zimny deszczowy dzien, wiec postanowilam obejrzec nimfomankę. Lubię Larsa więc się skusiłam.
obejrzałam I cz /110 min/ a tu sie okazuje ze jest II cz /nie wiedziałam

/ - tez 120 min.
nuda straszliwa, zupełnie klimat do Larsa nie pasuje chociaz bohaterka nastolatka bardzo ładna i fajnie gra.
pytanie: oglądałyscie to cudo? Byłyscie w kinie? jakbym poszla na to do kina, to bez kitu wyszłabym po godzinie.
teraz mam dylematy czy II cz ogladać, czy popatrzec w sufit co moze byc bardziej interesujace.
ps. nie ogladam dla momentow - tylko o dzwi film mial dobre recenzje. tak na wszelki wypadek wyjasniam jakby komus sie chcialo napisac ze jesli oczekiwalam scen seksu to mogłam sobie redtube włączyc.