magjack
20.03.14, 07:56
Kilka dni temu zadzwoniła do mnie mnie siostra (dzwoni tylko wtedy, jak czegoś potrzebuje) czy nie pożyczylibyśmy jej samochodu na pół dnia, bo w sprawach biznesowych musi jechać z Poznania do Wolsztyna. Omówiłam. My mieszkamy w Swarzędzu pod Poznaniem. Ona oczekiwała, że jednego dnia rano mój mąż (który akurat ma chore gardło) podrzuci samochód do niej na Górczyn, a sam pojedzie na drugi koniec miasta do pracy autobusem (z 2 przesiadkami). Usłyszałam tylko trzask odkładanej słuchawki. Na dodatek mama też się na mnie o to obraziła. Walczę z poczuciem winy i w ogóle głupi się czuję. A wy? Pożyczyłybyście?