tarkawodna
25.04.14, 09:52
W kominie wentylacyjnym mojej kuchni zrobiły sobie gniazdo pszczoły. Mieszkam na ostatniej kondygnacji, koło lasu i słyszę bzyczenie jak z ula. Kilka razy dziennie zabłąkana pszczoła wpada mi do kuchni i tłucze się potem w oknie.
Był kominiarz i stwierdził, że on nic nie może, że straż zajmuje się takimi rzeczami. Straż - że na własną rękę pszczół mam się pozbyć, administracja osiedla też niechętnie podejmuje rozmowy - może sobie odlecą, może się pani zdaje itd. A ja wiem na pewno, że tam są i boję się, że jak zalepią kanał wentylacyjny to potrujemy się czadem, bo mam piec gazowy w kuchni (do ogrzewania i do wody)
Niżej też mieszkają ludzie, wszyscy mają piece gazowe w kuchni i jak nie będzie dopływu powietrza to u nich też będzie problem. Co robić, kto powinien się tym zająć? Gdyby to był dom prywatny to rozumiem, że sama mam sobie radzić, ale to jest blok spółdzielczy, za dach, elewacje, przeglądy kominiarskie jest odpowiedzialna spółdzielnia. Poradźcie coś drogie emamy.
Już nie wspomnę, że od strony salonu włażą mi do domu szerszenie, okna zamknięte a tu nagle szerszeń sobie łazi po moim parapecie, i to kilka razy dziennie, czary jakieś! Jak wlazł do mieszkania, bo chyba nie przez komin? Ja zwariuję, zachciało mi się mieszkać koło lasu!