Dodaj do ulubionych

Dkaczego matka dziecka

06.04.14, 21:53
nie jest za tym żeby opiekunka wychodziła z dzieckiem na dwór? Pracuję u tej rodziny już 2 miesiące i ani razu nie byłam z małą na spacerze. Najpierw to dziecko było przeziębione, później było zimno, następnie jak było cieplej to mama dziecka powiedziała że mała ma za małą kurteczkę a w cienkiej żeby wyszła to jeszcze za zimno. Ostatnio było ciepło ale jak przychodzę do małej, mama nie mówi nic o spacerach żeby z małą wyjść. Kilka dni temu była taka sytuacja że przyszła mnie zmienić babcia dziecka i mówi, idziemy na dwór. Mama dziecka też, wróciła z pracy i mówi że idą na dwór. Nie bardzo rozumiem o co chodzi. Małą zajmuje się dobrze, rodzice dziecka nie mają do mnie zastrzeżeń. Zawsze rodzice nalegają żeby dziecko z opiekunką czas na dworzu spędzało a tu cały dzień z dzieckiem siedzę w domu. O co może chodzić?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 21:57
      O mnóstwo rzeczy - brak zaufania, ze dopilnujesz dziecka i ze Ci nie ucieknie na przykład. Albo matka bardzo lubi spacery z dzieckiem, a wie, ze na kolejnym dziecko będzie zmęczone. Albo o coś innego. Może zapytaj?
    • daleko_o_d_szosy Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 21:58
      Nie domyślasz się? Chcą cię mieć pod kontrolą. Naszpikowali dom kamerkami i cały czas widzą, co robisz. A jak wyjdziesz na spacer, to stracą kontrolę. Spójrz jutro głęboko w szklane oczy misia na półce. big_grin
      • mag1982 Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 22:00
        To samo miałam napisać.
    • mruwa9 Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 22:00
      ty zmien lepiej prace.
      Szlag by mnie trafil, gdyby opiekunka, ktora zatrudniam, za moimi plecami rozpowiadala o mojej rodzinie, moich dzieciach, moich wymaganiach i zasadach dotyczacych moich dzieci.
      Wykazujesz nielojalnosc i niedyskrecje, za ktora powinnas wyleciec z pracy z wielkim hukiem. I wilczym biletem.
      • taka-sobie-mysz Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 22:03
        tak, tak. bo przecież podała nam pełne dane, łącznie z nazwiskie, adresem i telefonem, swojej pracodawczyni.

        • mruwa9 Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 22:21
          nie ma znaczenia. jesli ktos tu opowiada takie rzeczy, prawdpodobnie porusza je rowniez przy swoim kuchennym stole albo w rozmowach z psiapsiolami. A swiat jest maly i nikt nie jest az tak anonimowy, jak mu sie wydaje.
          Zasada powinna byc taka : jesli pracujesz u kogos w domu, to absolutnie zadna informacja nie powinna wyjsc poza prog mieszkania twoich pracodawcow.
          Chyba, ze chodzi o przypadek krzywdzenia dziecka, co nalezaloby zglosci policji lub/i sluzbom socjalnym.
          • amy.28 Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 23:20
            Robota to robota, to o pracy w urzędzie albo banku mozna cos powiedziec a o matce pracodawczyni nie? Co oba zlego napisala o rodzinie, pyta po prostu a ty wymyslasz jakies bzdety ze nielojalna. Mnie by tez to zdziwilo.
            • mruwa9 Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 23:26
              o przewalaniu kwitkow z jednej strony biurka na druga mozna opowiadac, co sie chce, ile sie chce i komu sie chce.
              Ale w sytuacji, gdy wchodzi sie w prywatne i osobiste zycie innych ludzi-morda w kubel.
              Tak jak w przypadku pracownikow ochrony zdrowia, ale rowniez np. nauczycieli.
              • madzioreck Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 00:29
                > Tak jak w przypadku pracownikow ochrony zdrowia, ale rowniez np. nauczycieli.

                Jakos nie widziałam, żebyś tu po nauczycielkach jechała i kazała im "morda w kubeł", kiedy przytaczają sytuacje z uczniami.
              • rosapulchra-0 Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 02:15
                mruwa, ogarnij się.
              • sueellen Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 09:03
                wybacz, ale gadasz jak potłuczona. Prywatnosc pracodawców nijak nie została naruszona. Oni nawet moga mieszkac chocby i w Australii i nie mówic po Polsku. Akurat Internet jest wiekszy niz Ci sie wydaje....
          • alienka20 Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 01:19
            Przesadzasz. I to dość grubo.
            Masz narzędzia do tego, żeby zidentyfikować ją, a później jej pracodawczynię?

            A co do tematu, tez nasunęła się myśl o kamerkach.
            Choć słyszałam też o takiej mamuśce, co ubierała dziecko w 10 warstw po domu, z dziecka lały się siódme poty, ale ona uważała, że tak jest dobrze i jak lżej ubierze to dziecko na pewno zmarznie i się rozchoruje. Nie pozwalała też wychodzić na spacery, bo się zaziębi albo zgrzeje i oczywiście rozchoruje. Opiekunce było żal dziecka, więc rozbierała małą jakieś pół godziny po wyjściu matki i pół godziny wcześniej rozbierała, wietrzyła mieszkanie, żeby dzieciak miał dostęp do świeżego powietrza,

            Moja koleżanka miała z kolei zastrzeżenie, że dziecko (2-letnie) nie ma prawa mieć żadnych siniaków, bo wyleci a z drugiej strony płacili dość śmieszną sumę i z czasem jeszcze mieli pretensje o niezrobienie czegoś, co tak naprawdę nie należało do jej obowiązków (np. ściągnięcie i poprasowanie prania), nie rozliczanie się z zakupów na obiad, żydzili i kręcili aż serce bolało, Na szczęście już tam nie pracuje wink.

            Naprawdę różnie można trafić.
            • nchyb Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 06:56
              > ie się z zakupów na obiad, żydzili i kręcili aż serce bolało, Na szczęście już
              byłoby ok, tylko przestań dykielić...
          • anorektycznazdzira Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 07:11
            IMO przesadzasz
          • asia_i_p Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 07:25
            A może opowiada tutaj, gdzie jest względnie anonimowa, bo w realu nie ma tego z kim poruszyć?

            Pracowała u mnie niania, do głowy by mi nie przyszło wymagać od niej, aby tryb życia mojej rodziny otaczała głęboką tajemnicą.
          • ichi51e Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 07:26
            Ale przeciez ona nikomu dupy nie obrabia tylko zastanawia sie dlaczego matkce nie zalezy na spacerach (zgadzam sie z sensownymi uwagami powyzej - prwnie sami zabieraja na spacer albo nie ufaja jeszcze do konca - przyszlo mi jeszcze do glowy ze dziec chorowity i bo matka nie lubi spacerow i nie wyprowadza sama wiec zwyczaju brak)
      • eli-tea Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 22:04
        zmień leki big_grin
    • lafiorka2 Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 22:00
      Moze mysli ze nie dopilnujesz dziecka? Na dworze?
      Moze pod tym wzgledem ci nie ufa?
    • marychna31 nas sie pytasz? 06.04.14, 22:03
      Matki się spytaj.
    • anorektycznazdzira Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 22:10
      Może sama lubi i nie chce tego "odstąpić". Może uważa, że w domu jest bezpieczniej a na dworze ona sama sobie dziecka tak dopilnuje, jak chce, tzn. tyle doubiera albo porozpina, tam puści albo nie pozwoli, gdzie i jak jej się wydaje. Albo ma to w nosie i wcale nie uważa, żeby dużo spacerów było do czegokolwiek dziecku potrzebne. Nie wszyscy mają takie same poglądy na wychowanie, czy mają rację czy nie.
    • paul_ina Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 23:42
      Przychylam się do opinii, że jesteś w ukrytej kamerze i nie cieszysz się zaufaniem państwa.
      • mruwa9 Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 23:49
        i na podstwie tego post- sadze, ze nie bezpodstawnie.
      • menodo Re: Dkaczego matka dziecka 06.04.14, 23:58
        Przychylam się do opinii, że jesteś w ukrytej kamerze i nie cieszysz się zaufaniem państwa. "

        Państwa? To jakieś służby państwowe ją śledzą?
        • paul_ina Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 00:00
          Państwa - pańci i pana, rodziców panienki.
          • rosapulchra-0 Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 02:18
            Pracuje tam dopiero dwa miesiące, więc trudno tu mówić o zaufaniu. Na miejscu wątkodawczyni zapytałabym rodziców dziecka wprost, dlaczego nie pozwalają jej wychodzić na spacery z dzieckiem.
    • mayaalex Re: Dkaczego matka dziecka 07.04.14, 08:21
      Ja sama na spacery nieszczegolnie lubie wychodzic - ale tez troche to trwalo, zanim niania zaczela wychodzic z synkiem. Ok, nie jakos strasznie dlugo ale musialam nabrac do niej zaufania. Po prostu sie balam, chcialam, zeby najpierw w domu sie sprawdzila a potem zabierala go gdzies, gdzie jest wiecej potencjalnych niebezpieczenstw. I tyle.
      Zostawianie dziecka obcej osobie dla wiekszosci matek nie jest wcale takie latwe sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka