Dodaj do ulubionych

Finał"'nieudanej" aborcji

05.03.14, 08:14
sad
Potrzebna była ta reanimacja? Dziecko umierało w cierpieniu ponad miesiąc
wiadomosci.onet.pl/wroclaw/nie-zyje-dziewczynka-ktora-cudem-przezyla-aborcje/teb96
Nie wiem co o tym myśleć. Jestem przeciwniczką liberalnego podejścia do aborcji, a późnej aborcji to już w ogóle..
Ale tu....? Durni lekarze, durne procedury...
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 08:25
      > Potrzebna była ta reanimacja? Dziecko umierało w cierpieniu ponad miesiąc

      Potrzebna była ta aborcja? Dziecko by żyło.
      • kropkacom Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 08:28
        No co ty? To fanaberia była. Popularne słowo na forum ostatnio - fanaberia.
    • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 08:32
      Nie pomyliłaś wątków?
    • mindtriper Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 08:35
      No tak otworzyłam dwa okienka i wpisałam się w nie tym co trzeba. To do wątku o księdze siusiaków. Naciśnijcie kosz, ja też sama nacisnęłam.
      • inez21 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 08:53
        Głupota ludzka....ja jestem przeciwniczką aborcji ale w powyższej sytuacji reanimacja nie miała sensu przysporzyła tylko cierpień dzieckusad i matce pewnie teżsad(
        Procedury zawsze można ominąć lub nagiąć. Ale u nas ogólnie podejście do choroby, śmierci, umierania jest patologiczne. Powinniśmy uczyć się od Holendrów...
        U nas ludzie nie wiedzą,że jak ktoś jest bardzo chory, stary to po prostu przychodzi czas i trzeba umrzeć i nie zawsze da się to powstrzymać i nie zawsze jest sens tego powstrzymywaniasad
        Lekarzy na studiach tez się nie uczy tego,że człowiek ma prawo godnie umrzeć i potem przychodzą do pracy po studiach i reanimują 99 latków z choroba nowotworową.
        Ok odreanimowany pozyje miesiąc dłużej i zgnije z powodu odleżyn lub innych powikłań na OIOM-ie.
        Lektura obowiązkową w szkołach powinna być cała twórczośc Elisabeth Kübler-Ross która mówi o godnym i dobrym umieraniu...
        • crulotka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:42
          Myślę,że niewielu lekarzy robi to z powodu "ratowania życia", bo wiedzą dobrze,że to sztuczne przedłużenie...czasem o tydzień na oiomie... Raczej zależy to od miliona skarg, które wysyłają też licznie do nfz emamy. Kto chciałby z własnej woli się wystawiać? A w ginekologii, która jest teraz bardzo kontrolowana to już trzeba uważać pięć razy bardziej. Nie mówię, że to popieram, bo też uważam, że ciężko chorym ludziom czasem trzeba dać umrzeć, ale sama będąc na miejscu lekarza pewnie bym w dzisiejszych czasach reanimowała.
    • iwles Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 08:57

      Chcemy dać lekarzom w ręce argument "Pana Boga"?
      To lekarz ma decydować, kogo warto ratować a kogo od razu skazać na śmierć ?
      • atena12345 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:00
        iwles napisała:

        >
        > Chcemy dać lekarzom w ręce argument "Pana Boga"?
        > To lekarz ma decydować, kogo warto ratować a kogo od razu skazać na śmierć ?
        >

        Ale to była ABORCJA. Lekarz wykonywał zabieg, który z definicji miał uśmiercić dziecko.
        • totorotot Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 10:30
          To jest wszystko takie trudne do ogarnięcia dla mnie. Faktycznie - aborcja to zabijanie dziecka, które ma już mały karczek, mały łepek, ślipka i maciupeńkie szpyty.
          Ale też ono od początku nie miało szansy na żadne życie. Jedynie ból i cierpienie. I tutaj pojawia się pytanie, czy to nam ma być dobrze w serduszku, że pozwolimy żyć dzieciątku czy też zamknąć oczy, zacisnąć zęby i uśmiercić je dla jego własnego dobra - bo nie ma takiej opcji, żeby sprawić by żyło, było zdrowe i biegało sobie kiedyś tam z innymi dziećmi.
          I wydaje mi się, że ci lekarze zrobili dobrze samym sobie, kosztem drenażu fizycznego i psychicznego tego maleństwa i tej matki. I to chyba właśnie jest grzech.
          • asia_i_p Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 15:49
            Bardzo dużo od nich wymagasz. W zasadzie heroizmu - bo narażenie się na to, że matka swoją ewentualną zmianę zdania wyżyje właśnie na nich, pozywając ich do sądu o odstąpienie od procedur - to jest wymaganie heroizmu.

            Można wymagać zmiany prawa, ale nie można wymagać od lekarza, że narazi swoją karierę, a może i wolność, w imię nierealizowania głupiego prawa.
      • inez21 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:13
        Nie tylko lekarzowi ale tez rodzinie która wyedukowana i oswojona z umieraniem umiałaby pozwolić bliskiemu odejśćsad Ludzie boją się śmierci i zostawiają swoich bliskich na łasce i nie łasce służby zdrowia...zwykle z punktu widzenia medycyny wiadomo kiedy jest ten moment że należy dac spokojnie odejść... ale czasem jeszcze się szarpie chorego bo rodzina wierzy w to że on z tego wyjdzie i nie odpuszczasad
        Ja nie mówię tu o eutanazji ale o godności umierania.
        I też uważam aborcję w tak wysokiej ciąży za masakryczną ale jeżeli już się zdecydowano to po co było reanimować tego biednego dzieciaczka co to dałosad((
    • tully.makker Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 08:57
      Dla mnie aborcja w 23 - 24 tygodniu to masakra. Nie wyobrazam sobie.
      • atena12345 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:01
        tully.makker napisała:

        > Dla mnie aborcja w 23 - 24 tygodniu to masakra. Nie wyobrazam sobie.
        >

        No ja tez nie...
        Ale skoro była: wywołano przedwczesny poród i skazano na powolne umieranie ??? szok...
    • euphoria77 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:02
      ***
      tyle teraz możemy zrobić...
      Dziecku będzie lepiej tam na górze, niż życie po porodzie w 23tc ze sporymi problemami zdrowotnymi i zdanie się na opiekę swoich "rodziców"...
    • aguar Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:08
      Ja też myślę, że tam wtedy się ktoś nadgorliwy znalazł, kto się potem zasłaniał procedurami, że niby nie mogli nie reanimować dziecka powyżej 700 g. Ale po cholerę oni ją ważyli???
      • woman_in_love jak to po co? celowo,przecież celem jest całkowity 05.03.14, 09:13
        zakaz aborcji a takie wydarzenia świetnie wpływają na większość tępych ludzi i nakręcają ich do przejścia na stronę ciemnoty.
        • jakw Re: jak to po co? celowo,przecież celem jest całk 05.03.14, 09:38
          woman_in_love napisała:

          > zakaz aborcji a takie wydarzenia świetnie wpływają na większość tępych ludzi i
          > nakręcają ich do przejścia na stronę ciemnoty.
          Hm, celem osób dokonujących aborcji jest wprowadzenie zakazu aborcji... Ciekawy masz sposób myślenia....
      • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:14
        nie rozumiecie, ze dziecko po odcieciu pepowiny to juz odrebny byt bez wzgledu na jego stopien rozwoju.
        opuszcza ta oslawiona i udreczona macice, wiec kobieta juz nim "nie rzadzi"

        nie wiem, kto reanimowal dziecko, ginekolog, anestezjolog, neonatolog?
        to, ze ginekolog ma prawo terminowac ciaze, to nie zanczy, ze ma prawo usmiercac po odcieciu pepowiny i poza macica.

        • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:17
          doczytalam, ze reanimowali neonatolodzy, wszystko jasne.
    • mayaalex Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:17
      Straszne. Nie rozumiem nadal, dlaczego do aborcji doszlo tak pozno - bo wg mnie to jest najwiekszy skandal. No ale skoro procedury i terminy w sluzbie zdrowia mamy jakie mamy, to wlasnie do takich sytuacji moze dochodzic. Zal mi tego dziecka, zal mi straszliwie tych rodzicow sad
      • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:19
        rodzice teraz maja martwe dziecko z peselem imieniem i nazwiskiem.
        podejrzewam, ze nie zdpbeda sie na pogrzeb, ale to nie zmienia faktu, ze zabili konkretna osobe, a nie blizej nieokreslony plod.
        ja bym palnela sobie w czajnik.
        • niutaki Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:33
          kietka ty sobie juz palnij, bo straszne bzdety piszesz...
          • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:45
            jakie bzdety?
            to, ze neonatolodzy MUSZA ratowac noworodka,
            to, ze dziecko ma juz tozsamosc?
            to, ze gonekolog nie ma prawa usmiercac noworodka poza organizmem matki?
        • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 10:02
          kietka napisała:

          > ale to nie zmienia faktu, ze zabili

          Ale kto kogo zabił?
          • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 11:16
            udajesz głupka?
            dziecko w wyniku aborcji urodziło sie niezdolne do funkcjonowania, zmarło. decyzje o aborcji w 24 tyg. podjeli rodzice/matka.
            miala imie nazwisko, pesel. bylo konkretna osoba.

            • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 11:26
              Owszem, decyzje podjela matka (wiesz, ze abortuje sie plody znacznie pozniej? do konca ciazy praktycznie?). Sprawe spaprali jednak lekarze: dopuscili do abortowania ZYWEGO plodu. Nie wiem, co nimi kierowalo (niewiedza, zaufanie tzw. "naturze", zdanie sie na Opatrznosc?). Ale postapili wbrew sztuce lekarskiej.
              I za to nalezaloby ich podac do sadu.
              Bo oni tez mieli konkretne nazwisko, pesel.
              I za swoja suszerke powinni poniesc konsekwencje. Na razie konsekwencje ponosilo to dziecko i jego rodzina. Z lekarzy zdaje sie nikt nie "beknal".
              Postapili pewnie tak, bo "mysleli ze" (naura i Ten Ktos Wyzej) zalatwi za nich polowe "czarnej roboty". Myslenie czasem to zbyt malo. sad
              • iwles Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 11:28

                > wiesz, ze abortuje sie plody znacznie pozniej? d
                > o konca ciazy praktycznie?).

                ?????
                możesz jasniej ? do końca ciązy, to znaczy do 40 tygodnia ?
                • melmire Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 11:43
                  Zdarza sie. Jesli plod nie ma zdolnosci do przezycia to niektorzy ludzie uwazaja ze okrucienstwem jest wobec matki i dziecka donaszanie zywej ciazy wiedzac ze po przecieciu pepowiny noworodek pozyje kilka minut/godzin/dni w meczarniach.
                • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 11:56
                  Tak, w wielu krajach europejskich takie prawo obowiazuje.
                  Jezeli plod jest nieuleczalnie chory, ma wrodzona wade genetyczna to rodzice maja prawo podjac decyzje o terminacji praktycznie w kazdym momencie jej trwania.
                  Czyli teoretycznie nawet po 30 tc ...
                  Dzieje sie tak na szczescie bardzo rzadko.
                  • a1ma Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 21:16
                    A w PL nie?
                    Nie ma limitu terminu aborcji jeśli zagrożone jest życie matki.
                    • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 21:21
                      ... tego nie bylam pewna, obowiazuje to takze wtedy, gdy dosc pozno odkryje sie wady genetyczne plodu, nieuleczalna chorobe, wady letalne? Czy tylko ze wzgledu na zdrowie i zycie matki, a nie ze wzgledu na "uszkodzenie" plodu? Bo tego nie jestem pewna ...
                      Bo jezeli kobieta trafia na ginekologa z kiepskim sprzetem (a tych w Pl sporo, w dodatku kazdy uwaza sie za "specjaliste" w diagnostyce prenatalnej), to praktycznie o powaznych wadach ma "szanse" dowiedziec sie dopiero po polowkowym, zwlaszcza, jezeli nie robila ani PAPP ani amnio (bo tutaj tez nie jest tak, ze jest to badanie "na zyczenie"). Jezeli do tego dodamy czas na oczekiwanie potwierdzenia badaniem amnio, czas do namyslu, wyznaczenie terminu ... to zaczyna sie robic naprawde pozno. sad
              • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:19
                co to zmienia?kto zawinił? trudno wymagac od neonatologa zaniechania ratowania dziecka pod grozba kary pozbawienia wolnosci w imie rzadzenia wlasna macica przez pania xyz, skoro dziecko przezylo sama aborcje!!!
                trudno wymagac od ginekologa, zeby je dobijał, czym ma tam pod reka.
                siła wyzsza, bład lekarski, a moze margines błedu metody? znacie cos na 100% pewnego oprocz smierci w ludzkim zyciu?
                lekarz niewinny, skoro dziecko znalazlo sie w promilu przezywajacym zastrzyk smierci.

                jednak ja nie o tym...
                chodzi mi tylko o to, jak sie zyje ze swiadomoscia, ze tam gdzies lezy czlowiek, do ktorego smierci sie przyczynilo? pojda z kwiatkami...koszmar do konca zycia.
                • atena12345 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:21
                  kietka napisała:


                  > lekarz niewinny, skoro dziecko znalazlo sie w promilu przezywajacym zastrzyk sm
                  > ierci.
                  >

                  tam chyba nie było zastrzyku śmierci.
                  A gdyby był, to chyba są metody, żeby sprawdzić czy zadziałał przed porodem?
                  • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:36
                    aborcja byla chemiczna, skoro dziecko urodzilo sie w jednym kawalku i zyjace.
                    • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:55
                      ... dopowiadasz sobie ...
                      Lekarze, wypowiadajac sie w mediach twierdzili cos zupelnie innego.
                  • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:47
                    Dokladnie: nie bylo metod "dodatkowych" (znieczulenia plodu, podania zastrzyku dosercowego ...). Lekarze przypuszczali po prostu, ze dziecko porodu nie przezyje (a z zalozenia, ze jest to ciaza w okolicach 20 tygodnia, takowe zalozenie przyjac MUSIELI) ...
                    Po prostu "gdybali". I sami zdaje sie tak tlumaczyli: ze nie liczyli sie z faktem, ze dziecko z taka wada porod przezyje (i z taka waga, bo co do wagi to tez sie powaznie pomylili, sami byli "zaskoczeni", jak to ujeli).
                    W wielu krajach takie porody sa niedopuszczalne.
                    Najpierw dziecko odchodzi w lonie matki, potem potwierdza sie zejscie plodu poprzez kilkakrotne ktg, potem dopiero podaje srodki wywolujace czynnosc skurczowa ...
                    To, co sie stalo w tym szpitalu, stac sie nie powinno: nie powinni abortowac na tym etapie ZYWEGO plodu.
                    Winny zle przeprowadzonej aborcji (czyli aborcji nieskutecznej) jest tylko i wylacznie lekarz ja przeprowadzajacy. To ON, jako osoba "fachowa" powiniem miec wiedze, doswiadczenie oraz przewidywac skutki swoich dzialan.
                    Jezeli brak czynnosci serca plodu mozna okreslic w poczatkowych tygodniach trwania ciazy (7-8 tydzien), to tym bardziej mozna sie upewnic w pozniejszych tygodniach. Lekarze tego jednak zaniechali. A zaniechanie tez jest bledem (czasem nawet przestepstwem).

            • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:21
              kietka napisała:

              > udajesz głupka?
              > dziecko w wyniku aborcji urodziło sie ...

              No właśnie. Jak wiesz, aborcja powinna zakończyć się śmiercią płodu. A dziecko urodziło się żywe. Więc jakby było całkiem odwrotnie niż mówisz.

              > decy
              > zje o aborcji w 24 tyg. podjeli rodzice/matka.

              Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem.

              > miala imie nazwisko, pesel. bylo konkretna osoba.

              I jako konkretnej osoby z peselem, imieniem i nazwiskiem nikt dziecka nie zabił. No chyba, że lekarze udusili niemowlę poduszką, ale o tym nic mi nie wiadomo.

              Ocena moralna tak aborcji jak i tego typu kuriozalnych błędów lekarzy to zupełnie inna sprawa, natomiast kompletnie od czapy twierdzisz, że ktoś tu kogoś zabił.
              • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:35

                tak, jak kazda kobieta rzadzaca sowja macica wie, ze nie ma 100% pewniej antykoncepcji, tak samo powinna sie liczyc z bledem statystycznym w przypadku aborcji chemicznej, a nie teraz zwalac na nieudolnosc lekarzy i straszny szpital.
                rozpoczela proces usmiercania dziecka w 24 tyg ciazy...liczac chyba, ze lekarz ma czarodziejska rozdzczke, a nie metody obarczone bledem statystycznym.
                • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:33
                  Po pierwsze: to nie była aborcja chemiczna,
                  po drugie: zakładam, że licząc się z możliwością błędów statystycznych nie korzystasz w ogóle z medycyny konwencjonalnej? Wież, że można umrzeć nawet w trakcie usuwania zęba?,
                  po trzecie: zafiksowałaś się na tym peselu czy jak?
                  • boo-boo Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:56
                    Chemiczna to ona była z jednego punktu widzenia-podano środki na wywołanie porodu i tyle. Na tym etapie powinni jeszcze podać środki na zatrzymanie akcji serca płodu.
                    • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 14:05
                      boo-boo napisała:

                      > Na tym etapie powinni jeszcze podać środki na zatrzymanie akcji serc
                      > a płodu.

                      To właśnie miałam na myśli, pisząc, że nie była chemiczna.
            • stacie_o Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:35
              miala imie nazwisko, pesel. bylo konkretna osoba.

              niekoniecznie, jeśli rodzice nie zgłosili się do usc, to nic nie miało....
              • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:39
                jezeli nie zrobia tego rodzice, zrobi to za nich panstwo.
                kobieta moze rzadzic sobie wlasna macica, a nie tozszamoscia dziecka.
                poza tym szpital, to nie instytucja charytatywna i bez tozszamosci i peselu nie dostali by pieniedzy z nfz.
                nic nie pisza, czy rodzice sie zrzekli, czy nie.
                • stacie_o Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:44
                  rotfl!
                  ta jasne
                  wierz sobie w to dalej
                  • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:11
                    tak, tak
                    szpital leczyl dziecko ponad miesiac bez mozliwosci refundacji, tez sobie w to wierz.
                    jezeli nie ma aktu urodzenia, nie ma aktu zgonu, nie ma aktu zgonu, a sa zwloki?
                    co wiec leczyli? płodzik?pomysl...czytam tutaj o literze prawa, a kazdy kij ma dwa konce.
                    nie ma takiej mozliwosci, zeby dziecko nie mialo przyznanego nr pesel...
                    teoretycznie, jak rodzice sie nie zrzekli, to maja prawo do becikowego i pogrzebowego.
                    takie jest prawo.
                    rodzice maja OBOWIAZEK zarejestrowac dziecko w ciagu 2 tyg, a nie jak chca, albo i nie. jezeli tego nie robia, robi to szpital.
                    • kleo881 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:51
                      To byloby juz tchorzostwo i brak odpowiedzialnosci za wlasne czyny i drugiego czlowieka.
                      Mam nadzieje ze chociaz godnie pochowali SWOJE DZIECKO.
                      • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 14:06
                        Proszę o definicję niegodnego pochowania.
                    • stacie_o Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 14:38
                      Szpital leczy noworodki pod peselem matki.
                      Moje dziecko (żywe) urodzone w podobnym terminie i dziś dzwoniłam do urzędu, po pesel mogę się zgłosić jutro.A sami dopełnialiśmy formalności. Już widzę, że tam to szybciej trwało, że się rodzice rwali do rejestrowania lub personel szpitala. Taaa
                    • cygarietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 21:33
                      > nie ma takiej mozliwosci, zeby dziecko nie mialo przyznanego nr pesel...

                      Moje dzieci nie otrzymały peselu przez 5 lat. Warunkiem był meldunek, a one nie były nigdzie zameldowane i "miła" pani w urzędzie nie mogła tego zrobić. Można?? można.
                • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:59
                  W De na lekarza, dopuszczajacego do urodzenia zywego abortowanego plodu spada obowiazek alimentacyjny ... I to on ponosi wszelakie konsekwencje swojego bledu, bo dopuscil do czegos, do czego (w ramach sztuki medycznej) dojsc nie powinno.
                  Wiec to on bedzie placil za leczenie, rehabilitacje takowego dziecka.
                  I slusznie.
                  Bo rodzice, podejmujac decyzje o aborcji tego dziecka w tym momencie de facto sie go "zrzekli" (majac do tego zagwarantowane konstytucyjne prawo).
                  • annajustyna Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 20:40
                    W ktorym miejscu w konstytucji jest to zapisane? BTW - w sensie formalnym w Niemczech nie ma konstytucji...
                    • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 20:59
                      ... prawo aborcyjne kazdego kraju w ktorym aborcja jest (pod pewnymi wzgledami dopuszczalna) musi byc zgodne z konstytucyjnym (jako nadrzednym) ...
                      Podobnie jak kazde inne prawo.
                      Inaczej by bylo juz dawno zaskarzone do Trybunalu.
                      W przypadku De prawo aborcyjne jest (nie)zgodne z Grundgesetz, czyli odpowiednikiem konstytucji: kobieta nie moze byc ukarana za jej popelnienie (no bo przeciez to "odebranie zycia drugiemu czlowiekowi", za co kary przewiduje kodeks karny), lekarz takze ... chociaz jest "sprzeczna z prawem" to prawo dopuszcza jej stosowanie bez stosowania kary (jak za zabojstwo). Paradoks, ale tak jest, bo wiaze sie to z tym, ze kazdy czlowiek ma prawo do decydowania o sobie (kobieta wiec takze ma prawo do decydowania o swoim losie).
                      • annajustyna Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 21:39
                        Wiem - pisalam o tym prace dyplomowa. A caly ten paradoks dlatego ma miejsce, ze nie ma tak naparwde mozliwosci uzasadnienia wyzszosci prawa wyboru kobiety nad prawem do zycia plodu. Z drugiej strony jak za takie cos karac? Wiekszym paradoksem jest mozliwosc legalnej (czyt. nie podlegajacej sankcji) aborcji w DE z powodow spolecznych, gdzie akurat DE przoduje w srodkach wsparcia dla osob w "dolku" etc. Pozdrawiam!
                        • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 06.03.14, 08:32
                          hmmm no temat kontrowersyjny.
                          Ciezko polemizowac, gdy w ciazy jest mloda dziewczyna, bez ukonczonej szkoly, tylko po 7-8 klasach, uzalezniona od narkotykow, bezdomna ... sad I nawet pomoc spoleczna, lejaca sie ciurkiem nie zagwarantuje, ze dziewczyna donosi zdrowe dziecko (bez obarczen, co gwarantuje szybka adopcje), nastepnie podpisze papierologie i w ogole zdecyduje sie urodzic w warunkach szpitalnych ...
                          I ta pomoc spoleczna to naprawde "styka" od pierwszego do pierwszego: jest dach nad glowa, wyzywienie ... ale nic ponadto. A dla dziecka oczekuje sie w De wlasnie czegos "ponadto". Tzw. "wyprawkowe" obwarowane jest masa warunkow (w razie poprawy sytuacji finansowej po porodzie udzielone srodki pomocowe nalezy zwrocic, urzedy bardzo pilnuja procedur), pomoc jest do pewnego momentu, dalej kazdy sobie sam radzic musi. A wydanie dziecka na swiat wiaze sie z wychowywaniem go i utrzymywaniem do 25-26 roku zycia. I tego ludzie w De sa chyba bardziej swiadomi niz w Pl. I nie mozna w zaden sposob zmusic kogos do posiadania dziecka, kto tego dziecka nie chce. Bylby to zamach na slynna wolnosc osobista wink
                          Mnie osobiscie bardziej bulwersuje cos innego: w Pl ciaze z powodow "spolecznych" usuwaja kobiety, ktore sa lepiej sytuowane materialnie (musza za aborcje zaplacic, przeprowadzic poza granicami PL), czyli teoretycznie wlasnie z lepszym socjalnym zapleczem. W De ciaze przerywaja kobiety zazwyczaj bedace wlasnie w socjalnym dolku. W PL kobiety nizej sytuowane wyjscia nie maja ... Rozmnaza sie po prostu bieda i wydaje na swiat nastepna biede sad To jest paradoksem.
                          • annajustyna Re: Finał"'nieudanej" aborcji 06.03.14, 18:33
                            W DE do 21. roku zycia antyki sa darmowe (no chyba ze cos sie zmienilo) - ale wiadomo, ze moga zawiezc. Tak, to kontrowersyjny temat. Szkoda, ze w ciaze zachodza tez nie te, co powinny, a te co powinny i chca czesto nie moga sad.
                • boo-boo Zrzec to się możesz.... 05.03.14, 13:41
                  ...spadku ale nie praw do dziecka- polskie prawo czegoś takiego nie przewiduje.
                  • kietka Re: Zrzec to się możesz.... 05.03.14, 14:26
                    jak najbardziej mozesz zrzec sie praw do dziecka (rodzicielskich) mam nadzieje,ze ta informacja nie spada na ciebie w nieodpowiednim momencie.
                    • boo-boo Nie pisz głupot 05.03.14, 16:58
                      W Polsce nie możesz się sama, dobrowolnie zrzec praw rodzicielskich- możesz ich zostać pozbawiona lub wyrazić zgodę na przysposobienie dziecka przez kogoś innego.

                      "mam nadzieje,
                      > ze ta informacja nie spada na ciebie w nieodpowiednim momencie."
                      Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz ( a szkoda) pieprzysz jak potrzaskana.
                      • annajustyna Re: Nie pisz głupot 05.03.14, 20:41
                        I nie praw, a wladzy.
                      • a1ma Re: Nie pisz głupot 05.03.14, 21:23
                        A co z dziećmi, które matki zostawiają po porodzie w szpitalu?
                      • goodnightmoon Re: Nie pisz głupot 05.03.14, 21:41
                        boo-boo napisała:

                        > W Polsce nie możesz się sama, dobrowolnie zrzec praw rodzicielskich- możesz ich zostać pozbawiona lub wyrazić zgodę na przysposobienie dziecka przez kogoś innego.

                        Zaraz zaraz ... czyli np. zaszłam w niechcianą ciążę, wiem, że będę okropną matką i wcale nie chcę się zmienić. Mało tego, że nie mogę zrobić aborcji, to jeszcze nie mogę urodzić w szpitalu i spokojnie zostawić to dziecko, podpisując stosowne dokumenty? Straszne.
                        • anetchen2306 Re: Nie pisz głupot 06.03.14, 08:48
                          W polskim prawie jest wlasnie jeden wyjatek: mozna zrzec sie praw do dziecka (a w zasadzie wyrazic zgodne na przysposobienie przez inna osobe) krotko po porodzie ( bodajze najwczesniejpo 6 tygodniach po porodzie i nastepne 6 na umocnienie sie prawomocne decyzji, ewentualnie zmiane swojej decyzji?), o ile obydwoje rodzice sie zgadzaja (lub matka twierdzi, ze ojciec dziecka jest nieznany, bo ojciec dziecka ma takze swoje prawa rodzicielskie).
                          Wiec jestesmy rodzicami jakiegos dziecka, mamy pelnie praw przez co najmniej 6 tygodni po jego urodzeniu. Czy nam sie podoba, czy tez nie. Wynika stad, ze bezposrednio po urodzeniu niczego zrzec sie mozna ... ??
                          W pozniejszym terminie mozna sie zrzec dobrowolnie swoich praw rodzicielskich "oddajac" je innej osobie (np. ojciec zrzeka sie na korzysc matki), nie wygasza jednak obowiazek alimentacyjny. Obowiazek ten wygasza w momencie oddania dziecka do adopcji. W pozniejszym okresie o pozbawieniu kogos praw rodzicielskich decyduje tylko i wylacznie wyrok sadowy.
                          • boo-boo Re: Nie pisz głupot 06.03.14, 11:22
                            Władza rodzicielska przysługuje rodzicom dziecka z mocy samego prawa. W pewnych wypadkach sąd może tę władzę zawiesić, a nawet pozbawić rodziców owej władzy. Nigdzie Kodeks Rodzinny i Opiekuńczy natomiast nie reguluje kwestii zrzeczenia się owej władzy, dlatego należy przyjąć, że takie zrzeczenie się nie ma znaczenia prawnego.
    • aguar Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 09:59
      A jakie wnioski z tej sytuacji?
      Więcej środków na badania prenatalne, aby wyniki były możliwie najszybciej.
      • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 11:28
        ... a takze zakaz abortowania zywych plodow ...
        Zwlaszcza w tak poznym stadium ciazy, gdzie praktycznie kazda pierwsza lepsza polozna czy lekarz wiedza, ze po 20 tc szanse przezycia plodu poza organizmem matki sa naprawde bardzo realne i nalezy sie z tym liczyc.
        • stacie_o Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:46
          kolejna
          • anetchen2306 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 12:52
            ... ale co kolejna?
            Tak, uwazam, ze niedopuszczalne jest abortowanie ZYWYCH plodow.
            Abortowane powinny byc plody obumare.
            I tak w wiekszosci krajow cywilizowanych (na tak poznym etapie ciazy, srednio po 18 tc) sie dzieje: dziecko przed abortowaniem dostaje znieczulenie, nastepnie zastrzyk farmakologiczny, po ktorym ustaje akcja serca, nastepnie czynnosc serca monitoruje sie przy pomocy ktg i dopiero po upewnieniu sie, ze czynnosci zyciowe ustaly wowczas podaje sie srodki wywolujace skurcze i przedwczesny porod.
            Nigdy na odwrot.
            • stacie_o Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 14:36
              przepraszam, nie zrozumiałam, myślałam, że jesteś za tym by do aborcji dopuszczać tylko te płody które zmarły naturalnie (obumarłe)
      • paskudek1 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:23
        obawiam się, że skutki będą odwrotne - MNIEJ badan prenatalnych coby sie babom we łbach nie przewracało i nie próbowały nawet decyzji o aborcji. Bo potem są komplikacje. Niestety, w naszym kraju JAKOŚĆ życia nie ma dla jego. pożal się Boże, "obrońców" żadnego znaczenia. Zwłaszcza jakość nie ich życia, tylko chorych nieuleczalnie oraz ich rodzin. Nie twierdzę, że są tak przewrotni aby dokonywać aborcji po to, żeby ja spier...lić i w efekcie mieć argument przeciw. Ale skrupulatnie wykorzystają ten casus ile tylko się da.
    • kleo881 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:41
      Straszne.
      Pierwsze co przychodzi mi do glowy, to ze 'rodzice chcieli sobie zrobic dobrze, ale im nie wyszlo" (czy nie lepiej bylo na tym zaawansowanym etapie urodzic i oddac dziecko do adopcji)?
      A potem juz sama nie wiem, czy bardziej wspolczuje dziecku, ze bylo niechciane?
      Czy rodzicom, ze musieli sie zmierzyc z taka decyzja i calym dramatem?
      • paskudek1 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:46
        na prawdę wierzysz że chore genetycznie dziecko ma szanse na szybką adopcję???? Naiwność niektórych jest bezgraniczna....
        • kleo881 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:54
          A jaki procent szans byl/moglby byc na to, ze diagnozujac zespol Downa, lekarz rowniez sie pomylil.
          Znam kilkoro dzieci z zespolem Downa, i szczerze ... poza 'kilkoma' ulomnosciami sa to normalne dzieci. Owszem rodzice, musza poswiecic im wiecej czasu i uawgi, ale przeciez dzieci to nie jogurt, co jak sie zepsuje mozna wyrzucic do kosza.
          • boo-boo Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 14:02
            No tak- dzieci z ZD zawsze pozostają tylko dziećmi- nawet jak dorosną to są przesłodkimi dorosłymi nie sprawiającymi żadnych kłopotów, a jak rodzice umierają to te przesłodkie dzieci w ciele dorosłych potrafią bez problemu same o siebie zadbać i w żadnym wypadku nie trafiają do jakiś urągającym ludzkiej godności ośrodków opieki.
            Poznaj ty trochę dorosłych z różnym stopniem upośledzenia i dopiero wtedy się wypowiadaj.

            "ale przeciez dzieci to nie jogurt, co jak sie zepsuje mozna wyrzucic do kos
            > za."
            Porównanie z doopy wzięte ZD to nie choroba na którą nagle dziecko może zapaść jak ma kilka/kilkanaście lat.
      • kropkacom Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 13:56
        > A potem juz sama nie wiem, czy bardziej wspolczuje dziecku, ze bylo niechciane?
        > Czy rodzicom, ze musieli sie zmierzyc z taka decyzja i calym dramatem?

        Kurcze, ja nie mam problemu. Rodzicom.
        • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 14:24
          czy to, ze ktods nie rokuje daje komukolwiek prawo do zabicia czlowieka?
          argumenty prosto z gimbazy, bo nie adoptuja, bo sa ulomne, lepiej zabic.
          nie mowimy tutaj o aborcji we wczesnym stadium, a o dziecku, ktore pomimo nafaszerowania trucizna przezylo jeszcze miesiac. podejrzewam, ze gdyby urodzilo sie tylko jako wczesniak przezyloby.
          taka zabawa w boga przeraza, byl calkiem niedawno taki jeden, ktory mial w niej mistrostwo swiata.
          rozumiem, ze prawo pozwala, ale kobiety oprocz macicy maja tez mozg, przynajmniej tak by sie wydawalo.
          • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 14:45
            Oj kietka, gubisz się.

            > czy to, ze ktods nie rokuje daje komukolwiek prawo do zabicia czlowieka?
            > argumenty prosto z gimbazy, bo nie adoptuja, bo sa ulomne, lepiej zabic.

            Ty dalej nie rozumiesz, że tu nikt nikogo nie zabił. A matka abortować miała prawo, bo to prawo dał jej /uwaga, teraz będzie trudne słowo/ ustawodawca.

            > nie mowimy tutaj o aborcji we wczesnym stadium,

            Czyli do kiedy można, a od kiedy to zabijanie. Nie wiem czy pamiętasz, ale aborcja z definicji jest uśmierceniem płodu.

            > a o dziecku, ktore pomimo nafas
            > zerowania trucizna

            Już parę razy mówiono, ze dziecko nie było niczym faszerowane - i prawdopodobnie dlatego tak się to wszystko skończyło.

            > ze gdyby urodzilo sie
            > tylko jako wczesniak przezyloby.

            Rozumiem, że zapoznałaś się wnikliwie z dokumentacja medyczną i stąd czerpiesz swoją wiedzę?

            > rozumiem, ze prawo pozwala, ale kobiety oprocz macicy maja tez mozg, przynajmni
            > ej tak by sie wydawalo.

            Sugerujesz, że kobiety decydujące się na aborcję nie używają mózgu?
            • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 15:20
              tak, uwazam, ze kobieta abortujaca dziecko w 24 tyg powinna przynajmniej zainteresowac sie, jaka metode aborcyjna przyjeli lekarze. przeciez musiala zgodzic sie na zabieg, podpisac i miala czarno na bialym, co czeka ja i dziecko. do tego wlasnie miedzy innymi sluzy mozg.
              z przerazeniem czytam, ze to nie byla aborcja chemiczna, tylko rodzenie i niech umrze....masakra, nie dopuszczalam takiej mysli nawet w 1%.

              • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 15:46
                przeciez musiala zgodzic s
                > ie na zabieg, podpisac i miala czarno na bialym, co czeka ja i dziecko.


                Czyli: gdyby aborcja się udała, to świadczyłoby o użyciu mózgu przez tę kobietę?
                • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 18:18
                  to jest, jakby ginekolog za ciebie dokonal wyboru metody antykoncepcyjnej i bylo by ci wszystko jedno, czy, kaze ci sie irygowac octem po stosunku, czy zaordynuje terapie hormonalna, w koncu lekarz, no nie?

                  • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 18:33
                    Przepraszam cię, qźwa, bardzo ale cytując boo-boo - pieprzysz jak potrzaskana.
                    • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 20:32
                      ok, argumenty masz z gornej polki, nie odnosze sie, za wysoki poziom dla mnie smile

                      jednak na prawde zastanawia mnie, czy decydujac sie na jakikolwiek zabieg medyczny nie interesuje was metoda, ew skutki uboczne, rokowania.

                      czy poddajac sie aborcji w 24 tyg. byloby wam wszystko jedno jak to sie odbedzie?
                      nie oceniam czynu, kazdy ma swoje sumienie, ale jakbym poddawala sie takiemu zabiegowi to nie byloby mi wszystko jedno, chcialabym, zeby dzieko cierpialo jak najmniej, pomijajac aspekt etyczny calej sprawy.
                      chyba ze aborcja nie odbyla sie, zeby dzieko nie cierpialo w zyciu, ale dlatego, zeby mamie bylo wygodniej, wtedy fakt, dziecko i sposob jego usmiercania schodzi na drugi plan.
                      • princess_yo_yo Re: Finał"'nieudanej" aborcji 06.03.14, 18:52
                        staram sie zrozumiec twoj tok rozumowania, sugerujesz ze pacjentka wyrazila zgode na taki wlasnie sposob wykonania zabiegu? z tego by wynikalo ze zgodzila sie na przedwczesne wywolanie porodu a nie aborcje, tytul watku jest w takim razie bardzo mylacy.
                • goodnightmoon Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 21:56
                  >> przeciez musiala zgodzic sie na zabieg, podpisac i miala czarno na bialym, co czeka ja i dziecko.

                  > rhodesian_ridgeback napisał(a):
                  > Czyli: gdyby aborcja się udała, to świadczyłoby o użyciu mózgu przez tę kobietę?

                  No bez przesady, Kietka pewnie ma na myśli, że kobieta powinna "przypilnować", upewnić się, że zabieg będzie wykonywany w kolejności: znieczulenie płodu, uśmiercenie, dopiero wtedy poród.

                  Tylko że nie jest fair, moim zdaniem, obciążać kobietę odpowiedzialnością za ten błąd. Wyobraź sobie - spodziewasz się dziecka, dowiadujesz się że ma ZD. Świat Ci się wali, pęka serce i musisz podjąć szalenie trudną decyzję. Kurcze, no jednak w takiej sytuacji masz prawo zaufać lekarzowi, że to on, fachowiec, zrobi wszystko jak należy.
              • rhaenyra Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 17:03
                >nie dopuszczalam takiej mysli nawet w 1%.
                moze zacznij uzywac mozgu
                i troche wiedzy o otaczajacym cie swiecie dorzuc
                powinno byc lepiej
                • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 18:19
                  ruchaenyra, no co ty!
          • kropkacom Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 16:57
            Tu nie chodzi o rokowania. Proste.
    • 18lipcowa3 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 16:54
      Okropna sytuacja, nie wiem jakim cudem doszło do tego że tej aborcji dokonywano tak późno. I dlaczego rodzi się żywy płod, skoro ponoć daje się zastrzyki na obumarcie . Tak to się robi w innych krajach, koleżanka tak miała w UK.
      Powinna się odbyć w 13-15 tyg ciązy, po badaniach prenatalnych i ew szybkiej amniopunkcji.
      A tak to kicha...straszne. Wspolczuje rodzicom, matce dziecka, że musiała to przechodzić a jeszcze ją jedna idiotka z drugą ocenia.
      Dla dziecka to dobrze że odeszło, jakie miałoby życie z chorobą genetyczną oraz szeregiem powikłań po tak wczesnym porodzie...?
      Wszystkim krytykującym matkę oraz piszącym że dziecko z ZD to takie prawie normalne dziecko serdecznie polecam wizytę w ośrodku specjalnym, w szkole specjalnej albo jeszcze serdeczniej zalecam adopcję takiego dziecka.
      • goodnightmoon Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 22:03
        18lipcowa3 napisała:

        > Wszystkim krytykującym matkę oraz piszącym że dziecko z ZD to takie prawie normalne dziecko serdecznie polecam wizytę w ośrodku specjalnym, w szkole specjalnej albo jeszcze serdeczniej zalecam adopcję takiego dziecka.

        Bliska mi osoba pracuje w takiej szkole. Matki dorosłych dzieci z ZD szczerze mówią, że gdyby mogły cofnąć czas, bez zastanowienia usunęłyby ciążę.
    • sanjuna Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 17:35
      zaczeli sie ludzie bawic w Pana Boga, tylko sie im nie udaje sad
    • gataze8 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 18:18
      Taki finał był potrzebny matce. Mam nadzieję, że przez ten miesiąc, kiedy dziecko w stanie bardzo ciężkim było podtrzymywane przy życiu, zrozumiała jaką koszmarną głupotę popełniła usuwając ciążę. Mam nadzieję, że zdążyła choć trochę pożałować swojej decyzji i przestawić się na myśl, że to dziecko z nią zostanie. Po to, aby ostatecznie dziecko odeszło pozostawiając ją w ogromnym poczuciu winy za morderstwo jakiego dokonała. Z całego serca życzę jej tego.
      • lauren6 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 18:25
        Lecz się psychopatko.
      • boo-boo Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 20:17
        Ty to masz dopiero zryty łeb.
      • 3-mamuska Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 21:08
        Taki finał był potrzebny matce. Mam nadzieję, że przez ten miesiąc, kiedy dziecko w stanie bardzo ciężkim było podtrzymywane przy życiu, zrozumiała jaką koszmarną głupotę popełniła usuwając ciążę. Mam nadzieję, że zdążyła choć trochę pożałować swojej decyzji i przestawić się na myśl, że to dziecko z nią zostanie. Po to, aby ostatecznie dziecko odeszło pozostawiając ją w ogromnym poczuciu winy za morderstwo jakiego dokonała. Z całego serca życzę jej tego.

        No no kochani obracy zycia, ale umieją kopać leżącego och jake to chrześcijańskie.


        Moim zdaniem dobrze ze dziecko umarło, przy "aborcji" nawet na tym etapie nie powinno sie tego dziecka ratować.
        Dać mamie na ręce otulic, dać cos na ból i dać odejść...
        Ktos złe odbiera prawo ze musza ratować 700 G wczesniaka,ale tu była aborcja, nie naturalny przedwczesny porod.
        • kleo881 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 21:12
          Lepiej mamusi podwiazac jajniki ....
          • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 22:07
            KK art.156:

            Kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci:
            1) pozbawienia człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia,
            podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

            Tobie zalecam lobotomię. Chociaż i tak nie pomożesuspicious
          • boo-boo Re: Finał"'nieudanej" aborcji 06.03.14, 11:25
            Jak opracujesz metodę podwiązania jajników to i o mózgu własnym nie zapomnij.
        • kietka Re: Finał"'nieudanej" aborcji 06.03.14, 08:37
          nie ogarniasz, ze zyjace dziecko poza organizmem matki, to juz osobny byt?
          nie wolno go usmiercac, dobijac, zostawiac bez opieki medycznej, skoro nie skonalo zaraz po opuszczeniu umeczonej macicy. OSOBNY, nie jest juz wlasnoscia matki, a neonatolodzy maja oboawiazek ratowc dziecko, ktore tego wymaga. kwestia aborcji jest poza nimi, rola ginekologa konczy sie wraz z odcieciem pepowiny,ale widze, ze to trudne do ogarniecia.

      • rhodesian_ridgeback Re: Finał"'nieudanej" aborcji 05.03.14, 22:31
        gataze8

        Ugięłam się pod ciężarem ogromu twojego miłosierdzia i wielkości pustego miejsca w twojej czaszce.
      • atena12345 Re: Finał"'nieudanej" aborcji 06.03.14, 05:45
        gataze8 napisał(a):

        > Taki finał był potrzebny matce. Mam nadzieję, że przez ten miesiąc, kiedy dziec
        > ko w stanie bardzo ciężkim było podtrzymywane przy życiu, zrozumiała jaką koszm
        > arną głupotę popełniła usuwając ciążę. Mam nadzieję, że zdążyła choć trochę poż
        > ałować swojej decyzji i przestawić się na myśl, że to dziecko z nią zostanie. P
        > o to, aby ostatecznie dziecko odeszło pozostawiając ją w ogromnym poczuciu winy
        > za morderstwo jakiego dokonała. Z całego serca życzę jej tego.

        A to sa takie chrześcijańskie życzenia, tak?
      • wioskowy_glupek Re: Finał"'nieudanej" aborcji 06.03.14, 11:22
        lecz się idiotko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka