Mam na fb kolezanke w 7 mcu ciazy.
Codziennie co najmniej dwa razy wrzuca memy w stylu "szczescia nie mozna kupic ale mozna je sobie urodzic" tu ilustracja spiacego noworodka przebranego za fasole (?) lajkuje bo co tu nie lajkowac ale mam poczucie ze moze powinno sie ten jej entuzjazm jakos hamowac bo ladowanie moze byc bolesne

ja tam nigdy zreszta takiej fazy nie mialam wiedzialam ze dzieciak to jak zwierzak (o czym nie wiedzialam to to ze bede sie az tak o niego caly czas martwic i co chwila oczekiwac wypadku ze skutkiem smiertelnym

) do tego drugie co wrzuca to jakies posty o trenowaniu po ciazy opatrzone komentami "ja juz za 2 mce z wami!" ...
Napisac cos zartobliwie czy niech sie cieszy ostatnimi chwilami blogiej nieswiadomosci?