Zorientowalam sie ze w jakis sposob ten dylemat wakacyjny potencjalnie dotyka moja rodzine wiec zaczelam sie zastanawiam nad sprawa. I okazalo sie, ze pytania, ktore mi sie nasunely sa szersze niz kwestia podrozy poslubnej, stad nowy watek
Widze wokol dorosle dzieci zamoznych rodzicow i widze tez, moze nie frustracje, ale pewien resentyment zwiazany z tym, ze po przejsciu na swoje nie stac ich na styl zycia, do ktorego przywykly w domu rodzinnym. I co teraz z takim dzieckiem zrobic? Dosypywac mu do konca zycia, zeby sie nie frustrowal? Punktowo odstawic od piersi i albo utonie albo bedzie plywal? Jesli tak, to kiedy? Czy istnieje moze jednak jakis sposob, zeby mu to "przejscie" ulatwic?
Moi rodzice baaardzo nam pomagali i swojego wsparcia nie wycofali az do czasu, kiedy my uznalismy, ze tego wsparcia juz nie potrzebujemy. Jestesmy im ogromnie za to wdzieczni, ale mam wrazenie, ze opoznilo to nasza doroslosc i przyjecie pelnej odpowiedzialnosci za siebie i nasza rodzine. Z drugiej strony mam zarowno wsrod najblizszej rodziny jak i znajomych przyklady ludzi, ktorzy mimo 40-tki na karku wciaz sa tacy nieogarnieci, wciaz polegaja na pomocy finansowej rodzicow. Nie chce tego ani dla swoich dzieci ani dla nas.
Moj syn ma 22 lata i po raz pierwszy swoje azjatyckie wakacje z dziewczyna bedzie spedzal w sposob budzetowy z lonely planet w reku i plecakiem na plecach. Zwyczajnie jestem ciekawa czy beda potrafili sie cieszyc tym doswiadczeniem czy tez "skrzywdzilismy" ich poprzednimi wyprawami w ktorych uczestniczyli.
Duzo z Was ma mlodsze od moich dzieci ale moze sie nad tym zastanawiacie?
Malo jest rodzin, ktore dysponuja kapitalem na tyle duzym, zeby moc go przekazac dzieciom, ktore dzieki temu o nic sie nie beda musialy martwic. Zreszta czy to jest takie optymalne wyjscie?
Dla wiekszosci to praca i zarobki z niej decyduja o stylu zycia.
Co raz czesciej mowi sie o tym, ze pokoleniu naszych dzieci niekoniecznie bedzie sie zylo lepiej niz ich rodzicom, czyli nam.
Przyzwyczajamy nasze dzieci do duzego mieszkania/domu gdzie kazdy ma swoj pokoj, do zdrowego jedzenia, do atrakcyjnych wyjazdow na wakacje, czesto za granice, do posiadania gadzetow i markowych ubran, do niani i pani sprzatajacej. To dla naszych dzieci zupelnie naturalne, oczywiste, innego swiata nie znaja.
A moze sie okazac, ze swiat ich zarobkow tworzy zupelnie inna rzeczywistosc.
Jak zamierzacie to rozegrac?
f.