Dodaj do ulubionych

To ja poproszę o rady

26.04.14, 21:49
Konkretne, rzeczowe, z własnego doświadczenia, jak się zorganizować, by mieć dzieci zanimowane, dom posprzątany, obiad 3 daniowy i samej wyglądać niczym Hiedi Klum. I jescze wieczorami zlecenie walnąć, a co. Aha, wszystko własnymi ręcami, skoro tu takie heroski są.
Komunałam i kocopałom w stylu kwestia dobrej organizacji dziękujemy, albo obiad robię w 5 minut.
Do Pani Gazeli Biznesu już napisałam, jak to zrobiła że trzy miesięcznemu dziecku wytłumaczyła, że w nocy mu się tylko wydaje, że jest głodne i nie potrzebuje jeść. Nie odpisała do dziś.
Garść faktów:
- dzieci w wieku 8 lat i 4 miesiące
- młodsze na piersi, śpi od 22 do 5, z 3 pobudkami, w dzień nie śpi wcale, wymaga ciągłej animacji
- przejście na butelkę nie spowodowało wydłużenia drzemek w nocy, jedynie potworne kolki wink
- starsze 3 dni na rano do szkoły od 8 do 14, dwa dni na popołudniu od 11 do 16, treningi ma 3x w tygodniu w godzinach 17-19, na które trzeba zaprowadzić i odebrać, trzeba z nim odrabiać lekcje i poświęcać z godzinkę tylko dla niego
- partner pracuje w godzinach 7 30 do 15 30 dojazd różnie, nieraz godzina, czasami dwie
- mieszkanie 60 m2, aktualnie dwa koty do ogarnięcia (ogarnia partner)
- rodzina daleko
hmmm
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 21:53
      Ale DLACZEGO uważasz, że musisz to wszystko ogarniać sama i na dodatek mieć to wszystko? Jako żywo-obiad 3-daniowy zdarza mi się w święta , a i to nie zawsze. Jeden z synów kategorycznie odmówił kiedyś animowania wszelkiego i dałam spokój, drugi- kochał ten swój ping pong i latał na zajęcia jak szalony.
      • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 21:59
        bo co rusz czytam, że się da smile
        • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:01
          Bo się dasmile
          Napisze co zechcesz. Przecież nie sprawdzisz, czy to prawda hahaah
          • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:02
            sprawdzę aj promis
            • dziennik-niecodziennik Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:18
              ona w sensie ze kazdy moze napisac co to on nie robi i w ogole hoho, bo klawiatura cierpliwa jest i wszystko zniesie, a mozliwosci weryfikacji są zerowe.
              tzn tak mysle ze to o to chodziło.
              • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:20
                Pewnie, że o tosmile
    • andaba Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 21:55
      Trudno coś radzić z własnego doświadczenia, jak się w życiu nie miało dzieciaków z taką gigantyczną różnicą wieku, chłopa przez pół dnia w domu i takiej klitki smile
      • p.o.v Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:02
        Jesoo a mój chłop w pracy do 21 ..zazdroszczę Ci
      • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:02
        andabo
        wiele nie miałaś, dopisz do listy: przyjemności z seksu, słów uznania od męża, nami ętnych pocałunków, 4 par butów, cieni do powiek, znajomych na poziomie...
        • metro_2033 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:07
          Ale ktoś ci podrzucił te wszystkie dzieci i koty, jak spałaś i przeniósł cię z pałacu do klitki? Jak mawia klasyk: Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało!
          • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:10
            phi
            ja oczekuję rad a nie ataków ad personem tongue_out
            metro ty tak twierdziłaś że się da
            no podziel się wiedzą
            • metro_2033 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:21
              Ja nie pisałam o trójce dzieci i jeszcze dwóch kotach. Z kimś mnie pomyliłaś.
              • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:25
                to napisz o dwójce
        • andaba Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:10
          stacie_o napisała:

          > andabo
          > wiele nie miałaś, dopisz do listy

          ...dwóch lewych rąk do roboty smile
          • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:12
            za to chyba mózg lewy tongue_out
            • andaba Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:23


              Masz?
              No to nic dziwnego że nie potrafisz zsynchronizować zabawiania dziecka z gotowaniem obiadu, czy sprzątaniem.

              No zlituj się, chcesz konkretów, proszę - wstajesz, gotujesz starszemu śniadanie, jesz sama, budzisz dziecko, dajesz jeść, w tym czasie ubierasz młode, karmisz, przewijasz, starsze za ten czas się ubiera i myje, wychodzicie do szkoły, po drodze robisz zakupy, wracasz do domu, kładziesz małe w łóżeczku, na kocyku czy w kojcu, ewentualnie wiążesz w chuście, sprzątasz, odkurzasz, potem karmisz dziecko, kładziesz je spać lub jak mało śpi to sadzasz w wózku w kuchni, przygotowujesz zupę, obierasz ziemniaki, lepisz pierogi czy co tam, wychodzisz po starsze.
              Jak jest głodne wracacie do domu, jak nie jest idziecie na plac zabaw, potem dopiero do domu.
              Przy wersji pierwszej po obiedzie gdy nakarmisz siebie i młodsze wychodzisz na dwór, potem bezpośrednio zaprowadzasz dzieciaka na trening. Czekając na nie idziesz się przespacerować z młodszym, potem wracacie do domu, odrabiasz ze starszym lekcje, grasz w planszówkę, bawicie się z maluchem, potem kolacja, karmienie niemowla, kąpiel, bajka, siusiu i do spania.

              Wersja nie uwzględniająca pomocy męża, bo mój pracował po 15 godzin w czasie gdy miałam takie maluchy, ale podejrzewam, że z pomocą jest łatwiej, zawsze można mężowi zostawić zaprowadzenie dziecka na trening, czy poodkurzanie.

              • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:27
                Jakie to proste radzić jak ma się już "stare dzieci" i połowy nie pamięta.
                • andaba Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:31
                  Ale weź pod uwagę, że jak miałam małe dzieci, to miałam ich dwa razy więcej, niż autorka wątku. I doskonale pamiętam jak spędzałam dni.

                  No fakt, nie miałam cieni do powiek, więc jedyne prace artystyczne wykonywałam z dziećmi na bloku rysunkowym, może tu czas oszczędzałam.

                  Poza tym przypuszczam, że obecnie i tak mam więcej do roboty niż autorka wątku, mimo starych dzieci, a jak widać i na forum mam czas i na kilka książek tygodniowo i mrożonek nie serwuję.
                  • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:32
                    Tak jesteś wyjątkowa....
              • misterni Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:51
                andaba napisała:

                kładziesz małe w łóżeczku, na kocyku czy w kojcu

                O ile da się je położyć. Moja się darła po 3 minutach. NIe musiałam jej nosić, ale trzeba było ją stale przytulać.

                ewentualnie wiążesz w chuście

                Nie każdy może nosić dziecko w chuście, ja nie mogłam.
                • andaba Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:15
                  >
                  > kładziesz małe w łóżeczku, na kocyku czy w kojcu
                  >
                  > O ile da się je położyć. Moja się darła po 3 minutach. NIe musiałam jej nosić,
                  > ale trzeba było ją stale przytulać.
                  >
                  > ewentualnie wiążesz w chuście
                  >
                  > Nie każdy może nosić dziecko w chuście, ja nie mogłam.


                  To je zjadasz i robisz sobie bardziej udane.
                  Albo zastanawiasz się przed faktem, czy nie jesteś za stara i za chora na dziecko smile


                  • misterni Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:35
                    Tak, ja wiem, że dla ciebie matki 30+ są już stare i powinny wnuków wyglądać, ja jednak taka nie byłam, tylko po prostu swoje zdrowie szanowałam i wołam z dzieckiem w bujaku posiedzieć czy wyjść na spacer, a sprawę sprzątania załatwiał za mnie ktoś inny. Gdybym nie miała takiej możliwości, nadal porządki nie byłyby priorytetem - po prostu byłoby bałagan.
                  • misterni Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:39
                    andaba napisała:

                    To je zjadasz i robisz sobie bardziej udane.

                    Jest nad wyraz udane, o czym zresztą wiesz, pierwsze miesiące życia owszem były uciążliwe pod względem organizacji dnia, ale szybko minęły.
                  • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 08:02
                    No szkoda,ze tak cudowna matka i organizatorka zycia rodzinnego jak ty nie ma więcej dzieci. Szkoda,że stary związał na supełek, a mogłaś bardziej udany egzemplarz wziąć na płodziciela.
          • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:12
            Masz dwie prawe???????
            • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:13
              ja nie...
              • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:15
                I już wiesz, dlaczego nie MASZ WSZYSTKIEGO NA CZASwink
                • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:17
                  idę sobie przeszyć
                  jutro migusiem
    • aka10 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:03
      Jak daleko ma dziecko do szkoly?
      • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:05
        niedaleko
        tylko że musi przejść przez ruchliwe skrzyżowanie i wejść w stare osiedle
        o ile może do iść sam, to z nie
        szkoła nie wypuści bez opiekuna
        • aka10 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:07
          Ok, a chodzi sam, czy ze wzgledu na skrzyzowanie nie?
          • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:11
            chodzi, chodzi
            ale cicho sza bo ponoć do 12 roku życia nie można smile
            • swiecaca Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:16
              Mieszkasz w Polsce?
    • fifka02 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:08
      Konkretnie i z wlasnego doświadczzenia - nie da się.
      Albo mam posprzątane, ale na obiad paluszki rynbe z zamrażalnika.
      Albo zdrowy porządny obiad, ale dzieci przed tv pół dnia siedziały.
      Albo obiad i dzieci zagospodarowane, ale pranie i sprzatanie lezy odłogiem.
      Itd.
      Naraz się nie da.
      A jesli się da, to jakims przypadkiem i trwa to góra dwa dni.
      I najwazniejsze - ja nie widzę w tym porblemu, bo pytam się - PO CO miałoby byc idealnie pod kazdym względem naraz? Po co? Owszem, są panie, którym to przychodzi naturalnie i łatwo, ale skoro ja do nich nie należę, to po co mam sie zmuszac? Nie jestem taka i już.
      Grunt, to dobre samopoczucie.
      • atoness Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:18
        Proponuję wziąć przykład z rzeczonej Heidi Klum, co to mówi, że z łatwością da się pogodzić karierę z rodziną. Widziałam kiedyś jej zdjęcie ze spaceru: ona, troje dzieci, trzy nianie i jej matka. Doświadczenie własne żadnych rad mi nie podsuwa, bo jak z przodu jestem do przodu, to mi z tyłu brakuje.
        • mamameg Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 17:59
          big_grin big_grin big_grin bardzo prawdziwe podsumowanie smile
    • dziennik-niecodziennik Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:17
      > Konkretne, rzeczowe, z własnego doświadczenia, jak się zorganizować, by mieć dz
      > ieci zanimowane, dom posprzątany, obiad 3 daniowy i samej wyglądać niczym Hiedi
      > Klum. I jescze wieczorami zlecenie walnąć, a co.

      rada jest jedna - należy zrozumieć że to niewykonalne, wybrać co najważniejsze, reszte oddelegowac na inne osoby albo olać.
      • stacie_o Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:20
        też mi się tak wydawało
        ale trafiłam na forum. Wątek poszybował w stronę zlośliwości, niestety. A ja serio pytam. Może ja czegoś nie wiem, nie umiem. Skoro taka andaba, napisała, że po podwojeniu wagi urodzeniowej przez niemowlaki oduczyła je w nocy jeść, to czemu się nie podzieli sekretem? Albo pani metro, która przy absorbującym niemowlaku miała posprzątane, ugotowane, dziecko zaanimowane i jeszcze zlecenie trzasnęła, niech uchyli rąbka tajemnicy dla dobra ludzkości...
        • dziennik-niecodziennik Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:27
          > Skoro taka andaba, napisała, że
          > po podwojeniu wagi urodzeniowej przez niemowlaki oduczyła je w nocy jeść, to cz
          > emu się nie podzieli sekretem?

          a co to za sekret, nie karmisz i tyle. podajesz wodę. po jakims czasie dziecko wie że nie ma sensu prosic w nocy bo i tak jesc nie dostanie.

          > Albo pani metro, która przy absorbującym niemowl
          > aku miała posprzątane, ugotowane, dziecko zaanimowane i jeszcze zlecenie trzasn
          > ęła, niech uchyli rąbka tajemnicy dla dobra ludzkości...

          pani metro tak pisze. a jak jest naprawde to... wie tylko ona smile
          • gryzelda71 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:29
            > a co to za sekret, nie karmisz i tyle. podajesz wodę. po jakims czasie dziecko
            > wie że nie ma sensu prosic w nocy bo i tak jesc nie dostanie.

            HAHAHAHA dobre.
            • mamameg Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 18:01
              a co to za sekret, nie karmisz i tyle. podajesz wodę. po jakims czasie dz
              > iecko
              > > wie że nie ma sensu prosic w nocy bo i tak jesc nie dostanie.

              Buhahahaha, niezłe ale bardziej się nadaje na Forum Humorum
        • zebra12 Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 08:01
          Moja średnia córka podwoiła wagę urodzeniową na rok...
    • rosapulchra-0 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:20
      Gdy dzieci były małe, to miałam do pomocy opiekunkę do nich. I pracowałam poza domem najczęściej.
      Gdy już są prawie dorosłe, ja ogarniam obiad, pranie, resztę mają robić dziewczyny i mąż i tylko we wspólnej przestrzeni, czyli living room, kuchnia, korytarz, schody, łazienki, kuwety. Swoje pokoje moje sprzątają według własnego widzimisię.
    • balladyna22 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:43
      Jak najmłodsza się urodziła, średnia miała 4 lata (zrezygnowałam z przedszkola), najstarsza 7 - I klasa.
      Ja szykowałam się (prysznic, ubranie, makijaż, śniadanie), kiedy mąż jeszcze był w domu i on w tym czasie miał oko na dzieci. 4-latka i 7-latka szykowały się same.
      Odwożenie najstarszej do szkoły (cały czas na rano). W drodze powrotnej drobne zakupy w najbliższym sklepie przy domu. Raz w tygodniu duże zakupy w markecie zamiast wyjścia na plac zabaw.
      Wstawienie prania - 15 min.
      Plac zabaw.
      Ogarnięcie domu - 15-30 min.
      Przywiezienie najstarszej ze szkoły.
      Obiad 1-1,5 gotowania - zupa i drugie danie robione w tym samym czasie. Najstarsza i średnia bawiły się razem w swoim pokoju, najmłodsza cały czas ze mną w bujaczku. W międzyczasie wywieszenie parania.
      2 razy w tygodniu angielski najstarszej. Jak byłyśmy w domu, plac zabaw.
      Odrabianie lekcji - 1 godzina, w tym czasie średnia przed tv.
      Zabawa z dziećmi.
      Powrót męża.
      1 raz w tygodniu basen z najstarszą.


    • misterni Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:43
      Przy bardzo absorbującym w ciągu dnia niemowlaku (całe szczęście śpiącym w nocy) i 10 letnim dziecku miałam panią do sprzątania, która robiła również prasownie. Dziecko chodziło do szkoły samo - odległość około 100 m). Gotowałam sama (ale nie 3 daniowe obiady wink), a zakupy w dużej mierze załatwiał mąż po pracy i w weekendy.
      Byłam wyspana, odciążana maksymalnie od obowiązków domowych, ale i tak ciężko mi było w pierwszych miesiącach zorganizować się tak, żeby wyglądać jak Heidi Klumwink. Bardzo absorbujące w ciągu dnia niemowlę nie rozumiało jakoś, że mama ma ochotę na długi poranny prysznic, modelowanie włosów i makijaż wink
      • misterni Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:46
        Aha, nigdy nie uważałam że mam dwie lewe ręce smile. To było kilka miesięcy totalnie zdezorganizowanych dni, które szybko minęły i wszystko wrócił do normy smile
    • klamkas Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:47
      Mam jedno dziecko, ale podzielę się jak u mnie wyglądał pierwszy rok.

      Pierwsze 3-4 miesiące - nie pamiętam. Byłam na psychotropach, mąż zajmował się czym się dało, resztą zajmowałam się ja (podobno ;p), teściowa z doskoku, dochodząca pani do pomocy. Jak już przeszedł mi świr, było w miarę łatwo - dziecię się budziło, karmiłam, budził się mąż, jedliśmy śniadanie, on jechał do pracy, a ja zaczynałam matczyny kierat - dziecię było z tych, co to ciągle musi być w kontakcie fizycznym lub słownym, więc była chusta, leżaczek, mata, gotowałam obiad i gadałam, machałam marchewką, to samo ze sprzątaniem - młoda w leżaczku, a ja gadałam, zabawiałam, opowiadałam, zabawiałam odkurzaczem, łaskotałam ścierką itp. Mąż wracał, miał jakąś chwilę na odsapnięcie, po czym przejmował młodą a ja miałam czas na odespanie (rzadko mi się udawało, bo mieszkanie małe, a młoda hałaśliwa), czy "relaks".

      A potem wróciłam do pracy i zrobiło się zabawnie - dzieckiem wymienialiśmy się w połowie drogi (mąż pracował od rana, ja popołudniu), nie raz nie dwa zdarzyło się, że wymienialiśmy się młodą w drodze z/do pracy (młoda nieżłobkowa, niani nie było, dziadków nie było). Nie wiem jak daliśmy sobie wtedy radę wink. W każdym razie obiadów trzydaniowych nie jadamy i nie jadaliśmy, a wtedy nie mieliśmy jeszcze kotów.

      Teraz są: nastolatka, 3 koty, moja nienormowana czasowo praca, firma męża (zamiast ówczesnego etatu) i jest bosko w porównaniu z okresem wczesnego dzieciństwa.
    • run_away83 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:51
      - nie robić trzydaniowych, ani nawet dwudaniowych obiadów, ani nic skomplikowanego; sycący jednodaniowy obiad wystarczy a to jest do machnięcia w pół godziny, jak czasami braknie czasu i na to - usmażyć jajecznicę, rodzina przeżyje, serio
      - planować jadłospis na kilka dni naprzód i wg niego robić zakupy, jeśli jest taka możliwość to najlepiej przez internet z dostawą do domu
      - niemowlę nosić w chuście ile dusza zapragnie; nauczyć się wiązać na plecach, bo to i wiele wygodniejsze przy dużym dziecku, zwłaszcza jak chcesz przy okazji coś zrobić w domu
      -jak dziecię akurat nie je, nie śpi i nie siedzi w chuście, to konsekwentnie kłaść dziecko na matę edukacyjną/podłogę wśród zabawek/bujaczek/etc - jak protestuje to nic na siłę, ale nawet parę minut to już coś, a maluch się stopniowo przyzwyczai, bo to już wiek ogromnej fascynacji światem
      - rozważyć spanie razem z niemowlakiem
      - zsynchronizować spacery z odbieraniem/zaprowadzaniem starszego dziecka do szkoły; w dniach/godzinach kiedy nie da się tego zsynchronizować, to scedować to na kogoś innego (jeśli partner nie da rady a innej rodziny niet, to może mama jakiegoś kolegi z klasy lub sąsiadka by się podjęła, na choćby za drobną opłatą lub w zamian za inną przysługę?)
      - do fryzjera da się pójść z dzieckiem, tylko trzeba znaleźć odpowiedniego; mój niezastąpiony fryzjer nie raz i nie dwa strzygł mnie, gdy trzymałam niemowlę na kolanach, albo karmiłam ssaka schowanego pod pelerynką wink
      - koniecznie ustalić sobie harmonogram dnia (skoordynowany z pracą partnera i szkołą starszego dziecka) w którym uwzględnisz czas, kiedy tatuś zajmuje się dziećmi, a ty miżesz zadbać o siebie; u mnie jest to przynajmniej godzina rano i godzina wieczorem - rozumiem, że rano może być ciężko jak zaczyna pracę tak wcześnie, ale za to wcześnie wraca więc wieczorem nie ma zmiłuj
      -no i nie zapominać, że dziecko rośnie i z wiekiem będzie coraz mniej upierdliwe wink
    • aniani7 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 22:55
      Wszystko, co tutaj przeczytasz dziel przez pięć i jeszcze raz przez pięć. Nie wspomnę o tych wszystkich wspaniałych kobietach, które mają niezwykłe prace i zainteresowania, ogarniają bez problemu i trójkę dzieci, mają idealny porządek i jeszcze czas na dopieszczanie męża oraz wspaniałe obiady. Pierwszy lepszy przykład z brzegu. Jestem stałą czytelniczką forum książki i jak może zauważyłaś powrócił także na to forum Gazeta mi płaci, tutaj Gazeta jest kobietą, ale już na forum książki chyba niekoniecznie big_grin

      Książka "Biegnij chłopcze, biegnij" - deja vu.
      Autor: gazeta_mi_placi 21.04.14, 21:40
      Dodaj do ulubionych Skasujcie
      Odpowiedz
      Książka ma podejrzanie wiele scen wspólnych z inną książką (wydaną bodaj w latach 70-tych) "Dziecko Holokaustu".
      Czy tylko ja to zauważyłem?

      Przykłady:

      scena z kobietą która opatruje mu rany i całego naciera maścią na świerzb (w drugiej książce ta sama scena tylko robi to mężczyzna u którego chłopiec się zatrzymał)

      scena z nastoletnią dziewczynką która go "uświadamia" w kwestiach seksu (w jednej książce jest to "obca" 12 latka pasąca krowy niedaleko niego , w drugiej dziewczyna - córka gospodyni u której się zatrzymał)

      W obydwu książkach występuje Rosjanin Sasza.
      Wiek obydwu głównych bohaterów taki sam (mniej więcej 9 lat).
      Tak jakby ktoś przemieszał te same fakty, ale wplatając w to inne okoliczności, innych ludzi (np. scena ze smarowania maścią).
      o Re: Książka "Biegnij chłopcze, biegnij" - deja vu
      gazeta_mi_placi 22.04.14, 11:41 Odpowiedz
      Akcja obydwu książek jest podobna, i tu i tu mamy 9 letniego żydowskiego chłopca który ukrywa się w wielu wsiach pracując u gospodarzy, najczęściej do momentu gdy nie zaczną się jakieś podejrzenia, scena ze smarowania całego ciała maścią na świerzb, opis wędrówki od wsi do wsi w śniegu, okresowe przebywanie w lesie, przebywanie w gospodarstwie kowala (w jednej książce postać kowala i kowalskiej rodziny jest pozytywny - zostaje u niego do końca wojny, w drugiej kowal jest postacią negatywną, na koniec wyrzuca chłopca nie płacąc mu za wykonaną pracę).
      Tak jakbym czytał dwie te same książki z przemieszaną akcją, tłem i bohaterami (np. rodzina kowala).
      Myślałem, nawet że to ten sam autor, ale to dwóch różnych autorów (różnią się też wizualnie).
      Ale ja lubię czasami poczytać bajkibig_grin
      • dziennik-niecodziennik Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:07
        o tym ze Gazeta to nie jedna osoba, a zespół, wiedzą juz chyba wszyscy.
        • amy.28 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:25
          A w jakim celu oni to robia? Sorry moze glupie pytanie, ale nie wiem. To ze to rozne osoby zauwazylam, glownie przez skrajnie rozne poglady wystlane z tego samego nicka meski tok myslenia latwy do zauwazenia, ale hednoczesnie czasem cos trafionego i z sensem a czasem takie prostsctwo i buractwo, ze dramat. Tylko po co to? Placi im ktos czy jak?
    • yeerba Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:15
      zapytam koleżanki

      mama 3 synów, mąż praca wyjazdowa (3 dni w tyg w domu), sama pracuje jako home-office, wieczorami wykonuje świetne prace plastyczne, średnie dziecko na specjalnej diecie (długa i trudna historia chorobowa), najstarszy (2 klasa SP) laureat wielu konkursów, świetny uczeń, trenuje judo, chodzi na basen i jeszcze na coś, dziewczyna jest skarbnikiem klasowym, udziela się w życiu szkolnym, jest zawsze zorientowana w lekcjach...
      Zachodzę w głowę JAK ona to robi???
    • eo_n Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:22
      Mnie się wydaje jeszcze, że to jest kwestia indywidualnych standardów. Bo jedna uzna za posprzątany dom bez kotów z kurzu i sterty zabawek na podłodze, a druga musi mieć codziennie przetarte wszystko na błysk. Jedna zrobi obiad jednogarnkowy, a druga musi mieć 3 dania. Jedna uzna, że jest zadbana, jak nie ma odrostów i połamanych paznokci, a inna musi wyglądać jak z żurnala, itd.

      Sama musiałam ogarnąć jedno dziecka i psa. Sprowadzało się to do tego, że gotując czy sprzątając zagadywałam małą, albo dawałam coś do rączek w charakterze zabawki (odpowiednio do wieku), albo pozwalałam jej "pomagać", np. podawać mi ziemniaki z wiaderka i inne takie. Czyli ja robiłam wszystko, co normalnie, ale było mi trudniej, bo starałam się jednocześnie zabawiać dziecko. Oprócz tego ok. dwóch-trzech godzin poświęcałam wyłącznie jej. Pracowałam, jak spała u mnie na rękach, albo jak ją uśpiłam wieczorem. Jak to się robi? No jak trzeba, to się robi, nawet jak się przy tym pada na twarz.
      I pewne dlatego pierwsze lata życia mojego dziecka nie były dla mnie szczególnie łatwe wink Ważne, że minęły smile
      Na starszych dzieciach się nie znam. Ale nie da się takiego 8-latka zaangażować w zabawianie maluszka?
      • amy.28 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:28
        Co do ogarniania domu
        - dania jednogarnkowe, szybkie.
        - maksymalna ilosc ciuchow mie wymagajaca prasowania
        - minimum bibelotow, otwartch polek. Mebke zamykane, duzo pudel, schowkow. To robi ogromna roznice niz dom gdzie jest wszystko wywalone na wierzchu i w kolko sie to wyciera i uklada.
      • myelegans Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:40
        da sie jak sie nie ma cisnienia na 3 daniowe obiady, wylizany dom, poprasowane firany i serwetki i jak sie partner doklada do wspolnego interesu.
        Oboje pracujemy, jedno dziecko, maz w domu na 3/4 etatu, zalatwia odprowadzanie do i ze szkoly, dzielimy sie odwozeniem na treningi i inne zajecia.
        Obiady gotujemy na zmiane, tak zeby wystarczylo na 2-3 dni. Zakupy robione raz na tydzien, pranie robione raz na tydzien, odkurza rumba, lazienke ogarniam przy okazji wieczornej toalety, prasuje od wielkiego dzwonu i tylko sobie. Maz i syn sie obywaja bez.
        Jak mam w weekend do wyboru, zwlaszcza przy ladnej pogodzie, wypad za miasto, albo wyjechanie tam gdzie nas nie bylo. zostawiamy wszystko odlogiem.

        Jak mlody byl mlody, ja nie pracowalam pierwszy rok, priorytetem bylo MOJA kondycja psychiczna i fizyczna, bo wtedy moglam poogarniac nawet z grubsza. Jak sie mlody budzic fefnascie razy w nocy, bo mial potrzebe bycia pomasowanym po plecach, to w dzien drzemalam jak on drzemal i bezczelnie przekazywalam w drzwiach ojcu zaraz po powrocie z pracy. Do niego nalezaly kapiele i wieczorne rytualy czytanie bajek itd.
        Z dwojka przy takiej roznicy wiekow masz jeszcze wieksze logistyczne wygibasy, wiec odpusc okolodomowe zajecia i skup sie przede wszystkim na sobie.
    • piepe Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:29
      Też mam ciężko, ale dawno temu doszłam do wniosku, ze na własne zyczenie i jesli chce, aby ktoś się nade mną bardzo użalił czy mi poradził, to muszę sie bardziej wysilić niż wysmarować post w internecie. No chyba ze potrzebuję kopa w dupę - ematka zawsze niezawodna.
    • mayaalex Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:40
      Niedasie smile
      Jesli Ty i/lub maz duzo zarabiacie to da sie czesc przerzucic na pania sprzatajaca/gotujaca i/lub nianie. Ale z czteromiesieczniakiem slabo spiacym w nocy i niespiacym w dzien nawet wtedy nie bedzie latwo. Za to za jakis czas bedzie lepiej, naprawde smile
      Wybierz co dla Ciebie jest najwazniejsze i na tym sie skoncentruj, reszte jakos pozniej ogarniesz.
    • dag_dag Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:45
      Mam trojke: 10-miesieczna na piersi, 5-latke i 10-latke, spory dom, meza w pracy, zadnej babci. Wszystko da sie zrobic. Mozna miec obiad dwudaniowy, miec blysk, zajete i wybawione dzieciaki, paznokcie pomalowane, dzieci zaprowadzone i odebrane ze szkoly, nawet plac zabaw zaliczony, a wieczorem i maz. Potrafie tak i naprawde da sie, tylko robi sie wiele rzeczy rownoczesnie - gotujesz spiewajac, sprzatasz tanczac, karmisz mlodsza czytajac sredniej, prasujesz pilnujac lekcji najstarszej, na tylku nie usiadziesz, paznokcie po 2 nad ranem schna szybciej, noc mija w sekunde i wszystko jest idealnie. Ale po co?
      Ja tam uwielbiam nianie dzieciakow, pania do sprzatania i prasowania + jedzenie na telefon wink
    • mruwa9 Re: To ja poproszę o rady 26.04.14, 23:48
      ustalic liste priorytetow i podzielic obowiazki na te, ktore musza byc zrobione i te, ktore ewentualnie moga, w razie nadmiaru checi i czasu. Podniesc swoj prog tolerancji na te druga grupe wink
      Przeanalizowac i wcielic w zycie, co w codziennym zyciu da sie usprawnic. Na przyklad, jesli jeszcze nie macie zmywarki- kupic ja. Przestac prasowac. Zorganizowac mieszkanie tak, aby bylo latwe w utrzymaniu porzadku i szybkie do spratania ( polikwiowac durnostajki itd, ogrnicyc liczbe dostepnych zabawek, zeby chaos nie narastal w niekontrolowany sposob). Odwozenie starszaka na treningi scedowac na partnera. Posilki jednodaniowe, szybkie i proste w przyszykowaniu, zupa zamiast pierogow..Mrozonki: ja kupuje warzywa w postaci mrzonej nawet cebule siekana. Zamiast obierania i skrobania warzyw wyciagam garsc z zamrazalnika, oszczedzajac czas i swoje rece. Itd itp..
      • misterni Nie, nie, nie ;) 27.04.14, 00:07
        Nie ma tak łatwo wink
        Pytanie brzmiało, jak zrobić, żeby wszystko było na tip top - i dom, i animacja starszego, i zaopiekowanie niemowlaka, i wygląd modelki wink
        Żadne tam nie prasuj, nie krój i takie tam wink
    • guderianka Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 07:37
      Lepiej się zorganizuj tongue_out
      Aczkolwiek to też kwestia charakteru i temperamentu
      Ja wszystko robię szybko, jakaś odmiana adhd może ? Czytam szybko, piszę szybko, potrafię robic kilka rzeczy na raz i jedna za drugą. Masz dziecko w fajnym w wieku, duża różnica czasu sprzyja. Gdy mój Najmłodszy miał 3-4 m-ce zaczęłam pisać zlecenia w czasie jego drzemek, rano w zlewie było czysto, kawka pachnąca luz bluses. To trwało dopóki nie zaczął chodzić. Moją szybkość wykorzystuję na ogarnianie głównie jego i podstawowych spraw domowych ale zrezygnowałam z części pracy dodatkowej i mam większy bałagan w domu wink - zmieniłam hierarchię priorytetow i nad porządkiem jest mój czas wolny wink- Tak naprawdę Ty teraz masz go najwięcej, z czasem będzie gorzej. Kup se chustę, wsadź dziecię i rob sobie w domu co potrzebujesz- ja na forum wchodziłam jak był przy piersi wink
      (noce nieprzespane do 15 m-ca życia)
      • coetanee Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 08:20
        Właśnie, robić szybko, najlepiej kilka rzeczy na raz. I nie myśleć co zrobić a robić, bo to myślenie czasem za dużo czasu nam zajmuje.
        Ja np dużo rzeczy robię z rana. Wstaję ok 5.30. Ogarniam śniadanie sobie, mężowi i dziecku. Mąż wychodzi o 7.30 więc do tego czasu mam czas na odkurzanie, umycie podłogi i wytarcie kurzu. Jak wychodzi to mamy czas do zabawy. Z przygotowaniem obiadu to nie wiem, ale dla mnie to gotowanie jest jak fizjologiawink trzeba i robię. Nie stosuję często mrożonek a świeże warzywa. Może z racji tego, że kuchnia to moje drugie życie organizacja wygląda tak, że codziennie ten obiad jest. Ale przecież leń też dopada i zamówić jedzenie z knajpy to nie grzech. Dużym ułatwieniem na przyszłość będzie jak kupisz sobie malutki odkurzacz taki samochodowy. Jak dziecko zacznie samo jesć, to pod krzesełkiem i dookoła jest sporo roboty (ja bym już nie jedną świnię uchowała pod tym krzesełkiem). Prasowanie to przynajmniej 2 razy w tygodniu,ale dziecko albo w nosidełku, albo w tym ergonomicznym na brzuchu a jak większe i już siedziała to do łóżeczka turystycznego i śpiewałam, tańczyłam, ogólnie wariata z siebie robiłąm. Masz jeszcze starsze dziecko, moze mąż przejmie część obowiązków, np odwieźć do szkoły, może sąsiadka? koleżanka? Ja np często mam 2 latkę koleżanki, która ma coś do załatwienia. Trzeba sobie pomagać. I nie ma ludzi idealnych a tym bardziej matek wink
    • naomi19 Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 07:49
      dlatego min mam jedno dziecko- ja o prostu mialabym czas, zeby z dzieckiem szkolnym zadanie (jesli samo nie dawaloby rady), porozmawiac, poprzytulac, isc na spacer, ogarnac koty,mieszkanie 3 daniowy obiad nie, bo cos takiego jest u nas tylko w swieta, ale jednodaniowy, zdrowy juz tak, jakies zajecie dodatkowe corki, moja (krotka) prace i spać. czuję, że moja wypowiedź bardzo Ci pomogła :
      • naomi19 Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 07:51
        aha, jak córka była mała, powiedzmy do 3 rż, to jej rozwój był na pierwszym miejscu, bliskość i kontakt z nią- tzn że nie przejmowałam się nieporządkiem w domu na przykład, kwestia priorytetów.
    • totorotot Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 08:50
      Musisz w necie poszukać kodów, w simsach zawsze tak robiłam
      • naturella Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 09:26
        Nie da sie wszystkiego robić codziennie. Mam dzieci z mała różnica wieku, rok i 9 miesięcy. Miałam dwójkę dzieci w pieluchach, wymagających usypiania, karmienia, drzemek w dzień i jeżdżących wózkiem. Ustaliłam sobie stale punkty dnia. Spacer rano 9-12, spacer po południu 15-17. Podwójny wozek i moj relaks podczas spaceru. Drzemka dzieci w południe, starszy tego wymagał, a młodsza spała w wózku na spacerach dodatkowo. Spałam z nimi, bo wstawalam codziennie wcześnie bardzo, zeby zdążyć wszystko zrobić, a w nocy wielokrotnie karmiłam. Oprócz tego stawiałam sobie jeden-dwa cele dodatkowo, np dzisiaj posprzątam mieszkanie, ale juz nie zdążę zrobić obiadu. Wiec jak juz robiłam obiad to na dwa dni. Gotowalam zupy, które wymagały tylko wrzucenia składników do gara, no i fastrygowalam zupki dla starszego, który był masakrycznym niejadkiem, a potem juz dla dwójki - wiec starałam sie, zeby zupa mogła byc dla wszystkich, dla nas (dorosłych) doprawialam osobno, dokładając inne składniki itp.

        Jak dzieci dorosły i nie miałam juz możliwości ogarniania czegokolwiek, bo sie wiecznie darły, biły i wlazily gdzie sie da, to miałam panią do sprzątania raz w tygodniu. Znalazłam dziewczynę, która zabierała starszego na płac zabaw codziennie o 15. Wtedy usypialam młodsza i robiłam co sie da w domu w tym czasie, dodatkowo wystawiając na Allegro rożne rzeczy, zeby dopiąć budżet (w sumie byłam 3 lata na wychowawczym) i pisząc teksty do gazet.
      • bei Re: To ja poproszę o rady 27.04.14, 09:56
        Myślisz, że inne to zawsze na tip top?
        Kidyś zwróciła mi uwagę kolezanka, siedziała na kawce, wychodziłyśmy razem z domu.
        Umyłam filizanki, talerzyki po cieście, zamiotłam piasek, ktory zostawiły moje buty w holu- a ona w krzyk!
        Zostaw to, kto to widzi?- zostawiasz dom za drzwiami i wychodzisz na ulicę, pomiędzy ludzi bez makijażu. To kazdy zobaczy, porządku w domu już nie.

        Dziecko kiedyś wyrośnie z niewygodnych nawyków. Będziesz mieć więcej czasu.
        Goście zawsze mnie pytali, jak ja to robię ( piątka domownikow- w tym niemowlak,duzy dom i ogrod, obiad, ciasta, robotki, forum smile
        Oni to widzieli tak pięknie, a ja cierpiałam, bo wg mnie już nic nie bylo perfekcyjnie.
        Myślę, ze gdy do Ciebie ktoś przychodzi to też widzi wszystko w najlepszym świetle, bo przychodzi do Ciebie bo lubi Cię, a nie do perfekcyjnie wysprzatanego przez idealnie zrobioną modelkę pudełka.
        Kobieta w Twoim wieku ( skoro urodziłaś niedawno to jesteś jeszcze mlodasmile- wystarczy, że jest schludna. Wykąpać się zawsze zdążysz ( kladziesz niemowlaka na kocyku w lazience na podłodze i wykradniesz mu te 5 minut)
        Tusz na końce rzęs, włosy w kucyk .
        Sprobuj chusty lub nosidełka- moze uda się ogarnąć dom z dzieckiem przy sobie. Albo przenosisz dziecko za sobą - kladziesz do koszyka, dziecko będzie obserwować poczynania porządkowe.
        Gotowanie z dzieckiem w kuchni.
        Pamiętam, jak z najstarszym zmywałam naczynia - mial siedem miesięcy, siedzial w jednej polowce zlewu, moczyl ręce w drugiej polowce napelnionej talerzami smile
        Gotuj na raz więcej , zamrażaj.
        Ja 30 lat temu wekowałam zupy.
        W jednym tygodniu gotowalam podwojną porcję, pakowałam w sloik, wekowałam i do lodowki.
        Kolejny tydzień robiłam już tylko drugie, bo zupa była.
        Teraz w dobie zamrazarek mozesz sobie doskonale ulatwić pracę.
        Odwiedzaj pierożarnię, stacje naleśnikow itp
        Kupuj gotowce tam, gdzie gotują smacznie, kupuj kilka porcji,zamrażaj, będziesz miała awaryjne dania.


        Mniejszy metraż ma zalety - nie odchodzisz od dziecka daleko smile, masz mniej do sprzątania.
        Kup mop ze spryskiwaczem, nieraz wystarczy przetrzeć tylko newralgiczne miejsca by lśniło jak na reklamie środkow czystości.

        Treningi dziecka - gdy nie pada mozesz czas oczekiwania na koniec treningu wykorzystać na spacer, pakujesz wozek do bagażnika i już.
        Masz balkon?
        Moze dziecko będzie lepiej spało na balkonie?
        Ja swoje tak przetrzymywalam całą zimę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka