Dodaj do ulubionych

Sitcom przedrozwodowy ;)

30.03.14, 13:59
Miesiąc temu mąż się ze mną rozstał. Za przyczynę podał swoją niedojrzałość i nieogarnięcie - zaprzeczyć się nie da, że od jakiegoś pół roku się cofał w rozwoju. Wyniósł się do kumpla, miał szukać stancji. Ja wyjechałam do rodziców do innego miasta.

Kontaktowaliśmy się parę razy, nadal mieszka u kumpla. Wczoraj przyjechałam po rzeczy. W nieprzyjaznym nastroju z impetem zaczęłam pakować rzeczy do pudeł. I wtedy z przeraźliwym krzykiem wpadła do pokoju młoda dziewczyna wymachująca moim osobistym kijkiem nordic.

Myślałam, że zejdę na zawał. Dziewczyna wzięła mnie za włamywacza, skacowana była nieźle i nie pomyślała, kim mogę być. Okazało się, że od 3 tygodni mieszka z moim mężem smile

Później była miła; część moich rzeczy osobiście spakowała kilka dni wcześniej, pomogła z pudłami. Poprosiła, bym parę sprzętów im zostawiła, ale musiałam odmówić wink

Teraz mam dylemat - miałam składać o rozwód bez orzekania o winie, ale jednak widzę winę męża. Rozwodziłyście się z orzekaniem o winie męża czy to nie ma sensu?
Obserwuj wątek
    • misterni Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 14:09
      W tej sytuacji absolutnie tak.
    • najma78 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 14:14
      Nie rozwodzilam sie ale nie trudno wydedukowac ze rozwod z orzekaniem o winie bedzie dluzszy, bedzie pranie brudow wiec trzeba byc przygotowanym na stres, nerwowke, adwokaci(?) pewnie tez sie przydadza a wiec koszt. Pytanie co chcesz osiagnac, jesli tylko orzeczenie o winie meza to czy warto? Jesli alimenty to moze warto? Rozumiem ze dzieci nie macie?
      • ichi51e Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 21:30
        Otoz to. Tym bardziej ze polskie prawo nie przewiduje winy wiekszej/mniejszej. Ty mu z pania pn ze bylas oziebla i nie rozumialas go uncertain wina wspolna. O wine wylaczna ciezko chyba ze maz bije i pije (a czasem sa kwiatki ze zona go w sumie w alkoholizm wpedzila wiec bila sie sama) mozesz miec szybki rozwod albo sie bujac rok (i palcic za to) ja bym dala spokoj ale twoj wybor. Imho skorka nie warta wyprawki.
      • ginger.ale Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 22:15
        najma78 napisała:

        > Nie rozwodzilam sie ale nie trudno wydedukowac ze rozwod z orzekaniem o winie b
        > edzie dluzszy, bedzie pranie brudow wiec trzeba byc przygotowanym na stres, ner
        > wowke, adwokaci(?) pewnie tez sie przydadza a wiec koszt.

        niekoniecznie, może też trwać 10min, łącznie z przerwą i odczytaniem wyroku
        wystarczy, że pan się zgodzi
        • anorektycznazdzira Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 22:41
          Otóż to, już miałam protestować.
    • triss_merigold6 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 14:17
      Zależy czy bardzo chciałabym szybkiego rozwodu, czy miała czas i energię na kolejne rozprawy w sądzie.
    • fomica Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 14:19
      No pewnie że z orzekaniem winy. Jakos trudno uwierzyć że obecność owej pani w jego życiu nie miała żadnego znaczenia dla decyzji podjętej o rozstaniu z żoną.
      Chyba że sama czujesz że to tak naprawdę nie miało znaczenia i że to była wasza wspólna decyzja. Chcesz tego rozwodu czy wolałabyś utrzymać małżeństwo?
    • bachtin Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 21:04
      Wiesz co, dałabym sobie spokój. Wina pana niezaprzeczalna, ale kasy od takiego gnoma bym nie chciała (o ile dzieci nie ma), a w sądzie będzie dłuuuuuuuuga szarpanina. Po co Ci to? Chcesz, żeby ktoś potwierdził, że masz rację? MASZ RACJĘ! smile A teraz zabieraj swoje kijki, bierz rozwój, a z panem niech się użera dziewczyna. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!
    • niunia19851 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 21:17
      Pytanie rozstanie nastąpiło miesiąc temu czy pół roku temu? Raz piszesz, że rozstał się miesiąc temu a później, że się wyprowadził do kumpla i data pół roku temu.
      Jeżeli wyprowadził sie do kumpla miesiąc temu to wina ewidentna i rozwód z orzeczeniem o jego winie jednak jeżeli wyprowadził się pół roku temu to wiesz... hmm.. rozkład pożycia już był zupełny i trwały... z orzeczeniem winy może być ciężko.
      • misterni Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 22:25
        niunia19851 napisała:

        jednak jeżeli wyprowadził się pół roku temu to wiesz... hmm.. rozkład pożycia już był zupełny i trwały... z orzeczeniem winy może być ciężko.

        Zastanawiam się skąd bierzecie takie rewelacje. Otóż wcale nie musi być ciężko, sąd może stwierdzić, że pan pierwszy się wyprowadził, nie zrobił nic celem naprawienia związku, przeciwnie, zamiast szukać porozumienia z żoną, zorganizował sobie panią.
        • niunia19851 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 08:48
          Pytanie co żeby naprawić związek zrobiła Pani?? Czy ot tak pozwoliła zamieszkać panu mężowi u kolegi czy chodziła tam i próbowała rozmawiać ?? Po pół rocznym osobnym mieszkaniu nie tak łatwo udowodnić winę. Zresztą zdrada może być skutkiem a nie przyczyną rozpadu związku.
          • misterni Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 17:11
            Pan się wyprowadził, pan zdradził. Fakty są bezlitosne.
            • ichi51e Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 21:20
              Niestety nie jest to tak proste. Jesli pan udowodni ze np seksu nie bylo/pani nei gotowala/nie sprzatala/pomiatala nim (co np widac z tego postu) to pileczka jest po stronie pani
              • misterni Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 02.04.14, 12:06
                Jasne, jasne big_grin.
                Rozwodziłam się i wiem jak to wygląda.
          • kk345 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 18:12
            Skąd, na litośc, wzięlaś to pół roku???
          • anorektycznazdzira Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 22:46
            Jak pani ma udowadniać, że chodziła albo nie chodziła rozmawiać, to równie dobrze pan niech udowadnia, czy jej otwierał wtedy drzwi czy nie otwierał. Ja wiem, że bywają rąbnięci sędziowie, ale nie wszyscy są rąbnięci i dochodzicie do absurdu.
    • moofka Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 21:46
      a co ty chcesz skladac kobieto w ogole
      sie spieszy gdzies tobie?
      NIC bym nie robila w takiej sytuacji
      moze tylko rozdzielnosc majtkowa na wszelki wypadek
      poza tym NIC, zadnych krokow, zadnych pism, zadnych kosztow
      jemu przyszlo do glowy rozbijac rodzine
      niech to bierze na siebie
      i niech sie glowi jak to logistycznie i z klasa rozwiazac
      na wszelki wypadek mozesz byc trudna i nieustepliwa
      wink
      jak majatek duzy to tym bardziej trudna i nieustepliwa
      chcesz brac wine na siebie koszty na siebie, zeby mu szybciutko nowa droge zycia ulatwic?
      onienienie

      o mój borze tel my why
      • ginger.ale Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 30.03.14, 22:18
        moofka napisała:
        > jak majatek duzy to tym bardziej trudna i nieustepliwa
        > chcesz brac wine na siebie koszty na siebie, zeby mu szybciutko nowa droge zyci
        > a ulatwic?
        > onienienie

        chyba niezbyt duży skoro on szukał stancji, a ona na powrót zamieszkała u rodziców

        ja bym chciała to szybko zakończyć, na co tu czekać
        lepiej kuć żelazo póki gorące, pan się zauroczył, to może chcieć się szybko rozstać z żoną
        może właśnie na warunkach żony
      • niunia19851 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 08:53
        Jaką winę na siebie i jakie koszty?? Zawsze można pisać, że prosi się o zwolnienie z kosztów sądowych lub ewentualnie ponosić na pół.
        Z punktu litery prawa nie ma znaczenia kto wnosi o rozwód.
        Moim zdaniem szkoda czasu na "bycie mężatką" gdy małżeństwo już nie istnieje.
    • gretchen184 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 07:05
      wyłącznie z orzeczeniem o jego winie.
      jeśli bez orzekania to istnieje ryzyko,że mężuś kiedyś w przyszłości pozwie cię o alimenty jako np. lepiej zarabiającą a on biedny miś właśnie jest bez środków do życia.
      • niunia19851 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 08:51
        Na to ma tylko 5 lat - w przypadku braku orzeczenia winy.
        • gretchen184 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 08:57
          niunia19851 napisała:

          > Na to ma tylko 5 lat - w przypadku braku orzeczenia winy.

          no ale to jednak spory kawałek czasu i przez te 5 lat może były małżonek krwi napsuć.ja bym nie ryzykowała-ale ja za dużo takich historii w pracy widziałam.
          • niunia19851 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 09:24
            Tylko widzisz jak pan młody , zdrowy i rąk mu nie ucieło to sąd mu nie przyzna alimentów a zasugeruje misiowi pójście do pracy wink
    • noname2002 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 08:46
      Składałabym bez orzekania o winie i to jak najszybciej. Po co trwać w zawieszeniu zamiast budować życie od nowa?
    • 1fioletowa Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 08:59
      Koniecznie z orzekaniem o winie, zwłaszcza jeśli niedojrzały i nieogarnięty. Źle Ci tu radzą, nie znają prawa i rzeczywistości porozwodowej. Jest wiele powodów- pogadaj z prawnikiem. Ale najważniejszy: jeśli nie masz orzeczenia o winie, małżonek za lat kilka lub kilkadziesiąt- jeśli się nie ożeni ponownie- może w chwili braku roboty pozwać Cię o alimenty na życie. Chcesz go kiedyś utrzymywać? Musieć się o niego troszczyć jak wskoczy w pampersy?
      • triss_merigold6 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 09:00
        Do 5 lat po rozwodzie i jeśli brak środków do życia został spowodowany bezpośrednio rozwodem.
      • niunia19851 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 09:25
        BZDURA !!!! Pokaż mi przepis w KRiO, który o tym mówi ?! Jak już to przez okres max. 5 lat od momentu orzeczenia rozwodu.
    • inguszetia_2006 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 09:16
      Witam
      Ja bym poszła drogą - "orzekanie o winie". W końcu jest winny, co nie? Dlaczego masz mu zdjąć ciężar z ramion. Za wszystko w życiu się płaci, za "zabawę w małżeństwo" - też. Ale to twój wybór. Nie namawiam cię. A jak ty czujesz?
      Pzdr.
      Ing
    • zielonelato Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 09:17
      Mam w bliskiej rodzinie osobę, która rozwiodła się już na pierwszej rozprawie z orzeczeniem o winie żony. Zdradzany mąż miał dowody w postaci nagrań(umawiała się się z kochankiem w mieszkaniu małżonków), gotowi do stawienia w sądzie byli też świadkowie, którzy mogli zeznawać na niekorzyść zdradzajacej żony. Żona wystraszyła się tzw. prania JEJ brudów i przyznała się przed sądem do zdrady. Jeśli masz dowody winy małżonka to wtedy warto podjąć walkę z orzeczeniem jego winy inaczej czeka Cię strata czasu, pieniedzy i wojna nerwów.
    • niunia19851 Re: Namawiacie do rozwodu z orzeczeniem o winie 31.03.14, 09:32
      tylko dlatego, że pan "zdradził" ? Jak dla mnie za mało szczegółów żeby móc stwierdzić czy jest sens orzekania winy czy nie. Autorka sama pisała o rozwodzie bez orzekaniu ale, że pan sobie znalazł kogoś to chce winy? Nie do końca wiadomo ile mieszka u tego kolegi, czy próbowali terapii czy pani chodziła do mieszkania tego kolegi i czy rozmawiała z mężem czy p[o prostu temat odpuściła ... tak jak wcześniej napisałam mógł być taki scenariusz:
      nie dogadują się, wieczne kłótnie, pan dla spokoju wyprowadza się do kumpla, pani do rodziców i tak czas mija (pół roku). Pani spokojnie mieszka u rodziców a pan poznał "koleżankę" czy można tu mówić o zdradzie i jego ewidentnej winie? Raczej nie bo żadne nic nie zrobiło dla uratowania związku.

      Jednak jeśli pani próbowała ratować związek i po prostu po walce odpuściła to walczyć o winę pana męża.
      • triss_merigold6 Re: Namawiacie do rozwodu z orzeczeniem o winie 31.03.14, 09:35
        Generalnie jeśli nie ma większych szans na uzyskanie alimentów na siebie, to rozwód z orzekaniem o winie wydaje mi się stratą czasu.
        • yvona73pol Re: Namawiacie do rozwodu z orzeczeniem o winie 31.03.14, 09:52
          Gdzie wyscie wyczytaly o tym pol roku? Pol roku to on cyt. "cofal sie w rozwoju", nadal mieszkajac z zona. U kumpla (podobno, bo jakos nie wierze, ze on u kumpla, a panna w ich mieszkaniu) to max. od miesiaca.
          Jak mu znienacka walniesz z wina to moze sie z marszu i z zaskoczenia zgodzi wink
      • misterni Re: Namawiacie do rozwodu z orzeczeniem o winie 01.04.14, 17:15
        Poniżej masz odpowiedź.
    • ruscello Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 31.03.14, 11:33
      Dziękuję za odpowiedzi, nie mogłam napisać wcześniej.

      1. Od pół roku mąż stopniowo stawał się nieodpowiedzialny. Zaczęło mi to przeszkadzać, ale jestem ogólnie wyrozumiała i gderania ani awantur o to nie było. Nie umiał rozmawiać.

      2. Wyprowadził się miesiąc temu, bo mnie "już nie kocha". Nie był zainteresowany rozmowami, kontaktem, tym bardziej powrotem.

      3. Wyjechałam do rodziców, żeby się ogarnąć, bo na początku maja miałam bronić mgr i musiałam kończyć pracę. Wierzyłam, że nadal mieszka u kumpla. Mieszkał z tą dziewczyną.

      4. Po jego odejściu chciałam wziąć to na klatę, w końcu to nie jego wina, że mnie nie kocha. Starałam się to zrozumieć.

      5. Teraz wzięła mnie choler.a. Że nie mówił nic, gdy przestał być szczęśliwy; że na pewno przynajmniej flirtował z tą dziewczyną sypiając ze mną i mówiąc, że kocha. Ale najbardziej mnie wkurzyło, że już po rozstaniu, gdy pokazałam, że go nie dręczę i daję mu wolną rękę, on ciągle mnie okłamywał.

      6. Majątek niemal cały jest odrębny, mieszkanie to nasza stancja.

      7. Kończę 2 studia, do tej pory mam 2 stypendia naukowe, staż płatny i pół etatu. Odpadną mi stypendia, potem pewnie staż. Zrobię wszystko, by móc się utrzymywać, ale moja sytuacja na pewno ulegnie pogorszeniu.

      • ichi51e Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 18:28
        Alimenty na siebie to mozna dostac jak sie ma 50letni staz pan znalazl mlodsza i wyrzucil zone z domu a pani nigdy nie pracowala i jej sytuacja jest mocno dramatyczna. Nie jak jest sie zdrowa mloda babka zaczynajaca kariere big_grin nawet jak jej sie standard pogorszy big_grin
      • koronka2012 Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 18:42
        Rozwód z orzekaniem o winie ma sens o ile masz szansę na alimenty dla siebie (teraz albo w przyszłości). Przy czym z tego co mówiła znajoma adwokatka te "wywalczone" w sądzie są znikome (kilkaset zł przy zarobkach pana rzędu kilkunastu tysięcy). Pytanie jakie perspektywy zawodowe ma twój mąż, bo niekoniecznie trzeba patrzeć tylko na obecną sytuację, ale też perspektywiczną. Jeśli zarabia średnią krajową i nie zanosi się na to, żeby zrobił karierę - szkoda twoich nerwów.

        Sama musisz rozważyć, czy jest sens boksować się z tym tematem. Jeśli mąż pójdzie do adwokata, to sytuacja będzie wyglądać tak: w odpowiedzi na twój pozew o orzekanie jego winy dostaniesz kontrpozew o orzekanie twojej wyłączniej winy. Nawet jeśli przesłanek po temu nie ma. Rzadko który pan ma na tyle jaj, żeby potulnie zgodzić się w sądzie na swoją winę. Czas trwania procesu - ok. 2-3 lata. Koszty adwokackie - parę tysięcy.
        Stresu jest niewiarygodnie dużo, nawet jeśli ci się wydaje że jesteś twarda. Do tego - w trakcie postępowania - masa komplikacji typu formalnego, urzędowa, finansowa itd. Sama się zastanów czy warto.

        Pomyśl, czy jest szansa na utargowanie czegoś w zamian za twoją zgodę na rozwód bez orzekania o winie? lepszy podział majątku? to jest bardziej sensowne rozwiązanie niż użeranie się w sądzie.
        • ichi51e Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 20:48
          Oplaca sie o ile nie planuje ponownego zamazpojscia. Od momentu slubu utrzymanie zony przejmuje nowy maz smile
    • anorektycznazdzira Re: Sitcom przedrozwodowy ;) 01.04.14, 22:39
      Ja bym się OCZYWIŚCIE rozwodziła z orzekaniem, 5 minut bym się nie zastanawiała. Równie oczywiste jest dokompletowanie dowodów, żeby poza Twoją opowieścią o zdarzeniu było jeszcze coś. Ale to się zrobi przecież.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka