Dodaj do ulubionych

Nędza maturalna

27.06.14, 14:20
Pewnie większość emam za młoda na dzieci-maturzystów, ale wszystko przed nami wink.
Tak się zastanawiam - jakim cudem 29% uczniów nie zdało matury. Co jest nie tak? Głupia ta nowa matura? Głupi uczniowie? Nauczyciele?
Ja zdawałam starą maturę - w mojej klasie zdali wszyscy, w skali szkoły (5 klas) nie zdały jakieś 3-4 osoby. W każdym razie na do tej 1/3 było baaaardzo daleko. A szkoła była owszem dobra (jedna z dwu najlepszych w mieście), ale nie znów jakaś wybitna)
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:23
      To proste: wtedy do matury podchodziło znacznie mniej osób, większość z urodzonych w latach 70-tych lądowała w zawodówkach, liceach zawodowych, technikach.
      • wielkanocnaniespodzianka Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:32
        z tym, że w liceach zawodowych i technikach też zdawali matury - nie różniły się niczym od tych zdawanych w ogólniakach. wiem, że w szkołach dla dorosłych mieli in. tematy na maturach, ale nie wiem dokładnie, czego różnica dotyczyła.
        myślę, że w tamtych czasach ludzie byli bardziej oczytani, nie było gotowców w internecie, czy powszechnych dziś bryków i wszelkiego rodz. opracowań, streszczeń, itp.
        niskie wyniki matur są tym bardziej porażające, iż teraz na maturze pisemnej wystarczy uzyskać 30%, a już się zda, a za naszych czasów (moich-zdawałam maturę w ogólniaku, w 1997r) uczeń musiał mieć 70, czy 60% (raczej 60%), a to różnica.
        poziom nauki mimo wszystko schodzi na psy.
        to widać nawet w niektórych postach dorosłych kobiet: słowo :dziewczyny pisane przez "F", czy dzisiejszy wątek o kwiatach też przez F.... normalnie, gdy człowiek czyta -nie popełnia tak idiotycznych błędów ( nie mam na myśli upośledzeń typu dysleksja, itp.," modnych" dziś ułomności)
        • triss_merigold6 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:51
          Część nie zdawała, mieli tylko dyplom po egzaminach zawodowych.
          Tematy matur i rodzaj zadań dla każdego profilu szkoły oraz w ramach liceów dla różnych klas były inne, akurat to pamiętam bdb.
        • antychreza Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:20
          Tak, a jak rodzic wracał z zebrania z karteczką z cudnymi ocenami potomka, to brał się za potomka, a nie za nauczyciela, co mu dziubusia krzywdzi. Pamiętam, że w liceum nie korzystałam z opracowań, bo uważałam że to co tam wypisują jest prostackie i głupawe i obraziłabym mojego polonistę serwując mu takie zerżnięte wypracowanie. Nie mówiąc już o tym, że raczej by nie uwierzył, że to moje "przemyślenia", skoro wiedział jaki poziom prezentuję na lekcji.
        • e_r_i_n Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:21
          Ależ oczywiście, że tematy w LO były inne, niż w technikach.
          • arwena_11 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 10:40
            nie, technika miały takie same tematy jak w klasach ogólnych.
            Różnica była chyba tylko między humaną a innymi klasami w tematach z polskiego i historii,
            matematyka była dla wszystkich taka sama, bo nie była już ( r.1994 ) obowiązkowa, biologia, geografia też były takie same dla wszystkich.
            • slonko1335 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 12:26
              Chodziłam do liceum ekonomicznego, mielismy inną maturę z matmy na pewno, okrojoną bo i podstawa była okrojona w porównaniu do liceum ogólnokształcącego. Jestem z rocznzika 77.
              • arwena_11 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 13:08
                koledzy z techników pisali maturę z polskiego z takich samych tematów jak w liceum klasy ogólne.
                • slonko1335 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 20:33
                  Matura z polskiego byłą taka sama jak w ogólniaku(chociaż w podstawie nie było interpretacji/analizy wiersza-jakoś tak się to zwało i zawsze było jednym z tematów maturalnych wtedy) ale z matmy była inna i był inny program.
                  • mynia_pynia Re: Nędza maturalna 01.07.14, 23:15
                    Matma i polski w liceach ogólnych i w technikach 5 letnich były takie same inną maturę pisały licea profilowanie 4 letnie.
        • jakw Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:31
          wielkanocnaniespodzianka napisała:

          > z tym, że w liceach zawodowych i technikach też zdawali matury - nie różniły si
          > ę niczym od tych zdawanych w ogólniakach. wiem, że w szkołach dla dorosłych mie
          > li in. tematy na maturach, ale nie wiem dokładnie, czego różnica dotyczyła.
          Oj, były różnice. Np. tematy z polskiego były inne dla klas humanistycznych, inne dla innych klas w LO, inne dla techników czy liceów zawodowych.
          > myślę, że w tamtych czasach ludzie byli bardziej oczytani, nie było gotowców w
          > internecie, czy powszechnych dziś bryków i wszelkiego rodz. opracowań, streszcz
          > eń, itp.
          Jak pamiętam to jakieś bryki były. Może bardziej mądre niż teraz. I spora część klasy skupiała się na zakuciu bryków a nie czytaniu lektur. A maturę zdawałam równo ćwierć wieku temu.
          Zresztą bryki na polskim nie mają dużo wspólnego z tym, że 1/4 maturzystów oblała matematykę.

          > niskie wyniki matur są tym bardziej porażające, iż teraz na maturze pisemnej wy
          > starczy uzyskać 30%, a już się zda, a za naszych czasów (moich-zdawałam maturę
          > w ogólniaku, w 1997r) uczeń musiał mieć 70, czy 60% (raczej 60%), a to różnica.
          > poziom nauki mimo wszystko schodzi na psy.
          Jak pamiętam moją maturę z matematyki to na zdanie należało mieć zrobione 1 zadanie z 5, a na 5 - 3 zadania z tych 5. Czyli 60% to należało miec na 5. A do zdania - 20%.
          • e_r_i_n Re: Nędza maturalna 29.06.14, 10:38
            jakw napisała:

            Czyli 60% to należało miec na 5. A do zdania - 20%.

            Bzdura. 100% to były 3 zadania właśnie, tyle, ze można było sobie te 3 wybrać.
          • arwena_11 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 10:42
            do zdania matmy potrzebne było 1,5 zadania.
          • klownbezueba Re: Nędza maturalna 29.06.14, 23:08
            jakw napisała:


            > Jak pamiętam moją maturę z matematyki to na zdanie należało mieć zrobione 1 zad
            > anie z 5, a na 5 - 3 zadania z tych 5. Czyli 60% to należało miec na 5. A do zd
            > ania - 20%.
            >

            Jak widać, logiczne myślenie i biegłość w rachunkach jest obecnie na takim poziomie, jak ładnych parę lat temu, co właśnie pokazano powyżej.
            • morekac Re: Nędza maturalna 30.06.14, 00:20
              Hehe, akurat Jakw to chyba jest raczej biegła w matematyce...
              Potwierdzam - można było sobie wybrać 1 z 5 zadań, z tego co pamiętam, na ocenę 3 wystarczało zrobić jedno. Zatem można było sobie wybrać to, co się umiało (albo najmniej nie umiało) i zaprezentować te swoje 20% wiedzy.
              I nie wszyscy musieli zdawać matematykę - ci, co nie cierpieli tego przedmiotu, nie szli do mat-fizów.
              • mynia_pynia Re: Nędza maturalna 01.07.14, 23:21
                Źle pamiętasz bo żeby dostać ocenę pozytywną to trzeba było z matmy mieć zrobione 1,5 zadania. Zadań było 5 każde miało po 3-4 podpunkty które jak nie policzyłeś to nie przeszedłeś do następnej rundy wink. Jak sobie przemnożysz 3 zadania (bo z 5 wybierało się 3 pełne) razy 4 podpunkty to wychodzi, że miałeś do rozwiązania 12 zadań które wymagały sporo liczenia.
        • landora Re: Nędza maturalna 30.06.14, 08:34
          U nas jak najbardziej były bryki i streszczenia. Rocznik 1982.
          Na starej maturze wiele osób ściągało.
          Nie wierzę, że ogół był bardziej oczytany.
          Bardzo dobrze, że tyle osób nie zdało - zbyt wiele osób idzie na studia.
      • karolajna83g Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:38
        Ale przeciez tu chodzi o % tych co nie zdalo wsrod zdajacych a nie ze kiedys tam ludzie byli w zawodowce. Gdzie tu logika?
        • joa66 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:48
          Logika jest taka, że kiedyś zdawało mature X% najlepszych każdego rocznika.

          A teraz zdaje ją 3 razy więcej osób.

          Nie jest możliwe, żeby spoleczeństwo tak szybko zmądrzało - po prostu do matury podchodzi znaczenie więcej osób niż kiedyś .

          p.s. A u nas supersmile Jestem wystarczająco stara na maturzystę.
          • alinawk Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:29
            > p.s. A u nas supersmile Jestem wystarczająco stara na maturzystę.

            Ja niestety też smile

            Mój zdał, mój zdał, mój zdał!

            Kamień z serca mi spadł. Martwiłam się jak będzie z matematyką, bo próbnej nie zdał. W jego klasie osiem osób tylko zdało próbną ( na dwadzieścia parę , technikum).
            Siedziałam z nim i tłukliśmy razem te testy, plus powtórki, zadania i opłaciło się.
        • martishia7 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:49
          Była mniejsza liczba zdających, ale ich jakość była wyższa, bo ci, którzy do zdawania matury się w ogóle nie nadawali, szli innym tokiem edukacji, który matury nie przewidywał. Dziś (prawie) wszyscy są w ogólniakach.
          • azja001 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:52
            Więcej osób zdaje dzisiaj maturę, niektóre osoby, które do liceum startują kiedyś nie przeszłoby przez sito egzaminacyjnę już na starcie.
            • joa66 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:55
              Trudno mówic o 'startowaniu" do liceum. Dzisiaj w lyceum może byc prawie każdy.

              Jedyne co dziwi , to niski wynik w porównaniu do kilku lat poprzednich, kiedy sytuacja była taka sama.
              • priszczilla Re: Nędza maturalna 27.06.14, 14:57
                Ale z tego to chyba należy się cieszyć? Wreszcie matura to coś więcej niż formalność. Trzeba naprawdę coś umieć, żeby ją zdać.
                • triss_merigold6 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:00
                  Abuhahahahahahaha....
                  • priszczilla Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:03
                    Rozumiem, że się mylę wink
                    • triss_merigold6 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:05
                      Przeczytaj dowcip pod hasłem pokoloruj drwala.
                      • joa66 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:12
                        Bardzo głupi dowcip służacy poprawie humoru tetryczejącym ludziomwink
                        • joa66 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:13
                          A sorry, już się gryzę w jezyk. NASZE pokolenie to robilo w przedszkolu to co teraz jest na maturze. W ogóle kiedyś było trudnie, a ludzie mądrzejsi i piękniejsi.smile
                          • jakw Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:36
                            joa66 napisała:

                            > A sorry, już się gryzę w jezyk. NASZE pokolenie to robilo w przedszkolu to co t
                            > eraz jest na maturze. W ogóle kiedyś było trudnie, a ludzie mądrzejsi i pięknie
                            > jsi.smile
                            I wszyscy zdawali matematykę... Osobiście podejrzewam, że gdyby taką dzisiejszą maturę z matematyki zaserwować wszystkim maturzystom sprzed ćwierć wieku to wyniki mogłyby być zaskakujące ... dla tych co uważają, że w ówczesnych humanach biegle badali wszelkie funkce wink
                            • kadfael Re: Nędza maturalna 27.06.14, 17:57
                              Ja się przyznaję bez bicia - nie wiem czy bym zdała matmę... Ze mną problem był tak, że z odpowiedzi przy tablicy nigdy nie miałam mniej niż 4, a ze sprawdzianów więcej niż 3 (to był jeszcze system 2-5). Rozwiązując sama zawsze wpadałam w jakąś pułapkę, przy niewielkiej podpowiedzi - przy tablicy - szło mi dobrze. Więc całe szczęście, że pisemną zdawałam biologię smile
                            • arwena_11 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 10:47
                              matematyka na maturze nie była obowiązkowa jeśli się nie mylę od 1994r. Byłam pierwszym rocznikiem który nie zdawał obowiązkowej matmy ( matura 94 ). Ale do liceów był egzamin z matematyki pewnie na poziomie porównywalnym z dzisiejszą maturą. Pamiętam, że wiele osób z naszej podstawówki go nie zdało i poszło do zawodówek.
                              • kai_30 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 11:40
                                Matura '93, nie było obowiązkowej matematyki.
                                • arwena_11 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 12:05
                                  ale dla mat-fizów też ? Bo że humany nie pisały już kilka lat wcześniej to wiem.
                                  Możliwe że zmiany weszły rok wcześniej, ja zapamietałam informację, że my już nie będziemy pisac matmy obowiązkowej.
                                  • anetchen2306 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 20:56
                                    Ja pisalam w 94. Matmy nie trzeba bylo zdawac, ale wybralo ja w naszej szkole ponad 80% ludzi z rocznika.
                                    Tak z ciekawosci zaladowalam sobie arkusz z matmy podstawowej z tego roku: po 20 latach bez zadnego kontaktu z tymze przedmiotem (jestem jezykowcem) spokojnie "zdalam". Tak z marszu, bez powtarzania, przygotowywania sie, podpowiadania. W liceum bylam na profilu humanistycznym. Zdawalam matme, bo mi sie ... podobala, nigdy wiekszych klopotow z nia nie mialam (zasluga nauczycieli).
                                  • morekac Re: Nędza maturalna 30.06.14, 00:23
                                    Zdawałam w '89, matma była w mat-fizie, w innych klasach - nie (chyba że była do wyboru w klasach ogólnych czy innych). Ci z klas humanistycznych musieli mordować się z historią.
                              • landora Re: Nędza maturalna 30.06.14, 08:38
                                Ja nie zdawałam matematyki, a egzamin do LO chyba nie był bardzo trudny, ale ja go nie zdawałam, bo byłam laureatką olimpiady.
                      • asia_i_p Re: Nędza maturalna 29.06.14, 12:06
                        Triss, a może zamiast czytać dowcipy weźmy sobie po arkuszu maturalnym: polski, matematyka, wybrany język (ja dla porządku wezmę niemiecki albo włoski, nie angielski) i zobaczmy, czy byśmy zdały tę maturę.
                        Owszem, jest łatwa, być może za łatwa, ale nie jest na poziomie "pokoloruj drwala".
                • joa66 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:15
                  Nie 'wreszcie" - od przyszłego roku jest inna matura i kto wie jak będzie wyglądać.
                  • asia_i_p Re: Nędza maturalna 29.06.14, 12:12
                    Widzieliśmy już, jak będzie wyglądać, przynajmniej z języków, bo z nich są największe zmiany, moi uczniowie pisali już próbną wg nowych zasad - i o ile próbna podana przez CKE była podejrzanie łatwa, to ta przygotowana przez wydawnictwo Oxford wzbudziła ich szacunek. Ja też uważam, że z języków rozwój jest przez cały czas we właściwym kierunku, tylko jeszcze zwiększyłabym udział zadań otwartych w stosunku do zadań zamkniętych - robią dużo zamkniętych, bo tak jest taniej, ale jak dla mnie wciąż coś jest nie tak, jeśli maturę można zdać tylko mając szczęście.

                    Na szczęście rozszerzona i tzw. dwujęzyczna są bardzo w porządku.
      • anias29 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 09:30
        triss_merigold6 napisała:

        > To proste: wtedy do matury podchodziło znacznie mniej osób, większość z urodzon
        > ych w latach 70-tych lądowała w zawodówkach, liceach zawodowych, technikach.

        To chyba moja podstawówkowa klasa była niereprezentatywna: do ogólniaka NIE poszło 5 osób.
    • magiccarpetstudio Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:24
      Mam własną teorię na ten temat. Uczyłam kiedyś matematyki na pewnej uczelni technicznej - prowadziłam głównie ćwiczenia, od czasu do czasu tylko jakiś wykład na zastępstwie. No i zaobserwowałam, że to nie jest tak, że młodzi ludzie są teraz leniwi, czy głupi. Wręcz przeciwnie, wiele moich studentek bardzo sumiennie podchodziło do nauki, uczęszczały na wykłady, prowadziły przepiękne notatki (podkreślenia, kolorki, otaczanie ważnych informacji ramką, itd. itp.). Z luźnych rozmów na przerwach wynikało też, że są inteligentne i ciekawe świata. Problem pojawiał się, gdy studenci mieli ZAPAMIĘTAĆ jakąś informację na dłużej niż tydzień lub rozwiązać zadanie mające więcej niż dwa etapy. Po tygodniu często nie pamiętali nawet, że już przerabialiśmy dany temat - gdy robiłam krótkie powtórzenie na kolejnych zajęciach, większość studentów notowała wszystko od początku i była bardzo zdziwiona słysząc, że już to przerabialiśmy, że ja tylko chcę nawiązać do tego, co było tydzień wcześniej.

      Otóż oni od podstawówki są uczeni, że mają rozumieć, a nie uczyć się na pamięć. W późniejszych klasach takie podejście po prostu nie działa. Nie da się rozwiązać złożonego problemu matematycznego bez skojarzeń typu: "ooo, tu by się przydał taki-a-taki wzór, który jakiś czas temu widziałem w innym rozwiązaniu". Ale żeby skojarzyć, trzeba ten wzór choć trochę pamiętać! To jest bardzo nie fair w stosunku do nauk matematycznych, że młodziez nie musi pamiętać wzorów i może mieć tablice matematyczne na maturze. To tak, jakby na lekcji angielskiego powiedzieć: "słuchajcie, nie będziemy się uczyć tych wszystkich głupich słówek - przecież gdziekolwiek byście nie pojechali, zawsze możecie zabrać słownik".

      A teraz moja teoria:

      Za czasów mojej młodości byłam zmuszana przez system edukacji do zapamiętywania całego mnóstwa wiadomości - przyznaję, w większości nieprzydatnych. Ale dzięki temu w moim mózgu wykształciło się całe mnóstwo połączeń neuronowych, które dzisiaj umożliwiają mi zapamiętywanie nowego mnóstwa informacji bez większego wysiłku (oczywiście staram się, aby tym razem te informacje były bardziej przydatne big_grin). Obecna młodzież nie była zmuszana do zapamiętywania i być może przez to nie ma tak bogatej sieci neuronowej. Nie ważne jak będą się starali w wieku 18-19 lat, jest już za późno na intensywną naukę do matury - po prostu nie mają tylu wyrobionych "ścieżek" w mózgu i już tego nie nadrobią, bo ich mózgi nie są tak plastyczne jak u małych dzieci. A więc złe wyniki matury to nie jest upośledzenie kulturowe (lenistwo, złe wzorce, utrudniony dostęp do szkół zawodowych, itd ...), tylko neurologiczne.

      Podobnie, nie da się zostać sławnym pianistą, jeżeli zaczyna się ćwiczyc w wieku 18 lat. Można sobie co najwyżej "poplumkać" jedną ręką po klawiszach lub, w przypadku zdolniejszych ludzi, od czasu do czasu zagrać "Sto lat" na dwie ręce na urodzinach babci, i tyle...

      Zaznaczam, że nie jestem neurologiem i że jest to tylko moja własna opinia. A teraz możecie mnie zbiorowo zbesztać big_grin
      • burina Re: Nędza maturalna 29.06.14, 03:51
        > Podobnie, nie da się zostać sławnym pianistą, jeżeli zaczyna się ćwiczyc w wiek
        > u 18 lat. Można sobie co najwyżej "poplumkać" jedną ręką po klawiszach lub, w p
        > rzypadku zdolniejszych ludzi, od czasu do czasu zagrać "Sto lat" na dwie ręce n
        > a urodzinach babci, i tyle...

        Cooo?! Po pierwsze, to słąbo się orientujesz, bo dorosłych jak najbardziej da się uczyć gry na instrumentach i się to z powodzeniem robi. Po drugie, pomiędzy byciem sławnym pianistą a "Sto lat" jest jeszcze całe morze możliwości.
        • e_r_i_n Re: Nędza maturalna 29.06.14, 10:43
          Ale ona nie napisała, że nie da się dorosłego nauczyć gry na instrumencie, tylko, że taki dorosły ma zerowe praktycznie szanse na bycie wybitnym muzykiem. Tam samo sportowcem.
          I to jest fakt.
      • klawiatura_zablokowana Re: Nędza maturalna 29.06.14, 12:04
        Ja dawałam nie tak dawno temu korepetycje z angielskiego młodym maturzystkom i wrażenia mam podobne. Kiedy pytałam, czego nie rozumieją, to mówiły "wszystkiego, najlepiej zacznijmy od początku". I naprawdę musiałam lecieć od powtarzania "to be", prawie jak w Dniu Świra smile A te dziewczyny miały angielski w szkole (przynajmniej 3 lata liceum i chyba JAKOŚ przez kolejne semestry przechodziły, skoro dobrnęły aż do matury) oraz chodziły na kurs - podstawowy by podstawowy, ale w takim razie poziom A1-A2 powinny mieć! Tymczasem na korepetycjach jakby dostały amnezji, powtarzałyśmy w kółko zupełne podstawy, zamiast ćwiczyć bardziej zaawansowane konstrukcje. A niestety języka obcego trzeba się trochę wkuć na pamięć, żeby w ogóle go używać!
    • jakw Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:24
      A w twoim roczniku wszyscy zdawali maturę z matematyki? Nie wydaje mi się. Poza tym maturę zdają nie tylko w najlepszych liceach w mieście - także w tych najgorszych liceach oraz technikach, gdzie poziom bywa też bardzo różny. W tej chwili też mniej ludzi idzie do ZSZ , więcej do szkół kończących się maturą, więc średni poziom ogarnięcia ludzi przystępujących do matury może być niższy.
      • kadfael Re: Nędza maturalna 27.06.14, 17:59
        Stara matura miała to do siebie, że matmę zdawali przede wszystkim z mat-fizu, trochę z ogólnych klas i 2-3 osoby z mojego biochemu. To fakt.
        • ewa_mama_jasia Re: Nędza maturalna 29.06.14, 15:17
          W 91 r. pisemną maturę dawali wszyscy poza humanistami. Humanisci mieli pisemną historię.
      • przeciwcialo Re: Nędza maturalna 02.07.14, 17:08
        Za moich czasów maturę pisemna na mat-fizie można było zdawać z matmy, fizyki bądź języka obcego, na biol-chemie z matmy, biologii, chemii lub jezyka obcego, na ogólnym z matmy, historii, biologii lub języka obcego. Human miał obowiązek zdawać matmę lub historię lub język obcy.
        Z mojej klasy podstawówkowej do ogólniaka poszło chyba z 7 osób po zdaniu egzaminu wstępnego.
    • 3eneduerabe Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:35
      ja zdawalam nowa mature i nie znalam osoby, ktora nie zdala ale ja juz dawno temu zdawalam 2007rok wiec moe teraz jest ciezej
      • heca7 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:43
        To nie jest dawno wink Ja zdawałam w '92 roku.
    • heca7 Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:42
      Z mojej klasy w pdst. większość poszła do liceum i liceum zawodowego. Dosłownie parę osób trafiło do zawodówek. I praktycznie wszyscy zdali maturę choć niektórzy za drugim razem. Z klasy licealnej 1 osoba nie zdała matury za pierwszym podejściem.
      Rocznik '74.
    • makurokurosek Re: Nędza maturalna 27.06.14, 15:46
      Po pierwsze jeszcze w latach 90 do szkół średnich szły osoby co najmniej dobre , osoby słabsze szły do zawodówek.
      Po drugie zdawalność matury w szkołach technicznych zawsze była gorsza, wynika to między innymi z programu. W liceach w ostatniej klasie są fakultety na których powtarza się materiał , w technikach fakultety przysługują tylko z przedmiotów zakończonych , czyli nie ma powtórek z polskiego i matematyki, jeżeli ktoś nie ma zaparcia i sam nie przysiądzie do powtórek to wynik jest jaki jest.
      Kolejna element to testomania, jesteśmy tak skupieni na testach, że nie ma normalnej nauki jest nauka pod testy. Obecna matura jest prosta ale jeżeli uczeń cały czas uczył sie tylko pod testy to często brakuje podstaw niezbędnych do jej zdania.
      • verdana Re: Nędza maturalna 27.06.14, 16:07
        Ja zdawałam maturę, kiedy jeszcze była na niej matematyka. Tak, niemal wszyscy zdawali maturę. Dzięki ściągawkom w kanapkach, podpowiedziom nauczycieli, dzięki temu, ze na 5 trzeba było rozwiązać 3 zadania na 5, a 1,5 zadania całkiem wystarczyło by zdać.
        Poza tym w szkołach zawodowych różnego typu matura była nieco inna.
        Rzeczywiście, zaskakujące jest, że w tym roku tak źle poszło. Ale najpierw chciałabym wiedzieć, czy na fali "LO jest głupie" w tym roku nie było po prostu więcej absolwentów techników i liceów profilowanych.
        • vilez Re: Nędza maturalna 27.06.14, 18:35
          > Ja zdawałam maturę, kiedy jeszcze była na niej matematyka. Tak, niemal wszyscy
          > zdawali maturę. Dzięki ściągawkom w kanapkach, podpowiedziom nauczycieli, dzięk
          > i temu, ze na 5 trzeba było rozwiązać 3 zadania na 5, a 1,5 zadania całkiem wys
          > tarczyło by zdać.

          Potwierdzam. ściągi to była powszechność. Matury sprawdzali nauczyciele ze szkoły, a im naparwde zależało, żeby ich uczniowie zdali.

          Ja bym chciała wreszcie poznać jakie sensowne opracowanie zadań maturalnych, bo mam wrazenie, że są one różne w różnych latach- co do poziomu, ujęcia i ...sensowności. Nie wykluczam, że w samych zadaniach tlkwi tajemnica. Źle skonstruowane zadanie to dziwne wyniki. Takie mam przeczucie.
          Verdano, wiesz coś o takich pracach?
    • asia_i_p Re: Nędza maturalna 27.06.14, 16:05
      W liceach dalej nie zdają 3-4 - moje liceum, wcale nie rewelacyjne i słynące z tego, że w trakcie rekrutacji, pozwalając sobie użyć barwnego określenia mojej koleżanki "przyjmujemy wszystko, co się rusza i nie ucieka za szybko", przeważnie ma 100% zdawalność, jak 3 osoby na rocznik nie zdadzą to jest rozpacz i programy naprawcze.

      Namnożyło się liceów dla dorosłych, liceów w dwa lata, liceów w jeden rok, to i zdawalność spadła - zresztą chętnie zajrzałabym w statystyki jaka była w latach 80-tych czy 90-tych.
    • woman_in_love nie ma żadnej nędzy, to było przewidywane przecież 27.06.14, 17:55
      Za PRL większość tych "maturzystów" nie trafiłoby na maturę, bo poszłoby do zawodówki, nauczyło się czegoś i teraz mogło spokojnie pracować w zawodzie np. za granicą.
      Ale pomysły na rzekome "zwiększenia wykształcenia" i bajanie o "kapitale ludzkim" (że niby produkcja "chómanistuf" zwiększa ten kapitał) spowodowały, że zawodówki pozamieniano na licea i mamy teraz efekt tego.
      • t.tolka Re: nie ma żadnej nędzy, to było przewidywane prz 27.06.14, 18:22
        Dzieciakow jest malo. Nauczyiele liceow i technikow przyjmuja kazdego, bo uczniowie to klasy, a klasa to godziny dla nauczycieli. A, ze taki jeden z drugim czytac plynnie nie umie czy nie zna tabliczki mnozenia? Coz takie zycie.
        Potem sie ciagnie tych najslabszych przez liceum, bo jak sie zrobi odsiew to zniknie klasa i znikna godziny. Efekty widac dopiero na maturze. Ktora w podstawie jest banalna.

        Pisze z autopsji. W Polsce 15 lat pracowalam w gimnazjum i obserwowalam zmiany. W koncowej fazie moeje pracy (3 lata temu) do ogolniaka szli uczniowie, ktorzy w rekrutacji mieli 10 -30 pkt. na 200 mozliwych. I byli przyjmowani i przeciagani. Potem szli do wyzszych szkol lansu i glansu i po ukonczeniu mieli pretensje do calego swiata, ze nie ma dla nich pracy a jest dla mechanikow. No bo jak to?
        • andaba Re: nie ma żadnej nędzy, to było przewidywane prz 29.06.14, 09:38
          Nie czytałam poprzednich wypowiedzi, więc może napiszę to co juz zostało napisane.

          1. Zawodówki zostały w szczątkowych ilościach, niemal wszystkie dzieci, zwłaszcza dziewczynki, idą do szkół srednich, na zakończenie których maturę sie pisze, "bo nuż się uda".

          2. Dawniej matury sprawdzali nauczyciele przedmiotu, którego uczyli. Więc niezbyt im zalezało na wyjściu na idiotow, którzy nie potrafią do matury przygotować, poza tym byli z dzieciakami związani i żal im było je udupiać, zwłaszcza w szkołach zawodowych, gdzie wiadomo było, iz mało kto bedzie kontynuował naukę na studiach i jego ewentualna indolencja wyjdzie na jaw.
          • bei Re: nie ma żadnej nędzy, to było przewidywane prz 29.06.14, 09:57
            Andaba ma rację. Inaczej wyglądały egzaminy maturalne kilkanaście , czy kilkadziesiąt lat wcześniej.
            Moja matura z matematyki- trzy zadania rozwiązałam sama, dwa rozwiązania przepisałam- kolezanka mi rozwiązała. Trzy dawały mi maksymalną ocenę, ale ja nie byłam pewna, czy je dobrze zrobiłam/)
            Ściągi nawet nauczyciele pilnujący przynosilismile

            Kolejny syn napisał dobrze maturę, maksymalna punktacja z matematyki i angielskiego nie zaskoczyła, ale dobra z polskiego bardzo smile
            Jego klasa i szkola ma punktację powyzej sredniej krajowej a nie jest to bardzo wysoko cenione liceum. Synowie ocenili je jako dość przyjazne uczniom smile- moze to bardziej o to chodzi


            olaromanska.blox.pl/html

            www.dlaleszka.cba.pl/
        • klawiatura_zablokowana Re: nie ma żadnej nędzy, to było przewidywane prz 29.06.14, 12:19
          >Potem szli do wyzszych szkol lansu i glansu i po ukonczeniu mieli pretensj
          > e do calego swiata, ze nie ma dla nich pracy a jest dla mechanikow. No bo jak t
          > o?

          Tak, mnie też rozwala całe to stękanie nad "oszukanym pokoleniem". 10-15 lat temu wszyscy uwierzyli, że jeśli pójdą do Wyższej Szkoły Tego i Owego, to na 100% dostaną pracę. Bo tak głosił folder reklamowy. A teraz wielkie jojczenie, bo po co robiłem magistra (który często tyle warty, co te matury), mogłem w tym czasie pracować. Sorry, ale to są wybory dorosłych ludzi i imho naprawdę trzeba być idiotą żeby uwierzyć, że jakakolwiek szkoła ci gwarantuje pracę, zwłaszcza jeśli jesteś w czymś po prostu kiepski. Jeśli ktoś napisał maturę na 25%, a pracę na studiach stworzył z opracowań, to czy naprawdę spodziewa się, że będzie brylował na rynku pracy?

          Tyle że kiedyś się to rozumiało mając 14-15 lat, to znaczy zdając z podstawówki do liceum. Bo do podstawówki szło się gdziekolwiek, a do liceum trzeba było się już DOSTAĆ. Potem taka sama selekcja następowała na studiach: egzaminy, listy rankingowe, dostać się na dzienne to była swego rodzaju nobilitacja. I dzieciaki przed 20 rokiem życia już to rozumiały, że muszą się uczyć, bo na jedno miejsce jest 10 innych osób. Teraz ta świadomość, że żyją w dzikim i brutalnym świecie dopada ich dopiero po magistrze, czyli ok. 25 roku życia. Bo wcześniej byli przepychani, chociaż nie z litości, raczej z chłodnej kalkulacji kadry pedagogicznej, która też chce mieć etat i spłacić kredyt na M3.
        • klownbezueba Re: nie ma żadnej nędzy, to było przewidywane prz 29.06.14, 23:22
          t.tolka napisała:

          >
          > Pisze z autopsji. W Polsce 15 lat pracowalam w gimnazjum i obserwowalam zmiany.
          > W koncowej fazie moeje pracy (3 lata temu) do ogolniaka szli uczniowie, ktorzy
          > w rekrutacji mieli 10 -30 pkt. na 200 mozliwych.

          2014 - 3 - 15 = 1996? W '96 zaczęłaś pracę w nieistniejącym jeszcze gimnazjum?
    • inguszetia_2006 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 11:13
      Witam
      Mnie te wyniki też zadziwiają. Nie rozumiem, dlaczego dzieciaki nie zdają tych banalnych matur, pardon, dużych klasówek dla "średnio - rozgarniętych";-P Mowa o podstawowych, oczywiście. Oglądałam te matury i matematyka to sorry Gregory, banał nad banałami. Można przećwiczyć zadania z matrycy, czyli te najłatwiejsze i już jest 30%. Na pamięć można się tego nauczyć, prawie, tylko dane są zmienne;-P Język polski to też dwa plus dwa - cztery. Zero wysiłku intelektualnego. Trzeba tylko umieć czytać. Ok. Rozumiem, że stres jest, ale bez jaj, stres to każdy ma, od narodzin, aż do śmierci.
      Pzdr.
      Ing
    • jagienka75 Re: Nędza maturalna 29.06.14, 20:45
      za moich czasów na X osób , matury nie zdały 3 osoby.

      > Tak się zastanawiam - jakim cudem 29% uczniów nie zdało matury. Co jest nie tak
      > ? Głupia ta nowa matura? Głupi uczniowie? Nauczyciele?


      jedna z nauczycielek ze szkoły średniej powiedziała, że do techników/liceów pchają się uczniowie ze średnią 2,8.
      czemu nie pójdzie do zawodówki? no bo to obciach przecież.
    • misterni Nie rozśmieszaj mnie. 29.06.14, 20:55
      Doskonale pamiętam maturę rocznik 90'. Żaden problem ze zdaniem, między innymi z powodu nauczycieli i rodziców roznoszących kanapki tongue_out
      • anetchen2306 Re: Nie rozśmieszaj mnie. 29.06.14, 20:59
        No chyba sie nie ludzisz, ze podpowiadanie i sciagi wyginely wraz z nowa matura ...
        Naotmiast dziwne jest, ze pomimo zaawansowania sciag, wzajemnego podpowiadania, zwlaszcza w zadaniach z zakresleniem prawidlowej odpowiedzi a, b lub c (bywalam w skladzie komisji egzaminacyjnych) nie zdaje az tak duzy procent uczniow.
        • misterni Re: Nie rozśmieszaj mnie. 29.06.14, 21:04
          Na pewno nie są tak powszechne, jak kiedyś, biorąc pod uwagę, że teraz w komisji nie ma nauczycieli z danej szkoły, rodzice nie mają prawa wstępu na salę, a stoliki są w takiej odległości, że podawanie ściąg i podpowiedzi są niemożliwe.

          Misterni
          • anetchen2306 Re: Nie rozśmieszaj mnie. 30.06.14, 07:45
            "podpowiedzi są niemożliwe": oj, mylisz sie BARDZO.
            Bylam w komisjach: uczniowie na miesiace przed egzaminem maja opanowany "kod" (pokazuja sobie rekoma ktory nr zadania i jaka odpowiedz: a, b, c) na miesiace przed egzaminem. Dawniej trzeba bylo podac "cala sciage", z rospisanym zadaniem, z komentarzami do zadania. Dzisiaj czesto wystarczy syknackumplowi z przodu lub z tylu jedna literke wink I cwicza to juz intensywnie podczas probnych.
            Podczas egzaminow probnych: osoby siedzace obok siebie (a siedza przeciez w sporych odleglosciach) maja najczesciej takie same "byki" w odpowiedziach, takie same formulki odpowiedzi. Ciekawe, jak to robia wink
            • klownbezueba Re: Nie rozśmieszaj mnie. 02.07.14, 15:59
              anetchen2306 napisała:

              > "podpowiedzi są niemożliwe": oj, mylisz sie BARDZO.
              > Bylam w komisjach: uczniowie na miesiace przed egzaminem maja opanowany "kod" (
              > pokazuja sobie rekoma ktory nr zadania i jaka odpowiedz: a, b, c) na miesiace p
              > rzed egzaminem.

              Skąd wiedzą, czy mają tę samą grupę?
    • tmk123 Re: Nędza maturalna 01.07.14, 23:01
      Jaki sens ma matura, jesli podchodzą do niej praktycznie wszyscy(wyłaczajac głębiej uposledzonych)? I jeszce wszyscy maja ją zdać. wiem,że to truizm, ale kiedyś matura to była przynalezność do 10-30% najlepiej wykształconych.
      Czy maturę muszą mieć wszyscy? pewnie teraz tak...
      • morekac Re: Nędza maturalna 01.07.14, 23:20
        Przede wszystkim wydaje mi się, że ludzie jednak powinni być teraz bardziej piśmienni niż w czasach, kiedy średnie wykształcenie miało 30%, a studiowało najwyżej 10% rocznika.
    • mynia_pynia Re: Nędza maturalna 01.07.14, 23:13
      Nie wiem jak teraz ale u mnie w średniej szkole zaczynało naukę 32 osoby a skończyło 19, na maturę nie przyszły 3 osoby, a nie zdał tylko kolega z matmy, za to na studia poszliśmy w komplecie.
      Też uważam że wcześniej ludzie mieli większą wyobraźnie i posyłali dzieci częściej do szkół zawodowych albo tak jak u nas po pierwszym roku sporo osób nie zdało.
      • jakw Re: Nędza maturalna 02.07.14, 00:49
        mynia_pynia napisała:
        > Też uważam że wcześniej ludzie mieli większą wyobraźnie i posyłali dzieci częśc
        > iej do szkół zawodowych
        Teraz też mają wyobraźnię i pewnie dlatego "nie posyłają"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka