Dodaj do ulubionych

śmierć na facebooku

27.02.14, 20:02
być może jestem staroświecka, ale nie mogę się otrząsnąć z szoku po zobaczeniu 2 wpisów na FB. Moja dawna znajoma obwieściła w swoim statusie, że jej mąż właśnie umiera. Dosłownie. Chorował od jakiegoś czasu (o czym wiem oczywiście z facebooka) i nagle widocznie mu się pogorszyło, bo po tej informacji, że "gaśnie" po kilku godzinach wstawiła jego zdjęcie pisząc, że był wspaniałym mężem i tego typu rzeczy. 12 osób dało lajka! A reszta zaczęła wpisywać w komentarzach kondolencje, wyrazy współczucia i jakże na miejscu stwierdzenia, że czas leczy rany.
Szczęka opadła mi i tak wisi do dziś, co to się porobiło.
Wiem, że każdy inaczej radzi sobie ze śmiercią, staram się zrozumieć, że może to była dla niej jakaś forma ukojenia, ale na boga, nie mogę przestać wyobrażać sobie, jak ona siedząc przy jego łożu śmierci wpisuje status na facebooku uncertain
A może to znak czasów i ja nie nadążam?
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:05
      może w ten sposób nie czuje się sama?
    • kk345 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:07
      Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono- więc nie wiem, jak ja bym się zachowała, ale jesli znajomej to pomaga, jesli w ten sposób oswaja ból? Czym to się różni od telefonu do znajomych, czy pisania bloga?
    • marychna31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:08
      oczywiście, że to znak czasu- w średniowieczu nikt nie aktualizował statusu na FB...

      Jeśli jej to pomogło w tych trudnych chwilach- czemu nie...?
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:10
        a czy fakt, że kilkanaście osób "polubiło" fakt śmierci również jej pomogło?
        • marychna31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:12
          > a czy fakt, że kilkanaście osób "polubiło" fakt śmierci również jej pomogło?
          Myślę, ze dały jej w ten sposób znać, że są z nią. Ja nawet nie chcę sobie wyobrażać, co bym przezywała i jak, na jej miejscu. Dobrze, że coś chociaż trochę ulżyło jej w cierpieniu.
          • aneta-skarpeta nie o to chodzi przecież 28.02.14, 14:15
            to nie do końca chodzi o to, co ona napisała- wiadomo jest w dramatyczne sytuacji

            ale dać lajka w tej sytuacji? trzeba być idiotą!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:14
          Zapytaj ją.
        • zdzisnadzis Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:36
          nie zawsze lubie to trzeba brac dosłownie..w tym wypadku pewnie oznaczało, ze ludzie ja wspierają..
        • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:33
          polubienie oznacza zjednoczenie z Tobą, Twoją myślą, tokiem rozumowania. To nie dosłowny sens tego słowa...
        • mariolka55 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:44
          > a czy fakt, że kilkanaście osób "polubiło" fakt śmierci również jej pomogło?

          a nie opis ,ze był wspaniałym człowiekiem?
          • aneta-skarpeta Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 14:19
            przepraszam, czy naprawdę tak mało ludzi nie widzi tego zgrzytu?
      • przystanek_tramwajowy Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:12
        Pokolenie ekshibicjonistów psychicznych i tyle. Karmiących się iluzją, że liczba wpisów na fejsbuku przekłada się w jakiś sposób na to, ilu faktycznie ludzi obchodzi czyjaś tragedia.

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • neffi79 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:15
          przystanek_tramwajowy napisał:

          > Pokolenie ekshibicjonistów psychicznych i tyle. Karmiących się iluzją, że liczb
          > a wpisów na fejsbuku przekłada się w jakiś sposób na to, ilu faktycznie ludzi o
          > bchodzi czyjaś tragedia.

          nie sposób sie nie zgodzić
        • gretchen184 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:42
          przystanek_tramwajowy napisał:

          > Pokolenie ekshibicjonistów psychicznych i tyle. Karmiących się iluzją, że liczb
          > a wpisów na fejsbuku przekłada się w jakiś sposób na to, ilu faktycznie ludzi o
          > bchodzi czyjaś tragedia.
          >

          zgadzam się
          • misterni Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:54
            Nawet jeśli to iluzja, to jeśli jej to w danym momencie pomaga, to czemu się nią ma nie karmić?
            • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:27
              misterni napisała:

              > Nawet jeśli to iluzja, to jeśli jej to w danym momencie pomaga, to czemu się ni
              > ą ma nie karmić?

              Bo nie wypada i co ludzie powiedzo.
        • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:34
          przystanek_tramwajowy napisał:

          > Pokolenie ekshibicjonistów psychicznych i tyle. Karmiących się iluzją, że liczb
          > a wpisów na fejsbuku przekłada się w jakiś sposób na to, ilu faktycznie ludzi o
          > bchodzi czyjaś tragedia.


          Następnym razem przeleć misia z górnej półki, bo ta lalka z piwnicy Ci szkodzi.
    • kropkacom Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:09
      A po co ty masz konto na FB?
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:10
        ??? nie rozumiem pytania
        • kropkacom Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:14
          Którego słowa nie rozumiesz?
      • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:36
        kropkacom napisała:

        > A po co ty masz konto na FB?

        A po co Ty masz listę odbiorców w telefonie komórkowym ?? Po co dzwonisz do niektórych koleżanek, siostry, matki, brata?? Po co się z nimi kontaktujesz, chwalisz, wysyłasz mms ??

        Przełknij ślinę nim coś głupiego napiszesz...
        • kropkacom Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:59
          Sama się nie popisałaś nie rozumiejąc skąd takie pytanie. FB z zasady jest dla tych którzy za jego pomocą chcą uprawiać pewien ekshibicjonizm. Lajki to też na FB oczywista oczywistość. I teraz, skąd zdziwienie, że ktoś tam napisze o śmierci męża? Skad zdziwienie, że ludzie za pomocą lajków dadzą znać, że ich to poruszyło? Po co ludzie, którzy nie trawią takiego ekshibicjonizmu mają tam konta? Można nie mieć. Ja na przykład nie mam.
          • kropkacom Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:02
            Każdy wyznacza granice, ale swojego ekshibicjonizmu. Nie cudzego. Tak na koniec.
            • yenna_m Re: śmierć na facebooku 02.03.14, 11:22
              10/10
      • to_ja_tola Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 06:29
        kropkacom napisała:

        > A po co ty masz konto na FB?

        OJP...a mozna miec Ifona czy tez"nie wypada"?big_grin
        No ma!co to takiego?!
        Mam podobne zdanie co autorka watku...Bzdura ze kobiecie to pomaga...ludzie po prostu lubia chwalic sie swoja tragedia( nie tylko swoja)
        Jak widze te wpisy róznego typu to zastanawiam sie kiedy zacznie sie okres,owulacja itp.
    • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:18
      Nie sądzę żebym ja tak zrobiła, ale nie wydaje mi się stosowne ocenianie tej kobiety. Widocznie ona jakiś sens w tym widzi, może pomaga jej zainteresowanie znajomych (nawet te haniebne lajki). Wyslij jej kondolencje albo zignoruj, ale nie lansuj się na hipstera.
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:44
        a kto ją ocenia? Na pewno nie ja, pisałam, że staram się ja zrozumieć ale ciężko mi. To nie jest ocena.
        • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:14
          Ocena wyboru takiego a nie innego medium do podzielenia się ze światem swoim bólem jest bardzo wyraźna.
    • jak_matrioszka Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:18
      Im dluzej mam konto na FB, tym mniej mnie ludzie zadziwiaja. Kiedys sie zastanawialm czysto teoretycznie jak zareaguja ludzie na wyznanie negatywne, bo "like" mi sie wydawal mocno nieodpowiedni a nic innego nie ma, ale okazalo sie ze cale rzesze ludzi mysli inaczej. Ktos mial wypadek = like, ciezko chory i przykuty do lozka = like, umiera = like. Ale kondolencji jako takich jeszcze nie widzialam, jedynie wpisy na scianie zmarlego - pozegnania.
      Corki zmarlej znajomej napisaly na jej scianie w kilka miesiecy po jej smierci - na dzien matki. Cos w rodzaju internetowej laurki, pewnie dla nich calkiem normalna rzecz, tak jak dla wczesniejszych pokolen "rozmawianie" ze zmarlym przy jego grobie.
      • basia_400 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:26
        Dla mnie to chore. Takie afiszowanie się ze śmiercią bliskiej osoby, i to jeszcze na facebooku, jest nienormalnie, i tyle. Ku..., jeszcze polubienia takiej wiadomości? Kto to polubił? Jacyś idioci z psychiatryka?
        Ja pierdzielę, ten facebook jak widać ludziom potrafi we łbach namieszać.
        Jak tak dalej pójdzie, to na fejsie zaczną pojawiać się informacje w stylu, że właśnie jakaś babka dostała okres tudzież właśnie idzie z mężem na bzykanko.
        P A R A N O J A
        • neffi79 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:28
          nienawidze fejsbuka
          • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:38
            neffi79 napisał(a):

            > nienawidze fejsbuka


            A forum nawidzisz ??? bo to ta sama forma oddawania swoich myśli, poglądów i wrażeń. I nawet zdjęcie wstawić można.
            • neffi79 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:19
              kerri31 napisała:

              > A forum nawidzisz ??? bo to ta sama forma oddawania swoich myśli, poglądów i wr
              > ażeń. I nawet zdjęcie wstawić można.

              forum jest poniekąd anonimowe, tu pod swoim imieniem i nazwiskiem nie pokazuję d... całemu światu licząc na lajki (choc tu mogę to robić pod nickiemtongue_out)
              Ty, jak dla mnie możesz na fejsbuku pokazać całe swoje "wnętrze", dogłębnie.
            • zlosnica100 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 06:03
              Kerri a ty co , fejsbookomaniaczka że tak bronisz?
              • to_ja_tola Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 06:35
                zlosnica100 napisała:

                > Kerri a ty co , fejsbookomaniaczka że tak bronisz?

                Wydaje mi sie ze nie o manię tu chofzi,tylko o to ze wszystko jest dla ludzi ale z umiarem
        • goodnightmoon Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:44
          basia_400 napisał(a):

          > Jak tak dalej pójdzie, to na fejsie zaczną pojawiać się informacje w stylu, że właśnie jakaś babka dostała okres tudzież właśnie idzie z mężem na bzykanko.
          > P A R A N O J A

          Żadna paranoja, samo życie. I nie ma co winić facebook, bo w realu tak samo - jeden papla bez opamiętania, inny jest powściągliwy.
        • jul-kaa Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:24
          Pewnie podobnie reagowali (pozbawieni wyobraźni) ludzie, kiedy zaczęto drukować nekrologi w gazetach...
          • rhodesian_ridgeback Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 07:31
            Ale jest subtelna różnica między nekrologiem, który najczęściej jest zawiadomieniem o pogrzebie, a relacją on line z czyjegoś umierania.

            Analogicznie, jak zostajesz matką, to dzielisz się nowiną z ludźmi, niemniej jednak pokazywanie filmu z porodu jest kapkę niesmaczne.

            Sam fakt - czyli śmierć czy narodziny jest na tyle ważny, że ludzie powinni o nim wiedzieć, natomiast proces porodu lub agonii jest intymny, przeznaczony dla najbliższych.

            Przy czym nie oceniam negatywnie, bo każdy reaguje inaczej. Wspomniana pani być może potrzebuje tego, aby się jakoś trzymać, być może po opadnięciu emocji będzie żałować wywnętrznienia, a być może sam "bohater" relacji miał życzenie umierać publicznie.
            • guderianka Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 07:51
              natomiast proces porodu lub agonii jest intymny, prz
              > eznaczony dla najbliższych.


              Ale intymny według jakich-czyich wskazówek ?
              Kościoła ?
              Sv ?
              Wewnętrznych przekonań ?
              Usposobienia ?

              A może granice te są indywidualne dla każdego człowieka ?
              Jest popyt-jest podaż. Skoro ktoś TO pisze i ktoś na TO odpowiada- to chyba sprawa tego kręgu ludzi i ich poczucia intymności a nie osób nie zaangażowanych ?
              • rhodesian_ridgeback Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:12
                Według kultury, w której żyjemy. Nagość i pewne procesy fizjologiczne również UZNAWANE są za intymne, chociaż racjonalnych powodów do tego nie ma. I wiem, że wg niektórych można, a nawet trzeba przeciwstawiać się skostniałej tradycji, ale akurat śmierć bliskiej osoby nie jest najlepszą okazją do demonstracji swojego nonkonformizmu.

                I tak, masz rację, granice są wyznaczane indywidualnie, dlatego uważam, że ta pani absolutnie nie zasługuje na potępienie. Mnie subiektywnie to nie pasuje, bo szacunek dla umierającego kojarzy mi się z zapewnieniem bezpieczeństwa (a temu publika, nawet wirtualna, nie służy), miłością i intymnością właśnie, oraz skupieniem całej uwagi na osobie odchodzącej, bo to właśnie ona w tej chwili jest najważniejsza. Z czego nie wynika oczywiście, że ja mam monopol na prawdę.
                To jest niezwykle delikatna materia, dlatego kategoryczne oceny nie są wskazane, natomiast zdziwić się można.
                • guderianka Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:23
                  Czyli jakiej kultury ?
                  Bo przecież kultura nie jest czymś, co jest constans. Gdy ja przychodziłam na świat nie do pomyślenia była obecność męża przy porodzie- dzisiaj zdziwienie budzi ten, który nie chce przy nim być. Kiedyś robiono sobie zdjęcia z martwymi członkami rodziny i zajmowały one ważne miejsce w albumach rodzinnych-dzisiaj jest inaczej. Nie musisz akceptować tego jak inni przeżywają swoją intymność-ale nie możesz ten im narzucać swojej wrażliwości. Świetnie, że masz tego świadomość, że nie oceniasz konkretnego zachowania (ja osobiście jestem w stanie zrozumieć że w sytuacji tak ekstremalnej ludziom po prostu odpi...ala-i to przejawia się w różny sposób. Nie sądzę by ta reakcja była racjonalna-wręcz przeciwnie- absolutnie emocjonalna)
                  • rhodesian_ridgeback Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:39
                    Kultury ogólnie rzecz ujmując europejskiej. I mam świadomość, że ona ewoluuje, ale ponieważ rozwój cywilizacyjny, w tym środków komunikacji, jest dużo szybszy niż zmiany zachodzące w umysłach, to właśnie dlatego wielu ludziom coś zgrzyta. Ta zmiana, o której rozmawiamy DZIEJE SIĘ TERAZ, być może za pokolenie będzie czymś naturalnym.

                    Świetnie, że masz tego świadomość
                    > , że nie oceniasz konkretnego zachowania (ja osobiście jestem w stanie zrozumie
                    > ć że w sytuacji tak ekstremalnej ludziom po prostu odpi...ala-i to przejawia si
                    > ę w różny sposób. Nie sądzę by ta reakcja była racjonalna-wręcz przeciwnie- abs
                    > olutnie emocjonalna)

                    Też tak sądze, dlatego właśnie nie oceniam. Mało tego, nie jestem na 100% pewna czy w chwili rozpaczy nie zrobiłabym czegoś, czego wydaje mi się, że bym nie zrobiła. Mogę tylko domniemywać na podstawie moich doświadczeń związanych ze śmiercią mamy. Wtedy odsunęłam się od ludzi i nie miałam ochoty na jakiekolwiek kontakty. Ale to było 18 lat temu. No i nie było FB.
                    • guderianka Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:41
                      Być może teraz postąpiłabyś tak samo. Niektórzy cierpią w milczeniu-inni "rozdzierają szaty"publicznie. Każdy inaczej radzi sobie z bólem (i z radością jak np. w przypadku porodów)
                      Ja rozumiem, że komuś może coś zgrzytać jak to piszesz-albo że ktoś jest zdziwiony. Ale autorka udzielająca się dość długo i często na publicznym forum-która jest "w szoku' taką formą ekspresji że aż zakłada o tym wątek-też budzi moje zdziwienie wink
                      • sanrio Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 18:26
                        ale dlaczego budzę twoje zdziwienie? Ja miałam i mam zawsze wyznaczoną granicę - jest ona od lat niezmienna: nie opisuję najbardziej intymnych szczegółów swojego życia ani na forum ani na fejsie, a kont na innych portalach nawet nie posiadam. Nie dzielę się z nikim zdjęciem obiadu, nie wstawiam zdjęć dziecka, nie opisuję kupy którą zrobiłam, nie informuję kiedy mam urodziny (to cudownie weryfikuje "znajomych", bez tej durnej przypominajki nie pamięta prawie nikt z kim nie mam na co dzień kontaktu), podobnie nie informuję o porodach i śmierciach. Forum służy mi do luźnych dyskusji, poznania innych punktów widzenia (prawie zawsze są innebig_grin) a FB do tego, żeby pooglądać zdjęcia znajomych, a nie po to, żeby tam się uzewnętrzniać.
                        Nie jestem w szoku z powodu tej formy ekspresji, jestem w szoku, że dziewczyna owa pomyślała w ogóle aby tą formę ekspresji wybrać aby podzielić się ze światem, iż jej mąż właśnie odchodzi. Większość z was za to jest w szoku, że ja jestem w szoku i niech tak zostanie - każdy ma prawo do weryfikowania tego co go szokuje.
                        • guderianka Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 18:31
                          No -sama sobie odpowiedziałaś każdy ma prawo do weryfikowania tego co go szo
                          > kuje.
    • zdzisnadzis Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:31
      Mnie to juz nie dziwi. facebook jest tak silnym narzędziem, ze jezeli komus ma sie zrobic odrobine lepiej ze świadomoscia, ze moze troche tego żalu wylac i w zamian otrzymac kilka ciepłych słów to ok.
      • basia_400 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:32
        Tyle że ludzie powinni żyć w rzeczywistości, a nie na facebooku. Dobra, można coś czasem przejrzeć, skomentować, ale błagam, bez takich tekstów jak ten, co autorka wątku opisała. I bez polubień takich tekstów.
        • mid.week Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:37
          basia_400 napisał(a):

          > Tyle że ludzie powinni żyć w rzeczywistości, a nie na facebooku.

          napisała basia na internetowym forum big_grin
        • zdzisnadzis Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:39
          Nie wiem czy mas zkonto na fb ale lubie to nie oznacza tylko lubie to. To jest m.in tez cos takiego jak przekazanie tej wiadomosci dalej.
        • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:41
          basia_400 napisał(a):

          > Tyle że ludzie powinni żyć w rzeczywistości, a nie na facebooku.


          Tyle że ludzie powinni żyć w rzeczywistości a nie na forum !

          Dobra, można coś czasem przejrzeć, skomentować, ale błagam, bez takich tekstów jak ten


          A Ty dość często komentujesz odpowiedzi innych...

          I bez polubień takich tekstów

          polubienie na facebooku ma się tak samo do Twoich odpowiedzi na forum jak mąka do naleśnika, czyli bardzo się MA ! To to samo.
        • sanciasancia Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:49
          Tyle że ludzie powinni żyć w rzeczywistości, a nie na facebooku. Dobra, można coś czasem przejrzeć, skomentować, ale błagam, bez takich tekstów jak ten, co autorka wątku opisała. I bez polubień takich tekstów.
          Wypowiedź jednego z najobrzydliwszych trolli na emamie.
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:54
        i w
        > zamian otrzymac kilka ciepłych słów to ok.

        tyle, że to iluzja jak już ktoś wcześniej napisał. Ludzie, którzy piszą te ciepłe słowa pewnie by ani tej dziewczyny ani jej śp. męża na ulicy nie poznali, bo widzieli ją ostatni raz 10 lat temu a jego wcale. Można pomyśleć, że to nic złego, jednak w szerszym kontekście patrząc na to, dokąd zmierza świat to jest przykre. Brak kontaktów osobistych tylko wpisy. Nie lubię to.
        • mid.week Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:57
          a skąd wiesz, że wpis na FB zastępuje jej życie i kontakty towarzyskie? A skąd wiesz czy opiekując się chorym miała czas na takowe? a skąd i co ty w ogóle o niej wiesz? Z FB...
          • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:01
            a co ty w ogóle o mnie wiesz, że mnie atakujesz?
            • mid.week Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:07
              przecież to były tylko pytania. Myślę, że dodałaś sobie ton.
              A co wiem.. Hmm.. wiem, że z jednej strony jesteś na tyle wrażliwa aby zgrzytał ci fakt łączenia spraw tak intymnych jak śmierć kogoś bliskiego z nowoczesną i bezosobową technologią, a z drugiej na tyle bezduszna aby przezywająca na swoj włany sposób smierć męża kobietę obsmarowywać w tychze bezosobowych technologiach. Zdecyduj się na coś.
              • kk345 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:04
                Celne.
            • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:42
              sanrio napisała:

              > a co ty w ogóle o mnie wiesz, że mnie atakujesz?

              Bo bzdety piszesz jakbyś się śniegu najadła...
        • jul-kaa Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:33
          Niedawno moje dziecko trafiło do szpitala, wrzuciłam informację o tym na fb (mam ostre ustawienia prywatności). Dostałam dużo wsparcia, ileś telefonów, realne oferty pomocy, mnóstwo potrzebnych informacji. Ale pewnie znalazły się osoby, które poważnie zastanawiały się, po co taki ekshibicjonizm...
          • sanrio Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 05:44
            no ja się dziwię - po co to zrobiłaś?
            • hellulah Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 10:58
              Przecież napisała. Po to, żeby uzyskać informacje pomocne w zarządzaniu tą sytuacją. Które owszem, otrzymała.
    • goodnightmoon Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:36
      sanrio napisała:

      > A może to znak czasów i ja nie nadążam?

      Możliwe.
      Faktycznie, każdy przeżywa po swojemu. Mam kilku znajomych, którzy "przeżywają" na facebooku wszystko. Posty w stylu: "Idę do dentysty na usuwanie kamienia, trzymajcie kciuki".
      Czasem któryś taki wpis śmieszy lub właśnie zadziwia, ale jeśli to przynosi ludziom ulgę, to cóż - dobrze, że jest facebook.
      • aka10 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:43
        Znajomy wstawial na FB filmiki z ostatnich miesiecy zycia swojej zony. Za Jej zgoda. W ostatnie urodziny lezala i byla juz tak slaba, ze musiala mowic do mikrofonu. Wokolo Niej cala masa krewnych i znajomych. Bardzo krotko po urodzinach zmarla. Na raka, oczywiscie.
      • marzeka1 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:44
        W pracy u mojej siostry była rekrutacja, był chłopaczek, którego poważnie już rozważali, weszli na fb, a tam rozkoszne "idę sr..."- ktoś, kto w sprawach wypróżnień musi szukać na fejsie kontaktu jest debilem- pracy nie dostał.
        I nie, nie czaję tego "mąż gaśnie" na fb i lajków do tego, ale fakt, nie mam fb, mnie bycia na forum zaspokaja wszelkie komunikacyjne potrzeby.
    • basia_400 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:42
      Lubię to oznacza po prostu lubię to. Proste. Nie ma sensu dorabiać do tego jakiejś wyższej ideologii
    • zdzisnadzis Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:43
      w sumie po co z trolololo dyskutowac...
      • basia_400 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:45
        Chyba ci się lubię to z udostępnij pomyliło..
        Bywa.
        • zdzisnadzis Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:50
          Nic mi sie nie pomyliło, przy udostepnianiu ktos moze pozniej dodawac komentarze a jak cos polubisz i pokaze sie to na scianie innych osob to juz nie. Poza tym jak ci to bardzo doskwiera to sobie wynajdź funkcje przycisku "lubie to" i poczytaj, nie chce mi sie z toba dyskutowac... Mase jest takich pieniaczy jak ty co sie bulwersuja, ze ktos moze polubic cos co niekoniecznie jest do polubienia, bo biora to dosłownie.
    • a.fer Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:51
      dla ludków to kolejny performance, dla innych człowiek rodzi się i umiera tak krótko jest na tym świecie, że trzeba obwieścić światu informację o tym jakim był człowiekiem, żeby odszedł pamiętany... ogólnie to ja bym nie dała rady się tak wyzewnętrzniać sad co innego jakby to info podał ktoś z dalszej rodziny, no może prędzej znajomycg, tak żeby przekazać reszcie znajomych info i śmierci i pogrzebie, ale że żona, zaraz po jego śmierci, włącza fejsa i się tym dzieli z całym światem?? hmm...
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:57
        ale że żona, zaraz po jego śmierci, włącza fejsa i się tym dzieli z cał
        > ym światem?? hmm...

        dodam jeszcze, że powiedzmy, w trakcie umierania. Jeszcze nie zmarł a świat już wiedział, że niebawem to nastąpi. Jeśli ktoś uważa to za naturalne zachowanie to jestem zdziwiona.
        • verdana Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:03
          Kiedyś zapraszano całą wieś, gdy ktoś z rodziny umierał - też jesteś zdziwiona?
          • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:11
            tak.
          • przystanek_tramwajowy Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:12
            Oni przynajmniej znali nieboszczyka z widzenia czyli jakaś więź była. Nikt ze świętokrzyskiego nie zapraszał całej wsi z pomorskiego, jak Waldek od kowala umarł bo go koń kopnął.

            ---
            Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • verdana Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:15
              A sądzisz, ze znajomi na fb to 100% nieznajomi?
              • sanciasancia Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:50
                > A sądzisz, ze znajomi na fb to 100% nieznajomi?
                Oczywiście, że nieznajomi, po co ze znajomymi się na fejsie kolegować?
                • mamaemmy Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 23:26
                  sanciasancia napisała:

                  > > A sądzisz, ze znajomi na fb to 100% nieznajomi?
                  > Oczywiście, że nieznajomi, po co ze znajomymi się na fejsie kolegować?


                  najwidoczniej przystanek ma takich znajomych na fejsie ,którzy są w sumie nieznajomymi. Każdy ocenia po swojemu.
        • demonii.larua Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:51
          > dodam jeszcze, że powiedzmy, w trakcie umierania. Jeszcze nie zmarł a świat już
          > wiedział, że niebawem to nastąpi. Jeśli ktoś uważa to za naturalne zachowanie
          > to jestem zdziwiona.
          Blogów, w których ludzie dzielą się swoją walką ze śmiertelnymi chorobami jest cała masa.
          Czasem autorzy opisują dzień po dniu swoją walkę, a potem ktoś z bliskich dopisuje info o śmierci i pogrzebie.
      • verdana Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 20:57
        Oczywiście, ze to ekshibicjonizm, skandal itd. Natomiast pisanie listów, najlepiej ręcznie (nie maili) i dzwonienie do ludzi bezpośrednio po śmierci męża to już nie ekshibicjonizm, to szlachetna żałoba. Podobnie jak telegram kondolencyjny, który nigdy nie zostawał wysłany między zakupami a bzykankiem, tylko zawsze w czarnym garniturze i podniosłym nastroju.
        • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:00
          wiesz, odręcznie napisany list trafia wyłącznie do adresata a nie do tysięcy przypadkowych osób. Podobnie telefon wykonujemy z zamiarem rozmowy z konkretną osobą a nie całą dzielnicą.
          • basia_400 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:01
            Dokładnie. Zgadzam się w 100%, sanrio.
            Ale, jak widać, mało ludzi to pojmuje, i to przeraża.
            • kk345 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:06
              sanrio, tak zupełnie poważnie, to byłabym powaznie zaniepokojona, gdyby to mnie basia_4 zadeklarowala zgodność z moimi poglądami...
              • sanrio Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 05:46
                pff, ide się popłakać
                • kk345 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 17:25
                  Musi jednak gryźć, skoro deklarujesz swoją całkowitą obojętnosć przed szóstą ranobig_grin No z daleka widać, jak ci nie zależybig_grin
                  • sanrio Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 17:53
                    no wiesz, jedni piszą głupie posty o 22 zamiast spędzać ten czas bardziej pożytecznie z mężem lub innym panem, a inni zaglądają na forum przed pracą a także chwilę po, resztę życia spędzając w realu.
                    • kk345 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 17:56
                      Alez mi dokopalaśbig_grin Obnażyłaś całkowicie i bezlitośnie pustkę w moim życiu...
          • verdana Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:02
            Nekrologi też trafiają do tysięcy przypadkowych osób. Zresztą niektórzy w znajomych na fb nie mają przypadkowych osób, tylko autentycznych znajomych.
            • basia_400 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:10
              Możesz sobie miec autentycznych znajomych. Ale znajomi znajomych twoich autentycznych znajomych są już przypadkowymi osobami. I tak o, mogą sobie pogrzebać w profilach innych osób. I natrafią na ciebie. I czytają, co wysmarowałaś. I to czytają ludzie przypadkowi, którzy czytać nie powinni, skoro przypadkowi.
              • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:15
                basia_400 napisał(a):

                > Możesz sobie miec autentycznych znajomych. Ale znajomi znajomych twoich autenty
                > cznych znajomych są już przypadkowymi osobami. I tak o, mogą sobie pogrzebać w
                > profilach innych osób. I natrafią na ciebie. I czytają, co wysmarowałaś. I to c
                > zytają ludzie przypadkowi, którzy czytać nie powinni, skoro przypadkowi.

                ustawienia prywatności to pies?
          • mid.week Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:02
            Nie bądź jak twój stary wink
          • demonii.larua Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:56
            Nie, to co wstawiasz na swoim profilu, trafia wyłącznie do osób, które mogą to zobaczyć.
            Od tego są ustawienia prywatności.
            To już klepsydry porozwieszane na tablicach parafialnych czy innych miejscach są bardziej "narażone" na przypadkowe osoby.
          • cherry.coke Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 23:10
            Jakich tysiecy, jakich przypadkowych? Wiesz w ogole, jak dziala FB? Tysiace przypadkowych to mozesz miec ne ematce, nie na prywatnym fejsbuku.
            • neffi79 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:48
              słowo "prywatne" i "internet", we wspólnym wydaniu, jakie by nie było - nigdy prywatne nie będzie. nie okłamuj sie
          • nowel1 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 13:48
            sanrio napisała:

            > wiesz, odręcznie napisany list trafia wyłącznie do adresata a nie do tysięcy pr
            > zypadkowych osób.

            Możliwe, że istnieją osoby, które swoje wpisy na fb kierują do tysięcy przypadkowych osób.
            Większość jednak korzysta z ustawień prywatności i decyduje, kto może mieć do jego wpisów dostęp. Zakres możliwości - od zera osób do całego świata.
            Nie znaczy to, że podoba mi się udostępnianie tak intymnych wydarzeń w necie, ale Twoje argumenty świadczą po prostu o nieznajomości sprawy.
            • sanrio Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 17:57
              może istnieją osoby, które ustawiają prywatność na fejsie, ale większość ze "znajomych znajomych" z tego nie korzysta, skoro notorycznie widuję że Iksińska znajoma mojej koleżanki z pracy skomentowała wpis jakiejś Kowalskiej, której nie znam.
              • verdana Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 09:47
                Skoro "notorycznie widujesz", to musisz spędzać na fejsie sporo czasu i w dodatku bardzo uważnie go analizować. Może po prostu zamiast roztrząsać życie na fb, wróć do reala?
                • sanrio Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 15:26
                  verdano, bądź tak łaskawa i zajmij się swoją menopauzą, bo wyraźnie ci dokucza. Bredzisz do kwadratu, twoje odpowiedzi są od czapy i maja na celu wyłącznie atak.
                  • 7katipo Re: śmierć na facebooku 02.03.14, 00:14
                    chamowate to było. kosz kliknęłam sad
                    • basia_400 Re: śmierć na facebooku 03.03.14, 10:14
                      Możesz se klikać. Prawdę napisała. Jak komuś menopauza przeszkadza, wali na dekiel, to niech się tym deklem zajmie. I swoimi hormonami. Od forum wtedy wara.
          • claudel6 Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 02:19
            ale skąd założenie, że ona miała tysiące nieznajomych zlinkowanych na fejsie?
    • solejrolia Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:01
      tyle wiesz ile zjesz, to znaczy: na ile cie sprawdzono.
      ja po stracie kogoś bliskiego pisałam na forum. wypłakiwałam się moim znajomym internetowym, którzy mi byli bardzo bliscy (byli blizej niż "bliscy" z rodziny, a jakże dalecy, i niewspierający)
      tak, to mi własnie pomagało.
      gdybym wtedy miała konto na FB, kto wie, może pisłabym na FB, ale nie miałam (nadal nie mam). dla mnie forum to mniej więcej to, co dla twojej znajomej konto FB.
    • mary_lu Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:02
      Nie mam konta na fb, ale kilka dni temu zmarł chłopak, którego znałam tylko z opowiadań. Długo chorował, walczył o życie, wiele osób go wspierało, m. in. moja siostra.

      Wczoraj pokazała mi jego profil, posty jego siostry. Fajni ludzie, fajne wpisy, bez zbytniego ekshibicjonizmu, ale prawdziwe. Wpisy znajomych szczere i taktowne.

      Siostra powspominała, obie się wzruszyłyśmy. Jak jestem antyfejsbukowa i nie wpadłabym na to, żeby tam życie towarzyskie prowadzić, to opisywanie tam takich wydarzeń ma dla mnie sens.
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:13
        > Wczoraj pokazała mi jego profil, posty jego siostry. Fajni ludzie, fajne wpisy,
        > bez zbytniego ekshibicjonizmu, ale prawdziwe. Wpisy znajomych szczere i taktow
        > ne.

        widzę różnicę pomiędzy tym co opisałaś a wstawieniem posta w trakcie agonii bliskiej osoby.
        • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:18
          sanrio napisała:

          > > Wczoraj pokazała mi jego profil, posty jego siostry. Fajni ludzie, fajne
          > wpisy,
          > > bez zbytniego ekshibicjonizmu, ale prawdziwe. Wpisy znajomych szczere i t
          > aktow
          > > ne.
          >
          > widzę różnicę pomiędzy tym co opisałaś a wstawieniem posta w trakcie agonii bli
          > skiej osoby.


          coś mnie strzela jak widzę mądralę która instruuje innych jak powinni przeżywać agonię bliskiej osoby.
          • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:19
            to nie czytaj, masochistką jesteś?
            • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:21
              sanrio napisała:

              > to nie czytaj, masochistką jesteś?


              to samo można powiedzieć o wpisie na FB który sprawił że szczęka ci opadła i od kilku godzin nie możesz podnieść.

              albo nie, obserwuj dalej, może ta twoja znajoma znowu jakąś gafę popełni i będziesz mogła nam donieść kolejny bulwers i zapowietrzenie
        • verdana Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:18
          Bo gdy umiera osoba bliska powinno się przede wszystkim mieć na względzie co inni powiedzą i czy to, co robimy zostanie dobrze ocenione przez znajomych. To najistotniejsze - niz to, aby jakoś sobie pomóc, nie to, aby ktoś nas wsparł, choćby głupią uwagą na fb, tylko to, aby zachować podstawowe zasady savoir-vivru, najlepiej sprzed wojny.
          Dulszczyzna, słowo daję, w nowoczesnym wydaniu.
          • sanrio Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:21
            błądzisz verdano, nie brnij w tym kierunku gdyż zupełnie nie o to chodzi.
            • basia_400 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:24
              Verdana, czyli pani po 50, która próbuje zrobić z siebie porządną, tolerancyjną damę, która wszystko akceptuje. Absolutnie wszystko.
              Jakie to piękne i wzruszające.. Nic, tylko łzy lać. Ze wzruszenia.
              • verdana Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:31
                Może niektórzy są zramolali niezależnie od wieku. A inni nie?
            • verdana Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:30
              A o cóż mianowicie chodzi - jeśli nie o straszny upadek obyczajów w dzisiejszych strasznych czasach, panie dziejku? O to, zę wdowa, zamiast łkać na łonie konającego małżonka uskutecznia jakieś nieprzystojne żałobie wpisy na fb? O to, zę niegdyś takie ekscesy byłyby niemożliwe, wszyscy przeżywali śmierć w całkowitej ciszy, spokoju, godnie i samotnie, nikogo publicznie nie zawiadamiając i nie użynając się w trupa na stypie?
        • myelegans Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:30
          Kazdy inaczej reaguje na smierc, inaczej przezywa zalobe i nie ma jednego, uniwersalnego przepisu na to, ktory sposob jest wlasciwy. tu savoir vivre sie nie stosuje.

          Sa tacy, ktorzy siedza w kacie i liza razy, odsuwaja sie od ludzi, nie chcaz rozmawiac, przezywaja zalobe prywatnie (ja taka jestem, o moich poronieniach wie tylko maz, bo tak chcialam)
          Innym pomaga podzielenie sie z grupa wsparcia i niech to bedzie grupa fasebookowa, ktora zreszta mozna podzielic na bliskich i dalszych znajomych.
          Matka kolezanki z pracy chorowala dlugo i ciezko, chcielismy wiedziec co sie dzieje, jak postepy, ale glupio bylo tak ja nekac pytaniami i pewnego dnia pojawil sie wpis, gdzie dziewczyna napisala o swojej wlasnie zmarlej matce, trybut dla niej, ktorym chciala sie podzielic ze znajomymi, bo TO JEJ pomagalo.
          wiec, juz przestancie z tym oburzeniem, w takim swiecie zyjemy, mnie to pasuje, mozecie kontrolowac swoj swiat, pozwolcie innym na kontrole ich wlasnego, w sposob, ktory im pomaga.
    • majenkir Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:31
      Fakt, ze troche glupio:/, ale pamietacie klepsydry? Na wszystkich murach kiedys wisialy.
    • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:32
      Ona podzieliła się traumatyczną informacją na facebooku tak jak Ty podzieliłaś się na forum. Jedna i druga forma to to samo. Przekaz inny ale forma ta sama. Każdy chce pocieszenia, próbuje podzielić się taką inrormacją, zrzucając jednocześnie częśc cieżaru z siebie.
      To zabiegi czysto duchowe ale jednak...
      • neffi79 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:31
        Forma ta sama? coś ci się mocno pomieszało.
        na cholerę próbujesz wszem i wobec udowodnić, ze forum to niemal to samo co fb.

        na forum nie widuję nazwisk, nie widuję osobistych zdjęć, nie widuję cudzych historii pisanych ciągiem od wstania rano do wieczornej kapieli wraz ze śledzeniem miejsca pobytu, całe życie przedstawiane regularnie, codziennie niczym pieprzony publiczny pamiętnik, do którego każdy ma wgląd
        (chwila chwila, zaraz bedzie, że mozna mieć na fb profil prywatny, tylko dziwne jest, że taka forma to mniejszość)
        • cherry.coke Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 23:19
          Krotko tu jestes albo udajesz big_grin Pelno tu wszystkiego z wymienionych. Ile nazwisk padalo... Fotki dzieci, fotki w bieliznie... Ze juz nie wspomne o wywnetrzaniu codziennym a la zia i jej slub albo watki ciazowek miesiecznych.
          • neffi79 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:35
            owszem padało ale nie jest to normą z założenia.
        • solejrolia Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 23:32
          >
          > na forum nie widuję nazwisk, nie widuję osobistych zdjęć, nie widuję cudzych hi
          > storii pisanych ciągiem od wstania rano do wieczornej kapieli wraz ze śledzenie
          > m miejsca pobytu, całe życie przedstawiane regularnie, codziennie niczym pieprz
          > ony publiczny pamiętnik, do którego każdy ma wgląd

          big_grin

          mam inne zdanie na ten temat
          ale ja tu jestem od 12lat,
          więc ...
          i pisząc forum , to uwierz, forum to nie tylko emama, są jeszcze inne, np fotoforum,
          a ile w realu ematek zna się, i kumpluje także poza netem

          big_grin
          • neffi79 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:42
            nie kwestionuje tego jednak nie mów, że rzucanie na prawo i lewo nazwiskami i fotami to forumowa norma - raczej mozna powiedzieć, że "zdarza się"
            no chyba, że mówisz za siebie (i moze za kilka innych osób).
            Jestem na jednym z forów zamknietych i jak sama nazwa wskazuje jest to forum prywatne, gdzie dostep nie jest publiczny ale to zupełnie inna bajka. Tu mowa o emamie.
            • neffi79 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:51
              no i co ważne mam pełną świadomośc tego, że forum prywatne to pomimo wszystko pewnego rodzaju złudzenietongue_out dlatego mojego nazwiska nikt nie zna, tak samo jak szczegółów z mojego zycia intymnego
              • guderianka Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:53
                że forum prywatne to pomimo wszystko p
                > ewnego rodzaju złudzenietongue_out


                co masz na myśli ?
    • fituq Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:39
      a po co ty jesteś na fejsie? jakie chore emocje istnieniem na nim zaspakajasz? po co śledzisz na nim ludzi?
      jakim prawem oceniasz to w jaki sposób sobie znajoma radzi z traumą śmierci najbliższej osoby? TY się otrząsnąć z szoku nie możesz?? no na litość!


      w chwili śmierci ludzie symbolicznie się łączą. dzwoni się do najbliższej rodziny że ktoś właśnie odchodzi, że się poczuł gorzej i nie wiadomo jak długo to jeszcze potrwa, kanalizuje się emocje i bardzo często nie chce się być z tym samemu, ludzie się łączą, nawet czysto wirtualnie, chcą by inni byli przy nich w tym momencie nawet symbolicznie, że zadzwonią powiedzą "strasznie nam przykro, trzymaj się", ten symboliczny choćby lajk w miejscu gdzie zawsze się bywało i się ma znajomych- ma wielki wymiar wsparcia.

      dziwię się, że tego nie rozumie osoba która jest na fejsie.
      skoro rozumiem to ja, która na fejsie konta nigdy nie założyła.

      zastanów się nad sobą, nad tym, jak strasznie zapomniałaś o wrażliwości na człowieka i zafałszowałaś swoje odczuwanie. za internetowym wpisem jest człowiek, ze swoimi często trudnymi przeżyciami. nie tylko "poza" i szpan by się popisać i wyróżnić. licytowanie jak POWINNA się zachowywac osoba której mąż zmarł jest co najmniej niesmaczne.
      • sanciasancia Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 23:03
        10/10
    • m_incubo Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:41
      To pozbieraj już tę swoją szczękę z podłogi.
      W ogóle i w szczególe nie trawię fejsbuka, ale jeszcze bardziej nie trawię takich świętojebliwych, którzy lepiej wiedzą jak "wypada" przeżywać agonię męża, śmierć męża, żałobę, chorobę, szczęście, nieszczęście, żeby było nobliwie i z klasą, a jak nie wypada, bo sanrio się to w głowie nie mieści.
      Tyle że o czym to ma niby świadczyć, że tobie się coś nie mieści w głowie?
      Chyba tylko o tym, że masz ciasną głowę.
      • kerri31 Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:45
        m_incubo napisała:

        > To pozbieraj już tę swoją szczękę z podłogi.
        > W ogóle i w szczególe nie trawię fejsbuka, ale jeszcze bardziej nie trawię taki
        > ch świętojebliwych, którzy lepiej wiedzą jak "wypada"


        A trawisz forum ??? toż to gorsze niż facebook, tu jest więcej zawiści i zjadliwości niż na fb.
        • m_incubo Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 21:52
          Skoro bywam na forum, to widocznie trawię.
    • mamaemmy Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:34
      Dla mnie( ale wiem,że ja zawsze jestem inna w myśleniu do większosci ) to jest takie samo "dziwne",jak stypa.Impreza z jadłem i piciem po śmierci-dla mnie taka sama makabra sad
      BYłam ostatnio na takiej,nie che mówić szczegółow,za każdym razem dla mnie jest to straszne...
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 05:42
        widzisz, ja się pod tym podpisuję. Tak samo jak nie lubię nekrologów i tego sławetnego czuwania przy umierającym (przez pół wioski)
        Ale panie oburzone, tolerancyjne wyzwolone ematki nie potrafią pojąć, że ludzie mają też prawo odczuwać śmierć jako coś intymnego. Z tego wątku wynika, że wręcz należy śmierć przetrawiać opowiadając wszem i wobec o swoim cierpieniu, wstawiać filmy i zdjęcia umierających na bloga i FB, bo to świadczy o tym, że radzimy sobie.
        • sumire Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 06:55
          "wyzwolone" - największa obelga na tym forum wink
          zabawnie to słowo brzmi w kontekście czuwania przy zmarłych, która to tradycja ma ładnych kilkaset lat. ludzie przez lata przeżywali śmierć wspólnie, bo tak im było łatwiej a ty się temu dziwisz przy okazji fejsa? litości.

          mam wrażenie, że niektórzy w tym wątku sądzą, że 1. używanie fejsbuka jest obowiązkowe, 2. treści w nim zamieszczane lecą do miliardów ludzi na świecie, 3. fejsbuk służy wyłącznie do publikowania zdjęć pieluszek, obiadów i szpitalnych łóżek. nic bardziej mylnego. nie tylko ten, kto pisze, ale też ten, kto czyta może zdecydować o tym, co trafia na jego walla. ktoś wrzuca zbyt nachalne posty? jeden klik załatwia sprawę, więcej ich nie zobaczysz.
        • mid.week Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 06:58
          > Ale panie oburzone, tolerancyjne wyzwolone ematki nie potrafią pojąć, że ludzie
          > mają też prawo odczuwać śmierć jako coś intymnego

          Głupoty opowiadasz.
          Panie oburzone, tolerancyjne wyzwolone ematki są zniesmaczone twoim komentowaniem cudzego zycia, dodatkowo w tak trudnym momencie. Nie ma właściwego sposobu przezywania śmierci wśród najbliższych. Dziwne, że po kilkudziesięciu wpisach nadal tego nie rozumiesz.
          • sanrio Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 07:46
            błagam cię. Komentowanie cudzego życia - wątki o 0załamanych, o bonach, o wywlekaniu tożsamości Rosy i innych forumek, o wyśmiewaniu się z wyglądu lipcowej, o wyszydzaniu shellerki i wiecznym wyrzygiwaniu paczek od Joli, chrzanienie o życiu seksualnym Edel - to za to nie jest komentowanie cudzego życia. Zmartwię cię - jest i to w najgorszej formie. Przestań zgrywać świętoszkę i idź siać kaganek oświaty gdzie indziej.
            • mid.week Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 07:57
              Mam nadzieję że poprawię ci nastrój - nie biorę udziału w ww dyscyplinach.
              A ty widzę z tych co uważają, że jak na trawniku nafajdane to moża i swoje fekalia dołozyć?
              • guderianka Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:46
                Po co patrzysz na innych sanrio-to "Ty jesteś w szoku po 2 wpisach"-i nie szokuje Cię śmierć męża znajomej, jej tragedia i jej szok- Ty rozkminiasz sposób przeżywania przez nią emocji. A gdyby w tych emocjach napisała na prześcieradle że jej maż umarł, rozebrala się do naga, pomalowała na czarno , owinęła w prześcieradło i wyszła na ulicę-tez byś rozkminiała tę formę ekspresji ?
            • demonii.larua Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 10:29
              >Komentowanie cudzego życia - wątki o 0załamanych, o bonach, o wywle
              > kaniu tożsamości Rosy i innych forumek, o wyśmiewaniu się z wyglądu lipcowej, o
              > wyszydzaniu shellerki i wiecznym wyrzygiwaniu paczek od Joli, chrzanienie o ży
              > ciu seksualnym Edel - to za to nie jest komentowanie cudzego życia. Zmartwię ci
              > ę - jest i to w najgorszej formie
              Na FB takich atrakcji nie ma big_grin
        • x.i.007 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 07:09
          sanrio napisała:

          > widzisz, ja się pod tym podpisuję. Tak samo jak nie lubię nekrologów i tego sł
          > awetnego czuwania przy umierającym (przez pół wioski)
          > Ale panie oburzone, tolerancyjne wyzwolone ematki nie potrafią pojąć, że ludzie
          > mają też prawo odczuwać śmierć jako coś intymnego.


          Nieudolne odwracanie kota ogonem. To ty masz problem ze zrozumieniem cudzego sposobu odczuwania śmierci bliskiej osoby. Panie wyzwolone wiedzą że każdy ma prawo przeżywać to po swojemu, a tobie nic do tego.

          Z tego wątku wynika, że wr
          > ęcz należy śmierć przetrawiać opowiadając wszem i wobec o swoim cierpieniu, wst
          > awiać filmy i zdjęcia umierających na bloga i FB

          Powiedz że tylko udajesz że nie rozumiesz?
          Z tego wątku wynika że masz zająć się sobą zamiast instruować bliskich umierającego co wypada a co nie.. bezczelność i dulszczyzna.
        • sanciasancia Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 15:30
          > Ale panie oburzone, tolerancyjne wyzwolone ematki nie potrafią pojąć, że ludzie
          > mają też prawo odczuwać śmierć jako coś intymnego. Z tego wątku wynika, że wr
          > ęcz należy śmierć przetrawiać opowiadając wszem i wobec o swoim cierpieniu, wst
          > awiać filmy i zdjęcia umierających na bloga i FB, bo to świadczy o tym, że r
          > adzimy sobie
          .
          Prezentujesz postawę tabuizacji śmierci, która jest tak krytykowana przez filozofów, etyków i psychologów, lekarzy, hospicja itp. Śmierć jest tak samo obecna w naszym życiu jak i narodziny i nie ma powodu, żeby się nie dzielić obydwoma aspektami życia.
          Tak a propos:
          "Dr Ewa Trejnowska: W związku z tym wrócę jeszcze na chwilę do wątku tabuizacji śmierci. On jest bardzo silny, bo nie rozmawiamy o śmierci w drodze jakiegoś naturalnego procesu. Dawniej w rodzinach wielopokoleniowych dzieci już od maleńkości oswajały się ze śmiercią na przykład dziadków, którzy odchodzili w domu, wśród bliskich. Dziś umieramy w szpitalu. A kiedy już pacjent, np. osoba starsza, dostanie się w nasze szpitalne tryby, musimy go ratować.

          Miałam bardzo wiekową pacjentkę, niewydolną oddechowo, którą mieliśmy poddawać kolejnym zabiegom, konkretnie intubacji, na oddziale anestezjologii i intensywnej terapii, a ona nam powiedziała, że nie jest chora. Jestem stara - stwierdziła, bo tak siebie postrzegała i pragnęła już tylko spokoju. A my jej tego spokoju nie dawaliśmy, nie respektowaliśmy jej poczucia, że jej życie po prostu się dopełniło.
          "

          Zupełnie nie mówienie o swoim cierpieniu wcale nie świadczy o tym, że sobie z nim radzisz. Raczej świadczy o czymś przeciwnym.
          A co do dzielenia się na fejsie. Czy tego chcesz, czy nie, to jest nowy kanał komunikacji. Bardzo ważny, szczególnie dla osób, które mieszkają dość daleko, i ten cały fejsbuk umożliwia im kontakt i namiastkę uczestniczenia w życiu przyjaciół. Stąd ludzie się dzielą na nim różnymi sprawami, od zdjęć usg płodu, po umieranie męża. Jako tolerancyjna i wyzwolona ematka (bo oburzona to ty jesteś), kompletnie nie rozumiem, po co uczestniczysz w sprawie, której się brzydzisz - ekshibicjonizmie sieciowym. Masz przecież konto na fejsbuku, czynnie uczestniczysz na ekshibicjonistycznym, maglowym forum, jakim jest emama, itp.

          A cała sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Jak informację o śmierci męża opublikujesz na fejsie, mało kto będzie cię zaczepiał, pytając jak się mąż czuje. W czasach, kiedy fejbuk był jeszcze w powijakach, straciłam wcześniaka. W efekcie musiałam napisać kilka bardzo trudnych dla mnie maili i wykonać kilka jeszcze trudniejszych telefonów. Jako, że miałam bardzo dyskretnych znajomych, informacja się niestety nie rozniosła i różni dalsi znajomi w pracy zaczepiali mnie pytaniem, kiedy urodzę (bo ciągle wyglądałam, jakbym w ciąży była). A tak, wrzuciłabym to na walla i miała z głowy.
      • guderianka Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 07:50
        A ja wolę stypy niż wesela. Konkretnie krótko bez tańczenia.
    • peggy_su Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 22:48
      Mnie to nie bulwersuje. Sama się jakoś na fb nie uzewnętrzniam specjalnie, ale wielu ludzi to robi. 10 lat temu wstawiało się świeczkę w opis na gg, dziś zmienia się status na fejsie. Po co? Bo czasem chce się wykrzyczeć całemu światu to co nam się właśnie przytrafiło.
      A lajk nie zawsze oznacza lubie to. Rownie dobrze oznacza po ptostu: przeczytałam, przyjęłam do wiadomości, rozumiem itd.
      • claudel6 Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 02:36
        10 lat temu wstawiało się świeczkę w opis na gg, dziś zmie
        > nia się status na fejsie.

        jezu, fakt, juz kompletnie to zapomniałam!
        • sanrio Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 15:31
          kto wstawiał ten wstawiał, mnie to zawsze wydawało się szczytem głupoty. Ale wmawiajcie sobie dalej, że 2 nawiasy i gwiazdka lub wpis na fejsie spowoduje, że ludzie będą się wami bardziej interesowali w realnym życiu.
    • cherry.coke Re: śmierć na facebooku 27.02.14, 23:16
      Mnie to nie bulwersuje, bo znajomi tej zony to pewnie tez znajomi meza i tak ich zawiadomila. Jakby siedziala i rozsylala im smsy albo dzwonila to byloby lepiej? Albo odwrotnie, jakby nie dowiedzieli sie przez iles dni?
      • eo_n Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 05:33
        Mnie fb jakiś czas temu dziwił - właśnie ta potrzeba opisywania wszystkiego (u niektórych). Przestał. Jednak znak czasów wink Także w opisanej sytuacji.
      • sanrio Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 05:43
        owszem, byłoby lepiej gdyby dzwoniła.
        • zlosnica100 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 06:22
          Uważam ze to chore, chore dlatego że info o agonii - sprawa bardzo intymna, osobista i tragiczna pojawiło się zapewne ludziom jako jedna z wiadomości miedzy "łańcuszkiem" - nakarm kotka, wpisem małoletniej siostruni - boshe super że jutro piątek i wpisem kolegów że sie narąbią w weekend.
          Nie porównujcie tego do nekrologów, bo w gazecie nekrologi mają swoje miejsce i nie są przeplatane reklama frytek i kiełbasy, nie bez powodu.
          • sumire Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 06:58
            tak, są wciśnięte bliżej końca, między gospodarkę i wyniki rozgrywek III ligi.
            • hellulah Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 11:03
              100%.
    • guderianka Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 07:28
      Myślę, ze to znak czasów i że będzie to sżło jeszcze dalej. Ludzie zmienili swój tryb życia, telefony produkowane sa w taki sposób by mogły obsługiwać fb , coraz więcej miejsc ma darmowe wi-fi. Jesteśmy uczestnikami jednej wielkiej sieci. Według mnie-i już nieraz to pisałam- nie można podchodzić już do wirtuala tak jak kiedyś (w tym do forum). Teksty to tylko forum, jesteś tylko Nickiem-nie mają już według mnie racji bytu bo wirtual jest coraz bardziej rzeczywisty, ludzie wybierają tę formę kontaktowania się, staje się ona ich codziennym normalnym udziałem- przeżywają w niej radości i smutki
      • kropkacom Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 10:27
        Ematki nie odbierają telefonów. Nie zapominajmy...
        • guderianka Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 10:37
          big_grin
        • claudel6 Re: śmierć na facebooku 01.03.14, 02:37
          nawet jak smartphone dzwoni big_grin
    • lelija05 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 08:46
      Nie sądziłam, że kiedyś to napisze OJP. Nie potrafię sobie tego wyobrazić, umierająca najbliższa mi osoba, leży obok, za chwilę jej nie będzie, umrze, odejdzie na zawsze, a ja siedzę przy kompie i zdaję relację z wydarzeń. Nie no, koszmar jakiś.
      Różne są reakcję na śmierć bliskich, pisałam już o kobiecie, którą mało obeszła śmierć dziecka, nie chcę oceniać, bo tyle wiemy, na ile nas sprawdzono, no ale i tak nie potrafię sobie tego wyobrazić.
      • kk345 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 17:34
        lelija05 napisała:

        > Nie sądziłam, że kiedyś to napisze OJP. Nie potrafię sobie tego wyobrazić, umie
        > rająca najbliższa mi osoba, leży obok, za chwilę jej nie będzie, umrze, odejdzi
        > e na zawsze, a ja siedzę przy kompie i zdaję relację z wydarzeń. Nie no, koszm
        > ar jakiś.

        Ciesz sie więc, jesteś od niej lepsza i w dodatku nic cię to poczucie własnej zajebistości nie kosztuje...taka promocja.

        > nie chcę oceniać, bo tyle wiemy, na ile nas sprawdzono, no ale

        Klasyka big_grin
        • lelija05 Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 17:53
          O rany, cóż za inteligentna wypowiedź, szkoda że taka kopiuj wklej.

          I nie, nie podoba mi się coś takiego. Dobrze, że filmu nie zamieściła.
    • aquella Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 10:21
      staroświeccy ludzie nie mają konta n fb - ja nie mam i nie zamierzam mieć osobistego, co innego firmowe - to ma sens
    • arkanna Re: śmierć na facebooku 28.02.14, 10:37
      moze w a jakims stopniu jej to pomoglo, nie wiem ,nie znam kobiety. Za to znam moich znajomych ktorzy kilka lat temu wyjechali z Polski. Jak ich ojciec zmarl w zeszym roku ok godz 21, to 21 z minutami cala czworka umiescila czarna wstązke na fc. Na pogrzeb przyjechala jedna corka, a na fejsie zaloba byla z pol roku sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka