Dodaj do ulubionych

"Zadbane" kobiety

12.03.14, 06:56
Mam wrażenie że obecnie brak tapety na twarzy i farby na włosach jest synonimem zaniedbania. Większa jest tolerancja dla brudnej, źle pomalowanej i śmierdzącej kobiety niż tej czystej bez kosmetyków maskujących.

Takie spostrzeżenie.
Obserwuj wątek
    • nowi-jka Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 07:21
      co??????????
    • 0ldjoanna Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 08:04
      Brudna i śmierdząca baba uchodzi za w miarę zadbaną?
    • misterni Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 08:09
      Nie zauważyłam takiego trendu.
      Ktoś ci dokuczył ostatnio?
      • ichi51e Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 08:19
        Jakas tapeta cuchnaca? suspicious
    • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 08:23
      No, niefarbowana siwizna w stosunkowo młodym wieku to rzeczywiście zaniedbanie.
      • kikimora78 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 08:45
        A przypadkiem nie możliwością świadomego wyboru?
        • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:06
          Możliwością świadomego wyboru jest też paradowanie z gołymi owłosionymi nogami w lecie. I zmienia to coś?
      • wrednarzeka Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 09:07
        Ostatnio mam wrażenie, że brak farby na włosach uchodzi najwyżej dziewczynom lat 22. Nie powiesz mi, że w tym wieku 100% populacji zaczyna siwieć
      • totorotot Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 09:24
        crises napisała:

        > No, niefarbowana siwizna w stosunkowo młodym wieku to rzeczywiście zaniedbanie.

        Ale u kobiety czy u mężczyzny?
        • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:07
          U kobiety. Facetowi szpakowacenie bardziej uchodzi.
      • wiktoria-111 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 10:18
        Idiotka
      • irina_katodina Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 13:54
        crises napisała:

        > No, niefarbowana siwizna w stosunkowo młodym wieku to rzeczywiście zaniedbanie.

        Albo wybór dokonany zupełnie świadomie.

        Albo uczulenie na farbę.

        Albo jeszcze coś innego.

        Nie, niekoniecznie jest to zaniedbanie.
        • aandzia43 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:25

          > Albo jeszcze coś innego.
          >
          Religia jej nie pozwala? wink
        • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:21
          Łoł, masowe uczulenie w populacji na WSZYSTKIE farby, intrygujące.
          • agaja5b Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:27
            crises napisała:

            > Łoł, masowe uczulenie w populacji na WSZYSTKIE farby, intrygujące.
            Nie, po prostu brak obowiązku malowania włosówsmile
            • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:30
              Pewnie. Nie ma też obowiązku golenia nóg, używania dezodorantu, mycia się ani podcierania tyłka.

              Na jakiej to zapadłej wsi określa się „farbowanie włosów” „malowaniem”?
              • agaja5b Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:35
                crises napisała:

                > Pewnie. Nie ma też obowiązku golenia nóg, używania dezodorantu, mycia się ani p
                > odcierania tyłka.
                >
                Pewnie że nie ma, ale póki co MALOWANIE włosów nie porównywałabym z podcieraniem tyłka, które nota bene tez jest bzdurnym wynalazkiem, zdrowiej i lepiej umyć. Chyba masz bidet, nie? wink
                > Na jakiej to zapadłej wsi określa się „farbowanie włosów” „ma
                > lowaniem”?
                Nawet nie chce mi się tego komentować
                • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:39
                  Ale mnie naprawdę interesuje, gdzie mówi się taką gwarą. No nie bądź taka.
              • anorektycznazdzira Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:16
                Podcieranie tyłka? Bidetu nie masz i na ematce piszesz???
                • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:39
                  anorektycznazdzira napisała:

                  > Podcieranie tyłka? Bidetu nie masz i na ematce piszesz???

                  Mam, ale większości populacji nie ma i zostaje jej podcieranie.
          • vampire-freak Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 20:24
            Niekoniecznie. Ja dla przykładu mam łuszczycę, skóra głowy szczególnie cierpi i u fryzjera nie byłam chyba z rok. Włosy mają mój naturalny kolor (odcień szarej myszy), nie przycinam ich, więc są związywane w kok i urosły do połowy pleców. Ale prostuję końcówki w domu i układam je przed każdym wyjściem. Nie wiedziałam, że jestem zaniedbana uncertain
    • saszanasza Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 08:28
      Dziewczyny, czepiacie się. Ja się częściowo zgadzam. To że Wy utrzymujecie czystość za pomalowanymi paznokciami, nie oznacza że robią to wszyscy. Myślicie że po ulicach nie chodzą paniusie, które lansują się na modne, nowoczesne, zadbane, a gdyby zajrzeć im we włosy lub (nie daj boże) gdzieś głębiej, okazałoby się że tam grzyb, smród i kto wie co jeszcze.
      Moim zdaniem nadmiar tapety na twarzy jest zdecydowanie gorszy wizualnie niż jej brak, tak samo jak źle dobrany kolor włosów.
      • eo_n Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 08:48
        Co człowiek to opinia...
        Wg mnie najbardziej "zadbane" są te kobiety, po których w ogóle nie widać, że używają makijażu, czy podfarbowały włosy. A jeśli mają warunki - to rzeczywiście najlepiej bez makijażu i farby wyglądają najlepiej, ale umówmy się, że nie każdy może sobie na to pozwolić.
      • totorotot Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 09:26
        Dokładnie. Lepiej wygląda naturalna kobieta w swoim "mysim" kolorze włosów byle czystych, niż te wszystkie heba-nowe i bląd z palette "piękności". I nieśmiertelny "burgund" z mysim odrostem.

        No i rzepa pod tipsem oraz żółty odrost paznokcia.
    • maggi9 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 09:05
      Dziwne masz spostrzeżenia.
      Ciągle widzę, jakieś dziwne czepianie się makijażu czy pomalowanych paznokci. Jakby to świadczyło nie wiem o czym?
      Jak kobieta jest brudna i zaniedbana to nic jej nie pomoże i vice versa - jeśli jest zadbana to może być umalowana albo i nie i też będzie wyglądać dobrze. Większym problemem jest nieumiejętność malowania się sporej grupy polek i doboru makijażu do pory dnia.
      • anorektycznazdzira Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:22
        Ja wyczułam raczej czepianie się tego, że jej się ktoś czepiawink
        Też miałam kiedyś koleżankę, która wyglądała jak kamienica z grubo rzuconym tynkiem i przy każdej okazji podkreślała donośnie, jak to prawdziwie zadbana kobieta do kibla nie pójdzie nieumalowana. Oczywiście głównie do mnie, gdzie ja się prawie nie maluję, a już pieprzon*e podkłady i fluidy uważam za koszmar wizualny i nie używam nigdy. Może autorka miała zajścia coś w tym stylu big_grin
    • totorotot Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 09:24
      Skad taki pomysł w ogóle big_grinDD
      • wiktoria-111 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 10:38
        Ja też to obserwuję. To, że niektóre z was nie miały z tym do czynienia, to nie znaczy, że to zjawisko nie istnieje. Siostry mojego przyjaciela: Jedna włosy wyfarbowane na kruczo czarno, zlakierowane, wyprostowane prostownicą na sztywno. Twarz kapiąca od fatalnego, wyzywającego makijażu, Stópki z grzybicą niestety (poważnie) ,z czerwonymi pazurkami w klapeczkach. Jej codzienny ubiór ( taki po zakupy do spożywczaka) to wyzywająca mini, buty na 10 cm szpilach, bluzka z dekoltem. Dziewczyna cuchnie papierochami jak popielniczka. Druga siostra ma piękne, naturalne, niefarbowane włosy w "polskim" kolorze, delikatny makijaż, jej codzienny strój to t-shirt i dżinsy i sportowe buty. Dziewczyna czysta, pachnąca , skromna i zadbana. I wiecznie słyszy od matki i tej zmalowanej siostry, że wygląda jak sierota, żeby się wzięła za siebie i żeby brała przykład ze starszej siostry (tej zmalowanej). Zresztą ogólnie w rodzinie ta zrobiona uchodzi za super zadbaną a ta druga za zaniedbaną. koszmar.
        • misterni Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:12
          No w pewnych patologicznych kręgach na pewno zjawisko istnieje, bo to co opisujesz nie jest normą.
        • agaja5b Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:14
          wiktoria-111 napisał(a):

          > Ja też to obserwuję. To, że niektóre z was nie miały z tym do czynienia, to nie
          > znaczy, że to zjawisko nie istnieje. Siostry mojego przyjaciela: Jedna włosy
          > wyfarbowane na kruczo czarno, zlakierowane, wyprostowane prostownicą na sztywno
          > . Twarz kapiąca od fatalnego, wyzywającego makijażu...
          Nazwałabym to wiejskim trendem, a już wogóle bardzo rzadko można zobaczyć na ulicy kogoś dobrze umalowanego i nie wyglądającego w makijażu sztucznie. Nie każdy na szczęście musi podążać za tymi trendami, więc nawet jakieś potencjalne wyśmiewanie mnie jako szarej myszy wywołałoby co najwyżej wzruszenie ramionami. Chyba że chodzi o nastolatki, to wiadomo że się oceniają ale z wiekiem najczęściej mija wrażliwość na takie ideały.
    • martha_marcy_may_marlene Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 09:46
      Ja nie maluję się praktycznie wcale, ot ledwo korektor pod oczy, włosy mam długie, naturalnie brązowe i uchodze za bardzo atrakcyjną dziewczynę. Ale oczywiście mam zadbaną cerę, włosy, paznokcie - pociagniete lakierem bezbarwnym, nie znoszę wściekłych kolorów. Gdyby ktoś kazał mi się malować, zabiłabym śmiechem.
      • marzeka1 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 10:04
        Dziwne spostrzeżenia- siwieć zaczęłam jako 20+ (takie geny), jakoś nie bardzo wyobrażałam sobie siebie w wersji siwej- ba, nawet teraz jako pani 40+ - dalej nie wyobrażam.
        W lekkim makijażu wyglądam ładniej, bo mam bladą cerę, ale też nic się nie stanie, jak będę bez makijażu.
        Wersje: śmierdzące, ze złym makijażem- to jednak rzadkość, nie norma.
        • wiktoria-111 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 10:43
          Nie rozumiesz. Chodzi o to, że nawet czysta i zadbana 30 latka z siwymi pasmami, która nie chce się zafarbować będzie uchodzić za taką co nie dba o siebie, a jak na dziewczynie widać farbę i makijaż to się ją ocenia jako taką co się jej chce i dba o siebie. Bo widać, że jest zrobiona, a na tej pierwszej nie widać. To niestety częste zjawisko.
          • agaja5b Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:16
            Ale ważniejsza jest kwestia kto to ocenia i czy ta ocena jest dla oceniającego jakoś ważna, bo jak nie ma to w sumie nie ma tematu.
    • neffi79 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 10:36
      co za bzdura.
      ja tapety nie uzywam wcale, makijazu baadrdzo niewiele i jest tak naturalny i lekki, że wręcz niewidoczny (no, czasem usta czerwień)
      włosy - jestem naturalną brunetką, farbuję na ciemny brąz (nie czarny) z lekkimi refleksami, farba dobrana profesj. u fryz. i wygląda jak naturalna.
      paznokcie naturlane lub czerwone, krótkie - czyli niewiele widocznych oznak pacykowania się

      nie zauważyłam mniejszej ''tolerancji'' ze wzgl. na mniejszy stopień wizualnego "zadbania" (cokolwiek to znaczy)
      chcesz powiedzieć, że makijaż w stylu Dody czy Dżoli Rutowicz jest bardziej pożądanybig_grin ?
      • wiktoria-111 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 10:48
        Ale widać po tobie, że masz wyfarbowane włosy , pomalowane paznokcie i makijaż czyli "dbasz o siebie" . Dziewczynę naturalną, bez farby i lakieru ocenia się za zaniedbaną. Kiedyś w pracy byłam świadkiem dyskusji ,że to zgroza i objaw totalnego zaniedbania nie mieć pomalowanych paznokci u nóg. U rąk jeszcze od biedy przejdzie , ale u nóg MUSZĄ być pomalowane jeśli kobieta chce uchodzić za zadbaną.
        • wiktoria-111 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 10:50
          Tak samo nie można mieć siwiejących włosów. MUSI się je wtedy farbować żeby nie było widać siwizny. Za to chamskie odrosty jakoś nikomu nie przeszkadzają. Nawet Rozenkowa ( Perfekcyjna pani domu) chodzi z rzucającymi się w oczy odrostami.
          • neffi79 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 11:00
            ale czasem odrost wygląda lepiej niz bezsmile np. Heidi Klum
            siwe - no akurat z tym sie zgodzę, obecnie siwy włos jest synonimem niechlujstwa choćby nie wiem jak kobieta była "zrobiona"
            • iwoniaw Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 11:16
              No i to jest właśnie chore - niby dlaczego siwa ma się równać niechlujna? Siwa może być wszak umyta, uczesana, ba - wypielęgnowana - to, że ktoś nie chce na siłę udawać, że jest młodszy niż naprawdę nie oznacza przecież, że jest zaniedbany.
              W sumie to cieszę się, że jeszcze nie siwieję, bo biorąc pod uwagę, w jakim tempie mi włosy rosną, musiałabym siedzieć u fryzjera non stop (choć naturalny kolor mych włosów nie pozostawia złudzeń, że nie pochodzi z farby, więc pewnie i tak część społeczeństwa uważa mnie za zaniedbanego niechluja... no i niech.)
              • aandzia43 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 11:54

                > W sumie to cieszę się, że jeszcze nie siwieję, bo biorąc pod uwagę, w jakim tem
                > pie mi włosy rosną, musiałabym siedzieć u fryzjera non stop

                A kto ci każe malować włosy na kolor diametralnie różny od naturalnego? wink Jak się nakłada farbę w kolorze zbliżonym do swojego po to, by np. nadać włosom blasku lub delikatnie przesunąć kolor w stronę ładniejszego, to odrosty nie rażą, bo ich praktycznie w ogóle nie widać.


                (choć naturalny kol
                > or mych włosów nie pozostawia złudzeń, że nie pochodzi z farby, więc pewnie i t
                > ak część społeczeństwa uważa mnie za zaniedbanego niechluja... no i niech.)
                >

                Nie sądzę. Jeśli masz włosy bez siwizny, błyszczące i zdrowe, w kolorze pasującym do uprawianej aktualnie kolorystyki ubraniowej, to nie ma powodu ruszać ich. Jest dobrze smile
                • iwoniaw Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:17
                  Cytat A kto ci każe malować włosy na kolor diametralnie różny od naturalnego? wink

                  No w przypadku siwizny to właśnie na tym polega - że zamalowujesz naturalny (siwy) kolor jakimś innym (np. swoim "starym" lub zupełnie odmiennym). Gdybym teraz siwiała i miała tempo wzrostu włosów jak obecnie, to zapewniam, że odrost byłoby widać na kilometr wink

                  CytatNie sądzę. Jeśli masz włosy bez siwizny, błyszczące i zdrowe, w kolorze pasując
                  > ym do uprawianej aktualnie kolorystyki ubraniowej, to nie ma powodu ruszać ich.
                  > Jest dobrze smile


                  Z tego założenia wychodzę, ale ludzie, o jakich wyżej pisze wiktoria wszak istnieją - i dla nich naturalny kolor zawsze będzie "mysi" i "zaniedbany", bo jednak naturalny blond, rudy czy szatyn rzadko mają najjaskrawsze odcienie z fryzjerskiej palety barw.
                  Nie to, żebym osobiście się tym przejmowała, ale świadomość, że niektórzy postrzegają mnie jako "kocmołucha" mam; naprawdę jest typ osób, dla których "zadbana" to synonim "z widocznym makijażem", "w rzucających się w oczy ciuchach", a przez "zdrowa cera" rozumieją "usmażona na solarce". O! Ja do tego jeszcze blada z natury jestem i zasadniczo się nie opalam, kiedyś na ematce był wątek, jak tak można epatować bezwstydnie społeczeństwo białymi łydkami na wiosnę - jak cię na Kanary nie stać, to choć na solarium lub samoopalacz nie powinnaś żałować paru złotych wink
              • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:15
                Całkowicie siwa starsza pani jest OK. Częściowo posiwiała kobieta w średnim wieku nie jest OK.
                • iwoniaw Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:53
                  Bo?
                  • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:25
                    Bo wzbudza podobny absmak estetyczny jak kobieta z nieogolonymi nogami.
                    • kropkacom Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:37
                      > Bo wzbudza podobny absmak estetyczny jak kobieta z nieogolonymi nogami.

                      U mnie nie wzbudza podobnego absmaku tongue_out . I co?
                    • iwoniaw Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:42
                      U kogo wzbudza, u tego wzbudza.
                      • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 20:45
                        No to u mnie wzbudza - ale to wolny kraj, można wzbudzać absmak estetyczny do woli.
                        • andaba Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:03
                          U mnie absmak powodują kobiety, które mają na buzi puder w kremie, często zamalowana twarz, a przy uszach białe, albo biały przedziałek, odbijający się od czoła, albo twarz brzoskwiniowa, a szyja biała. Albo kołnierz kurtki pomarańczowy, bo się starło.
                          Fuj.

                          Że nie wspomnę o palących, nie wiem, jak kobieta paląca może się uważać za zadbaną, śmierdzi, choćby sie zlała nie wiem czym i przeważnie mają brzydką cerę, co jest widoczne mimo makijażu.
                          I myśle, że ten gatunek można zaliczyć do tych, o których pisze autorka wątku - to przeważnie są kobiety, którym się wydaje, że najpiękniejsze z całej wsi, pazurek, tapeta, farba, a niestety, śmierdzą.
                          Matki koleżanek mojej najmłodszej palą niemal wszystkie i przebywanie w ich towarzystwie jest torturą. Wrażenia wizualne tez są ciekawe, ale to jest pikuś przy smrodzie jaki wydzielają.
                          Nic perfumy i gumy nie pomagają.



                          Spotkałam kiedyś znajomą po niewidzeniu jej przez kilka miesięcy, a ona tak ładnie wyglądała, miałam delikatnie zapytać, czy może w ciąży, ale zanim zadałam to niedyskretne pytanie okazało się, że rzuciła palenie. Zmiana była niesamowita, nawet nie myślałam, że to możliwe.

                          Więc, palaczki, jest dla was jeszcze nadzieja smile

                          • anorektycznazdzira Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:30
                            Święte słowa, poder w kremie to w świetle dziennym TOTALNY oblech, nigdy nie wygląda dobrze, bo jest niemożliwe, żeby nie był widoczny jako smarowidło obklejające skórę. Nawet jak któraś go mistrzowsko i z poświeceniem wsmaruje we wszystko z linią włosów i szyją włącznie. Zresztą podobno w męskich rankingach "czego u niej nie lubię" bije na głowę wszystko inne...
                          • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:41
                            To prawda, palacze to syf z definicji.
                          • iwoniaw Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:46
                            To akurat szczera prawda, palaczom się chyba zdaje, że inni nie czują tego smrodu, którym są przeżarci. Myśli taka niunia, że perfumy i miętówki załatwiają sprawę, a tak naprawdę dopiero to robi mieszankę powodującą u ludzi z nieupośledzonym powonieniem odruch wymiotny...
              • capa_negra Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 20:10
                Wystarczy co trzy tygodnie
          • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:49
            Mnie "chamskie odrosty" przeszkadzają dokładnie tak samo jak siwizna. Niechlujstwo i tyle.

            (Estetyka ciemnych odrostów na blond włosach zupełnie do mnie nie trafia).
            • neffi79 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 18:53
              crises napisała:

              > Mnie "chamskie odrosty" przeszkadzają dokładnie tak samo jak siwizna. Niechlujs
              > two i tyle.
              >
              > (Estetyka ciemnych odrostów na blond włosach zupełnie do mnie nie trafia).

              chcesz powiedzieć, że ona jest niechlujna?
              https://www.milionkobiet.pl/files/2012_07/heidi-b0800c8f27d0e8a5bf50ac718475dd10_724ecf.jpg
              • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 20:48
                Nie, ale dla mnie kontrastowe odrosty to taka sama wiocha jak farbowanie na borsuka a.k.a blond maczany w gnojówce.
        • aandzia43 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 12:05
          Kiedyś w pracy byłam świadkiem dyskusji ,że to zgroza i objaw tot
          > alnego zaniedbania nie mieć pomalowanych paznokci u nóg. U rąk jeszcze od biedy
          > przejdzie , ale u nóg MUSZĄ być pomalowane jeśli kobieta chce uchodzić za zadb
          > aną.

          Hmmm.. jakby to ująć.. Paznokcie u nóg rzadko kto ma ładne z natury rzeczy, a z wiekiem jeszcze brzydną. Lakierem można zamaskować nieładny kolor płytki, nierówności czy skorygować nieciekawy kształt (nie piszę oczywiście o chorobach paznokci, te należy przede wszystkim leczyć). Poza tym nawet maksymalnie obcięte po całym dniu chodzenia w sandałach mają szary, a nie różowy rąbek. Bleee. Naprawdę, starannie wypedicurowane i umalowane paznokcie, bez "odrostów" i poodpryskiwanego lakieru, nadają latem każdej kobiecej stopie uroku i "wymuskanego", kolorowego wyglądu. Tak, taka stopa wygląda na bardziej zadbaną, niż analogicznie wymyta i odskrobana stopa bez lakieru.
          • crises Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:24
            No, dokładnie! Mało kto ma ładne paznokcie u nóg, i dlatego wypada coś z tym robić.
            • capa_negra Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 20:12
              A potem wystarczy się przyzwyczaić do pomalowanych paznokci i wtedy w zimie też ma sie je pomalowne
      • raczek-nieboraczek Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:18
        to działa tak:
        - gdy masz ładną cerę bez makijażu, to jesteś mniej zadbana od tej z podkładem i pryszczami
        - osoba szczupła jest mniej zadbana od tej grubej co wiecznie się odchudza, trzyma dietę i kupuje balsamy odchudzające
        - naturalne włosy są brzydsze od tych farbowanych i przedwcześnie posiwiałych
        - moje chińskie majtki za 5 zł są bardziej tandetne niż te firmowe, spłaszczające brzuch

        - a moje kiepskie paznokcie wzmacniane hiper, duper odżywką 7 w 1 są bardziej zadbane niż inne naturalnie mocne, twarde i błyszczące
        • capa_negra Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 20:30
          Chyba 8 w 1 wink
    • eulalia_przecietna Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 11:59
      Moja bezpośrednia przełożona - nie dość, że super profesjonalna, to zawsze zrobiona na bóstwo i .... zero farby na włosach, zero makijażu. Ma ok 35 lat, wygląda bardzo świeżo i naturalnie. Nie nosi dużej biżuterii, paznokcie tylko w pastelowych kolorach.
      Ale... do tego trzeba mieć skórę w nieskazitelnym stanie i wyrazistą urodę. Ona ma naturalnie czarne włosy i brwi, śniadą karnację i wyrazistą czerwień ust. Wiele tu nie potrzeba, żeby dobrze wyglądać bez makijażu.
      • miruka Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 12:24
        Nie rozumiem po co mam nakładać na naturalny kolor włosów taka samą farbę, tylko po to bo jest przyjęte że ma być farbą, raz że kosztuje to jest niezdrowa dla skóry głowy, ostentacyjnie noszę swój naturalny mysi brąz i w nosie mam co kto myśli, a że nikt na mnie nie zarabia, może mają zły marketing spowodujcie że ludzie będą wymiotowac na ulicy na widok nieufarbowanych bo mało już .że uważają że zaniedbania, śmiechu warte, a siwizny to sie wprost doczekać nie moge, tylko rownomierna proszę
        • eo_n Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 12:46
          miruka, zgadzam się z Tobą.
          A po ciąży mój programowy mysi się zrobił ciemny, kasztanowy prawie w kolorze oczu - właściwie jak farbowany, tylko lepiej wink
    • beataj1 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 12:47
      Nigdy nie miałam ambicji być "zadbaną" kobietą. Zresztą raczej nie mam szans. Według standartów ematkowych jestem fleją/brzydactwem. Mam niewydepilowane krocze i przedramiona. Mam nadwagę i w życiu nie miałam pedicure, na manicure byłam raz z życiu i uznałam że skoro potrafię zrobić to sama nie ma co się szlajać po manikjużystkach.
      Jestem normalnym człowiekiem, czasem mam śliczne i piękne włosy i piękny lakier a czasem mam kucyka i obdrapany lakier na paznokciach. Teraz siedzę z mega brudnymi włosami i zastanawiam się czy je umyć od razu czy poczekać do wieczora. Jestem dziwnie pewna że jak nie umyje ich od razu świat będzie dalej istniał.
      Po co się napinać by inne niunie nazwały mnie "zadbaną" dostanę za to medal z ziemniaka czy co? Co to zmieni w moim życiu że jakaś panna co ją widzę przez chwilę i za moment nie będę pamiętać że istnieje o mnie pomyśli.
      Sama się maluje bo wolę swoją twarz w makijażu. Włosy farbuje bo lubię zmiany. Ale jak ktoś ma ochotę chodzić soute to spoko. Jego wybór. A że nie zostanie okrzyknięty najbardziej zadbaną kobietą w gminie, trudno jak to takie ważne trzeba się poświęcić i ufarbować na machoń.
      • default Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:02
        beataj1 - popieram w 100 % ! Mam tak samo smile
        (depilowanie przedramion ??? ojesu sad mnie by to nawet nie przyszło do głowy...)
        • beataj1 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:09
          To podobno najnowszy standard depilacyjny. Zadbane laski nie mają włosów nigdzie poza głową. Jak manekiny.
          Ja mam włosy smile cóż taki mój los...
          • default Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:49
            Cóż - może ten trend pójdzie dalej i okaże się, że włosy na głowie także są oznaką zaniedbania (wszak mało kto ma prawdziwie piękne włosy), więc zacznie się je golić i zastępować prawdziwie piękną peruką - jak to było u starożytnych Egipcjanek (eleganckiej Egipcjance nie wypadało "nosić" własnych włosów).
            I niektóre emamy napiszą : cóż to za zaniedbana kobieta - nosi swoje własne włosy na głowie, fuj.
        • guderianka Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:02
          podpisuję się Beata pod Tobą
          no i pod Default bo identyczny komentarz zamierzałam napisać (przedramiona?!!)
    • gryzelda71 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 13:28
      Teraz jakoś mniej ludziska zwracają uwagę na cokolwiek, wiec nie nazywaj tego tolerancją.
      A kosmetyki do makijażu i farby do włosów dla poprawy urody wymyślono, nie jako obowiązek dla każdej kobiety.
      W dobrym makijażu każda kobieta wygląd lepiej.
    • aandzia43 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 13:43
      Jakie środowisko, takie spostrzeżenia wink Moje i mojego otoczenia spostrzeżenia są takie: zadbana kobieta, to wypielęgnowana i starannie ubrana kobieta. Cera, skóra na ciele, dłonie, stopy, włosy u kobiety zadbanej są wypielęgnowane stosownie do potrzeb tych partii ciała, a czego nie da się wypielęgnować, jest przykryte makijażem, farbą, fryzurą, ubraniem.
    • ichi51e Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:01
      Dobra. Wiem ovco chodzi!
      Bylam dzis z dzieckiem na spacerze. W sklepie kupuje mu bule (a jakze!) i przede mna stoi laska. Tandetna na maksa. Makijarz maska. Wlos kruczoczarny. Szpila 10cm. Torebusia "skorka" i kupuje drozdzowe z budyniem. Laska omiotla mnie (matke w dresie aczkolwiek bez obciachu big_grin) TAKIM spojrzeniem big_grin od razu mi sie ten watek przypomnial...
      Zeby nie bylo dresik mam piekny pazurki rowniutkie i czysciutkie wlos umyty i lsniacy a cere bejbika i krolewny sniezki razem big_grin
      • ichi51e Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:02
        Makijaz oczywiscie!
      • neffi79 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:14
        a chociaż smierdziało od niej? (wg opisu autorki wątku powinno)
        • ichi51e Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:23
          Tak. Walila tanim perfumem ;D
          • aandzia43 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:26
            No to może chociaż miała zepsute zęby? wink
            • miruka Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 14:51
              Hi hi wydepilowalam przedramiona 20 lat temu i efekt był taki jak oparzenie 2 bodaj stopnia, dzięki leczeniu zrobiła sie taka skorupa i odpadła, nie róbcie tego, do teraz mam tam skórę nadwrazliwa, odradzam z serca
          • agaja5b Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:40
            ichi51e napisała:

            > Tak. Walila tanim perfumem ;D
            I tandetąsmile
    • girl.anachronism Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:07
      Nie uważam, żeby panował taki pogląd, tak samo jak nie rozumiem tego wiecznego czepiania się makijażu, tipsów, czy farbowanych włosów. Jak ktoś śmierdzi i chodzi brudny, to tak czy siak jest zaniedbany, i to chyba każdy rozumny człowiek wie. A jak ktoś pachnie i jest czyściutki, to nikt się od niego nie odsuwa, nie widziałam też, żeby nieumalowane i niepofarbowane kobiety miały jakiś problem ze znalezieniem partnera, a przecież każdy chce być z kimś zadbanym. Według mnie takie obserwacje to kwestia kiepskiego środowiska, albo jakichś własnych uprzedzeń (vide wątek o pomalowanych dziecięcych paznokciach, w których czerwone paznokcie przypisano prostytutkom).
    • mejerewa Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:24
      To prawda, że pewne stereotypy pokutują. Czyli na "naturalność" w postaci siwych włosów, zmarszczek na niepomalowanej twarzy i paznokci bez lakieru może pozwolić sobie kobieta uboga, staruszka, a młodsza tylko jeśli zgadza się uchodzić za zaniedbaną.

      Mam 40 lat, połowę siwych włosów, których nie farbuję, bo nie lubię farbowania, a właśnie odrosty są dla mnie synonimem zaniedbania. Nie maluję paznokci bo nie lubię. Zresztą noszę je bardzo krótko obcięte, zwłaszcza u nóg ze względu na sport, który uprawiam, więc kolorowe wyglądałyby karykaturalnie.
      Nie robię makijażu, bo nie lubię, ograniczam się do kremu BB dla wyrównania kolorytu i przypudrowania całości. Oczu nie umiem pomalować, dwa razy w roku używam tuszu na wielkie wyjście.

      Ale mam niezłą figurę, depiluję nogi, bikini wylaserowałam (boki tylko), zęby wyprostowałam. Noszę dobrej jakości rzeczy casualowe, takie jak lubię, a nie jakie właśnie są w sieciówkach w danym sezonie.
      Regularnie robię badania profilaktyczne, chodzę do gina, dentysty, robię usg piersi, bad. krwi, itp.

      Czyli z jednej strony dba, a z drugiej totalnie zaniedbana smile
      Potrafi wydać mnóstwo pieniędzy na laserowe usunięcie przebarwień pociążowych, a jednocześnie nie maluje się. Paznokcie równo przycięte i wypolerowane, ale bez lakieru, czyli nijakie. No i ta siwizna dodająca lat w sprzeczności z drobną budową, figurą i ciuchami odejmującymi lat. No mogłaby być taka atrakcyjna babka, gdyby się postarała - ale buntuję się przeciwko robieniu rzeczy, których nie akceptuję i na które nie mam ochoty, tylko po to, żeby wyglądać na młodszą, dbającą, zamożniejszą, itp. itd.


      • aandzia43 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 16:06
        A dlaczego pomalowane paznokcie w.połączeniu że sportem wyglądają według ciebie karykaturalnie?
        W moim ujęciu tematu jesteś zadbana smile No, jeśli do tego wszystkiego masz ciemną oprawę niemalowanych oczu smile
        • mejerewa Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:38
          > A dlaczego pomalowane paznokcie w.połączeniu że sportem wyglądają według ciebie karykaturalnie?

          U mnie tak, bo mam bardzo krótkie. Przyzwyczaiłam się obcinać na krótko u rąk (bo w dzieciństwie do pianina trzeba było), a u nóg muszę również na minimum. Kształt naturalny mam taki, że one są szersze, niż dłuższe i jak to pomalować na kolor, to wygląda śmiesznie. Zresztą po co to robić? Mnie nie jest to do niczego potrzebne. Rzadko noszę eleganckie sandałki, bo moje stopy są często "zmasakrowane".

        • mejerewa Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:52
          > No, jeśli do tego wszystkiego masz ciem
          > ną oprawę niemalowanych oczu smile

          Niestety nie. Jestem mało wyrazista, ale nie lubię i nie umiem się malować.
          Przyjmuję, że mam "defekty", które dyskryminują, a raczej wymuszają zabiegi, które kobiety wyposażone lepiej przez naturę nie muszą robić, ale ja się temu nie poddaję. Czyli nie maluję oczu mimo braku ciemnej oprawy, nie farbuję włosów mimo siwizny, nie doklejam rzęs i nie sztukuję włosów, nie powiększam biustu, itp.
          • aandzia43 Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:11
            Przyjmuję, że mam "defekty", które dyskryminują, a raczej wymuszają zabiegi, kt
            > óre kobiety wyposażone lepiej przez naturę nie muszą robić, ale ja się temu nie
            > poddaję.

            No i to jest skaza na twoim wizerunku "kobiety zadbanej" (w/g moich standardów rzecz jasna) wink Zresztą ja sama też nie spełniam tych kryteriów, hehe. Jedną niedoskonałą rzecz poprawię, inną zostawię, bo mi się zwyczajnie nie chce/nie mam spręża/nie mam czasu/nie mam kasy. Ale skokami, zrywami i w kratkę dążę do ideału smile "Lepsza" się nie czuję (coś tu było pisane o poczuciu wyższości pań z jednej frakcji nad paniami z drugiej, a potem w drugą stronę), bo jak tu się czuć, kiedy się nie spełnia wymogów, co się je uważa za obowiązujące wink
      • hellulah Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:47
        > tylko po to, żeby wyglądać na młodszą, dbającą, zamożniejszą, itp. itd.

        To niejedyne i wcale nawet nie główne powody, jakie mogą mieć osoby, które farbują włosy czy używają kolorowych kosmetyków. Ale za to jaka wspaniała generalizacja, a jednocześnie aluzyjka - "jestem lepsza, bo ponad to".

        Kosmetyki i upiększanie ciała może mieć także funkcję estetyczną czy tożsamościową w odniesieniu do jakiejś kultury. Może być hobby. Chociażby.
        • mejerewa Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 18:44
          > To niejedyne i wcale nawet nie główne powody, jakie mogą mieć osoby, które farb
          > ują włosy czy używają kolorowych kosmetyków. Ale za to jaka wspaniała generaliz
          > acja, a jednocześnie aluzyjka - "jestem lepsza, bo ponad to".

          Ja właśnie zauważam odwrotne "aluzyjki", to te zafarbowane i pomalowane czują się lepsze.

          Właśnie o to chodzi, żeby nie generalizować. Kto lubi, potrzebuje dla własnego samopoczucia lub musi z powodów obiektywnych (praca) niech się farbuje, maluje i depiluje od stóp do głów, ale bez poczucia wyższości wobec tych, co nie chcą, nie muszą i nie lubią. I na odwrót.

          Akurat ja nie generalizuję i wcale nie czuję się lepsza. Wprost przeciwnie, zazdroszczę rówieśniczkom pięknych włosów, podłużnych paznokci, gładkiej cery, itp.
          Nie chciałam mieć siwych włosów i kwadratowych paznokci, ale tak mnie natura wyposażyła, a ponieważ trafiło na osobę, która nie lubi farbowania, tipsów i malowania, to zostanie jak jest i już. A już inne niedoskonałości mogę zwalczać mimo dużo wyższych kosztów (prostowanie zębów, laser, itp).

          O to właśnie chodzi, żeby przyjąć, że jedna lubi, a druga nie. A raczej jest skłonność, także w tym wątku, że jedna zadbana (bo nienaturalnie ładna, a druga zaniedbana (bo naturalnie brzydka) - oczywiście piszę to w uproszczeniu maksymalnym.
    • quelquechose Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 15:44
      Dziwne sa tu niektore wypowiedzi.

      Kobieta zadbana, to kobieta, (poza oczywisyta higiena wink) ktora wie, jak zrobic, zeby dobrze wygladac i robi to czesciej niz na wlasne wesele (zeby wowczas jej nikt nie poznal chyba wink). Jednej kobiecie wystarczy kremik z rana i szurniecie szczotka po umytych wlosach (to zazwyczaj tak do 25 lat), a innej potrzeba znacznie wiecej zabiegow, niestety. Z wiekiem ich liczba przyrasta. Widuje na ulicach, w pracy babeczki, ktore moglyby swietnie wygladac, ale maja cienie pod oczami, wlosy nieumyte, koloryt twarzy nierowny, ubrane nieodpowiednio do swojej figury itp. No pewnie ze to ich wybor - przeciez nie narzucam sie im ze swoimi "dobrymi" radami wink. Tylko jakos chcialoby sie wydobyc z nich to piekno. Podoba mi sie dobrze zrobiony makijaz - i ten naturalny i ten bardziej awangardowy - byle z gustem i bez tandety. Wielu babeczkom by sie przydalo, co poradzic.

      Mam w pracy kolezanke - 40 lat, ladne rysy twarzy, ale wlasnie taka dbajaca o siebie od dzwona. Niewielkim wysilkiem mogla by pieknie wygladac, wiec zawsze troche szkoda. Inna niby dba o siebie od strony makijazu i stroju, ale przy czarnych wlosach jest juz dosc mocno siwa. Ale korci by ja troche przyfarbowac tongue_out No sorki, ale mam w sobie taki nawyk upiekszania i wewnetrznie mnie wierci big_grin
      • quelquechose oczywiscie: "mogłaby"! :) 12.03.14, 15:46
        • miruka Re: oczywiscie: "mogłaby"! :) 12.03.14, 17:14
          Nie każdemu wszystko pasuje, ostatnio umalowalam delikatnie oczy i wytuszowalam rzesy też bez przesady a wydało mi sie to tak szpetne że mimo braku czasu przed wyjściem jeszcz to wszystko zmylam
        • bei Re: oczywiscie: "mogłaby"! :) 12.03.14, 17:30
          Myję się dla siebie, nie cierpię nieświeżości.
          Wlosy muszą być umyte, inaczej mnie skóra swędzi. Podobnie z kąpielą.
          Lakier- jak jest to ma być caly, bez odprysków, nie mam czasu malować to nie maluję, ale zmyć resztki to muszę mieć czas.
          Nie mam pracochlonnej fryzury - włosy do ramion, zazwyczaj spięte, zawsze czyste.
          Odrost co 3 tygodnie, farbuję sama odrosty, to chwila, później 25 min czytania w wannie lub wycierania kurzy z farbą na glowie, splukać, odżywka - tyle czasu wygospodarować można rano czy wieczorem.
          A gdy mialam skrajnego lenia zafarbowalam tylko odrost na przedzialku.
          Maluję paznokcie jasnym lakierem lub przezroczystym.
          Ma to też wygodę - gdy odpryśnie mozna bezkarnie nałozyc kolejną warstwę i nie widać faktur łaty.
          Sposob leniucha na makeup - do kremu ochronnego dodac kroplę podkładu, tak rozcieńczony fluid poprawia koloryt i jest błyskawiczny w nakładaniu.
          Sa to sposoby bardzo awaryjne smile, elegantka tak nie robi, ale ja nią nie jestem.
          Moim zdaniem nieelegancko to wyglądają brudne buty( brud kilkudniowy), dziurawe zęby, tluste wlosy, odzież, ktora woła o zelazko, dziury niezaplanowane w danej stylizacji smile, skorupa na piętach, zaniedbane paznokcie , rozmazany makijaż ( makijaż wcale nie musi by...albo nie musi być widoczny)
          Zadbanie to też dbałość by stroj był odpowiedni do okoliczności smile
    • anorektycznazdzira Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:35
      Śmierdząca to może nie, ale tapeta obłażąca strupami w drugiej połowie dnia niejednej "elegantce" daje przeświadczenie, że jest "zadbana".
      Dla mnie zadbana to przede wszystkim wysportowana sylwetka która we wszystkim dobrze wygląda, ładna cera, nowe ładne ubranie, higiena osobista. Makijaż i farba na włosach- jaka komu pasuje, bo jednej pięknie w delikatnym drugiej w ostrzejszych (byle gustownych) kolorach. Przy czym fluid to zmora, chyba miliardy musi kosztować, żeby w świetle dziennym nie wyglądał jak szpachla. Ile znam kobiet twierdzących, że taki świetny mają i wo-gu-le-go-nie-wi-dać, tyle wygląda jak stara pudernica bo widać tę szpachlę z kilometra tongue_out
      • miruka Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:49
        Ale makijaż mimo wszystko chyba ukrywa zmęczenie, tak mi sie przypomniało przy wątku o alkoholiczkach że znajomy kiedyś zapytał o picie podczas imprezy wienczacej dzień pracowity od rana. Ja tam byłam służbowo ani kropli wina czegokolwiek a dla niego wygladalam jak drinknieta, oczywiście byłam nieumalowana, generalnie na makijaż to sie decydowalam przy kilku a nie 12 godzinach bycia na nogach. Makijaż by pomógł przy tej sytuacji jak opisana?
        • mejerewa Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 17:59
          O, dobra uwaga. Faktycznie stopień "zrobienia" powinien zależeć od okazji, stylu życia, pracy, itp.
          Czyli wieczorowy makijaż i czarne błyszczące body z dekoltem rzuca się w oczy mocno w porannej kolejce po bułki w osiedlowym sklepiku. Asystentka zarządu na spotkaniu biznesowym do eleganckiej garsonki powinna mieć nienaganne uczesanie i delikatny makijaż - tu nie pasowałyby rozwiane siwiejące włosy i cera saute jak prosto z łóżka.

          "Niezadbana" na co dzień nieumalowana z krótkimi paznokciami, może przecież z okazji wielkiego wyjścia (bal, ślub, itd) stosownie do okazji się ubrać i "zrobić" (pomalować paznokcie, zrobić makijaż, włożyć biżuterię i obcasy). I przez chwilę poczuć się wyjątkowo i nawet opanować ruchy typu przecieranie powiek z tuszem itp. A potem znowu stać się sobą, tak jak jej wygodnie, jak lubi i z poczuciem, że nie musi spełniać oczekiwań innych co do swojego wyglądu.
    • drinkit Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 18:03
      Jakoś rzadko widuję brudne, śmierdzące i jednocześnie źle pomalowane kobiety, które niby są bardziej tolerowane niż te bez farby i podkładu.

      jednocześnie uważam że określenie "zadbana" przede wszystkim pasuje tej kobiecie, która jest i higieniczna, i ma zadbane zęby i włosy, i ma makijaż. Sama czystość + zdrowe zęby i cera bez pryszczy to nie jakieś specjalne zadbanie tylko (imo) pożądana norma.
      • paliwodaj Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 18:38
        dla mnie na zadbanie kobiety sklada sie kompleks czynnikow. Nie mozna pominac zadnego i ciagle twierdzic cze kobieta jest zadbana
        - higiena przede wszystkim, prysznic, paznokcie, swiezo umyte wlosy
        - zadbana sylwetka, wiem niektorym zostaje to i owo po ciazy, wiek tez robi swoje, ale nad tym mozna popracowac
        - ubior, ktos tam pisal ze t-shirt i jeansy wystarcza, zgadzam sie nie musi to byc cos z gornej polka, niech ten t-shirt bedzie czysty, wyprasowany , jak tez jeansy w miare wspolczesnym kroju
        - zeby - sorki ale tu nie ma excuse, dziury, nadmiernie zolte zeby nie przechodza, na rynku jest masa tanszych srodkow wybielajacych, czyszczenie i przeglad raz na 6 mies nie jest wymyslem. Sama mam slabe zeby , szczegolnie ciaze mi je zruinowaly. nie przesadzajac w szczekach mam zainwestowany nowy samochod sredniej klasy
        -wspomniane wlosy, tu tez nie mozna isc na ustepstwo, jezeli trzeba to myje je sie codziennie i uklada codziennie, ja niestety tak robie chociaz pochlania mi to duzo czasu z rana. Bez tego mam gniazdo tu i owdzie. Maluje w zaleznosci od potrzeby, chociaz widuje szczesciary w pieknych wlosach bez malowania . O, w niedziele widzialam pania z sucha polamana szczotka na glowie w kolorze blond-platyna a za to u boku dzierzyla torbe luis Vuitton, nie podejrzewam ze przymierala z glodu
        Jednym slowem mozna, jezeli sie chce, bez jakis ogromnych nakladow finansowych ani poswieconego czasu
    • minimikro Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 18:35
      Jeśli dobrze czujesz się ze sobą, ze swoimi (nie)farbowanymi wlosami, (nie)pomalowanymi paznokciami, makijażem (lub jego brakiem), to jakie ma to znaczenie, co o Twoim wyglądzie myślą inni?

      Ja farbuję wlosy i robię codziennie makijaż (w postaci podkładu i tuszu do rzęs - natura nie byla łaskawa i nie dala ładnej cery), ale noszę dżinsy i trampki. I uwierz - nie rusza mnie co o moim "zaniedbaniu" (w postaci braku solariowej opalenizny, szpilek, makijażu oczu, whatever) inni.
      • simply_z Re: "Zadbane" kobiety 12.03.14, 21:50
        ktoś pisał o cieniach ,niektorych nie da sie zamaskowac nawet dobrym korektorem( wiem co mowie) ,a nie kazdy tez chce wstrzykiwac sobie kwas hialuronowy ,podobnie z układaniem włosów ,a co jesli ktoś ma wlosy podatne albo a la siano-codziennie prostowanie? ,a jak jest wilgoć ,myślicie ,że takie włosy się nie puszą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka