Dodaj do ulubionych

Nowe mieszkania

    • kalia-kalia Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 15:44
      Post o mnie, bo ja zdecydowanie miałam parcie na nowe.
      W mojej mieścinie jest niewiele kamienic za to od groma wielkopłytowców. A ja chciałam nowe ze względu na to, że różne instalacje są ukryte, nie trzeba myśleć o ich wymianie, są szersze klatki schodowe - jest po prostu estetyczniej.
      Oprócz tego mieszkania z rynku wtórnego są droższe, a i tak jest małe prawdopodobieństwo, że trafi się takie, którego urządzenie (płytki, farby, panele, parkiet) będzie się podobało i nie będzie się chciało zmieniać.
      Co do tego, co padło w wątku: w moim bloku niektórzy mają przykry zwyczaj wystawiania na klatkę swoich gratów i nie wzrusza ich, że nowy. No i mamy piwnice (bardzo mnie zdziwiło, że rzekomo w nowych buduje się jedynie komórki na strychu).
      Acha, mieszkałam przez lata w wielkiej płycie i dramatu nie było. Patologia mocno umiarkowana, osiedle bezpieczne, przeciekających ścin niet.
    • koronka2012 Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 17:49
      Moje porównanie

      Mieszkanie w wielkiej płycie (moje konkretnie, nie każdetongue_out)
      Zalety:
      - optymalny rozstaw w metrażu, ustawne, kwadratowe pokoje
      - ciche
      - piwnica
      - osobna kuchnia
      - duże odstępy między budynkami, dużo zieleni, przestrzeń
      - dobra okoliczna infrastruktura (5 przedszkoli w zasięgu spacerku, 3 szkoły)
      Wady:
      - brak miejsc do parkowania
      - słabe sąsiedztwo (emeryci żyjący w innym standardzie i hodujący prusaki za obowiązkową boazerią) + po prostu sporo nisko-średniej klasy
      - słaba klatka schodowa (nie to, żeby obdrapana, ale jednak naruszona zębem czasu)
      - wysoki czynsz

      Nowe:
      Zalety:
      - parking pod budynkiem
      - zadbane otoczenie
      - niski czynsz (wspólnota a nie spółdzielnia), ma się wpływ na to co i jak robią
      - wszystko nowe i niezniszczone
      - brak lumproletariatu w okolicy

      Wady:
      - o niebo bardziej akustyczne w stosunku do wielkiej płyty (słychać, jak się sąsiedzi kąpią)
      - słaba infrastruktura

      Wiadomo, sąsiedztwo różne, bo debile są wszędzie, ale przynajmniej domyci tongue_out
    • anorektycznazdzira Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 18:11
      Ale lubisz to se mieszkaj w starym, bardzo starym, albo bardzo bardzo starym. Ja wolę jak na moja cześć powstanie nowe w ładnym i na poziomie zorganizowanym nowym bloku. Skoro mnie na to stac to *** ci do tego, nie?
      • shih-mo Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 18:21
        Ja myślę, że to zależy od dzielnicy. My kupiliśmy w tamtym roku mieszkanie w dobrej dzielnicy. Są tu bloki starsze i nowe. Jednak wybraliśmy w tym starszym (1989 rok) z uwagi na to, że: mnóstwo zadbanej zieleni, szerokie nowe chodniki z kostki, dużo miejsca do parkowania, nowe ogrodzone place zabaw, kameralny blok dwuklatkowy czteropiętrowy (w sumie w całym bloku 40 mieszkań), brak patologii, klatka czysta i stoją na niej jedynie dwa wózki dziecięce, wychowani ludzie sprzątający po swoich psach, blisko dwie bardzo dobre szkoły.
        Owszem kosztowało nas więcej niż deweloperskie ( w remont włożyliśmy prawie 100 000), ale takie chcieliśmy
    • lauren6 Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 18:27
      Ja tam lubię stare budownictwo. Ale nie zamieszkałabym, bo na takim osiedlu o wiele łatwiej o żulernię pod blokiem, niż w nowym budownictwie. Nowe osiedla zamieszkują w dużej części ludzie, którzy musieli skredytować się na mieszkanie i dbają o swój majątek. Stare osiedla to w dużej mierze mieszkania odziedziczone po rodzicach, więc towarzystwo tam zamieszkujące jest całkowicie przypadkowe. Często rodzice zostawiają mieszkanie dziecku-nieudacznikowi, bo to zdolniejsze sobie samo w życiu poradzi i melina gotowa.
      • marminia Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 19:35
        Ja mieszkam w nowym z następujących powodów: 1.zależało mi na metrażu sporo powyżej 100 metrów i pięciu pokojach pomimo trzyletnich poszukiwań nie znalazłam takiego mieszkania w starszych blokach 2.zależało mi żeby płacić niższy czynsz (obecnie za ponad 130m płacę mniej niż za 75m poprzedniego) 3. koniecznie chciałam garaż podziemny bo mieszkam w centrum miasta i znalezienie miejsca w okolicy domu graniczyło z cudem, poza tym nie lubię odśnieżać w zimie samochoduwink resztę czyli ochronę, czyste podwórko, zadbane klatki schodowe, spokojnych sąsiadów potraktowałam jako miły bonus smile
      • lola211 Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 23:37
        Nowe osiedla to tez niestety ale siedlisko towarzystwa spod znaku ogolonych karkow i ich wysolariowanych tipsiar.
        To tez brak przestrzeni, blok na bloku i wąziutkie chodniczki.Sasiadom w okna sie zagląda.
        Objezdzilam ostatnimi czasy troche takich osiedli i juz wiem, ze za nic nie chcialabym mieszkac na niektórych.
    • drinkit Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 19:36
      Bez popadania w dwubiegunowa przesade pt.nowy blok od dewelopera kontra rozlatujaca sie kamienica z wielopokoleniowa patologia - jest spora grupa ludzi, ktora nie chce miec mieszkania "po kims". Znam takich. Maja banie, ze musi byc nowe, zrzucam to na karb polskiego stylu dorabiania sie. Jak jest kasa, to auto musi byc lepsze, mieszkanie nowe, etc. Nie do pomsylenia zeby jezdzic obtluczona renowka, jak to bywa w przywolanym tu Paryzewie. No w PL czasem tak jest, ze ludzie zwracaja uwage na to, zeby ich mozliwosci finansowe byly widoczne juz na pierwszy rzut oka.
      • martha_marcy_may_marlene Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 19:51
        jest spora grupa ludzi, ktora
        > nie chce miec mieszkania "po kims". Znam takich. Maja banie, ze musi byc nowe,
        > zrzucam to na karb polskiego stylu dorabiania sie. Jak jest kasa, to auto musi
        > byc lepsze, mieszkanie nowe, etc.

        To ja mam odwrotnie. Ja właśnie chciałam mieć mieszkanie po kimśwink. Nie mogło być stare, ale musiało być zrobione i wcześniej zamieszkiwane. Fajnie było robić rundkę po sprzedających i wszystko krytykować, w zasadzie to obrażać właścicieli za ich bezguście, ot takie tam dawanie prztyczka, żeby zbić cenę, a jednocześnie sobie myślałam - wow facet, ależ masz łeb, żeś to wymyślił (poprzedni właściciel mojego mieszkania zaaranżował cały wielopunktowy system świetlny sterowany pilotem - inna sprawa, że jak ten pilot kiedyś pierdyknie, to nie wiem, czy da się dorobićwink).

        Ale samochód faktycznie chcę mieć nowy. Jak go odrapię to będę wiedzieć, że mogę mieć pretensje tylko do siebie, no i tylko tak będę miała pewność, że poprzedni właściciel nie przekręcił mnie na czymś. No i tapicerka ma być jasna, niezużyta.
        Ale to nie ma nic wspólnego z dorobkiewiczostwem.
      • marminia Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 20:00
        no ale bardzo rzadko zdarza się, że kupujesz używane mieszkanie w którym wszystko ci się podoba, a znacznie łatwiej, szybciej i taniej zrobić wszystko od nowa w deweloperskim niż rozkuwać kafle czy wywalać meble kuchenne.
        • naturella Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 20:17
          Czytam sobie jeszcze raz ten wątek i faktycznie coś w tym jest, ze sie nie chce mieć mieszkania po kimś. Ja nie chciałam. Brzydzą mnie czyjeś brudy, okruchy za kuchenka, nie wiadomo co pod wanna, czyjaś ubikacja. Najbardziej lubię świeżość dopiero co wykonczonego mieszkania. Po dwóch latach mniej więcej ta świeżość przestaje istnieć niestetysad
    • helufpi Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 20:01
      To niech Francuzi dadzą nam te swoje 100-letnie kamienice, a my im oddamy pomiot Le Corbusiera. Zobaczymy, kto wtedy będzie kupował XXI-wieczną deweloperkę.
    • eo_n Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 20:31
      Dla mnie tylko zaskakujące jest wrzucanie do jednego worka kamienic polskich, paryskich i wielkiej płyty... W Belgii mieszkałam w kamienicy. W takiej kamienicy mogłabym mieszkać! (jeśli miałabym mieszkać w mieście). Wielka płyta jest po prostu brzydka... W Łodzi odwiedzałam wiele kamienic, ale w żadnej bym nie chciała mieszkać - nawet jak mieszkanie piękne, to już klatka schodowa mniej sympatyczna, okolica często też.
      Pewnie że jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma smile Ale traktowanie wszystkich tych budynków jednakowo jest wg mnie bez sensu...
    • aga90210 Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 20:37
      > ja. Przeciez to o wiele bardziej logiczne i ekonomiczne, ze lokal przechodzi z
      > rak do rak

      Ekonomiczniej? za nowe mieszkanie placi się kilka złoctyh czynszu od metra, za stare- od 10 do kilkunastu ( w Warszawie). Dużo wyższe koszty ogrzewania, potrzebne częstsze remonty. W Paryzu czy innym Amsterdanie ludzie mieszakją w takich kamieniczkach, bo takie są- raczej burzyc specjalnie nikt nie będzie, ani nie zrujnuje przestrzeni stawiając obok nowy blok ze szkła.

      Wykonczenie starego mieszkania to skucie wszystkiego (łacznie z instalacjami) i połozenie na nowo, męcząc się po drodze z niekompletnymi planami i niespodziankami. Wyończenie mieszkania w stanie developerskim to tylko połozenie nowego.

      Mieszkalam w starym domu. To skarbonka.
    • lola211 Re: Nowe mieszkania 03.03.14, 23:30
      Ja tam nie zauwazam tego trendu.Sa tacy, co kupuja nowe oraz tacy, co kupuja z rynku wtórnego.Co kto woli i na co kogo stac.
      Rynek wtórny to przede wszystkim lepsza lokalizacja, chyba ze ktos moze sobie pozwolic na wydanie 2 razy wiecej kasy to wówczas i owszem, kupi nowe swietnie usytuowane.
      Od dewlopera łatwiej kupic niz znalezc uzywane spełniajace wymogi, trzeba sie naczekac i nabiegac,zanim sie trafi.
      Moja mama wlasnie sprzedala swoje duze i kupila nowe- mniejsze, w nowszym budynku, bardziej wypasne.Szukalysmy 2 lata.
    • bei Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 00:05
      Wiele osób zwraca uwagę na technologie zastosowane przy budowie lokali mieszkalnych.
      Nowoczesne są pasywniejsze, latwiej ( taniej) ogrzać,inny wymiar remontu, latwiej zmienić w środku bo konserwator zabytkow nie cenzuruje planów.
      Są klimatyczne te kamienice, ale droższe w utrzymaniu..
      • shih-mo Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 08:07
        Łatwiej ogrzać? Znajomi kupili trzy lata temu od dewelopera, taniutko co prawda, zresztą praktycznie za miastem. Problemy mają w zasadzie od początku. Ściana w jednym z pokojów dla dzieci nie docieplona zupełnie co oznaczało w praktyce, że dosłownie była oszroniona w zimie. Chyba nie muszę dodawać, że zimno okropnie, pokój musiał być dodatkowo ogrzewany przenośnym grzejnikiem, żeby w ogóle dało się funkcjonować. Oczywiście jak mróz zelżał to ściana mokra. Poza tym dach przecieka (ostatnie piętro). No bajka po prostu.
        Oprócz tego wszędzie błoto. Żadnego placu zabaw. Blok na bloku. Jak mają gości to nie wiadomo co z samochodem ich zrobić, bo na parkingu każde miejsce wykupione i broń Boże tam stanąć. Za ogrodzeniem natomiast brak miejsca no i to błoto.
        Mnie od deweloperskich mieszkań odstraszają również wspólnoty mieszkaniowe. Zawsze znajdzie się ktoś komu coś nie będzie pasowało. Np koleżanka mi powiedziała, że wszyscy mieszkańcy oprócz niej chcieli ochroniarza (oczywiście w tym celu trzeba się złożyć), ale ona nie chciała, bo :"nie będzie bez sensu płacić" i ochroniarza nie ma. I takich sytuacji wiele jest.

        I jeszcze wam napiszę tylko, że w tamtym roku jak byliśmy na etapie szukania mieszkania, to jadąc do pracy taksówką, rozmawiałam z taksówkarzem właśnie o mieszkaniach. I on powiedział, że ma kolegę, który pracuje w firmie budowlanej, która buduje bloki na zlecenie dewelopera i stwierdził, że znając technikę budowania i wiele innych rzeczy które tam się działy to nigdy by mieszkania deweloperskiego nie kupił.

        Ja oczywiście nie twierdzę, że wszystkich deweloperów można wrzucić do jednego worka. Po prostu albo trzeba kupowac od sprawdzonego dewelopera. Lub starsze mieszkanie ale w dobrej dzielnicy i starannie wybrane. Jednak to generuje wyższe ceny i niektórzy nie mają na to kasy. Także pytanie : "czy chciałabyś mieszkać w wieżowcu z wielkiej płyty?" " jak możesz w czymś takim mieszkać?" jest głupie po prostu, ponieważ chyba logiczne jest, że każdy wolałby mieszkać w pięknym domu z ogrodem, w świetnej lokalizacji, zbudowanym według najlepszych technologii itp. Ale niektórzy nie mają wyboru. Niektórych po prostu stać na kawalerkę w 30-letnim wieżowcu.
        • puza_666 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 09:49
          no i wlasnie dlatego mieszkania trzeba wybierac, wybierać i sprawdzac jak sie da zeby wlasnie nie kupic takiej za przeproszeniem "pyty" jak Twoi znajomi.
          A to oni nie wiedzieli ze docieplenie budynku sparwdza sie za pomocą kamery termicznej??
          Nie rozeznali sie w kwestii miejsc postojowych?
          Nie sparwdzili jaką rekojmie daje developer na budynek i czy w ogóle?
          Nie wiedzeli ze dookoła nie bedzie trawy infrastruktury etc?
          To są PODSTAWOWE rzeczy które się sparwdza
          • shih-mo Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:11
            Sama się zastanawiam o czym oni myśleli kupując to mieszkanie. Ja bym tam nie kupiła jeszcze z wielu innych powodów.
          • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:12
            Daj spokój, ludzie biorą kredyty na 30 lat, na jakieś koszmarne sumy a nie sprawdzają nawet takich oczywistości jak plan zagospodarowania przestrzeni czy zwykła mapa - a potem płacz w Uwadze czy innej Interwencji, że osiedle stoi na terenie zalewowym, albo pod balkonem ma przebiegać obwodnica. A ty byś chciała kamery i czytania umów wink.
      • wiktoria-111 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 14:31
        Ludzie też traktują mieszkanie jak inwestycję, co oczywiste. Rozsądniej jest zainwestować duże pieniądze w nowy blok w tradycyjnej technologii, która jest u nas ceniona, niż w 40 letnie mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, co do której nikt nie ma pewności ile jeszcze postoi. Wielka płyta jest jedną wielką niewiadomą, cieszy się złą sławą, sami specjaliści nie wiedzą czego się po niej spodziewać , ludzie się boją kupować takie mieszkania bo nie wiadomo ile jeszcze postoją i z tego względu może być ciężko znaleźć potem nabywcę na takie mieszkanie, więc szkoda inwestować w to kasę. Nowe mieszkania, w murowanych wg tradycyjnej technologii blokach za ileś tam lat spokojnie będzie można odsprzedać .
        • larrisa Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 14:46
          wiktoria-111 napisał(a):

          > Ludzie też traktują mieszkanie jak inwestycję, co oczywiste. Rozsądniej jest za
          > inwestować duże pieniądze w nowy blok w tradycyjnej technologii, która jest u n
          > as ceniona, niż w 40 letnie mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, co do której n
          > ikt nie ma pewności ile jeszcze postoi. Wielka płyta jest jedną wielką niewiado
          > mą, cieszy się złą sławą, sami specjaliści nie wiedzą czego się po niej spodzie
          > wać , ludzie się boją kupować takie mieszkania bo nie wiadomo ile jeszcze posto
          > ją

          Co za pierdoły, nigdy nie było przypadku zawalenia się wielkiej płyty. Nawet słynny wybuch gazu w gdańskim wieżowcu pokazał jak solidna to konstrukcja, blok osiadł ale się nie rozpadł, pomimo utraty trzech dolnych kondygnacji, ciekawe jaki inny budynek zdołałby przetrzymać coś takiego. Poczytaj sobie choćby o trzęsieniu ziemi w Rumunii, ocalałaby głównie budynki z prefabrykatów, więc jak już chcesz coś pisać to pisz z sensem.
          • bri Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 14:59
            Jeśli ktoś ma życzenie może sobie mieszkać w wielkiej płycie. Z jakiegoś powodu to właściciele lokali w "starych kamienicach" i wielkiej płycie każą się tłumaczyć "pańciom z zamkniętych osiedli" z ich wyborów, a nie odwrotnie, a zatem podajemy powody, dla których wybrałyśmy takie, a nie inne mieszkania.

            Większość ludzi z miast doskonale wie jak to jest w wielkiej płycie, bo nawet jeśli sami tam nie mieszkali to na bank mają jakąś rodzinę lub przyjaciół, którzy mają tam mieszkania. Naprawdę to nie tak, że ktoś jest uprzedzony wobec wielkiej płyty chociaż nigdy takiego bloku na oczy nie widział. Szukałam mieszkania w konkretnej okolicy, którą dobrze znam. Doskonale wiem jak wyglądają tam bloki, bo je codziennie widuję i nierzadko kogoś w nich odwiedzam. Nowe osiedla też nie wszystkie są fajne. Wybrałam po prostu takie mieszkanie, które najbardziej mi odpowiadało. Nie kumam dlaczego mój wybór jest dla niektórych taki bolesny, że czują się w obowiązku określać mnie epitetami "pańcia z zamkniętego osiedla" i rozwodzić się nad potencjalnymi przyczynami mojej decyzji?
            • larrisa Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 15:22
              Ja akurat nikomu nie każę się tłumaczyć, ale nie da się ukryć że z wielu wypowiedzi na tym forum, także z twojej przebija hmmm...pewna wyższość i mocno pejoratywne określanie mieszkań w wielkiej płycie.

              Choćby takie:

              > Większość ludzi z miast doskonale wie jak to jest w wielkiej płycie, bo nawet j
              > eśli sami tam nie mieszkali to na bank mają jakąś rodzinę lub przyjaciół, którz
              > y mają tam mieszkania. Naprawdę to nie tak, że ktoś jest uprzedzony wobec wielk
              > iej płyty chociaż nigdy takiego bloku na oczy nie widział.

              No i jak jest w tej wielkiej płycie? Bo z forum wynika, że się domy walą, słychać jak sąsiad puści bąka, po korytarzach biegają szczury z karaluchami o ile uda im się przez zalegające na tych korytarzach śmieci przepchać.
              I wiesz co, jak czytam te brednia to mi się śmiać jedynie chce, i szczerze mówiąc, nie dziwię się, że ktoś niektóre takie wypowiedzi określa mianem wypowiedzi "pańci" bo tak to właśnie brzmi. Przerysowanie i przesada, która ma służyć czemu? No głównie temu, żeby podkreślić jak to samemu się dobrze wybrało i jaki to się ma niby lepszy status materialny, szczególnie jak się ogląda filmy z blokowisk na przedmieściach Paryża.
              Tylko, że akurat w Polsce blokowiska są bardzo egalitarne, choć właśnie "pańcie" lansują tezę, że zamieszkuje je głównie biedna patologia. Dziwne bo kiedyś mieszkałam obok polskiego oficera w stopniu majora, a obecnie mieszkam obok lekarza i brata prezydenta miasta. Sam slams dosłownie.
              I nie o wybór tu chodzi, bo wybieraj sobie co chcesz, ale o to że tak bardzo tkwi potrzeba obrzucania błotem i wykoślawiania czegoś co się samemu nie wybrało.

              • bri Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 15:40
                Nie widzę sposobu, żeby się przed Tobą wytłumaczyć z czegoś, co jest tylko w Twojej głowie. Sorry.
                • larrisa Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 16:18
                  Ależ ty się wcale nie musisz tłumaczyć, nie pisz jednak, że coś jest tylko w mojej głowie, bo to śmieszne, wystarczy przecież choćby przeczytać ten pełen bzdur na temat wp wątek, zresztą pojawiła się kolejna o wysokości mieszkań 2,30. To i tak dobrze, że nie 1,60.
                  • a1ma Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 16:25
                    Przepraszam, 2,50 (nie 2,30).
                    I tak jakiś koszmar, jak dla mnie.
                  • bri Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 16:26
                    Czy ja pisałam o mieszkaniach wysokości 2,30 m? W którym miejscu napisałam jakieś bzdury na temat mieszkań z wielkiej płyty?
              • a1ma Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 15:53
                Mnie w wielkiej płycie przeszkadzają dwie rzeczy - kiepska jakość wykończenia (akustyka, izolacja, okna, itp.), ale przede wszystkim - brak przestrzeni. 3 pokoje na 53m2, pomieszczenia wysokości 2,30m. Koszmar, duszę się w takich mieszkaniach.
    • marychna31 całkiem zabawny ten spam:) nt 04.03.14, 08:20

    • riki_i Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 08:44
      Bezsensownie prowokujący wątek.

      Jeśli mówić o jakimś "parciu na nowe mieszkania" to tylko z punktu widzenia absurdalnie skrojonych rządowych programów "pomocowych", które aktualnie (MdM) wymuszają kupno lokalu na rynku pierwotnym - o ile ktoś chce z takiej dopłaty skorzystać.

      Przykład 100-letnich kamienic z dupy wzięty, w takiej W-wie jest ich tyle co kot napłakał, mają najczęściej nieuregulowane stosunki własnościowe, dokwaterowaną za PRL-u menelownię i zdekapitalizowaną infrastrukturę. Plagą są w nich też sztucznie podzielone za komuny mieszkania, co powoduje ich niefunkcjonalność oraz brak miejsc do parkowania.

      każde mieszkanie może być złe i dobre, niezależnie czy jest nowe czy stare. Nowe osiedla bywają upiorne, ale "stara kamienica" nie jest żadną mityczną ostoją szczęśliwości

      mnb0 wylewa w tym wątku jakieś swoje frustracje, o czym świadczy uparte wracanie do frazy "pańci z zamkniętego osiedla"
      • triss_merigold6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 08:57
        Przede wszystkim te stare kamienice są makabrycznie kosztowne w utrzymaniu i najczęściej mają niewydolne systemy ogrzewania i skopaną elektrykę. Były w zarządzie administracji domów komunalnych i wiele z nich ostatni generalny remont zaliczyło w latach 50-tych, potem tylko papa na dach i czyszczenie rynien.
        Koszt bieżącej konserwacji i remontów rozkłada się na tych 6-8-10 właścicieli, co przy inwestycjach typu osuszenie fundamentów czy skucie i położenie całych tynków zewnętrznych, jest często nie do przejścia finansowo więc stoją i niszczeją.
        Są oczywiście stare kamienice wyremontowane od podstaw, ale mieszkania w nich kosztują więcej niż przyzwoity dom w niezłej lokalizacji.
        Do wyboru mamy jeszcze wielką płytę lepszą i gorszą, ramę H z końca lat 80-tych i te nowsze spółdzielcze i deweloperskie. Te inwestycje budowane do końca lat 90-tych nie są tak bardzo zagęszczone jak późniejsze.
      • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:21
        W takim Wrocławiu np. taniej jest kupić mieszkanie z rynku wtórnego do średniego remontu (głównie w wielkiej płycie, ale nie tylko), niż nowe z MdM. A jednak ludzie wolą przepłacić deweloperowi. Można kupić stare, wyremontować i nawet po remoncie wyjdzie taniej niż nowe w MdM. To nie dopłaty i decyzje ekonomiczne, a jednak preferencje odnośnie nowości lokalu.
        • triss_merigold6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:25
          Ale rozumiesz, że wielka płyta ma wady? Jedną z zasadniczych jest brak miejsc do parkowania.
          • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:36
            Ale to już zależy od wielkiej płyty. Na moim osiedlu jest kilka takich bloków i spółdzielnia przerobiła na parking duży skwerek - nie ma problemu z zaparkowaniem, bo parkingi są wszędzie gdzie się dało je wcisnąć, a zieleni to nie zaszkodziło, bo jest jej od groma. Za to ostatnio u znajomych na nowym osiedlu musiałam zaparkować na łące za płotem, bo sorry - miejsc dla gości nie przewidziano, a dla mieszkańców też po 1,5 miejsca na mieszkanie, więc nawet samochody mieszkańców stoją na tej łące (nie zazdroszczę w czasie deszczu czy roztopów).
            • triss_merigold6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:40
              Nie ma parkingów podziemnych czy hal garażowych, a uliczki między blokami są pozastawiane maksymalnie. No, jak ktoś kupił nowe mieszkanie na zalewanych łąkach i bez infrastruktury, to jest sam sobie winien, ostatecznie z losowania nie dostał tylko wybrał.
              • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:46
                Podobnie w wielkiej płycie czy innym starym budownictwie wybiera się po starannym wyborze i przemyśleniu za i przeciw, nikt ci najbardziej badziewnego bloku w mieście na siłę nie wciśnie. A przyzwoite stare osiedla naprawdę istnieją smile.

                Ja nie twierdzę, że kupowanie nowych jest głupie. Twierdzę (w opozycji do niektórych), że jest sporo mieszkań na starych osiedlach, które o niebo przestają sporą część nowych inwestycji. Nie jest tak, że TRZEBA kupić nowe, bo stare to tylko syf, kiła i mogiła.
                • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:46
                  *o niebo przerastają
                  • triss_merigold6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 10:53
                    Lokalizacyjnie - na pewno i jeśli chodzi o infrastrukturę.
                    • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 11:00
                      Nie tylko lokalizacja i infrastruktura, ale widzę, że masz swoje nienaruszalne przekonania w tym temacie smile.

                      Generalnie - są dobre stare mieszkania i są dobre nowe. W obu typach budownictwa można trafić na koszmarny badziew, który z wiekiem nie ma nic wspólnego. Ale tylko od nas zależy na co wydamy swoje pieniądze.
        • lola211 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 23:05
          Bardzo wielu nabywców sie kredytuje.I teraz maja wybor: kupic z rynku wtórnego, zapłacic 2% PCC, zaplacic prowizje posrednikowi (1,5%-3%), koszty notarialne, 5% wkladu wlasnego, koszty okolokredytowe czy kupic od dewelopera, oplacic notariusza, otrzymac doplate, miec tylko na koszty okolokredytowe, oszczednosci przeznaczyc na wykonczenie.I taknmieszkanie z rynku wtórnego juz sie okazuje nie tak bardzo tansze niz nówka niesmigana.
          • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 23:11
            Jeśli różnica między nowym/starym (uwzględniając koszty remontu) wynosi ok. 700-800zł/m^2, to i tak się opłaca kupić stare, a im większe tym bardziej się opłaca. Szczególnie, że najciekawsze oferty są ze źródeł prywatnych, a nie od pośredników.
            • lola211 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 23:22
              Zeby trafic na takie ze zrodel prywatnych trzeba miec czas i umiec sie na tym rynku poruszac.I jeszcze miec wiedze co do oceny stanu prawnego.W wiekszosci przypadkow kupujacy nie znaja sie na tym i potrzebuja pomocy.
    • heca7 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 09:06
      Moja ciotka mieszka na Pradze Pln. W kamienicy. Wc w tym cudzie techniki jest tak małe, że trudno zamknąć drzwi bo zawadzaja kolana. Za to ma wysokość 3, 5m siedzi więc się jak w kominie. Wokół patologia, strach wyjść wieczorem na klatkę. Był domofon-zepsuli. Były drzwi stalowe-wyrwali zamek.
      W Warszawie (tu mieszkam więc o tym piszę) mało jest wyremontowanych kamienic. W większości jest kwaterunek.
      • triss_merigold6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 09:10
        O, na Pradze Północ to i tak super, że ma kibel w domu, a nie wspólny na klatce.
        Wyremontowane od podstaw kamienice w dobrych lokalizacjach są w rękach prywatnych i albo są wynajmowane na rezydencje placówkom dyplomatycznym czy firmom, albo mieszkania są sprzedawane po baaaardzo wysokich cenach.
        • heca7 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 15:48
          Za to wannę ma w kuchni wink Musiała sama dorobić. Nie wiem gdzie kapal się poprzedni lokator...Mieszkanie jest już jej ale co z tego skoro większość w kamienicy to nadal kwaterunek?
          • lauren6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 17:55
            W Polsce, szczególnie w Warszawie (nie mam doświadczeń z innych miast wink ) wszystko jest popaprane. Na zachodzie mieszkania komunalne i socjalne buduje się w tanich blokach na obrzeżach miast. U nas tacy lokatorzy mieszkają w zabytkowych kamienicach w centrum. Co z tego, że wyremontujesz sobie takie mieszkanie, jak za sąsiadów masz patologię.
            Istnieje jeszcze przypadek drugi, czyli kamienice oddane "spadkobiercom" przedwojennych właścicieli. W praktyce są to nieruchomości przejęte przez nowobogackie bydło, które zdewastuje odzyskaną ojcowiznę, byle tylko pozbyć się innych mieszkańców.
            W młodości zaliczyłam oba warianty sąsiadów i z przykrością stwierdzam, że łatwiej było się dogadać z patologicznymi sąsiadami niż spadkobiercą. A mieszkanie piękne, przedwojenny apartament. Wysoki czynsz jeszcze dało by się przeżyć, ale po co sobie utrudniać życie świętymi wojnami sąsiedzkimi? W nowym budownictwie tego typu problemy to abstrakcja, dlatego mieszkanie zostało sprzedane.
            Musi jeszcze dużo czasu upłynąć by piękne przedwojenne kamienice, zamiast marnieć, trafiły w ręce ludzi z pasją i pieniędzmi, by je doprowadzić do dawnej świetności.
            • riki_i Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 18:32
              Każdy chciałby najchętniej zabytkowy dom wolnostojący na dużej zadrzewionej działce położony w pobliżu ścisłego centrum, ale lekko na uboczu wink


              • wies-baden Re: Nowe mieszkania 05.03.14, 07:54
                ... i żeby okna z jednej strony wychodziły na Giewont, a z drugiej strony na Bałtyk...
    • claudel6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 22:35
      mieszkałam w przedwojennej kamienicy na Starym Mokotowie - w bardzo ładnym mieszkaniu. kamienica też miała swój urok, choć w windzie mieściły się 2 osoby.
      tylko że ta kamienica w 80% zamieszkana była przez emerytow. czy to przeszkadza? nie, dopóki sąsiadce z dołu nie zaczyna przeszkadzać to, ze chodzisz w kapciach, a nie boso po mieszkaniu (bo słyszy stukanie).
      teraz mieszkam na zamknietym osiedlu (ale nie wybierałam pod kątem zamknięcia) z lat 90-tych - więc mieszkanie ma już te 20 lat czy coś, ale standard nam bardzo odpowiada. osiedle jest zadbane, bardzo zielone (bo zieleń zdążyła urosnąć - jej brak jest wadą nowych osiedli), bardzo zadbane. mieszkania duże, o fajnym rozkładzie, wysokie (nasze ma 3 m). kupiłam je po okazyjnej cenie, bo ktoś chciał sie go szybko pozbyć, a nie zależało mu na kasie. zrobiłam deal życia.
      • klamkas Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 22:52
        Wiesz, w mojej "klatce" mieszka sześć rodzin (nie kamienica, ale zabudowa przedwojenna). Dwie to emeryci i akurat oni są najmniej szkodliwi i czepialscy (czasami RM wyje za głośno, ale mi to zwisa). W przeciwieństwie do "młodych" - my i jedna rodzina jesteśmy neutralni (rodziny 40+), nie angażujemy się w konflikty, spory i awantury, a dwie najmłodsze rodziny awanturują się o wszystko (o hałas, który głównie oni generują), głównie z emerytami - o bałagan, którego głównym źródłem są ich dzieci wysypujące zawartość wiaderek do piaskownicy na schodach przed wejściem do mieszkania, o miejsca parkingowe (na 9 miejsc przynależnych naszemu budynkowi, te dwie rodziny zajmują 4), o zieleń pod bramą (bo ten kwiatek śmierdzi, a z tego krzaczka lecą liście, a to drzewko to jest uczulające, a to w ogóle jest nieestetyczne).
        • claudel6 Re: Nowe mieszkania 04.03.14, 23:12
          nie no jasne, każdy ma inne doświadczenia. w tamtej starej kamienicy emeryci też nie byli szczególnie uciążliwi. mieszkał tam nieprawdopdobnie miły starszy pan, który zawsze nawiązywał w windzie miłą sąsiedzką rozmowe oraz zdobył mój pełny szacun, gdy delikatnie wypytał się, czemu nasze dziecko tak strasznie płacze - córka miała wtedy krótki moment napadów histerii nie do opanowania, kiedy kładła się na podłodze i wyła, i nie reagowała na żadne próby uspokojenia. i on był jedyną osobą, która podjęla de facto jakąś interwencję.
    • peggy_su Re: Nowe mieszkania 05.03.14, 00:08
      Bo jak już miałam wyłożyć grubą kasę na mieszkanie, to wolałam coś:
      - z miejscem parkingowym lub garażowym, żeby nie krążyć godzinę pod blokiem zanim uda się zaparkować,
      - z nowymi instalacjami, windami
      - bez karaluchów i mrówek z którymi nie raz miałam przyjemność mieszkać wynajmując w wielkiej płycie
      - do zamieszkania lub szybkiego urządzenia, a nie do gruntownego remontu

      A co, mieszkanie w wielkiej płycie nie chce się sprzedać?
      • lola211 Re: Nowe mieszkania 05.03.14, 08:51
        Naprawde sa mieszkanie w wielkiej płycie bez tych wszystkich wad, o których piszesz.Blok blokowi nierówny.
    • lily-evans01 Re: Nowe mieszkania 18.06.14, 12:54
      Też mam obecnie parcie na nowe mieszkanie.
      Bo przekrój społeczny zasiedziałych mieszkańców starej kamienicy, w tym ze 2 mieszkania komunalne, naprawdę jest momentami uciążliwy ...
      Plus ogromne koszty eksploatacji, mediów itp. (mam 2 wielgaśne i wysokie pokoje, ciągle mi zimno, rachunki za ogrzewanie gazem są naprawdę spore - fundusz remontowy wysoki plus trzeba było wziąć kredyt na termomodernizację, bo budynek był już w nienajlepszym stanie)...
      Gdybym wiedziała to, co wiem teraz, kupiłabym 40 m zamiast 66, ale w porządnym, nowym budynku. A najgorsze, że trudno obecnie taki stary szajs sprzedać.
    • vilez Re: Nowe mieszkania 18.06.14, 16:04
      Przecież w Polsce nadal brakuje substacji mieszkaniowej. Rewitalizajca sterej substacji też leży.
    • to_ja_tola Re: Nowe mieszkania 18.06.14, 16:08
      z jednej strony nasze kamienice 100letnie pewnie nie sa tak zadbane jak te w Paryżu czy Londynie,to raz,a dwa... fakt ,że parcie na nowe mieszkania jest,tylko nikt nie widzi,że mają okn w okno,wszystko widzą i słyszą.
      Koszmar.I te "zamknięte" osiedla i place zabaw...
    • setia Re: Nowe mieszkania 18.06.14, 23:00
      swoje pierwsze mieszkanie kupiłam w kamienicy (no dobrze, rodzice mi kupili) - zależało mi, żeby mieć mieszkanie z duszą, klimatem. okazało się studnią bez dna, zarówno jeśli chodzi o koszty remontu jak i eksploatacji (ogrzewanie). od tej pory kupuję tylko mieszkania w nowym budownictwie. nie ma porównania do meliniarskich klimatów kamienic, okropnych wieżowców ze śmierdzącymi zsypami czy niższych bloków z ciasnymi klatkami schodowymi.
    • echtom Zgadzam się z większością argumentów 19.06.14, 17:10
      tylko czemu takim problemem są dla was sąsiedzi-emeryci w kamienicach?
      • heca7 Re: Zgadzam się z większością argumentów 19.06.14, 17:20
        Z wielu wątków wynika, że starszym ludziom przeszkadzają małe dzieci. Jakakolwiek zmiana spotyka się z protestem "bo zawsze tak było". Starsi ludzie bywają uciążliwi bo mają swoje dziwactwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka