Byłam dzis z mamą w galerii handlowej.W jednym sklepie moja mama zakupil 2 t-shirty , kamizelke puchowa dla siebie -rozmiar 44 oraz bluzke z przeceny dla mnie, taka do dzinsow z cekinowa gwiazda za 65 zeta po przecenie( rozmiar 38).Potem udalysmy sie do toalety a potem do kolejnego sklepu, gdzie natychmiast zorientowalam sie, ze nie mam siatki z tym wszystkim.PopedzIlam do wc, wiedzialam ktora to byla kabina -siatki nie ma.Prawie sie rozpłakałam, ze zgubiłam mamy rzeczy, mama ze trudo, ale strasznie mi przykro bylo. Wpadlam na pomysl,ze zapytam sprzataczki, tej co tam myje, lece znow do wc - siatka wisi w kabinie, pelna, bo ta kamizelka puchata byla.Hurra!!!Mama twierdzi, ze zagladalam do innej kabiny, ja ze na pewno nie, juz sama nie wiem czy mam cos z głową? Przy kawie zagladamy do siatki, brak bluzki z gwiazdą, zostaly rzeczy dla starszej pani.Akcja poszukiwan trwala moze z 5 min, a przed wc na lawce siedziała młoda dziewczyna i widziała jak się miotam, chciałam nawet zapytac, czy nie widziala kogoś z siatą, myślę ze wzięła i podrzuciła resztę, dobrze ze drugi raz tam poszłam.No taka przygodę dziś miałam