Dodaj do ulubionych

pani listonosz

26.02.14, 16:29
tak się zastanawiam.
W moim rejonie korespondencję dostarcza pewna pani listonosz, która wrzuca polecone do skrzynki.
Zwróciłam jej kiedyś uwagę, na co ona radośnie, że oszczędziła mi czas i żebyśmy na poczcie skorzystali z tej usługi, w której polecone wrzuca się do skrzynki (są uznane za doręczone).
Grzecznie odmówiłam.

Po pierwsze może zdarzyć się, że danego poleconego nie będę chciała odebrać. Po drugie ów system jest niedoskonały bo z chwilą mojej zgody na dostarczanie bez podpisu pani listonosz może sobie takimi listami w kominku palić.

No i tak.
Pani chce ulepszać świat i nadal dostarcza te polecone, a ja się zastanawiam kto podpisuje te polecone i jaki numer dokumentu zostaje wpisany...

Mąż mówi - co się martwisz? Układ idealny. Ona to robi na swoją odpowiedzialność. Jak będziemy chcieli danego poleconego nie uznać, po prostu powiemy, że go nie otrzymaliśmy i niech nam ktoś udowodni, że jest inaczej.

Hmmm.
Jakoś nie cieszy mnie, że ktoś prawdopodobnie mój podpis podrabia, żeby sobie pracę ułatwić.
Obserwuj wątek
    • demonii.larua Re: pani listonosz 26.02.14, 16:39
      Takie zlecenie to można dać tylko na polecone bez zwrotek. Polecone z ZPO i tak trzeba odbierać osobiście.

      > Mąż mówi - co się martwisz? Układ idealny. Ona to robi na swoją odpowiedzialnoś
      > ć. Jak będziemy chcieli danego poleconego nie uznać, po prostu powiemy, że go n
      > ie otrzymaliśmy i niech nam ktoś udowodni, że jest inaczej.
      Jeśli to polecony z Poczty Polskiej to może i tak. Inpostowi listonosze noszą gps'y i jest łatwo sprawdzić, czy list do skrzynki dotarł czy nie.
      • demonii.larua Re: pani listonosz 26.02.14, 16:43
        A...oczywiście jeśli wrzuca polecone bez zlecenia, to skarga powinna polecieć i tyle.
        • yeerba Re: pani listonosz 26.02.14, 16:44
          demonii.larua napisała:

          > A...oczywiście jeśli wrzuca polecone bez zlecenia, to skarga powinna polecieć i
          > tyle.

          No a właśnie małż twierdzi, żeby to zostawić jak jest...
          • demonii.larua Re: pani listonosz 26.02.14, 16:52
            > No a właśnie małż twierdzi, żeby to zostawić jak jest...
            Ja bym nie zostawiła.
      • yeerba Re: pani listonosz 26.02.14, 16:44
        demonii.larua napisała:
        >Inpostowi listonosze noszą gps'y i jest łatwo sprawdzić, czy list do skrzynki dotarł czy nie.


        Bardzo fajnie, ale przecież sam fakt, że listonosz fizycznie pod moją skrzynką się pojawił nie jest równoznaczny z tym, że włożył do niej list.
        Jeśli podpisuję, że odebrałam to odpowiedzialność przechodzi na mnie. Póki nie podpiszę to żaden system nie pomoże.
        • demonii.larua Re: pani listonosz 26.02.14, 16:51
          > Bardzo fajnie, ale przecież sam fakt, że listonosz fizycznie pod moją skrzynką
          > się pojawił nie jest równoznaczny z tym, że włożył do niej list.
          > Jeśli podpisuję, że odebrałam to odpowiedzialność przechodzi na mnie. Póki nie
          > podpiszę to żaden system nie pomoże.
          Oczywiście, ale nadawca dostaje trasę gps i widzi. Listonosz jest "czysty", nadawca ma ślad a Ty weź i udowadniaj, że wielbłądem nie jesteś, jeśli list jednak faktycznie nie dotarł.
          Dobrze, że sądy i inne takie wysyłają jednak polecone ze zwrotkami.
          • peonka Re: pani listonosz 26.02.14, 22:25
            No ale listonosz nie jest "czysty", bo dowodem na doręczenie listu nie jest ślad GPS, tylko podpis na liście odbioru poleconych... (nie mówię o tych ze zwrotkami, tylko tych zwykłych). Więc chyba faktycznie ktoś te podpisy Yeerby musi fałszować.
            • demonii.larua Re: pani listonosz 26.02.14, 22:41
              No jeśli nie dała zlecenia, to oczywiście fałszerstwo, tym bardziej bym tego nie zostawiała, jak chce zrobić jej mąż.
          • aankaa Re: pani listonosz 26.02.14, 22:34
            wyborcza.pl/1,75478,15274561,Gdzie_te_sadowe_przesylki__w_kiosku_czy_sklepiku_.html
            dobrze, że sądy i inne takie wysyłają jednak polecone ze zwrotkami ...
            • demonii.larua Re: pani listonosz 26.02.14, 22:44
              Ja już limit 10 artykułów wyczerpałam, także tego... big_grin
      • slonko1335 Re: pani listonosz 26.02.14, 22:36
        Takie zlecenie to można dać tylko na polecone bez zwrotek. Polecone z ZPO i tak
        > trzeba odbierać osobiście.

        Nasz "firmowa" listonoszka nic sobie z tego nie robi i nagminnie zostawia te ze zwrotkami(to wieksza część naszej korespondencji) z przyklejoną karteczką-proszę podpisać i oddać na poczcie...oczywiście nikt zgody na wrzucanie samych poleconych do skrzynki nie podpisywał, na poczcie zgłaszane kilka razy i nic...dalej listy i zwrotki wędrują do skrzynki...
        • elske Re: pani listonosz 26.02.14, 22:54
          Isc do naczelnika poczty lub kontroli i zglosic pisemnie skarge. Powinno zadzialac.

          Zeby tak wrzucac listy polecone potrzebna jest pisemna zgoda .
        • wegatka Re: pani listonosz 26.02.14, 22:58
          No to listonoszka robi swojej poczcie krecią robotę, bo jeśli odbiorcy nie będzie się chciało odnieść zwrotki na pocztę, to nadawca jej nie otrzyma (a powinien) i zapewne złoży reklamacje. Ciekawe skąd poczta wtedy wytrzaśnie tą zwrotkę.
          • a1ma Re: pani listonosz 26.02.14, 23:01
            Wytrzaśnie, nie wytrzaśnie.
            Cham się uprze i mu daj! A skąd weznę, jak nie mam?
            • wegatka Re: pani listonosz 26.02.14, 23:13
              big_grin No chyba, że tak. I będzie sobie tak jedną i tą samą korespondencję do usr..ej śmierci wysyłał, bo listonoszka wciąż ta sama big_grin
          • misterni Re: pani listonosz 26.02.14, 23:11
            Ja zgłaszałam na poczcie już kilka razy, żeby nie zostawiać mi poleconych listów w skrzynce i niestety dalej to robią.
            • opium74 Re: pani listonosz 26.02.14, 23:21
              ja jestem z opcji że i tak trzeba się uporać ze sprawami zawartymi w listach poleconych czy ze zwrotkami i zawsze odbieram.
              Już dawno taką deklarację dotycząca poleconych dałam na poczcie a listonosz notorycznie zostawiał awizo - nawet jak ktoś był w domu! to dopiero wkurzające było!
              Teraz w nowym miejscu listonosz zostawia mi nawet ze ze zwrotkami a ja podpisaną zwrotkę zostawiam w skrzynce. Na drugi dzień on sobie odbiera.
              Dla mnie to akurat wygoda i zaleta listonosza big_grin
              • misterni Re: pani listonosz 26.02.14, 23:28
                A ja uważam, że jak jest coś ważnego, wymaga podpisu adresata. Inaczej jak nadawca może mieć pewność, że przesyłka trafiła tam gdzie trzeba?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka