Przy spotkaniu z moim rodzeństwem okazało się, że mamy "tak samo" tzn.
gdy robimy kanapki, musi być równo posmarowane, tak samo ułożone,
nikt nie może mieć np. mniej pomidora, albo wędliny.
Gdy największe zmęczenie dopada,
gdy już wygodnie umieściliśmy się by odpocząć i ...
nagle widzimy, że coś np. spadło na dywan (obojętnie co)
i burzy nam "harmonię wizualną"
- wyłazimy nawet spod kołdry by podnieść to "coś" i położyć na miejsce
Ale jednocześnie wcale nie sprzątamy codziennie,
w szafkach bywa nie poskładane...
Ten "pedantyzm" jest po prostu "wybiórczy"

A jak u Was ?