Dodaj do ulubionych

co mówić w takiej sytuacji.......................?

21.08.04, 22:50
mam kolezanke - sporo w życiu przeszła... miałą roman z facetem który ma żone
i dziecko , sama tez miała męża - od którego z resztą sie wyprowadziła...
zaszła w ciąze z kochankiem który jaks ie o tym dowiedział zostawił ją...
urodziła wcześniaka w 7 miesiącu , dziecko pół roku lezało w szpitalu po czym
zmarło sad - to było straszne - nie do opisania...
facet nie przyznał sie do dziecka , nie widział go ani raz , nie był na
pogrzebie... - dziwczyna sama musiała sie ze wszystkim uporać...
teraz mineło jakies 3 miesiące i wyobraźcie sobie facet sobie o niej
przypomniał! twierdzi ze ją kocha! a ona.... cóż... nadal w nim zakochana jak
nastolatka... i wyobraxcie sobie spotykają sie! on wciąz do niej pisze
smsy ,dzwoni , przyjeżdża po nia do pracy...
dzisiaj piłyśmy razem kawe i on przysyła jej smsa gdzie jest i co robi...
ona mu nie odpisała więc on do niej napisał coś w tym stylu " teraz to już
wiem gdzie jesteś ty zdrajco"!!! (była to sugestia do pewnego faceta...)
no ręce mi opadły... a ona mówi że lubi jak on sie wkurza... tym bardziej
ręce mi opadły... on ją traktuje jakby była jego wlasnością a ona sie na to
zgadza... nie wiem jak reagowac na to jak ona mi o nim opowiada...
powiedziałąm jej ze to dupek... w ogóle duzo rozmaiwałysmy na jego temat -
myslałam ze pewne rzeczy zrozuiała ale najwidoczniej nie... nie wiem naprawde
jak sie czasamiz achowac bo mam wrażeie że ona jest starsznie zadowolona z
pewnych jego tekstów - np jak gada do niej jaka jest super fantastyczna ,
śliczna itp (opisując przy tym szczegółowo jej ciało)... ona mi o tym mówi a
ja nie wiem co powiedzieć bo dla mnie jest to bardzo upakarzajace ze ona
zgadza sie na tego typu rozmowy... najczęściej sie nie oddzywam kiedy mi to
mówi bo na serio nie wiem co powiedzieć...
naprawde ją lubie , to bardzo dobra dziewczyna... ale jestem w coraz większym
szoku kiedy słysze jej opowieści...
Obserwuj wątek
    • kasik751 Re: co mówić w takiej sytuacji................... 21.08.04, 23:01
      wyglada na typ o niezliczonych talentach do komplikowania sobie zycia i niezbyt
      dojrzaly typ zarazem; nic nie mow choc ciezko patrzec jak ktos wtapia, ale
      swiata nie naprawisz
    • josik11 Re: co mówić w takiej sytuacji................... 21.08.04, 23:06
      ja bym nic nie mowila, bo co tu zreszta mowic? hihihi
    • truskawkam73 Re: co mówić w takiej sytuacji................... 21.08.04, 23:10
      Sowa, jak będziesz w Krakowie, zapraszam Cię na lody lub kawę, najchętniej z
      synkiem smile)
      • sowa_hu_hu do truskawyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy :) 21.08.04, 23:18
        witam! smile

        no ja jestem bardzo chętna - aczkolwiek z moim dzieckiem trudno gdziekolwiek
        sie ruszyć!!! to jest szatan wcielony a nie 15sto miesięczniak smile
        ostatnio bylam z nim w krakowie - to był cud ze wróciłam do domu w calości smile
        on jest strasznie niegrzeczny - w ogóle siedzenie w wózku mu nie bardzo
        odpowiada , najchetniej biegalby nie patrząc na nic i na nikogo...
        ale mam nadzieje ze mimo to jakoś uda nam sie styknąć smile
        a twój bobas ile juz ma?

        pozdrowionka
        • truskawkam73 Re: do truskawyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy :) 21.08.04, 23:40
          Sówko smile Mojemu idzie 19 miesiąc i jest prawie identyczny w zachowaniu jak
          opisałaś swojego malucha, może jeszcze gorszy, ale jednocześnie przeuroczy i
          kochany smile Nadal mieszkasz w Krzeszowicach/Tęczynku? Póltora roku temu
          odradzałam Ci pewną położną w Żeromskim, którą ponoć niedawno wywalili smile I
          raz chciałam coś od Ciebie kupić na Allegro - może mnie kojarzysz? Pozdrawiam
          cieplutko smile))
    • oluncia Re: co mówić w takiej sytuacji................... 21.08.04, 23:10
      A ja bym ja zapytala czy jeszcze pamieta jak on sie zachowal i co wtedy
      czula....
      • sowa_hu_hu Re: co mówić w takiej sytuacji................... 21.08.04, 23:15
        a myslisz ze nie pytałam? oczywiście ze tak! i to niejednokrotnie... ona wtedy
        mówi ze pamięta i ze jej podejście do niego jest teraz zupełnie inne... ja
        myśle że ona oszukuje sama siebie...
        już jej powiedziałam ze jeśli tak bardzo chce z nim byc to niech będzie (bo jak
        będzie chciala to moje gadanie jej nie powstrzyma - co z resztą widac bo cała
        sytuacja sie rozwija...) ale niech mu da do zroumienia żeby sie zachowywał
        odpowiednio! (choć wątpie czy taki tępak jest w ogóle zdolny do myslenia...)

        szkoda gadać...
        • sakada Re: co mówić w takiej sytuacji................... 21.08.04, 23:51
          To dla mnie kolejny przykład, gdy kobieta przedkłada faceta nad dziecko. Ja swojego kocham całym sercem, ale gbydy tak się zachował... Szkoda słów. Moje dziecko - to MOJE dziecko. Facet? Nie pierwszy (i gdyby tak postąpił, a wiem, że nie postąpiłby) - nie ostatni. Kiedyś w to nie wierzyłam, a teraz wiem, że to nie mężczyzna jest najważniejszy (choć bardzo ważny) - ale ta moja ukochana, bezbronna, cudna, ufna dzidzia. Takiego skurwysyna (przepraszam, ale innego słowa nie znajduję) - przegoniłabym jak najdalej. Może przykre, ale szczere.
        • alpepe Re: co mówić w takiej sytuacji................... 22.08.04, 09:08
          nic nie poradzisz, sa głupi życiowo faceci i głupie życiowo kobiety. Sam pare
          takich znałam, które tkwiły w toksycznych związkach, wypłakiwały mi się na
          ramieniu, niby po rozmowach ze mną zagadzały się, że muszą zmienić swoje
          postępowanie, po czym jedna taka np. wracała na skrzydłach do małżonka, który
          ją bił. Twoja koleżanka jest niewątpliwie osobą sympatyczną, ale właśnie
          niezbyt mądrą życiowo, może i nawet niezbyt mąd w ogóle... Ja bym pewnie
          powiedziała jej raz ostro a dobitnie, co sądzę o tym facecie, potem, co sądzę o
          tym, że znów są razem, a jeśli ta koleżanka chciałaby dalej, żebym wraz z nią
          podziwiała, jak to ją facet adoruje, to nie podejmowałabym tematu.
    • koleandra Re: co mówić w takiej sytuacji................... 22.08.04, 16:02
      A ja myślę, że najlepiej abyś zachowywała sie właśnie tak jak się zachowujesz.
      Rozmawiajcie o wszystkim, kumplujcie się ale jak ona zacznie mówić o nim -
      kwituj to milczeniem, zmieniaj temat. No chyba, że zapyta, poprosi Cię o
      zdanie - wtedy krótko jej powiedz co o tym myślisz.
      Ona mówi, że wie co robi, że panuje nad sytuacją, że do tego faceta ma teraz
      inne podejście - na pewno chodzi jej o to, że teraz go traktuje lekko, nie
      angażuje się. Zaufaj jej, niech robi jak uważa, to jej życie, jej decyzje. Nic
      nie poradzisz, raz wytłumaczyłas, odradziłaś - wystarczy. Nie rób sobie
      problemów bo gdy tamten facet się o tym dowie, że jej odradzasz to i Tobie się
      może oberwać w sensie, że powie Ci coś niemiłego w stylu: "nie wtrącaj
      się ....".
      Bądź blisko w razie czego, jakby trzeba było pomóc, ale nie narzucaj się.
      • sowa_hu_hu do koleandra... 22.08.04, 20:09
        dzięki... tak chyba będzie najlepiej... kiedyś za bardzo przezywałam tez trudną
        sytuacje innej koleżanki i na dobre mi to nie wyszło... więc naprawde najlepiej
        chyba sie nic nie oddzywać! tylko ze ja czuje sie w takich sytuacjach nieco
        zażenowana... - no ale trudno! wiem ze ona ma potrzebe wygadania sie więc na
        pewno jej wysłucham... żal mi jej tylko... ech..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka