Dodaj do ulubionych

sale zabaw

14.04.14, 08:28
jest list w WO o tym, ze rodzice porzucaja w salach zabaw dzieci na wiele godzin w pieluchach i bez jedzenia, troche mnie to dziwi, bo z tego co pamietam zawsze w salach zabaw mozna bylo zostawiac dzieci minimum 3 letnie, ktore radza sobie z toaleta. znacie miejsca gdzie mozna zostawic pieluchowca ponizej 3 lat?
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: sale zabaw 14.04.14, 08:54
      Ja nie spotkałam.
    • moofka Re: sale zabaw 14.04.14, 08:58
      czytalam
      zalosne
      matki wyrodne co smieja chciec robic zakupy
      autorka oczywiscie 7 godzin przy obesranym kubusiu siedzi, ze wszystko wie
      .
      • triss_merigold6 Re: sale zabaw 14.04.14, 09:43
        Nie doceniasz ludzkiej głupoty. Skoro są ludzie zainteresowani całodobowym przedszkolem czy przedszkolem/świetlicą czynnym do 18:30, to z pewnością są w stanie zostawić małe dziecko na takiej sali zabaw bez jedzenia i picia na wiele godzin.
        • iwoniaw Re: sale zabaw 14.04.14, 10:25
          CytatSkoro są ludzie zainteresowani całodobowym przedszkolem czy przedszkolem/świetlicą czynnym do 18:30

          Nie przesadzaj w drugą stronę: w czym niby lepsze jest zostawianie dziecka w przedszkolu w godzinach 6-15 od zostawiania go tamże 9-18? Większość ludzi nie jest zainteresowana tego typu rozwiązaniami z powodu chęci porzucenia dziecka w internacie, tylko z prozaicznej chęci zapewnienia dziecku opieki na czas przepracowania 8h dziennie (+ 30 min dojazd w jedną stronę, sama wiesz, że nie jest to jakieś dziwo, a wręcz zaniżenie w przypadku większego miasta z korkami w godzinach szczytu). Niektórzy zaś nie tylko nie pracują 7-15, ale w ogóle pracują na zmiany i często nie za kwoty pozwalające wynająć bonę do dzieci. I tak, czasem - o zgrozo - takie godziny pracy ma obydwoje rodziców.
        • dziennik-niecodziennik Re: sale zabaw 14.04.14, 10:30
          znaczna część osób pracuje w godzinach 10-18. cóż im po przedszkolu czynnym 7-16? punkty czynne do 18.30 to żadna sensacja moim zdaniem, tylko naturalny wymóg czasów.
        • melancho_lia Re: sale zabaw 14.04.14, 11:08
          Czasy pracy od 8 do 16 się skończyły. Przedszkole czy świetlica czynne do 18- 18.30 to staje się norma. Nie dlatego, ze rodzice mają takie widzimisię, ale dlatego, ze rynek pracy do tego zmusza.

          To, ze ktoś ma komfort siedzenia w domu i odbierania dziecka o 14 nie znaczy, ze Ci co zachrzaniają do 18 są gorszymi rodzicami.
          • tomelanka Re: sale zabaw 14.04.14, 13:12
            Jak pracowałam w świetlicy na pół etatu, to były godz 15-19. Więc moje dziecko byłoby 14.30-19.30. Całe 5 h, do południa ze mna. Tak musiałam mieć nianie bo pkola nie było w tych gidzinach. Także ja bym była zainteresowana takim czynnym do 20
    • mnb0 Re: sale zabaw 14.04.14, 08:58
      Moze to ukryta opcja pieluchowa? Trzylatki tez wystepuja w pieluchach.
    • moonshana Re: sale zabaw 14.04.14, 09:17
      a ja widziałam. rodzice zostawili dziewczynkę na dwie godziny ( dziecko, jak rozumiem miało te trzy wymagane lata). dziewczynka w ciągu pierwszych 10min posikała się w majty i przez następną godzinę siedziała przy stoliku i rysowała. popłakiwała przy tym cichutko. Opiekunki nie miały pola manewru; zasikanego dziecka nie puściły na plac zabaw, a przebrać nie miały w co. co było dalej - nie wiem, my wyszliśmy.
      dwie godziny to nie pół dnia, fakt. tylko że... ja mam młodsze dziecko więc może się nie znam. ale z dużym prawdopodobieństwem należy przyjąć, że dziecku zdarzało się siknąć w majtki już wcześniej. czemu rodzice nie zostawili ubrań na przebranie? ale może idę złym tropem. drugi raz zasikany chłopiec biegał po placu zabaw dosyć długo, zanim został namierzony przez obsługę. nie wiem, ile czasu tam przebywał.
      kilka razy widziałam też stałego bywalca: chłopca 4-letniego który w gacie nie sika, ale jest tak maksymalnie niegrzeczny że opiekunki sobie z nim nie radzą. tzn. mały biega, bije inne dzieci, zabiera im zabawki, rozlewa napoje, wrzeszczy że głowa puchnie. bywa zostawiany na kilka godzin - i aż żal innych, obecnych w tym czasie dzieci które są bez rodziców.
      • kietka Re: sale zabaw 14.04.14, 09:39
        opiekunki maja telefon do opiekuna, wspominana syt dyskwalifikuje taki plac zabaw, albo jest radoscnie wymyslona historyjka na potrzeby watku.


        • triss_merigold6 Re: sale zabaw 14.04.14, 09:41
          Ale doczytałaś, że rodzice potrafią podać fałszywy telefon?
          Sama kiedyś na takim placu zabaw w ch opieprzyłam tatusia chłopczyka - dziecko zrobiło kupę w pieluchę, płakało, nie dawało się uspokoić, a facet nie był łaskaw przyjść szybko mimo telefonów.
        • moonshana Re: sale zabaw 14.04.14, 10:51
          nie, nie jest to wymyślona sytuacja. nie wiem, czemu opiekunki nie zadzwoniły, czy też dzwoniły bez skutku - nie mam pojęcia.
        • arwena_11 Re: sale zabaw 14.04.14, 13:23
          Rodzice mogli pójść do kina i wyłączyć telefon
      • slonko1335 Re: sale zabaw 14.04.14, 09:43
        to obsługa nie ma żądnego kontaktu z rodzicami? Kilka razy zdarzyło mi się zostawić dzieci na sali zabaw i iść do sklepu ale zawsze musiałam podać telefon kontaktowy.
        • triss_merigold6 Re: sale zabaw 14.04.14, 09:44
          Ludzie kłamią i podają fałszywe numery.
          • slonko1335 Re: sale zabaw 14.04.14, 09:48
            dla mnie masakra-przecież może się coś dziecku stać...ale fakt oddawaniu do szpitala na dłuższe weekendy też słyszałam od pielęgniarek, wiec co tam sala zabaw na kilka godzin...
    • dziennik-niecodziennik Re: sale zabaw 14.04.14, 09:30
      u nas nie wolno zostawiac dzieci samych w bawialni. no, jak sie ktoś grzecznie dogada z opiekunami to moze na jakies 15 minut sie uda, ale to wszystko. i to pod warunkiem ze dziecko jest w pełni samodzielne - czyli samo skorzysta z toalety na przykład.
    • triss_merigold6 Re: sale zabaw 14.04.14, 09:39
      Moja koleżanka kiedyś pracowała w takiej sali zabaw w Ikei, sądzę że mogłaby potwierdzić obserwacje autorki listu. Standardem było, że rodzice próbowali zawyżać wiek dziecka i że nie pojawiali się po 2 godzinach (taki był wtedy limit czasowy), bywało że mimo wezwań przez nagłośnienie trzeba było na nich baaaardzo długo czekać.
    • joaaa83 Re: sale zabaw 14.04.14, 09:47
      Często chodzę z dzieckiem do różnych sal zabaw i nigdy nie widziałam takiego małego dziecka dziecka zostawionego samego. Na jednej (w dużym hipermarkecie) jest nawet napisane przy wejściu, że dzieci bez opieki powyżej 3,5 r.z.

      Sale zabaw to nie żłobki, czy kluby malucha itp. i raczej zdecydowana większość rodziców zdaje sobie z tego sprawę.
    • niktmadry Re: sale zabaw 14.04.14, 10:12
      Wierzyć mi się nie chce. Ja zostawiałam ale już 5latki. Zawsze podawałam prawdziwy telefon i nakazywałam obsłudze podawać wodę na żądanie za którą oczywiście przy odbiorze płaciłam. Ja gdybym prowadziła taki plac zabaw to po przy pół godzinnym spóźnieniu i braku kontaktu z rodzicem dzwoniłabym na policję - oczywiście miałabym to w regulaminie. Nie wyobrażam sobie takiego porzucania dziecka.
    • mynia_pynia Re: sale zabaw 14.04.14, 10:50
      My chodzimy z 2 latkiem. W Olawie jest super sala i malo dzieci. We Wroclawiu w skaytałerze jakis koszmar. Nigdy bym syna nie zostawila samego do ukonczenia 4 lat a we Wrocku to nawet wtedy. Kobiety obslugujace sale maja czas tylko na pobieranie oplat i roznoszenie napoi (zupelnie inaczej jest w tej pierwszej sali). Widzialam jak jakas 3-4 latka od uderzenia zemdlala na trampolinie i nikt z obslugi tego nie zauwazyl tylko inny rodzic zaczal wrzeszczec.
      • bergamotka77 Re: sale zabaw 14.04.14, 11:24
        Bylam wczoraj z mlodym w centrum Warszawy, chcialam go zostawic na pol godziny w jednej z sal zabaw w CH. Konczy 4 lata za miesiac i jest smialy, zostaje sam bez problemu, uwielbia dzieci i nie patrzy gdzie sa rodzice ale pani nie pzowolila go zostawic samego bo taka opcja dostepna od 4 lat. Ok, to powiedzialam jej ze kupie sobie kawe obok na wynos i przychodze, popatrze na malego choc on bardziej bystry od niejednego 5-latka ale skoro takie przepisy...Potem jednak przyszla jakas pancia i ku mojemu zdumieniu zostawila dwoch chlopczykow na oko 2,5-latkow pod opieka 7-letniej dziewczynki, znajomej czy kuzynki, mowiacej tylko po angielsku i poszla sobie! Sa wiec rowni i rowniejsi... Potem ta dziewczyna z recepcji chciala mi zaproponowac bym sobie poszla ale juz poczekalam na malego. W sumie dobrze bo bylo kilku wyrosnietych jakichs 7-8-latkow ktorzy darli ryja i sie przewracali albo tlukli albo skakali jak malpy wiec do konca bezpiecznie nie bylo a paniusia w recepcji w ogole nie patrzyla co sie z dziecmi dzieje.
    • oqoq74 Re: sale zabaw 14.04.14, 13:17
      Mnie już nic nie zdziwi.

      Zdarzyło się raz, czy dwa, że syn korzystał z takiej sali, ale zawsze byliśmy obok. Jestem w stanie zrozumieć, że czasem trzeba załatwić różne rzeczy, a z dzieckiem bywa to uciążliwe. Jednak w takiej sytuacji załatwiałabym daną sprawę jak najszybciej i wracała po dziecko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka