goodnightmoon
25.02.14, 12:40
Poczytałam wstawki zbulwersowanych czarno-czerwoną flagą na Majdanie i się przeraziłam, zwłaszcza wnioskami, jakie zostały z tego wyciągnięte.
Zdziwi was zapewne, że przeciętny Ukrainiec nie ma pojęcia o rzezi wołyńskiej. Nie uczono nas tego w szkole, nie pisano w gazetach. Stepan Bandera za czasów ZSRR był bandytą, walczącym z bolszewikami, następnie został bohaterem, walczącym z faszystami i bolszewikami o wolność Ukrainy. Sprawa zabijania Polaków była dyskretnie przemilczana.
Powiewanie flagą nie oznacza: "Będziemy walczyć o wolność Ukrainy wszelkimi metodami, łącznie z zabijaniem mniejszości narodowych". Dla niektórych po prostu symbolizuje ruch oporu, nic więcej. Bez żadnej aluzji do Polaków, bez obaw.
Jeszcze jedno - skąd te histeryczne wnioski o nielubieniu Polaków na Ukrainie? Żyją sobie spokojnie, chodzą do polskich szkół, związki Polaków funkcjonują bez zakłóceń, tak samo jak kościoły. Księża radośnie jeżdżą mercedesami, niektórzy współżyją z ukraińskimi gosposiami, czyli pełna idylia.
Mam nadzieję, że spełniłam swoją dzisiejszą forumową misję - uspokoiłam tych, którzy się martwią losem krewnych zza wschodniej granicy i wytłumaczyłam skąd się bierze pozytywny stosunek do Bandery.