Dodaj do ulubionych

kolezanki, przyjaciolki

18.03.14, 22:39
Czy kazda z Was ma kolezanki , przyjaciolki ?

A ja nie mam. I czuje sie cholernie samotna. Mialam 2 przyjaciolki, dlugie lata sie przyjazjilysmy, obie wyjechaly ze swoimi rodzinami na stale do USA.
Od tej pory , pare lat, nie mam zadnej kolezanki. Poza jedna z odleglego miasta, kontakt raczej telefoniczny
Prowadze wlasna dzialalnosc wiec odpada poznanie kolezanki w pracy, nie mam hobby takiego ktore pozwliloby nawiazac nowe znajomosci, dzieci juz dorosle i samodzielne.
Fakt, z corka mam fajny kontakt ale tez mieszka teraz daleko.
Mam juz 47 lat.

Naprawde czuje sie czasami bardzo samotna, i chyba brak juz szans na "zakolegowanie " sie z jakas kobitka......
A mose ktoras miala podobnie, moze jakas sugestia ?


Przepraszam za bledy, pisze z telefonu smile
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: kolezanki, przyjaciolki 18.03.14, 22:49
      Mam i koleżanki i znajome i przyjaciółki i bardzo lubię spędzać z nimi czas.
      A może zapisz się do jakiegoś klubu, nie wiem, czytelniczego, nordic walking, koła gospodyń wiejskich czy miejskichwink Czy co tam jeszcze masz w zasięgu. Gwarantuję Ci, że zaraz znajdziesz towarzystwo.Trzeba tylko wyjść do ludzi.
    • znowu.to.samo Re: kolezanki, przyjaciolki 18.03.14, 23:14
      Ja jestem tą która wyjechała a była przyjaciółka została w PL. Byłysmy przyjaciółkami od szkoły średniej 15 lat, była dla mnie jak siostra, pisałam o niej już kiedyś. Na wyspach jestem od 7 lat. Próbowałam podtrzymywać kontakt ale jej jakby nie zależało. Wybaczyłam jej olewanie mnie na GG (często nie odpisywała), wybaczyłam że chciałam ją odwiedzić w Pl a ona to olała, wybaczyłam że ciuszki które jej podesłałam skrytykowała. Ostatnia nasza rozmowa była fajna, pisałyśmy o osobistych sprawach, i ona powiedziała, że wreszcie załatwi sobie słuchawki do skypa-wcześniej to był mega problem. Po czym na rok przepadła jak kamień w wodę. Dla mnie to był trudny czas, okazało się że moje dziecko jest niepełnosprawne, moje małżeństwo przechdziło kryzys. Stwierdziłam że mam dość olewania i spisałam ją na straty. Przemyślałam wszystko od początku do końca i obiecałam sobie że żeby nie wiem co zrywam kontakt. Nawet największa przyjacielska wyrozumiałość ma swoje granice.
      Pół roku temu jej nagle zachciało się kontaktować i teraz dobija się intensywnie, ale chyba już do niej dotarło że dla mnie jest już przeszłością. Nie wiem właściwie po co ona chce się kontaktować, skoro dla mniej kontakt od 7 lat ogranicza się do GG, a ja nie chcę się na gadulcu wywnętrzać komuś kto mnie olewa.

      Poza tym już przyzwyczaiłam się do samotności. Tu gdzie mieszkam mam kilka koleżanek, ale nic więcej. Czasem brakuje mi przyjaciółki, ale jakoś żyję dalej bez niej.
    • solejrolia Re: kolezanki, przyjaciolki 18.03.14, 23:16
      mam bardzo dużo koleżanek, i jeszcze więcej znajomych.
      ale przyjaciółek, nie, to chyba jednak nie mam.
      bo mam taką szczerą, zaufaną osobę, z którą mogę przegadać całą noc i jeszcze czasu zabraknie, rozumiemy się, ufamy sobie, jest niesamowicie dobry człowiek, tyle że... ona jest na drugim końcu polski, i widuję się z nią raz na kilka lat. a telefonicznie, czy nawet meilowo specjalnie nie ma jak sie z nią kontaktować - albo nie odpisuje, albo ma wyłączony telefon, bo zajęta, bo na zajęciach, bo jest w drodze , etc. więc jak coś się u niej dzieje, to ja dowiaduję się grubo po fakcie, no i w drugą strone także- u mnie się cos dzieje, złego czy dobrego, chciałabym się z nią tym podzielić, i nie bardzo jest jak. więc to jest taka przyjaciółka-nieprzyjaciółka, bo trudno o bieżący kontakt, i wsparcie,gdy jest potrzebne, i rozmowę, gdy jest potrzebna. a czasem po prostu miłoby było usłyszeć jej głos.
    • jematkajakichmalo Re: kolezanki, przyjaciolki 18.03.14, 23:27
      Mam jedna przyjaciolke, ale tez zostala w Polsce. Na szczescie mamy kontakt telefoniczny i prawie codziennie na gg. Reszta sie "obrazila" (nie wiem po prostu jak to inaczej okreslic), bo sporo ich bylo ale od momentu jak wyjechalam to zadna sie nie odezwala. Czasem odzywalam sie ja, to owszem otrzymywalam odpowiedz, ale mialam wrazenie, ze to takie wyzebrane. Tak wiec z tymi osobami przestalam sie kontaktowac.

      Tutaj mam kolezanki, a raczej znajome - mamy kolezanek mojej corki, sasiadka czy kolezanka z bylej pracy.

      Nie wiem, moze jakims samotnikiem jestem, ale nie czuje sie z tym zle, ta jedna przyjaz choc odlegla mi wystarcza.
    • koronka2012 Re: kolezanki, przyjaciolki 18.03.14, 23:32
      Mam, jedne od 30 latsmile w takich przyjaźniach jest coś wyjątkowego, bywały okresy w naszym życiu, gdzie przez parę lat nie było kontaktu - i kiedy się ponownie nawiązywał, to tak, jakby żadnej przerwy nie było. Inne mam z późniejszych czasów, bliższe i dalsze. "Najmłodsza stażem" przyjaciółka jest w moim kręgu od 10 lat.

      To trochę tak, że im dalej w las, tym trudniej poznaje się nowych ludzi. Po prostu utarte życie towarzyskie nie sprzyja nawiązywaniu nowych znajomości. Może warto wyjść poza swój krąg?
      Kursy jakieś, zajęcia?
    • beataj1 Re: kolezanki, przyjaciolki 18.03.14, 23:41
      Mam 3 przyjaciółki. Bardzo bliskie i bardzo kochane. Każda inna, każda wybrała inną drogę życiową. Ale i tak trzymamy się razem. Jak się spotykamy znowu zachowujemy się jak na studiach i mamy kupę radości i śmiechu. A jak trzeba pomagamy sobie i trzymamy za rękę w trudnych chwilach. Jest to jedna z najlepszych relacji jakie mam. Faceci przychodzą i odchodzą a my jesteśmy zawsze (zaliczyłyśmy już u dziewczyn rozwód, zdradę i samotne macierzyństwo) .
    • klamkas Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 00:00
      Mam jedną przyjaciółkę, znamy się hm... ponad 25 lat (od liceum). Przez 5 lat razem mieszkałyśmy razem. Na szczęście mieszka blisko, bo to ten rodzaj przyjaźni, który pozwala na nalot o 23.00, bo trzeba na chwilę uciec z domu, uspokoić się, usłyszeć (niezależnie od wszystkiego wink) "tak, masz rację, oni wszyscy są głupi" wink.

      Oprócz tego parę bliższych i dalszych koleżanek, ale nie zabiegam o kontakty z nimi, raczej te znajomości są przy okazji - pracy, spotkań towarzyskich, bywania z córką gdzieś tam, bywania na fitnessie.

      Więcej mi nie trzeba - jestem mocno aspołeczna i mało kogo lubię. Oprócz tego nie jestem jeleniem, jestem apodyktyczna i do bólu szczera oraz nie znoszę jojczenia i wiecznego marudzenia, więc mało kto lubi mnie big_grin.
    • jan.kran Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 00:44
      Ja mam:
      - przyjaciólki ze szkoły średniej dwie w Paryżu , dwie w PL znamy się 39 latsmile
      - dwie przyjaciólki ze studiów w PL , znamy się od 1978 rokusmile
      - przyjaciółkę w DE , ,znamy się 23 lata
      i sporo kolezanek rozsianych po całym świecie
      Przyjaciółki to sa takie na śmierć i życie. Poznałysmy się jak miałyśmy 14 lub 18 /19. Z niemiecką przjaciółką jak nasze dorosłe dziś dzieci były małe. Przeszłyśmy razem całe życie.
      Ja wyjechałam z PL w 1983 roku i pierwszy raz po wyemigrowaniu odwiedziłam Polskę po siedmiu latach , z dwojgiem dzieci na rękusmile
      Przerwa przyjaźniom nie zaszkodziłasmile
      To jest obok moich dzieci mój największy i najpiękniejszy kapitał w życiusmile
      • jan.kran Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 01:36
        A wracając do tematu to na tzw. stare lata cieżko kogoś poznać. Ale ja poznałam dziewczynę , Polkę przez net, Znamy się blisko 10 lat ., ona mieszka w Stanach. Nigdy się nie widziałysmy... Potrafimy przegadac 2/3 godziny. Mamy podobne zainteresowania , poglądy , problemy.
    • panna_turkus Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 04:28
      nie mam przyjaciółki (powierniczki).
      mam dwie bliskie koleżanki z dzieciństwa (kontaktujemy się raz na kilka miesięcy - telefon/spotkanie), jedną bliższą znajomą z pracy (znamy się 5 lat, czasem spotykamy się poza pracą na kawie, ale nie odwiedzamy się w domach) i tabuny luźnych znajomych (w tym żony kolegów męża). kontaktów z liceum i studiów nie podtrzymywałam. to mi bardzo odpowiada.
    • eo_n Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 07:16
      Miałam dwie, ale się nie sprawdziły, kiedy u mnie w życiu się pozmieniało i u jednej z nich też sad

      Teraz jedna ze znajomości jakby stawała się bardziej przyjaźnią - panią znam ponad 12 lat - i choć jestem trochę ostrożna po poprzednich doświadczeniach, to jednak b. się cieszę, że się jakoś tak zbliżyłyśmy, bo to bardzo fajna dziewczyna. I wreszcie znów mam z kim pogadać po kilku latach przerwy wink

      W tej przerwie miałam jeszcze taki epizod, że chyba nie wyczułam sytuacji i trochę (jak teraz to oceniam) na siłę próbowałam się z kimś zaprzyjaźnić.
      • kietka Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 09:04
        w przyjazn nie wierze.
        kolezanki mam smile
        nie mam za bardzo czasu na pielegnowanie tych znajomosci, ale są smile nie jet to dla mnie wazne, nigdy nie byłam typem na ploteczki, fryzjera i obalanie butelki wina...(no moze tak do konca ogólniaka)....
        dopoki nie nauczysz sie czuc dobrze we własnym towarzystwie, nie bedziesz czula sie w zadnym smile
    • guderianka Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 09:19
      Z mojego doświadczenia wynika, że im człowiek starszy tym trudniej mu się zaprzyjaźnić. U mnie najbardziej trwałe babskie przyjaźnie są z lat nastoletnich. Mam jedną prawdziwą przyjaciółkę -znamy się od 13 roku życia, dwie bardzo bardzo bliskie koleżanki- znamy się od czasów liceum i kilka dobrych koleżanek-poznanych w wieku dorosłym, przed 30 tką. Najsilniejsze więzi i emocje, najmocniejsza relacją łączy mnie z tą "pierwszą', kochamy się jak siostry, rozumiemy bez słów. Najmniejsza zażyłość mimo ogromnej sympatii jest z tą ostatnią grupę-po prostu nie czuję potrzeby by się "z bliźnim zabliźnić" wink
    • default Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 09:22
      Koleżanki mam w pracy. Bardzo fajne, pod pewnymi względami mogę je nazwać nawet przyjaciółkami - np. zwierzamy się sobie z problemów osobistych, wspieramy się w nich i pocieszamy. Ale do pewnych granic - takich naprawdę głęboko osobistych przeżyć jednak im nie opowiadam, ani one mnie też nie. Nie utrzymujemy też kontaktów poza pracą.
      I tak jest dobrze.
      Od pogadania na tematy przeróżne mam kuzynkę - dzwonimy do siebie, mailujemy, a w wakacje spędzamy razem 2-3 dni. Oraz - niejako w spadku po mojej mamie - jej wieloletnią przyjaciółkę. Jest dużo młodsza od mamy, a ponieważ mama już niestety mało kontaktowa - ja teraz do owej przyjaciółki dzwonię lub czasem wpadam.
      No i mam córkę, która jest moją zdecydowanie najlepszą przyjaciółką smile
      I to mi wystarcza, nie jestem typem "psiapsióły" do plot, wspólnych zakupów, kawek itp.
    • kawad Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 10:20
      Przyjaciółkę miałam, rozeszło się gdy wyprowadziła się kawałek dalej. Mam bliską koleżankę, z którą znamy się prawie 20 lat i kilka mniej bliskich wink koleżanek. Mam też przyjaciela, prawdziwego. Mogę na niego liczyć, mimo że nie widujemy się zbyt często.
    • ya.79 Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 12:21
      Witam w klubie. Ja też nie mam. Zawsze byłam zajęta pracą, dzieckiem, związkiem. I nie zawarłam żadnych trwalszych znajomości. Moje przyjaciółki z czasów licealnych rozeszły się każda w swoją stronę i po czasie " zniknęły". Ja wyprowadziłam się do większego miasta, ale jakoś mimo wysiłku z mojej strony ani nie udało mi się utrzymać ani starych przyjaźni ani zawrzeć nowych. Po drodze poznałam kilka fajnych dziewczyn i myślałam że " coś z tego będzie" ale niestety ... jedne były skupione bardzo na dziecku i nigdy nie miały czasu, druga prowadziła rozrywkowe życie i mimo że się fajnie nam gadało, to jednak nic z tego n ie wyszło, kolejne przeniosły się gdzieś dalej za mężem i kontakt się urwał. Miałam kilka znajomości pracowych, które po zakończeniu pracy się skończyły na zasadzie zadajemy się tylko we własnym gronie. W każdym razie wszystkie te niepowodzenia, umocniły tylko moją nieśmiałość i jakoś przestałam zabiegać o koleżanki. Dziś nie mam żadnej- ani koleżanki, ani przyjaciółki. Nie mam z kim pogadać, komuś się wypłakać, nieznanie są mi babskie plotki itd. Kiedyś było mi przykro. Przyzwyczaiłam się. Mąż ma liczne grono kolegów. Ja nie znam nikogo. Kiedyś jeszcze myślałam że się zaprzyjaźnię z żonami/partnerkami tych kolegów( większość z nich jednak nie ma pary). Niestety mój małżonek nie był lubiony przez te panie, więc się nie miały ochoty ze mną zadawać. Po latach oswoiłam swoją samotność w tej kwestii. Pewnie cię nie pocieszyłam.
      • kasia.1764 Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 22:31
        Fakt, im czlowiek starszy to trudniej o znajomosci, i pewnie tak juz zostanie...... sad









        • konwalka Re: kolezanki, przyjaciolki 19.03.14, 22:43
          nie
          wciaz nie moge sie pozbierac po tym, jak zakonczyła się moja 25letnia przyjaźń
          ogromna przyjaźń
          • adorra0 Re: kolezanki, przyjaciolki 21.03.14, 22:25
            Kiedy casting na nową?wink
        • aqua48 Re: kolezanki, przyjaciolki 20.03.14, 10:49
          kasia.1764 napisała:

          > Fakt, im czlowiek starszy to trudniej o znajomosci, i pewnie tak juz zostanie..

          Hmm, jestem starsza od Ciebie a nawiązywanie nowych znajomości przychodzi mi łatwo. Mój mąż się śmieje, że ja się zaprzyjaźniam nawet z dekarzami robiącymi remont w bloku i po dwóch dniach od rozpoczęcia robót wiem wszystko o nich, o ich rodzinach, dzieciach, zwierzętach domowych i ich upodobaniach dietetycznych. Ostatnio poszedł w hotelu po kawę dla mnie, a ja nawiązałam bardzo miłą znajomość z osoba siedzącą obok przy stoliku. To kwestia charakteru, otwartości i pozytywnego nastawienia do ludzi oraz chęci do ich słuchania.

    • daga_j Re: kolezanki, przyjaciolki 20.03.14, 09:52
      Widzę, że dużo dziewczyn przyznało tutaj, że ma mało koleżanek. Takie życie, każdy zajmuje się swoim domem, praca, dzieci, nie mają czasu na życie towarzyskie? Nie wiem, ja też mam w tym problem. Miałam 2 przyjaciółki, z jedną wszystko się zerwało, z drugą mam teraz tak rzadki kontakt, że nie mogę powiedzieć, że jest przyjaciółką - raczej koleżanką, lubimy się spotkać, świetnie nam się rozmawia ale to jest za rzadko (bo przeprowadziłam się daleko).
      Tutaj mam 4 koleżanki,z którymi spotykam się gdzieś raz na miesiąc (każda oddzielnie) lub rzadziej. Fajnie się rozmawia ale nie widzę chęci na częstsze spotkania, choć mi by się przydały, bo nie mam tu nikogo więcej (mojej rodziny). Mam też spore grono znajomych, wiadomo, inne "lokalne" matki z przedszkola, szkoły - na ulicy się zagada, ale nie spotykamy się prywatnie specjalnie.
      Na szczęście do codziennych pogaduszek mam siostry, najbliższe mi kobiety świata smile (mailowo niestety)
      Ale radzę mimo wszystko znaleźć sobie jakieś wyjściowe zajęcia, albo się kogoś pozna a jak nie to chociaż pasja się rozwinie, albo sport, to zdrowie i kondycja zyska.
    • kagrami Re: kolezanki, przyjaciolki 20.03.14, 10:02
      Ja nie mam i jest mi z tym dobrze.
      Mam fajnych znajomych w pracy, ale nie powiem im wszystkiego. Mamy jednak wspólne tematy i dużo się śmiejemy.
      Najlepsze przyjaciółki miałam w szkole, wtedy ludzie nie byli jeszcze wyrachowani i samolubni.

      Mam 45 lat Jak do mnie napiszesz to pewnie nic złego się nie stanie smile
    • dantonka Re: kolezanki, przyjaciolki 20.03.14, 10:09
      Najwięcej przyjaciół miałam w okresie nauki, czyli do czasu ukończenia studiów. Później większość się wykruszyła, wszyscy powyjeżdżali, zajęli się swoimi rodzinami.
      Ostatnio myślę sobie, że moimi najlepszymi przyjaciółmi jest moja siostra i mój syn.
      Czasami miałam nadzieję, że może uda mi się zaprzyjaźnić z kimś z pracy, ale teraz wiem, że to raczej niemożliwe. Tam wszystko opiera się na polityce. Szkoda.
      • dantonka Re: kolezanki, przyjaciolki 20.03.14, 10:12
        Ale jakoś szczególnie z tego powodu nie czuję się źle.
        • dantonka Re: kolezanki, przyjaciolki 20.03.14, 10:14
          Ciekawe zdanie smile Chodziło mi o to, że szczególnie źle się z tego powodu nie czuję.
          • aqua48 Re: kolezanki, przyjaciolki 20.03.14, 10:58
            A ja mam i taką przyjaciółkę, która 24 lata temu wyjechała na stałe za granicę i mamy nadal świetny kontakt. To znaczy, możemy nie rozmawiać nawet przez dwa, trzy lata, a potem jest godzinna albo dłuższa rozmowa telefoniczna na poważne i bardzo osobiste tematy i tak jakby tych dwóch lat w ogóle nie było.. Jak przyjeżdża do kraju, mniej więcej raz na 6-8 lat to zawsze mnie odwiedza i też wtedy jest bardzo fajnie. Mam przyjaciółki i koleżanki ze szkoły podstawowej, z liceum, ze studiów, z którymi się spotykam regularnie, choć niezbyt często. Mam dobre znajome z kółek zainteresowań, rozmawiam i bywam u moich sąsiadek, gadam bardzo miło z ludźmi spotykanymi częściej na ulicy. Przyjaźń, koleżeństwo, znajomość nie muszą polegać na ilości tylko na jakości.
            • kasia.1764 Re: kolezanki, przyjaciolki 21.03.14, 21:43
              Wiesz, ja tez jestem osoba kontaktowa, chetnie i czesto pogadam sobie zarowno z moimi klientkami , pania ze sklepu obok czy tez listonoszka , a rowmiez milo i latwo nawiazuje kontakty na roznych wyjazdach wypoczynkowych.
              Ale to nie ma wiele wspolnego z takim prawdziwym kolezenstwem, niestety .





    • klubgogo Re: kolezanki, przyjaciolki 21.03.14, 21:50
      Koleżanki mam w pracy, ale raczej poza pracę nie wychodzimy, choć w pracy dyskutujemy o wszystkim. Przyjaciółkę miałam jedną, odbiła mi chlopaka, więc jakoś trudno mówić o przyjaźni. Druga i trzecia licealna przyjaciółka, głęboko wpadła w krag znajomych męża. Przyjaciółka ze studiów wypięła się na cały świat, gdy zaczęła robić karierę. I została mi na świecie tylko jedna powierniczka moich sekretów.
      Czasami tak się zastanawiam, czy to jest normalne, że nie biegam z nikim na kawę po pracy, z dzieckiem do parku. Ale jak widac jest to normalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka