Dodaj do ulubionych

Nici ze szklanki wody

22.04.14, 14:57
67-letnia niepełnosprawna kobieta po namowach sąsiadów pozwała trójkę dzieci o alimenty. - Chcę godnie żyć - tłumaczyła. Sąd zgodził się, by płaciła tylko najstarsza córka Powiem szczerze - nie wiem co sądzić na ten temat...
Obserwuj wątek
    • hipinka Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 15:08
      ja sądzę, że można by coś sądzić smile, gdyby się znało sytuację bardzo dokładnie, ze wszystkimi szczegółami,
      a tak to mam jakieś niejasne przeczucie, że tam jest drugie dno, o którym nie mamy pojęcia
    • jematkajakichmalo Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 15:08
      W Niemczech wlasnie weszla ustawa, ze dzieci musza lozyc na swoich rodzicow (gdy ci maja zla sytuacje materialna). Uwazam to za chore, bo byl wlasnie przypadek, ze kobieta oddala roczne dziecko do adopcji, po 30 latach przypomniala sobie, ze ma corke i... wygrala w sadzie sprawe o "alimenty"...

      Niby maja to zmienic, ale ile to potrwa... a w koncu i tak pewnie ktos zapomni big_grin
      • maadzik3 Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 10:30
        ale adopcja (prawna) zrywa więzi prawne z rodziną biologiczną i substytuuje je więzami z rodziną adopcyjną. Prawnie tej pani z jej biologiczną matką nic nie łączyło, więc przyznaję, że nie rozumiem
      • anetchen2306 Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 10:37
        ... a mozesz zalinkowac ten wyrok sadowy, te nalozone na adoptowane dziecko alimenty?
        Skoro dziecko zostalo adoptowane, to sila rzeczy nie podlega obowiazkowi alimentacyjnemu wobec biologicznych rodzicow (dziecko adoptowane w swietle prawa jest moim wlasnym dzieckiem, jego biologiczni rodzice nie maja wobec niego ZADNYCH praw do roszczen materialnych z tytulu bycia "rodzicem"! chyba, ze dziecko owo, po osiagniecu pelnoletnosci samo sie postara o ponowna "adopcje" przez rodzica biologicznego), wynika to z ustawy adopcyjnej.
        Aby uzyskac na siebie, jako osobe dorosla alimenty nalezy wykazac, ze przyczynialo sie samemu w okresie niepelnoletnosci swojego biologicznego badz adoptowanego dziecka do zaspokajania jego potrzeb materialnych. Prawo "krwi" nie jest uprawnieniem do nalozenia na kogos alimentow!
        Co innego, gdy rodzic latami nie utrzymuje z pelnoletnim dzieckiem kontaktu, ale do momentu osiagniecia przez nie pelnoletnosci na nie lozyl, ksztalcil itd. Wowczas sad uznaje obowiazek alimentacyjny rodzica wobec dziecka za spelniony, i po 40 latach bez kontaktow moze nalozyc na takowe dorosle dziecko alimenty.
        W Niemczech ta ustawa nie weszla: ona byla ZAWSZE, podobnie jak obowiazek alimentacyjny w Polsce (wobec rodzicow, wobec czlonkow najblizszej rodziny, np. rodzenstwa).
        Nie wystarczy dziecka wiec urodzic, by domagac sie w przyszlosci od niego alimentow: trzeba partycypowac przez okres jego niepelnoletnosci w kosztach jego wychowania. Tylko na tej podstawie sad moze nalozyc na kogos obowiazek alimentacyjny.
      • annajustyna Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 16:22
        To ciekawe, bo do tej pory bylo tak, ze dzieci nawet nie musialy wspierac rodzciow pobierajacych Hartz IV (nasza sasiadka miala taka sytuacje).
    • triss_merigold6 Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 15:10
      W tekście stoi, że syna oddała do domu dziecka, a sąd zauważył, że nie realizowała prawidłowo obowiązków opiekuńczo-wychowawczych.
      • gazeta_mi_placi Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 15:11
        Ktos dopisal w ko e iech dd placi.
    • fomica Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 15:18
      Po pierwsze i najważniejsze: takie sytuacje nigdy nie sa czarno-biale. Jest drugie, trzecie i piąte dno, niewidoczne a znaczące szczegóły, ukryte grzeszki i zaniedbania.
      Po drugie: nie ma czegoś takiego jak bezwarunkowa miłości lojalnośc dzieci. Na to trzeba zapracować, przez odpowiednią postawę i działanie przez kilkadziesiąt lat wcześniejszego życia.
      Większośc dobrze funkcjonujących i zdrowych rodzin nie potrzebuje żadnych pozwów, dzieci w naturalny sposób dbają o rodziców, pomagaja organizacyjnie, dorzucaja się do remontów, robią zakupy. Ale to jest rola mądrych rodziców żeby swoim dzieciom odpowiednio wcześnie wpoic pewne wartości.
      • bi_scotti Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 15:36
        Jak juz zauwazone wyzej, za duzo pytan i watpliwosci zeby mozna bylo cos sadzic for sure. Np. gdzie ten ojciec tych dzieci? Czemu sie nimi nie zjamowal gdy kobieta byla chora - wylew w wieku 36 lat to faktycznie tragedia. Czy ona byla "niewydolne wychowawczo", bo byla podla, wredna, leniwa etc. czy po prostu wykonczona przez chorobe - to przeciez dosc istotna roznica. Pomijajac te 4 lata w domu dziecka, co sie z tymi mlodszymi dziecmi dzialo? Zostawila je pod mostem czy raczej jednak sie jakos tami nimi zajmowala? No i tak ogolnie to moze ona po prostu nie bardzo moze mieszkac samodzielnie, moze lepszym rozwiazaniem bylby jakis dom opieki? Bo przeciez forsa i tak wszystkich problemow tu nie rozwiaze.
        BTW, mam w rodzinie pana, ktory mial straszne dziecinstwo, no po prostu straszne. I on tych swoich starych rodzicow ani nie kocha, ani nie szanuje. Ale jak sam kiedys powiedzial, to sa starzy ludzie, ktorzy juz nic dzis naprawic nie moga a on sam sobie by nie wybaczyl gdyby wiedzial, ze ktos kogo on zna z imienia i nazwiska nie ma na kromke chleba. Wiec finansowo wspiera. Kontaktow nie utrzymuje. Mam dla niego ogromny szacunek.
        • aurita Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 15:58
          > nazwiska nie ma na kromke chleba. Wiec finansowo wspiera.

          ale w Polsce wiele osob zarabia takie grosze, ze czesto sama nie zyje na ..... dobrym poziomie i takie wspieranie to odbieranie sobie i swoim dzieciom.
          Latwo wspierac finansowo jak sie ma. My wspieramy zarowno tescia jak i tesciowa, jest ok bo oboje pracujemy, ale jakbym stracila prace to by moglobyc ciezko (sama tesciowa to ok 800 zl miesiecznie), a gdyby maz stracil prace to bylaby kaszana ogolna.....ups, odpukam w niemalowane na wszelki wypadek....
          • bi_scotti Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 16:25
            aurita napisała:

            > ale w Polsce wiele osob zarabia takie grosze, ze czesto sama nie zyje na .....
            > dobrym poziomie i takie wspieranie to odbieranie sobie i swoim dzieciom.
            > Latwo wspierac finansowo jak sie ma.

            Ja to rozumiem doskonale i mysle, ze od tego jest wlasnie jakis tam obiektywny sad, ktory rozpatrzy wszystkie okolicznosci zarowno uczuciowe jak i finansowe wszystkich zaangazowanych stron. Mysle tez, ze czasami po prostu obowiazek zapewnienia "godnego zycia" komus w opisanej sytuacji spada (z wielu wzgledow) na podatnika, bo inne rozwiazania sa albo niemozliwe, albo niesprawiedliwe. Ale o tym tez winien zadecydowac tenze sad. Life.
      • dziennik-niecodziennik Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 10:02
        > Po drugie: nie ma czegoś takiego jak bezwarunkowa miłości lojalnośc dzieci. Na
        > to trzeba zapracować, przez odpowiednią postawę i działanie przez kilkadziesiąt
        > lat wcześniejszego życia.

        mi sie wydaje że jest troszke inaczej: ze jak najbardziej jest bezwarunkowa miłość i lojalność dzieci i trzeba sobie BARDZO zapracować na to żeby ją stracić...
        zresztą - w drugą stronę (miłosci rodziców do dzieci) tez to działa.
    • demonii.larua Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 17:11
      Też nie wiem, bo... moja mama w wieku 38 lat miała wylew + pęknięcie krwiaka na mózgu.
      Gdyby sprawy się potoczyły inaczej, czyli ojciec by się wyniósł (planowali rozwód) nie wiem czy nie trafiłybyśmy z siostrą do domu dziecka, bo mama nie była w stanie się nami zająć, to ona wymagała całodobowej opieki. Dziś pewnie nie byłoby jej samej łatwo, bo z renty przeszła już na emeryturę (ma wyższą niż pani z artykułu), ale wciąż wymaga pomocy i raczej nie miałybyśmy z siostrą oporów by jej pomagać. Na pewno nie musiałaby szlajać się po sądach, choć normalną rodziną nie można nas nazwać. Ciekawe co się stało, że te dzieciaki zwiały i nie chcą mieć z nią nic wspólnego.
    • mamusia1999 Re: Nici ze szklanki wody 22.04.14, 17:57
      ja sie zgadzam z litera prawa. obowiazek alimentacyjny dzeici wobec rodzicow ma sens. i nie naleza sie te alimenty jak psu zupa, tylko trzeba zlozyc pozew z uzasadnieniem, ktory rozpatruje nastepnie sad. pozwany moze sie zwrocic o pomoc adwokacka etc etc. sad rozpatruje jak widac nie tylko sytuacje materialna obu stron, ale rowniez "dorobek opiekunczy" rodzicow i czy z niego wynikaja zobowiazania dzieci. wiec zadnej sensacji w calej sprawie nie widze, poza tym ze przewaznie jednak w przypadku zubozenia rodzicow dzieci dobrowolnie sie zrzucaja.
    • iwles przyklejone przez moderatora 06.05.14, 08:51
      alimenty od własnych dzieci
      Autor: sweetsimplicity I 06.05.14, 08:03
      taki oto artykuł wyborcza.pl/1,87648,15906255.html
      Ja uważam -choc oczywiście malo danych, ze jednak tzw. zasady sprawiedliwości społecznej to nie była głupia rzecz, i chyba - jak na dane z artykułu zlinkowanego powyzej - zgodnie z nimi pani alimenty sie nie należą. A jakie jest Wasze zadnie?


      • gazeta_mi_placi Re: przyklejone przez moderatora 06.05.14, 09:51
        Trochę dziwne, że kobieta pomagała wychowywać wnuki jednej z córek, drugiej oddała mieszkanie, a teraz jej nie chcą płacić.
        Może coś więcej jest na rzeczy i co?
        • kagrami Re: przyklejone przez moderatora 06.05.14, 10:23
          To jest taki wstep do tego, że w przyszłości ten, kto zostanie jeszcze w PL - będzie zmuszony liczyc na dzieci uncertain bo takie będziemy miec wysokie emerytury sad
          • baltycki Re: przyklejone przez moderatora 06.05.14, 10:37
            Oczywiscie, w kazdym innym kraju ta pani mialaby godna emeryture i srodki do zycia, nie wymagalaby wsparcia, ani panstwa, ani rodziny (dzieci).
            • gazeta_mi_placi Re: przyklejone przez moderatora 06.05.14, 10:40
              Ile wynosi najniższa tamtejsza emerytura?
              • baltycki Re: przyklejone przez moderatora 06.05.14, 11:02
                Tyle, na ile zapracowalo sie.
                Jezeli niewystarczajaca, budzet panstwa doplaci do minimum socjalnego emerytowi, bez posrednictwa ubezpieczalni.
                Ustalenie emerytury minimalnej, to nic innego jak doplacanie z budzetu emerytom z wypracowana emerytura nizsza za posrednictwem ZUSu.
    • fituq Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 10:46
      Kobieta miała 4 dzieci, żadne z tych dzieci nie chce się nia zajmować.
      Sorry, ale musiały mieć w domu mocna patologię by tak się odwrócić od rodzica,
      mało napisane jest o mężu a ojcu dzieci, czyżby typowo ; pijak i współuzależniona?

      Znam osobę, którą po namowach mopsu ojciec pozwał o alimenty na siebie. Ojciec ktory nigdy pracą się nie skalał, pił, bił, matka utrzymywała rodzinę i 3 dzieci. Nigdy od niego nie odeszła, wolała patrzeć jak gnoi dzieci. Było podejrzenie, że molestował jedna z córek(córka maiłą12lat). Matka nawet po tym nie odeszła- oddała tę córkę na wychowanie do zakonnic i zyła z nim dalej. Pozostałe dzieci najszybciej jak się dało uciekły z domu, nie mogły liczyć na żadna pomoc rodziców. Matka zmarła, został ten ojciec, wspierany zasiłkami z mopsu, renta, darmowe obiady, kasa na wódę i papierosy... I ten ojciec pod wpływem mopsu pozwał dzieci o alimenty na siebie... Nie pamiętam czy któreś z dzieci ostatecznie sąd obciażył alimentami, tego znajomego nie. To jest skandal gdyby obciązono, bo wiadomo że każda dodatkowa kasa z alimentów pójdzie w tym przypadku na chlanie.. I każdy zasiłek tak samo.
    • a1ma Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 11:10
      Co do zasady idea alimentów na rodziców jest jak najbardziej słuszna i sprawiedliwa społecznie. O konkretnych okolicznościach tej sprawy trudno coś powiedzieć, bo za mało wiemy. Oczywiście, że w normalnych rodzinach taka pomoc ma miejsce bez nakazu sądowego, podobnie jak w normalnych rodzinach rodzice utrzymują swoje dzieci bez wyroków alimentacyjnych. Widać tu jednak nie wszystko funkcjonowało normalnie.
    • mruwa9 Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 15:57
      a pracownice opieki spolecznej odgrywaja siostry milosierdzia, rzekomo dzialajace w interesie powodki, podczas gdy ja widze w tym cwaniactwo panstwa w szukaniu oszczednosci...
      W normalnym panstwie czlowiek pracujacy jest w stanie utrzymac sie ze swoich dochodow, zarowno w okresie aktywnosci zawodowej, jak i na emeryturze.
      W Polsce panstwo lupi obywateli z pieniedzy, podatki, zlodziejskie skladki na ZUS, a gdy czlowiek osiagnie wiek emerytalny czy niezdolnosc do pracy z przyczyn zdrowotnych- rzuca ochlap, za duzy, zeby umrzec z glodu, ale za maly, zeby moc zyc chocby na poziomie minimum godnosci.
      Polecam lekture:
      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1518414,1,dzieci-placa-alimenty-rodzicom.read
      • a1ma Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 16:05
        cwaniactwo?
        czy zwaniactwem ze strony państwa jest róznież zasądzanie alimentów od rodziców dla dzieci, zamiast radośnie przejąć koszt utrzymania dziecka na społeczeństwo?
      • larrisa Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 16:11
        Jezu nie mogę czytać tego ciągłego narzekania. Straszne, złodziejskie składki...szczególnie dla rolników, policjantów, żołnierzy, górników - w Polsce jest cała masa uprzywilejowanych grup zawodowych i cała masa wyłudzaczy chorobowo-rentowych, którym się "należy" poczytaj e-mamę co się dzieje większości przypadków jak kobieta zachodzi w ciąże a potem pleć te same śpiewki
        o złodziejskim państwie i zagranicznym eldorado.
    • kkalipso Re: Nici ze szklanki wody 06.05.14, 16:19
      Bez sensu ta polityka, chyba wyłącznie po to żeby państwo nie miało na głowie starych, schorowanych ludzi. Ja rozumiem pomagać z własnej nieprzymuszonej woli, ale żeby rodziców buntować o zakładanie spraw o alimenty, przesada. Co raz częściej niby żartem słyszy się od starszych ludzi, że jak dzieci zapomną to do sądu pójdą "po swoje". Nowa moda. Ciekawe do czego doprowadzi. Jednej pani ostatnio powiedziałam, że to tak naprawdę to są takie grosze, że raczej nie warto liczyć, że na zbyt wiele starczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka