noname2002
18.05.14, 11:05
Jeśli się rozchorujecie na coś w stylu grypy albo jelitówki, w sensie nie takie poważne jak zawał czy rak ale bardzo uciążliwe, to czy ktoś wam w tym czasie pomaga czy raczej jesteście zdane na siebie? Jeśli macie czyjąś pomoc, to czyją, partnera/męża, rodziców/teściów, dorastających czy dorosłych dzieci czy jeszcze kogoś innego?