Dodaj do ulubionych

Parkowy obnażacz

15.05.14, 08:50
Leża i kwicza. A jaki waszym pociechom udało się wywinąć numer po którym rodzina musiała zmienić nazwisko i adres?
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 09:11
      nie, chyba nie. Starszy jest raczej skryty w stosunku do obcych, a młodszy jeszcze tak nie włada językiemwink a można kwestia płci?
    • ga-ti Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:01
      Zdarzyło się kilka sytuacji, w których chciałam przywdziać czapkę niewidkę, np. mijamy trzech przystojnych panów, a moja córka: mamo, jak ci panowie pięknie pachną, prawda?; mijamy jakąś budowę, a córka: dzień dobry panom, piękny dziś mamy dzień, prawda? mamo, dlaczego ten pan jest goły? (bez koszulki).
      Teksty o braku włosów na przykład mamy już za sobą, młoda trochę wyrosła i przestały ją już tak dziwić różne rzeczy i zjawiska.
      Ale także wiele razy musiałam ją siłą odciągać od obcych, lub mniej obcych reagując błyskawicznie, zanim zdąży wydać wszelkie nasze rodzinne tajemnice.
      Najbardziej za zachowanie młodej wstydzi się jej starszy brat wink
    • run_away83 Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:13
      Moje dzieci same raczej nikogo nie atakują, ale zagadnięte bardzo chętnie wdają się w pogawędkę. Najzabawniejszy jest aktualnie średniak - nawija przepiękną polszczyzną przeplataną tu i ówdzie pingliszem.

      Wczoraj gdy odbieraliśmy ze szkoły najstarszego, średniak płakał, bo chwilę wcześniej znalazł na boisku rozdeptanego ślimaka i nie mógł przeboleć, że slimak się nie ruszał. Zagadnęła go nauczycielka starszego brata i wywiązała się taka oto rozmowa:

      Nauczycielka: Why are you crying, sweetie?
      Młody: (smarknięcie, teatralne westchnięcie i przewrócenie oczami) Nie jedtem sweetie. Jestem Franciszek. I widziałem nieżywe zwierzątko. Snail. Nie ruszał się, bo umarł. Nie chciał sera na pierogi! (kolejna fala rozpaczy i nawrót łkania)
      Nauczycielka, do mnie: What is he saying?
      Ja: He's cryinng over a dead snail.
      Nauczycielka, rozpływając się ze wzruszenia: Oooooooh, sooooo cuuuute!
      Młody: (przerywa łkanie i patrzy na nią jak na wariatkę) It's not funny. On był całkiem nieżywy. Dead. Nieżywe zwierzątko not funny (kolejne pełne wyższości spojrzenie, chwila namysłu, i epitafium dla ślimaka wyrecytowane bardzo żalobnym tonem) "Ślimak, ślimak pokaż rogi, dam ci sera na pierogi, jak nie sera to kapusty, od kapusty będziesz tłusty!"
      Nauczycielka: Oooooooow, how sweeeeet!
      Młody, do mnie, poirytowany: Mamo, pani się śmieje z nieżywego ślimaka! To nieładnie!
      • seniorita_24 Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 11:08
        Popłakałam się ze śmiechu. Nie mów młodemu, bo tez wyjdę na nieczułą na los zwierząt.
        Poor snail, not sweet ;-P
    • chipsi Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:14
      Zdarzają się młodej niestosowne pytania zadanie zbyt głośno w miejscu publicznym. Ostatnio skomentowała faceta z dużym znamieniem na twarzy że "tego pana ktoś pobił". Potrafiła tez w restauracji głośno palnąć "ups, puściłam bąka". Muszę też uważać co mówię bo zapewne zostanie to wykorzystane przeciwko mnie. Nierozważnie palnęłam że jej koleżanka jest głupia (bo jest tongue_out) i na drugi dzień dostałam stosowną wiadomość od matki tej koleżanki...
      • andaba Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:41
        Mocno podkoloryzowane.

        Rozumiem, że krępujące może być komentowanie wyglądu, a zwłaszcza ułomności, obcych osób, co czasami małym dzieciom się zdarza, ale cóż w końcu może dziecko takiego powiedzieć, żeby splamić dobre imię rodziny?
        • run_away83 Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:56
          Mój najstarszy jako 4.5 letni kurdupel do pani w zerówce:

          "Jestem głodny bo rodzice mi nie dali jeść" (nie pozwoliliśmy nażreć się slodyczy zamiadt śniadania)

          Jako ok. pięciolatek, także do pani w szkole:

          "A mój tata pije dużo piwa" (jedną butelkę raz na jakiś czas do obiadu, "dużo" oznaczało że piwo było w gigantycznej wg młodego szklance).

          Jako szesciolatek, też w szkole: "A mama cały dzień leży i nic nie robi, a tata nie nadąża sprzątać i w domu jest straszny bałagan" (byłam w zaawansowanej ciąży, z nakazem tzw. kanapowego trybu życia i zakazem jakichkolwiek prac domowych)

          We wszystkich tych sytuacjach musieliśmy się potem gęsto tłumaczyć tongue_out
        • chipsi Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:57
          To raczej urban legend ale mogłoby się wydarzyć : dziecko do matki w sklepie pełnym ludzi "jak mi nie kupisz lizaka to powiem babci że całujesz tatusia po siusiaku!"
          No ja bym już tam nie poszła big_grin
          • run_away83 Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:59
            To ja znam inną wersję, z tatusiem:

            Jak mi nie kupisz lizaka, to powiem mamie, że sikasz do zlewu!
        • vilez Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 16:56
          > ale cóż w końcu może dziecko t
          > akiego powiedzieć, żeby splamić dobre imię rodziny?

          cos w stylu klasyka: "a tata wczoraj sikał do zlewu" albo "a tata wczoraj chwycił ciocię Zuzę za pupę"?
        • ichi51e Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 17:08
          Ja jako 10 latka big_grin moi rodzice prowadzili otwarty dom co weekend mielismy gosci. Uwielbialam to. I siedzimy przy deserze a ja tonem pelnym zachwytu mowie:
          "Co weekend przychodza goscie i ZJADAJA NAM JEDZENIE NA CALY TYDZIEN"
          Gosciom ciasto w gardle stanelo. Rodzice czerwoni. A ja po prostu chcialam powiedziec ze tak fajnie ze jest duzo jedzenia big_grin
        • mamameg Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 18:09
          Rozumiem, że krępujące może być komentowanie wyglądu, a zwłaszcza ułomności, ob
          > cych osób, co czasami małym dzieciom się zdarza, ale cóż w końcu może dziecko t
          > akiego powiedzieć, żeby splamić dobre imię rodziny?

          Moja mama poszła z moim 4letnim synem do sklepu i dziecko na cały głos się pochwaliło: "A moja babcia pije alkohol!". A biedna babcia wypiła na wakacjach pół szklanki piwa.
      • bei Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:44
        Gdy kolejny raz przyszła sąsiadka pożyczyc kilak skladników do ciasta ( nigdy mi nic nie oddawała a przychodzila często) sklamałam, ze niestety, nie mam jajek ( musiałabym jej oddac ostatnie szt)
        Syn, wowczas czteroletni zawołał, " ale ty zapomniałaś, ze mamy w lodowce kilka jajek?"
        No...zapomniałam, powiedzialam czerwieniąc sięsmile

        " ta tampony są fatalnej jakości" - zawolal najmlodszy w sklepie do klientki, ktora wkladala tampony firmy X do koszyka. Skąd wiesz?- zapytała z uśmiechem.
        A maly- mama narzekała....( przemilczę to, co zacytował, nie bylo tam wulgaryzmu allleeeeesmile
        • ailia Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 10:58
          > Syn, wowczas czteroletni zawołał, " ale ty zapomniałaś, ze mamy w lodowce kilka
          > jajek?"
          > No...zapomniałam, powiedzialam czerwieniąc sięsmile

          Trzeba bylo powiedziec,ze sa ale na twoje nalesniki. Albo na jajecznice na sniadanie.
    • awesome810 mój miał zwyczaj 15.05.14, 12:02
      chodzić po placyku za dzieckiem, które jadło banana. Wywalał głodne oczyska i mówił "ja też lubię banany". Oczywiście własny banan gnił sobie spokojnie w koszyku pod wózkiem.
      Albo pierwszego dnia w przedszkolu, podczas obiadu: "ooo kotlety, u nas w domu też KIEDYŚ były kotlety".
      • rhaenyra Re: mój miał zwyczaj 15.05.14, 12:15
        big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • run_away83 Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 12:16
      I jeszcze mi się przypomniało:

      Jakiś czas temu stałam w kolejce do kasy na stacji benzynowej by zapłacić za paliwo, z niemowlakiem pod pachą i trzylatkiem u nogi. Przed nami stało dwóch polskich kierowców tirów i rozmawiali sobie zastępując interpunkcję ku...mi i ch...ami, przekonani że nikt ich nie rozumie. Zamierzałam grzecznie zwrócić panom uwagę, żeby trochę powściagnęli jezyki, ale syn mnie ubiegł - złapał jednego z gości za nogawke i wypalił: "ej, to nieładnie mówić ku...!"
    • tol8 Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 16:36
      1. Starszy, lat 4-5. Wsiadamy do tramwaju, młody odważnie siada kilka siedzeń przede mną. Ujechaliśmy 2 przystanki i słyszę głośne i wyraźne ,, Jaka szkoda, że nie mogę chodzić do przedszkola tak jak inne dzieci'' Włączyła mi się lampka w głowie, znając jego numery, ale cóż - za późno było wink I dalej słyszę ,,No, ja niestety muszę pracować, mama mi każe.'' Szybko uciekłam z nim stamtąd, bo ludzie zaczęli zabijać wzrokiem tongue_out

      2. Młodszy, lat 8 pojechał na kolonie. Wieczorem, po kolacji, dzwoni wychowawczyni. Chce wyjaśnień. Mały wszedł na stołówkę, krzyknął ,,jacie, ile jedzenia !!!' i nałożył sobie wszystko co było na szwedzkim stole na kilka talerzy i zaniósł do stolika. Pani stwierdziła ,, proszę pani, on to chyba pierwszy raz tyle jedzenia widzi, prawda???
      Długo trwało zanim nauczyłam się z tego śmiać.

      3. Pusto w lodówce miałam, więc wybraliśmy się na zakupy. Wypakowuję na taśmę z wózka towary, a dzieci przekrzykują się na cały sklep ,, patrz, parówki, mama wzięła parówki, jaaa i patrz jogurty, o i chleb będzie, zrobimy sobie kanapki wreszcie, patrz jak fajnie, o i masło będzie, nie będziemy głodni...'' czułam się, jakbym przyprowadziła jakieś cygańskie dzieci z ulicy, żeby im jedzenie kupić.

      4. A to już ja, lat 7, lata osiemdziesiąte. Chodziłam do podstawówki przy jednostkach MO, UOP, sadach i innych takich. Wszystkie dzieci w szkole były dziećmi pracowników tych jednostek. Na apelu miałam zaśpiewać piosenkę propagandową dla rodziców. W ostatniej chwili stwierdziłam, że ta co leci w domu, będzie ładniejsza, bo przecież lepiej mi wychodzi. Przecież nikt się nie obrazi, jak zaśpiewam o biednym chłopcu. I zaśpiewałam. Była to ballada o Janku Wiśniewskim smile Mama została zmuszona do zabrania moich papierów. Piosenkę uwielbiam do dziś, a jej znaczenie poznałam wieeele lat później smile
      • ichi51e Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 17:12
        big_grin
      • naplaze Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 17:37
        Wspaniałe!
    • vilez Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 16:53
      Moje chłopaki akurat małomówne były. Ale kolezanki synek robił za Radio Wolna Europa tudzież Maryja. Załamka pełna, choćby tylko na fonię. A niestety, nie chodziło tylko o fonię, ale i zawartośc treściową big_grin
      Wyrosł z niego niestety gadatliwy nastolatek. Co będzie dalej- się zobaczy.
    • mona_mayfair Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 18:34
      Co chwila z czyms wyskakuje, nie zliczę ;p Ostatnio całe metro (no, wagonwink) sie ucieszyło, ze on taki hej do przodu ;p Jechalismy do domu z kibicami jadacymi na mecz na Wembley. Hałasowali strasznie, trąbili trabkami i generalnie ciezko było to wytrzymać. Dziecie nie wytrzymało, wydarło sie na kibiców w ojczystym jezyku i... nic nie zrozumieli, ale sie uciszyli w trybie natychmiastowym ;p
    • na_pustyni Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 18:46
      moje dziecko w kolejce do kasy teatralnym szeptem:
      - mamo, a to jest pani czy pan?
      - pani
      - to dlaczego ma wąsy?
    • landora Re: Parkowy obnażacz 15.05.14, 18:59
      Moja kuzynka, na swojej I Komunii, zgłosiła się do odpowiedzi w trakcie kazania i jasnym, czystym głosikiem poinformowała całe zgromadzenie, że tatuś pije 5 piw dziennie. Nie wiem, skąd jej to się wzięło, bo wujek pije z rzadka, a już na pewno nie 5 piw na raz.
      W przedszkolu ta sama kuzynka powiedziała, że tatuś w pracy nosi worki. Wujek pracował na poczcie big_grin
    • chipsi Re: Parkowy obnażacz 16.05.14, 11:19
      Przypomniała mi się córka znajomej, która po lekcjach schowała się pod ławkę i lamentując odmówiła pójścia do domu bo się boi. Wezwano rodziców i okazało się że dzień przedtem zdenerwowana matka palnęła że ją zamorduje za jakiś bałagan czy coś.

      Inna znajoma miała problem u lekarza bo jej 5-latka wymiotowała i zapytana przez lekarza co dolega odparła "żigałach po gorzole" (wymiotowałam po wódce). Rzecz jasna nie spożywała alkoholu ale usłyszała przedtem że jakiś tam wujek za dużo wypił...
      • nisar Re: Parkowy obnażacz 16.05.14, 12:22
        Pierwszoklasista na lekcji o tym, jak nie należy się zachowywać. Pani mówi m.in. że nieładnie jest podglądac, okraszając tezę niezbyt udanym argumentem "dorośli tak nigdy nie robią". Na to zgłasza się chłopaczek i mówi "wcale nie, jak przyjechała do nas ciocia z Zabrza i się kąpała w łazience, to tatuś aż się na podłodze w przedpokoju położył, żeby zobaczyć".
        Pani przez następne parę lat miała trudności z utrzymaniem się w ryzach w czasie zebrań rodzicielskich - akurat zazwyczaj na wywiadówki przychodził wzmiankowany tatuś...
        Los nauczycieli nie jest łatwy.
        • thaures Re: Parkowy obnażacz 16.05.14, 15:13
          Zadzwonił kiedys ktos do drzwi- szłam i nieopatrznie powedziałam, że mam nadzieję,że to nie sąsiadka ( miałam mnóstwo pracy, a ona lubi się zasiedzieć) Otworzyłam drzwi, wpuściłam oczywiście sąsiadkę, a moje urocze dziecko powiedziało jej, że mama bardzo nie chciała żeby przychodziła.
          • niutaki Re: Parkowy obnażacz 16.05.14, 15:30
            Kolezanki corka - miala wtedy moze z 5 lat - opowiedziala dokladnie przy rodzinnym obiedzie, w gronie wujkow, cioc itd jak jej mama goli sobie cipkebig_grin i ze ona jak bedzie duza tez bedzie golicbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka