Pracuję na stanowisku biurowym.
W chwili obecnej skończyłam studia, więc oczywiście poszłam się pochwalić pracodawcy - czekał z niecierpliwością dłuższy czas.
A ja czekałam z niecierpliwością na podwyzkę która była również obiecana od kilku lat - dyplom = podwyżka.
No i zostałam spławiona. Kierowniczka coś kręciła, nie chciała podpisać pisma o podwyżkę, spławila mnei a na koniec podarla podanie

Obiecywano mi jak tylko przedstawie dokument - to była zwłoka i nic wiecej. Nikt nie zamierzał podnosić mi wynagrodzenia, to było kłamstwo.
Jestem załamana. Szukam innej pracy bo dalej w takim czymś nie zamierzam pracować. Przykro mi jest strasznie.