Dodaj do ulubionych

dziecko okazuję się być nie wasze - co robicie?

19.06.14, 10:20
Pod wpływem opinii murwy.kac postanowiłam założyć nowy wątek z małą ankietą.

Sytuacja: Jesteście sobie ojcem dziecka, prawie przez całe życie dziecka (7 lat) wałczycie o kontakty, bo była utrudnia. Dziecko ma tak jakby dwóch ojców, bo do partnera byłej też mówi tato. W końcu po 7 latach była mówi, ze dziecko nie jest jego, co potwierdzają badania dna i skutecznie utrudnia kontakt i każe rozmawiać z jej prawnikiem.

Co robi ematka jako ojciec?

1. Płaci dalej alimenty i zostawia stan tak jak jest, nie mając kontaktu z dzieckiem.
2. Idzie do prawnika i prokuratury, aby cofnąć ojcostwo i nie płacić alimentów.
Obserwuj wątek
    • best_bej Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:25
      eee byl tu juz taki watek. sytuacja nie byla hipotetyczna. ematka radzila wyjechac hen hen zeby uciec od obowiazku alimentacyjnego. bo obowiazek mimo ze ojcem nie byl to byl.
      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:28
        Bo sytuacja hipotetyczna nie jest. Murwa radzi podkulić ogon i płacić alimenty, nie ważne że kontaktu z dzieckiem nie mamy.
        • best_bej Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:37
          nie wiem co bym zrobila. dla mnie w tamte sytuacji nie do ograniecia bylo ze mozna przez 2 lata kochac dziecko, a potem przestac, bo okazalo sie nie miec tych samych genow.
          dla mnie sytuacja patowa.
          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:51
            Nikt nie twierdzi, że ten oszukany ojciec przestał dziecko kochać, bo nie przestał i cierpi z braku kontaktu. Ale była uniemożliwia.
            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:24
              zoja.anna napisała:

              Cytat Nikt nie twierdzi, że ten oszukany ojciec przestał dziecko kochać, bo nie przestał i cierpi z braku kontaktu. Ale była uniemożliwia.

              a ha i z tego cierpienia chce matke do wiezienia poslac, dziecko do domu dziecka?
              no wielka to milosc, zaprawde.
              taka krzescijanska
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:29
                Cytata ha i z tego cierpienia chce matke do wiezienia poslac, dziecko do domu dziecka?
                no wielka to milosc, zaprawde.
                taka krzescijanska


                Powtarzam bo chyba nie rozumiesz: Nie w naszej gestii leży wytoczenie powództwa o składanie fałszywych zeznań, tylko sądu lub prokuratury. Jeżeli dostanie zawiasy to z własnej winy, nie z naszej.
                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:56
                  wiec powtorze jeszcze raz - gdybyscie nie zaczeli grzebac w tym kociolku, zeby koniecznie kase odzyskac i wymiksowac sie od dziecka (ktore podobno wielka miloscia darzycie) - nie byloby tego zagrozenia.

                  dziecko kochacie niby, a robicie wszysto, zeby mialo do reszty spartolone dziecinstwo i zryta psyche przez cale zycie.
                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:59
                    Cytatwiec powtorze jeszcze raz - gdybyscie nie zaczeli grzebac w tym kociolku, zeby koniecznie kase odzyskac i wymiksowac sie od dziecka (ktore podobno wielka miloscia darzycie) - nie byloby tego zagrozenia.

                    dziecko kochacie niby, a robicie wszysto, zeby mialo do reszty spartolone dziecinstwo i zryta psyche przez cale zycie.


                    A który kociołek masz na myśli?

                    Murwa czyli według Ciebie co najlepiej należy zrobić?

                    Płacić alimenty i dziecka nie widzieć? Być ojcem na papierze i dziecka nie widzieć?
                    • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:07
                      zrobicie jak uwazacie, oczywiste.

                      co ja bym zrobila bedac na miejscu meza?
                      zakladajac of kors, ze dziecko KOCHAM?

                      NA PEWNO nie walczyla o zaprzeczenie ojcostwa. bo tym samym zamknieta droga do kontaktu JAKIEGOKOLWIEK jest.
                      na PEWNO nie walczylabym o zwrot alimentow. łotewer czy za 5 miesiecy czy za 3 lata. chociazby dla zasady, ze skoro dziecko KOCHAM i na nie placilam - ono z tego korzystalo i nic mu nie brakowalo.
                      na PEWNO walczylabym o kontakt. wszelkimi mozliwymi sposobami, nawet jezeli musialabym sie przed pania plaszczyc i jej buty lizac. bo dziecko kocham, tesknie za nim, chce przytulic, pocalowac, kupic lody.
                      na PEWNO porozmawialabym z prawnikiem nt. placenia alimentow w sytuacji, kiedy matka kontaktow zabrania, sadownie o te kontakty regularne bym walczyla. bo dziecko kocham i chce, zeby mu niczego nie braklo, bo dziecko kocham i chce je widywac.

                      to juz nie jest kwestia dna. to jest kwestia wiezi, przywiazania, milosci - a te dna i calej tej nauki nie znaja, a nawet maja ja w odwloku.
                      • woman_in_love na koniec dzeci murwy przyjdą i naplują najej grób 19.06.14, 17:21
                        gdy po latach niedostatku (brakuje u autorki do 1) i walki o spadek, uwolnią się w końcu od jakiegoś bękarta, którego na kark sprowadziła im matka swoimi wyborami światopoglądowymi hłe hłe. A nie przepraszam, dzieci murwy tak nie zrobią, bo to one są tymi, którym ojca "załatwiono" dzięki oszustwu, więc one będą tymi, które zyskały na tej imprezie.
                        • murwa.kac Re: na koniec dzeci murwy przyjdą i naplują najej 19.06.14, 17:23
                          dzieci murwy? a skad takie info jesli mozna wiedziec?
                      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:21
                        Murwa nie zrozumiesz tego.

                        Dziecko nie widziało ojca już 1,5 roku, biorąc pod uwagę że w toku jest postepowanie nie cofniecie ojcostwa, to jaki sens jest wode z mózgu dziecku robić? Matka już swoje pewnie dziecku powiedziała.

                        Ty patrzysz na to jak matka, a nie jak ojciec. Mąż kocha, ale dla dobra dziecka się poddał, bo ciągle walki z matką dziecka zjawianie się z policją, kłótnie o wyjazdy, święta, drugiego tatę i wiele innych nie służyły dziecku. Dziecko teraz ma mniej powiedzmy ze normalny dom, dwoje rodziców. Będzie starsza to się jej wytłumaczy wszystko. Może zrozumie, a może nie.
                        • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:27
                          zoja.anna napisała:

                          CytatMurwa nie zrozumiesz tego.


                          CytatTy patrzysz na to jak matka, a nie jak ojciec.

                          moze i tu masz racje.
                          tylko dziwi mnie to, ze Ty, matka wszak, tez patrzysz na to jak ojciec?
                          • przystanek_tramwajowy Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:33
                            Nikt nie ma obowiązku kochania cudzych dzieci i łożenia na ich utrzymanie. I trzeba mieć nasrane w łbie, jak mawiała moja babcia, żeby tego od kogoś wymagać. Szczególnie, jeśli ta działalność charytatywna ma się wiązać z odejmowaniem od ust własnemu dziecku.
                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:40
                              owszem. obowiazku nie ma.
                              ale Zoja pisze, ze maz kocha i chce kontaktu.

                              Ty przestalabys kochac kogos z rodziny czy nawet swoje wlasne dziecko gdyby na raz sie okazalo, ze nie dzielicie dna??
                              • przystanek_tramwajowy Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:51
                                Kochać może, płacić nie musi. Od płacenia dziecko ma biologicznych rodziców.
                          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:35
                            Wyobraź sobie sytuację:

                            Masz dziecko z facetem, zaraz po porodzie wyjeżdżasz by zapracować na dziecko, po pól roku, facet oznajmia ze nie chce z Toba być. Po pól roku zerowego kontaktu z dzieckiem, masz kontakt z nim raz na dwa tygodnie, raz na 3 tygodnie. Facet związał się z inna kobieta, razem wychowują dziecko. Ty widujesz się z dzieckiem kiedy możesz, dziecko rośnie. Schodzisz się z facetem, ale nie mieszkacie razem, widujesz dziecko po kilka godzin dziennie. Po pól roku znowu się rozstajecie, żyjecie swoim życiem, widujesz dziecko raz na dwa tygodnie w weekendy. Dziecko zyje z ojcem i nowa kobieta ojca. Potem masz zabronione widywać się z dzieckiem miec walczysz kilka lat. A potem dowiadujesz się że dziecko nie jest Twoje i że mówi mamo do tamtej kobiety, ktora wychowuje go na równi z ojcem od wieku 6 miesięcy.
                            Dziecko owszem mówi do ciebie mamo ale silnej czuje się związane z tamtą matką.
                            Walczysz o kontakty, ale bezskutecznie. Ostatni raz widziałaś dziecko półtora roku temu. W toku sprawie o wykreślenie cie jako matki w papierach. Dalej będziesz wyrywać dziecko na silę z domu, bo je kochasz?
                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:39
                              ja nie mowie o wyrywaniu dziecka z domu!!
                              tylko o kontaktach z nim. regularnych, jak na kontakty dziecka z rodzicem przystalo.
                              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:42
                                Ale nie masz możliwości normalnych i regularnych kontaktów. Pojmiesz to wreszcie? Facet Ci zabrania. Nie otwiera drzwi, wyjeżdża, wychodzi, nie pozwala nawet dziecka dotknąć. Jedyną Twoją opcją jest wyrywanie na siłe.
                                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:50
                                  walcze dalej.
                                  prawnie, sadownie, menelem spod budki, kibolem ze stadionu.
                                  robie wszystko. bo to moje dziecko i nie zamierzam odpuszczac.
                                  • woman_in_love tia, jasne, najlepiej je porwać, hłe hłe 19.06.14, 17:53


                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:56
                                    Cytatwalcze dalej.
                                    prawnie, sadownie, menelem spod budki, kibolem ze stadionu.
                                    robie wszystko. bo to moje dziecko i nie zamierzam odpuszczac.


                                    prawnie wyczerpałaś już wszystkie możliwości walki o spotkania.
                                    grożąc menelem czy kibolem jesteś jesteś zgłoszona na policji pod zarzutem gróźb.
                                    zabierając dziecko siłą jesteś, lub np ze szkoły jesteś zgłoszona na policję za porwanie rodzicielskie.
                                    idziesz do więzienia.
                                    Game over.
                                    • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:07
                                      nie zamierzam porywac dziecka, bo je krzywdze w ten sposob.
                                      walcze dalej, zeby kontakt miec.
                                      nawet jezeli by to oznaczalo, ze musze dalej placic alimenty i plaszczyc sie przed ojcem.

                                      bo pewnie, zeby przeprosic matke i plaszczyc sie przed nia Wam sie w glowie nie miesci.

                                      ale jak powiedzialam - to ja.
                                      ja jak kocham to walcze, a nie odpuszczam.
                                      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:09
                                        a za co przepraszać matkę?
                                        za chęć kontaktu z dzieckiem?
                                        • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:10
                                          za zly odcien blekitu nieba nad jej oknem nawet, jezeli to tylko by dalo kontat z dzieckiem, ktore kocham.
                                          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:14
                                            eh murwa żyj sobie dalej w tej swojej różowej bańce dalej.
                                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:16
                                              i wszystko jasne uncertain
                                      • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:11
                                        murwa.kac napisała:
                                        > bo pewnie, zeby przeprosic matke i plaszczyc sie przed nia
                                        > Wam sie w glowie niemiesci.

                                        Teraz pojechałaś... Ciekawe, jak nisko jeszcze można upaść usprawiedliwiając koszmar jaki ta kobieta zgotowała dziecku i obcemu człowiekowi. W imię idiotycznie pojmowanej solidarności macic czy jak????
                                        • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:13
                                          owszem, kobieta zgotowala koszmar i jej nie bronie.

                                          o dziecko chodzi, tak?
                                          jezeli je kocham, to walcze o nie tak daleko nawet.

                                          miłość do dziecka i walkę o nie nazywasz upadkiem?
                                          no sorry, ja nie.
                                          • woman_in_love murwa jest trochę jak pedofil,też tak kocha dzieck 19.06.14, 18:17
                                            że nawet wyrok sądu by ją przed "kochaniem" nie powstrzymał hłe hłe. Taka toksyczna miłość, to nie miłość. Za takie "jezeli je kocham, to walcze o nie tak daleko nawet" to powinnaś raczej dostać wtedy zakaz zbliżania się + objęta zostać nakazem sądowym leczenia psychiatrycznego, bo coś tu nie halo tak do końca.
        • mary_lu Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:39
          Byłby w tym jakiś sens, gdyby "alimenciarz" był jedynym ojcem, jakiego dziecko zna. Dla siedmiolatka utrata ojca to rzecz niewyobrażalna. Ale jak ma dwóch "ojców", to myślę że powoli można sytuację wyjaśniać i wrobiony pan ma prawo wymiksować się z układu.
    • attiya Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:27
      to masz jakieś nieswoje dziecko? suspicious
      czytałam twoje wypowiedzi w tamtym wątku - nazywanie kogoś szmatą nie świadczy o tamtej osobie źle. To raczej sama sobie wystawiasz świadectwo
    • mary_lu Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:33
      Mam znajomego, który zrobił badania DNA gdy dziecko miało niespełna rok, okazało się, że ojcem nie jest.

      Oczywiście sąd "kierując się dobrem dziecka" nastawał na to, żeby facet dał spokój i płacił alimenty. Udało mu się wywalczyć swoje, rozwiódł się, nie utrzymuje kontaktów z dzieckiem. Moim zdaniem taka wyjaśniona, rozwiązana sytuacja jest najlepsza.
      • edelstein Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:43

        Rozwalaja mnie faceci,ktorzy dopiero po czasie przychodza na pomysl robienia testow.
        • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:47
          A co w tym takiego dziwnego? Jakby Twój mąż czy partner stwierdził, że zrobi dna, bo w sumie to jak może być pewny czy dziecko jest jego? To już jest perfidne działanie matki.
          • edelstein Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:18

            Nie mialby po ci robic,to nie jegobig_grin
            Pruypominanie sobie po paru latach,ze warto byloby zrobic test traci mu kompletna glupota.
            • mary_lu Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:43
              Tam nie było żadnego "przypomniał sobie". Wydawałoby się - normalna rodzina (a nawet zbyt spokojna i zramolała jak na swój wiek), wykształcona para po ślubie, funkcjonująca praca-dom, planowane dziecko. Niestety, było tak niepodobne do rodziny "ojca" i matki, za to "skóra zdjęta" z jednego znajomego, że w końcu "ojciec" kupił zestaw testowy przez internet. W tajemnicy, bo do końca miał nadzieję, że coś mu odbija i nie chciał swoim fiołem ranić żony.

              Wszystkie okoliczne plotkary i czarnowidzki, ze mną na czele, były zszokowane, że coś takiego trafiło się właśnie tej parze.
    • pederastwa Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:37
      Trudno mi sie wcielić w rolę ojca. Ale z opcji nie mam zadnego kontaktu z dzieckiem (nie ze swojej winy), za to mam obowiazek płacenia nie byłabym zachwycona. Albo bym walczyła o kontakty, albo o zwolnienie z alimentacji.
      Natomiast nie żadałabym zwrotu wczesniej zapłaconych alimentów.
    • ichi51e Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:41
      Nie da sie cofnac ojcostwa po 6mcach. Chyba ze tamten tata zdeklaruje przejecie.
      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:42
        Da się.
        • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:22
          Tylko 6-mcy od urodzin dziecka
          • baltycki Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:35
            Nieprawda
          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:44
            6 mcy od dowiedzenia się ze dziecko nie od niego pochodzi.
            • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:45
              Pokaż paragraf.
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:48
                kro
                Art. 78.
                § 1. Mężczyzna, który uznał ojcostwo, może wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się, że dziecko od niego nie pochodzi. W razie uznania ojcostwa przed urodzeniem się dziecka już poczętego bieg tego terminu nie może rozpocząć się przed urodzeniem się dziecka.
                • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:55
                  Mea culpa
              • baltycki Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:55
                Art. 63. Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.
                • przystanek_tramwajowy Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:23
                  baltycki napisał:

                  > Art. 63. Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześ
                  > ciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, n
                  > ie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.

                  Można próbować również wtedy, gdy ojciec wiedział o dziecku od momentu, gdy się urodziło a ma już np. kilka lat. Choć to cierniowa droga i chyba rzadko się udaje.

                  forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/442196-wniosek-do-prokuratora-o-zaprzeczenie-ojcostwa.html
                  • baltycki Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:42
                    Wiem, prokurator nie jest ograniczony terminami
                    kiedys z powodzeniem skorzystalem z Art. 86 (ustalenie bezskuteczności uznania)
                    Art. 86. Powództwo o ustalenie lub zaprzeczenie ojcostwa oraz o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa może wytoczyć także prokurator, jeżeli wymaga tego dobro dziecka lub ochrona interesu społecznego; wytoczenie powództwa o zaprzeczenie ojcostwa oraz o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa nie jest dopuszczalne po śmierci dziecka. Jeżeli uznanie ojcostwa nastąpiło po śmierci dziecka, prokurator może wytoczyć powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania.
                    • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:46
                      Sąd nam ten wniosek odrzucił niestety.
                      • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:53
                        Bo sąd ma orzekać w interesie dziecka. Interesem dziecka jest dostawać kasę. Orzekł by inaczej gdyby interesem dziecka było dostawanie kasy od innego ojca. Na przykład biologicznego. Tyle że matka musiałaby zgodzić się na testy DNA z biologicznym ojcem. Lub prokurator tak zawnioskować, Tak czy siak mężczyzna w Polsce ma przechlapane. Jedyne wyjście to robić testy DNA bez względu czy mówią:"wykapany ojciec" czy też nie...
                        • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:58
                          Z innego powodu nam odrzucił, po prostu był to zły wniosek.
      • demonii.larua Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:05
        Da się, jeśli prokurator uzna, że tego wymaga interes dziecka lub społeczny.
        • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:31
          Marne szanse.
          • baltycki Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:38
            Probowales?
            • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:41
              Kolega kolegi. Przespał się z dziewczyną. Wpadła. Uznał dziecko. Po roku dziecko miało wypadek i okazało się że krew się nie zgadza. Klasyka. Ona odchodzi on płaci alimenty. Najlepsze było to że okazało się że była prostytutką. Kandydatów jest od groma. Prokurator odmówił.
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:43
                Nam prokurator nie odmówił i sprawą się zajął. Teraz wszystko w gestii sądu.
                • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:45
                  Czyli jeszcze nie jest rozstrzygnięte.
          • demonii.larua Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:10
            Znam dwie sprawy, które zakończyły się pomyślnie dla pana "podobno bio ojca".
            Pseudo ojciec córki Marty Kaczyńskiej też raczej nie może narzekać, a oszukiwała go dość długo.
    • edelstein Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:41

      Zadna z odpowiedzi mi nie odpowiada.
      Kto jest w koncu ojcem tego dziecka?
      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:42
        Nie wiadomo, ani jeden ani drugi na pewno nie są ojcami biologicznymi. To tylko matka wie, albo i nie wie.
    • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:44
      Uwazam, ze sprawe ojcostwa trzeba wyjasnic sadownie, dziecko tez ma prawo wiedziec kto tak naprawde jest jego ojcem. Bo wizja szczesliwej, kochajacej sie rodziny prysla w momencie, kiedy matka przyznala sie, ze dziecko ma z innym. No i kwestia alimentow tez powinna byc uregulowana - w koncu dziecko ma jakiegos ojca i to on powinien poczuwac sie do jego utrzymania. Osobna sprawa sa wzajemne kontakty dziecka i domniemanego ojca, nie wierze, ze mozna przestac kochac dziecko, ktore wychowywalo sie przez x lat. Tutaj jednak ciezar powiedzenia dziecku prawdy (do ktorej ma prawo) i uregulowania tych kontaktow spoczywa na matce, w koncu to ona puscila sie w trakcie trwania malzenstwa. Tak, wiem, na pewno maz byl zly, nie rozumial jej i w ogole jedyne co moglo ja pocieszyc to lozko innego... ja jednak jestem ze starej szkoly, ktora zaklada, ze zle funkcjonujace malzenstwo najpierw sie rozwiazuje, a potem szuka pociechy w ramionach innych. Sama mam meza po rozwodzie, rozmawialismy o tym wielokrotnie, wiec sprawa nie jest dla mnie czysta teoria. Tak czy inaczej sprawa jest tragiczna, przede wszystkim dla dziecka, jednak nie jest to moim zdaniem powod, dla ktorego faktyczny ojciec mialby byc zwolniony z placenia alimentow na wlasne dziecko.
      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:48
        Małżeństwem nie byli, ale to chyba niewielkie ma znaczenie.
        • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:36
          Ma znaczenie. Czyli musiała podać jego nazwisko jako jako ojca. Sypiając z kilkoma. Dlaczego akurat jego nazwisko wybrała?
          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:45
            to juz jej sie musisz zapytac.
            • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:47
              To wołaj ją do komputera...
    • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 10:49
      Nad czym tu deliberować? Albo kocham to dziecko, wtedy place alimenty i walczę o kontakty, albo go nie kocham, wtedy odpuszczam.
      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:00
        walczył kilka lat o kontakty i na nie wiele się to zdało.
        • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:04
          Dziecko dorosnie i bedzie moglo samo decydować, jeśli się kocha, zawsze jest nadzieja.
          Zauważ, że w tym wypadku nie pisze w ogole o zobowiązaniach, a wylącznie o uczuciach.
          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:08
            A uważasz że co dziecko będzie kochać faceta którego w ogóle nie widuje? Tym bardziej nastolatka albo później jako dorosła osoba?
            • asia_i_p Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:17
              Wiesz, miłość tak nie działa, że sobie wyliczam, czy mi się opłaca, czy zarobię na wzajemność. Jeżeli kocham to dziecko, to walczę wbrew wszelkim szansom, bo nie potrafię odpuścić.
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:25
                uwierz mi, że po paru latach walki w końcu byś się poddała. Tak jak wielu ojców, którzy mają notorycznie utrudniany kontakt przez byłe. Faceci po prostu się poddają, bo co mogą zrobić, jak była ma w nosie wszystko i jej wszystko wolno?
                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:36
                  Ale o co Ci chodzi?
                  Podda się, to sie podda, nie podda, to nie. Będzie, co będzie.
                  Chcesz rozgrzeszenia, bo jestes ojcem porzucajacym dziecko, czy potepienia, bo jesteś partnerka meżczyzny majacego dziecko z poprzedniego zwiazku?
                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:39
                    tylko że to nie jest jego dziecko. Nie chcę nic, tylko opinii.
                    • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:48
                      Więc masz moją opinię: albo przywiazał się, kocha je, wtedy niech kocha i walczy - albo nie czuje więzi z dzieckiem, wtedy niech robi co uważa za słuszne. On, nikt inny.
                      Natomiast na pewno sprzeciwialabym sie wywieraniu na niego wpływu w kierunku calkowitego wymiksowania się - jesli tak ma być, to musi byc jego samodzielna, pewna, absolutnie autonomiczna decyzja. Jesli taką nie bedzie, nigdy nie uwolni sie od wątpliwosci i poczucia winy i straty - z wiekiem bedą sie one raczej nasilać. Do osoby, ktora by go do tego namawiała, moze stracić zaufanie, nawet gdy jej ulegnie.
                      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:51
                        Ja go do niczego nie namawiałam. A kontaktu z dzieckiem nie ma od półtora roku i to nie z jego winy.
                        • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:04
                          zoja.anna napisała:

                          > Ja go do niczego nie namawiałam.
                          To dobrze.

                          A kontaktu z dzieckiem nie ma od półtora roku
                          > i to nie z jego winy.
                          Jeśli mimo to chce placic i wciąz mu na dziecku zależy, to drugie dobrze. Widzisz, ludzie zazwyczaj traktuja innych podobnie - ja nie chcialabym być z kimś, kto wymiksowuje sie z takiej sytuacji, spodziwalabym się, że kiedy mu to będzie wygodne, wymiksuje sie i ze mnie. albo z mojego (naszego) dziecka.
                          • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:05
                            A co ma płacenie wspólnego z miłością do dziecka? Bo z twoich poglądów wynika że miłość ojca realizuje się wyłącznie przez portfel...
                            • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:21
                              Nie, na pewno nie. Tu jednak jest to jedyny rodzaj kontaktu, jedyny sposob, jaki ojciec ma, żeby okazac dziecku, że ono dla niego istnieje. Oczywiscie winną tej sytuacji jest matka i ojciec jest w pulapce - kobieta ma zakladnika. Pytanie, co jest dla męzczyzny wazniejsze: okazanie dziecku troski chocby tylo w ten jeden, wymuszony przez matkę sposob, czy calkowita bierność. Oczywiscie matka moze dziecko oklamywać, że ojciec calkowicie o nim zapomnial, jednak takie rzeczy czesto wychodza na jaw i wowczas jest szansa na odbudowanie więzi. te alimenty to jasny dowod: pamietalem o tobie, zależalo mi na tobie, nie odpuścilem.
                              Z drugiej strony płacenie alimentów to też po prostu troska o potrzeby dziecka.
                              Ja wiem, że może sie wszystko burzyć - problem w tym, ze, jak juz pisalam, mamy zakladnika - tym bardziej, im bardziej rozumiemy, że dziecko potrzebuje trwałych, stabilnych wiezi, świadomości, ze jest kochane i ważne, kontaktu. jeśli trafiamy na partnera/partnerkę, ktorzy maja to w nosie, stajemy sie rycerzami przegranej sprawy, tak bywa. Czasem jednak sprawa okazuje sie nie do końca przegrana, czas w sumie szybko biegnie, dzieci dorastają i zdarza się - choc nie musi - ze zaczynaja jasno widzieć i rozumiec, i mozna je odzyskac.
                              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:26
                                w bardzo naiwnym świecie żyjesz. Matka już dziecku naoopowiada jaki to ojciec nie jest, że alimentów nie płaci i różne inne. Płacić alimenty, po to, aby w przyszłości być może, porozmawiać z dzieckiem?
                                Wolę jednak wydać te pieniądze na nasze dziecko, któremu wiele odmawiamy właśnie przez te alimenty.
                                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:29
                                  Ale to nie jest Twoj problem , tylko Twego męża. Jeśli on czuje, że dość - to dość, jego wybor. Ty wiażąc się z nim chyba wiedziałaś, że ma dziecko i płaci alimenty. Dla Ciebie nic sie nie zmieniło - zmienilo sie dla niego, zostaw go w spokoju, to jest jego i tylko jego decyzja.
                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:32
                                    Cała sytuacja ma wpływ na całą naszą rodzinę, także i ja mam coś do powiedzenia. Zresztą mąż ma takie samo zdanie jak ja.
                                    • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:35
                                      Uważam, ze Ty nie powinnaś miec w tej sprawie zdania. Że w takiej sprawie mozesz tylko wspierać wybory meża. jeśli pisząc o wpływie na twoją rodzinę masz na myśli sprawy ekonomiczne, to nie masz racji - w tej kwestii jest zupelnie nieistotne, czy jest on biologicznym ojcem czy nie jest.
                                      • woman_in_love zoja.anna ma prawo głosu, skoro bękart zabiera 19.06.14, 12:41
                                        jedzenie jej dzieciom. Dodajmy obcy bękart. Tak samo miałaby prawo głosu, gdyby pan mąż chciał wydać oszczędności na ścigacz, łaził na ryby w każdy weekend (zamiast chociaż trochę pobawić się z dziećmi), czy chciał finansować jakieś inne fiu-bździu które obniżałoby standard życia jej dzieci. W przypadku zoja.anna to nie jest zresztą nawet standard socjalny, skoro nie starcza im do 1.
                                        • nangaparbat3 Re: zoja.anna ma prawo głosu, skoro bękart zabier 19.06.14, 14:13
                                          Tak samo miałaby prawo głosu, gdyby pan mąż chciał wydać oszczędności na ścigacz, łaził na ryby w każdy weekend
                                          bzdura
                                          • woman_in_love bzdura to sa twoje teorie 19.06.14, 14:42

                                            • nangaparbat3 Re: skąd, to jest moja opinia :) 19.06.14, 14:45

                                      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:44
                                        Jasne, bo przecież nasze dziecko się nie liczy, tylko tamto. Cóż tego, że obce i nie ma kontaktu, najważniejsze by kasę dostawać. Mam pytanie? Jesteś samotną matką ?
                                        • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:17
                                          zoja.anna napisała:

                                          > Cóż tego, że obce
                                          > i nie ma kontaktu, najważniejsze by kasę dostawać. Mam pytanie? Jesteś samotną
                                          > matką ? oczywiście że jestem, o mojej sytuacji rodzinnnej wielokrotnie pisalam.

                                          Jednak powtórzę: dla Ciebie nie ma znaczenia biologiczna strona ojcostwa Twego meza, to nic nie zmienia. Po prostu chcesz skorzystac z okazji. Zrobisz co zechcesz, Ty poniesiesz konsekwencje (dobre i zle, nikt nie może wiedzieć, jakie będą, chociaż, powtórzę, jeśli mąz ulegnie Twojej presji, jakis osad na zawsze zostanie).
                                          • woman_in_love złe konsekwencje płacenia alimentów znamy 19.06.14, 14:43
                                            Za n lat przyjdzie obcy bękart i zabierze połowę spadku dziecku zoja.anna.
                                            Będzie się wtedy działo, oj będzie...
                                            • asia_i_p Re: złe konsekwencje płacenia alimentów znamy 19.06.14, 15:16
                                              Czemu wyzywasz to dziecko, w czym ono jest winne sytuacji?
                                              • nangaparbat3 Re: złe konsekwencje płacenia alimentów znamy 19.06.14, 15:18
                                                Mnie najbardziej zdumiewa archaiczność sytuacji i co za tym idzie wyzwiska - nagle słowo, ktore do niedawna znalam tylko z powieści historycznych, powstaje z martwych. Przy okazji zauwazylam, ze nie ma formy żeńskiej smile
                                                • rhaenyra Re: złe konsekwencje płacenia alimentów znamy 19.06.14, 16:05
                                                  > Przy okazji zauwazylam, ze nie ma formy żeńskiej smile
                                                  a żmijowe bękarcice to co ?tongue_out
                                                  • nangaparbat3 Re: złe konsekwencje płacenia alimentów znamy 19.06.14, 16:13
                                                    O, nie znam, skąd to?
                                                  • rhaenyra Re: złe konsekwencje płacenia alimentów znamy 19.06.14, 16:25
                                                    z gry o tron
                                                    corki oberyna
                                                  • nangaparbat3 Re: złe konsekwencje płacenia alimentów znamy 19.06.14, 16:57
                                                    "Gra o tron" to dla mnie wciąz jeszcze ziemia obiecana smile
                                                    ------------
                                                    "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
                                • przystanek_tramwajowy Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:33
                                  Pozostaje jeszcze jedna kwestia - kiedyś tamto dziecko już jako dorosły człowiek wyciągnie ręce po spadek. Dlatego warto walczyć o zaprzeczenie ojcostwa. Albo w inny sposób zabezpieczyć interesy waszego wspólnego dziecka.
                                  • woman_in_love właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z głowy 19.06.14, 13:00
                                    Już to widzę, jak mamuśka obcego bękarta wyciąga łapę po spadek waszego dziecka, np. dom czy mieszkanie, a wasze dziecko musi teraz albo sprzedać tą nieruchomość i podzielić się pieniędzmi a samo na bruk sad, albo musi brać kredyty i całe życie spłacać "honorowego" ojca, który chciał być miły, czy też jakoś inaczej honorowy hłe hłe.

                                    W efekcie zamiast nieistotnej nienawiści obcego bękarta mamy nienawiść dziecka biologicznego do ojca.

                                    PS. Przypomniało mi się, toż przecież dziecko nie wyląduje na bruku, bo nanga z vilez zorganizują konferencję na temat bezdomności i naprawią to wszystko hłe hłe.
                                    • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 14:19
                                      Moim zdaniem ojciec, pomny doświadczenia, powinien zacząć od natychmiastowego zbadania DNA nowego dziecka.
                                      • zoja.anna Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:01
                                        Nie musi, ja nie jestem taką scierką jak jego była co nie wie nawet z kim ma dziecko.
                                        • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:05
                                          Chyba tracisz kontrolę.
                                          • zoja.anna Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:08
                                            nangaparbat3 napisała:

                                            > Chyba tracisz kontrolę.

                                            nad czym?
                                            • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:10
                                              Nad emocjami.
                                              • mary_lu Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 18:12
                                                Wstydziłabyś się, Nangaparbat.

                                                Obrzydliwie napadasz na kobietę w okropnej sytuacji, podgryzasz ją i podszczuwasz, a potem fundujesz takie podsumowania.

                                                O B R Z Y D L I W O Ś Ć

                                                Nie to, żeby jej zachowaniu nie można było absolutnie nic zarzucić, przynajmniej na podstawie tego co i jak pisze, ale to są drobiazgi w porównaniu z tym, jak Ty się zachowujesz zasypując ją absurdalnymi postami, insynuacjami i nieuzasadnionymi komentarzami.
                                                • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 20:19
                                                  Juz sie palę ze wstydu.
                                          • ashraf Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:08
                                            Nie pochwalam doboru słownictwa, ale chyba wolno nazwać rzeczy po imieniu? Czy poprawność polityczna nie pozwala?
                                            • zoja.anna Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:14
                                              no widocznie nie można, bo chyba uraża to uczucia nangaparbat3
                                              • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:15
                                                Avanti, avanti big_grin
                                            • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:14
                                              Masz rację, autorka watku nie jest kawalkiem materialu sluzącym do wycierania wody czy brudow.

                                              Chcialam też nadmienić, że "poprawność polityczna" jest najczesciej tym samym co "kultura wypowiedzi", masz coś przeciwko?
                                              • ashraf Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 15:55
                                                Wiesz, o kobiecie, która świadczy usługi seksualne rozmaitym panom, nie wiedząc nawet z którym ma dziecko, można powiedzieć, że jest puszczalską dziwką, albo że jest rozwiązła, ale chyba na to samo wychodzi - a dyskutujemy o meritum, zdaje się.
                                                • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 16:01
                                                  Pani, o której mowa "świadczy uslugi seksualne"? skąd ten wniosek?
                                                  Jesli nawet - nie, nie uwazam, by cokolwiek upowaznialo do nazywania prostytutki "ścierką".
                                                  • zoja.anna Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 16:16
                                                    nangaparbat3 napisała:

                                                    > Pani, o której mowa "świadczy uslugi seksualne"? skąd ten wniosek?
                                                    > Jesli nawet - nie, nie uwazam, by cokolwiek upowaznialo do nazywania prostytutk
                                                    > i "ścierką".

                                                    Pani nazywana jest ścierką, bo oszukała w sprawie ojcostwa, utrudnia kontakty, i wyłudza alimenty.

                                                  • nangaparbat3 Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 16:22
                                                    Nie nie, nie "jest nazywana", tylko "ja, zoja.anna, nazywam ją >ścierką<". To czyni rożnice.
                                                  • zoja.anna Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 16:24
                                                    Oh zapomniałam dopisać"jest nazywana przeze mnie". Ona nazywała mnie gorzej smile
                                                  • murwa.kac Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 16:54
                                                    zoja.anna napisała:

                                                    CytatOh zapomniałam dopisać"jest nazywana przeze mnie". Ona nazywała mnie gorzej smile

                                                    i nie mozesz byc ponad to? musisz sie znizyc do jej poziomu i na jej poziomie tekstami rzucac?
                                                  • zoja.anna Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 16:56
                                                    Poziom mojej frustracji w związku z całą tą sytuacją znacznie spada gdy od czasu do czasu nazwę ją ścierką.
                                                  • ashraf Re: właśnie! spadek, że też mi wyleciało to z gło 19.06.14, 20:03
                                                    Serio? A faceta, który puka na boku i przynosi żonie HIVa też nie nazwałabyś ujem? Pewnie nie, bo dla każdej gnidy znajdziesz usprawiedliwienie...
                              • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:27
                                Obawiam się że dziecko o pieniądzach nigdy się nie dowie. I koniec z tego będzie taki że jeśli kiedyś poszuka tatusia to po to by go zbesztać za to że je porzucił. Zaraz potem poleci do ojca biologicznego. Stawiam dolary przeciwko orzechom że matka będzie dziecko nastawiać przeciwko przybranemu tatusiowi. I nie da rady on tego nadrobić. I co ma teraz zrobić? Samolubnie kochać dziecko które będzie go nienawidzić czy wyczyścić sytuację, zniknąć, niech matka znajdzie dziecku prawdziwego ojca i nie zatruwać je nienawiścią?
                                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:32
                                  Ależ ja mu nie bronię znikać - ale to musi byc jego wlasna decyzja, uważam, że nie wolno w takiej sprawie wywierać na nikogo presji, nawet najlagodniejszej, to zbyt powazna sprawa, jesli ktos podejmie decyzję bez pelnego przekonania, prędzej czy poźniej odbije się to czkwaką wszystkim.
                                  • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:36
                                    Chyba jednak zona i matka biologicznego dziecka ma cos do powiedzenia w sprawie wspolnych pieniedzy. Gdyby facet mial dziecko, sprawa jest jasna - ma obowiazki (opieka, czas, pieniadze, wsparcie, wakacje itd.), ale tutaj okazalo sie, ze tak naprawde jest wrabiany i nie rozumiem czemu mialby sponsorowac cudze dziecko w ramach wolontariatu, skoro ma wlasne na utrzymaniu. No i czemu nikt nie wspomni o prawdziwym tatusiu, moze akurat on chcialby wiedziec, ze ma dziecko, nawiazac z nim wiez, zajmowac sie nim?
                                    • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:21
                                      To jest sprawa faceta uznac, czy dziecko, które przez 7 lat mial za swoje, dalej za takie uwaza, czy sie go wyrzeka. Nowej zonie nic do tego, brala chlopa z dzieckiem i w jej i ich dziecka sytuacji nic się nie zmienilo.

                                      ----------------
                                      "...od czasu jak na obronie student nie pamiętał, którą pracę kupił, to mnie już niewiele zdziwi" - Verdana
                                      • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:30
                                        Mnie tam nie byłoby obojętne, czy nasze wspólne pieniądze wypływają na konto pani, która postanowiła w drodze losowania, że to mojemu mężowi przypadnie zaszczyt płacenia alimentów na cudze dziecko. Pieniędzy jest mało, więc bliższa koszula ciału - ojciec ma obowiązki przede wszystkim wobec własnych dzieci, a alimenty na dziecko nr 1 jego matka powinna wyegzekwować od tego, który je spłodził.
                                        • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:50
                                          ciągle pomijasz jedno: czy ten pan CHCE placic na dziecko. Bo gdyby nie chcial, moglby chyba to formalnie zalatwić.
                                          Naciskanie na niego, by wyrzekl się dziecka, jest jak naciskanie, by syn czy corka sie rozwiedli - na przyklad. A nawet, by kobieta donosila lub przerwala ciążę.
                                          To jest jego wybor, jego decyzja, jego sprawa, i wszelkie naciski na niego sa niedopuszczalne.
                                          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:53
                                            Nie, nie chce płacić na nie swoje dziecko, jeżeli nie może go widywać.
                                            Jedyną formalną rzeczą którą może zrobić aby nie płacić alimentów, to cofnięcie ojcostwa.
                                            • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:56
                                              To po co Ci opinia forum? Przeciez wszystko idzie po Twojej myśli.
                                              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:03
                                                a to już nie mogę się na forum wypowiedzieć?
                                                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:10
                                                  Nie wypowiadasz się, tylko zakladasz specjalny watek, by - jak twierdzisz - uslyszeć opinie forum. To jest zastanawiajace.
                                                  • hellulah Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:19
                                                    Zastanawiające jest zakładanie wątku na forum?

                                                    A tak ad rem - z dzieckiem więzi mogą być albo genetyczne/biologiczne, albo przez wychowanie/więź emocjonalną/społeczną, albo przez połączenie tych obu. Tu ani nie ma więzi biologicznej, ani emocjonalnej. Pan płaci jako randomowy jeleń.

                                                    Jeśli panu zależy na więzi emocjonalnej, to niech pani matka pozwoli na jej kultywowanie. Skoro nie pozwala, to takiej więzi po prostu nie ma i nie będzie, pan nie jest żadnym ojcem dla tego dziecka. W tym układzie płacenie alimentów jest bardziej niż dziwne. Pan powinien pogodzić się z tym, że myślenie o dziecku jako o swoim jest nieaktualne, że nie ma miejsca. Ale jednocześnie nie wiem właściwie czemu miałby w tym układzie płacić alimenty - dziecku, które owszem kiedyś znał bliżej, ale jest podwójnie (biologicznie, społecznie) obce.
                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:34
                                                    hellulah napisała:

                                                    > Zastanawiające jest zakładanie wątku na forum?
                                                    Jeśli sie nie ma wątpliwości, ani maz nie ma? Zastanawiające, przynajmniej dla mnie.

                                                    > Jeśli panu zależy na więzi emocjonalnej, to niech pani matka pozwoli na jej kul
                                                    > tywowanie.
                                                    Niech big_grin big_grin big_grin

                                                    Skoro nie pozwala, to takiej więzi po prostu nie ma i nie będzie, pa
                                                    > n nie jest żadnym ojcem dla tego dziecka.
                                                    A to juz jest sprawa pana, tego co on czuje, nie czuje, chce czy nie chce. Matka dziecka w oczywisty sposob nie jest w porzadku, to jednak nie powoduje, że ktoś mialby panu mowic, czy czuje się związany z dzieckiem, czy nie.


                                                    W tym układzie płacenie alimentów jes
                                                    > t bardziej niż dziwne. Pan powinien pogodzić się z tym, że myślenie o dziecku j
                                                    > ako o swoim jest nieaktualne, że nie ma miejsca.

                                                    big_grin big_grin big_grin

                                                    chyba zaczynam rozumiec mizogynów

                                                    Ale jednocześnie nie wiem właś
                                                    > ciwie czemu miałby w tym układzie płacić alimenty - dziecku, które owszem kiedy
                                                    > ś znał bliżej, ale jest podwójnie (biologicznie, społecznie) obce.

                                                    Moze jemu nie jest obce?
                                                  • hellulah Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:01
                                                    > > Zastanawiające jest zakładanie wątku na forum?
                                                    > Jeśli sie nie ma wątpliwości, ani maz nie ma? Zastanawiające, przynajmniej dla
                                                    > mnie.

                                                    Forum jest od tego, aby robić na nim różne rzeczy, ja tam nie wnikam. Może autorka wie swoje, ale chciałaby też wiedzieć, co jest społecznie akceptowane. Czy cokolwiek.

                                                    > > Jeśli panu zależy na więzi emocjonalnej, to niech pani matka pozwoli na j
                                                    > ej kul
                                                    > > tywowanie.
                                                    > Niech big_grin big_grin big_grin

                                                    No, tu jak rozumiem matka nie chce. Da się ją zmusić? Jak rozumiem, nie bardzo. Więc sytuacja trochę taka, jakby dziecko wyjechało z Bytomia do Perth i zerwało kontakty. Nie dziecka "wina", ale i dziecka po prostu w życiu pana nie ma. I tyle. Co facet ma w tym momencie robić? aaa, wiem, nadal płacić. Nie, moim zdaniem - nie.

                                                    > Skoro nie pozwala, to takiej więzi po prostu nie ma i nie będzie, pa
                                                    > > n nie jest żadnym ojcem dla tego dziecka.
                                                    > A to juz jest sprawa pana, tego co on czuje, nie czuje, chce czy nie chce.

                                                    Czuć to może w takim układzie cokolwiek i racja, sam sobie to ustawia. Na logikę to może odczuwać np. rodzaj żałoby. Płacić na dziecko oczywiście może, skoro chce, ale skoro tworzy związek z autorką, nic dziwnego, że i ona chciałaby mieć prawo do 'czucia' i do swoich opinii i sugestii. Poza tym o ile nie przeoczyłam czegoś, a mogłam, czytam z doskoku bo wątek tl;dr, pan też ma dosyć tego układu i bycia jelonkiem.

                                                    > chyba zaczynam rozumiec mizogynów

                                                    Bo co? bo uważam, że całkiem logiczna jest niechęć do zaangażowania w relację, której de facto nie ma? nie ma dziecka, nie ma kontaktu z dzieckiem, genetycznie dziecko nie jego, nie ma wpływu na jego wychowanie, nie ma okazji do byle rozmowy, matka odcina dziecko całkowicie, jest już jego nowy "ojciec", gdzie tu w ogóle relacja? chyba tylko we wspomnieniach. O tak - wspomnienia są piękne i nic ich nie odbierze.

                                                    Co jest nie tak w stwierdzeniu, że to dziecko nie jest ani biologicznie, ani społecznie dzieckiem tego faceta? a jest?

                                                    > Moze jemu nie jest obce?

                                                    ...to znaczy, że musi regularnie płacić na jego utrzymanie tak jakby uczestniczył w jego wychowaniu i miał z nim kontakt? Są inne sposoby okazywania troski. Finansowo to choćby nawet proponowany fundusz dla tej dziewczynki.

                                                    Sytuacja ogólnie słaba. Gdyby jakimś cudem szło o mojego partnera (już trochę za późno na tego typu akcje w naszym życiu, więc sytuacja hipotetyczna) to optowałabym za uregulowaniem kontaktów z dzieckiem (sądownie czy jakkolwiek) i tylko w takim układzie (są kontakty i realny wpływ na wychowanie oraz więź) płaciła alimenty (akurat majątek mamy wspólny). Gdyby matka dziecka wybrała wariant "nowy tatuś" plus zerwanie kontaktów (np. wyjazd do Perth) i nie szło by tego przezwyciężyć, optowałabym za niepłaceniem, najlepiej uregulowanym prawnie, z ewentualnym odkładaniem na fundusz dla dziecka (na studia itd).



                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:19
                                                    Dla mnie sprawa jest prosta i chodzi i wylącznie o to, żeby pana traktować jak doroslego, ktory sam wie, co czuje, i sam decyduje, co w tej - okropnej, fakt - sytuacji zrobi. Autorka watku wiedziała, wiażąc się z nim, że ma dziecko i zobowiazania wobec niego - wiec jej nikt w zaden sposób nie oszukal.
                                                    Jestem po prostu przeciwna wywieraniu na pana presji, w jakimkolwiek kierunku, uwazam też taką presję za szkodliwą dla calej rodziny, prędzej czy poźniej.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:26
                                                    CytatJestem po prostu przeciwna wywieraniu na pana presji, w jakimkolwiek kierunku, uwazam też taką presję za szkodliwą dla calej rodziny, prędzej czy poźniej.
                                                    Na pana nikt presji nie wywiera, także bez obaw.
                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:38
                                                    OK
                                          • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:56
                                            W malzenstwie chcenie nie jest decydujące, zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą pieniądze, z których korzysta wspólne dziecko. Chcieć to sobie można spotykać się z dzieckiem, ale płacenie alimentów jest psim obowiązkiem prawdziwego ojca.
                                            • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:57
                                              Podobno to dla mnie najwazniejsze są pieniadze big_grin big_grin big_grin
                                              • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:59
                                                To, że coś nie jest najważniejsze, nie oznacza, że jest nieważne i że komuś jest wszystko jedno co wsadzi do garnka własnemu dziecku, bo pan mąż ma sentymenty płacić argumenty na nieswoje dzieci.
                                                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:16
                                                  Nie chciałabym byc panem meżem tak traktowanym.
                                                  • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:53
                                                    Nie, ty zapewne sama poszłabyś do drugiej pracy, żeby sponsorować cudze dzieci wink
                                                  • kota_marcowa Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:19
                                                    Nie wiem czy jest sens dyskutować z nangą, w pewnym wątku się przyznała, że sama by się partnerowi nie przyznała, że nie jest ojcem, a gwałciciela nazwała dobrym człowiekiem, to nieco zmienia punkt widzenia tongue_out
                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:25
                                                    Mam nową egzegetke smile
                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:23
                                                    Tego nie wiem, wiem, że nie chciałabym "wybawicielek".
                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:33
                              antyk-acap napisał:

                              CytatA co ma płacenie wspólnego z miłością do dziecka? Bo z twoich poglądów wynika że miłość ojca realizuje się wyłącznie przez portfel...

                              jak widac dla nich ma duzo.
                              i jeszcze zwrotu alimentow za lata ubiegle beda sie domagac.
                              masakra uncertain
                              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:37
                                Cytatjak widac dla nich ma duzo.
                                i jeszcze zwrotu alimentow za lata ubiegle beda sie domagac.
                                masakra uncertain


                                Będziemy się starać, i tylko za 3 lata bo potym czasie alimenty się przedawniają. Choć i tak zwrotu najprawdopodobniej nie dostaniemy bo tak sady w Polsce działają. W innych krajach funkcjonują odszkodowania za szkody moralne w takich przypadkach.
                                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:39
                                  "Bedziemy" czy maz bedzie?
                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:45
                                    Cytat"Bedziemy" czy maz bedzie?

                                    Będziemy razem, jako rodzina i ja jako pełnomocnik męża.
                              • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:40
                                A dlaczego nie?
                              • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:22
                                murwa.kac napisała:
                                > jak widac dla nich ma duzo.
                                > i jeszcze zwrotu alimentow za lata ubiegle beda sie domagac.
                                > masakra uncertain

                                Dlaczego nazywasz masakrą domaganie się zwrotu WYŁUDZONYCH pieniędzy?
                                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:33
                                  bo sie okazuje, ze zadna milosc tylko chlodna kalkulacja finansowa.
                                  • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:34
                                    murwa.kac napisała:
                                    > bo sie okazuje, ze zadna milosc tylko chlodna kalkulacja finansowa.

                                    No to pięknie opisałaś miłość biologicznej matki do tego dziecka. I uważasz, że taka kobieta powinna mieć władzę rodzicielską?
                                    • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:39
                                      nie, nie uwazam, ze kobieta postapila dobrze.

                                      uwazam, ze powinny WE TROJKE usiasc i znalezc wyjscie z tej sytuacji jak najmniej krzywdzace dziecko.
                                      ale cala trojka broni swoich racji do ostatniej kropli krwi, z klapkami na oczach i zapomina przy tym, ze najbardziej krzywdza dziecko, a nie siebie nawzajem.
                                      • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:50
                                        murwa.kac napisała:
                                        > ale cala trojka broni swoich racji do ostatniej kropli krwi, z klapkami na ocza
                                        > ch i zapomina przy tym, ze najbardziej krzywdza dziecko, a nie siebie nawzajem.

                                        Dla mnie takie stawianie 'racji' tych ludzi w jednym rzędzie jest obrzydliwym brakiem moralności. Matka tego dziecka nie ma ŻADNEJ RACJI. To oszustka i złodziejka, która zrobiła niewyobrażalną krzywdę swojemu dziecku. A Ty sugerujesz traktować ją jak równą pokrzywdzonym. Wstyd!
                                        • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:58
                                          nie wkladaj mi slow, ktorych nie powiedzialam.
                                          nie sugeruje traktowania na rowni.
                                          sugeruje zeby CAŁA TROJKA WRESZCIE DOROSLA I ZACZELA SIE ZACHOWYWAC JAK DOROSLI. celem zapewnienia jak najlepszegp bytu dziecku.

                                          Ty tak samo jak Zoja - dziecko niewazne, najwazniejsze matce dokopac. mniejsza, ze DZIECKO TEŻ OBERWIE RYOSZETEM.
                                          macie w nosie dziecko, jego potrzeby i jego zycie.
                                          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:01
                                            ale jakim rykoszetem dziecko dostanie? No tak, nie będzie dostawało już alimentów, i to tyle. Bo przecież zakaz spotkań już jest, to jaką krzywdę jeszcze wyrządzimy dziecku?
                                          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:02
                                            No i przyjmij w końcu do wiadomości, że z matką dziecka nie da się rozmawiać. Jak grochem o ścianę. Chcieliśmy się przecież dogadywać wiele razy, ale jedyne co ona mówi to "rozmawiaj z moim adwokatem". Sorry ale jak tu się z taką dogadac? Siłą ją przytargać na spotkanie?
                                          • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:09
                                            murwa.kac napisała:
                                            > sugeruje zeby CAŁA TROJKA WRESZCIE DOROSLA I ZACZELA SIE ZACHOWYWAC JAK DOROSLI
                                            > . celem zapewnienia jak najlepszegp bytu dziecku.

                                            Autorka wątku i jej mąż zachowują się jak dorośli. Chcą uregulować sytuację prawną zgodnie z rzeczywistością co leży w interesie dziecka. Wyrzekanie na nich i stawianie w jedbym rzędzie z oszustką to objaw upadku moralności.

                                            > macie w nosie dziecko, jego potrzeby i jego zycie.

                                            Nie - Ty masz. Chcesz, żeby dziecko było z patologiczną matką i utrzymywać status-quo krzywdy: dziecka i rodziny autorki wątku.

                                            A może właśnie pomyśl o dziecku autorki wątku? Jego krzywda Cię nie wzrusza? Ono się nie liczy?
                                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:14
                                              nie zachowuja sie jak dorosli, bo chca skrzywdzic dziecko.
                                              bo zdrowi, normalni dorosli dziecka krzywdzic nie zamierzaja i nie krzywdza.
                                              a nie podejrzewam autorki watku o patologie czy psychiczna chorobe.

                                              dziecko autorki watku nie zostalo wciagniete w wojne, nie jest pionkiem w tej wojnie, zadne z rodzicow tegoz dziecka nie probuje sie wymigac i dac do zrozumienia, ze nie sa jego rodzicami.
                                              jezeli na chleb dziecku brakuje, to trzeba po prostu na ten chleb zarobic.
                                              skoro sie ma i (podobno) KOCHA dwojke dzieci, to obojgu dzieciom zapewnia sie taki sam status i dla obojga walczy sie o dobre warunki rozwoju i bytu.
                                              • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:20
                                                murwa.kac napisała:
                                                > jezeli na chleb dziecku brakuje, to trzeba po prostu na ten chleb zarobic.

                                                Naprawdę? Ojciec ma zarobić a matka może wyłudzać alimenty?

                                                Jak już pisałam - DNO MORALNOŚCI!
                                                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:23
                                                  nie.

                                                  ojciec i matka maja zarobic i współłożyc na dziecko.
                                                  • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:26
                                                    murwa.kac napisała:
                                                    > nie.
                                                    > ojciec i matka maja zarobic i współłożyc na dziecko.

                                                    Pan nie jest ojcem tego dziecka.
                                                  • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:28
                                                    murwie to trudno przyswoić ten szczegół jak widać

                                                    araceli napisała:

                                                    > murwa.kac napisała:
                                                    > > nie.
                                                    > > ojciec i matka maja zarobic i współłożyc na dziecko.
                                                    >
                                                    > Pan nie jest ojcem tego dziecka.
                                                    >
                                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:29
                                                    przez 7 lat byl i teraz nagle nie jest? kliknął guziczek, juz nie kocha, nie dba, nie jest dla niego wazne?
                                                    jesli tak - no coz.
                                                    osobiscie z kims tak wypranym z emocji nigdy bym sie nie zwiazala.
                                                    ale Zoja jak widac ma inne kryteria. ciekawam co bedzie mowic jak maz pstryknie guziczek wzgledem jej corki.
                                                  • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:32
                                                    murwa.kac napisała:
                                                    > przez 7 lat byl i teraz nagle nie jest? kliknął guziczek, juz nie kocha, nie db
                                                    > a, nie jest dla niego wazne?

                                                    No tak: dla Ciebie dba = płaci alimenty. Kasa, kasa, kasa. Materializm na maksa.
                                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:35
                                                    przeczytaj jeszcze raz co napisalam, zanim zaczniesz wyciagac wnioski na wyrost.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:39
                                                    Murwa chcesz pomóc? Prześlij mi proszę 2 tys. zl bo takie mamy zadłużenie wobec wspólnoty bo nie stać nas na placenie czynszu.
                                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:47
                                                    dwoch tysiecy na pewno Ci nie przesle, bo nie moim obowiazkiem jest zarabianie i oplacanie Waszego czynszu.
                                                    jednakze jezeli Twoje dziecko nie ma co jesc - jakas kwota drobna na szybkie zakupy dla Malej moge poratowac.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:50
                                                    Cytatdwoch tysiecy na pewno Ci nie przesle, bo nie moim obowiazkiem jest zarabianie i oplacanie Waszego czynszu.
                                                    jednakze jezeli Twoje dziecko nie ma co jesc - jakas kwota drobna na szybkie zakupy dla Malej moge poratowac.


                                                    no właśnie. a my się tak próbujemy z dołka wyjść już kilka miesięcy. A gdybyśmy mieli te alimenty to żadnego dołka by nie było. My staramy się jak najbardziej możemy. I czekamy tylko na rozprawę z nadzieją, że w końcu sprawa się rozwiąże i będziemy mogli podreperować nasz budżet.
                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:34
                                    Dobra według Ciebie nie kocha. Spoko.
                          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:06
                            gdybym go oszukała co do ojcostwa to wcale bym mu się nie dziwiła.

                            zupełnie inna by była sytuacja gdyby dziewczyna chciała się dogadać. Bo przecież i ojciec i dziadkowie strasznie przeżywają. Ale nie, tamtej zależy tylko i wyłącznie aby otrzymywać kase.
                            • jakw Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:16
                              Prawdę mówiąc - sytuacja jest skandaliczna. Matka jest ewidentną oszustką - najpierw pewnie udawała, że to jego dziecko, teraz zależy jej tylko na kasie. Powinno być prawo, że sąd może zawiesić płacenie alimentów w przypadku gdy osoba opiekująca się na codzień dzieckiem złośliwie utrudnia kontkaty.
                              • morekac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 03.11.14, 23:58
                                Niekoniecznie sama była pewna.
                                Natomiast co do złośliwego utrudniania i innych rzeczy- zaraz 80% procent panów zawiesiloby alimenty pod tym pozorem. Weź to udowodnij...
    • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:10
      Wybieram odpowiedź 2
    • asia_i_p Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:13
      c. Płacę alimenty dalej walcząc o kontakty - dziecko, które wychowywałam jak moje, jest moje, niezależnie od tego, co wykazują testy, więc nie czuję się w prawie nie płacić i nie czuję, żeby była miała prawo mi blokować kontakty.
    • lily-evans01 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:23
      Wszystkie dzieci nasze są wink
    • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 11:26
      2.

      I szczerze powiedziawszy - uważam, że kobietom, które odwalają takie numery powinno się odbierać prawa rodzicielskie. Rodzicielstwo to zbyt poważna rzecz, żeby odwalać takie numery.
    • jakw Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:08
      Można jeszcze pozwać byłą o zwrot alimentów z odsetkami ...
      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:15
        Niby można, ale raczej sąd nie uzna powództwa, bo stwierdzi, że dziecko alimenty przejdało.
        Zresztą tu forum w ogóle zostałam zjechana za taką chęć, bo przecież to zabieranie dziecku kasy.
        • jakw Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:19
          Jak buchniesz kasę z banku i przeje ją twoja rodzina to tak czy siak sąd się tym zajmie (jesli cię oczywiście złapią).
          • czar_bajry Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:25
            trudna sytuacja i nie wiem jak myśli facet ale raczej idę do prawnika.
            Chyba że bardzo kocham to dziecko i mam w dupie biologię.
            • jakw Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 12:35
              czar_bajry napisała:

              > Chyba że bardzo kocham to dziecko i mam w dupie biologię.
              Moim zdaniem w takim przypadku też trzeba iść do prawnika. Niezależnie od stanu faktycznego co do biologicznego ojcostwa opiyswany pan jest ojcem prawnie. I oprócz płacenia alimentów należą mu się z tej okazji kontakt, który była utrudnia.
              • vvipp Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:08
                Właściwie to nawet płacący alimenty nie może sprawdzić czy pieniądze wydawane są na dziecko. Może na mamusi zachcianki.
                • baltycki Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:36
                  A powinien móc?
        • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:20
          zoja.anna napisała:

          > Niby można, ale raczej sąd nie uzna powództwa, bo stwierdzi, że dziecko aliment
          > y przejdało.
          > Zresztą tu forum w ogóle zostałam zjechana za taką chęć,

          Wow, to juz tak daleko to zaszlo?
      • meechan Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 03.11.14, 23:34
        Nie można żądać zwrotu alimentów już pobranych. Byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, poza tym nie jest to świadczenie nienależne, które trzeba zwrócić. Sąd Najwyższy wypowiadał się już w tej kwestii, odsyłam również do mojego artykułu na ten temat (jest tam orzeczenie SN)
        s-prawnie.blogspot.com/2014/10/czy-istnieje-obowiazek-zwrotu.html
    • woman_in_love płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bardziej 19.06.14, 12:17
      że jeśli w końcu pojawią się własne dzieci, to będzie to bardzo niesprawiedliwe wobec nich takie obniżanie ich standardu życia, czy odbieranie im czasu spędzanego wspólnie (bo np. trzeba brać nadgodziny, żeby starczyło na alimenty).
      • zoja.anna Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 12:20
        taka sytuacja ma miejsce. Naszej rodzinie nie starcza na życie od 1 do 1 przez wysokie alimenty...
        • woman_in_love a czemu cię obchodzi opinia murwy.kac ? 19.06.14, 12:24
          Jak dla mnie to takie opinie jak ona, głoszą tylko i wyłącznie te osoby, które dokonały takiego oszustwa alimentacyjnego, czyli zrobiły sobie dzieciaka z jakimś patolem, a jako ojca podały kogoś bardziej rokującego co do płacenia alimentów. Innej opcji nie ma za bardzo. A teraz wygłaszają takie opinie, bo się boją, że im alimenty sąd odbierze.
        • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:23
          To może trzeba więcej pracować?
          • ashraf Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:33
            Więcej pracować, bo jakaś baba nie pamięta albo nie wie z kim poszła do łóżka? Mówimy o przestępstwie, wyłudzeniu alimentów, a ty proponujesz, żeby mąż autorki więcej pracował i utrzymywał cudze dziecko? Co za absurd...
            • zoja.anna Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:35
              Zaczynam przypuszczać, że sama jest w podobnej sytuacji tylko to ona jest matka wrabiającą w ojcostwo.
              • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:53
                zoja.anna napisała:

                > Zaczynam przypuszczać, że sama jest w podobnej sytuacji tylko to ona jest matka
                > wrabiającą w ojcostwo.
                To o mnie?
                • kota_marcowa Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 16:22
                  Nanga, a pamiętasz wątek o gwałcie? Sama twierdziłaś, że wmówiłabyś dziecko obecnemu partnerowi, jednocześnie twierdząc, że "gwałciciel" takim dobrym człowiekiem i prawym obywatelem był. Moim zdaniem jesteś nieobiektywna.
                  • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 16:37
                    Nie, nie pamiętam, żebym mowila, ze wmowilabym komuś dziecko. Wydaje mi sie to zupelnie nieprawdopodobne, chociaz mogę zrozumieć, że w pewnych sytuacjach kobieta nie ma - nie widzi - innego wyjscia, i nie odsadzalabym jej za to od czci i wiary. Ja sama szczesliwie mam tak wielkie wsparcie we własnej rodzinie, że z pewnościa nigdy nie czulabym sie zmuszona do podobnego postępowania.
                    Co do gwałciciela - opowiadalam, ze zmusil mnie do seksu wieloletni partner, z ktorym mieszkalam pod jednym dachem, ktory wciąż jeszcze byla dla mnie dość ważną dopiero co bliską osobą - to bylo 2 miesiace po naszym rozstaniu. On byl i jest dobrym czlowiekiem, chociaz wtedy wymusil na mnie seks, ktorego na świadomym poziomie na pewno nie chciałam. Zachowal się paskudnie - ale dobrzy ludzie też mogą czasem zachowac sie paskudnie.
                    Nie wiem jednak, co to ma wspólnego z tym watkiem.
                    • gazeta_mi_placi Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 16:38
                      A był Romem?
                      • woman_in_love na 100%, hłe hłe 19.06.14, 16:41



                      • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 16:41
                        Gupi jesteś, ale ci odpowiem: byl jajoglowym, czytajacym Heideggera i Joyce'a w oryginale. Z niezmiernie wysokimi wymaganiami etycznymi wobec wszystkich, siebie też.
                        • gazeta_mi_placi Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 16:43
                          Ale czy był Romem?
                    • kota_marcowa Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 16:43
                      OO a ja pamiętam za to dobrze, że napisałaś wtedy, że gdybyś zaszła w ciążę wtedy, to prawdopodobnie nie przyznałabyś się obecnemu partnerowi, że to może nie być jego dziecko.
                      • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 17:05
                        Chyba raczej, że w takiej sytuacji, nie mając pewności, czyje to dziecko, byc moze nie poruszalabym tej kwestii z partnerem - tak, myślę, że moglam napisac, że cos takiego sobie wyobrażam. Nie jest to jednak tym samym, co świadome wrobienie kogos w cudze dziecko.
                        • hellulah Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 18:07
                          > [...] nie mając pewności, czyje to dziecko, byc
                          > moze nie poruszalabym tej kwestii z partnerem [...]
                          > Nie jest to jednak tym samym, co świadome wrobi
                          > enie kogos w cudze dziecko.

                          Cóż za logika.

                          Byłabyś świadoma faktu, że dziecko może nie być dzieckiem partnera, tylko pana x. I świadomie zataiłabyś ten fakt przed partnerem, tak aby partner nie zmienił przekonania, że dziecko jest na pewno jego.

                          I to według ciebie nie jest świadomym wrabianiem w dziecko LOL - logika elastyczna niczym wąż od pralki.
                        • ashraf Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 20:08
                          Nie poruszałabyś tej kwestii z partnerem? To dopiero szczyt uczciwości. Domyślam się, że partner byłby zachwycony, gdyby po x latach przypadkiem (np. w szpitalu) dowiedział się, że wychowywał nie swoje dziecko, bo nanga zapomniała poruszyć z nim taki drobiazg uncertain
                          • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 20:25
                            Nie wiem. Nie wiem, co ja, jako rzeczywista osoba, bym zrobila. Ale nie rzucilabym kamieniem w kobietę, ktora w takiej sytuacji zatailaby wszystko przed partnerem.
                            A Wy - jesteście siebie tak pewne, że wiecie?
                            Zapewne tak.
                            Tu duzo bylo watkow, w ktorych ematki przescigaly sie w zapewnieniach, jakie to sa wierne - na przyklad. Jakie prawe. Już sie przyzwyczaiłam.
                            • ashraf Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 20:30
                              No, skoro ty masz wątpliwości w tak oczywistej sprawie, to nie dziwi mnie usprawiedliwianie i uniewinnianie każdego świństwa i wątpliwości. Na szczęście niektórzy mają coś zwanego kręgosłupem moralnym, który - wbrew temu co myślisz - nie sprawia, że nigdy nie postępują źle, ale przynajmniej nie zrzucają na innych odpowiedzialności za swoje postępowanie.
                              • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bardj 19.06.14, 20:45
                                Rozumiem, że jestes przykladem. pozostaje mi tylko pogratulować smile
                                • ashraf Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 20:49
                                  Nie no, wybacz, nie przyszłoby mi do głowy, że mogłabym ukryć przed partnerem, że mogę być w ciąży z kimś innym. Są chyba jakieś granice. Obojętnie jak bardzo starasz się udowodnić, że nie istnieją, bo zawsze jest jakieś usprawiedliwienie.
                                  • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 23:33
                                    No wlasnie pisze, ze świecisz przykladem, i ze gratuluję.
                            • hellulah Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 21:52
                              > Nie wiem. Nie wiem, co ja, jako rzeczywista osoba, bym zrobila. Ale nie rzucila
                              > bym kamieniem w kobietę, ktora w takiej sytuacji zatailaby wszystko przed partn
                              > erem.

                              Nie udawaj. Tu nie chodzi o sam fakt zatajenia, tylko o całokształt. Jeden niefajny czyn poparty kolejnymi, zero refleksji. Gdyby tamta pani po ludzku starała się podtrzymać kontakty dziecka z niby-ojcem, tak aby był dla tego dziecka ojcem, byłoby inaczej. Tu (opieram się na informacjach podawanych przez autorkę) pani blokuje kontakty, układa dziecku życie po swojemu, robi z dziecka obcą dla tego faceta osobę, a jednocześnie egzekwuje alimenty.

                              Ja zresztą kamieniami w nikogo nie rzucam, prędzej ty w autorkę, która nie godzi się na współfinansowanie obcego - na tym etapie już tak - dziecka.

                              > A Wy - jesteście siebie tak pewne, że wiecie?
                              > Zapewne tak.

                              Tyle o ile jestem pewna siebie, bo nie mam 16 lat, nie jestem labilna w swoich poglądach, wiem, czego i jak chcę od życia. Ale znowu - nie o to chodzi. Gdybym zataiła przed partnerem fakt ciąży poczętej w ramach seksu na boku i miała zamiar ją donosić (wątpliwe), to raczej nie oczekiwałabym od tegoż partnera entuzjazmu w chwili, gdyby sprawa się rypła. Oczekiwanie, że facet potraktowany kolejno tak 1. oszukany co do ojcostwa, 2. odseparowany od dziecka, któremu urządza się nowe życie, 3. w sytuacji bez szans na dialog, ale 4. zmuszany do płacenia alimentów i w perspektywie innych zobowiązań -
                              • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 20.06.14, 00:08
                                Nie udaje, po prostu pisze (w tym miejscu) odnośnie innego wątku, tego przywolanego przez Kotę, i calkowicie hipotetycznej sytuacji.
                                Co do tego wątku i tej sytuacji, bede sie trzymac wciąz tego samego: decyzja nalezy do meza.
                                Skoro Zoja pisze, że na nią nie wpływa, to w porządku.
          • zoja.anna Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:33
            Żeby pani matka poleciała po podwyżkę alimentów?

            Dla Ciebie miarą miłości,są pieniądze.
            Jest to mój interes i mojego dziecka, tym bardziej, ze moje dziecko będzie ewentualnie musiało dzielić się spadkiem po NAS z obcym dzieckiem. I tak będzie obce, bo się nie będzie z nami widywalo.

            • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:54
              zoja.anna napisała:


              > Dla Ciebie miarą miłości,są pieniądze.

              Dla mnie?

              > Jest to mój interes i mojego dziecka, tym bardziej, ze moje dziecko będzie ewen
              > tualnie musiało dzielić się spadkiem po NAS z obcym dzieckiem. I tak będzie obc
              > e, bo się nie będzie z nami widywalo.

              Da capo: dla mnie tylko pieniądze są ważne?

              Zaczynam się zastanawiać, czy odmowa kontaktow nie byla sprowokowana przez Twoj stosunek do pasierba.
              • zoja.anna Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:56
                Popatrz, że utrudniała kontakty jeszcze przed moim pojawieniem się.
                • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 14:58
                  A to przepraszam.
            • asia_i_p Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 15:24
              To nie o to chodzi, że miarą miłości są pieniądze, tylko o to, że to jest, niestety, transakcja wiązana. I jeżeli twój mąż przeprowadzi unieważnienie ojcostwa, żeby nie płacić alimentów, to zamknie sobie drogę do sądowego domagania się kontaktów z dzieckiem. A to jest cena, której on może nie chcieć zapłacić, jeśli kocha to dziecko - a jeżeli je wychowywał 7 lat i jest normalnym człowiekiem, to istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że niezależnie od wściekłości na byłą i poczucia bycia oszukanym je kocha.
              • zoja.anna Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 15:26
                ale do dziecka nie ma dostępu.
                • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 15:37
                  Ale może mieć nadzieje, ze bedzie mial.
                  Niektorzy uwazają, że najgorsze jest pozbawienie kogoś nadziei - ja nie mam zdania na ten temat, ale warto moze to przemyśleć. Bo czasem zostaje pytanie: gdybym wtedy postąpił inaczej?

                  -----------
                  "Dbaj jeden z drugim o żonę, to twojej rodzinie żaden związek partnerski nie zagrozi" Jowita 771.
                  • zoja.anna Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 15:48
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Ale może mieć nadzieje, ze bedzie mial.
                    > Niektorzy uwazają, że najgorsze jest pozbawienie kogoś nadziei - ja nie mam zda
                    > nia na ten temat, ale warto moze to przemyśleć. Bo czasem zostaje pytanie: gdyb
                    > ym wtedy postąpił inaczej?

                    Płacić kilkanaście tysięcy rocznie za nadzieję? Jak to mawiają nadzieja matką głupich, więc zostawimy nadzieję Tobie, a my będziemy realnie patrzeć na sprawę.
                    Dziękuję za Twoją opinie w wątku, więcej dodawać nie musisz.
                    • nangaparbat3 Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 15:56
                      Nie musze, ale mogę chcieć, i chcę. Zachęcam cię do rozważań i refleksji, oraz uszanowania w tej sprawie woli meża. Oczywiscie zrobisz co zechcesz.
                    • woman_in_love daj sobie zoja spokój z nanga 19.06.14, 16:08
                      Lepiej pomyśl, co sobie pomyśli o tobie twoje dziecko, gdy się dowie, że nie ma na studia dla niego, bo tatuś musi sfinansować studia obcemu i dowie się, że się na to zgodziłaś.
                      Albo pomyśl sobie, co o was pomyśli wasze dziecko, jak będzie się musiało użerać za spadkiem za x czasu z jakąś kompletnie obcą osobą.

                      Jeśli nie uda się wam odkręcić tych alimentów, to pamiętaj że musisz przede wszystkim dokonać rozdzielności majątkowej, czy może nawet rozwodu: chodzi o to, by wszelkie twoje pieniądze szły na inwestycje, np. mieszkanie / dom, natomiast pieniądze męża na życie bieżące - w ten sposób nie będzie on miał później majątku, który by mógł być zaprzepaszczony.
                      • zoja.anna Re: daj sobie zoja spokój z nanga 19.06.14, 16:13
                        Narazie czekamy na rozprawę o wznowienie postępowania o ustalenie ojcostwa. Bo ojcostwo było ustalane sądownie. Zawczasu opiszę sytuację: żyli w jakiejś tam zgodzie przez te 3-4 lata i nie uznali ojcostwa w usc, bo mieli brać ślub i myśleli oboje że to równoznacznie oznacza, że formalnie on będzie uznany za ojca (to że się mylili to drugorzędna sprawa). No i się potem rozstali na chwilę, znowu do siebie wrócili i znowu planowali ślub. W końcu gdy rozstali się definitywnie mój mąż złożył pozew o ustalenie ojcostwa, bo tamta utrudniała kontakty, a ustalenie sądowne było na podstawie ich zeznań, bez testów DNA.
                        Prokurator sprawą się zajął i czekamy na pierwszą rozprawę.
              • gazeta_mi_placi Re: płacenie alimentów to wtedy kuriozum,tym bard 19.06.14, 15:36
                Jak dobrze zrozumiałam rozstali się i była utrudniała kontakty gdy dziecko miało cztery lata, nie siedem.
                Poza tym faceci aż tak bardzo nie przywiązują się do małych dzieci, zwłaszcza ci co zostali wrobieni w cudze.
                Kobiety patrzą na bachora oczami kobiet więc nie do końca rozumieją, że mężczyźni mają inny stosunek do dzieci, nie tak przywiązujący się.
                Oczywiście wyjątki zawsze są i będą.
          • woman_in_love nie można więcej pracować, gdy to z automatu 19.06.14, 14:35
            oznacza, że zniszczysz dzieciństwo swojego dziecka, gdyż przez więcej pracy nie będziesz z nim spędzać czasu i nie nawiążesz z nim kontaktu
            • nangaparbat3 Re: nie można więcej pracować, gdy to z automatu 19.06.14, 14:59
              big_grin
            • gazeta_mi_placi Re: nie można więcej pracować, gdy to z automatu 19.06.14, 15:38
              Niech każdy pracuje na swoje dzieci, od cudzych dzieci są ich rodzice.
    • bei Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:06
      Twój mąż nie powinien płacić alimentów, w końcu to ta eks nie życzy sobie kontaktu i sama przyznała, ze dziecko nie jego.
      Trzeba to tylko formalnie uregulować.
      Ta pani po prostu wyłudzila alimenty sad.
      Co innego, gdyby mąż od początku wiedział, ze to nie jego dziecko.
      • baltycki Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:33
        > Trzeba to tylko formalnie uregulować.

        Jasne, formalnosć )))
        Dopoki jest w metryce płacić musi

    • edelstein Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:30

      Dlaczego wydaje mi sie,ze za tym calym testem i odkryciem Prawda stoisz tytongue_out
      Tak naprawde to jest wybor tylko faceta czy chce kochac dalej czy nie.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 13:58
        gdybym się dowiedziała na miejscu faceta ,że dziecko nie moje to w życiu już bym na nie grosza nie dała. inwestowanie w obce geny? co to to nie.
        sytuację starała bym się załatwić formalnie poprzez sąd i prokuraturę, wystąpiła bym też o zwrot wszystkich dotychczas wpłaconych alimentów.
        Jeśli sprawa by się przeciągała lub byłyby problemy z załatwieniem jej formalnie po prostu zniknęłabym za granicą.
        • rhaenyra Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:17
          zrobilas swojemu dziecku testy ?
          bo a noz sie okaze ze podmienili i nie na swoje geny placisz
          • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:09
            Jeśli jeszcze nie spostrzegłaś to odpowiedziałam na pytanie autorki.

            Odpowiadając na twoje pytanie : tak, jeśli byłabym facetem i miałabym podejrzenie co do dziecka, to od razu zrobiłabym testy. Wolałabym inwestować we własne geny.

            rhaenyra napisała:

            > zrobilas swojemu dziecku testy ?
            > bo a noz sie okaze ze podmienili i nie na swoje geny placisz
            >
            • rhaenyra Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:23
              na moje nie odpowiedzialas
              pytam czy swojemu dziecku zrobilas testy a nie czy zrobilabys bedac facetem
              • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:25
                Mojemu nie muszę gdyz nie mam wątpliwości.
                Jeśli miałabym to tak zrobiłabym bez wahania.

                rhaenyra napisała:

                > na moje nie odpowiedzialas
                > pytam czy swojemu dziecku zrobilas testy a nie czy zrobilabys bedac facetem
                • claudel6 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 23:56
                  ale rodziłaś w szpitalu czy w domu?
      • bei Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:23
        edelstein napisała:

        >

        > Tak naprawde to jest wybor tylko faceta czy chce kochac dalej czy nie.
        >
        Tak, oczywiście, ale czy kochac równe jest płacic rodzicielce?
        Jesli ten niebiologiczny ojciec ma ochotę może te pieniądze lokować na konto i podarować je dziecku gdy będzie samo mogło nim rozporządzać. Teraz korzysta z niego matka, która oszukala tego faceta.
        • nangaparbat3 super rozwiązanie 19.06.14, 14:59
          bei napisała:

          > Jesli ten niebiologiczny ojciec ma ochotę może te pieniądze lokować na konto i
          > podarować je dziecku gdy będzie samo mogło nim rozporządzać.
          >
          >
          • baltycki Re: super rozwiązanie 19.06.14, 15:15
            > > Jesli ten niebiologiczny ojciec ma ochotę może te pieniądze lokować na konto
            Nie może lokować na konto alimentow
            • nangaparbat3 Re: super rozwiązanie 19.06.14, 15:40
              Może najpierw uporządkowac sytuacje prawną i nie miec wobec dziecka formalnych zobowiązań.
              Chociaz zreflektowalam się - raz na zawsze traci wowczas możliwość domagania się kontaktow.
              • zoja.anna Re: super rozwiązanie 19.06.14, 15:45
                nangaparbat3 napisała:

                > Może najpierw uporządkowac sytuacje prawną i nie miec wobec dziecka formalnych
                > zobowiązań.
                > Chociaz zreflektowalam się - raz na zawsze traci wowczas możliwość domagania si
                > ę kontaktow.

                Domaganie się kontaktów przez sąd i tak nic nie dało.
            • bei Re: super rozwiązanie 19.06.14, 15:55
              nie chodzi mi o alimenty- tylko o pieniądze, które chce podarować obcej osobie.
              Jego była zona wyłudzila te alimenty-skoro nie zyczy sobie kontakow z jej dzieckiem a dziecko jego nie jest - to SAMA powinna złozyc wniosek o zniesienie alimentacji od obcej osoby.

              olaromanska.blox.pl/html

              www.dlaleszka.cba.pl/
    • vilez Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 14:19
      Znoiwu ktoś Martę Kaczyńską obgaduje? big_grin
      • bi_scotti Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:13
        en.wikipedia.org/wiki/Thicker_Than_Blood:_The_Larry_McLinden_Story
        • vilez Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:25
          Tak, widziałam, bdb.
    • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:22
      Oczywiście, że numer 2.
      Nie mam zamiaru z moich pieniędzy sponsorować cudze bachory, wystarczy że robię to już w moich podatkach na co nie mam wpływu.
      Prawo dziwnie skonstruowane.
      Jak para małżeńska po kilku latach świadomej adopcji całkowicie obcego dziecka rozmyśla się i cofa adopcję to przecież nie płaci później za utrzymanie tych dzieci w domu dziecka czy u innej rodziny, prawda? Mimo, że decyzję o wychowywaniu cudzego dziecka podjęła świadomie.
      A tu oszukany facet ma płacić na cudze dziecko, dziwne prawo, dziwne.
      Nangą się nie przejmuj, to tutejsza dziwaczka, miłośniczka nierobów Romów, za to nienawidząca szczerze wszystkich innych ludzi poza Romami, nieżyczliwa innych, depcząca pasażerów w autobusie którzy śmieli usiąść od zewnątrz, a nie od okna itp.
      Krótko mówiąc dziwak.
      • andaba Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:29
        Ematka nie jest sobie w stanie wyobrazić, że jest facetem, w dodatku takim głupim tongue_out
        • pederastwa Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:31
          A na czym ta głupota polega?
          • 3-mamuska Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:06
            Ja mimo ze jestem kobieta to:
            - przez to ze kobieta utrudnia widywania dziecka, to zeby mniej cierpieć przstalabym zabiegać o kontakty,(jesli okazuje sie ze to nie moje dziecko) dla mnie ciągła walka to rozdrapywanie ran, zwłaszcza ze nie łącza geny.
            - jesli nie widuje dziecka (tu była strzeliła sobie w stopę) bo utrudnia, dziecko nie moje koniec kasy, i płacenia.
            - zwłaszcza ze przez ostatnie 1.5 roku nie widuje dziecka.
            -płacić dopóki sad nie rozstrzygnie na wasza korzyść, bo ex moze zmuenic zdanie co do spotkań z dzieckiem jesli nie dostanie kasy,
            -widze tu wyrachowana babę ktora chce tylko kasy i ma w doopie uczucia dziecka,
            - walczę i zaprzeczenie ojcostwa ze względu na przyszłość swojego biologicznego dziecka zony i spadku po mnie za x lat.
            - i uważam Żr ci ci maja zdanie zeby płacić nadal to popierają kradzież i wyłudzenie/przestępstwo wiec moze powolmy wszystkim oszukiwać.
            - gdyby było mozna utrzymywać kontakty dziecko kocha i jest kochane, wspólnie spędzony czas to płace dalej. Normalna ex z ktora mozna sie dogadać, zależy jej na uczuciach dziecka i moich jako ojca (nawet jedli niebiologiczny) to essential nie I zmnuejszenie wysokosci skoro bardzo obciąża budżet domowy.
            -
        • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 15:58
          To ja jestem facetem?
          W jakiś sposob to nawet komplement big_grin

          ----------------
          "...od czasu jak na obronie student nie pamiętał, którą pracę kupił, to mnie już niewiele zdziwi" - Verdana
    • sanciasancia Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:18
      Walczę o kontakt z dzieckiem, bo je ciągle kocham i zależy mi na nim. Płacę też alimenty, bo zależy mi na tym, żeby było zadbane.
      • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:21
        Ale dziecku nie zależy na Tobie, ma ojca którego bardzo kocha, bardziej od Ciebie oraz od dwóch lat nową miłą żonę ojca do której mówi "Mamo", tymczasem Ty związałaś się z sympatycznym Panem i urodziłaś własne dziecko, pieniądze na potrzeby Wasze i dziecka na styk.
        Dodatkowo po doświadczeniu prawdziwego macierzyństwa (rodzonego dziecka, te same geny) przeżyłaś metamorfozę i wiesz już jak to jest mieć biologicznie własne dziecko i że wtedy atawistycznie jego potrzeby (także materialne) są najważniejsze niż co innego.
        • sanciasancia Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:26
          > Ale dziecku nie zależy na Tobie, ma ojca którego bardzo kocha, bardziej od Cieb
          > ie oraz od dwóch lat nową miłą żonę ojca do której mówi "Mamo", tymczasem Ty zw
          > iązałaś się z sympatycznym Panem i urodziłaś własne dziecko, pieniądze na potrz
          > eby Wasze i dziecka na styk.
          A jeżeli mi ciągle zależy? Przez ten czas, kiedy byłam matką dziecka nawiązałam więź i ciągle płaczę za tym dzieckiem po nocach? (Zdarza mi się jeszcze płakać za moją pierwszą córką, która miała 11 dni, jak umarła, więc wiem o czym mówię.)
          > Dodatkowo po doświadczeniu prawdziwego macierzyństwa (rodzonego dziecka, te sam
          > e geny) przeżyłaś metamorfozę i wiesz już jak to jest mieć biologicznie własne
          > dziecko i że wtedy atawistycznie jego potrzeby (także materialne) są najważniej
          > sze niż co innego.
          To akurat jest niespecjalnie możliwe. Dziecko to jest dziecko, nie musi być moje, ważne żeby było żywe i w miarę zdrowe.
          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:31
            CytatTo akurat jest niespecjalnie możliwe. Dziecko to jest dziecko, nie musi być moje, ważne żeby było żywe i w miarę zdrowe.

            Milo by bylo jeszcze to dziecko móc widywać. Ale niestety dla matki nie ma takiej opcji.
            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:58
              zoja.anna napisała:

              Cytat Milo by bylo jeszcze to dziecko móc widywać. Ale niestety dla matki nie ma takiej opcji.

              no milo by bylo. owszem.
              ale poki co chyba wazniejsze, zeby bylo ZDROWE, nie bylo GŁODNE i nie miało jeszcze bardziej rytej bańki.
              czy jednak Wasze miło ważniejsze?
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:04
                Cytatno milo by bylo. owszem.
                ale poki co chyba wazniejsze, zeby bylo ZDROWE, nie bylo GŁODNE i nie miało jeszcze bardziej rytej bańki.
                czy jednak Wasze miło ważniejsze?


                Matka zarabia pieniądze, wiec chyba może wykarmić swoje dziecko?
                To lepiej aby nasze dziecko było głodne.
                Jeżeli dziecko będzie głodne i nie zdrowe, to pomożemy. Z własnej nieprzymuszonej woli, wystarczyło by powiedzieć. Ale nie w ten sposób, wyciągając od nas na siłę i zamykając dostęp do dziecka. To ona dziecko krzywdzi, a nie my. My tylko chcemy uregulować prawną sytuację.
                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:10
                  niestety masz klapki na oczach z tej nienawisci i checi zemsty, ze nic juz do Ciebie nie dotrze.

                  w trojke krzywdzicie to dziecko, nie tylko matka.
                  • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:15
                    murwa.kac napisała:
                    > w trojke krzywdzicie to dziecko, nie tylko matka.

                    No proszę! Pan nie chce być bankomatem to winny... cóż za logika smile Dla mnie czystym chamstwem jest przypisywanie panu choćby cienia winy w tej sytuacji ale niejedno już ematka robiła, żeby świństwa wyrządzane przez kobietę w imię 'dobra dziecka' usprawiedliwić.
              • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:12
                Ale dziecko ma tatusia, zdaje się? Chyba, że sugerujesz niepokalane poczęcie. Więc proponuję, żeby troska o to, żeby dziecko było zdrowe, odziane i najedzone spadła na ojca, a nie na faceta, który miał tylko pecha przespać się z jego matką. Skąd ten pęd do udupiania innych w płacenie na cudze dzieci?
          • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:42
            A teraz sobie wyobraź, że podmieniono Ci dziecko i Twoje żyje, umarło dziecko kogoś innego.
            Nie szukasz i zostawiasz sprawę tak jak jest?
    • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:21
      moze jeszcze dopisz trzecia opcje o ktora mi rzeczywiscie chodzilo (a nie pieknie przeinaczasz moje slowa)

      3. nie walcz o wypisanie ojca z papierow, bo dla dziecka to JEST ojciec (i tyle lat dziecko kochal, a teraz mu milosc przeszla), nie walcz o zemste na matce, bo chcac sie zemscic na niej wyrokiem w zawiasach czy wiezieniem - krzywdzisz dziecko

      bo mi TYLKO I WYLACZNIE chodzilo o to, ze Wy wszyscy, CAŁA trojka w tym zacieciu nie widzicie, ze krzywdzicie dziecko. a Ty, droga autorko, w ogole wnosisz sie na wyzyny, wyzywajac matke od najgorszych, zeby sie dowartosciowac. przykre.
      • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:23
        A ja napisałam Ci że wyrok karny to już nie ode mnie zależy.
        • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:49
          no nie od Ciebie.
          ale gdybyscie nie zaczeli grzebac, zeby kase wyciagnac i pozbawic dzieciaka w papierach ojca - nic takiego nie mialo by miejsca.

          powtorze - matka bardzo nie fair postapila i jej ani nie popieram, ani nie bronie.
          ale zadne z Was nie mysli o dziecku i szkodach mu wyrzadzonych.

          poza tym skoro maz dziecko kocha - w momencie zaprzeczenia ojcostwa calkowicie, bezwarunkowo zamyka mozliwosc kontaktow z nim. gdzie ta milosc? poki co - moze jeszcze walczyc.
          widac ta milosc nie taka wielka i wazna.
          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 16:51
            Murwa walczył. 3 lata sprawa o kontakty się ciągnęła. I nic z tej walki nie wyszło. Matka i tak zabrania kontaktu. Co ma zrobić? Na siłę dziecko wyrywać?
            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:00
              zoja.anna napisała:

              Cytat Murwa walczył. 3 lata sprawa o kontakty się ciągnęła. I nic z tej walki nie wyszło. Matka i tak zabrania kontaktu. Co ma zrobić? Na siłę dziecko wyrywać?

              walczyc dalej! no kurde!
              jak kocha, niech walczy do upadlego.
              jakby mi kto kontaktu z dzieckiem zabronil, walczylabym do usr...ej smierci!
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:07
                Ale w Polsce nie ma takiej możliwości, walczenie do usranej śmierci oznacza wydawanie kasy na pozwy i wnioski sądowe, a matka i tak robi sobie z dzieckiem co chce. Rozumiesz to?
                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:11
                  rozumiem.

                  ale nie rozumiem jak mozna temu zaprzestac jezeli dziecko sie kocha i za nim teskni.
                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:13
                    Bo na to idą dodatkowe pieniądze których nie mamy.
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:09
                Były i przyjazdy z policją aby notatki spisywali że drzwi nie otwierają, ze nie ma, rozprawy w sądzie o utrudnianie kontaktu, grzywny. Nic to nie dało. Masz jakiś jeszcze pomysł?
                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:12
                  kopac dalej.
                  nie znam wszystkich procedur prawnych w takiej sytuacji.

                  gdyby to o Twoja corke chodzilo odpuscilabys, bo Ci drzwi nie otworzyli?
                  bo ja nie.
                  ale to ja.
                  • woman_in_love hahaha, ale to nie jest ich dziecko,więc nie muszą 19.06.14, 17:16
                    tego robić, co więcej, byłoby to naganne w oczach większości społeczeństwa. W końcu taka miłość osoby nie będącej ojcem ani dotychczas nie uczestniczącej w wychowaniu jest... hmmm.... podejrzana.
                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:33
                  Czasem najskuteczniejszy jest krok wstecz.
            • woman_in_love zoja.anna robisz podstawowy błąd 19.06.14, 17:10
              gdyż zupełnie niepotrzebnie wdajesz się w dyskusję z osobami, które są żywotnie zainteresowane takimi rozwiązaniami, bo najprawdopodobniej same do płacenia alimentów wyznaczyły sobie nie ojca dziecka, tylko tego pana, który ma więcej kasy.

              Cały ten wątek śmierdzi niestety jakąś próbą usprawiedliwienia się przez takimi patolami i nie rozumiem po co ci to. Generujesz przez to jakieś sprzeczne sygnały, które zostają następnie wykorzystane przez twych wrogów.

              Twój mąż nie jest ani ojcem biologicznym ani nawet "społecznym" skoro dziecka nie widział 3 lata w i wcześniej widział niewiele dłużej. Przede wszystkim to przestańcie mieszać w głowie temu dziecku, bo ono też od tego nie będzie wiedziało czy to w końcu ojciec czy nie.

              Tamto dziecko ma ojca i jedyna krzywda jaka mu się dzieje to ze strony matki - bo nie chce tego ojca ujawnić, czym jednocześnie uniemożliwia ich wzajemny kontakt, ale to już niekoniecznie wasza sprawa. Na uregulowaniu tego powinno zależeć bowiem całemu społeczeństwu, czyli niejako sądowi.
              • zoja.anna Re: zoja.anna robisz podstawowy błąd 19.06.14, 17:12
                Właśnie dlatego przestaliśmy już walczyć o kontakty, aby w glowie dziecku nie mieszać.

                Masz racje. Nie ma co tłumaczyć, bo ewidentne sprawy nie rozumieją.

                • claudel6 Re: zoja.anna robisz podstawowy błąd 20.06.14, 00:03
                  rozumieją, tylko nie po Twojej mysli. btw, jesteś w tym wątku popierana głownie przez bezdzietne, pomyśl dlaczego.
          • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:18
            murwa.kac napisała:
            > ale gdybyscie nie zaczeli grzebac, zeby kase wyciagnac i pozbawic dzieciaka w p
            > apierach ojca - nic takiego nie mialo by miejsca.

            A kto tu od kogo kasę wyciąga. Bo jak na razie eksia doi z niewinnej rodziny autorki wątku. I temu przyklaskujesz?

            Nic by takiego nie miało miejsca gdyby matka nie kłamała. Jej postępowanie nie było 'nie bardzo fair' - jej postępowanie to najgorszy koszmar jakie można sprawić własnemu dziecku. Za takie rzeczy powinni pozbawiać praw rodzicielskich - bezwarunkowo. Próba wybielania tej pani i zwalania winy na wrabianego człowieka jest po prostu obrzydliwa.
            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:22
              araceli napisała:

              CytatPróba wybielania tej pani i zwalania winy na wrabianego człowieka jest po prostu obrzydliwa.

              a gdzie ja pania wybielam?
              w ktorym miejscu??

              ja caly czas pisze O DZIECKU
              ze to DZIECKO na tej wojnie traci i tracic bedzie, poki ja prowadzic beda.

              >
              • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:26
                murwa.kac napisała:
                > a gdzie ja pania wybielam?

                Stawiając w jednym rzędzie ją z autorką wątku i jej mężem jako 'krzywdzicieli' dziecka wybielasz ją. Pisząc per 'postąpiła nie fair' - wybielasz ją bo jest to zdecydowanie nieadekwatnie łagodne określenie do jej postępowania.

                > ja caly czas pisze O DZIECKU
                > ze to DZIECKO na tej wojnie traci i tracic bedzie, poki ja prowadzic beda.

                Dla dobra dziecka matkę powinno pozbawić się praw rodzicielskich. A nie jeszcze dawać kasę, żeby mogła swobodnie krzywdzić dziecko.
                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:34
                  mam inne zdanie.

                  a ze nie uzywam wulgarnego slownictwa to kwestia wychowania. a nie wybielania pani.
      • woman_in_love krzywdzenie dziecka to oszukiw. go kto jest ojcem 19.06.14, 16:30
        Chociażby dlatego, ze nie daj boże temu dziecku może np. przeszczep szpiku być potrzebny w przyszłości, albo dlatego, że się przez przypadek z siostrą przyrodnią zwiąże, albo dlatego że nie będzie np. znał obciążeń genetycznych.

        I to jest prawdziwa krzywda: utrzymywanie w dokumentach fikcji literackiej. Walka o wypisanie niewłaściwego ojca z papierów to zatem powinna być tu podstawa naprawiania tego całego bagna i zła moralnego.
    • ruscello Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 17:33
      Dla mnie oczywiste by było zaprzeczanie ojcostwa. Gdyby istniała więź z dzieckiem, to starałabym się pewnie utrzymywać kontakt jako nie ojciec, a jeśli by mnie to przerosło to stopniowo odsuwać, może wyjechać, by dziecko nie odbierało tego jako swojej winy. Żadnych alimentów, jakieś prezenty tylko.

      W sytuacji opisanej w wątku od razu bym poszła do prokuratora.

      Gdyby się nie udało uzyskać zaprzeczenia, to wyjechałabym do jakiegoś państwa, w którym nie dałoby się ściągać alimentów.
    • demonii.larua Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:54
      Wrobienie w ojcostwo to dla mnie czyste ku...two i koniec.
      Wiem, w życiu nic nie jest albo tylko białe albo tylko czarne, ale jaką suką trzeba być by fundować własnemu dziecku taki koszmar ? Bo prawda i tak wyjdzie na jaw, prędzej czy później.
      Ja nie zrobiłabym nic poza wspieraniem chłopa, mój mąż natomiast na pewno dążyłby do tego, żeby sprawę uregulować prawnie. Nie domagałby się zwrotu wyłudzonych alimentów, pewnie i bez tego byłoby to dla niego niełatwe.
      • przystanek_tramwajowy Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 18:58
        demonii.larua napisała:

        > Wrobienie w ojcostwo to dla mnie czyste ku...two i koniec.
        > Wiem, w życiu nic nie jest albo tylko białe albo tylko czarne, ale jaką suką tr
        > zeba być by fundować własnemu dziecku taki koszmar ? Bo prawda i tak wyjdzie na
        > jaw, prędzej czy później.

        Zgadzam się w 100%. I dodam jeszcze, że utrzymywanie dotychczasowego status quo jest krzywdzące dla dziecka autorki wątku. No ale nim to się akurat nanga i murwa jakoś w ogóle nie przejmują. Najważniejsze jest dla nich dobre samopoczucie dziecka jakiegoś ku....szona.
        • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:00
          bez wulgaryzmow nie umiesz argumentowac?

          co to dziecko zawinilo autorce watku?
          ze sie urodzilo? powstalo nie z tego plemnika, ktorego powinno?
          gratulacje podejscia. naprawde uncertain
          • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:04
            patrząc obiektywnie odbiera chleb jej własnym dzieciom
            tym dzieckiem powienien zając się biologiczny ojciec, a przynajmniej je utrzymywać

            murwa.kac napisała:

            > bez wulgaryzmow nie umiesz argumentowac?
            >
            > co to dziecko zawinilo autorce watku?
            > ze sie urodzilo? powstalo nie z tego plemnika, ktorego powinno?
            > gratulacje podejscia. naprawde uncertain
            >
          • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:05
            murwa.kac napisała:
            > co to dziecko zawinilo autorce watku?
            > ze sie urodzilo? powstalo nie z tego plemnika, ktorego powinno?

            Naprawdę nie rozumiesz? Dziecko autorki wątku ma uszczuplone zasoby z powodu 'nie tego plemnika' oraz dostanie w przyszłości połowę należnego mu spadku. Uważasz, że to mało?

            Jeżeli jesteś taka chojraczka to płać na obce dziecko i oddaj mu połowę majątku. Broni Ci ktoś?
            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:08
              nie broni.
              bedac na miejscu autorki - placilabym i robilabym tak, zeby mojemu tez nie braklo.
              bo oboje dzieci kocham.
              a jezeli kogos kocham robie WSZYSTKO, zeby mieli jak najlepiej.
              • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:10
                murwa.kac napisała:
                > nie broni.

                To płać - autorka wątku na pewno chętnie poda numer konta smile
                • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:14
                  bez zastanowienia.
                  Murwa, a może na moje chociaż bedziesz mi przesyłać alimenty? Tak powiedzmy, żeby było po równo 1300 zł, co?
                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:15
                    daj.
                    1300 to na pewno nie, ale jezeli dziecku brakuje na jedzenie czy zabawke - moge wspomoc.
                    • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:19
                      To ja też poproszę. 1300 PLN na konto.
                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:22
                    poza tym zapominasz o jednej rzeczy.
                    to nie ja jestem emocjonalnie zwiazana z dzieckiem Twojego meza.
                    to nie ja je kochalam, wychowywalam, traktowalam jak wlasne dziecko. a potem co - dna sie nie zgadza i ciach, milosc poszla sie paść.
                    • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:25
                      ale to nie jest dziecko jej męża

                      i nie czarujmy się : jeśli się widywali sporadycznie a od tak długiego czasu już wcale to więź emocjonalna z tym dzieckiem, w momencie kiedy wie ,że nie jest jego, wcale nie jest zbyt mocna

                      murwa.kac napisała:

                      > poza tym zapominasz o jednej rzeczy.
                      > to nie ja jestem emocjonalnie zwiazana z dzieckiem Twojego meza.
                      > to nie ja je kochalam, wychowywalam, traktowalam jak wlasne dziecko. a potem co
                      > - dna sie nie zgadza i ciach, milosc poszla sie paść.
                      >
                      >
                      • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:27
                        ale byl z nim emocjonalnie zwiazany tyle lat.
                        brak wspolnego dna to wszystko czysci i robi z tego obce osoby?

                        jesli tak - spoko (chociaz nie ogarniam tego totalnie). ale autorka watku niech nie sciemnia o milosci meza do dziecka, bo jej w takim razie nie bylo.
                        • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:29
                          murwa.kac napisała:
                          > ale byl z nim emocjonalnie zwiazany tyle lat.

                          Emocjonalne związanie warunkujesz płaceniem alimentów? Ja jestem emocjonalnie blisko związana z kilkoma osobami ale nie poczuwam się do utrzymywania ich.
                          • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:33
                            nie mowimy o doroslej osobie, zdolnej sie samej utrzymac.
                            mowimy o DZIECKU.

                            D Z I E C K U
                            • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:36

                              no to jak krowie na rowie: to dziecko ma gdzies ojca biologicznego i jego obowiązkiem jest o nie zadbać. ale matka sprytnie ukrywa jego dane. albo po prostu nie wie kto jest ojcem bo miała większy przerób.


                              murwa.kac napisała:

                              > nie mowimy o doroslej osobie, zdolnej sie samej utrzymac.
                              > mowimy o DZIECKU.
                              >
                              > D Z I E C K U
                              >
                              >
                      • claudel6 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 00:06
                        prawnie jest. dzieci urodzone w małżeństwie uznaje się za dzieci małżonka.
                        taka konstrukcja prawna nie została wymyślona bez powodu
                        • przystanek_tramwajowy Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 00:17
                          claudel6 napisała:

                          > prawnie jest. dzieci urodzone w małżeństwie uznaje się za dzieci małżonka.
                          > taka konstrukcja prawna nie została wymyślona bez powodu
                    • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:27
                      murwa.kac napisała:
                      > - dna sie nie zgadza i ciach, milosc poszla sie paść.

                      Ciekawym jest Twoje ciągłe utożsamianie miłości z płaceniem kasy. Typowe ematkowe materialne podejście do rodzicielstwa.
                      • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:32
                        nie chodzi o utozsamianie milosci z kasa.
                        tylko o to, ze ta kasa zapewnia dziecku dach nad glowa, jedzenie, ksiazki, zabawki, buty, ubrania.

                        rozumiem, ze dziecko ma boso chodzic, w worku po kartoflach i zyc sama miloscia?
                        genialne rozwiazanie.
                        • woman_in_love to ma zepewnić ojciec bilogiczny 19.06.14, 19:33
                          a ten tu może dać miłość
                        • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:34
                          ale dziecko ma matkę i ojca przyszywanego, dwie wypłaty. i pobierają od nas nie małe alimenty. Przez to my nie mamy nawet z wypłaty męża najniższej krajowej. Dziecko bez naszych alimentów by przeżyło i miałoby na książki, zabawki, buty i inne.
                          • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:38
                            no ok.

                            napisalam wczesniej - nie tylko o alimenty sie rozbija i ze kwestie placenia alimentow w obecnej sytuacji nalezaloby przedyslutowac. i znalezc sposob na ten dialog.
                            bo obok alimentow idzie rownoczesnie watek o zaprzeczenie ojcostwa - czyli wymiksowania sie z zycia dziecka, ktore wszak teoretycznie sie kocha i durnowata wojne o zwrot alimentow, ktore moze uderzyc po kieszeni matke i to sie odbije na dziecku.
                            • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:41
                              jeśli nie wytoczy sprawy o zaprzeczenie ojcostwa to kiedyś tam w przyszłości to "dziecko" będzie miało prawo po nim dziedziczyć.
                              dlaczego ma uszczuplać swój majątek dla obcego dna? ma swoje rodzone dziecko ,któremu należy się całość.

                              durnowata wojna o alimenty? co ty pleciesz ? matka dziecka sama namotała tą sytuację i jej sytuacja nie powinna pana interesować. niech poniesie konsekwencje swoich czynow.

                              murwa.kac napisała:

                              > no ok.
                              >
                              > napisalam wczesniej - nie tylko o alimenty sie rozbija i ze kwestie placenia al
                              > imentow w obecnej sytuacji nalezaloby przedyslutowac. i znalezc sposob na ten d
                              > ialog.
                              > bo obok alimentow idzie rownoczesnie watek o zaprzeczenie ojcostwa - czyli wymi
                              > ksowania sie z zycia dziecka, ktore wszak teoretycznie sie kocha i durnowata wo
                              > jne o zwrot alimentow, ktore moze uderzyc po kieszeni matke i to sie odbije na
                              > dziecku.
                              >
                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:50
                                tak, powinna poniesc konsekwencje. jak najbardziej sie zgadzam.
                                tylko ja caly czas mysle o dzieciaku, ktory rowniez poniesie konsekwencje tegoz.

                                ojciec ma zaprzeczenie ojcostwa, nie jest juz prawnym opiekunem.
                                matka idzie do wiezienia.
                                co sie dzieje z dzieckiem? kto sie nim zajmie?
                                POMYŚL.
                                • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:52
                                  murwa.kac napisała:

                                  > tak, powinna poniesc konsekwencje. jak najbardziej sie zgadzam.
                                  > tylko ja caly czas mysle o dzieciaku, ktory rowniez poniesie konsekwencje tegoz
                                  > .
                                  >
                                  > ojciec ma zaprzeczenie ojcostwa, nie jest juz prawnym opiekunem.
                                  > matka idzie do wiezienia.
                                  > co sie dzieje z dzieckiem? kto sie nim zajmie?
                                  > POMYŚL.

                                  Matka nie pójdzie do więzienia.
                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:03
                                    sama pisalas, ze moze jej to grozic.
                                    albo wyrok w zawiasach.
                                    chyba ze zle przeczytalam badz zapamietalam.
                                    • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:06
                                      murwa.kac napisała:

                                      > sama pisalas, ze moze jej to grozic.
                                      > albo wyrok w zawiasach.
                                      > chyba ze zle przeczytalam badz zapamietalam.

                                      wyrok karny w zawiasach na może 3 miesiące? Być może, jeżeli sąd uzna że fałszywe zeznania jakie składała są takie straszliwe. Ale bądzmy szczerzy - nic jej nie grozi, sądy w sądzie rodzinnym są bardzo pobłażliwe na składanie fałszywych zeznań.
                                      • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 06:47
                                        ok, nie znam sie na tym temacie, nie bede spekulowac.
                                • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:53
                                  murwa.kac napisała:
                                  > co sie dzieje z dzieckiem? kto sie nim zajmie?
                                  > POMYŚL.

                                  Czyli kobiety z dziećmi mogą popełniać dowolne przestępstwa a Ty będziesz żebrać litość 'na dziecko'?

                                  Zdajesz sobie sprawę, że to jest właśnie GRANIE DZIECKIEM?
                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:05
                                    nie wymyslaj, bo doskonale zdajesz sobie sprawe, ze to o wiele bardziej zlozona sytuacja.
                                • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:55
                                  to problem matki dziecka. może oddać rodzinie. nawarzyła piwa niech wypije. dziecku bedzie lepiej u rodziny niż u matki krętaczki . czego taka matka może go nauczyć?

                                  murwa.kac napisała:

                                  > tak, powinna poniesc konsekwencje. jak najbardziej sie zgadzam.
                                  > tylko ja caly czas mysle o dzieciaku, ktory rowniez poniesie konsekwencje tegoz
                                  > .
                                  >
                                  > ojciec ma zaprzeczenie ojcostwa, nie jest juz prawnym opiekunem.
                                  > matka idzie do wiezienia.
                                  > co sie dzieje z dzieckiem? kto sie nim zajmie?
                                  > POMYŚL.
                                  >
                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:07
                                    no wlasnie - problem matki dziecka. i znowu najwazniejsze zeby matke z buta potraktowac a dziecko se wymysli jak sobie poradzic uncertain
                                    • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:09
                                      murwa.kac napisała:
                                      > no wlasnie - problem matki dziecka. i znowu najwazniejsze zeby matke z buta pot
                                      > raktowac a dziecko se wymysli jak sobie poradzic uncertain

                                      Znów zagrywka z dzieckiem, żeby matki nie pociągnąć do odpowiedzialności. Perfekcyjny zakładnik - dziecko. I przyklaskująca tej krzywdzie dziecka Mruwa smile
                                    • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:16
                                      Matka dziecka zasługuje na karę i kropka. Powinna być traktowana z buta. Każdemu według zasług.
                                      Poza tym dzieckiem ma się kto zająć , ma dziadków ze strony matki. Dodatkowo autorka pisala ze mogliby je nawet adoptowac w takiej sytuacji.



                                      murwa.kac napisała:

                                      > no wlasnie - problem matki dziecka. i znowu najwazniejsze zeby matke z buta pot
                                      > raktowac a dziecko se wymysli jak sobie poradzic uncertain
                                      >
                                      • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 06:59
                                        imsad napisała:

                                        Cytat Poza tym dzieckiem ma się kto zająć , ma dziadków ze strony matki. Dodatkowo autorka pisala ze mogliby je nawet adoptowac w takiej sytuacji.

                                        a jezeli dziadkowie nie beda chcieli?
                                        nie znam szczegolowo prawa, ale wydaje mi sie, ze zaden sad zmusic ich nie moze.

                                        na jakiej podstawie autorka z mezem adoptuja skoro bedzie zaprzeczenie ojcostwa i jedyny lacznik prawny z dzieckiem zostanie skasowany?
                                        tak ot sobie sad wyrazi zgode na adopcje dziecka, ktore oni wskaza? tak to nie dziala u nas w PL. co najwyzej w amerykanskich filmach.
                                        • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 10:22
                                          dlaczego z góry zakładasz scenariusz ,że dziadkowie nie będą chcieli? znasz ich?
                                          poza tym jestem dziwnie pewna ,że nawet dom dziecka lub rodzina zastępcza byłaby lepsza dla tego dzieciaka niż matka krętaczka, która niczego dobrego go nie nauczy.
                                          pani powinna pójść siedzieć za to co zrobiła.

                                          murwa.kac napisała:

                                          > imsad napisała:
                                          >
                                          > Cytat Poza tym dzieckiem ma się kto zająć , ma dziadków ze strony matki. Doda
                                          > tkowo autorka pisala ze mogliby je nawet adoptowac w takiej sytuacji.

                                          >
                                          > a jezeli dziadkowie nie beda chcieli?
                                          > nie znam szczegolowo prawa, ale wydaje mi sie, ze zaden sad zmusic ich nie moze
                                          > .
                                          >
                                          > na jakiej podstawie autorka z mezem adoptuja skoro bedzie zaprzeczenie ojcostwa
                                          > i jedyny lacznik prawny z dzieckiem zostanie skasowany?
                                          > tak ot sobie sad wyrazi zgode na adopcje dziecka, ktore oni wskaza? tak to nie
                                          > dziala u nas w PL. co najwyzej w amerykanskich filmach.
                                          >
                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:51
                                a wytaczajac sprawe o zaprzeczenie ojcostwa i załóżmy, ze sie to uda - zamyka sobie jedyna nadzieje na jakikolwiek kontakt z dzieckiem. a pono je kocha straszliwie.
                                • woman_in_love ależ czemu zamyka, piłeczka po stronie matki 19.06.14, 19:54
                                  moze się zgadzać na widzenia, albo by ten przyszywany ojciec zabierał to dziecko na jakies wycieczki itd. Prawo do tego niepotrzebne.
                                • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:55
                                  Nawet gdy jest ojcem na papierze to i tak nie ma kontaktu z dzieckiem.

                                  Po za tym tak nie do końca zamyka sobie drogę do sądownego ustalenia kontaktów. Jest artykuł na który możemy się powołać aby domagać się kontaktów z dzieckiem.
                            • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:45
                              [qoute]bo obok alimentow idzie rownoczesnie watek o zaprzeczenie ojcostwa - czyli wymiksowania sie z zycia dziecka, ktore wszak teoretycznie sie kocha i durnowata wojne o zwrot alimentow, ktore moze uderzyc po kieszeni matke i to sie odbije na dziecku. [/quote]

                              To jest jeden wątek, nie da się nie płacić alimentów, czy płacić mniejsze bez zaprzeczenie ojcostwa. Bo po zaprzestaniu płacenia po dowiedzeniu się że dziecko jest niebiologiczne, matka poszła do komornika i z tego komornika nie zamierza rezygnować.
                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:54
                                pytanie co teraz dla Was wazniejsze. dla meza.
                            • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:49
                              murwa.kac napisała:
                              > durnowata wojne o zwrot alimentow,

                              I znów - usprawiedliwiasz wyłudzenie dokonane przez tę panią.

                              To może ja Ci ukradnę portfel i jak pójdę na policję to powiem, że zachowujesz się 'durnowato'? Ok?
                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:01
                                nie usprawiedliwiam tej pani (na boga ileż razy mozna pisac to samo?? naprawde takie problemy z czytaniem macie?)

                                po prostu nie patrze plytko TYLKO na pania i jak jej dokopac.
                                patrze tez na DZIECKO , ktore w konsekwencji tych poczynan i wojny moze nawet trafic do domu dziecka.

                                naprawde tego nie widzicie? ze to ono jest najbardziej w tym poszkodowane? i ono samo sie nie obroni? i to DOROSLI powinni zrobic wszytko, zeby to dziecko chronic i bronic??
                                dzizys!
                                • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:03
                                  murwa.kac napisała:
                                  > nie usprawiedliwiam tej pani (na boga ileż razy mozna pisac to samo?? naprawde
                                  > takie problemy z czytaniem macie?)

                                  Usprawiedliwiasz - zasłaniasz jej winy DOBREM DZIECKA. Dla mnie to niemoralne. Pani nie może ponieść konsekwencji 'bo dobro dziecka', pani może nadal wyłudzać pieniądze 'bo dobro dziecka', pan ma trwać w krzywdzie 'bo dobro dziecka'.

                                  Nie masz ŻADNEJ MORALNOŚCI?
                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:15
                                    nie zaslaniam jej win. nie wybielam, nie usprawiedliwam.
                                    nie twierdze, ze pan ma tkwic w biedzie.
                                    cala trojka powinna PRZEDE WSZYSTKIM DAZYC DO DIALOGU i ta sprawe ogarnac.

                                    bronie DZIECKA, ono jest tu najwazniejsze. i sprawa powinna sie zakonczyc JAK NAJMNIESZA SZKODA dla tego dziecka.
                                    nie jak najmniejsza dla pani, pana czy drugiej pani.
                                    DLA DZIECKA.


                                    fazylion razy pisze i do Was nie dociera. i widze, ze beton, nie dotrze.
                                    • woman_in_love "dobro" 1 dziecka chcesz sfinansować krzywdą 2? 19.06.14, 20:19
                                      Dziwaczny pomysł.
                                      Ma facet płacić na obce, mimo że nie starcza mu do pierwszego, byleby takie oszołomy jak ty były zadowolone?
                                      • imsad Re: "dobro" 1 dziecka chcesz sfinansować krzywdą 19.06.14, 20:22
                                        ona ci odpowie to co w kiludziesięciu postach : dla dobra dziecka
                                        (nieważne ,że to drugie biologiczne będzie pokrzywdzone)

                                        woman_in_love napisała:

                                        > Dziwaczny pomysł.
                                        > Ma facet płacić na obce, mimo że nie starcza mu do pierwszego, byleby takie osz
                                        > ołomy jak ty były zadowolone?
                                        >
                                    • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:20
                                      Państwo do dialogu dążyli ale z winy matki dziecka do niego nigdy nie doszło.
                                      Cwaniara unika konfrontacji jak może i doi kasę.
                                      teraz chodzi o to aby obowiązek alimentacyjny zdjąć z pana, a pani matka niech sobie radzi. zawsze moze sie zwrocic do ojca biologicznego.


                                      murwa.kac napisała:

                                      > nie zaslaniam jej win. nie wybielam, nie usprawiedliwam.
                                      > nie twierdze, ze pan ma tkwic w biedzie.
                                      > cala trojka powinna PRZEDE WSZYSTKIM DAZYC DO DIALOGU i ta sprawe ogarna
                                      > c.
                                      >
                                      > bronie DZIECKA, ono jest tu najwazniejsze. i sprawa powinna sie zakonczyc JAK N
                                      > AJMNIESZA SZKODA dla tego dziecka.
                                      > nie jak najmniejsza dla pani, pana czy drugiej pani.
                                      > DLA DZIECKA.
                                      >
                                      >
                                      > fazylion razy pisze i do Was nie dociera. i widze, ze beton, nie dotrze.
                                • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:03
                                  Cytatpatrze tez na DZIECKO , ktore w konsekwencji tych poczynan i wojny moze nawet trafic do domu dziecka.

                                  szanse na to jak jedna do miliarda. Gdyby matka trafiła do więzienia, to my bardzo chętnie byśmy dziecko adoptowali, jeżeli by nam na to pozwolili. Jeżeli nie, to na pewno dziecko trafiłoby do rodziców matki, czyli dziadków.

                                  • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:37
                                    Zoja, ale o czym ty dyskutujesz z murwą? Przecież jej moralność i troska o innych kończy się w momencie wypełniania formularza zgłoszeniowego do żłobka, w którym deklaruje się jako samotna matka, żeby dostać miejsce w państwowej placówce. Skoro można być nieuczciwym i usprawiedliwiać się w kwestii żłobka, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby bronić kobiety, która wrabia faceta w cudze dziecko dla alimentów. Przecież dobro dziecka jest najważniejsze, prawda? Dobro liczone twardą walutą wink Pewnie gdyby murwę ktoś napadł na ulicy i ukradł jej 10 000 zł, a w sądzie przyznał, że ma małe dzieci, to pewnie wycofałaby skargę i jeszcze robiła co miesiąc przelew na konto.
                                    • pederastwa Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 23:05
                                      A wiesz, że też mi się ten wątek przypomniał. Z udawaniem samotnej matki przy rekrutacji do żłobka. Tam też padały frazesy, że to dla dziecka.
                                      Moim zdaniem po prostu pani z wątku zrobiła skok na kasę. Dziecko jest tu tylko sprytnie wykorzystanym narzędziem. Tak jak u żebraczek siedzących w przejściach podziemnych z dzieckiem na ręku i zbierających na "mleko" dla niego. Dawanie pieniedzy takim osobom nie przynosi dzieciom żadnych korzyści, wręcz przeciwnie, utrwala patologiczne zachowania i krzywdzenie dziecka przez zaburzoną matkę.
                                    • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 07:09
                                      ashraf napisała:

                                      CytatZoja, ale o czym ty dyskutujesz z murwą? Przecież jej moralność i troska o innych kończy się w momencie wypełniania formularza zgłoszeniowego do żłobka,

                                      http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif

                                      biedna Ashraf. znowu jej brakuje argumentow rozsadnych w dyskusji, nie wie co ze soba zrobic to znowu, po raz kolejny wyciaga watki i teksty ZUPEŁNIE NIE ZWIAZANE z tematem dyskusji.
                                      poczekam, ktory jeszcze watek wygrzebiesz.
                                      moze ten o bezrobociu?
                                      czy ten o traktowaniu niemowlaka jak plastelinowa laleczke?

                                      avanti! wybor masz przeogromny! big_grin
                                      • pederastwa Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 09:27
                                        Wiesz, ale to się pięknie ze sobą wiąże
                                        Usprawiedliwiac się dobrem dziecka usprawiedliwiasz oszustwo, kradzież, wyłudzenia. Zarówno w swoim postępowaniu jak i w cudzym.
                                        Dla "dobra dziecka" pan ma się dawać okradać do końca życia?
                                        Taka jesteś chętna, żeby dziecku autorki wątku pieniadze na chleb przesłać. Może lepiej dołóż się do kosztów opiekunki lub prywatnego żłobka rodzicom, kŧórych dziecko przez twoje oszustwo nie dostalo się do publicznej placówki.
                                        • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 09:57
                                          Murwa zaraz ci odpisze, ze nikt nie broni zyc innym rodzicom na kocia lape, zeby wyludzic zlobek i miejsce na liscie na mieszkanie komunalne. Wszak dobro dziecka jest najwazniejsze, nawet kosztem oszustwa. Taka logika, czego zatem oczekiwalas w tym watku?
                                          • pederastwa Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 10:12
                                            Ale tu nawet nie o dobro dziecka chodzi. Tu chodzi (w obu przypadkach) o zwykłą pazerność na pieniadze.
                                            • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 10:18
                                              Wiem, ale "dobro dziecka" to w tych przypadkach slowo-wytrych, grajace na emocjach, usprawiedliwiajace oszustwa i wyludzanie.
                                          • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 10:19
                                            serio murwa tak oszukuje w sprawie zlobka? masakra...
                                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 11:58
                                              zoja.anna napisała:

                                              Cytat serio murwa tak oszukuje w sprawie zlobka? masakra...

                                              nie. to tylko pani Ashraf pobozne zyczenie wink
                                            • ashraf Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:41
                                              Kilka cytatow z naszej uczciwej, honorowej murwy:
                                              "zielonakrufka88 napisała:
                                              Cytat
                                              dokopujesz tylko rodzicom których dzieci są na szarym końcu podczas rekrutacji, dzięki takim "samotnym" matkom.

                                              jezeli tego nie wykorzystam - moje dziecko bedzie na szarym koncu w procesie rerutacji.
                                              a sory - ono wazniejsze dla mnie niz dogodzenie Twoim smutkom

                                              Cytat
                                              " Zrobię wszystkich w jajo i wykorzystam przywileje samotnej matki bo państwo mi nie legalizuje związku partnerskiego"

                                              dokadnie.
                                              bo skoro panstwo nie szanuje mnie, dlaczego ja mam szanowac je?

                                              Cytat
                                              Wymówka żeby legalnie się legalnie wepchać na początek kolejki i w#$#5ć dzieci z małżeństw...

                                              a w czym moje dziecko gorsze?
                                              dzieciom spoza malzenstw sie przedszkole nie nalezy?
                                              malzenstwo ma fazylion przywilejow i jeszcze im mam pylek spod nog przed tym przedszkolem wymiatac?

                                              sorry, ale nie."

                                              "Z drugiej smutne, że wydajesz się być z tego dumna.

                                              dumna?
                                              nie, zle slowo.
                                              moze taki odbior przez to, ze duzo w tym watku i otwarcie o tym pisze.

                                              nie jestem dumna, nie jestem zawsztydzona, nie jestem z tego powodu jakos szczesliwa czy nie jest mi przykro szczegolnie mocno.
                                              robie po prostu to co do mnie nalezy jako do rodzica. zapewnienie dziecku poziomu odpowiedniego i odpowiednich warunkow zycia.

                                              Cytat
                                              > A tego nie rozumiem. Jaki byt dziecka? Chcesz zaoszczędzić kasę na ewentualnej opcji posłania dziecka do prywatnego przedszkola zamiast tańszego państwowego.


                                              tak.

                                              Cytat
                                              O tego zależy "byt" Twojego dziecka? Na chleb Ci zabraknie? Jeśli tak to serdecznie współczuje (bez ironii).


                                              na chleb nie braknie.
                                              i jak bedzie trzeba, to prywatne oplace.
                                              ale
                                              oplacajac prywatne - gdzies indziej braknie.
                                              na wymarzone wakacje chociazby
                                              kupno mieszkania przesunie sie znow o kilka miesiecy. moze nawet kilkanascie.
                                              na dluzszy wyjazd do drugiej babci,ktora widuje moze 2 razy do roku
                                              na prozaiczne wyjscia typu zoo, teatr, kulki, zajecia dodatkowe

                                              oczywiscie - mozna z powyzszego zrezygnowac, przesunac, zalatwic mniejszym kosztem.

                                              ale jezeli jest tylko opcja, ze moj syn moze miec to wszystko zapewnione, bez duzego uszczerbku na naszym poziomie zycia - nie zamierzam po prostu z tego rezygnowac. dla niego wlasnie.


                                              Cytat
                                              Nie żyję w utopii tylko głęboko wierzę w ideę społeczeństwa obywatelskiego. I smuci mnie jak widzę, że kolejne pokolenie idzie w cwaniactwo porzucając walkę z systemem. No ale nie każdy jest Syzyfem.


                                              uwierz lub nie - jeszcze 3 - 4 lata temu podpisalabym sie rekoma i nogami pod tym.
                                              odkad mam dziecko - priorytety sie nieco zmienily.

                                              i to ono jest dla mnie najwazniejsze.

                                              niemilosiernie mnie wqrzalo kolesiostwo i obchodzenie kolejek do lekarzy. ze do lekarza po znajomosci i takie tam.
                                              NIGDY z tego nie korzystalam.
                                              dopoki sie nie dowiedzialam, ze syn moze miec wade serca, naj naj naj specjalista nawet prywatnie ma terminy na miesiace pozajmowane, na nfz to mozna pomarzyc.
                                              naprawde, choc wiem, ze to (&*^&*%##* tak robic - nie drgnela mi nawet powieka, kiedy tesciowa zadzwonila, ze mam wizyte u niego jutro o 10. bo ona jest pielegniarka i jej psiapsiola jest pielegniarka, ktora z owym profesorem specjalista pracuje.

                                              i takich przykladow - moge mnozyc na dziesiatki, jezeli nie setki.
                                              c'est la vie."

                                              W temacie solidarnosci:
                                              "no rozumiem.
                                              i serdecznie Ci wspolczuje.

                                              ale naprawde, juz pisalam wczesniej - ofiarom tsunami tez wspolczuje. w gescie solidarnosci mam sie w ten rejon przeprowadzic czy jak?

                                              jezeli w gescie solidarnosci z Toba czy innym na Twoim miejscu zloze papiery jak pani bozia przykazala - dostane kopa w odwłok.
                                              legistycznego, finansowego, emocjonalnego.
                                              i na tym tez ucierpi moje dziecko.

                                              no sorry - swiadomie bata na siebie krecic nie bede, bo zadną moją winą jest, ze panstwo nie zapewnilo wystarczajacej ilosci miejsc."

                                              A oto co nalezy zrobic, kiedy braknie kasy: pojsc na bezrobocie i dorabiac na czarno:

                                              "ashraf napisała:

                                              Cytat
                                              Dorabianiem na czarno do bezrobocia zdaje się też się chwaliłaś?


                                              rozumiem, ze Ty nie majac pracy i zadnych oszczednosci i moze 100 - 150 zl w portfelu OSTATNICH pieniedzy - dumnie bys uniosla glowe, powiedziala nie propozycji pracy na czarno (innej poki co nie bylo i nie wiesz czy i kiedy bedzie), odwrocila sie na piecie i z godnoscia bys poszla utrzymywac sie za niecale 700 zl zasilku miesiecznie?

                                              yhym.
                                              juz to widze "

                                              Tyle w temacie - nie jest to osoba, ktora powinna udzielac innym rad o wlasciwym postepowaniu.
                                              • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:44
                                                Typowa "Dobra Pani" big_grin Kosztem innych, bo jak własnym - to za nic w świecie, mój dzidziulek najważniejszy big_grin
                                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:47
                                                i gdzie tu oszustwo?
                                                zalatwilam lewe papiery na rozwod czy ze jestem samotna matka? no nie. nie musialam zalatwiac, bo w swietle prawa samotna matka jestem.

                                                wiec?

                                                cytujesz dalej?
                                                z innych watkow tez cytaty powyciagaj, dawaj! big_grin
                                        • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 11:33
                                          pederastwa napisała:

                                          CytatTaka jesteś chętna, żeby dziecku autorki wątku pieniadze na chleb przesłać. Może lepiej dołóż się do kosztów opiekunki lub prywatnego żłobka rodzicom, kŧórych dziecko przez twoje oszustwo nie dostalo się do publicznej placówki.

                                          nie wiem jakie masz wyobrazenia, ale tysiaca zlotych co miesiac na ten chleb to nie zamierzalam wysylac.
                                          • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 11:41
                                            czyli jesteś mocna tylko w gębie. papier wszystko przyjmie (w tym wypadku twoje wypociny na necie). jak przychodzi co do czego to wycofujesz się rakiem.
                                            utrzymanie dziecka i ten przysłowiowy chleb to nie 5zł , wspieranie przez męża autorki wątku obcego dziecka to 1300zł wyrwanych z domowego budżetu, kosztem jego biologicznego dziecka i rodziny.

                                            murwa.kac napisała:

                                            > pederastwa napisała:
                                            >
                                            > CytatTaka jesteś chętna, żeby dziecku autorki wątku pieniadze na chleb przesł
                                            > ać. Może lepiej dołóż się do kosztów opiekunki lub prywatnego żłobka rodzicom,
                                            > kŧórych dziecko przez twoje oszustwo nie dostalo się do publicznej placówk
                                            > i.

                                            >
                                            > nie wiem jakie masz wyobrazenia, ale tysiaca zlotych co miesiac na ten chleb to
                                            > nie zamierzalam wysylac.
                                            >
                                            >
                                            >
                                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:00
                                              a gdzie sie wycofuje?
                                              brak deklaracji z mojej strony na tysiaka MIESIECZNIE nazywasz wycofaniem?
                                              paradne big_grin
                                              • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:03
                                                dokładnie, wycofujesz się.
                                                facet płaci 1300 na nie swoje dziecko, więc powinnaś wynagrodzić deficyty jego biologicznemu w tej samej kwocie. jego rodzina żyje w niedostatku właśnie z powodu obowiązku alimentacyjnego ktory na nim spoczywa.
                                                chcialas im na chleb dac 10zl?

                                                murwa.kac napisała:

                                                > a gdzie sie wycofuje?
                                                > brak deklaracji z mojej strony na tysiaka MIESIECZNIE nazywasz wycofaniem?
                                                > paradne big_grin
                                                >
                                                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:42
                                                  nie, nie 10 zl.

                                                  ja nie mam obowiazku utrzymywania dziecka autorki. nie jestem z nim zwiazana emocjonalnie, nie kocham go, nie wychowuje.
                                                  to rodzice maja obowiazek zapewnienia i podstaw bytowych.
                                                  • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:52
                                                    Ale mąż autorki też nie jest związany. Ma tylko wspomnienia. Bo matka jego niedziecka nie pozwala na kontakt mu z dzieckiem. A uczucia z czasem się zacierają. Nazywamy to żałobą. Jeśli kochana przez nas osoba znika to przystosowujemy się do sytuacji a nie wykopujemy dziadka z grobu...
                                                  • antychreza Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 13:27
                                                    Serio sądzisz, że tam jeszcze jest jakaś więź emocjonalna? Po 1,5 roku nieoglądania dziecka, ze świadomością, że to nawet jego geny nie są? I racja, rodzice mają obowiązek, niech sobie pani przypomni kto jej dziecko zrobił.
                                                  • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 13:30
                                                    antychreza napisała:

                                                    > Serio sądzisz, że tam jeszcze jest jakaś więź emocjonalna? Po 1,5 roku nieogląd
                                                    > ania dziecka, ze świadomością, że to nawet jego geny nie są? I racja, rodzice m
                                                    > ają obowiązek, niech sobie pani przypomni kto jej dziecko zrobił.
                                                    Dziecko przed trzecim rokiem życia bardzo szybko zapomina. Mało kto pamięta cokolwiek z okresu przedszkolnego. Po półtorej roku dla dziecka to jest obcy facet.
                                                  • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 13:54
                                                    nie .obowiązku nie masz. ale na forum zadeklarowałaś pomoc.
                                                    wiec nie wycofuj sie. jaką wymierną pomoc oferujesz??? określ sie jasno.

                                                    murwa.kac napisała:

                                                    > nie, nie 10 zl.
                                                    >
                                                    > ja nie mam obowiazku utrzymywania dziecka autorki. nie jestem z nim zwiazana em
                                                    > ocjonalnie, nie kocham go, nie wychowuje.
                                                    > to rodzice maja obowiazek zapewnienia i podstaw bytowych.
                                                    >
                                              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:22
                                                miesięcznie nie ale 2 tys jednorazowo i już miałabym spokojniejsze kolejne miesiące tongue_out
                                                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:45
                                                  jak juz pisalam wczesniej - nie moim obowiazkiem jest zapewnienie wam dachu nad glowa.
                                                  to Wasz obowiazek i Wy powinniscie to zapewnic.
                                                  nie moja wina jest brak obrotnosci rodzicow, ktorzy maja problem, zeby utrzymac dwojke dzieci, ktore kochaja, z ktorymi sa zwiazani, ktore wychowuja. wiec nie musze sie do az takiego obowiazku obcym osobom posuwac.

                                                  acz jezeli macie problemy z wykarmieniem dziecka, moge wspomoc, ale nie kwota 2 tysiecy, bez przesady.
                                                  • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 12:53
                                                    murwa.kac napisała:
                                                    > to Wasz obowiazek i Wy powinniscie to zapewnic.
                                                    > nie moja wina jest brak obrotnosci rodzicow, ktorzy maja problem, zeby utrzymac
                                                    > dwojke dzieci,

                                                    No tak - to oni mają tyrać na cudze dziecko a makta-oszustka nie musi - jest cacy bo przecież 'dobro dziecka'.

                                                    Autorka wątku i jej mąż nie mają dwójki dzieci a dziecko oszustki ma biologicznego ojca, który powinien na nie łożyć. Jakoś o biologicznym ojcu ciągle zapominasz... ciekawe...
                                                  • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 13:11
                                                    Jeszcze tego nie łapiesz? Biologiczny gdyby się dowiedział prawdopodobnie by jej łeb urwał. Natomiast tatuś-frajer może być tylko zły o kasę.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 13:20
                                                    Ja ogólnie nie mogę sobie wyobrazić tej sytuacji. Dziecko już ma zrytą przyszłość. Jeżeli sama matka nie powie prawdy to z aktu urodzenia dowie się wszystkiego. I potem pytania mamo kto jest moim ojcem a odpowiedz nie wiem, nie pamiętam, nie powiem Ci. I weź tu się cale życie zastanawiaj kto jest Twoim ojcem. Szczerze to nie wiemy czy matka wie kto jest prawdziwym ojcem. Ona zapiera się, że my to wszystko sfałszowaliśmy. I czasami jeszcze sobie mysle czy nie doszło do sytuacji podmiany dziecka w szpitalu? I matka też nie jest matką biologiczną. To byłby dopiero zwrot akcji. Tak czy siak dziecko ma przechlapane. Będzie oglądać zdjęcia od urodzenia i co? Opowiadać a to jest facet którego moja matka wrobiła w ojcostwo. Chyba że spali zdjęcia, ale dość sporo tego by było. Matka męża żyje z kolei nadzieją, że dziecko będzie uciekać od matki do nich.
                                                  • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 13:26
                                                    zoja.anna napisała:
                                                    Ona zapiera się, że m
                                                    > y to wszystko sfałszowaliśmy.
                                                    Czy dobrze rozumiem - oskarża was o sfałszowanie testu DNA?
                                                    I czasami jeszcze sobie mysle czy nie doszło do s
                                                    > ytuacji podmiany dziecka w szpitalu? I matka też nie jest matką biologiczną.
                                                    Dla dziecka byłoby lepiej.
                                                    Matka męża
                                                    > żyje z kolei nadzieją, że dziecko będzie uciekać od matki do nich.
                                                    Znowu muszę się upewnić - matka twojego męża, babcia nienaturalna ma nadzieje na kontakty z tym dzieckiem?
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 14:12

                                                    Cytat
                                                    Czy dobrze rozumiem - oskarża was o sfałszowanie testu DNA?

                                                    tak.

                                                    Cytat
                                                    Matka męża
                                                    > żyje z kolei nadzieją, że dziecko będzie uciekać od matki do nich.
                                                    Znowu muszę się upewnić - matka twojego męża, babcia nienaturalna ma nadzieje na kontakty z tym dzieckiem?


                                                    tak, matka męża chyba najbardziej przeżywa sytuacje
                                                  • rhaenyra Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 15:37
                                                    a jak to badanie dna wygladalo ?
                                                    sad je zlecal ?
                                                    kto pobieral probki ?
                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 15:41
                                                    rhaenyra napisała:

                                                    > a jak to badanie dna wygladalo ?
                                                    >
                                                    > kto pobieral probki ?
                                                    No własnie, też pomyślalam, ze tak istotne badanie powinno byc co najmniej raz powtorzone, bledy sie zdarzają.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 16:25
                                                    No popatrz, badania dna robiliśmy dwa razy, właśnie żeby mieć 100% pewność że nie było pomyłki.

                                                    Badanie wyglądało tak:
                                                    Zamówiłam zestaw do pobrania śliny, zestaw przyszedł, pobraliśmy ślinę z policzka, wysłaliśmy wszystko do laboratorium i czekaliśmy na wyniki.

                                                    Za drugim razem tak samo. Dwa inne laboratoria.
                                                  • rhaenyra Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 16:55
                                                    lol
                                                    i serio ktos na takiej podstawie ma uznac ze dziecko jest nie jego ?
                                                    rownie dobrze moglas pobrac probke od siebie albo od sasiada
                                                    a po drugie w jaki sposob mielibyscie pobrac porbke od dziecka skoro twierdzisz ze ex uniemozliwia ojcu kontakty ?
                                                  • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 17:02
                                                    To jest tylko test dla rodziców. Dlaczego miałby sobie fałszować test? Natomiast taki test nie jest dowodem przed sądem. Test zlecone przez sąd robi się inaczej. Pobierane są przez specjalistę zapewne. Tyle że to coś wyjaśnia. Matka zapewne po tym teście dowiedziała że on jednak nie jest ojcem. Teraz zaprzecza temu. To naturalne. I wyjaśnia dlaczego nie szukała ojca biologicznego. Naturalne, przynajmniej dla mnie nie jest natomiast to że gdy sypia się z kilkoma facetami i się zachodzi to ojca wybiera się na chybił trafił. Tym bardziej że on nie był mężem.
                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 17:51
                                                    Naprawdę - rewelacje na temat tajemnic alkowy poprzedniczki płynące spod palców skłoconej z nią aktualnej malżonki (ktora, jak sama twierdzi, przyczyniła sie do ostatecznego rozpadu poprzedniego związku męża i rzeczonej "puszczalskiej") łykasz bez popitki.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 18:19
                                                    CytatNaprawdę - rewelacje na temat tajemnic alkowy poprzedniczki płynące spod palców skłoconej z nią aktualnej malżonki (ktora, jak sama twierdzi, przyczyniła sie do ostatecznego rozpadu poprzedniego związku męża i rzeczonej "puszczalskiej") łykasz bez popitki.
                                                    jedziesz z cytatem w którym stwierdzam, że to ja przyczyniłam się do rozpadu ich związku.

                                                    mąż poznał mnie gdy akurat z panną nie był. Wcześniej wielokrotnie się rozstawali i po jakimś czasie do siebie wracali. Zaczął związek ze mną, a do byłej nie chciał wracać nawet ze względu na dziecko. Nawet jeśli by ją zdradzał ze mną i wybrał mnie, to i tak mu to na lepsze wyszło. Przynajmniej w kłamstwie nie żyje.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 18:28
                                                    A no i jeszcze dodam że puszczalska jest skoro sama nie wie kto jest ojcem jej dziecka.
                                                  • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 18:16
                                                    Cytati serio ktos na takiej podstawie ma uznac ze dziecko jest nie jego ?
                                                    rownie dobrze moglas pobrac probke od siebie albo od sasiada
                                                    a po drugie w jaki sposob mielibyscie pobrac porbke od dziecka skoro twierdzisz ze ex uniemozliwia ojcu kontakty ?


                                                    równie dobrze mogłabym pobrać próbkę od siebie, ale tego nie zrobiłam, bo w sądzie wszystko by wyszło na jaw, a po co mi tyle zachodu na nic?
                                                    co do kontaktów to tłumaczyłam wcześniej, że przed wynikami testów były sporadycznie kontakty i wtedy pobraliśmy próbkę śliny.
                                                  • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 15:31
                                                    antyk-acap napisał:
                                                    > Matka męża
                                                    > > żyje z kolei nadzieją, że dziecko będzie uciekać od matki do nich.
                                                    > Znowu muszę się upewnić - matka twojego męża, babcia nienaturalna ma nadzieje n
                                                    > a kontakty z tym dzieckiem?

                                                    No wystaw sobie! Przywiązała się do bekarta!
                                                  • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 17:00
                                                    Też się dziwię, ale spokojnie, najczęściej mija po pojawieniu się prawdziwych wnucząt.
                                                  • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 14:10
                                                    jeszcze raz pomału :
                                                    zadeklarowałaś na forum pomoc tej rodzinie to się teraz nie wycofuj rakiem
                                                    rodzinie co miesiąc wyrywane jest z budzetu domowego 1300zł tytułem płatności zasądzonych alimentow na obce dziecko
                                                    ww sytuacja powoduje ,ze rodzinie nie starcza na bieżące opłaty, jeśli nie starcza na bieżące opłaty to tym bardziej nie mogą własnemu biologicznemu dziecku zapewnić godziwych warunkow. dziecko rośnie wiec w przyszłości dojdą koszty żłobka/opiekunki , przedszkola , zajęć dodatkowych, nauki językow ,wyjazdów.
                                                    skąd mają na to brać ? mają się zażynać dodatkkowymi obowiązkami ,nadgodzinami aby sponsorowac dziecko cwaniary ktora wkręciala faceta w ojcostwo?
                                                    pytam po raz kolejny ; jaką wymierną pomoc im proponujesz ze swojej strony ?

                                                    murwa.kac napisała:

                                                    > jak juz pisalam wczesniej - nie moim obowiazkiem jest zapewnienie wam dachu nad
                                                    > glowa.
                                                    > to Wasz obowiazek i Wy powinniscie to zapewnic.
                                                    > nie moja wina jest brak obrotnosci rodzicow, ktorzy maja problem, zeby utrzymac
                                                    > dwojke dzieci, ktore kochaja, z ktorymi sa zwiazani, ktore wychowuja. wiec nie
                                                    > musze sie do az takiego obowiazku obcym osobom posuwac.
                                                    >
                                                    > acz jezeli macie problemy z wykarmieniem dziecka, moge wspomoc, ale nie kwota 2
                                                    > tysiecy, bez przesady.
                                                    >
                                                    >
                                                  • lauren6 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 15:26
                                                    Padłam czytając argumentację murwa.kac. Może jej mąż również utrzymuje cudze dziecko w imię związania z nim big_grin Nie widzę innego powodu do obrony takiej oszustki.

                                                    Sprawa dla mnie jest prosta. Po zaprzeczeniu ojcostwa powinniście pozwać ex męża o zwrot niesłusznie pobranych przez nią alimentów. Jeśli nie przez ostatnie 7 lat to od czasu gdy już wiedziała o wynikach badań dna, a mataczyła żeby pobrać jak najwięcej pieniędzy.
                                • przystanek_tramwajowy Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:03
                                  Pitolisz murwa jak potłuczona. To dziecko ma już nowego tatusia. No i jest jeszcze tatuś biologiczny. Kupa luda do zajęcia się jednym dzieckiem.

                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 06:46
                                    przystanek_tramwajowy napisał:

                                    Cytat Pitolisz murwa jak potłuczona. To dziecko ma już nowego tatusia. No i jest jeszcze tatuś biologiczny. Kupa luda do zajęcia się jednym dzieckiem.

                                    a przepraszam - ktory tatus niby sie ma zajac, skoro zaden nie bedzie figurowal w papierach?
                                    sad tak ot sobie odda dziecko ktoremus z panow?

                                    nie moja droga, odda temu, kto jest PRAWNYM opiekunem.
                                    • antychreza Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 11:14
                                      No to niech mamusia sobie przypomni który pan jej to dziecko zmajstrował, naprostuje papiery i pozywa o alimenty. W czym problem?
                                      • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 11:23
                                        dokładnie!
                                        murwa jednak jest zwolenniczką "lepszy wróbel w garści", obecny pan robi od lat za jelenia

                                        antychreza napisała:

                                        > No to niech mamusia sobie przypomni który pan jej to dziecko zmajstrował, napro
                                        > stuje papiery i pozywa o alimenty. W czym problem?
                          • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:39
                            zoja.anna napisała:
                            > ale dziecko ma matkę i ojca przyszywanego, dwie wypłaty. i pobierają od nas nie
                            > małe alimenty. Przez to my nie mamy nawet z wypłaty męża najniższej krajowej.
                            > Dziecko bez naszych alimentów by przeżyło i miałoby na książki, zabawki, buty i
                            > inne.

                            Mruwa - czytasz? Biologiczne dziecko tego pana ma GORZEJ. Ale wszystko dla 'dobra dziecka' nie?
                            • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:43

                              Murwa nie jest zainteresowana losem biologicznego dziecka pana, a tylko tego obcego + wybielania jego matki.


                              araceli napisała:

                              > zoja.anna napisała:
                              > > ale dziecko ma matkę i ojca przyszywanego, dwie wypłaty. i pobierają od n
                              > as nie
                              > > małe alimenty. Przez to my nie mamy nawet z wypłaty męża najniższej krajo
                              > wej.
                              > > Dziecko bez naszych alimentów by przeżyło i miałoby na książki, zabawki,
                              > buty i
                              > > inne.
                              >
                              > Mruwa - czytasz? Biologiczne dziecko tego pana ma GORZEJ. Ale wszystko dla 'dob
                              > ra dziecka' nie?
                              >
                              • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:45
                                imsad napisała:
                                > Murwa nie jest zainteresowana losem biologicznego dziecka pana, a tylko tego
                                > obcego + wybielania jego matki.

                                Dokładnie tak. Do tego robi to co zarzuca innym - GRA DZIECKIEM. Zasłania przestępstwa matki 'dobrem dziecka'.
                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:52
                                przeczytaj moje posty i wskaze te, w ktorych wybielam pania i nie interesuje sie biologicznym dzieckiem autorki.
                            • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:48
                              czytam.

                              nic nie stoi na przeszkodzie, zeby biologiczne dziecko ROWNIEZ mialo dwie wyplaty i zapewniony status jak dziecko meza.

                              to RODZICE maja go zapewnic, tak?
                              OBOJE.
                              • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:50
                                murwa.kac napisała:
                                > nic nie stoi na przeszkodzie, zeby biologiczne dziecko ROWNIEZ mialo dwie
                                > wyplaty i zapewniony status jak dziecko meza.

                                Stoją alimenty płacone na obce dziecko.
                              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:53
                                murwa.kac napisała:

                                > czytam.
                                >
                                > nic nie stoi na przeszkodzie, zeby biologiczne dziecko ROWNIEZ mialo dwie wypla
                                > ty i zapewniony status jak dziecko meza.
                                >
                                > to RODZICE maja go zapewnic, tak?
                                > OBOJE.

                                Stoi na przeszkodzie. Dziecko od września idzie do żłobka, więc ktoś do tego czasu dzieckiem się zająć musi, co nie?
                        • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:34
                          murwa.kac napisała:

                          > nie chodzi o utozsamianie milosci z kasa.

                          Ależ chodzi. Wciąż naokoło tego krążysz.

                          > tylko o to, ze ta kasa zapewnia dziecku dach nad glowa, jedzenie, ksiazki, zaba
                          > wki, buty, ubrania.

                          Tego nie wiesz. Z dzieckiem nie ma kontaktu.

                          > rozumiem, ze dziecko ma boso chodzic, w worku po kartoflach i zyc sama miloscia?

                          Nie - dziecko ma być utrzymywane przez rodziców. Nie dość, że usprawiedliwiasz oszustkę to jeszcze dajesz jej prawo do nieutrzymywania dziecka. PIĘKNIE! A dziecko autorki wątku może chodzić boso w sumie bo Ciebie wcale nie obchodzi smile
                          • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:40
                            to Wy krazycie smile
                            ja duzo duzo wczesniej w tym watku pisalam, ze nie tyle o alimenty chodzi, a o zaprzeczenie ojcostwa.
                            przeczytaj watek dokladnie i moje wypowiedzi - moze załapiesz.

                            tak, dziecko ma byc utrzymywane przez rodzicow.
                            i maz autorki przez 7 lat jednym z tych rodzicow jest.

                            dziecko autorki absolutnie nie powinno chodzic boso. dziecko autorki powinno miec zapewniony dokladnie taki sam status jak dziecko jej meza.
                            • woman_in_love zaprzecznie ojcostwa to tylko środek do likwidacji 19.06.14, 19:45
                              alimentów. Z miłością to nie ma nic wspólnego.
                            • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:46

                              była mowa o zaprzeczeniu ojcostwa bo to ważny punkt, w kontekście przyszłego dziedziczenia po panu. z jakiej racji miałoby być do niego upoważnione obce dziecko?
                              matka dziecka powinna być również pozwana o zwrot dotychczas wpłaconych alimentów, celowo mataczyła i działała od początku w złej wierze.

                              murwa.kac napisała:

                              > to Wy krazycie smile
                              > ja duzo duzo wczesniej w tym watku pisalam, ze nie tyle o alimenty chodzi, a o
                              > zaprzeczenie ojcostwa.
                              > przeczytaj watek dokladnie i moje wypowiedzi - moze załapiesz.
                              >
                              > tak, dziecko ma byc utrzymywane przez rodzicow.
                              > i maz autorki przez 7 lat jednym z tych rodzicow jest.
                              >
                              > dziecko autorki absolutnie nie powinno chodzic boso. dziecko autorki powinno mi
                              > ec zapewniony dokladnie taki sam status jak dziecko jej meza.
                              >
                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:57
                                imsad napisała:

                                Cytat matka dziecka powinna być również pozwana o zwrot dotychczas wpłaconych alimentów, celowo mataczyła i działała od początku w złej wierze.

                                tak, masz racje.
                                ale ja w dalszym ciagu widze tu rykoszetem krzywde dziecka. i to jest najgorsze.
                                nie wybielam pani, nie glaszcze po glowce, nie pochwalam.
                                ale wazniejsze dla mnie w tej calej sytuacji jest dziecko i to, co sie z nim wtedy stanie.

                                i TYLKO O TO MI W TEJ DYSKUSJI CHODZI.
                                • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:00

                                  no więc powtórzę co napisałam wcześniej;
                                  to co się stanie z dzieckiem to problem wyłącznie tej pani (niech ujawni prawdziwego ojca)
                                  wątpię aby poszła do więzienia ,a nawet jeśli to dzieckiem z pewnością zajmie sie rodzina.
                                  to jest jej problem.
                                  nawarzyła piwa niech wypije na zdrowie

                                  murwa.kac napisała:

                                  > imsad napisała:
                                  >
                                  > Cytat matka dziecka powinna być również pozwana o zwrot dotychczas wpłaconych
                                  > alimentów, celowo mataczyła i działała od początku w złej wierze.

                                  >
                                  > tak, masz racje.
                                  > ale ja w dalszym ciagu widze tu rykoszetem krzywde dziecka. i to jest najgorsze
                                  > .
                                  > nie wybielam pani, nie glaszcze po glowce, nie pochwalam.
                                  > ale wazniejsze dla mnie w tej calej sytuacji jest dziecko i to, co sie z nim wt
                                  > edy stanie.
                                  >
                                  > i TYLKO O TO MI W TEJ DYSKUSJI CHODZI.
                                  >
                        • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:35
                          wszystkie poniższe powinni dziecku zapewnić rodzice a jak cały czas wałkowane jest w tym wątku pan ojcem dziecka nie jest.
                          może je lubić, może nawet czuć coś więcej ale nie powinien mieć w żadnym razie obowiązku utrzymywania go.


                          murwa.kac napisała:

                          > nie chodzi o utozsamianie milosci z kasa.
                          > tylko o to, ze ta kasa zapewnia dziecku dach nad glowa, jedzenie, ksiazki, zaba
                          > wki, buty, ubrania.
                          >
                          > rozumiem, ze dziecko ma boso chodzic, w worku po kartoflach i zyc sama miloscia
                          > ?
                          > genialne rozwiazanie.
                          >
                          • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:43
                            ale oan BYŁ RODZICEM przez 7 lat.
                            i teraz lekka reka, bez zalu chce sie balastu dziecka pozbyc?
                            nie przywiazal sie do tego dziecka emocjonalnie od narodzin? nie pokochal go? tak z dnia na dzien, bo dna sie nie zgadza przestal kochac?

                            jezeli tak, to spoko.
                            niech sie wymiksowuje.
                            • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:47
                              murwa.kac napisała:
                              > ale oan BYŁ RODZICEM przez 7 lat.
                              > i teraz lekka reka, bez zalu chce sie balastu dziecka pozbyc?

                              Rodzicielstwa został pozbawiony przez matkę dziecka. Tego w swym ślepym bronieniu jej nie zauważasz. Walisz ślepo w pana a pani tylko jest 'nie fair'?
                              • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:58
                                nie bronie JEJ.
                                bronie DZIECKA

                                dziecka, ktore poniesie najgorsze konsekwencje tej wojny.
                                • araceli Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:59
                                  murwa.kac napisała:
                                  > nie bronie JEJ.
                                  > bronie DZIECKA

                                  Niue bronisz dziecka - GRASZ dzieckiem.
                                  • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:08
                                    nie gram dzieckiem.
                                    bronie dziecka.
                                    • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:18

                                      albo jesteś tępa albo udajesz


                                      murwa.kac napisała:

                                      > nie gram dzieckiem.
                                      > bronie dziecka.
                                      >
                                • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:00
                                  ale jakiej wojny? zwykłe cofnięcie ojcostwa. zero wojny.
                                  • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:02
                                    jej chodzi o efekt cofnięcia ojcostwa = brak alimentow, możliwości dziedziczenia

                                    ona nie może zrozumieć ,że to dziecko powinna utrzymywać matka + biologiczny pan ojciec


                                    zoja.anna napisała:

                                    > ale jakiej wojny? zwykłe cofnięcie ojcostwa. zero wojny.
                            • imsad Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:50
                              jeśli był rodzicem to tylko na papierze (wiadomo po co)
                              od lat nie ma kontaktu z dzieckiem więc logistycznie/opiekuńczo rodzicem nie był.
                              to co kilka osob stara ci sie tu powiedziec to tylko tyle ,że należy odciąć panu obowiązek alimentacyjny bo nie jest ojcem dziecka. to dziecko ma gdzies ojca i niech matka do niego sie zwroci z żądaniami na środki na jego utrzymanie.

                              nawet jeśli pan coś do dziecka czuje to jest jedna sprawa , a obowiązek alimentacyjny to zupełnie inna bajka.

                              murwa.kac napisała:

                              > ale oan BYŁ RODZICEM przez 7 lat.
                              > i teraz lekka reka, bez zalu chce sie balastu dziecka pozbyc?
                              > nie przywiazal sie do tego dziecka emocjonalnie od narodzin? nie pokochal go? t
                              > ak z dnia na dzien, bo dna sie nie zgadza przestal kochac?
                              >
                              > jezeli tak, to spoko.
                              > niech sie wymiksowuje.
                              >
                    • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:30
                      no właśnie źle na to patrzysz. Do póki nie urodziło się nasze dziecko nie zarywał nocy bo dziecko nie chciało spać, bo miało kolki, nie wiedział jak karmić, jak kąpać. Przez pierwsze pół roku go nie było. Okres niemowlęcy to dla niego było kilka chwil zabawy i dziecko spało całą noc jak już było starsze. Jest związany emocjonalnie z dzieckiem, ale nie jest to takie jak np. z naszym dzieckiem.
                • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 19:14
                  poprosze.
                  jak jej na chleb dla dziecka brakuje, chetnie wspomoge.
                  • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 08:43
                    Ale jak się poczujesz gdy ktoś po pierwszej Twojej dobrowolnej darowiźnie pójdzie do sądu i zażąda stałego finansowania z Twojej strony ustalonego sądownie?
                    Załóżmy, że jest to możliwe prawnie.
          • demonii.larua Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:41
            Wiesz co, pewne rzeczy trzeba nazywać po imieniu. Nie ma co owijać tego w kulturalne słowa, bo ani to ładne ani zasadne.
            Obserwuję podobny przypadek w mojej rodzinie i jest to dno, gorzej chyba nawet od dzieciobójstwa bo to dziecko żyje (siostrą mojej mamy jest dokładnie) i ponosi wszystkie najgorsze konsekwencje działania własnej matki, która nie dość że wrobiła dziadka w małżeństwo i dziecko, to jeszcze pozbawiła ją ojca biologicznego, który ją odszukał po latach. Oczywiście pozbawiła ją też spadku po ojcu, a była jego jedynym dzieckiem (nikt wtedy nie bawił się w zaprzeczanie ojcostwa, ona prawnie była córką drugiego męża babci). Nie wspomnę już o tym, co od śmierci dziadka wyrabia biologiczna córka dziadka (mój dziadek to formalnie nie był, bo moja mama jest córka pierwszego męża babci). Mam wspaniałe wspomnienia o babci z czasów, gdy byłam dzieckiem - staram się nie rozmyślać wiele o tym co się działo, gdy byłam nastolatką, miałam wtedy koszmar we własnym domu, ale babcia zniszczyła życie swojej córce. Nie przez to, że raczyła sobie zrobić dziecko z nie tym plemnikiem co trzeba, tylko przez to że jej intryga wylała się jak gnój z szamba w dniu ślubu ciotki.
            • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:59
              Pewnie, ze takie rzeczy nie powinny się dziać i nie są dobre. A mozesz szczerze pogadac z babcia, zapytać, dlaczego tak postąpiła, co ją do tego skloniło? Moze opowie.
              Nie rozumiem zaś jednego - dlaczego biologiczny ojciec, ktory odnalazl swą jedyną corke, nie mogłby uczynic jej spadkobierczynią?
              • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 21:10
                Pewnie bo bylo za późno.
              • demonii.larua Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 21:52
                Babcia zmarła w marcu. Kiedyś ją spytałam o to, wysłała mnie do diabła. Ona nie widziała w sobie żadnej winy, uważała że to co zrobiła było największym dobrem dla jej córki, mojej mamie powiedziała że ciocia powinna być jej wdzięczna bo bękartem nie była przynajmniej (babcia po śmierci ojca mojej mamy wdała się w krótki romans z żonatym panem, spotykając się już z moim drugim dziadkiem) - miała ogromny żal, kiedy ciocia spotkała się po tym nieszczęsnym weselu jeden jedyny raz z ojcem, niemal do końca życia jej to wypominała.

                > Nie rozumiem zaś jednego - dlaczego biologiczny ojciec, ktory odnalazl swą jedy
                > ną corke, nie mogłby uczynic jej spadkobierczynią?
                A tu już proza życia, nie zdążył zwyczajnie. Zmarł a ciocia nie wiedziała że mogłoby jej się cokolwiek należeć, nawet na pogrzebie wtedy nie była, bo dowiedziała się kilkanaście dni po. Trochę inne czasy wtedy były.
                • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 23:31
                  Przypomniala mi sie historia koleżanki, ktorej mamę sowieci wywieźli do Kazachstanu. Poznala tam lekarza czy inzyniera, Rosjanina, też zeslanego. Zakochał sie w niej, pomagal, opiekowal sie nią i jej matką. Wrociła do Polski z coreczką, i wtedy jej ciotki namawiały ją, by oddala dziecko do domu dziecka, "bo kto ją z cudzym dzieckiem weźmie, zycia sobie nie ułoży". Ułozyła sobie (nie znosze tego zwrotu), wyszla za mąż, urodzila drugie dziecko. Coreczka dorosła do wieku pierwszokomunijnego, wracajac z kościoła potknela się, przewrociła, poplamiła sukienkę trawą. "Widzisz, nawet Bozia cie nie chce" - powiedziala babcia (matka ojczyma). A ojciec po 56 odnalazl ją i jej matkę, tyle ze już było za późno, zresztą matka kochała meza.
                  Nie wiem, ile lat ma twoja ciocia, ale kiedys posiadanie nieślubnego dziecka to byl prawdziwy dramat, i dla dziecka, i dla matki. Babcia pewnie sadzila, ze robi najlepiej jak mozna, własnie z punktu widzenia ciotki.
                  • demonii.larua Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 19:04
                    Moja ciocia już sama jest babcią smile Sam fakt że moja babcia tak zrobiła jakos mi się ułożył w głowie, że czasy takie były. Mnie przeraziło to co potem się stało, stosunek babci do cioci po tym jak ona się dowiedziała no i stosunek bio córki (czyli też mojej cioci) drugiego dziadka do tej, której dał nazwisko. Dziadek w tym wszystkim był z boku, ona zawsze był taki cichy i pokorny wobec babci i tak do śmierci.
                    • nangaparbat3 Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 21:28
                      Smutne.
                      Poznalam kiedys osobe, ktorą wychowala żona kochanka matki, i ktorą chyba po prostu kochala. Jednak z tego co wiem, z rodzeństwem nigdy sie nie ułozylo.
    • altz Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 20:38
      Przejrzałem całą dyskusję, chociaż z trudem.

      Dla mnie taka sytuacja, to jest porażka państwa i tu wypada szukać rozwiązań i naciskać.
      Państwo twierdzi: nie mamy pieniędzy w kasie, znajdziemy jelenia i on będzie za wszystko płacił, bo już nie może się wykręcić.
      Tłumaczenie tego dobrem dziecka jest zupełnie bez sensu, bo co to za dobro dziecka, jeśli facet płaci na nieswoje dziecko, do którego nie ma żadnych praw. Mógłby być chociażby dobrym wujkiem, czasami zaprosić na wakacje czy na sobotę w ZOO, miałby dobre wspomnienia, dziecko również, a teraz tylko myśli o tym, że jego osobiste dziecko nie ma tych pieniędzy, matka śmieje się z niego i żyje na jego koszt. To nie jest żaden interes dziecka.

      Rozwiązaniem byłoby postawienie ultimatum matce, ma załatwić w ciągu miesiąca formalności, wskazać ojca, wyjaśnić sytuację, jeśli nie, to przybrany ojciec, o ile chce, przejmuje opiekę nad dzieckiem, a matka biologiczna ma ograniczone prawa rodzicielskie. Przez ten czas państwo płaci na dziecko, potem płaci opiekun, albo matka, albo ojciec, jak przy adopcji.
      Może brutalne, ale większość spraw by się rozwiązała bardzo szybko i dziecko miałoby stabilną sytuację.
      • 3-mamuska Mruwa 19.06.14, 21:08
        Cytat matka dziecka powinna być również pozwana o zwrot dotychczas wpłaconych alimentów, celowo mataczyła i działała od początku w złej wierze.

        tak, masz racje.
        ale ja w dalszym ciagu widze tu rykoszetem krzywde dziecka. i to jest najgorsze.
        nie wybielam pani, nie glaszcze po glowce, nie pochwalam.
        ale wazniejsze dla mnie w tej calej sytuacji jest dziecko i to, co sie z nim wtedy stanie.

        Ale to dziecko zostało skrzywdzone juz dobre 2 lata temu, gdy rodzice sie rostali, i to matka zabrania widywania dziecka.

        Ojciec nie krzywdzi go w tym momecie w żaden sposob bo nie ma do dziecka dostępu.

        Facet jest tylko bankomatem a ze płaci regularnie to pani nie ma ochoty nic zmieniać.
        • nangaparbat3 Re: Mruwa 19.06.14, 21:43
          Co my wiemy, jak tam było. Zoja pisze w tym wątku, ze matka zabroniła ojcu kontaktu, zanim poznał Zoje, jednak wczesniej pisze inaczej: forum.gazeta.pl/forum/w,567,151546694,151555592,Re_Mis_biedny_przestal_placic_alimenty_.html
          • zoja.anna Re: Mruwa 19.06.14, 21:51
            > Co my wiemy, jak tam było. Zoja pisze w tym wątku, ze matka zabroniła ojcu kontaktu, zanim poznał Zoje, jednak wczesniej
            pisze inaczej: rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,567,151546694,151555592,Re_Mis_biedny_przestal_placic_alimenty_.html

            No bo jak już wcześniej pisałam kilkakrotnie się rozstawali i wracali do siebie. Potem poznal mnie.
    • antyk-acap Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 19.06.14, 21:49
      Murwa! Pieprzysz jak mało kto. Cały czas chcesz nam wmówić że chodzi tylko i wyłącznie o dobro dziecka, które straci ważną dla niego osobę w postaci byłego tatusia. A zaprzeczenie ojcostwa będzie dla dziecka straszną krzywdą. Nie chodzi natomiast o pieniądze. Co ma myśleć to dziecko? Że ma 3 tatusiów? Pierwszy to tatuś biologiczny. Który nie wiadomo gdzie jest. Drugi tatuś to obecny gach mamusi. Jak zniknie to pewnie pojawi się czwarty, piąty, szósty, siódmy... I trzeci - były mąż mamusi, kretyn który za to wszystko płaci. Więc który jest właściwym tatusiem? Spójrz może na to oczami dziecka a nie własnej skrzywionej niechcianym macierzyństwem osobowości!
      • murwa.kac Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 07:13
        jezu, ale ja nie twierdze, ze sytuacja jest łatwa.

        jest skomplikowana i trudna.
        i nikogo nie usprawiedliwiam, a na pewno juz nie matke.

        tylko caly czas do znudzenia pisze, ze WE TROJKE powinni znalezc plaszczyzne porozumienia.
        we trojke, nie autorka z mezem sama.
        • gazeta_mi_placi Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 08:40
          Ale osobą decyzyjną (kwestia alimentów lub zgoda na spotkania) jest tylko jedna osoba z tej trójki, zgadnij która.
        • zoja.anna Re: dziecko okazuję się być nie wasze - co robici 20.06.14, 09:57
          Cytattylko caly czas do znudzenia pisze, ze WE TROJKE powinni znalezc plaszczyzne porozumienia.
          we trojke, nie autorka z mezem sama.


          murwa a ja ci od poczatku pisze ze z ta kobieta NIE DA SIE DOGADAC. nie bedziemy sie przed nia łasic, bo to moze dac poprawe na jakis czas, do czasu az znowu jej cos nie odpie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka