lykaena
12.03.14, 15:09
Jest wątek o współwinie żony/ partnerki uzależnionego od alkoholu misia.
A co z misiową alkoholiczką?
Alkoholizm kobiet jest tabu.
O tym się nie mówi.
Facetów się usprawiedliwia, a o kobietach nie mówi wcale.
W swoim życiu poznałam pijących mężczyzn, ale żadnej kobiety, bo wydawało mi się to niemożliwe.
Dziś sama jestem alkoholiczką.
Czy ktoś tu zawinił?
Nie sądzę.
Odrobinę dysfunkcyjna rodzina, napad, trauma?
Sama nazywam siebie alkoholiczką odpowiedzialną.
Wiem, durne określenie.
Ale chodzi mi o to, że nie prowadzę auta, nie zajmuję się dzieckiem, ba! oddałam dziecko mężowi byłemu pod opiekę.
Nikogo nie winię.
Mam oczywiście powód, dla którego piję, ale leczę się z tego powodu, aczkolwiek z uzależnienia już nie.
Taki coming out.
Nikt nie jest winien, a zwłaszcza nie ci, którzy nie wiedzą nawet, że piję.
Ukrywać umiem to na 100 sposobów.
To jak?
Mój facet jest winien? Mama? Tata?
A może tylko ja?