba też zdają GCSE, i wszystko jakoś ogarniają poza szkołą? Więc nie wydaje mi się niemożliwe nadrabianie zaległości w ten sposób.
                Choć oczywiście dla znacznej większości pewnie najlepsze i najskuteczniejsze będzie to organizowane przez szkołę.
                • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:04
                  Z tym że w przypadku mojej córki domowa edukacja jest zbędna. W szkole będzie mieć zajęcia ze swoimi nauczycielami i faktycznie - nadrobi zaległości, które podczas GCSE mogą jej utrudnić zdanie z dobrymi ocenami. A narzekam sobie, bo nastawiona byłam na tydzień laby też - jednak nie jest mi to dane smile
                • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:07
                  irina_katodina napisała:

                  > > irina_katodina napisała:

                  > Ale ci, którzy decydują się na homeschooling chyba też zdają GCSE, i wszystko j
                  > akoś ogarniają poza szkołą? Więc nie wydaje mi się niemożliwe nadrabianie zaleg
                  > łości w ten sposób.

                  Ale corka rosy nie edukuje sie w domu. Zasadnicza roznica.
        • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:44
          irina_katodina napisała:

          > mamma_2012 napisała:
          >
          > > A dlaczego podkreśliłaś, że dobrze się uczy? Myślę, że zasady są takie sa
          > me nie
          > > zależnie od wyników w nauce.
          > >
          > A może dlatego, że dobrze uczące się dziecko jest w stanie dużą część wiedzy, z
          > właszcza teoretycznej, nadrobić samodzielnie lub z niewielką pomocą rodziców?

          A jesli nie jest to niech rodzice oplaca korepetycje. Fajnie ze ma mozliwosc catch up w szkole, uczona przez nauczycieli czyli fachowo i za darmo.
          • irina_katodina Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:52
            najma78 napisała:
            Fajnie ze ma mozliwosc ca
            > tch up w szkole, uczona przez nauczycieli czyli fachowo i za darmo.

            No super, że jest taka możliwość, ale z pierwszego postu raczej wynika, że bardziej konieczność, bez względu na możliwości i aktualny stan wiedzy dziecka.
            • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:58
              irina_katodina napisała:


              > No super, że jest taka możliwość, ale z pierwszego postu raczej wynika, że bard
              > ziej konieczność, bez względu na możliwości i aktualny stan wiedzy dziecka.

              Dziewczyna jest w 11 klasie, oposcila 5 tygorni a to baaaardzo duzo i za chwile bedzie zdawac GCSE wiec owszem jest taka koniecznosc i wcale sie nie dziwie, zwlaszcza ze sie dobrze uczy.
    • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:19
      Idiotyczny pomysł. Jak je się ciesze, że w tej "beznadziejnej" Polsce jeszcze nie wpadli na takie genialne pomysły. Szkoda mi Twojej córki. Nadgorliwość ze strony szkoły straszna.
      • malowanka06 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:22
        Szkoda, że w Polsce tak nie ma. Wagary są za przyzwoleniem rodziców, którzy np zabierają dzieci na wcześniejsze wakacje bo taniej. Potem dzieci uczy się, że do szkoły nie musi, że może opuszczać a na koniec trąbią, że egzaminy gimnazjalne, maturalne źle poszły.
        www.youtube.com/watch?v=STHpMUYeznQ&feature=share
        • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:34
          Wyjazd z rodzicami to nie są wagary. A szkoła to nie jest jedyna ważna rzecz w życiu dziecka.
          • malowanka06 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:40
            wyjazd z rodzicami w czasie roku szkolnego to wagary, nawet jeśli Turcja czy Egipt będzie 50% taniej.
            Uczymy od małego bylejakości i cwaniactwa, kombinatorstwa.
            Odwiedzili nas znajomi z Francji, poszłam z nimi do córki do szkoły, żeby się przywitali- na przerwie- potem mówili, że u nich w szkole to byłoby nierealne.
            • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:42
              A powinniśmy uczyć ślepego podporządkowywania się, bezmyślnego wypełniania wymagań i przepisów i braku elastyczności?
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:48
                No nie, lepsze są wagary, olewanie obowiązków i kombinatorstwo.
                • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:55
                  Powtarzam, wyjazd z rodzicami to nie są wagary. Olewanie obowiązków, jeśli dziecko ma materiał zaliczony, nie ma miejsca. A nieobecności nie związane z chorobą mogą mieć równie ważne, jeśli nie ważniejsze przyczyny niż choroby. Więc o kombinatorstwie trudno tu mówić.
                  • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:57
                    Mam inny pogląd na takie postępowanie. Oczywiście, że są wyjątkowe sytuacje, jak pogrzeb w rodzinie, ale to są wyjątki. Wakacje dla wygody rodziców, bo taniej, już nie.
                    • 3-mamuska Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:16
                      Mam inny pogląd na takie postępowanie. Oczywiście, że są wyjątkowe sytuacje, jak pogrzeb w rodzinie, ale to są wyjątki. Wakacje dla wygody rodziców, bo taniej, już nie.

                      Rosa a jedli rodziny nie stac na wakacje w 100% cenie?
                      I dziecko spędzi całe wakacje czy kilka lat z rzędu w domu bo rodziców nie stac?

                      Jesli dziecko nie choruje za duzo , moj ma prawie 100% oprócz kilku wizyt u ortodonty to tydzien wolnego jest moim zdaniem ok.

                      Sama mam zamiar jeden poniedziałek zabrać cała 3 ze szkoły i zwiedzić muzeum histori naturalnej.
                      A to ze względu na autyzm u najmłodszego, tłumy go przerażają nie wejdzie do toalety bo sie boi suszarek a przy masie ludzi sa włączone nieład bez przerwy.
                      A chce zeby dzieciaki cis zobaczyly w czasie wolnym weekend/wakacje jest nie realne zeby z nim ram wejsc, zreszta masę ludzi z dziećmi 1-3 latka wrzeszczacymi ze zmęczenia i nudów( nie wiem po co ludzie ich tam ciągną, ale to temat na osobny wątek) niestety myśmy musieli zrezygnować.


                      Na szczescie Szkola najmłodszego jest super wystarczy ze zadzwonie i powiem ze mieliśmy ciężka nic i nie ma problemu zostaje w domu. Na szczescie dobrze sie uczy pisze całymi zdaniami liczy w obrębie do 20 a ma 6 lat. I na to ze 3 lata temu nie było z nim prawie kontaktu to duży sukces.
                      • joa66 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:23
                        A to ze względu na autyzm u najmłodszego, tłumy go przerażają

                        off topic - polecam wyjazdy w ferie zimowe - ferie zimowe są tak porozrzucane w kalendarzu, że wszędzie jest luźno (mam na myśli miasta, nie miejscowości "narciarskie")
                      • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:04
                        3-mamuska napisała:

                        > Rosa a jedli rodziny nie stac na wakacje w 100% cenie?
                        > I dziecko spędzi całe wakacje czy kilka lat z rzędu w domu bo rodziców nie stac
                        > ?

                        A kazda rodzine stac na wszystko? Sorry ale nie lapie takiego podejscia. No jesli rodziny nie stac na auto to nie ma i chodza pieszo, jezdza rowerami albo autobusami a jesli nie stac ich wyjazd w wakacje to organizuja sobie czas tak jak ich stac.

                  • malowanka06 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:59
                    To są wagary za przyzwoleniem rodziców.
                    To tak samo jak ktoś z pracy wyniesie długopis, ryzę papieru czy skseruje 10 kartek prywatnych zapisków- też powie, że to nie kradzież a jednak.
                    • aneta-skarpeta OJP 23.02.14, 10:41
                      co Ty gadasz?
                      jesli spytam szefa, czy mogę zabrać 3 długopisy dla dzieci- bo są takie łądne, albo czy mogę wziać 3 kartki samoprzylepnego papieru lub czy mogę wydrukowac dla syna pytania na egzamin, to nie jest kradzież

                      tak samo nie są wagary gdy szkoła i rodzice wiedzą co się w czasie nieobecności z dzieckiem dzieje
                      • malowanka06 Re: OJP 23.02.14, 13:24
                        Oczywiście jeśli spytasz szefa.
                        Większość rodziców nie pyta szkoły, tylko zabiera dziecko i po fakcie- piszą usprawiedliwienia. Dzieje się tak głównie w szkole podstawowej. W gimnazjum i szkole średniej- cwani uczniowie już sami kombinują jak sobie zrobić wakacje a rodzice już nic na to nie mogą poradzić bo sami wcześniej nauczyli.
              • malowanka06 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:48
                Czy ktoś tu mówi o ślepym a tym bardziej bezmyślnym wypełnianiu przepisów?
                Kombinowanie Polacy, niestety mają we krwi, uczą rodzice, którzy byli nauczeni przez swoich.
                Po co iść na sprawdzian, jak mama napisze usprawiedliwienie, dowie się od koleżanek jak wyglądał test/jakie były pytania i potem napisze lepiej. Po co zacząć rok szkolny we wrześniu jak można mieć 2.5 msca wakacji bo się wyjechało na wakacje.
                Potem w pracy jest tak sami.
          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:45
            Nie zgadzam się. W pewnym okresie dziecka szkoła jest najważniejsza. Jeśli dziecko zostanie dobrze pokierowane przez rodziców i jego priorytetem będzie nauka, to później będzie to owocować w jego dorosłym życiu.
            • yuka12 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 22:40
              A ja uwazam, ze nie szkola ma byc priorytetem a nauka i zdobywanie wiedzy. Szkole mozna zmienic, to tylko jedna z drog czy narzedzi, ale jezeli dziecko nie lubi sie uczyc i jest odporne na wiedze, to mul i mogila. Zreszta owa niechec to czesto poklosie nieodpowiedniej szkoly i zbyt restrykcyjnych rodzicow (szkola wazniejsza niz dobrostan czy zdrowie dziecka). Jezeli nawet uczen czesto opuszcza szkole, ale lubi i chce uczyc i jest w stanie nadgonic material, po co go dreczyc dodatkowymi lekcjami w wakacje? Pisze to jako osoba, ktora przez cale szkolne podstawowkowe zycie (do 1/3 roku szkolnego nieobecnosci) zmagala sie z nawracajacymi infekcjami gornych i dolnych drog oddechowych. Podstawowke ukonczylam z czerwonym paskiem. Chorowalam rowniez w liceum, a na dwa miesiace przed matura wyjechalam z chorem pozaszkolnym na wystepy do RFN. Co nie przeszkodzilo mi jej zdac i dostac sie pozniej na studia (po kolejnych egzaminach). Zreszta wlasnie dzieki chorobom przeczytalam mase ksiazek zupelnie spoza listy lektur. I dzieki Bogu zawsze mialam normalne ferie i wakacje.
              • najma78 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 22:59
                . Zreszta wlasnie dzieki chorobom przeczytalam mase ksiazek zupelnie spoza listy lektur. I dzieki Bogu zawsze mialam normalne ferie i wakacje. 

                Fajnie ze moglas czytac ksiazki w czasie choroby, corka rosy nie mogla uncertain
                • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 23.02.14, 01:10
                  najma78 napisała:
                  >
                  > Fajnie ze moglas czytac ksiazki w czasie choroby, corka rosy nie mogla uncertain

                  Otóż to. Moja córka podczas ataku migreny jest po prostu nieprzytomna. Wymiotuje z powodu światła i ostrych dźwięków. Jest tak słaba, że czasem muszę jej pomagać zejść po schodach, żeby dotarła do WC. A i niejednokrotnie się zdarzało, że ją myłam, bo nie miała siły ręką ruszyć. Migrena to taka dzi*ka, która potrafi tak zaatakować, że nie marzysz o niczym innym jak o śmierci. A wiem, o czym mówię, jestem migreniczką, też na tryptanach.
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 23.02.14, 01:05
                Wybór szkoły może być pomyłką. Jeśli rodzice nie zadbają, aby ich dziecko się uczyło, to jest wielkie prawdopodobieństwo, że skończy jak ja: dwie podstawówki i siedem szkół średnich, matura eksternistyczna zdawana w kuratorium i tylko dlatego, że się uparłam. Ja, nie moja matka.
                W przypadku moich dzieci dwie szkoły były pomyłką. Gdy tylko było to możliwe, to zmieniliśmy ten stan. Ale zarówno dla nas, jak i dla nich ich wykształcenie jest priorytetem. Może tego nie pojmiesz, ale jestem w stanie iść do jakiejkolwiek fizycznej pracy, aby moim dzieciom zapewnić warunki do nauki, bo to jest NAJWAŻNIEJSZA rzecz w ich teraźniejszym życiu.
        • joa66 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:39
          A ja mam mieszane uczucia. Uważam, że dobrze, że szkoła pilnuje , bo bądźmy szczerzy - nie każdy rodzic dopilnuje. Z drugiej strony dziecku po takich przeżyciach/chorobach należy się tydzień urlopu, który, wbrew pozorom, może pomóc w dobrym wyniku egzaminów.

          Trudno powiedzieć jakie rozwiązanie jest lepsze w szkołach dużych, masowych (bo w mniejszych to się spokojnie da załatwić na poziomie indywidualnym). Fajnie jak jest możliwość wyboru - albo po lekcjach, albo w czasie ferii, weekendów, ale niewiele szkoł ma taką możliwość.
          • lily-evans01 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 20:52
            No właśnie, mi dziecko zaczęło chorować (zaczęło się od przeziębienia) w ostatnim tygodniu stycznia - parę dni nieobecności, powrót do szkoły na 2 dni i bim bom, ostre zapalenie zatok i ucha. Obecnie w połowie ferii, po gorączce, bólu, po drugim antybiotyku, córka jest po prostu wykończona. Wchodzimy po schodach, a dzieciak mi się poci i z trudem łapie oddech. Śpi codziennie niemal po 14 godzin. Jakby tak miała iść w przyszłym tygodniu i nadrabiać w szkole, w normalnych godzinach lekcyjnych, to nie wiem czy bym dała radę. Mamy książki teraz w domu, odkąd nie ma gorączki, skrupulatnie codziennie robimy po trochę zaległych ćwiczeń.
            Ale codziennie po 6,5 godziny w szkole siedzieć? To nie lepiej, żeby dziewczyna spokojnie zrobiła ten materiał i spotkała się z nauczycielami np. ze 2 razy po godzinie, żeby sprawdzono wiedzę i wyjaśniono wątpliwości? Nawet jeśli to kilka przedmiotów, całą sprawę można by zamknąć w dwa przedpołudnia. To nie był wyjazd na dodatkowe wakacje wink.
    • viviene12 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:21
      super sprawa! szkoda, ze gdzie indziej nie praktykowana (?)

    • olena.s Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:38
      Nie grymaś. Załatają dziewczynie dziury w wiedzy i będzie jak nowa.
      • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:51
        No będzie, będzie wink A pogrymasić sobie czasem muszę - miałam perspektywę spania do 9, dziś się dowiedziałam, że nie mam. W poniedziałek najstarsza leci do USA, też już się trzęsę jak galareta o nią, długi lot, pogodę, powrót itd. Tylko średnia ma prawdziwą labę - zaliczyła wszystko, co musiała, więc przed nią jest cały tydzień słodkiego lenistwa wink
        • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 18:57
          Bardzo jestem ciekawa, co zrobiliby w szkole, gdybyś przedstawiła bilety lotnicze dokądkolwiek + np. wykupioną wycieczkę/pobyt. Zwróciliby, mieli w nosie czy odpuścili.
          • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:02
            incubus_1 napisała:

            > Bardzo jestem ciekawa, co zrobiliby w szkole, gdybyś przedstawiła bilety lotnic
            > ze dokądkolwiek + np. wykupioną wycieczkę/pobyt. Zwróciliby, mieli w nosie czy
            > odpuścili.

            W tym wypadku wyjazd na wakacje bylby bardzo nierozsadny - 11 klasa, GCSE wkrotce i duzo oouszczonych lekcji.
            Rosa zreszta niech napisze czy to jest obowiazkowe - mi sie wydaje ze nie jest.
            • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:12
              Czy to znaczy, że na wszelki wypadek nie planowałabyś wakacji w ogóle? Dla mnie dla dobrej uczennicy po takich przejściach zdrowotnych dużo rozsądniejszy jest wyjazd na wakacje niż chodzenie bez przerwy feryjnej do szkoły. Dzieci też muszą się regenerować. Poza tym takie wyjazdy na ogół planuje się i wykupuje dużo wcześniej i nie ma możliwości przewidzenia, że dziecko będzie musiało w ferie chodzić do szkoły.
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:19
                Co roku mam taką sytuację, że któraś z moich córek kończyła secondary school, miała egzaminy GCSE i ani razu nie przyszło mi do głowy, je wyrywać gdziekolwiek ze szkoły, właśnie z powodu tego gorącego okresu egzaminacyjnego i dużej ilości nauki. W tym roku najstarsza kończy Six Form College, też przed nią mnóstwo egzaminów i nauki, na wycieczkę wyjedzie w ramach zajęć szkolnych z fotografii. No i dwie moje starsze mają attendance na poziomie 100%, więc ten problem u nich nie istnieje.
                • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:22
                  No to macie szczęście i Ty i Twoje córki. Niestety nie każde dziecko ma końskie zdrowie i odporność.
              • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:23
                incubus_1 napisała:

                > Czy to znaczy, że na wszelki wypadek nie planowałabyś wakacji w ogóle?

                Gdyby moje dziecko oposcilo 5 tyg i mialo nadrabiac zaleglosci w szkole i bylo w 11 klasie to zrezygnowalahym z wakacji.
                • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:27
                  A ja nie. Chyba, że moje dziecko uznałoby, że tego potrzebuje i samo podjęłoby taką decyzję. A w ogóle fascynuje mnie przekonanie, że wysoka frekwencja przekłada się na dobre wyniki w nauce.
                  • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:30
                    incubus_1 napisała:

                    > A ja nie.
                    Twoja sprawa.


                    . A w ogóle fascynuje mnie przekonanie, że wysoka frekwencja przekł
                    > ada się na dobre wyniki w nauce.

                    To jest udowodnione wiec nie ma sie czym podniecac.
                    • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:28
                      Udowodnione? Ciekawe jak. Moje obserwacje absolutnie tego nie potwierdzają. Dzieci ze 100% frekwencją wcale nie miały takich super wyników, raczej przeciętne.
                  • olena.s Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:10
                    Z całym szacunkiem: ci, którzy nie potrzebują frekwencji mogą wystąpić o indywidualny tryb nauki.
                    Dodam, że jezeli program szkolny przekracza naukę podręcznikową od-do, to uzupełnienie tej wiedzy przez samo dziecko wydaje mi się mocno wątpliwe, a i rodzic niekoniecznie będzie umiał pomóc.
                    Dam ci przykład.
                    U mnie dzieci w tym półroczu na historii zajmują się religiami monoteistycznymi. W ramach tych zajęć na początku poznali tzw. 7 wymiarów religii. Powiedzmy, mogłabym je dziecku sama wtłuc do głowy. Bene. Tyle że w szkole w ramach zajęć projektowali nowe religie wedle tych siedmiu wymiarów. I o ile dziecko po wstukaniu zapewne byłoby w stanie na kartkówce wymienić i objaśnić co trzeba, to wątpię, aby zostało mu to w głowie na dłużej. Ale jeżeli dziecko przypomni sobie wymyśloną przez siebie religię pizzożerców i atak śmiechu przy wymyślaniu, jak to założyciel, powiedzmy ojciec Mozarella doznał olśnienia śpiąc w grządce bazylii, to i po paru latach przypomni sobie, ze jeden z wymiarów to 'experimental and emotional'. I będzie umiało zastosować go i do zarostrianizmu, i buddyzmu.
                    • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:20
                      olena.s napisała:

                      > Z całym szacunkiem: ci, którzy nie potrzebują frekwencji mogą wystąpić o indywi
                      > dualny tryb nauki.
                      > Dodam, że jezeli program szkolny przekracza naukę podręcznikową od-do, to uzupe
                      > łnienie tej wiedzy przez samo dziecko wydaje mi się mocno wątpliwe, a i rodzic
                      > niekoniecznie będzie umiał pomóc.

                      Niektorzy niestety znaja i edukauja swoje dzieci tylko w systemie skopiuj z tablicy, ksiazki, wypelnij cwiczenia, zakuj z zeszytu/ksiazki, zdaj i zapomnij. Do tego frekwencja nie musi byc wysoka bo nauczyciel wyciagnie srednia np z dwoch ocen plus zadania domowego. Oceni jakas wiedze, a nie konkretna.
                      • olena.s Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:25
                        No zapewne.
                        Osobiście nie czując się najgenialniejszą nauczycielką świata wolę żeby dziecko zasysało wiedzę w szkole. Nawet, jeżeli czasem traci się możliwość rozrywki.
                        • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:28
                          Ja tylko chciałabym od siebie dodać, że być może dla niektórych to jest dziwne, ale moje dzieci, w szczególności najmłodsza z ogromną przyjemnością chodzi na wszelkie możliwe dodatkowe zajęcia z przedmiotów, które wybrała na GCSE i naprawdę nie traktuje ich jak przykrego obowiązku.
                          • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:35
                            rosapulchra-0 napisała:

                            > Ja tylko chciałabym od siebie dodać, że być może dla niektórych to jest dziwne,
                            > ale moje dzieci, w szczególności najmłodsza z ogromną przyjemnością chodzi na
                            > wszelkie możliwe dodatkowe zajęcia z przedmiotów, które wybrała na GCSE i napra
                            > wdę nie traktuje ich jak przykrego obowiązku.

                            smile jesli dziewczynie zalezy i uczyc sie lubi to taka mozliwosc jest swietna sprawa i ja wykorzysta zamiast spac do 9. Takze spoko Rosa, czasem przyjemnosci musza poczekac.
                            • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:49
                              Najma, ja jej to na pewno wynagrodzę i to wielokrotnie.
                      • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:31
                        Akurat mojego dziecka to nie dotyczy, ponieważ musiało wykazywać się znajomością całego materiału łącznie z zastosowaniem i rozwiązywaniem zadań kreatywnych.
                        • olena.s Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:42
                          Rzecz nie dotyczy twojego czy mojego dziecka, ale tego na ile rodzic jest w stanie zastąpić nauczyciela. O sobie mogę z pełną szczerością powiedzieć, że - nie mogę.
                        • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:53
                          Incubus, moja najstarsza wyjechała z Polski w szóstej klasie podstawówki, w połowie roku szkolnego. Z dyrektorem uzgodniłam, że przyjedzie najpierw w maju i zda testy kompetencji, a potem na początku czerwca i zaliczy cały semestr, tak aby zakończyć szkołę podstawową. Uczyła się samodzielnie materiału i wszystko zaliczyła pięknie. Jednocześnie w tym samym czasie już chodziła do angielskiej szkoły.
            • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:14
              Nie jest, bo są ferie, ale i tak będzie jeździć na te zajęcia.
          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:09
            Jeśli uczeń planuje wyjazd w ciągu roku szkolnego, to musi wypełnić holiday form, który ma obowiązek oddać w szkole, zdaje się, najpóźniej dwa tygodnie przed wyjazdem. No i jeszcze musi uzyskać zgodę szkoły na ten wyjazd. Ma to znaczenie do naliczania attendance, który znowu dzieci muszą mieć na poziomie nie niższym niż 95%. Jeśli ktoś ma niższy, to np. traci prawo do stypendium, ma wpisaną odpowiednią adnotację w swoich dokumentach i wszelkie tego typu informacje ciągną się za nim aż na studia.
            • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:13
              Ale rozumiem, że to są FERIE, czas wolny, więc uczeń ma prawo go spędzić gdzie i jak chce. Nie mam na myśli wyjazdu w trakcie nauki.
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:19
                W ferie zajęcia dodatkowe są oczywiście dowolne. Jednak w przypadku mojej córki należy je traktować jako obowiązkowe.
            • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:16
              No to Bogu dziękuję za nasz system szkolnictwa. Moje dziecko chorowało bardzo dużo, co nie przeszkodziło mu skończyć jednej szkoły z wyróżnieniem, zdać egzaminu do następnej najlepiej ze wszystkich zdających, być obecnie najlepszym w klasie i nie musieć chodzić nadprogramowo do szkoły celem uzupełniania czegokolwiek i meldowania każdego wyjazdu z proszeniem o zgodę.
            • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:27
              rosapulchra-0 napisała:

              > Jeśli uczeń planuje wyjazd w ciągu roku szkolnego, to musi wypełnić holiday for
              > m, który ma obowiązek oddać w szkole, zdaje się, najpóźniej dwa tygodnie przed
              > wyjazdem.

              To juz nie funcjonuje. Kazdy wyjazd w ciagu roku szkolnego (nie w wakacje) jest nielegalny a jesli rodzic zabierze dziecko i nie usprawiedliwi listem od lekarza to placi kare i sa one dosc dotkliwe.
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 19:42
                Ano widzisz. To tym bardziej nie może opuszczać szkoły na wakacje organizowane w okresie szkolnym. A znam kilkoro polskich rodziców, co zabierali do tej pory dzieci w lipcu, bo tak sobie planowali wakacje, a wiadomo, że dzieciaki w tym czasie mają normalnie zajęcia w szkole. Ciekawa jestem, jak sobie "poradzą" w tym roku wink Podobnie się dzieje w okresach około świątecznych, również rzadko kiedy zgadzają się z feriami szkolnymi.
                • 3-mamuska Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:36
                  Wiesz rosa , rozumiem ze Szkola chce pomoc.
                  Ale mogli spytać czy wy czegoś nie planujecie, bo moglas mieć zapłacony wyjazd a nadrobić moze zostając po lekcjach.
                  A juz pozwolenie ze szkoły o wyjazd to juz absurd.
                  To samo jak pozwolenie ze szkoły na pobyt dziecka w szpitalu.
                  ( wczoraj przeczytałam ze u jednej z forumek tak jest w szkole jej dzieci,angielksa Szkola przesadza i zachowuje sie jakby dzieci były ich własnością.)
                  • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:54
                    Chyba nie przeczytałaś uważnie. Pisałam, że aby dziecko mogło opuścić z powodu wyjazdu szkołę w trakcie zajęć, to musi mieć jej zgodę. W ferie dodatkowe zajęcia są dobrowolne.
              • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:25
                I to jest chore. Nie mówię o notorycznym opuszczaniu szkoły dla przyjemności, ale jednak nadrzędną decyzyjność powinni mieć rodzice a nie państwo.
                • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:29
                  Wszystkie dzieciaki w UK mają obowiązek nauki do 16 r.ż. Uważasz to za chory system?
                  • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:32
                    Obowiązek nauki popieram jak najbardziej. Ale już ograniczenie możliwości do zwolnienia dziecka z paru dni w szkole nie tylko ze względu na chorobę już nie.
                    • olena.s Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:46
                      No, twoje prawo.
                      Niemniej jest tak, że wysoki poziom nieobecności to jest dla szkół spory problem, i nie czarujmy się - wpływa na stopień zaangażowania i zakresu przyswojonej wiedzy. Toteż rządy i poszczególne szkoły kombinują, jak go zmniejszyć.
                    • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:56
                      Dlatego w angielskich szkołach dość często są ferie i wakacje, które można spokojnie wykorzystać na wyjazdy.
                      • joa66 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:01

                        Tak się cieszyła, że w końcu będzie mogła się wyspać. Ja też się cieszyłam, że będę miała tydzień wolnego.


                        Szkoda, że nie wiedziałaś , że taki list ze szkoły może przyjść . Ale skoro się cieszyłyście z wolnego i nie martwiłyście się wynikami egzaminów, a te spotkania w ferie nie są obowiązkowe, to córka cały czas może pozostać w domu. Przecież nie zaczęłaś obawiać się o wyniki egzaminu wraz z nadejściem listu.
                        • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:02
                          Oczywiście, że nie. Jednak po 1. ona chce chodzić, po 2. na pewno jej to nie zaszkodzi.
                          • joa66 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:10
                            Tak się cieszyła, że w końcu będzie mogła się wyspać.

                            zapewne nie wyklucza

                            ona chce chodzić


                            ale na pewno warto się nad tym trochę zastanowić.

                            • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:12
                              W żaden sposób nie mam zamiaru wpływać na jej decyzję w tej kwestii.
                        • verdana Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:02
                          Ja rozumiem, ze te zajęcia sa jednak "przymusowo na ochotnika" .
                  • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:37
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Wszystkie dzieciaki w UK mają obowiązek nauki do 16 r.ż.

                    obowiazek edukacji jest do 18-tego roku zycia.
                    • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:58
                      To chyba od tego roku. Znaczy się, muszę uzupełnić wiedzę na temat szkolnictwa w UK wink
                      • lolinka2 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:23
                        Najma, do 16. Nadal.
                        • najma78 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 09:28
                          lolinka2 napisała:

                          > Najma, do 16. Nadal.

                          Nieprawda. Po 16-tym roku zycia czyli ukonczeniu secondary school mlodzi ludzi maja obowiazek kontynuowania nauki. Nie oznacza to ze musza zostac w szkole na full time, maja opcje np moga zostac i kontynuowac 6th form, moga isc do college, moga robic apprenticeship lub part time training course czyli faktcznie dla wiekszosci od 2013 roku jest to obowiazkowa edukacja do 17-18-go roku zycia w zalesnosci kiedy data urodzin przypada. Od roku 2015 ten wiek wzrosnie do 18 roku zycia.
                  • 3-mamuska Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:46
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Wszystkie dzieciaki w UK mają obowiązek nauki do 16 r.ż. Uważasz to za chory sy
                    > stem?

                    W Polsce tez i co Szkola przejmie decyzje o dziecku w swetrach prywatnych ( choroba i wakacje ) od 4 r.z do 16???
                    • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:00
                      Choroba jest zawsze usprawiedliwiona. Tu nic nie zrobisz - dziecko musi być zdrowe. Wakacje powinny być planowane w czasie wolnym od nauki.
                    • najma78 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 10:14
                      3-mamuska napisała:

                      > W Polsce tez i co Szkola przejmie decyzje o dziecku w swetrach prywatnych ( cho
                      > roba i wakacje ) od 4 r.z do 16???

                      Na
                      • najma78 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 10:17
                        najma78 napisała:

                        > 3-mamuska napisała:
                        >
                        > > W Polsce tez i co Szkola przejmie decyzje o dziecku w swetrach prywatnych
                        > ( cho
                        > > roba i wakacje ) od 4 r.z do 16???
                        >
                        Szkola nie wtraca sie w organizowanie czasu w wakacje ale nielegalne jest organizowanie wakacji w innych terminach (pasujacych rodzicom) niz ustalone przez szkole.
                        Co do chorob to te ktore powoduja samopoczucie tak zle ze do szkoly pojsc nie mozna sa usprawiedliwieniem natomiast katarek czy kaszelek juz niekoniecznie.
                • verdana Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:30
                  Kompletny idiotyzm. Kompletny. Na zasadzie - nieważne dziecko, nieważne zdrowie, ważny przepis. I egzamin. Dziecko, które chorowało i nie ma zaległości, w dodatku choroba nie jest zakończona - powinno mieć prawo do tygodniowego odpoczynku. To będzie lepsze i dla zdrowia i dla wyniku egzaminu, bo przemęczony uczeń opuści kolejne 5 tygodni. Wypoczęty, być może , zregeneruje siły.
                  • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:33
                    Dzięki Verdana. To znaczy, że nie tylko ja to tak odbieram.
                  • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:44
                    verdana napisała:

                    > Kompletny idiotyzm. Kompletny. Na zasadzie - nieważne dziecko, nieważne zdrowie
                    > , ważny przepis. I egzamin. Dziecko, które chorowało i nie ma zaległości, w dod
                    > atku choroba nie jest zakończona - powinno mieć prawo do tygodniowego odpoczynk
                    > u. To będzie lepsze i dla zdrowia i dla wyniku egzaminu, bo przemęczony uczeń o
                    > puści kolejne 5 tygodni. Wypoczęty, być może , zregeneruje siły.

                    Ale dziecko rosy jest zdrowe i lepsze dla niej beda zajecia pozwalajace nadrobc zaleglosci bo egzaminow nikt dla niej nie przelozy bo nie ma tego powodu a moze to poskutkowac tym ze zamiast zdac na B czy A zda na C i bedzie mialo to konsewkwencje dla przyszlej edukacji i powodem byloba tylko chec wypoczynku. W Polsce jak dziecko ma infekcje to sie je kisi w domu jeszcze tydzien albo dwa po wyzdrowieniu i to widac niektorym tak sie utrwala. Poki mloda nie ma migren to lepiej wykorzystac ten czas na catch up zeby potem nie zalowac.
                    • 3-mamuska Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:49
                      najma78 napisała:

                      > verdana napisała:
                      >
                      > > Kompletny idiotyzm. Kompletny. Na zasadzie - nieważne dziecko, nieważne z
                      > drowie
                      > > , ważny przepis. I egzamin. Dziecko, które chorowało i nie ma zaległości,
                      > w dod
                      > > atku choroba nie jest zakończona - powinno mieć prawo do tygodniowego odp
                      > oczynk
                      > > u. To będzie lepsze i dla zdrowia i dla wyniku egzaminu, bo przemęczony u
                      > czeń o
                      > > puści kolejne 5 tygodni. Wypoczęty, być może , zregeneruje siły.
                      >
                      > Ale dziecko rosy jest zdrowe i lepsze dla niej beda zajecia pozwalajace nadrobc
                      > zaleglosci bo egzaminow nikt dla niej nie przelozy bo nie ma tego powodu a moz
                      > e to poskutkowac tym ze zamiast zdac na B czy A zda na C i bedzie mialo to kons
                      > ewkwencje dla przyszlej edukacji i powodem byloba tylko chec wypoczynku. W Pol
                      > sce jak dziecko ma infekcje to sie je kisi w domu jeszcze tydzien albo dwa po w
                      > yzdrowieniu i to widac niektorym tak sie utrwala. Poki mloda nie ma migren to
                      > lepiej wykorzystac ten czas na catch up zeby potem nie zalowac.


                      Tak wiemy twoje chodzą nawet z gorączka , bo 38 to nie gorączka i mozna posłać do szkoły.
                      • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:42
                        3-mamuska napisała:

                        >
                        > Tak wiemy twoje chodzą nawet z gorączka , bo 38 to nie gorączka i mozna posłać
                        > do szkoły.

                        A ciebie nie stac na wyjazdowe wakacje a brak ci pomyslow jak ciekawie zorganizowac czas nie wyjezdzajac wiec uwazasz ze mozesz lamac prawo i zabierac dzieci na wakacje kiedy chcesz, bo musza wyjechac a w wakacje za drogo.
                    • verdana Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:50
                      Dziecko Rosy cierpi na migreny. Wskazany jest odpoczynek i spokój, a nie uczenie się na okrągło. Przyjęcie, ze egzaminy sa ważniejsze od zdrowia jest a. absurdalne, b. niebezpieczne, bo zdrowe dziecko lepiej zda egzamin, c. może się skończyć tak, ze dziecko w ogóle nie zda, bo w dniu egzaminu dostanie ataku migreny. Najważniejsze jest teraz zadbanie, aby dziecko miało szanse zdrowe dobrnąć do egzaminu. Na pewno pozbawianie go odpoczynku jest najgorsza drogą do tego celu.
                      Miałabyś rację, gdyby córka Rosy złamała nogę i juz wyzdrowiała. Migrena to nie złamanie nogi, nie mija.
                      • przystanek_tramwajowy Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:56
                        UK to kraj, który ma rozwinięty socjal. A w zamian za pieniądze, które wypłaca obywatelom (oraz emigrantom) z tytułu posiadania przez nich dzieci, żąda aby ci obywatele (oraz emigranci) podporządkowali się pewnym regułom. I w interesie tych obywateli (oraz emigrantów) jest godzenie się na to. Inaczej odpowiednie służby zainteresują się rodziną i kurek z pieniędzmi może zostać zakręcony. Proste jak drut. Lepiej brać pieniądze, nie podskakiwać i nie podpadać.

                        ---
                        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
                        • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:14
                          Najpierw trzeba się kwalifikować do brania zasiłków, a takich ludzi, wbrew pozorom, nie jest tak wiele. Poza tym obowiązek szkolny nie ma absolutnie nic wspólnego z zasiłkami.
                        • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:32
                          Dokładnie. I tego należy uczyć dzieci. Coś było kiedyś o tym wilku i psie, co mu podgardle tłuste zwisało po kolana. Ten sam mechanizm.
                        • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:37
                          przystanek_tramwajowy napisał:

                          > UK to kraj, który ma rozwinięty socjal. A w zamian za pieniądze, które wypłaca
                          > obywatelom (oraz emigrantom) z tytułu posiadania przez nich dzieci, żąda aby ci
                          > obywatele (oraz emigranci) podporządkowali się pewnym regułom. I w interesie t
                          > ych obywateli (oraz emigrantów) jest godzenie się na to. Inaczej odpowiednie sł
                          > użby zainteresują się rodziną i kurek z pieniędzmi może zostać zakręcony. Prost
                          > e jak drut. Lepiej brać pieniądze, nie podskakiwać i nie podpadać.
                          >
                          Tiiaa no zeby tak faktycznie bylo to frekwencja wsrod dzieci z coniektorych srodowisk bylaby 100% a tak bywa poniezej 70% uncertain

                          no ale nie ma jak napisac cos "mundrego"

                          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 21:03
                            Nie no, przystanek musiała się popisać i wpisać w mój wątek i na pewno nie zrobiła tego z powodu dobrej woli.
                      • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:06
                        Ale też nie jest codziennie. Oczywiście, gdy moja córka będzie mieć migrenę, to zostanie w domu - tyle, ile będzie musiała zostać. Gdy się dobrze czuje i zaznaczam, chce iść do szkoły - to po prostu pójdzie.
                        Złamaną nogę miała jakieś trzy lata temu. W domu była trzy dni. Dostała specjalny but, w którym normalnie chodziła do szkoły. Nie musiała chodzić po schodach, dostała klucz do windy i z niej korzystała. Noga się wygoiła pięknie.
                      • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:48
                        verdana napisała:

                        > Dziecko Rosy cierpi na migreny. Wskazany jest odpoczynek i spokój, a nie uczeni
                        > e się na okrągło.

                        Corka ros potrzebuje spokoju i odpoczynku kiedy ma migrene a nie kiedy jej przejdzie. Odpoczywa sie w trakcie aktywnej choroby a nie pomiedzy.

                        Najważniejsze jest teraz zadbanie, aby dziecko miało szanse zdrowe dobrnąć do
                        > egzaminu. Na pewno pozbawianie go odpoczynku jest najgorsza drogą do tego celu
                        > . > Miałabyś rację, gdyby córka Rosy złamała nogę i juz wyzdrowiała. Migrena to nie
                        > złamanie nogi, nie mija.

                        Migrena mija i przychodzi znowu a w przypadku dzieci czy osob w wieku dojrzewania to nie wyrok, moze minac calkowicie kiedy osiagnie wiek dorosly.
                        gdyby corka rosy zlamala noge to chodzilaby do szkoly bo to nie jest powod do siedzenia w domu. Ale do rzeczy. Jej corka ma mozliwosc nadrobienia zaleglosci i to w czasie half term, z nauczycielem w spokojnej atmosferze czyli warunki super. Przez tydzien to jakies 25 godzin, zostajac po lekcjach godzine (wiecej raczej nie) w ciagu tygodnia byloby to 5 godzin plus normalne lekcje czyli musialaby poswiecic 5:tygodni plus nauka po zajeciach w domu uncertain to dlugo,,moze nie mie wystarczajaco czasu i bedzie przemeczona. Dodatkowo nie zmusza sie rodzica do wdawania kasy na korepetycje.
                        Lepiei aby dziewczyna pswiecila tydzien na labe a potem ryla do polnocy bez fachowej pomocy? Watpie.
                        • olena.s Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 07:14
                          Przez tydzien to jakies 25 godzin, zostajac po lekcjach godzine (wiecej rac
                          > zej nie) w ciagu tygodnia byloby to 5 godzin plus normalne lekcje czyli musiala
                          > by poswiecic 5:tygodni plus nauka po zajeciach w domu uncertain

                          Mi to rozwiązanie wydaje się mniej praktyczne logistycznie.
                          Forumki krzyczały, że co by było, jakby był załatwiony wyjazd. No, ale przecież dziecko mogłoby mieć w trakcie roku szkolnego obowiązek zajmowania się starą babcią, dodatkowe zajęcia, czy musiałoby pędzić natychmiast po lekcjach domu na złamanie karku, żeby wyprowdzić ledwo wytrzymującego psa i tak dalej.
                          Druga kwestia to nauczyciele. Wydaje mi się wygodniejsze dla nich organizowanie ekspresowych kursów w czasie ferii, niż nieprzewidywalnych terminowo zajęć dodatkowych w dowolnym punkcie roku szkolnego
                          • najma78 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 09:35
                            olena.s napisała:


                            > Druga kwestia to nauczyciele. Wydaje mi się wygodniejsze dla nich organizowanie
                            > ekspresowych kursów w czasie ferii, niż nieprzewidywalnych terminowo zajęć dod
                            > atkowych w dowolnym punkcie roku szkolnego

                            nie wiem jak w szkole u corki rosy ale w tej w ktorej pracuje nauczyciele roznych przwdmiotow organizuja po zajeciach lub na w czasie lunchu zajecia dodatkowe czyli dla na chatch up oczywiscie set nie ma znaczenia. Sa to zajecia dobrowolne. Dla przykladu: uczennica zglasza we wtorek nauczecielce angielskiego, ze jej nie bedzie w czwartek wiec ona mowi to przyjdz na lunch we srode albo we srode po lekcjach.
                  • marusia_ogoniok_102 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:44
                    Dzięki Bogu, Verdana też tak myśli - czyli jeszcze nie zwariowałam.

                    Ja też chorowałam w podstawówce, chyba właśnie ponad miesiąc i w szóstej klasie - nic nie musiałam odrabiać kosztem ferii (zabeczałabym się na śmierć chyba), egzamin poszedł mi bardzo dobrze. Nie wyobrażam sobie, co musi czuć twoja córka. Lubić szkołę można, ale jeszcze nie spotkałam nikogo, kto bardziej nie lubiłby ferii - chyba że jakieś zabiedzony dzieciak, który tylko w szkole może liczyć na miskę zupy.
                    Wymogu tłumaczenia się dyrekcji z planów rodzinnych wyjazdowych nawet nie skomentuję.
                    • verdana Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:01
                      Ja jeszcze sie zastanawiam, jak zareagowałyby zwolenniczki chodzenia do szkoły w ferie na taka sytuację. W pracy jest bardzo trudny rok. Niestety, pracownik zachorował, przy czym choroba nie jest zakończona, może wrócić. W związku z tym pracodawca cofa urlop, ale nie dlatego, żeby wykorzystać pracownika, bo za dużo opuścił, tylko cofa urlop, by w czasie urlopu pracownik powtórzył sobie nowe procedury (które i tak dobrze zna) i był potem znacznie bardziej wydajny.
                      Ta sytuacja zostałaby oceniona jako szczyt idiotyzmu. I słusznie. Tylko tam, gdzie mamy do czynienia z młodzieżą, ludiom włącza się myślenie, ze czas wolny to nie odpoczynek, tylko strata czasu.
                  • yuka12 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 22:45
                    Popieram. Ale ja nie jestem zagorzalym fanatykiem posylania dziecka do szkoly dla posiadania 100% frekwencji smile.
                • 3-mamuska Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:52
                  incubus_1 napisała:

                  > I to jest chore. Nie mówię o notorycznym opuszczaniu szkoły dla przyjemności, a
                  > le jednak nadrzędną decyzyjność powinni mieć rodzice a nie państwo.


                  Dokładnie i ja decyduje o swoich dzieciach.
                  Bo zdrowie jest dla ważniejsze.

                  I tak jak miała ciagle listy i straszenie ze mi sie corka spóźnia do szkoły , gdy ja po prostu musiałam czekać na transport niepełnosprawnego dziecka do szkoły specjalnej i jak transport sie spóźnił to i ja wychodziłam z domu pózniej, przez co corka była spóźniona do szkoły.

                  Ale nie nikt tego nie zrozumiał i straszenie straszenie.
                  • najma78 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 10:06
                    3-mamuska napisała:

                    > incubus_1 napisała:

                    > I tak jak miała ciagle listy i straszenie ze mi sie corka spóźnia do szkoły , g
                    > dy ja po prostu musiałam czekać na transport niepełnosprawnego dziecka do szkoł
                    > y specjalnej i jak transport sie spóźnił to i ja wychodziłam z domu pózniej, pr
                    > zez co corka była spóźniona do szkoły.
                    >
                    > Ale nie nikt tego nie zrozumiał i straszenie straszenie.

                    A niby dlaczego ktos ma zrozumiec i dac przyzwolenie na twoje niezorganizowanie? Skoro transport dla jednego dziecka sie spoznial to trzeba bylo drugiemu zorganizowac dojazd do szkoly na czas tak aby sie nie zpoznialo. Ogarnij sie. Sama jestes niezorganizowana i uczysz tego samego swoje dzieci. Powyzej uzurpujesz sobie prawo do zabierania dzieci w trakcie lekcji na wakacje bo taniej a teraz masz w doopie ze chodzenie na naczas do szkoly.
              • 3-mamuska Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:23
                rosapulchra-0 napisała:

                > Jeśli uczeń planuje wyjazd w ciągu roku szkolnego, to musi wypełnić holiday for
                > m, który ma obowiązek oddać w szkole, zdaje się, najpóźniej dwa tygodnie przed
                > wyjazdem.

                To juz nie funcjonuje. Kazdy wyjazd w ciagu roku szkolnego (nie w wakacje) jest nielegalny a jesli rodzic zabierze dziecko i nie usprawiedliwi listem od lekarza to placi kare i sa one dosc dotkliwe.
                Kary pieniężne sa nielegalne wiec.
                Gdy moje sie przeziębisz nie kręcimy do lekarza i nie przedstawiam listu, dzwonię ze dziecko jest chore i zostanie w domu tydzien i nic płacić nie muszę.

                Dobrze ze ostatni raz ciezko chorowalismy cała rodzina w zeszłym roku w lutym i żadne z nas nie było u lekarza. Oprócz męża ktory na koniec wylądował w szpitalu , żadnej kary nie dostaliśmy.
                • najma78 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 10:12
                  3-mamuska napisała:

                  > Gdy moje sie przeziębisz nie kręcimy do lekarza i nie przedstawiam listu, dzwon
                  > ię ze dziecko jest chore i zostanie w domu tydzien i nic płacić nie muszę.

                  Widzisz roznice pomiedzy nieobecnoscia z powodu choroby a z powodu wyjazdu na wakcje?
                  Wiele szkol stosuje kary pieniezne dla rodzicow ktorzy zabieraja dzieci na wakacje albo inne events bo taka maja fanaberie. Sa tez szkoly ktore wprowadzily kary finasowe za spoznianie sie do szkoly.
    • demonii.larua Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:39
      To chyba dobrze, że szkoła dba żeby dzieć nie miał zaległości.
      W szkole moich dzieciaków (młodszych) są zajęcia dla dzieci, które miały przerwę w nauce i nie robi czy się dobrze uczy czy słabiej. Zaległości trzeba nadrobić i tyle, a w domu pracuje się inaczej niż w szkole.
      • verdana Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 20:53
        Dobrze, ze dba. Niedobrze, ze nie dba, aby dziecko mogło odpocząć, skoro jest chore. Dobry byłby wybór, nie przymus.
        • demonii.larua Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:02
          No przymusu nie ma, jest wskazanie - nie wiem jak u rosowego dziecka. A podejrzewam, że skoro młoda bierze tryptany i cierpi na takie migreny (mam sama to wiem jaki to koszmar), to przyswajanie wiedzy w stanie "kocham kibel - zgaście światło" jest zerowe. Wtedy trzeba rozważyć jednak nadrobienie zaległości w ferie.
        • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:53
          verdana napisała:

          > Dobrze, ze dba. Niedobrze, ze nie dba, aby dziecko mogło odpocząć, skoro jest c
          > hore.
          Ona nie jest chora ona chora byla i wtedy wlasnie do szkoly nie chodzila i stad zaleglosci.
          Tak trudno zrozumiec? Naprawde trzeba dorabiac na sile chorobe plus jakies mityczne wlasciwosci uzdraiwjace zdrowch?


          Dobry byłby wybór, nie przymus.
          >
          A to jest przymus? Watpie.
          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 21:58
            Zdecydowanie masz rację. I na pewno moje dziecko nie pójdzie do szkoły w ferie pod przymusem. Powtarzam z naciskiem - moja córka chce w tym czasie chodzić do szkoły.
            • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:06
              Jeszcze kilka postów wcześniej pisałaś, ze córka miała nadzieję na odpoczynek i wyspanie się. Teraz nagle okazuje się, że chce chodzić do szkoły w ferie.
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:11
                Tak. Miała nadzieję na spanie do południa w ferie, ale gdy się dowiedziała, że są organizowane zajęcia w szkole, to po prostu powiedziała, że będzie na nie chodzić. Co w tym dziwnego?
                Zresztą ona o tych zajęciach dowiedziała się dziś w szkole, list był tylko potwierdzeniem dla rodziców.
              • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:12
                incubus_1 napisała:

                > Jeszcze kilka postów wcześniej pisałaś, ze córka miała nadzieję na odpoczynek i
                > wyspanie się. Teraz nagle okazuje się, że chce chodzić do szkoły w ferie.

                Wow rozumienie czytanego tekstu to sztuka jest.
                miala nadzieje zanim dostala list, potem podjela decyzje ze woli isc na zajecia i nadrobic.
                W wakacje i po lekcjach zajecia obowiazkowe nie sa.
                • verdana Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:15
                  Dziecko w takiej sytuacji zwykle idzie do szkoły, ponieważ czuje sie zobowiązane i zaczyna się bać, że jak nie pójdzie, to nie zda egzaminu.
                  • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:23
                    verdana napisała:

                    > Dziecko w takiej sytuacji zwykle idzie do szkoły, ponieważ czuje sie zobowiązan
                    > e i zaczyna się bać, że jak nie pójdzie, to nie zda egzaminu.

                    Nie chodzi o to ze egzaminu nie zda a o to z jakim wynikiem go zda. Zadrabiajac zaleglosci, ma duzo wyzsze szanse zdac lepiej proste i rozgarnieta prawie 16-latka doskonale zdaje sobie z tego sprawe.

                    Ps. Nie masz pojecia ile uczniow i ich rodzicow nawet nie pomysli aby na takie zajecia pojsc. No ale to juz kwestia wyboru - zalezy mi na edukacji albo nie.
                    • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:27
                      Moja corka ma 11 lat i jest w year 6, za jakis czas beda mieli SATs i np w pon obie klasy maja booster z matematyki, po lekcjach od 3-4.10. Nie jest to obowiazkowe ale 98% uczniow chodzi. Podzieleni sa na grupy wg umiejetnsci i tak samo na booster, moja corka zrezygnowala z lekcji nurkowania bo woli booster.
                    • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:03
                      Tym bardziej, że w naszym domu jest położony duży nacisk na edukację. A nasze dzieci wiedzą, że dopiero ukończenie studiów da im możliwość satysfakcjonującej i dobrze płatnej pracy. Moja najstarsza jest trójjęzyczna (polski, angielski, francuski), w zeszłym roku uczyła się biznesu, ale okazało się, że jej to zupełnie nie interesuje, więc w tym roku zmieniła kryteria i podjęła się nauki matematyki (zalicza dwa lata w rok), na studia (ze względu na jej wyniki w szkole) jest przyjęta, zaliczy A Level i zacznie studiować matematykę. Uczy się jej z pasją. Codziennie przychodzi do domu po szkole i rozwiązuje pod okiem ojca (też matematyka) zadania.
                      Średnia uwielbia dzieci, więc zdecydowała się na child care. I w tym kierunku chce rozpocząć studia.
                      Ale każda z nich wie, że podstawą znalezienie dobrej pracy jest ukończenie studiów. No i podstawowa różnica - mieszkamy w UK - uważam i to całkiem słusznie, że ukończenie uczelni w UK daje im znacznie większe możliwości znalezienia pracy niż najlepszej uczelni w Polsce, tym bardziej, że wszystkie mają bardzo dobrą znajomość angielskiego i tę znajomość cały czas doskonalą.
                      • joa66 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:31
                        No i podstawowa różnica - mieszkamy w UK - uważam i to całkiem słusznie, że ukończenie uczelni w UK daje im znacznie większe możliwości znalezienia pracy niż najlepszej uczelni w Polsce, tym bardziej, że wszystkie mają bardzo dobrą znajomość angielskiego i tę znajomość cały czas doskonalą.

                        A jaki to ma związek z tematem głownym?
                        • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:44
                          Ja wiem, że ty zawsze będziesz się mnie czepiać - dla zasady. Ale ci odpowiem, choć zdecydowanie na to nie zasługujesz. Ich nauka jest związana również ze świadomością, że mieszkają w kraju, w którym mają zdecydowanie lepsze perspektywy zawodowe niż w ich kraju urodzenia i dlatego tak ważna dla nich jest edukacja, dzięki której ich kariera zawodowa będzie znacznie lepsza niż po ukończeniu studiów w Polsce. Jako że wątek jest o nauce jednego z moich dzieci, to nawiązanie do lepszych perspektyw po ukończeniu uczelni w UK uważam za zasadny.
                          • joa66 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:51
                            Ale na uczelnie w UK dostają się tez osoby, z frekwencją odbiegającą od 100%, dlatego związku nie widzę- zwłaszcza, że piszesz, że córka jest dobrą uczennicą.
                            • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 00:01
                              No i? Moje dziecko ma bardzo dużo zaległości, które musi nadrobić. I chce to zrobić. Jakiś problem?
                  • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:46
                    verdana napisała:

                    > Dziecko w takiej sytuacji zwykle idzie do szkoły, ponieważ czuje sie zobowiązan
                    > e i zaczyna się bać, że jak nie pójdzie, to nie zda egzaminu.

                    Verdana, na pewno nie moje dziecko. Moja córka uwielbia swoją szkołę i bardzo chętnie do niej chodzi. Ostatni okres był dla niej trudny ze względu na problemy zdrowotne, ale to wcale jej nie zniechęciło do chodzenia nawet w czasie wolnym od szkoły. Poza tym moja najmłodsza jest "nie do przegadania" - niewiele dorosłych osób sobie z nią radzi, więc problem strachu przed niezdanym egzaminem nie istnieje. Inna sprawa, że w angielskich szkołach nie ma repety, słabe wyniki z egzaminów można poprawić w koledżu, z czego korzysta wielu uczniów.
                • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:24
                  Odniosłam wrażenie, że Rosa pisała, że zajęcia są obowiązkowe ze względu na dużą ilość nieobecności, a nie, że są propozycją. Więc nie bardzo miała wybór.
                  • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:29
                    incubus_1 napisała:

                    > Odniosłam wrażenie, że Rosa pisała, że zajęcia są obowiązkowe ze względu na duż
                    > ą ilość nieobecności, a nie, że są propozycją. Więc nie bardzo miała wybór.

                    Tu nie ma obowiazku zajec dodatkowych.
                    • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:39
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,149705268,149705268,Obecnosc_w_szkole_.html
                      To brzmi jak propozycja? Bo ja zrozumiałam, ze córka Rosy ma obowiązkowo nadrobić nieobecności, chodząc w ferie do szkoły. Nie wyglądało to propozycję dobrowolnego uczestnictwa w zajęciach dodatkowych. Chyba, że ja źle zrozumiałam, a Rosa nieprecyzyjnie napisała.
                      • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:49
                        incubus_1 napisała:

                        > forum.gazeta.pl/forum/w,567,149705268,149705268,Obecnosc_w_szkole_.html
                        > To brzmi jak propozycja? Bo ja zrozumiałam, ze córka Rosy ma obowiązkowo nadrob
                        > ić nieobecności, chodząc w ferie do szkoły. Nie wyglądało to propozycję dobrowo
                        > lnego uczestnictwa w zajęciach dodatkowych. Chyba, że ja źle zrozumiałam, a Ros
                        > a nieprecyzyjnie napisała.

                        A tu gdzies jest napisane ze musi? Jest okazja wiec skorzysta bo jej zalezy - no tak w sumie wybor jest oczywisty.
                        Tak jak napisalam, tu nie ma obowiazku wyrownywania nieobecnosci chodzac do szkoly w wakacje za to jest mozliwosc catch up zwlaszcza jesli powodem byla choroba.
                        • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 22:54
                          Dla mnie kolosalna. Bo co innego propozycja dla dziecka, żeby pomóc, żeby mogło lepiej się przygotować, gdzie najważniejsza jest wola i chcenie tegoż dziecka, a co innego przymus, kara za to, że choruje, zabranie mu dni przeznaczonych na odpoczynek i regenerację.
                          • najma78 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:05
                            incubus_1 napisała:

                            > Dla mnie kolosalna. Bo co innego propozycja dla dziecka, żeby pomóc, żeby mogło
                            > lepiej się przygotować, gdzie najważniejsza jest wola i chcenie tegoż dziecka,
                            > a co innego przymus, kara za to, że choruje, zabranie mu dni przeznaczonych n
                            > a odpoczynek i regenerację.

                            Czy ty masz jakies difficulties? Napisalam ci kilka razy ze tu (w Anglii) nie ma przymusu wyrownywania nieobecnosci w wakacje, ze nikt jej nie zmusza, idzie bo chce, bo jej zalezy aby nadrobic. a ty wkolo to samo. Nikt jej nie zmusza ani to zadna kara. Raczej mily gest jakim jest mozliwosc nadrobienia zaleglosci i to za darmo.
                  • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:05
                    To złe wrażenie odniosłaś. Kilka razy pisałam w tym wątku, że zajęcia są dobrowolne, ponieważ odbywają się w czasie wolnym od szkoły.
                    • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 16:12
                      To przeoczyłam, przeczytam jeszcze raz. To trochę zmienia postać rzeczy, w takim razie to już decyzja Twojej córki.
                      • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 21:05
                        Tak smile Decyzja mojej córki, decyzja, której ja w żadnym stopniu nie zamierzam zmieniać, bo wiem, że to jest dla niej korzystne. Co ciekawe - o tym pisałam kilkakrotnie w tym wątku.
    • szamanta Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:31
      rosapulchra-0 napisała:
      """""""W ferie zajęcia dodatkowe są oczywiście dowolne. Jednak w przypadku mojej córki należy je traktować jako obowiązkowe""""""

      To w końcu konkretnie Rosa bez takich rozbieżności . W przypadku twoje córki zajęcia w ferie na które ma uczęszczać są DOBROWOLNE ,czy jednak OBOWIĄZKOWE? Ma dowolny wybór ,czy obowiązek?
      Bo to co zacytowałam dosyć ogłupia czytelnika jeśli mamy opierać się na konkretach ,a nie na gdybaniach, aby uniknąć nieporozumień, a takie są
      • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 21.02.14, 23:47
        Szamanta, logika nie boli. Napisałam wyraźnie, że córka przez ostatnie trzy miesiące opuściła prawie pięć tygodni szkoły. I stąd ten "obowiązek", na który ona zgodziła się z chęcią. Nie jest zmuszana do czegokolwiek.
        • szamanta Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 12:25
          rosapulchra-0 napisała:
          ..... I stąd ten "obowiązek", na który ona
          > zgodziła się z chęcią. Nie jest zmuszana do czegokolwiek.


          To zazdroszczę tak ambitnej córki, która już jasno ma określone priorytety w tym wieku, ewenement z małej
          U mnie to gładko by tak nie poszło z tym chodzeniem na lekcje w wolne ,bynajmniej nie byłoby to z ich własnej woli suspicious
          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 14:59
            Nie ma czego zazdrościć. Ja już pisałam o moich córkach na forum, że naprawdę nie wiem, dlaczego one takie są, jakie są. Czy to kwestia naprawdę dobrych genów? Wychowania? Szczerości? Otwartości naszej rodzicielskiej? Zaufania?
            Moje dzieci naprawdę mnie nigdy nie zawiodły. Ja nie muszę ich pilnować, zaganiać do nauki, pilnować frekwencji, one same o to dbają i, zapewniam cię, że nie zawsze chodziły do szkół, które lubiły i się w nich dobrze czuły.
        • incubus_1 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 22:54
          Rosa, ale to się właśnie kupy nie trzyma. Albo coś jest dobrowolne i dziecko chce brać w tym udział, poświęcając swój czas wolny i chwała mu za to, albo obowiązkowe i jest w jakiś sposób do tego zmuszone - naciskiem szkoły, rodziców, itp. Dlatego pisałam, ze odebrałam zajęcia w ferie jako obowiązkowe i nie podlegające dyskusji, a nie jako propozycję szkoły, na którą można się zgodzić lub nie.
          • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 23.02.14, 01:16
            CytatAfter discussions with teachers and an analysis of our data it is considered that Kiara would benefit from attending these sessions.
            Gdzie tu widzisz przymus?
            • joa66 Re: Obecność w szkole. 23.02.14, 08:19
              Przeczytaj swój pierwszy post, pomyśl nad minką, którą wstawiłaś, a potem się dziw, że wszyscy piszą o przymusie.

              Gdyby moje dziecko dostało taki list, chciało iść do szkoły w ferie, napisałabym: "Martwiłam się jak córka nadrobi zaległosci w szkole, nie było jej aż 5 tygodni. Planowałyśmy się zastanowić po feriach jak rozwiązac ten problem, a tu dzisiaj niespodzianka - szkoła pomoże nadrobic jej te zaległości- Hurra :)"

              Być może wtedy Twój przekaz byłby jasny.
              • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 23.02.14, 09:41
                Przestań się mnie czepiać, dobrze? I zacznij czytać (jeśli musisz) moje posty ze zrozumieniem, a nie z nastawieniem.
                • joa66 Re: Obecność w szkole. 23.02.14, 10:06
                  Nie tylko ja miałam problem z tym co Ty właściwie chcesz powiedziećbig_grin
                  • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 23.02.14, 13:44
                    Ty generalnie masz problem z rozumieniem słowa pisanego, więc teraz nie zasłaniaj się innymi, bo słabo ci to wychodzi. EOT.
    • czar_bajry Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 00:33
      żarty sobie robisz? Rossa gdzie ty mieszkasz?
      • rosapulchra-0 Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 00:52
        czar_bajry napisała:

        > żarty sobie robisz? Rossa gdzie ty mieszkasz?

        Błagam! Czytaj ze zrozumieniem!
        • czar_bajry Re: Obecność w szkole. 22.02.14, 01:41
          rosa ale moje pytanie dotyczy wątku założycielskiego tylko mnie wywaliło na koniecsmile
          A pytanie dlatego że najpierw pomyślałam że przecież w PL nie ma takiej możliwości a potem wymyśliłam ze wcale w PL nie musisz mieszkać a na dokładkę nie czytałam reszty wpisówtongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka