Dodaj do ulubionych

na kolanach do weekendu...

26.02.14, 09:45
Mam takie tygodnie czasami, ze kolo srody czuje jakbym sie juz wlokla na czworakach fo weekendu a w czwartek jakbym sie czolgala... To wlasnie ten tydzien... Nawet nie mam sily wsciekac sie na nic. Wlasnie zjadlam tabliczke czekolady z orzechami i plakac mi sie chce ze wiecej nie mamcrying
Przytulcie!
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 09:49
      za 2- 3 dni Ci odpuści, zacznie z kolei boleć brzuch i głowa. Szkoda tylko tych nadprogramowych 25 dkg.
    • kikimora78 Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 09:55
      Dzisiaj jest Dzień Spania w Miejscach Publicznych - może utnij se drzemkę?
    • aniani7 Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 09:57
      Bidulko, dobrze że zjadłaś czekoladę, ona Cię wzmocni, poza tym w przypadku doła to podstawowe lekarstwo. Jeszcze nieduża chwilka i będzie weekend. Przytulam
      • shumi-mi-las Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 11:05
        smile fakt troche pomoglo ale i tak czuje sie fizycznie i psychicznie wyczerpana. Nie pomyslalam o przesileniu a faktycznie to ten czassmile
    • marychna31 Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 10:20
      przsilenie wiosenne-miniesmile
    • mx3_sp A co w weekend? 26.02.14, 10:28
      sprzątanie, gotowanie gołąbków, polerowanie parkietu i szykowanie strojów?
      • ashraf Re: A co w weekend? 26.02.14, 10:55
        Chyba bym musiala na glowe upasc wink Obowiazki domowe odwalamy w tygodniu, a weekend jest czasem nicnierobienia, odwiedzin u znajomych, wycieczek i spacerow itd. Chociaz nie, gotuje w weekend, ale dlatego, ze lubie, a w tygodniu nie mam okazji.
      • shumi-mi-las Re: A co w weekend? 26.02.14, 11:01
        Mam posprzatane, obiady gotuje rzadko. Golabkow nigdy nie robilam bo nie przepadamy. Ubrania kazdy szykuje sobie sam. Ugryzlo cie cos?
        W weekend zamierzam spacerowac na zmiane z czytaniem zaleglego grishama i ogladaniem filmow wtulona w malzonka.
        • mx3_sp Re: A co w weekend? 26.02.14, 11:03
          widzę, że zwykła ciekawość może kogoś wyprowadzić z równowagi. Zapytałam bo u mnie tak mniej więcej wygląda sobota.
          • shumi-mi-las Re: A co w weekend? 26.02.14, 11:06
            Wyczulsm ironie...smile
    • to_ja_tola Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 10:34
      mam dokładnie 5ty tydz nocnych dyżurów.
      Pomogłam? wink
    • gendrenam Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 10:52
      Szczere wyrazy współczucia. U mnie to samo. Wczoraj padłam o 21:00. Poprosiłam tylko męża, żeby obudził mnie o 22, żebym mogła dokończyć jedną rzecz w kuchni, która się gotowała. Dużo siłbig_grin
      • shumi-mi-las Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 11:02
        Ja padlam tez kolo tego i w dupie mialam nawet piszczaca zmywarke. Meza nie bylo. Wylaczylam memde rano.
        • gendrenam Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 11:19
          <Lubię to!> big_grin na szczęście mam starszy typ zmywarki, który nie piszczytongue_out
    • 5justi Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 11:08
      przepraszam, że trochę nie na temat - ale MUSZĘ TO napisać przy okazji:

      No i co?
      tak się cieszycie, że harujemy po 40 i więcej godzin?
      a potem padamy na pysk?
      jak w którymś wątku napisałam, że obniżyłabym wymiar czasy pracy do 30 godz. lub mniej to mnie zjechano równo, że jestem LUMPEM big_grin

      w dzisiejszym świecie, gdzie właściwie każda praca wymaga maximum efektywności, gdzie każdy klient i szef wymagają twojego 100% zaangażowania,
      gdzie nie ma obijania i tylko odsiedzenia 8h jak to istniało w latach np. 80-tych

      to praca nas wykończy - bardziej wcześniej niż później.... smutne to, że mija nam życie tylko na harówkę bo na co inne już nam nie starcza czasu, sił i pieniędzy...
      • shumi-mi-las Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 12:33
        Ja lubie swoja pracesmile jestem fizycznie wyczerpana ale nie zmeczona. A juz na pewno nie pracawink
      • echtom Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 13:27
        Nie mam wysiłkowej pracy, ale te 9 godzin (licząc dojazd) wyjętych z każdego dnia nie pozostawia czasu prawie na nic innego i to mnie wkurza. Przez parę lat pracowałam na 3/4 etatu i wspominam z łezką w oku.
    • pe.tronela Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 11:14
      > . Wlasnie zjadlam tabliczke czekolady z o
      > rzechami i plakac mi sie chce ze wiecej nie mamcrying

      Bogu dziekuj, ze wiecej nie masz. Jedna czekolada to jeszcze okay, ale po drugiej to juz ZAWSZE jest niedobrze...
    • daisy Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 11:53
      Shell, trzymaj się, dasz radę. smile
    • echtom Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 13:21
      Daleko masz do Gdańska? Przyjedź na 17 i pomóż mi robić faworki smile
    • ichi51e Re: na kolanach do weekendu... 26.02.14, 13:25
      O jezu... Narobilas mi smaka na czekolade...uncertain


      (Chrup chrup chrup)
    • ewa_mama_jasia Miałam taki poprzedni tydzień 26.02.14, 15:31
      Mąż połamany, leżący w łóżku, operacja/po operacji, trzeba było koło niego skakać: zawieźć do szpitala na operację, odebrac po operacji, latać do przychodni po zwolnienia i skierowania na leczenie, do aptek po leki, zastrzyki, srodki opatrunkowe, zrobic i podać jedzenie, napoje itp., a ja strasznie kaszląca jak gruźlik w ostatnim stadium, z gorączką i ledwo trzymająca się na nogach.
      Dobrze że dziecko pojechało na zimowisko, miałam spokój chociaż z tej strony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka