Dodaj do ulubionych

mąż mnie nie chce

14.06.14, 22:06
powiedzcie mi czy to jest normalne, że 40 letni facet nie ma już popędu ? siedzę i myślę co tu zrobić. dziecko urodziłam w grudniu, nie był przy porodzie, co do mnie- to nie przytyłam, nie mam rozstępów, wszystko wróciło do normy już. On nigdy nie był demonem seksu, ale żeby nie mieć ochoty przez 2 miesiące ? zresztą nie wiem ile on tak naprawdę by wytrzymał bo zdarzył się w końcu ten seks ale z mojej inicjatywy. mam 33 lata i mam chcicę jak cholera a ten nic, leży jak kłoda przed TV , pewnie będzie już tylko gorzej sad
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: mąż mnie nie chce 14.06.14, 22:08
      E tam, licza sie wartosci duchowe!
    • 7katipo Re: mąż mnie nie chce 14.06.14, 23:09
      mój od jakichś pięciu lat nie ma
      ja chyba też już nie mam sad
    • totorotot Re: mąż mnie nie chce 14.06.14, 23:19
      Posuwa koleżankę.
    • ciaste-czkowa Re: mąż mnie nie chce 14.06.14, 23:20
      a jesteś dla niego miła? Kłócicie się? czasem wieczorem nie ma się ochoty na kontakty z osobą która wcześniej cały dzień dawała popalić, opieka nad dzieckiem czasem może wykańczać nerwowo i najłatwiej wyżyć się na mężu.

      Może boi się zmajstrowania następnego bobasa, czy obecny był planowany?

      Może ciężar rodzicielstwa go przygniata i dołuje, może ma depresję

      Dlaczego nie był przy porodzie?
      • ciaste-czkowa Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 00:10
        autorka wątku nie odpowiada, może nie ma czasu, może my się produkujemy po nocy a oni sex uprawiają smile
    • leanne_paul_piper Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 01:13
      Spokojnie. Ja też mam takie etapy, że nie chce mi się tygodniami, a potem to wraca do normy. A podobno to kobiety po 30stce są wulkanem seksu. Człowiek nie maszyna, i może w pewnym momencie skoncentrować się na pracy, bo akurat ma gorący okres, albo znajdzie sobie nową pasję, albo głowę ma zajętą ważniejszymi rzeczami. W końcu nie samym seksem człowiek żyje.
    • jola-kotka Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 01:45
      Tak poczytalam odpowiedzi w tym wątku i myślę że jakoś tak lekko taki problem jest traktowany. Mogę tylko napisać że gdyby w moim małżeństwie coś takiego by się działo było by to powodem poważnego kryzysu a w rezultacie skończyłoby się rozpadem związku.
      • e-kasia27 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 02:03
        Jak widać niektórzy żyją tylko seksem.
        • jola-kotka Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 02:31
          Jak nie ma się dzieci każda strona związku jest niezależna finansowo to oprócz miłości,wspólnego domu co łączy ludzi przedewszystkim seks. U mnie jeszcze wspolna pasja która jednocześnie jest nasza praca.
          • ponis1990 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 06:36
            Mam nadzieję, że twój mąż dochodzi szybciej niż Twoje paczki...
            • andaba Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 08:53
              Nie ciebie nie chce, bo jak na razie cie nie zostawił, tylko nie chce seksu, to trochę co innego.
              Może mu się nie chce. nie ma ochoty, może to być kwestia choroby, a może temperamentu.

              Pozostaje ci znaleźć inne hobby tongue_out

              Jest jeszcze taka opcja, że skoro masz małe dziecko to naczytał się, że kobiety są zmęczone i nie chcą seksu, więc się stosuje.
              Lub nie chce kolejnego dziecka, bo ma dość jednego wrzaskulca.

              • incubus_0 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 12:10
                Wiesz, dla 90% ludzi to nie hobby, a ważna część życia...
            • sanrio Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 09:04
              > Mam nadzieję, że twój mąż dochodzi szybciej niż Twoje paczki...

              tak, z koleżanką Jolki głównie
            • angielski7 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 17:57
              ponis1990 napisała:

              > Mam nadzieję, że twój mąż dochodzi szybciej niż Twoje paczki...


              uahahahahahahahahaaa, dobre
            • barbibarbi Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 19:07
              ponis1990 napisała:

              > Mam nadzieję, że twój mąż dochodzi szybciej niż Twoje paczki...

              BOSKIE !!!! big_grin
          • jamesonwhiskey Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 09:26
            Jestescie kurierami ?
          • angielski7 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 17:57
            jola-kotka napisał(a):

            > Jak nie ma się dzieci każda strona związku jest niezależna finansowo to oprócz
            > miłości,wspólnego domu co łączy ludzi przedewszystkim seks. U mnie jeszcze wsp
            > olna pasja która jednocześnie jest nasza praca.


            pasja - czyli ty pakujesz paczki, mąz jest kurierem i rozwozi...ale pasja...zamiast wysłania paczek to seks? zgadłam?
        • ophelia78 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 09:26
          >Jak widać niektórzy żyją tylko seksem.

          matko... co a tekst...

          Powiem tak: moim zdaniem nie ma udanego związku bez udanego seksu. Jakby ie patrzył, seks jest bardzo więzotwórczy i jeśli pojawią się problemy w łózku, to są dwa wyjaścia: albo się je rozwiąże, albo związek się rozpadnie.

          Do autorki wątku: a rozmawiałaś z mężem o tym stanie rzeczy? bo powodów nieskiego libido / spadku zainteresowania seksem jest wiele:
          - fizjologiczne (cukrzyca na przykład, wahania hormonalne)
          - kochanka - może mąż potrzeby realizuje gdzie indziej...
          - jakieś problemy w związku, tzn. nie dogadujeecie się, on się czuje niepotrzebny / przytłoczony / odsunięty, itp
          - problemy finansowe często u facetów powodują spadek libido; frustracja na tym tle (mało zarabiam, to nie jestem męski) działa na nich kastracyjnie

          Tak czy siak, POGADAJ z mężem... Bez szczerej rozmowy się nie obędzie. ZAPYTAJ ale nie oskarżaj.
          I może zerknij tutaj:

          forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
          Popularność tegp forum świadczy, że problem nie jest taki znów rzadki
          • sueellen Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 10:58
            > Powiem tak: moim zdaniem nie ma udanego związku bez udanego seksu.

            Bzdura. Moim zdaniem do udanego i trwałego zwiazku potrzeba 2 rzeczy: przyjaźni i szacunku. Miłość z motylkami jest fajna, seks jest fajny, ale zwiazek ludzi dla których seks jest niezbędny runie jak domek z kart przy pierwszej lepszej chorobie przewlekłej albo rozstaniu (np wyjazd za pracą) itp.
            • blond_suflerka Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 11:19
              W ogóle nie o to chodzi. Bo nie w tym rzecz, że tam gdzie jest ważny seks to on musi być non stop i związek nie przetrwa jakichś wymuszonych przerw. Chodzi o to, że seks jest więziotwórczy(chociaż pytanie co jest pierwsze-więź i pragnienie seksu czy seks, ktory nakręca wieźwink i jest ważnym elementem pielęgnującym tę bliskość. Tym samym-nie chodzi o konkretny akt seksualny w łóżku ale o pewien bardzo ważny sposób komunikacji, okazywania uczucia, podtrzymywania bliskości. Więc podczas tej wymuszonej przerwy w takich własne parach utrzymuje się ten seksualny kod komunikacji, który dalej podtrzymuje więź.
              • ophelia78 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 21:13
                >Bo nie w tym rzecz, że tam gdzie jest ważny seks to on musi być non stop i związek nie >przetrwa jakichś wymuszonych przerw. Chodzi o to, że seks jest więziotwórczy (...) i jest ważnym >elementem pielęgnującym tę bliskość

                właśnie o to mi chodziło.
            • ophelia78 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 21:16
              >Moim zdaniem do udanego i trwałego zwiazku potrzeba 2 rzeczy: przyjaźni i szacunku.

              Oraz namiętność / pożądanie
              te 2 wymienione przez Ciebie rzeczy: przyjaźń i szacunek, łączą mnie z conajmniej kilkunastoma osobami, ale jakoś nie tworzę z nimi związków.


              >Miłość z motylkami jest fajna, seks jest fajny, ale zwiazek ludzi dla których seks jest >niezbędny runie jak domek z kart przy pierwszej lepszej chorobie przewlekłej albo rozstaniu >cryingnp wyjazd za pracą) itp.

              Jesli jest seks / namietność / pożądanie, to chwilowe przerwy techniczne (choroba, połóg, wyjazd, itp) związku nei zniszczą. Natomiast brak seksu / namiętności / pożądania owszem.
              • sueellen Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 11:02
                > Jesli jest seks / namietność / pożądanie, to chwilowe przerwy techniczne (choro
                > ba, połóg, wyjazd, itp) związku nei zniszczą. Natomiast brak seksu / namiętnośc
                > i / pożądania owszem.

                A jesli choroba/wyjazd trwa wiele miesiecy/ lat?
                • pederastwa Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 11:18
                  To czesto taki zwiazek się rozpada. To znaczy może trwać jeszcze formalnie, ale więzi i bliskości któraś ze stron zaczyna szukać poza zwiazkiem.
                  Znam faceta z oddaniem opiekującego się chorą na SM, leżącą żoną, która nie ma już kontkatu z otoczeniem. Ale jest też od kilku lat w zwiazku z inną kobietą. I naprawdę w tym przypadku jak najbardziej usprawiedliwiam zdradę.
      • angielski7 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 17:55
        jola-kotka napisał(a):

        > Tak poczytalam odpowiedzi w tym wątku i myślę że jakoś tak lekko taki problem j
        > est traktowany. Mogę tylko napisać że gdyby w moim małżeństwie coś takiego by s
        > ię działo było by to powodem poważnego kryzysu a w rezultacie skończyłoby się r
        > ozpadem związku.

        a ty sie zajmij pakowaniem paczek dziewczyno, a nie głupotami.
    • dziennik-niecodziennik Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 09:23
      no ale to jakis problem żebys wychodziła z inicjatyą trche czesciej?
      to juz nie te czasy ze seks inicjowali wylacznie mezczyzni, bo kobietom nie wypadało sie przyznac ze mają chcicę.
      jakbys mimo swojej inicjatywy nie miala seksu to faktycznie, problem by by. a tak to...
    • naomi19 Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 11:24
      jak tak cie czytalam, to w sumie mu sie nie dziwie... niektorych kobiet nie da sie lubic, moze ma dosc...
      rada dla ciebie
      1. zmiana w sobie
      2. dopiero potem zajmowanie sie mezem.
    • edelstein Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 11:33

      Facet bez seksu przez dwa miesiace,czerwona lampka zapalilaby mi sie po 2tygodniach.
      Facet po 7dniach celibatu chodzi nabuzowany.
      • solejrolia Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 12:02
        >
        > Facet bez seksu przez dwa miesiace,czerwona lampka zapalilaby mi sie po 2tygodn
        > iach.
        > Facet po 7dniach celibatu chodzi nabuzowany.

        a to zależy od faceta.

        jesli ja bym się starała, dbała o atmosferę itp a facet leżał jak kłoda przed tv, to szukałabym przyczyny. bo tak z niczego to się nie bierze.
        u nas namiętność w związku przychodzi "falami":
        było małe dziecko-> odpływ,
        stres-> odpływ,
        jakieś zawirowania zdrowotne -> odpływ, wręcz pustynia
        dużo pracy, niedospanie, zmęczenie ->odpływ
        natomiast względny spokój, stabilizacja, kilka dni wolnego od pracy, jakiś urlop, czy wyjazd wspólny (np. wekend bez dziecka)-> przypływ.
        dlatego staramy się chociaz raz w roku wyjechać sami, zorganizować sobie jakiś odpoczynek, dbamy razem o relacje w związku, w pracy, w domu odciążamy się (wzajemnie) od obowiązków. to wszystko, plus brak mojego zrzędzeniawink))) wpływa bardzo na nasze relacje.
        • olewka100procent Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 15:11
          dziecko planowaliśmy, mąż nie ma prawa być zmęczony dzieckiem bo opiekuję się nim głównie ja. Zresztą maluch jest spokojny i śpi już całą noc. Nie był przy porodzie taka była nasza wspólna decyzja. Ktoś tutaj napisał, że nie samym seksem człowiek żyje, zgadzam się , ale ja nie wymagam od niego codziennego współżycia, wystarczy mi 1-2 razy w tygodniu. Kurczę już bym mogła to jakoś zdzierżyć jakby podszedł, przytulił się czy chociażby dotknął , a tutaj NIC , zero . Jestem w szoku , to zazwyczaj kobieta nie chce a tutaj takie coś
          • scher Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 18:37
            olewka100procent napisała:

            > już bym mogła to jakoś zdzierżyć jakby podszedł, przytulił się czy chociażby
            > dotknął

            Ty też możesz podejść i dotknąć. Kobieta też się musi starać.
          • totorotot Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 09:09
            w szoku , to zazwyczaj kobieta
            nie chce a tutaj takie coś


            Hahaha no to żeś dała
          • dziennik-niecodziennik Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 10:54
            > to zazwyczaj kobieta nie chce a tutaj takie coś

            idiotyczny i krzywdzący stereotyp. i kobieta i męzczyzna mają takie samo prawo byc napaleni do czerwoności albo wręcz przeciwnie.
            chcesz seksu - zainicjuj kontakty. być może Twoj mąż mysli tak jak Ty - "tyle lat ja zaczynałem, juz mam dosc, ona chce seksu tylko gdy ja zaproponuję, zobacze czy sama tez ma jakies potrzeby".
        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 21:26
          taa, facetowi nie stoi więc autorka powinna szukać winy w sobie, bo to wyłącznie przez nią
          takie stare a takie gupie
          • aneta-skarpeta Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 10:02
            tu nie koniecznie problem jest z tym, że nie stoi, a z tym ze nie ma ochoty

            najwiekszym problemem w tej sytuacji jest dla mnie brak bliskosc- facet, nie robot- może nie miec ochoty na seks nawet dlugo- bo stres, bo problemy, bo zdrowie ( cokolwiek)

            natomiast jak nie ma czulości, bliskosci- przytualania, buziaków, głaskania na codzien, to jest juz sygnał poważny do poważnej rozmowy

            byc moze mąż sobie nawet nie zdaje sprawy jak bardzo się odsunął, a może sam nie moze sobie z sobą poradzic, źle mu z tym, ze nie czuje potrzeby uprawia seksu,a wie, ze powinnien ja czuć i nie ma tu winy żony- bo żona mu się podoba
    • ladnyusmiech Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 19:22
      Nie, to nie jest normalne.

      Ja też nie mam na męża ochoty. W ogóle nie wzbudza we mnie pożądania. Ale my to raczej w związku nie jesteśmy, no na papierze tongue_out Ale zmierzam do tego, że na innych mężczyzn ochotę mam. Wszystkie te uczucia wzbudza we mnie ktoś inny, choć jeszcze nie skonsumowane to trudno się powstrzymać wink

      Chodzi mi o to, że macie jakiś problem. Tylko nie wiem czy jakaś pierdoła czy coś poważnego uncertain
      • olewka100procent Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 21:16
        ale ja się właśnie do niego przytulałam, nie odwzajemnia. Jego matka też jest taka zimna, gburowata powiedziałabym, on ma to chyba po niej. Poświęcała się dla dzieci ale słowo kocham nie przeszło jej nigdy przez gardło . Kiedyś się go zapytałam jak mu się śpi samemu to odpowiedział, że fajnie bo nikt mu nie marudzi, żeby ściszyć tv albo że chrapie , porażka na całej linii
        • scher Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 21:32
          olewka100procent napisała:

          > Kiedyś się go zapytałam jak mu się śpi samemu

          Do mężczyzny mówi się wprost, nie aluzjami.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 21:37
            A do kobiet mówi się aluzjami, a nie wprost. I co?
        • poranny_zapach_kawy Re: mąż mnie nie chce 15.06.14, 21:35
          chętnie bym sie zamieniła,mój chce codziennie a jakby było kilka razy dziennie to byłby w siódmym niebie big_grin
        • totorotot Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 09:06
          Ty chcesz, on nie chce, to trzeba go pobudzić. Zrób mu loda ale nie pozwól skończyć, to sam będzie za Tobą łaził.
        • aneta-skarpeta Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 10:05
          no widzisz, opis jego mamy sporo mówi

          sama osobiscie, choć jestem przytualśna to też wolałabym miec oddzielną sypialnięwink i widze wiecej tego plusów niz minusów i też to wszystkich szokuje naokoło

          sprawa jest delikatna, bo jak zaczniesz ostro napierać to on się jeszcze bardziej zamknie w sobie- może najpierw sama pójdz do jakiegos specjalisty, może cos doradzi- np jak go przekonać na rozmowe z seksuologiem?
        • dziennik-niecodziennik Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 11:38
          zadałas proste pytanie, dostałas prostą odpowiedz.
          nie pytaj aluzjami, tylo wprost. nie "jak Ci sie spi samemu?", tylko "brakuje mi Cię w łózku, brakuje mi tego ze nie mogę się przytulic, ze Cie nie czuje w nocy koło mnie. wolę jak śpimy razem. kupię sobie zatyczki do uszu/Tobie spray na chrapanie, lepiej tak niż spac osobno". wtedy dostaniesz odpowiedz na jaką czekasz.
    • feel_good_inc Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 08:35
      Stawiam zawartość mojego konta wakacyjnego, że główka jego penisa w okolicach twoich migdałków momentalnie rozwiałaby wszelkie wątpliwości co do jego popędu seksualnego.

      Albo nie, dalej chodź i nic nie mów, nie wychodź z inicjatywą i zastanawiaj się, dlaczego facet nie zachęcany w żaden sposób nie rzuca się na ciebie. Z pewnością sytuacja sama się rozwiąże. Kiedy koleżanki z pracy postanowią pomóc mężowi.
      • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 08:45
        współczuję...
      • aneta-skarpeta Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 10:06
        zaskakuje mnie jak wiele ludzi tak prosto ocenia facetów- zrobic loda- lek na całe zło tego świata

        big_grin
        • totorotot Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 10:10
          Ale to nie ma faceta wyleczyć, bo nie ja od tego jestem. Facet ma spełnić obowiązek małżeński, bo po co dwie osoby w związku mają być sfrustrowane? A potem to się pomyśli.
          • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 10:14
            przykra jest swiadomosc, jak powszechne jest myslenie kobiet, ze, jak faceta nie zadowoli, to on ma prawo ja odrzucic...co na to feministki?
            z kim wy sie zadajecie?
          • aneta-skarpeta Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 10:15
            no widzisz, wg mnie mąż nie jest tylko od spełniania swoich obowiazków

            seks to nie jest wynoszenie śmieci

            skoro nie chce, to warto potraktowac go po ludzku i dowiedziec się czemu jest jak jest

            zrobienie loda, bez kończenia nie rozwiązuje sprawy, bo chyba nie o taki wymuszony seks chodzi?
            • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 10:20
              człowiek, to nie automat.
              dla mnie zadowalanie partnera, troche na siłe, zeby go zachecic w tej niecheci, jest ponizajace, albo jest chemia, albo jej nie ma....
              • aneta-skarpeta Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 10:23
                moim zdaniem przykry jest taki seks, gdzie jedna ze stron robi to po "musi"

                warto poszukać powodu, warto znaleśc rozwiazanie, chocby nie sypianiem ze sobą kilka tygodni czy miesiecy

                mąż sam moze sobie tego nie uswiadamiać, albo sam czuje frustracjęz tego powodu, że mu sie nie chce
              • dziennik-niecodziennik Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:07
                no ale autorce/autorkom wypowiedzi nie chodzi o zachowanie w stylu gwałtu - "on nie chce, a ja mu loda zrobie i tak". chodzi o zachęcenie do kontaktu, co pozwoli sie zorientowac, czy nie chodzi przypadkiem o najprostszą rzecz - o zmęczenie wykazywaniem inicjatywy.
                bo przeciez nie zawsze brak seksu to jest kwestia głębokich problemów w związku. czasem przycyzny są banalne i warto zacząc od banalnych rozwiązan. leciec z tym od razu do seksuologa to jak z armatą na wróbla.
                • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:10
                  rozumiem, ze nie mozna wysłac innych sygnałów zainteresowania, poza fizycznym obrobieniem przyrodzenia partnera wink
                  • feel_good_inc Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:20
                    kietka napisała:
                    > rozumiem, ze nie mozna wysłac innych sygnałów zainteresowania, poza fizycznym o
                    > brobieniem przyrodzenia partnera wink

                    A znasz bardziej jednoznaczny sygnał?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:23
                    mozna, ale musza byc one jednoznaczne (zeby nie bylo ze "nie zrozumiał o co chodzi") i stymulujące. a seks oralny jest i jednoznaczny i stymulujący.
                    ale moze byc cokolwiek innego, dowolne inne zachowanie ktore sie PARZE - i jej, i jemu - kojarzy jednoznacznie seksualnie. chocby i metoda "na golasa" wink
                    • feel_good_inc Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:28
                      dziennik-niecodziennik napisała:
                      > mozna, ale musza byc one jednoznaczne (zeby nie bylo ze "nie zrozumiał o co cho
                      > dzi") i stymulujące. a seks oralny jest i jednoznaczny i stymulujący.
                      > ale moze byc cokolwiek innego, dowolne inne zachowanie ktore sie PARZE - i jej,
                      > i jemu - kojarzy jednoznacznie seksualnie. chocby i metoda "na golasa" wink

                      Dyć pisze autorka, że misio zimnego chowu i delikatnych aluzji nie łapie.
                      Jak go za fiuta migdałkami złapie, to się chłopak domyśli o co chodzi. A jak się nie domyśli, to będzie wskazówka, że jednak problem z potencją misia nie jest wyimaginowany - przynajmniej sytuacja będzie jasna.
                      • triss_merigold6 OJP 16.06.14, 11:36
                        Łopatologiczność takiego podejścia jednak mnie rozwala.
                        Domyślam się, że autorka nie chce seksu wymuszonego czy jednorazowego po sprowokowaniu w tak namacalny sposób. Urodziła 2 miesiące temu i potrzebuje zainteresowania, adoracji, potwierdzenia, że mąż nadal widzi w niej kobietę, a nie tylko matkę dziecka. To, że mężowi chapnie dzidę znienacka, a pan się temu podda biernie, jej problemu nie rozwiąże.
                        • totorotot Re: OJP 16.06.14, 11:44
                          Chapnie dzide - popłakałam się wink))
                          Kurczę, ma kobieta ochotę na seks to co, ma gadać? To jej koleś zaśnie albo całkiem mu klapnie od jej zrzedzenia. Dla mnie ważne by było aby skorzystać z dzidy, a potem porozmawiać. Ewentualnie. A, żarcie dobre jeszcze można najpierw facetowi dać, taki pomysł. Po co gadać, on zrozumie: żarcie, deser, musi się odwdzięczyć smile
                        • feel_good_inc Re: OJP 16.06.14, 11:49
                          triss_merigold6 napisała:
                          > Łopatologiczność takiego podejścia jednak mnie rozwala.

                          Może być albo subtelne, albo skuteczne. Trzeba wybrać.

                          > Domyślam się, że autorka nie chce seksu wymuszonego czy jednorazowego po sprowo
                          > kowaniu w tak namacalny sposób.

                          Omujborze! Tak się zeszmacić! Z własnym mężem!
                          Czy naprawdę zainicjowanie seksu z własnym mężem to dla kobiety taka tragedia? Skąd tak straszliwe zahamowania w tej kwestii? I skąd późniejsze obwinianie o wszystko facetów?

                          > Urodziła 2 miesiące temu i potrzebuje zainteres
                          > owania, adoracji, potwierdzenia, że mąż nadal widzi w niej kobietę, a nie tylko
                          > matkę dziecka. To, że mężowi chapnie dzidę znienacka, a pan się temu podda bie
                          > rnie, jej problemu nie rozwiąże.

                          A kto tu mówi o biernym poddaniu się? To "chapanie dzidy" ma właśnie misiowi uzmysłowić, że ma dziołcha potrzeby seksualne poza karmieniem cycem. No sorry, jak sobie tępego wzięła i nie potrafi się z nim skomunikować w inny sposób, to trzeba działać stanowczo, a nie krążyć dookoła problemu i załamywać rączki jak autorka.
                          • triss_merigold6 Re: OJP 16.06.14, 12:05
                            Problem w tym, że takie bezpośrednie zagranie wcale nie musi być skuteczne. Oczywiście, dopóki nie sprawdzi, nie będzie wiedzieć.
                            Facet naprawdę może okazać się niezainteresowany i zczyścić małżonkę pod pretekstem, że spanie, gra, zmęczenie, boli głowa, nie ma nastroju czy ch..j wie co i wtedy laska poczuje się jeszcze gorzej.
                            Nie rozumiesz. Jeśli seks jest tak w ogóle i jest bliskość fizyczna, to nie ma znaczenia kto 6x z rzędu inicjował, proponował, zaczepiał, a kto odpowiedział ochoczo. Jeśli seksu nie ma, a pan się miga, wykręca i udaje głupa, to inicjowanie w taki sposób niekoniecznie da dobry efekt.
                            • totorotot Re: OJP 16.06.14, 12:08
                              Dobra, niech mu chapnie i się zobaczy. Jak ja sczysci to będziemy się martwić co dalej.
                              • totorotot Re: OJP 16.06.14, 12:22
                                Aha, uprzedzam, sztuczka nie działa podczas meczów.
                                • feel_good_inc Re: OJP 16.06.14, 12:25
                                  totorotot napisała:
                                  > Aha, uprzedzam, sztuczka nie działa podczas meczów.

                                  Weź takiego na boisku dogoń na kolanach... No, chyba że bramkarz big_grin
                                  • dziennik-niecodziennik Re: OJP 16.06.14, 13:24
                                    kocham Cie za ten tekst big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                            • feel_good_inc Re: OJP 16.06.14, 12:15
                              triss_merigold6 napisała:
                              > Problem w tym, że takie bezpośrednie zagranie wcale nie musi być skuteczne. Ocz
                              > ywiście, dopóki nie sprawdzi, nie będzie wiedzieć.

                              Jest jakieś 17x bardziej skuteczne od dowolnej innej metody.

                              > Facet naprawdę może okazać się niezainteresowany i zczyścić małżonkę pod pretek
                              > stem, że spanie, gra, zmęczenie, boli głowa, nie ma nastroju czy ch..j wie co i
                              > wtedy laska poczuje się jeszcze gorzej.

                              Jakoś to rozchodzi. Przynajmniej będzie miała zdiagnozowaną sytuację i będzie mogła podjąć jakieś działania w celu jej rozwiązania. Upartym milczeniem przez te parę miesięcy jakoś nic nie ugrała. A ten seks, do którego biedna tak się musiała przymuszać - i pewnie pokazywała to całą sobą - też nie musiał misia romantycznie nastroić.
                              Podstawą zdrowego seksu jest entuzjastyczne działanie. Bo jak za tego fiuta złapie ze łzami w oczach i z trudem powstrzymując wymioty, to lepiej żeby rzeczywiście zostawiła go w spokoju.

                              > Nie rozumiesz. Jeśli seks jest tak w ogóle i jest bliskość fizyczna, to nie ma
                              > znaczenia kto 6x z rzędu inicjował, proponował, zaczepiał, a kto odpowiedział o
                              > choczo. Jeśli seksu nie ma, a pan się miga, wykręca i udaje głupa, to inicjowan
                              > ie w taki sposób niekoniecznie da dobry efekt.

                              Podstawową sprawą jest to, że efekt da. Każde działanie jest lepsze niż unikanie działania.
                              Jak zadziała, to sytuacja się poprawi. Jak nie zadziała, to gorzej już i tak nie będzie, a przynajmniej sprawa będzie jasna.
                            • dziennik-niecodziennik Re: OJP 16.06.14, 13:24
                              PRZYNAJMNIEJ bedzie wiadomo o oc chodzi. czy pan nie ma ochoty na seks, czy na panią. i wtedy sie mozna zastanawiac czy seksuolog, czy rozwód, czy viagra.
                              a tak to NIC nie wiadomo.
            • totorotot Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:36
              Nie no, pewnie, można trzy dni rozkminiac z koleżankami na forum, czemu misiu oziebly i nic z tego nie wyniknie; można też mieć pięknego, różowego bolca do dyspozycji za dziesięć minut. No co kto woli.
        • feel_good_inc Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:18
          aneta-skarpeta napisała:
          > zaskakuje mnie jak wiele ludzi tak prosto ocenia facetów- zrobic loda- lek na c
          > ałe zło tego świata

          Na całe nie. Na 90% wyimaginowanych problemów z seksem w związku.
          • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:38
            wyobrazcie sobie, ze nie chodzi mi o faceta, tylko o kobiete.
            nie ogarniam, jak kobiecie, ktora przywykła jest do dawania subtelnych sygnałów i delikatnego zachecania, doradzacie, zeby chwyciła penisa w zeby, to sie misiu obudzi.
            to, co działa w waszych zwiazkach nie musi działac wszedzie.

            wracajac do tematu, moze chłop ma duzo stresu, to potrzeba zostawic w spokoju, jezeli ma kochanke, to i tak pozamiatane, wiec po co sie zmuszac?
            • feel_good_inc Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 11:56
              kietka napisała:
              > wyobrazcie sobie, ze nie chodzi mi o faceta, tylko o kobiete.
              > nie ogarniam, jak kobiecie, ktora przywykła jest do dawania subtelnych sygnałów
              > i delikatnego zachecania, doradzacie, zeby chwyciła penisa w zeby, to sie misi
              > u obudzi.
              > to, co działa w waszych zwiazkach nie musi działac wszedzie.

              No nie, niech posłucha genialnych babskich sposobów i nic nie robi. Misio na pewno sam się domyśli o co jej chodzi. Dłużej niż dekadę to nie potrwa big_grin

              > wracajac do tematu, moze chłop ma duzo stresu, to potrzeba zostawic w spokoju,
              > jezeli ma kochanke, to i tak pozamiatane, wiec po co sie zmuszac?

              Bwahahaha, świetne rady. Nic tak nie działa na potencję u misia jak unikanie seksu big_grin
              • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 12:46
                desperatka jestes, cały czas musisz byc w gotowosci, by chwycic dzidę? to musi byc frustrujace na dłuszszą metę smile
                • feel_good_inc Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 12:57
                  kietka napisała:
                  > desperatka jestes, cały czas musisz byc w gotowosci, by chwycic dzidę? to musi
                  > byc frustrujace na dłuszszą metę smile

                  Ja za dzidę chwytam za każdym razem, gdy idę się wysikać!
                  Nie jest prosto utrzymać w ryzach takiego potwora, ale jak ładnie poprosisz, to też kiedyś może dam ci potrzymać big_grin
                  • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 13:54
                    za kazdym razem? cienko, potrenuj bez trzymanki, wtedy bedziesz miał sie czym chwalic smile
                    • feel_good_inc Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 14:22
                      kietka napisała:
                      > za kazdym razem? cienko, potrenuj bez trzymanki, wtedy bedziesz miał sie czym c
                      > hwalic smile

                      Przy tym ciśnieniu nie da rady. Przepisy BHP nie pozwalają.

                      https://37.media.tumblr.com/2836b0d9fde8ed89ac78d9d2d2cbed6f/tumblr_my178mQRRD1sa8164o1_400.gif
            • dziennik-niecodziennik Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 13:42
              > nie ogarniam, jak kobiecie, ktora przywykła jest do dawania subtelnych sygnałów
              > i delikatnego zachecania, doradzacie, zeby chwyciła penisa w zeby, to sie misi
              > u obudzi.

              tyle ze subtelne sygnały i delikatne zachęcanie nie działają. widac potrzebny jest jakiś konkretniejszy sygnał.
              • kietka Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 13:56
                jak subtelne nie działa, to facet nie ma ochoty na ta konkretna kobiete w tym konkretnym momencie...wiec za gumowa lale nie ma co robic, zeby sie temu misu zachciało.
                • dziennik-niecodziennik Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 15:16
                  ale to JEJ się chce, z tego co rozumiem suspicious wiec co najwyzej to on za wibrator by mial robic wink

                  ale w ogole to te rozkminy są bez sensu. komu sie chce, kto robi za co... zawsze jest tak ze komus sie chce bardziej i zaczyna. druga osoba odwzajemnia chęc albo i nie i zachowuje sie stosownie do tego. tu nie ma mowy o uprzedmiatawianiu, tylko o zgranie wzajemnych chęci. jakby pani sie nie chciało, ale mimo to próbowała, albo jakby pan się ręką oganiał a ona przysysala - to tak, to nie halo. ale zacząć, zaczepić, zastymulowac - czemu nie?...
                  • anto-nella Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 15:30
                    Może, ale ja rozumiem autorkę wątku. Jeżeli kobieta prosi o seks i zostaje odrzucona, raz czy dwa, to nie chcesz "brać do buzi", żeby faceta zmusić. To po prostu upokarzające.
                    A skoro facet w ogóle unika kontaktu fizycznego, przytulenia, itp, to ja nie wróżę dobrze tym próbom...
                    • feel_good_inc Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 16.06.14, 15:40
                      anto-nella napisała:
                      > Może, ale ja rozumiem autorkę wątku. Jeżeli kobieta prosi o seks i zostaje odrz
                      > ucona, raz czy dwa, to nie chcesz "brać do buzi", żeby faceta zmusić. To po pro
                      > stu upokarzające.

                      A gdzie ona napisała, że została odrzucona? Napisała, że jak wyszła z inicjatywą, to dostała.
                      Jeżeli wyjście z inicjatywą w sprawie seksu jest poniżej jej godności, to rzeczywiście ma problem.

                      > A skoro facet w ogóle unika kontaktu fizycznego, przytulenia, itp, to ja nie wr
                      > óżę dobrze tym próbom...

                      Widziały gały, co brały.
                    • alienka20 Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 17.06.14, 03:49
                      anto-nella napisała:
                      > Może, ale ja rozumiem autorkę wątku. Jeżeli kobieta prosi o seks i zostaje odrz
                      > ucona, raz czy dwa, to nie chcesz "brać do buzi", żeby faceta zmusić. To po pro
                      > stu upokarzające.

                      O to, to!
                      Ja zaprzestałam wszelkich inicjatyw po tym z byłym, gdy przerwał seks twierdząc, że mu herbata stygnie. Herbata sobie stała i stygła jak wcześniej, ale sms-ki gorące do nowej tej jedynej,, szły aż mało się klawiatura nie zapaliła wink. Pomieszkaliśmy ze sobą jeszcze parę miesięcy, w tym trochę po zerwaniu, ale łóżka to juz mieliśmy osobne i w nosie miałam jego późniejsze ochoty.
                      • alexa0000 Re: Masz zahamowania i to jest twój problem 17.06.14, 08:46
                        >gdy przerwał seks twierdząc, że mu herbata stygnie.

                        Nie wiem ,co powiedzieć. Mistrz.
    • zebra12 Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 15:45
      Mnie by taki odpowiadał. A wciąż trafiam na jakichś niewyżytych seksualnie.
    • memphis90 Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 16:40
      Eeee, a czy ja dobrze zrozumiałam, że jesteś 2 m-ce po porodzie? No naprawdę... Przecież sam połóg to 6 tyg, w tym czasie brzuch się wchłania, odchody połogowe się sączą, karmienie piersią też nie musi erotycznie stymulować.
      • dziennik-niecodziennik Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 17:01
        jakie dwa miesiące, w grudniu urodziła smile
      • ina_nova Re: mąż mnie nie chce 17.06.14, 06:53
        Z bilogii masz celujący. Siadaj.
    • lauren6 Re: mąż mnie nie chce 16.06.14, 18:34
      A wcześniej miał ochotę?

      Może jest gejem i po spełnieniu małżeńskiego obowiązku jakim było spłodzenie potomka nie widzi sensu w dalszym sekszeniu się z kobietą?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka