06.05.05, 16:50
Wlasnie jestem w Korei - Poludniowej oczywiscie. Kraj bardzo ladny, gorzysty,
wszedzie takie doliny koscieliskie smile))). Do tego mnostwo swiatyn,niestety
wszystkie dla mnie laika identyczne, wiec po tygodniu juz sie ciut nudza.
Podrozuje sie calkiem latwo od kiedy na drogowskazach zaczeli umieszczac
angielskie napisy. Poza tym ludzkiego kezyka nie uswiadczysz smile))) W
restauracji menu znaczkami, nikt nigdzie po andgielsku (ze o innych jezykach
nie wspomne) - wiec bywa zabawnie. Etykietki na wszytskich produktach tez po
koreansku - sprobujcie kupic mydlo w plynie smile))
Ale kraj bardzo na turystyke nastawiony i przygotowany.
Polecam. Jak wroce,napisze wiecej konkretow.
Marzena
Obserwuj wątek
    • malawi3 Re: Korea 20.05.05, 18:13
      ufff wreszcie na miejscu smile)))
      zawsze sie dziwilam ludziom, ktorzy narzekali na jedzenie w Azji, ale teraz juz
      sie nie dziwie smile))) chyle czola i przepraszam. Po dwoch tygodniach jedzenia
      kiszonek z tego co u nas w ogrodku uzywa sie na kompost, jestem w stanie
      zrozumiec kazdego amerykanca zywiacego sie burgerami. nie wspomne o pysznych
      zeberkach i roznych chrzastkach (a jestem wegetarianka....) ktore zreszta przy
      jedzeniu wspolbiesiadnicy wypluwaja na stol...
      No ale praktyczne info o Korei:
      a) widoki - Pieniny x 2 i nic wiecej - wszedzie tylko gory, przelomy, doliny.
      Za to przepiekne i jak ktos lubi duzo chodzic to sie nie bedzie nudzil. Mnie
      sie bardzo podobaly. Roslinnosc jak u nas, zadnej dzungli bo to ta sama strefa
      klimatyczna.
      plaza - jak Baltyk, temperatura tez, ale bylam w maju. W wakacje moze byc
      lepiej, ale znowu ciezko bedzie lazic po gorach, bo dosc strome sa, no i
      monusmy moga wplywac na ilosc blota.
      Maj wydaje sie byc optymalny - bo juz nie ma zimy, cieplutko, a jeszcze nie
      leje.
      b) koszty - upiorne - drozej niz w Polsce, mysle ze porownywalnie do
      Skandynawii. Dodatkowo kwestie spozywcze podraza nieznajomosc koreanskiego -
      zamawianie w restauracji, gdzie czlowiek rozroznia tylko ceny i nie wie czy
      dostanie butelke wina czy zupe - bywa kosztowne.
      benzyna - 2 usd/l, samochod (2 tygodnie, avis - 450 usd), wszelkie parkingi
      przy parkach narodowych - 2 usd i wstepy do tychze - po srednio 4 usd/osoba.
      sniadanie, obiad, kolacja - 18 usd/2 osoby - w takich miejscach maloluksusowych
      (na poziomie naszej restauracji spolem).
      hotele - super! najtaniej i najlepiej spi sie w hotelach "na godziny" - maja
      forme dysnejowskich zamkow, portiernie jak w nocnym sklepie (malutkie okienko,
      przez ktore podaja klucz i szczoteczki do zebow), pokoje urzadzone na poziomie
      naszych hoteli za 400 pln, a kosztuja 40 usd/pokoj/noc. bywaja atrakcje w
      postaci okraglych lozek, 40 calowej plazmy na scianie, sauny w laziece.
      c) zabytki - glownie swiatynie, wszystkie takie same, trzeba by sie znac na
      drobnych roznicach architektonicznych - nie sa to takie roznice jak nasz barok
      i gotyk, bardziej gotyk w roznych przedzialach czasowych. Ogolnie - po
      zobaczeniu 3 wiecej nie trzeba.
      Miasta - nieciekawe, podobne do naszych, duzo blokowisk
      twierdze - tereny zielone ogrodzone murami, czesto bardzo rozlegle.
      wioski zabytkowe - bywaja takie cale wioski, ktore zostaly "w stanie
      nienaruszonym zebem nowoczesnosci" - dla turystow (miejscowych) - calkiem
      ciekawe, warto zobaczyc
      d) telefony - komorki - system CDMA - trzeba wypozyczyc lokalna komorke do
      naszego SIMa - mozna wysylac smsy tylko z numerow plusa, ale smsy do Korei nie
      przychodza. zasieg wszedzie.

      e) pieniadze - z ATM problem, nie wsyztskich (a raczej wiekszosc) nie chce dac
      pieniedzy - dzialaja tylko takie z napisem Global - najczesciej w luksusowych
      hotelach, na stacjach benzynowych na autostradach, w Seulu w metrze. Czyli jak
      taki daje kase to trzeba brac ile sie da. Karta kredytowa mozna placic w
      sklepach, supermarketach, na niektorych stacjach i w niektorych hotelach.
      Rzadko w restauracjach.

      Podsumowujac - jezeli jechac to niekoniecznie tam, jest wiecej ciekawszych
      krajow, a to jest dosyc podobne do Polski i Slowacji, wiec niekoniecznie trzeba
      jechac tak daleko smile)))Pewnie ludzie byli ciekawi i kultura ale dla mnie
      kompletnie nieprzemakalni bo w zadnym jezyku poza swoim nie mowili (nawet slowa
      rice nie znali sad(((. Byc moze w Seulu jest lepiej, ale tam bylismy tylko 1
      dzien wiec nie moge stwierdzic nic pewnego.
      Marzena
      • chrupo Re: Korea 24.05.05, 15:37
        Hej Marzena
        Szkoda ze nie powiedzialas ze sie tam wybierasz . W Korei spedzilem lacznie
        troche ponad rok i moglem Ci ten kierunek odradzic. Napewno nie jest to miejsce
        do ktorego warto sie wybierac na wyprawe jako do jedynego bo na to jest moim
        zdaniem nudne. Co do jedzenie to troche sie nie zgadzam bo mnie smakowalo np.
        te niezapomniane zywe larwy w sosiku sojowym mmmmmmniam. Jezyka sie nigdy nie
        nauczysz bo jest trudny nawet dla azjatow. Swoja drogo co cie podkusilo na ten
        kierunek??? smile))
        Pozdrawiam
        Ps Cos zamiera nam to forum, a szkoda moze juz nikt nie podrozuje, czy jestesmy
        ostatnimi z mohikan??
      • untochables Re: Korea 20.06.05, 21:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=24924207&v=2&s=0
        zajżyj do mnie też korea ale północna
    • pilmar Re: Korea 25.05.05, 17:44
      pozdrawiam Cię serdecznie z Podkarpacia.Koł Czudca 23 km za Rzeszowem w
      kierunku \Krosna jest naprawde pięknie i jutro być może do Sanoka
      pojadę.Zazdroszcze Ci tej Korei....może kiedyś pojadę,choć mam już 48 lat i nie
      wiem czy zdążę.Jak wrócisz to napisz : pilmar@op.pl
      Uważaj na siebie i powodzenia
      Mariusz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka