Dodaj do ulubionych

emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu?

15.04.14, 17:14
Pytanie jak w tytule. Mozna wpisac dowolnie dluga liste rzeczy smile
Pragne rowniez zaznaczyc ze watek na luzie, do posmiania sie lecz nie wysmiewania.

Ja do PL jezdze dosc rzadko, moze ze 2 x w roku (a i to nie zawsze), ale zawsze jak tam
Juz jestem to majatek przepuszczam na .. ksiazki. Srednio przywoze z powrotem jakies
20 – 25 pozycji (a nie daj Panie Boze obnizek/wyprzedazy). Jak ktos leci do nas to wiezie
Ksiazki (zamowione online).

Mamy kindlawink ale co ksiazka to ksiazka smile

ps. ksiazki w UK tez kupuje oczywiscie. Kocham wszelkie charity szopy typu Oxfam, raj dla mola.
ps. nie, nie usiluje pozowac na yntelektualistke, lubie czytac po prostu.
Obserwuj wątek
    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:16
      Sorry, ale nie łatwiej zamawiać online z zagranicy? Przecież większość księgarni wysyła do innych krajów. Chyba, że tak lubisz. smile
      • mallina Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:26
        wiesz, ze wysylka czasem kosztuje wiecej niz zamowione ksiazki?wink
        • zabka141 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 19.04.15, 10:57
          Chyba zartujesz. Zamawiam np. stad polskaksiegarniainternetowa.eu/ i wysylka do Niemiec 20 zl, nie wyobrazam sobie ze uk byloby jakos super bardziej drozsze. A co z twoim bagazem? Przeciez to tez kosztuje?
      • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:27
        Ponad dekade w uk, w pl bylam ostatnio 6.5 roku temu, przywiozlam obrus na stol i kaszanke ze swietnych zakladow miesnych w miescie z ktorego pochodze (niestety juz nie istnieje:/) i tyle. Czesciej bywam w Niemczech (rodzice, siostra, ciotki, kuzynki) i przywozimy wina (maja winnice, Francja za miedza) , sery, pewien rodzaj wedliny i jakies drobiazgi.
      • kasiulka25 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:50
        Wysylka jest bardzo droga najczesciej, a niektore co tansze ksiegarnie online jak aros nie wysylaja za granice.

        Wiec albo woze sama, albo jak ktos akurat przyjezdza, a jak jest dluzszy okres bez wyjazdow- przyjazdow, to
        “skupuje”, czekam az sie troche uzbiera i siostra mi puszcza kurierem smile
    • jematkajakichmalo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:23
      Z Pl przywoze:

      lakiery do paznokci Inglot
      pierogi (czasami po 10 kg)
      paprykarz szczecinski
      polskie slodycze typu prince polo czy ptasie mleczko
      pakowanego wedzonego kurczaka
      wosk do depilacji
      mnostwo pie...k ze sklepu z polskimi pamiatkami (to na prezenty dla innych)
      jeden z kosmetykow firmy Ziaja


      prawie zawsze kupuje sobie w Pl buty i kiedys przywozilam kapuste i ogorki kiszone
      zawsze ide tam tez do fryzjera i dentysty
      • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:40
        Moja mama przywozi sobie kosmetyki ziaja, tutaj mają zaporowe ceny, a one jest wierna tej marce, odkąd powstała.
        Ja przede wszystkim polskie wędliny, żadne, ale to żadne inne nie zastąpią mi ich smaku. Czasem też książki, obrazy, niekiedy sprzęty gospodarstwa domowego.
        • kasiulka25 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:51
          a nie masz polskich sklepow w okolicy..?
          • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:10
            Mam dwa. Drogie jak cholera. Czasem przebicie cen jest pięciokrotne. I zdarza mi się w nich kupować.
        • jan.kran Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 18.04.15, 01:10
          Za dawnych czasów przywoziłam wiele książki ,kosmetyki, kabanosy,pierogi,zastawę stołowa i ubrania i wiele innych jak grzybki w occie i kapustę .Globalizacja spowodowała ze u Turka na rogu w Oslo mam polskie produkty w zaskakujacej ilości i odsłonach plus mam w tymże Oslo sklep polsko- litewski .Poza tym mi sie w międzyczasie gusta zmieniły i polskie pierogi zostały wyparte przez chińskie i wietnamskie a kabanosy nie wchodzą w grę bo jestem od kilku lat wege.

      • edelstein Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:01

        Przeciez Inglot na sklepy w De?
        • jematkajakichmalo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:09
          Jak sie upre to wszystkie z wymienionych rzeczy tutaj kupie, polskie sklepy tez sa, ale w nich przebitka na niektore produkty do uwaga: 400% uncertain

          Do najblizszeo sklepu inglota mam prawie 100km wiec raczej tez nie bede jezdzic.

          Poza tym to cala przyjemnosc dla mnie w tym kupowaniu i przywozeniu.
          • edelstein Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:11
            Jak kto woliwink
          • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:11
            jematkajakichmalo napisała:

            > Jak sie upre to wszystkie z wymienionych rzeczy tutaj kupie, polskie sklepy tez
            > sa, ale w nich przebitka na niektore produkty do uwaga: 400% uncertain

            U mnie nawet 500%.
            >
            > .
            >
            > Poza tym to cala przyjemnosc dla mnie w tym kupowaniu i przywozeniu.

            Dokładnie tak jak dla mnie.
            • jematkajakichmalo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:18
              Dla mnie te 400% to i tak kosmos (w sensie przegiecie), a rekord bija na wedlinach. JA nie wiem ile kosztuja w Pl, ale moj tata byl raz ze mna to mi kazal przeczytac, bo stwierdzil, ez mu chyba okulary "nie dzialaja" wink

              Jakas tam wedlina co to juz w PL nie jest tania, bo za kilo kosztuje prawie 60 zl tu kosztowala to samo w Eur...
              • baltycki Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:36
                Wedliny nie potrafie zrobic, ale pierogi?
                Jak sie juz za nie zabieralem, to nigdy ponizej 100szt.
                • jematkajakichmalo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 20:35
                  No wlasnie, juz raz sie za nie zabieralam i niekoncznie chcialabym to doswiadczenie powtorzyc big_grin
      • princesswhitewolf Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:51
        pierogi (czasami po 10 kg

        nie latwiej samej zrobic? a jesli maja byc jakies okreslone to skopiowac przepis i zrobic samemu?
        dzwigac to? o matko....
        • princess_yo_yo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 10:48
          nie wiem czy tak latwiej, pierogi jadam tylko w pl, wozic nic by mi sie nigdzie nie chcialo, sama idea wycieczki samochodem do pl to dla mnie totalny kosmos ale ciasto pierogowe to jest uwazam wyzsza szkola jazdy. jak dla mnie bardzo skomplikowana sztuka kulinarna, nie wspominajac juz nawet o tym jak bardzo czasochlonne I malo interesujace wydaje mi sie lepienie pierogow wink
          • jan.kran Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:00
            Ja sobie wlaśnie z centrum przywizłam Oslo kluski śląskie , rosyjskie pierogi z jagodami i truskawkami i polskie galaretki z agar agar które od razu pożarłam . Galaretki uwielbiam ale większość jest z żelatynąsad
            • alpha.sierra Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 16:49
              Które są z agarem?
              • jan.kran Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 17.04.14, 01:40
                alpha.sierra napisała:

                > Które są z agarem?

                ### Tłukę się po nocy bo pół dnia a raczej popołudnia przespałam i właśnie natrafilam na Twój wpissmile)
                Polazłam do kuchni i wygrzebalam opakowanie z kubłatongue_outPP
                Opolanki , firma ODRA.

                www.grupaotmuchow.pl/pl/cukierki-w-czekoladzie/product/galaretki-opolanki
    • princess_yo_yo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:23
      czekoladki solidarnosci - takie kwadratowe, cale kilo czekoladek w srodku, nie pamietam jak sie nazywaja ale przywoze pare pudelek, jedno zawsze idzie do pracy gdzie zostaje zmiecione w przeciagu 24 godzin
      jak sobie przypomne wiecej to napisze wink
    • mallina Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:24
      w zasadzie to juz nic, chyba ze cos dostane jako upominek.
      czasem jakas szczegolna ksiazkę, na ktorej wersji papierowej mi zalezy.
      z jedzenia nic specjalnie nie kupuje. a wiem! wodke, bo jest bdb jako prezentsmile
      • bi_scotti Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:38
        Kierpce (bardzo lubie do ogrodka)
        Gwizdzace zabawki gliniane dla znajomych dzieci zeby czasem troche powkurzaly rodzicow wink
        Pewien okreslony alkohol, ktorego w moim LCBO nie ma
        Bizuterie z jednego jedynego sklepu wypatrzonego/odkrytego/ulubionego przez moja corke
        • jematkajakichmalo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:50
          A j jeszcze welniane skarpety smile
    • majenkir Re: 15.04.14, 17:54
      Teraz to juz tylko suszone grzyby.
      • bi_scotti Re: 15.04.14, 17:59
        Ciezko cos znalezc w PL, czego nie byloby pod reka (lacznie z suszonymi grzybami wink ). Od czasu do czasu mamy gosci z PL i kazdy chce nam cos koniecznie przywiezc - nigdy nie wiemy, co powiedziec. Teraz tez ma przyleciec przyjaciel meza na jakas konferencje i ma sie u nas zatrzymac na tydzien wiec bylo i pytanie "co wam przywiezc z Ojczyzny?" ... hmmm ... powiedzialam w koncu zeby przywiozl ten moj ulubiony alkohol ale to tez nie jest tak, ze ja bez niego zyc nie moge wink
        • baltycki Re: 15.04.14, 19:39
          Kamien z Czestochowy? smile
          • majenkir Re: 16.04.14, 14:37
            Chyba z Jeleniej Gory? big_grin
      • 3-mamuska Re: 15.04.14, 18:02
        Ja byłam w Polsce dawno 4.5 roku temu.
        Nic mi z tamtąd nie brakuje.
        Znajomi jak jadą to przywożą mi tabletki dla psow i kotów. (Dla swoich kupują to i przy okazji dla moich)
        Od weta na robaki, i smycz czy obroze sa o wiele fajniejsze niż tutaj.

        Teraz wiele mozna kupic , sklepów polskich w okolicy mam 7 w tum jeden wielki .
        Kupuje to co tam moge dostać. Ewentualnie nauczyłam sie juz korzystać z zamienników.

        A no i papierosy dla męża. A i czasem antybiotyki.
      • nanuk24 Re: 18.04.15, 01:15
        Do Colorado jedz na grzyby😉
    • marianna72 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 17:58
      Ja niewiele bo latam na 4 dni zazwyczaj z bagazem podrecznym wiec nawet nie mam w co zapakowac.Ale rodzice przywoza chrzan, kielbase, kaszanka sernik, makowiec , ogorki i czasami piwo polskie maz b. lubi.A ostatnim odkryciem jest lek ( syrop) , ktory kupujemy dla syna we Woszech a poniewaz jest dosyc drogi i starcza tylko na 6 dni miesiecznie wynosi nas jego koszt ok 80 wiec podczas ostatniego pobytu popytalam w aptece i okazalo sie ,ze taki sam syrop w Polsce kosztuje mnie o polowe mniej ( pudelko takie samo i produkowany jak moj we wloszechwink)) wiec teraz bedziemy tez przemycac syropwink))
    • mayaalex Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:01
      Kosmetyki ziaja do ciala
      Troche slodyczy (goplana mleczna, ptasie mleczko cytrynowe, czasem michalki, danusie, jacki i inne batony)
      Czesto w PL kupuje buty (w venezii zazwyczaj) i ciuchy (w tatuum i solarze)
      Srebrna bizuterie na prezent, zlota dla siebie smile
      Herbate mandarynkowa dilmah, bo nie moge jej znalezc w Belgii.
      Miod - ciemny, spadziowy albo wrzosowy albo gryczany.
      Gazety na droge.
      • 3-mamuska Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:08
        A pamietam czasy kiedy moja siostra pojechała.
        20 lat temu.

        To mama gdy jechała do niej wiozła mnóstwo rzeczy.
        Budynie, ogórki, kiełbasy, kapustę kiszona.
        Mąkę do kopytek czasem tez ziemniaki bo z angielskich nie dało sie zrobić.

        Kurze łapki dla drugiej siostry bardzo lubiła.
        Musztardę chrzan.
        Cała walizka tego była ze 20-30 kg.
        Kasze manna, Jaglaną .
        No właściwie wiekszosc asortymentu teraźniejszych polskich sklepów.
        Gdy przyjechałam był jeden sklep polski.
        Pamietam 1 BN to ludzie na ulicy stali jak PRL .
        Ludzie czasem godzinę s jedna strone jechali zeby kupic cos polskiego.
        -----------------
        ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
        • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:28
          3-mamuska napisała:

          > No właściwie wiekszosc asortymentu teraźniejszych polskich sklepów.
          > Gdy przyjechałam był jeden sklep polski.
          > Pamietam 1 BN to ludzie na ulicy stali jak PRL .
          > Ludzie czasem godzinę s jedna strone jechali zeby kupic cos polskiego.
          > -----------------

          Z tymi sklepami to tak jest ze wiekszosc mniejszosci ma swoje np chinskie, azjatycjie czy afrykanskie. To jest fajne bo mozna kupc roznosci, zwlaszcza gdy sie chce sprobowac cos innego. Supermarkety moja spora oferte ale nie az tak duza. Mnie natomiast dziwi ze np Polacy kupuja w polskich sklepach ziemniaki workami i dzwigaja je do domu, warzywa np marchew czy olej itp takie podstawowe produkty. Jasne, kazdy ma prawo kupowac co chce, ale dziwi mnie to troche.
          > ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
          • 3-mamuska Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:03
            najma78 napisała:

            > 3-mamuska napisała:
            >
            > > No właściwie wiekszosc asortymentu teraźniejszych polskich sklepów.
            > > Gdy przyjechałam był jeden sklep polski.
            > > Pamietam 1 BN to ludzie na ulicy stali jak PRL .
            > > Ludzie czasem godzinę s jedna strone jechali zeby kupic cos polskiego.
            > > -----------------
            >
            > Z tymi sklepami to tak jest ze wiekszosc mniejszosci ma swoje np chinskie, azja
            > tycjie czy afrykanskie. To jest fajne bo mozna kupc roznosci, zwlaszcza gdy sie
            > chce sprobowac cos innego. Supermarkety moja spora oferte ale nie az tak duza.
            > Mnie natomiast dziwi ze np Polacy kupuja w polskich sklepach ziemniaki workami
            > i dzwigaja je do domu, warzywa np marchew czy olej itp takie podstawowe produk
            > ty. Jasne, kazdy ma prawo kupowac co chce, ale dziwi mnie to troche.
            > > ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"


            Mnie tez to dziwi , cukier , jajka no ale moze jak idzie kupic cos do polskiego sklepu to kupi te 2-3 produkty zeby juz fo marketu nie isc.
            A ziemniaki to na kopytka tylko polskie.
            No i moj teść je tylko polskie.
            • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:12
              3-mamuska napisała:

              > Mnie tez to dziwi , cukier , jajka no ale moze jak idzie kupic cos do polskie
              > go sklepu to kupi te 2-3 produkty zeby juz fo marketu nie isc.

              moze i tak.

              > A ziemniaki to na kopytka tylko polskie.

              Kopytek nie robie, u mnie sie nie robilo i nie jadalo, robie czasem kluski ziemniaczane (szare) ale tut ziemniaki nadaja sie doskonale. Szczerze mowiac to dziwi mnie to przywiazanie do ziemniakow z pl bo one sa zazwyczaj jednego rodzaju, albo jak leci a tutejszych jest duzy wybor, maja rozne przeznaczenie i sa swietne w smaku.
              • wpak Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 21:23
                najma78 napisała:


                Szczerze mowiac to dz
                > iwi mnie to przywiazanie do ziemniakow z pl bo one sa zazwyczaj jednego rodzaju
                > , albo jak leci a tutejszych jest duzy wybor, maja rozne przeznaczenie i sa sw
                > ietne w smaku.

                doczytałam ,że w Polsce występuje 129 odmian ziemniaka, z tego 100 jadalnych, reszta na paszę
                najbardziej popularne;

                - bardzo wczesne: Denar i Lord

                - wczesne: Korona , Ewelina, Velox, Impala

                - średniowczesne: Bartek, Andromeda i Zebra, Irga

                - średniopóźne i późne: Syrena , Medea, Fianna, Wawrzyn

                i tez maja rożne przeznaczenie tylko trzeba wiedzieć, co się kupuje. Tutaj o tyle jest łatwiej , ze te sprzedawane w sklepach muszą przejść chemiczne czyszczenie ,a dopiero później sa pakowane w worki z napisem jaka odmiana i do czego służą ,a nawet ile się gotują. W smaku też są bardzo rożne od znakomitych do beznadziejnych. Im dłużej sa w worze tym gorzej.
                Co nie zmienia faktu , ze również zadziwia mnie kupno tychże w polskim sklepie ( za wyjątkiem młodych , mniam ), ale de gustibus non est disputandum



                • princesswhitewolf Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:20
                  e w Polsce występuje 129 odmian ziemniaka, z tego 100 jadalnyc

                  w Niemczech ponoc jest najwiecej odmian.
              • princesswhitewolf Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:59
                robie czasem kluski zie
                > mniaczane (szare) ale tut ziemniaki nadaja sie doskonale


                konkretnie ktore?

                Wcale nie tak latwo dostac w UK ziemniaki z duza zawartoscia skrobi. Oni gustuja w mlodych ziemniakach. Nie tylko zreszta na kluski ale na placki ziemniaczane polskie sa o niebo lepsze.
                Temat dosc dokladnie przewalkowalam w kuchni testujac na wszystkim od Maris Pipper przez Rooster itd itp
                www.lovepotatoes.co.uk/
            • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:20
              Jajka kupuję w moim ulubionym pakistańskim sklepie, gdzie większość polskich produktów ma cenę dwukrotnie niższą niż w polskim.
              Dla mnie ziemniaki o nazwie na 'm' (nie pamiętam, zabij, po prostu nie pamiętam) i czerwone są najlepsze na kopytka, a nie polskie.
            • snakelilith Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 21:27
              3-mamuska napisała:

              > A ziemniaki to na kopytka tylko polskie.

              A co to za ziemniaki, bo ja pamiętam z Polski tylko jeden rodzaj pod nazwą ziemniaki i robiło się z niego wszystko. Dopiero na emigracji doszło do mnie, że ziemniaków jest x milionów rodzajów i na każdą potrawę można, a nawet powinno kupić się inne, bo istnieją takie na sałatki, inne jako dodatek obiadu i jeszcze inne, z dużą ilością skrobii na kopytka, kluski i do zup. I w każdej kategorii są jeszcze różne smaki i kolory. Trzeba tylko pójść do dobrze zaopatrzonego sklepu, albo jeszcze lepiej na targ i wybierać. Też znam ludzi, którzy przywożą z Polski ziemniaki. Uważam ich za niedoinformowanych wariatów.
              Ja z Polski przywożę sobie góralskie kapcie do chodzenia po domu na zimę. Takie ze skóry z wełnianym futerkiem. Mogę kupić podobne u mnie, ale polska rodzina się cieszy, że może mi je za każdym razem sprezentować. I spirytus rektyfikowany do kosmetycznych celów, bo u mnie kupuje się go w aptece i jest bardzo drogi.
              • naomi19 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 08:50
                1 odmiana ziemniaka dziecko co miałaś z biologii?
                • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:31
                  naomi19 napisała:

                  > 1 odmiana ziemniaka dziecko co miałaś z biologii?

                  Naomi, za komuny tak właśnie było. Tylko jedna odmiana ziemniaka w sklepach.
                  • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 14:30
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Naomi, za komuny tak właśnie było. Tylko jedna odmiana ziemniaka w sklepach.

                    Ja z pl wyjezdzalam jak juz komuny ladnych pare lat nie bylo a w sklepach zazwyczaj to byl jakis mix byle jaki. Na targu tez zazwyczaj po jednej odmianie mieli ale przynajmniej nie wymieszane jak leci.
                    Wiadomo, ze odmian jest mnostwo ale pytanie ile sprzedaja sklepy i jak to wyglada jakosciowo.
                    W polskich sklepach nieraz bylam namawiana aby kupc worek, wiec zawsze pytalam co to za ziemniaki, do czego sie nadaja itp, w odpowiedzi dowiedywalam sie ze dobre sa bo polskie i ze do wszystkiego sie nadaja. Nie, dziekowalam.
                  • koronka2012 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 17.04.15, 20:20
                    Jak nie było??? były tylko wtedy nikt się nie przejmował nazwami tongue_out
                • snakelilith Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 17.04.15, 15:39
                  naomi19 napisała:

                  > 1 odmiana ziemniaka dziecko co miałaś z biologii?

                  A co ma moja biologiczna wiedza do bogactwa asortymentu polskiego warzywniaka?
          • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:17
            W ogóle nie kupuję świeżych warzyw w polskich sklepach, również leków, kosmetyków, soli, cukru, mąki, czy produktów czystościowych. Uważam osobiście, że angielskie są o niebo lepsze i zdecydowanie tańsze.
            Kupuję wędliny, ogórki kiszone i kapustę kiszoną, czasem, zanim pojadę do pracy to jakąś zupkę chińską z Radomia, zawsze polski chleb, choć jego smak się różni od tego prawdziwego polskiego, czasem majonez kielecki, bo ma niepowtarzalny smak, no i kasze polskie wszelkiego rodzaju, bułkę tartą, angielska jakoś mi nie podchodzi. Gdybym znalazła jakiś zamiennik na nią, to też bym polskiej nie kupowała.
            • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:42
              rosapulchra-0 napisała:

              > bułkę tartą, angielska jakoś mi nie podchodzi. Gdybym znalazła jakiś zamiennik na nią, to też bym polskiej nie ku powała.

              Ja kupuj bagietki, dzieciaki poskubia a gdy wyschna rozbijam na mniejsze czesci wrzucam do food procesor ktory mieli na bulke tarta.
              • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 20:04
                Najma, bardzo dobry pomysł. Człowiek się uczy całe życie. Dzięki za podpowiedź.
                • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 20:25
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > Najma, bardzo dobry pomysł. Człowiek się uczy całe życie. Dzięki za podpowiedź.

                  Prosze bardzo. Bagietki nie sa drogie a wychodzi tej bulki sporo, no i wiesz co masz.
                  • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 20:36
                    Rosa, co do pieczywa to ja nie jadam duzo ale moj maz lubi i sam piecze chleb zytni. Make zytnia kupuje w sainsburys czy morrisons i robi zakwas, dokarmia i piecze. Uzywamy tut maki, zazwyczaj strong bread flour, ale maja spory wybor. Czasem kupujemy pieczywo w lokalnej piekarni, ale rano to nikomu sie nie chce chodzic. Maja calkiem smaczne. Dzieci - lubia kingsmill 50/50 bez skorki wink
                    Kasze kupuje w supermarkecie, najczesciej quinoa, peczak, bulgur, maja tez mieszanki kasz i zboz.
                    • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:12
                      Jeszcze raz dziękuję, Jesteś bogactwem informacji.
                      • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:45
                        Jeszcze jedno. Ponieważ nie potrafię robić twarogów, to kupuję te tylko w polskich sklepach, przede wszystkim na sernik. Inne się po prostu nie nadają. Inne, które poznałam ofkors.
                        • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 08:18
                          rosapulchra-0 napisała:

                          > Jeszcze jedno. Ponieważ nie potrafię robić twarogów, to kupuję te tylko w polsk
                          > ich sklepach, przede wszystkim na sernik. Inne się po prostu nie nadają. Inne,
                          > które poznałam ofkors.

                          Sernik (jesli wogole pieke, czyli od swieta albo rzadziej) to uzywam sera quark, nadaje sie jak najbardziej, jest przeznaczony do sernikow. Zmielony gladko, plain. Probowalas?
                          • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:29
                            Nie. Tego nie próbowałam. Mówisz serio? Bo ja kupuję polski ser w paczkach, potem go miele ze trzy razy na gładką masę i dopiero piekę sernik.

                            Bo widzisz,jeśli chodzi o takie sprawy, to ja wolę usłyszeć konkretną opinię czy radę od kogoś doświadczonego niż samej się łamać na błędach.
                            • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:29
                              No i dziękuję pięknie jeszcze raz za poradę.
                            • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 13:46
                              rosapulchra-0 napisała:

                              > Nie. Tego nie próbowałam. Mówisz serio? Bo ja kupuję polski ser w paczkach, pot
                              > em go miele ze trzy razy na gładką masę i dopiero piekę sernik.

                              Tak, serio smile przeciez nie bede cie wprowadzac w blad babo smile nazywa sie Quark i kupisz go w kazrym supermarkecie, nazwa bedzie ta sama, pudelko moze sie roznic ksztaltem. Jest na nim napisane ze do sernikow. Jest w opakowaniach po 250g co moze byc minusem, ale ja jesli juz pieke to zazwyczaj nie sa to wielkie placki.

                              > Bo widzisz,jeśli chodzi o takie sprawy, to ja wolę usłyszeć konkretną opinię cz
                              > y radę od kogoś doświadczonego niż samej się łamać na błędach.

                              Ja uzywam quark i jestem zadowolona, ty mozesz wyprobowac i zobaczysz czy ci odpowiada.
                              • najma78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 13:57
                                Aha, quark znajdziesz tam gdzie sery.
                                ja w polskim sklepie bywam bardzo rzadko, wlasciwie jedynie po ogorki kiszone i powidla sliwkowe, przy okazji kupie wtedy jakies slodycze.
                                • ailia Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 17.04.15, 13:41
                                  Rosa, sorry za tekst, ale ciebie w piwnicy za przeproszeniem trzymali?
                                  Tyle lat na emigracji i takie pytania zadawac...

                                  chyba ze masz jakies schorzenie, dlugo w szpitalu bylas i nie ogarnialas domowej aprowizacji - to wtedy cofam.
                                  • aankaa Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 17.04.15, 15:18
                                    mnie bardziej uderzyło zdziwienie, że tartą bułkę można samemu zrobić z suchej bagietki (czy jakiejkolwiek buły) ...
                                    • beeranek Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 18.04.15, 09:31
                                      To sie tez nie na emigracji robi jak dziecko chce bułę z potem jednak już nie i tak kilka razy i schnie. Ale czasami najprostsze rzeczy nie wpadną człowiekowi do głowy, też tak miewam. Ale o quarku też słyszałam, nieemigrant z krwi i kości
          • bi_scotti Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:37
            najma78 napisała:

            > Mnie natomiast dziwi ze np Polacy kupuja w polskich sklepach ziemniaki workami
            > i dzwigaja je do domu, warzywa np marchew czy olej itp takie podstawowe produk
            > ty.

            Ja kupuje "u Polakow" szare renety, bo maja je tylko Mennonites, jeden farmer na sezonowym Farmers' Market, no wlasnie polski sklep. A bez szarych renet ciezko zyc wink
            • princesswhitewolf Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 00:02
              Szare Renety to z gatunku Russet odmian do zakupu po obu stronach Atlantyku.

              zasadzilam Egremont Russet w ogrodzie w UK. Sliwke Wegierke( Wagenheima) tez, ale ta juz musialam zalatwic z Polski
              • bi_scotti Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 00:19
                princesswhitewolf napisała:

                > Szare Renety to z gatunku Russet odmian do zakupu po obu stronach Atlantyku.
                >
                Co tak naprawde chcialas powiedziec wpisujac te info? Ja dosc wyraznie napisalam gdzie/u kogo moge kupic szare renety. Co mam zrobic z info od Ciebie? Nie rozumiem.

                > zasadzilam Egremont Russet w ogrodzie w UK. Sliwke Wegierke( Wagenheima) tez,
                > ale ta juz musialam zalatwic z Polski

                Good for you. Mnie nie interesuje posiadanie drzewa, mnie interesuje kupowanie jablek z cudzych drzew.
                • princesswhitewolf Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:12
                  boze, az strach sie odezwac.

                  Przeciez chcialam podac wskazowke, ze sa dostepne rowniez w krajach anglosaskich w kazdym sklepie w sezonie jesienno zimowym, a i wiosna sa dostepne pod nazwa Russet.


                  Mnie nie interesuje posiadanie drzewa

                  a szkoda bo akurat Renety lubia zimy i dobrze rosna na pd Kanady
                  • bi_scotti Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 13:56
                    Nie masz pojecia o czym mowisz.
                    • princesswhitewolf Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 15:02
                      przeciwnie, na ogrodnictwie sie znam calkiem niezlesmile

                      zaczynam sie bac odezwac do ciebie...
      • princess_yo_yo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:16
        o tak, bizuterie tez, czesto jest po prostu inna niz to co jest powszechnie dostepne tutaj.
        calkiem sporo polskiej i caloswiatowej interesujacej bizuteri jest na etsy.com - swietna sprawa, ostatnio nalogowo zamawiam 'odzyskana' bizuterie z kanady, bransoletka zrobiona z bylego abazuru lampowego, rozanca i tak dalej.
        • mayaalex Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 00:04
          No wlasnie wczoraj dzieki forum odkrylam etsy - swietne rzeczy!
          • princess_yo_yo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 10:29
            ha, nie tylko, etsy daje tez poczucie lepszego siebie, kiedy kupujesz torbe od etiopskiej 'bezposrednio' producentki poczucie spolecznej odpowiedzialnosci jedzie do gory. ale moze to tylko ja tak mam ze musze w ten sposob wypierac zakupoholizm wink
            a tak na powaznie, etsy jako kolektyw producentow jest swietnym pomyslem, zwlaszcza w przypadku miejsc gdzie producenci maja ograniczone mozliwosci dotarcia do koncowego klienta.
            • lady-z-gaga Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 15:06
              dla takich wątkowi i takich informacji warto czytac emame smile niech Wam Bozia wynagrodzi, ktokolwiek pierwszy wspomniał o tej stroniesmile
              zajrzałam na etsy i oszalałam, dokładniejsze przeglądanie (i zakupy) zostawiam sobie na wieczór, juz widzę, że będę stałą klientką wink
            • kj-78 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 18.04.15, 20:58
              Czy etsy to cos takiego jak Dawanda?
    • edelstein Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:05


      Ja do PL jezdze dosc rzadko, moze ze 2 x w roku (a i to nie zawsze

      Jak to,jest rzadkobig_grin jezdze raz na 3lata i przywoze szynke dla mojego.
      Tak to nix.Wszystko mozna kupic w polskim sklepie.Tylko za szynka z malej firemki jest nie do zdobycia,wiec wioze i to te wzgledu na niego,ja nie potrzebuje.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni").
      • azjaodkuchni Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:33
        W Pl od trzech lat nie byliśmy, ale rodzina często nas odwiedzą i przywozi:
        - kabanosy i kiełbasę ( tu jest okropna )
        - kaszankę
        - przyprawę do kiszenia ogórków
        - leki ( nurofen i nospa)
        - żurek w torebkach
        - ziele angielskie
        - słodycze polskie ( głównie do poczęstowania lokalnych znajomych)
        -żubrówkę
        Co miesiąc pocztą przychodzą do nas polskie gazety : Mówią wieki, Świat wiedzy i Świat nauki by dzieciak słownictwo polskie poszerzał.
        Książki kupujemy w wersji elektronicznej. Papierowe czytamy po angielsku.
        • azjaodkuchni Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:42
          I grzyby polskie też...jak mogłam zapomnieć, że dziś na obiad była grzybowa!!!
          • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:11
            azjaodkuchni napisała:

            > I grzyby polskie też...jak mogłam zapomnieć, że dziś na obiad była grzybowa!!!

            Polskie grzyby są the best! Poza tym smacznego smile
    • kandyzowana3x Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:46
      Książki dla dzieci w hurtowych wręcz ilościach.
      Ostatnio sól fizjologiczną w ampułkach.
      Kosmetyki , głównie kwasy i odżywkę do rzes aa
      Grzyby marynowane i suszone własnoręcznie zebrane przez rodziców
      Czasami zabawki
      Kieliszki do wodki smile
      Mamy na miejscu fantastyczny sklep spożywczy, w którym moge kupic dosłownie wszystko znakomitej jakosci, wiec żywności nie musze wozić.
      • wpak Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:58
        po 12 latach coraz mniej jeśli chodzi o żywność - żółty ser, suszone grzyby, czasami zafoliowaną wołowinę na tatara dla wszystkich domowników, bo lubią, a tutejsza wołowina błe... , no i co akurat w rękę podlezie.
        Latam mniej więcej 3, 4 razy do roku zazwyczaj zabieram parę książek, produkty potrzebne mi do pracy, na lotnisku wszystkie możliwe gazety i prawie zawsze...jakieś butysmile.
        • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:22
          Na tatara wolę miejscową koninę. Jest tak świeża i soczysta, że normalnie ślina cieknie, gdy tego tatara zrobię.
          • 3-mamuska Rosa... 16.04.14, 00:58
            rosapulchra-0 napisała:

            > Na tatara wolę miejscową koninę. Jest tak świeża i soczysta, że normalnie ślina
            > cieknie, gdy tego tatara zrobię.

            Rosa bo sie porzygam. Jak mozna jesc konie biedne sad
            • aankaa Re: Rosa... 16.04.14, 12:45
              ale oryginalny tatar to właśnie z konia jest...
    • jan.kran Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:50
      Coraz mniej ...
      Dawniej przywoziłam jedzenie , kosmetyki , książki , szkło, sto tysięcy pierdół...
      Globalizacja jednak nastała.
      Pierogów i innych etceterów dawniej przywoziłam tony teraz mam w Oslo do wyboru do koloru pierogi , uszka , barszcz , żurek , ... Ogórki kiszone i polska i rosyjska musztarda.
      Słodycze polskie i rosyjskie do wyboru do koloru. Polskie śrordki do mycia naczyń i inne chemiczne ustrojstwa...
      Polacy są najwieksza grupą emigracyjną w Oslo, Rosjan i pokrewnych od groma więc rynek sie dostosowuję.
      Parcie na książki mi zmalało bo mam sporo a poza tym coraz bardziej wolę książki elektroniczne.
      I oczywiscie papierosy i alkohol ale nie dlatego że w Norwegii nie ma tylko ze ceny zaporowesmile
      Z powodów ekonomicznych także leki , bez recepty które czasem potrzebuję a Norwegii sa kilkakrotnie droższe.
      Ziaję też przywozilam ale teraz Młoda odkryla w DE świetną tanią firmę i mnie zaopatruje we wszystkosmile

      Pamiętam czasy jak moja polska Rodzina tym małym fiatem albo samolotem przywoziła mi polskie rarytasy jedzeniowe , książki dla dzieci , chińska porcelanę, kasety magnetofonowe dla dzieci i video.
      A jak my odjeżdzaliśmy z Oj do Germanii to samochodu nie mogliśmy dopchnąćsmile
      Teraz mam pod domem tramwaj który mnei zawiezie do sklepu litewskiego lub tureckiego z oddziałem Europa Wschodnia i mam tam taki wypas że głowa mała.
      Na wątku o emigracji nie piszę ale czytam choć niejedno mogłabym napisać tongue_outPP
      Ale już po moim wpisie tu widać ze emigracja w ciagu ostatnich lat jakby sie zmieniła od czasów Pana Cugowskiego wspomnieńtongue_outPPP

      • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:25
        Cytat Ziaję też przywozilam ale teraz Młoda odkryla w DE świetną tanią firmę i mnie zaopatruje we wszystkosmile

        No nie bądź taka, podziel się adresem.
        • jan.kran Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 21:51
          rosapulchra-0 napisała:

          > Cytat Ziaję też przywozilam ale teraz Młoda odkryla w DE świetną tanią firmę
          > i mnie zaopatruje we wszystkosmile

          >
          > No nie bądź taka, podziel się adresem.

          www.dm.de/de_homepage/balea_home/
          Moje mają AZS i juz sporo produków próbowalam . Tej firmy , przynajmniej większość nie uczula Młodzieży a kosztuje grosze. Młoda nam przywiozla pod choinkę ostatnio CARE-Paket tongue_outPP szamponów i płynów do kąpieli , teraz przylatuje na zajączaka , twierdzi że ma z pięć kilo niemieckiej chemii w walizce.

          www.dm.de/de_homepage/alverde_home/
          Te też sa oksmile
          • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:13
            Dziękuję. Zaraz poruszę swoje niemieckie źródło smile
    • sanciasancia Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 18:57
      Śledzie, kosmetyki (bandi i clarena), książki dla dzieci i pojedyncze książki dla mnie.
    • sueellen Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:47
      do Hiszpanii wożę:

      mydełka beckhmana
      xylitol
      krówki
      śliwki w czekoladzie

      do Uk nic nie wożę, bo są polskie sklepy tongue_out
      • sueellen Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:50
        o, do Hiszpanii przytachałam też ziele angielskie i lubczyk.
    • myelegans Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:50
      tylko ksiazki
    • jo-asiunka Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 19:53
      Mieszkam za granicą niecały rok i jeszcze w tym czasie nie byłam w Polsce. Ale moja mama przysyła mi książki (kupuję w księgarni internetowej, wysyłam do niej, a ona zanosi na pocztę, bo wysyłka bezpośrednio z merlina do USA to majątek), kosmetyki (Iwostin i Pharmaceris) oraz buty dla dzieci, bo tutaj nie potrafię niczego znaleźć.
    • 18lipcowa3 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 20:40
      Ehh te czasy. Przywoziłam pare lat temu kabanosy, krakowską, słoiki mamy, ksiązki, polskie kosmetyki, żubrówkę i fajki wink
      • kitjensen Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 20:58
        jak lece samolotem biore walizke i torbe na bagaz podreczny , w walize pakuje kosmetyki-kremy bielenda, spraye do wlosow joanna,wax,fajne balsamy do ciala,czekolady malaga i michalki oraz kielbasy i lekarstwa.w bagaz podreczny pakuje ciuchy ktore kupuje w Polsce z polskich marek , dobre jakosciowo i dobrze uszyte oraz buty.przez tyle lat emigracji (brzydkie slowo)mam wage w oku i umiem na oko sie spakowac na rowno 21 kg oraz wypchac torbe tak ze sie dopnie
        • melikoto Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 22:05
          Przyprawy, kaszki dlA dzieci, kawę
    • buuenos Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:27
      Ja najlepiej nic,Ale moi rodzice,wyliczanka,bedzie duzo:przetwory ( buraki,ogorki,dynia,kompoty),wyroby lokalnego rzeznika,jaja,sery,twarogi..nie raz botwinka ladowala na lotniskowym koszu..Ksiazek w pl nie kupuje,czytam w lokalnym jezykusmile
    • mruwa9 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 15.04.14, 23:46
      coraz mniej.
      Ksiazki, wedliny, majonez kielecki. I plyn do higieny intymnej Ziaja, bo lubie. O ile jedzie sie samochodem, bo nie upadlam na glowe, zeby takie rzeczy wozic samolotem.
      Kasza gryczana.
    • alienka20 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 00:27
      - Nospa
      - książeczki dla syna
      - kabanosy
      - jakieś budynie, kisiele
      Mój facet ma fisia na punkcie kawy z Biedronki i zazwyczaj bierze kilka paczek wink.
      Dla siebie jeszcze kupuję kawę rozpuszczalną smakową. Za tę samą cenę co w UK mam jej 2-3 razy tyle.
      • rosapulchra-0 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:32
        no-spa to angielski buscopan, działa tak samo.
    • ha-ya Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 00:56
      Teraz glownie ksiazki dla nas i dla dzieci ( dla mnie coraz rzadziej bo mam czytnik), slodycze ( elfy, tiki taki, prince polo, sliwka w czekoladzie z Naleczowa), kosmetyki polskich firm ( glownie pielegnacyjne ale ostatnio tez z mazidel itp), przetwory( jagody i dzem truskawkowy, grzybki) i miod (od znajomego). Ostatnio mama przywiozla mi sol fizjologiczna w ilosciach hurtowych + nebulizator. Banki kiedys kupilam ( nie uzywane od 3 lat stoja) big_grin Troche lekarstw ( glownie masci np z wit A, majerankowa, ichtiolowa), leki na goraczke ( duuuzo traniej).
      Kiedys duuuzo wiecej - wedliny, papierosy, wodke, spirytus. Jakies jedzenie domowe czasem. Baaardzo duzo gazet na lotnisku kupowalam. Od kilku lat nic z tych rzeczy nie kupuje. Ogorki czy kapuste kiszona w polskim sklepie, wedlin jemy bardzo malo i te polskie juz takie smaczne nie sa sad , palenie rzucilismy, wodka nie schodzi ostatnio, spirytus mecze juz 3 rok i jeszcze pol butelki zostalo. gazet nie kupuje ( poza Polityka, ale tu mam subskrybscje na ipada, bo taniej i bez konieczniosci czekania tydzien na nowy numer).
      • 3-mamuska Ha-ya 16.04.14, 01:03
        sol fizjologiczna w ilosciach hurtowych + nebulizator. Banki kiedys kupilam ( nie uzywane
        To by mi sie przydało.
        • ha-ya Re: Ha-ya 16.04.14, 02:31
          Ten nebu+ sol to super sprawa. banki chcialam postawic corce raz ale nawe nie moglam jej wytlumaczyc jak to dziala, bo wydzierala sie jak tylko je zobaczyla. Teraz jest starasza i moglabym ja przekupic wink, ale nie choruje ostatnio a i ja nie wiem jak bym w szkole wytlumaczyla co corka ma na plecach, bo nie sadze, zeby ktos w Ie o bankach slyszal suspicious
      • ha-ya Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 02:34
        Ha, przypomnialo mi sie. Paste do zebow woze dla corki i dla nas - Elmex suspicious I plyn do higieny int. lactacyd.
    • chocolatemonster Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 01:00
      Ksiazki, kosmetyki,ktorych w Ire nie ma,polskie seriale na dvd I filmy tez.
    • eliszka25 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 02:02
      z biegiem czasu coraz mniej. czlowiek sie troche przyzwyczaja do miejscowego, z drugiej strony odkrylam produkty i smaki, ktorych w polsce nie znalam i niektore z nich zastapily mi polskie smaki. poza tym bardzo wiele polskich produktow, kiedys dla nas kultowych i przywodzacych na mysl dziecinstwo, popsulo sie jakosciowo/smakowo. np. jeszcze kilka lat temu zawsze wiezlismy kilka opakowan ptasiego mleczka z wedla, a teraz nie kupujemy w ogole, bo juz nam nie smakuje.

      w bagazniku zawsze wieziemy zapas majonezu i musztardy (szwajcarskie sa dla nas niezjadliwe), czesto jakis dobry alkohol, typu zobrowka czy miod pitny, twarog, kaszanke, pasztetowa, kielbase zywiecka czy krakowska sucha, kabanosy, sledzie w smietanie czy rolmopsy. czesto polskie twarozki (szwajcarskie nie maja tylu roznych smakow i maja inna konsystencje), platki sniadaniowe dla dzieciakow, bo duuuuzo tansze i frugo smile. oczywiscie pol bagaznika najczesciej zajmuja tez przetwory robione przez moja mama typu ogorki kiszone, koncentrat pomidorowy z wlasnych pomidorow, jakies kompoty czy soki z owocow z ogrodu i inne takie.

      przywozimy tez zawsze troche chemii, bo niektore rzeczy duzo tansze sa w polsce, a niektorych popularnych marek tutaj w ogole nie ma. dlatego np. wieziemy najczesciej zapas dettolu (3-4x tanszy), szampony i odzywki do wlosow garnier dla mnie (tutaj bardzo trudno dostac), plyn do higieny intymnej ziaja (chyba z przyzwyczajenia, ale ja bardzo je lubie), jeden rodzaj moich ulubionych kremow do rak garnier, bo tutaj nie ma.

      a no i zapomnialabym - obowiazkowa kawe inke, herbate sage z aronia i cytryna oraz plauszki lajkonik i krakersy, tez lajkonik.
    • evee1 Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 02:58
      > Ja do PL jezdze dosc rzadko, moze ze 2 x w roku
      He, he, to jest rzadko? No, biorac pod uwage odleglosc, to moze rzeczywiscie rzadko.
      Ja jezdze raz na kilka lat, jakies 5-6. Nie wiem nawet co moglabym przywiezc, bo nie wiem co warto. Ptasie mleczko kupuje na obczyznie.
    • fanny Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 07:32
      Prince polo XXL, kabanosy i pasztet z pieca Krakus, pierogi z Leniwej Gospodyni, preparat do usuwania skorek i odzywki Eveline, wkladki do stringow z Rossmanna (wiedzialyscie, ze Rossmann nalezy do hongkondzkiego holdingu Hutchison Whampoa?), korzen pietruszki i selera, duzy peczek koperku, sok malinowy i denaturat.
      Kiedys bylo tego wiecej ale odkad otworzyli internetowy sklep rosyjski ze wschodnioeuropejskimi towarami, to twarog, sledzie w oleju, smalec, garmazeryjne golabki i prazona kasze gryczana kupuje na miejscu smile
      Poza tym znalazlam wiele kojarzacych sie z Polska produktow ale produkowananych w innych krajach - wloskie suszone podgrzybki, koszerne amerykanskie ogorki kiszone, niemiecka kapuste kiszona, australijskie gotowane buraki, belgilskie sledzie w smietanie.

      f.
      • kandyzowana3x Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 07:43
        A do czego obecnie stosuje sie denaturat ???
        Serio mnie zaskoczyłas.
        • fanny Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 08:37
          Jako paliwo do fondue. Tutejszy kosmetyczny spirytus za szybko sie wypalal.

          f.
      • princess_yo_yo Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 10:31
        usuwacze skorek eveline tez kupuje zawsze, jakos cokolwiek sprzedaja tutaj, zazwyczaj jest to helly hanssen nie dziala tak jak lubie.
      • hanalui Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 10:58
        fanny napisała:

        > , sok malinowy i denaturat

        Denaturat jest do nabycia w sklepach z farbami, lakierami. Kosztuje grosze
        • fanny Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 11:54
          hanalui napisała:

          > Denaturat jest do nabycia w sklepach z farbami, lakierami. Kosztuje grosze
          >

          U mnie trzeba przysc do lokalnego sklepu z wlasna butelka i poprosic o 天拿水.
          Mniej zachodu wziac z Polski tongue_out

          f.
    • melmire Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 08:30
      Maszeczki i pilingi enzymatyczne w ilosciach hurotwych.
      Paczki i jagodzianki. Oh, jjjjjjjaaaaaagodzianki!
      Czasem pudelko wisni.
      Wodke i inne polskie alkohole tez, na prezenty i do sprobowania dla tych co mowia ze wodna niedobra, parzy i smaku nie ma smile
      Ubrania z ciucholandow smile
      Gdybym przyjezdzala samochodem kupowalabym duuuuuuzo ksiazek smile
      • melmire Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 08:33
        Zapomnialam o masciach typu ichtiolowa czy z witamina A. I o czekoladzie Bajecznej, nie moge przezyc ze batonikow juz nie ma sad I gacie z Kappahla.
        No i kosci do gry! Skoro juz jestesmy swiatowym potentatem to szkoda nie skorzystac!
        • yvona73pol Re: emigrantki, co przywozicie sobie z PL do domu 16.04.14, 09:08
          DVD z bajkami dla dzieci i troche dla nas, polskich kultowych komedii koniecznie z ang. subtytulami, jak mawia znajoma wink
          Ksiazek mniej, bo za ciezkie.
          Ciuchy i buty jakie sobie kupimy przy okazji wink
          Kosmetykow troche, slodyczy troche.
          Z zarcia wlasciwie wiekszosc by mi zarekwirowali celnicy w Au, wiec ewentualnie i jedynie kostki grzybowe, takie dozupne/dososowe wink
          chyba tyle.

          Jezdze raz na 5 lat wlasnie wink (poki co dwa razy)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka