Dodaj do ulubionych

Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam..

12.07.14, 23:39
Zalozylam nowy nick, bo najpewniej czeka mnie sprawa sadowa, wiec wolalabym nie zostac skojarzona. I musze sie wyzalic sad

Wytlumaczcie mi dlaczego ludzie nie potrafia zrozumiec, ze normalne uzytkowanie/zuzycie mieszkania nie jest tozsame z pozostawieniem po sobie wyrwanych ze sciany gniazdek elektrycznych, zwisajacych halogenow, zasyfionej armatury, przekreconych zawiasow w szafkach, pobrudzonych scian, pogryzionego przez krolika obicia na sofe i obsranego kibla? Dlaczego sie ludziom wydaje, ze podczas wynajmu moga po prostu olac gdy cos sie zepsuje, bo wynajmujacy sobie to wszystko ponaprawia jak sie wyprowadza? Czy we wlasnym domu pan by tez mieszkal z wyrwanym gniazdkiem i zasyfionym kiblem, nie dokonywalby zadnych napraw? Wyswiechtana mantra: normalne zuzycie i pana nic nie rusza, nosz k...a m.c!

Zostalam dzis nazwana malostkowa i pazerna, bo osmielilam sie uswiadomic panu, ze jako najemca mial obowiazek dokonywac napraw jak cos sie zepsuje i utrzymywac porzadek i w zwiazku z nie dopelnieniem tegoz obowiazku, ja jestem zmuszona mu z kaucji potracic za naprawy i sprzatanie (dodam, ze nie skorzystal z szansy samodzielnego naprawienia szkod).

Powiedzcie co ludzie maja w glowach? Skad przekonanie, ze jak sie wynajmuje to juz nie trzeba dbac? Ze nie nalezy regularnie sprzatac, myc lazienki, odkamieniac armatury, dbac zwyczajnie jak o swoje? W domach u siebie tez tak maja, kurde, czy uznaja, ze skoro wynajete to "se niech wlasciciel naprawia". A we wlasnym domu pewnie sprzatanko codziennie w kazdym koncie i czyszczenie fugi szczoteczka do zebow. A u kogos to hulaj dusza piekla nie ma, co z tego, ze fuga byla biala jak "sie normalnie zuzyla" i teraz jest czarna...

Nawet kodeks cywilny to przeciez reguluje, laczenie z nalozeniem na najemce obowiazku odmalowania mieszkania po wynajmie, a tu taki kwiatek. Skad sie tacy ludzie biora???


Obserwuj wątek
    • nelamela Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 12.07.14, 23:48
      Wiem wiem doskonale rozumiem..Mam tak samo...Ja też tego nie potrafię zrozumieć...Wynajmujemy mieszkanie,nie jesteśmy upierdliwi,nie nachodzimy w żaden sposób,mieszkanie fajnie urządzone,dobra lokalizacja,atrakcyjna cena...I zawsze tak samo...Nie wiem co trzeba robić żeby pod prysznicem pobić grube,hiszpańskie kafle,powbijać w dębowe drzwi gwożdzie(no bo kurtki gdzieś trzeba wieszać)...Szok.Ja dalam sobie spokój i po ostatnich atrakcjach z lokatorami,nie wynajmuję...Mam dosyć...Pozdrawiam.
      • pole_koniczyny Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 12:17
        > e,powbijać w dębowe drzwi gwożdzie(no bo kurtki gdzieś trzeba wieszać)...Szok.J

        O matko... chyba bym się zapłakała jakby ktoś tak mi zniszczył drzwi. Jeszcze wyrwane kontakty/halogeny jestem w stanie zrozumieć o tyle, że są ludzie niedbali, którym takie "drobiazgi" nie przeszkadzają i sobie z tym żyją. Ale co trzeba mieć w głowie, żeby dokonać tak bezmyślnego zniszczenia?
    • valtho Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 12.07.14, 23:49
      Wg kodeksu cywilnego najemca ma odmalowac? Na to nigdy nie liczyłam, ale wyrwane gniazdka/zniszczone meble poza zwykłym zużyciem nie jest są standardem. Chociaż bywa też gorzej - niepłacący najemca i wtedy zgodnie z polskim prawem nie jest łatwo się go pozbyć.
      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 12.07.14, 23:57
        Art. 681. Do drobnych nakładów, które obciążają najemcę lokalu, należą w szczególności: drobne naprawy podłóg, drzwi i okien, malowanie ścian, podłóg oraz wewnętrznej strony drzwi wejściowych, jak również drobne naprawy instalacji i urządzeń technicznych, zapewniających korzystanie ze światła, ogrzewania lokalu, dopływu i odpływu wody.

        Wiecej szczegolow jest zdaje sie w ustawie o ochronie lokatorow.
        • cherry.coke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:02
          To zdaje sie nie znaczy, ze ma odmalowac po wynajmie. Tylko, ze jak sie cos zabrudzi, to ma sobie pomalowac sam, a nie wymagac od wlasciciela.
          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:11
            > To zdaje sie nie znaczy, ze ma odmalowac po wynajmie. Tylko, ze jak sie cos zab
            > rudzi, to ma sobie pomalowac sam, a nie wymagac od wlasciciela.

            Dokladnie.
            • cherry.coke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:17
              Zadne dokladnie, bo ty piszesz, ze ma odmalowac po wynajmie, a to w ogole nie wynika. Ani ze "ma", ani ze " po". Jak nie uszkodzil albo tylko "zuzyl" w ramach normalnego uzytkowania, to nic nie "ma", a jesli chce, to nie musi po, moze w trakcie.
              Nie ma obowiazku zdania mieszkania w stanie swiezo odmalowanym i nigdy nie bylo.
              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:18
                > Zadne dokladnie, bo ty piszesz, ze ma odmalowac po wynajmie,

                Nie pisze, ze ma odmalowac po wynajmie tylko odmalowac to co pobrudzone.
                • cherry.coke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:20
                  To przeczytaj swoj post jeszcze raz...
                • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:27
                  Taaa... już to widzę- odmaluje to co zabrudzone i będą różnice w kolorze (bo reszta naturalnie wyblakła). Dopiero się rozpęta burza wink.
    • mary_lu Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 12.07.14, 23:53
      Brudną łazienkę, wyrwane gniazdko, zwisający halogen, gdzieniegdzie zabrudzone ściany uważam za "normalne zużycie". Jedynie o pogryzioną kanapę miałabym pretensje.
      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 12.07.14, 23:56
        > Brudną łazienkę, wyrwane gniazdko, zwisający halogen, gdzieniegdzie zabrudzone
        > ściany uważam za "normalne zużycie".

        Naprawde? Bo ja myslalam, ze brudna lazienke sie czysci, wyrwane gniazdko sie naprawia, zwisajacy halogen sie naprawia, a zabrudzone sciany sie maluje... Przynajmniej tak robie we wlasnym domu. A Ty nie?
        • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 12.07.14, 23:58
          Ale o jakich zabrudzonych ścianach piszesz? O zwykłym zużyciu czy malarstwie dziecka/efekcie rzucania talerzami o ściany?
          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:01
            Nie mowie o sladach palcow przy wlacznikach do swiatel tylko kreskach, rysach i plamach na scianach (nie wiem w jaki sposob powstaly, wazne ze sa). Czyli o czyms co normalnie kazdy we wlasnym domu maluje raz na pare lat (a na tyle byl wynajem).
            • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:07
              Nie wynika z tego nic ponad "normalne zużycie" - normalnie po paru latach pojawiają się na ścianach rysy i plamki, w każdym domu.

              Dobrze, że zawsze robiłam dokładne fotografie stanu mieszkania przed/po. W sądzie przeciwko takim jak ty byłyby jak znalazł.
              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:12
                > Nie wynika z tego nic ponad "normalne zużycie" - normalnie po paru latach pojaw
                > iają się na ścianach rysy i plamki, w każdym domu.

                Tak, i w kazdym domu te rysy i plamki sie odmalowuje. I tak stanowi kodeks cywilny, z ktorym radze sie zapoznac. Moi lokatorzy chyba sie nie zapoznali...

                > Dobrze, że zawsze robiłam dokładne fotografie stanu mieszkania przed/po. W sądz
                > ie przeciwko takim jak ty byłyby jak znalazł.

                I co bys pokazala jesli mieszkanie zostalo oddane odremontowane?
                • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:27
                  A co miałaś w umowie w tym temacie?

                  Bo ja zawsze dbałam o punkt "najemca zobowiązuje się oddać lokal w stanie nie pogorszonym (nie licząc zmian wynikających z normalnego użytkowania)". I zawsze miałam w umowie punkt o tym, że WŁAŚCICIEL zobowiązuje się pokrywać koszty niezbędnych napraw big_grin.
                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:33
                    > A co miałaś w umowie w tym temacie?
                    >
                    > Bo ja zawsze dbałam o punkt "najemca zobowiązuje się oddać lokal w stanie nie p
                    > ogorszonym (nie licząc zmian wynikających z normalnego użytkowania)".

                    Tez to mialam. Problem w tym, ze pan uwaza wyrwane gniazdko itp. za normalne uzytkowanie.

                    > miałam w umowie punkt o tym, że WŁAŚCICIEL zobowiązuje się pokrywać koszty niez
                    > będnych napraw big_grin.

                    Masz prawo nawet zrezygnowac z pobierania czynszu wink


                    • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:38
                      Wyrwany kontakt nie jest normalnym zużyciem - zarysowana ściana owszem.

                      Ja byłam najemcą - czynsz płaciłam uczciwie, kontakty wymieniałam sama, ale jak zepsuła się pralka, albo trzeba było wzywać w nocy hydraulika to nie miałam oporów dzwonić do właściciela a on był za wink.
        • mary_lu Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:03
          Miał chłop rację czepiając się Twojego charakteru...

          Nie będę Cie zanudzać opisami tego, jak dbam o własne mieszkanie, ale powiem Ci, że w to, które wynajmujemy, wliczamy jeden dzień drobnych napraw i sprzątania pomiędzy najemcami. Bo mieszkania się zużywają, niektóre rzeczy się psują, a niektórzy ludzie nie umieją sprzątać i lepiej ich nawet do tego nie zmuszać.

          W Twoim opisie nie ma zdemolowanego mieszkania.
          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:10
            Kazdy pilnuje swojego interesu jak umie. To, ze Ty wliczasz drobne naprawy we wlasne ryzyko to Twoja sprawa. Ja biore kaucje wlasnie po to aby zabezpieczyc sie przed kosztami wlasnie takiej radosnej dzialalnosci lokatorow jak obsrany kibel, ktory najprawdopodobniej trzeba bedzie wymienic, bo nawet nie wiadomo, czy to to sie doczysci, a nikt mi takiego mieszkania nie wynajmie. Masz prawo zignorowac pozarte obicie do sofy, za ktore zaplacilas ok. 1000 zl. Itp. itd. I bardzo mi przykro, ze tak o mnie sadzisz, ale ja trzymam sie tylko i wylacznie przepisow prawnych i tego, ze we wlasnym domu ja o takie rzeczy dbam wiec wymagam, aby lokatorzy tez sie do tych zasad stosowali. Nadmienie, ze mieszkanie zostalo oddane po generalnym remoncie.

            Te naprawy to naprawde nie jest jeden dzien sprzatania. Wrecz przeciwnie, nie moge tego mieszkania nawet wystawic do wynajecia, bo kto mi to wynajmie w takim stanie?
            • mary_lu Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:14
              Wymieniać sedes bo jest brudny? Nie słyszałaś nigdy o domestosie i odkamieniaczach?

              Jak sama nie chcesz sprzątać, wynajmij sprzątaczkę, ale nie histeryzuj.
              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:18
                > Wymieniać sedes bo jest brudny? Nie słyszałaś nigdy o domestosie i odkamieniacz
                > ach?
                >
                > Jak sama nie chcesz sprzątać, wynajmij sprzątaczkę, ale nie histeryzuj.

                Nie histeryzuje. To pan shisteryzowal, jak mu powiedzialam, ze potrace mu za sprzatanie tego kibla, bo najwidoczniej on nigdy o domestosie i odkamieniaczach nie slyszal. Wybacz, ja nigdy takiego kibla na oczy nie widzialam, wiec nie wiem nawet czy to sie doczysci. Powiedzialam mu uczciwie, ze jak sie doczysci to zapomnimy o sprawie, jak sie nie doczysci to bede zmuszona wymienic caly kibel. Co mialam niby powiedziec?
                • mary_lu Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:24
                  Zapewne wiele ciekawych rzeczy powiedziałaś.

                  Chociaż teoretycznie powinnam być po Twojej stronie, to tak strasznie się rzucasz, że całym sercem jestem za najemcą_obsrywaczem_kibli.
                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:27
                    > Zapewne wiele ciekawych rzeczy powiedziałaś.
                    >
                    > Chociaż teoretycznie powinnam być po Twojej stronie, to tak strasznie się rzuca
                    > sz, że całym sercem jestem za najemcą_obsrywaczem_kibli.

                    Coz moge powiedziec? Masz prawo. Przykro mi, ze emocje biora gore nad stanem faktycznym i prawnym sad
                  • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:29
                    Ja podobnie - przypomina mi szurniętą właścicielkę "mojego" studenckiego mieszkania (tą od wyłamanego patyczka w fotelu) i od razu wzbudza niechęć.

                    Zawsze mnie zastanawia oczekiwanie właścicieli, że mieszkanie po np. 5 latach będzie wyglądać dokładnie tak samo jak po remoncie i każdy odchył od stanu idealnego potrącają z kaucji, jakby sami u siebie nie zużywali i nie mieszkali, tylko bywali żeby polerować srebra...
                    • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:49
                      > Zawsze mnie zastanawia oczekiwanie właścicieli, że mieszkanie po np. 5 latach b
                      > ędzie wyglądać dokładnie tak samo jak po remoncie i każdy odchył od stanu ideal
                      > nego potrącają z kaucji,

                      ale to naprawde nie o to chodzi. Mieszkanie nosi i tak slady uzywania i ja to rozumiem i o tym nawet nie pisze, bo przeciez nie bede liczyla kazdej rysy powstalej na parkiecie, prawda? Ale szlag mnie trafia, ze gosciu mieszkal przez ponad 2 lata z takim wyrwanym kontaktem i nie raczyl tego naprawic, a teraz strzela focha, ze ja mu chce potracic z kaucji. Najlepsze, ze przeprowadzil sie do nowego wlasnego mieszkania i jak zapytalam, czy u niego tez takie powyrywane kontakty ze scian sobie zostawil, to chyba nie zrozumial aluzji.
                      • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:35
                        A z ciekawości - na ile wyceniłaś ten wyrwany kontakt?
                        • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 02:51
                          > A z ciekawości - na ile wyceniłaś ten wyrwany kontakt?

                          Jeszcze go nie wycenilam. Na sama sugestie gosciu dostal szalu.
                          • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:42
                            Bo to śmieszne. Kontakt wystarczy przykręcić, żadne tam uszkodzenie mieszkania.
                      • asiula1987 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 11.12.15, 11:00
                        uuuf dobrze, ze nie kazalas lokatorowi remontu robic i podlóg wymieniac...
                    • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:04
                      klamkas napisała:

                      > Zawsze mnie zastanawia oczekiwanie właścicieli, że mieszkanie po np. 5 latach b
                      > ędzie wyglądać dokładnie tak samo jak po remoncie

                      Lepiej, powinno wyglądać dużo lepiej!

                      Niektórzy ludzie się po prostu nie nadają do tego biznesu....

                      Ksiadz Anatol
                • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:28
                  Tylko te twoje wstawiane tu przepisy nie sprawdzają się w praktyce. Bierzesz kasę za wynajem a wszelkie usterki,remonty to twoja sprawa. Lokator odpowiada za zniszczenia celowe,ewidentne np. Stluczony sedes,specjalnie wybita dziura w scianie,zdemolowane połamane meble. To co opisujesz to jest zwykle zluzycie tymbardziej że pan wynajmował mieszkanie kilka lat a nie kilka miesięcy. W sądzie przegrasz.
                  • arwena_11 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:43
                    a mebel zeżarty przez zwierzaka to też normalne zużycie?

                    Ja w umowie wynajmu zawarłam zakaz trzymania zwierząt, palenia itd.
                    • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:50
                      A ja nigdy nie brałam pod uwagę ofert z zakazem trzymania zwierząt, nawet jak nie planowałam takowych mieć - zwierzęta są fajne, ktoś, kto zabrania innym ich posiadania nie wydaje mi się godnym zaufania i dobrym człowiekiem.

                      PS. Zniszczone przez zwierzęta meble powinny być bez szemrania wymienione, albo bez marudzenia odliczone z kaucji. Innej opcji jako wieloletni najemna i posiadacz zwierząt nie widzę.
                      • arwena_11 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:01
                        ja też uwielbiam zwierzęta, ale z doświadczenia wiem, że o swoje mieszkanie się dba o cudze już niekoniecznie. Sama miałam psy,moi rodzice mają pas, który często u nas mieszka.
                        I jeszcze jak to pies to połowa kłopotu, ale już z kotem nie jest tak różowo. Mam w salonie skórzane meble i niekoniecznie chciałabym, żeby kot rozorał je pazurami, albo zasikał klepkę.
                        jak szukaliśmy nowego mieszkania to z góry odpadały te gdzie były koty. Smrodu kocich sików nie wyplemisz z parkietu lub miejsc których tak łatwo się nie wymienia.
                    • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:57
                      > Ja w umowie wynajmu zawarłam zakaz trzymania zwierząt, palenia itd.

                      Ja tez. Panstwo w zwiazku z tym kupili sobie krolika. Przymknelam oko, taka bylam fajna. No i zezarl sofe wink A pan chcial miejsce zezarcia otapicerowac, cytuje, "paskiem ozdobnym", w ramach naprawy... big_grin
                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:46
                    Nie masz racji. Istnieje dokladne orzecznictwo sadownicze w sprawie roznicy miedzy zuzyciem normalnym, a "nienormalnym".
                    I tak, wgniecenie powstale na sofie w skutek uzytkowania jest zuzyciem normalnym, ale juz wybrudzenie sofy przez lokatora, nawet jesli mieszkal w mieszkaniu dlugo to juz zuzycie nienormalne - lokator ma obowiazek sofe wyczyscic.
                    To samo sciany - ubrudzone sciany - lokator ma obowiazek odmalowac, wyblaknieta farba to normalne zuzycie.

                    Jak widzisz wcale nie trzeba demolowac, albo specjalnie niszczyc, aby miec obowiazek naprawienia szkody. Wszelki usterki wg prawa to sprawa lokatora, ktory ma o mieszkanie dbac jak O WLASNE.
                    To naprawde nie jest tak, ze lokator placi, wiec ja wokol niego mam latac jak fryga i mu naprawiac. On mieszka w mieszkaniu, ktore wymaga regularnej konserwacji, napraw itp - i prawo stanowi, ze jest to jego obowiazek. Jakby sie czepic, to lokator ma obowiazek mi regularnie olejowac parkiet, czyscic fugi szczoteczka itp. - tak jakby bylo to jego WLASNE.
                    Naprawde.
                    • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:52
                      A jaki stopień zabrudzenia decyduje o konieczności malowania? Bo ja u siebie nie maluję po pierwszej rysce i plamce. Są jakieś przepisy w tym temacie?
                      • arwena_11 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:57
                        ubezpieczyciel w razie zalania itd nie zwraca za malowanie ścian, jeżeli ostatnie malowanie było 5 lat wcześniej lub dalej. Mają jakieś wytyczne,że co 5 lat własciciel sam powinien malować mieszkanie
                        • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:00
                          Czyli jak wynajmuję świeżo pomalowane mieszkanie na 3 lata i nie rzucałam kubkiem z barszczykiem czy pomidorówką o ścianę, moje dziecko nie uczyniło z niej bloku rysunkowego, a pies nie zlizał farby do gołego tynku, to nie muszę malować na odchodne...
                          • arwena_11 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:03
                            nie, chyba że masz tak w umowie zapisane, że dostajesz świeżo odmalowane i masz takie zwrócić.
                          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:08
                            > Czyli jak wynajmuję świeżo pomalowane mieszkanie na 3 lata i nie rzucałam kubki
                            > em z barszczykiem czy pomidorówką o ścianę, moje dziecko nie uczyniło z niej bl
                            > oku rysunkowego, a pies nie zlizał farby do gołego tynku, to nie muszę malować
                            > na odchodne...

                            Dokladnie. O ile nie ma na scianie innego rodzaju ubrudzen - nie trzeba od razu rzucac pomidorowka o sciane, zeby ubrudzic sciane. Mozna np. otrzec sie o nia brudna kurtka, albo jakims meblem itp.
                            • asiula1987 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 11.12.15, 11:08
                              to nastepnym razem pomaluj mieszkanie DOBRĄ farba a nie jakims farbopochodnym g** byle taniej. jesli nasteonym razem ktos nie daj boże otrze się ta brudna kurtka (matko boska mogl sie na wycieraczce do skarpetek rozebrac a nie jak cham ostatni wszedl do mieszkania w ubraniu i jeszcze sie otarł! cham jeden!)-to wtedy normalnie wytrzesz szmateczka to zabrudzenie i po sprawie. nie trzeba bedzie wlosow rwac i wyzywac sie z lokatorem. za machniecie ścierą po scianie odetniesz mu jakies 0,50gr z kaucji i po sprawie.
                              grunt to dobra farba, jesli ty oszczedzasz na WLASNYM mieszkaniu nie licz na to ze obcy czlowiek bedzie bardziej od ciebie dbal o cos co nie jest jego
                      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:02
                        > A jaki stopień zabrudzenia decyduje o konieczności malowania? Bo ja u siebie ni
                        > e maluję po pierwszej rysce i plamce. Są jakieś przepisy w tym temacie?

                        Przepisy mowia tylko tyle, ze mieszkanie ma byc oddane w stanie "niepogorszonym". Czyli jak dostalas mieszkanie swiezo wymalowane, to takie masz oddac, no chyba, ze w dalszym ciagu wyglada jak swiezo pomalowane (wylaczajac kwestie wyblakniecia farby).
                        Tyle prawo.
                        • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:07
                          OJP strasznie to prawo interpretujesz na swoją stronę,a ta twoja interpretacja jest zła.
                          Pomysl trochę gdyby tak było to jaką kasę każdy wynajmujący musiałby włożyć w remont przed wyprowadzeniem się. Wynajmujący nie ponosilby praktycznie żadnych kosztow,bralby czynsz i jeszcze odbierał mieszkanie w nienaruszonym stanie. Głupoty gadasz i tyle. A to gniazdko mogło się zepsuć tydzień przed twoja wizyta a nie pięć lat wcześniej,prawda?
                          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:14
                            > Pomysl trochę gdyby tak było to jaką kasę każdy wynajmujący musiałby włożyć w r
                            > emont przed wyprowadzeniem się.

                            Nie zadam od niego remontu, tylko naprawy gniazdka i dwoch halogenow oraz posprzatanie mieszkania lacznie z wyczyszczeniem kibla. To naprawde tak wiele??
                            • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:22
                              Ale facet ma rację czepiasz się o szczegóły,serio chcesz z tym iść do sądu? Co tam powiesz że ci halogenow nie kupił i gniazdka nie przykrecil. Odlicz mu stowe na sushi od kaucji i daj sobie spokój nie osmieszaj się.
                              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:26
                                > Ale facet ma rację czepiasz się o szczegóły,serio chcesz z tym iść do sądu? Co
                                > tam powiesz że ci halogenow nie kupił i gniazdka nie przykrecil. Odlicz mu stow
                                > e na sushi od kaucji i daj sobie spokój nie osmieszaj się.

                                Alez ja do zadnego sadu nie chce isc. Chce tylko potracic mu z kaucji do czego mam prawo, a czego on nie kuma. Obawiam sie, ze razem z pogryzionym obiciem od sofy bedzie to sporo wiecej niz stowa. Jak sie okaze, ze kibel trzeba wymieniac to znaczenie wiecej.

                                Nie zalozylam watku po to aby pisac o sprawach sadowych, tylko aby wyrazic zdziwienie jak mozna uznawac wyrwane gniazko za normalne zuzycie i dziwic sie, ze naprawa moze kosztowac i ze to w ogole nalezalo do czyichs obowiazkow, bo jak sie mieszka w mieszkaniu to trzeba czasem cos naprawic. Bez wzgledu na to, czy to pie... czy nie. Pytanie: czy u siebie w domu tolerujesz wyrwane gniazdka? Odpowiedz szczerze.
                                • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:33
                                  Wyrwanych gniazdek nie toleruję, bo to niebezpieczne dla kotów. Przybrudzone ściany owszem - unikam malowania jak mogę, bo nienawidzę remontów.
                                • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:47
                                  Nie toleruje ale to u siebie w domu,natomiast wynajmuje mieszkanie w Warszawie i tam toleruje takie rzeczy ponieważ dostaje 2600 miesięcznie plus czynsz i najemcę traktuje jak kogoś kto płaci i wymaga,jeśli ktoś się wyprowadza,wymieniam na nowe co trzeba wymienić,maluje sciany,usuwam właśnie drobne usterki a taka jest wyrwane gniazdko,wzywam firme sprzatajaca i puszczam mieszkanie dalej. Przyznam że nigdy nie odliczylam nic od kaucji. Może na fajnych ludzi trafiam.
                                  • cherry.coke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:49
                                    No i ty masz podejscie jak przedsiebiorca, a nie jak amator.
                                    • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 03:01
                                      A ja jestem amatorem, i co z tego wynika?
                                      • asiula1987 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 11.12.15, 11:11
                                        zebys sobie dala siana i nie wynajmowala juz wiecej mieszkania bo sie do tego nie nadajesz
                                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 03:00
                                    > Nie toleruje ale to u siebie w domu,natomiast wynajmuje mieszkanie w Warszawie
                                    > i tam toleruje takie rzeczy ponieważ dostaje 2600 miesięcznie plus czynsz i naj
                                    > emcę traktuje jak kogoś kto płaci i wymaga,

                                    A u mnie najemca placi za uzywanie mojego mieszkania i nic ponadto. Za uzywanie zgodnie z jego przeznaczeniem i dbajac o nie tak jak sie dba o mieszkanie bez wzgledu na to czy wlasne czy nie. Skoro ja u siebie w domu naprawiam wlasne usterki, to oczekuje tego samego od innej osoby. To nie jest hotel. Moze mam mu jeszcze sprzatac i gotowac, bo on "wymaga"?
                                    • asiula1987 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 11.12.15, 11:14
                                      ale placisz za to z walsnych pieniedzy, ze sie tak rzucasz? masz kaucje? to co niezrobione oplacasz z kaucji i po sprawie. bedziesz tak biadolic nad tym gniazdkiem przez miesiac i dalej bedzie nieprzykrecone. widac ze 1 raz wynajmujesz bo zbyt emocjonalnie podchodzisz do rzeczy. to jest rzecz-a wiec zużywa sie, psuje sie itd itd nie wierze, ze chce ci sie naprawde rozkminiac nad kazda ryska sciany i parkietu
                                      • asiula1987 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 11.12.15, 11:16
                                        p.s. nawet jesli lokator ma usunac wszystkie usterki to twoj lokator akurat tego nie zrobil-no coz trudno bedziesz sie zadreczac nad ludzkim lenistwem?? bedziesz mu prawic moraly jak kibel czyscic? niepowazna jestes. zamawiasz ekipe sprzatasz naprawiasz i juz. kolejny raz napisze bo widze ze dalej sie emocjonujesz. po to masz KAUCJĘ!! nie po to zeby zaraz po jej wplaceniu wydac na waciki. tylko wlasnie po to zeby ponaprawiac to co bedzie zepsute po wyprowadzce lokatora. jako przedsiebiorka musisz to wziac pod uwage
                                • aandzia43 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 12:28
                                  Nie kumam, że facet nie kuma. Bez szemrania zaplacilabym za gniazdko, czyszczenie armatury i co tam jeszcze, jakby mi się nie chciało zrobić tego osobiście. Myślę, że twoi lokatorzy to po prostu brudasy, które nie widzą różnicy między kiblem czystym a brudnym. Znam takich. Do tego buraki.
                                • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:53
                                  Pytanie: czy u siebie w domu tolerujesz wyrwane gniazdka? Odpo
                                  > wiedz szczerze.
                                  Ja nie lubię, ale moim rodzicom dynda się co drugie gniazdko w domu, co chwila któreś wyrywają i raczej nie spędza im to snu z powiek.
                                • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:25
                                  ciagle_pod_gorke napisał:

                                  > > Ale facet ma rację czepiasz się o szczegóły,serio chcesz z tym iść do sąd
                                  > u? Co
                                  > > tam powiesz że ci halogenow nie kupił i gniazdka nie przykrecil. Odlicz m
                                  > u stow
                                  > > e na sushi od kaucji i daj sobie spokój nie osmieszaj się.
                                  >
                                  > Alez ja do zadnego sadu nie chce isc.

                                  Weź się może dogadaj najpierw sama ze sobą?

                                  ------------------
                                  Zalozylam nowy nick, bo najpewniej czeka mnie sprawa sadowa, wiec wolalabym
                                  ------------------

                                  Ksiadz Anatol


                                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:47
                                    > Zalozylam nowy nick, bo najpewniej czeka mnie sprawa sadowa,
                                    > > Alez ja do zadnego sadu nie chce isc.

                                    Z logika jestesmy na bakier?
                                    JA nie chce isc do sadu, ale moj LOKATOR grozi mi pozwem, wiec najpewniej czeka mnie sprawa sadowa.
                            • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:23
                              A sprzątanie to już jest twoja sprawa a nie jego.
                    • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:56
                      Yhy napisz po sprawie wtedy zobaczymy kto miał rację,wiele próbowało tak jak ty i im się nie udało. To co jest napisane to jedno a jak widzi to sąd to inna sprawa. Masz podobna sytuację jak moja przyjaciółka mówiłam,że nie warto bo przegra,uparła się i przekonała się że miałam rację.
                      • fadilla Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:57
                        Jolka, Ty tu całkiem mądrze gadasz. Ciekawe tylko dlaczego sama wtedy tych paczek nie wysłałaś? To tez jakby nie było robienie ludzi w konia.
                    • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:51
                      Nie masz racji.

                      On mieszka w mieszkaniu, ktore wymaga regularnej konserwac
                      > ji, napraw itp - i prawo stanowi, ze jest to jego obowiazek.
                      Widać jemu zabrudzona ściana nie przeszkadza i dla niego nie jest to zużycie wymagające malowania- bo by sobie odmalował.

                      Jakby sie czepic,
                      > to lokator ma obowiazek mi regularnie olejowac parkiet, czyscic fugi szczoteczk
                      > a itp. - tak jakby bylo to jego WLASNE.
                      Tu bym Cię zabiła śmiechem...
              • sko.wrona Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 16:46
                Znajomi wynajmują kawalerkę. Po ostatnich najemcach musieli wymieniać kibel, bo był tak zasyfiony i zakamieniony, że ani oni, ani sprzątaczka nie byli w stanie jego doczyścić.
      • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 12.07.14, 23:57
        Wszystko zależy... Mi kiedyś pani potrąciła z kaucji za jeden wyłamany patyczek w fotelu wiklinowym (po 5 latach wynajmu) z komentarzem "jak można tak zdewastować mebel" wink.
        • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:11
          A ty chciałaś mieć po kilku latach wynajmu czyste ściany zero usterek itd. No sory sprzątanie po wyprowadzeniu się lokatorów,remont i tego typu rzeczy należą do ciebie. Kiepsko widzę ta sprawę w sądzie jeśli chodzi o twoja osobę.
          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:16
            > A ty chciałaś mieć po kilku latach wynajmu czyste ściany zero usterek itd.

            Uprzejmie przypominam, ze prawo naklada na najemce obowiazek usuwania usterek i malowania, ba, nawet konserwacji podlog itp. Zdziwiona? Naprawde tak ciezko naprawic wyrwany kontakt i dokupic dwa halogeny i czyscic po sobie kibel? Pal licho te sciany, ja z poczatku nawet nie chcialam od nich tego malowania, dopoki mnie gosciu nie zaczal zastraszac. Przerasta to mozliwosci biednych zuczkow? Skoro tak, to i moje mozliwosci moze przerasta?


            2. Najemcę obciąża naprawa i konserwacja:
            1) podłóg, posadzek, wykładzin podłogowych oraz ściennych okładzin cera-micznych, szklanych i innych;
            2) okien i drzwi;
            3) wbudowanych mebli, łącznie z ich wymianą;
            4) trzonów kuchennych, kuchni i grzejników wody przepływowej (gazowych, elektrycznych i węglowych), podgrzewaczy wody, wanien, brodzików, mis klozetowych, zlewozmywaków i umywalek wraz z syfonami, baterii i zawo-
            ©Kancelaria Sejmu s. 7/26
            2013-11-20
            rów czerpalnych oraz innych urządzeń sanitarnych, w które lokal jest wypo-sażony, łącznie z ich wymianą;
            5) osprzętu i zabezpieczeń instalacji elektrycznej, z wyłączeniem wymiany przewodów oraz osprzętu anteny zbiorczej;
            6) pieców węglowych i akumulacyjnych, łącznie z wymianą zużytych elemen-tów;
            7) etażowego centralnego ogrzewania, a w przypadku gdy nie zostało ono za-instalowane na koszt wynajmującego, także jego wymiana;
            8) przewodów odpływowych urządzeń sanitarnych aż do pionów zbiorczych, w tym niezwłoczne usuwanie ich niedrożności;
            9) innych elementów wyposażenia lokalu i pomieszczeń przynależnych przez:
            a) malowanie lub tapetowanie oraz naprawę uszkodzeń tynków ścian i su-fitów,
            b) malowanie drzwi i okien, wbudowanych mebli, urządzeń kuchennych, sanitarnych i grzewczych.
            Art. 6c.
            Przed wydaniem lokalu najemcy strony sporządzają protokół, w którym określają stan techniczny i stopień zużycia znajdujących się w nim instalacji i urządzeń. Proto-kół stanowi podstawę rozliczeń przy zwrocie lokalu.
            Art. 6d.
            Najemca może wprowadzić w lokalu ulepszenia tylko za zgodą wynajmującego i na podstawie pisemnej umowy określającej sposób rozliczeń z tego tytułu.
            Art. 6e.
            1. Po zakończeniu najmu i opróżnieniu lokalu najemca jest obowiązany odnowić lokal i dokonać w nim obciążających go napraw
            • volta2 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:25
              2 razy się wyprowadzałam z wynajmowanych mieszkan i nigdzie nie malowałam scian. A mialam uroczy slad z czerwonego buraka na bialym, bo mi ten burak wyslizgnął się z reki i poleciał na sciane.
              I tak mieszkalam z tym burakiem z rok, ale doczyscic sie nie dalo.

              W moim domu taki burak sie zmywa, bo mam drogie, zmywalne farby, nie moja wina, ze se wł
              Asciciel bublem maluje sciany.
              Dobrze, ze cci lokatorzy pare lat mieszkali, odmaluj i nie marudź, bo nie masz racji. I ciesz się, ze do napraw na twój koszt nie wzywali, bo ja tak robiłam. Płacę i wymagam.
              • volta2 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:31
                I czy ten uroczy spis artów prawnych dalas jako załącznik do umowy? Podpisali i nie uciekli?

                Ja bym spippppppp i nawet za darmo bym nie chciala mieszkac. Nie z nawiedzona wlascicielka w tle.
                A mój warunek gdy agent mi szukał mieszkania, był taki: fajny, normalny, komunikatywny własciciel, który uznaje, ze jak place co miesiąc, to w tym czasie mieszkanie jest moje i mogę tam robic co mi się podoba. Łatwo nie bylo, ale w koncu znalazła się odważna.
                • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:55
                  > I czy ten uroczy spis artów prawnych dalas jako załącznik do umowy? Podpisali i
                  > nie uciekli?

                  Wyobraz sobie. 5 stron szczegolowej umowy. I wraz nie pokumali jakie maja obowiazki jako lokatorzy...

                  > Ja bym spippppppp i nawet za darmo bym nie chciala mieszkac.

                  Ale zdajesz sobie sprawe, ze te sprawy reguluja dwie odrebne ustawy, bez wzgledu na to, czy "fajny, normalny, komunikatywny własciciel" je zapisal w umowie?

                  2.5 roku bylam fajna, normalna, komunikatywna wlascicielka, ktora nie czepiala sie niczego i chetnie placila SAMA za usterki (choc nie musiala) w trybie ekspresowym i bez zajakniecia. Mieszkanie odwiedzilam RAZ. Przymknelam oko na krolika, choc wg umowy byla to podstawa do natychmiastowego zerwania umowy, bo napisane bylo jak wol "zadnych zwierzat". Co wiecej, przez pol roku placilam im nawet czesc oplat.
                  I za to wlasnie, na odchodne dostalam obsrany kibel i etykietke "pazerna i malostkowa".
                  • volta2 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:00
                    Nie interesuja mnie akty prawne, bo wiem, jak (nie)dziala u nas prawo. Interesuje mnie umowa jaka mam z lokatorem, a mam taka, ze jak on placi to wymaga.
                    • kk345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:04
                      Bzdura. Wszystko, czego nie zapiszesz w umowie, reguluje KC. Ponadto zapisy w umowie, niezgodne z KC możesz sobie o kant stołu roztrzaskać... Mozesz wiec zawrzeć w umowie prawo lokatora do wybijania okien, a potem w sadzie spokojnie go za te okna obciazyć- i wygrasz.
                      • volta2 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:08
                        I co z tego, ze reguluja. Ja sie tam nie wybieram , bo nasze sądy nie egzekwuja. A co mi po,regulacjach?
                      • miliwati Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 10:43
                        kk345 napisała:

                        > Bzdura. Wszystko, czego nie zapiszesz w umowie, reguluje KC. Ponadto zapisy w u
                        > mowie, niezgodne z KC możesz sobie o kant stołu roztrzaskać... Mozesz wiec zawr
                        > zeć w umowie prawo lokatora do wybijania okien, a potem w sadzie spokojnie go z
                        > a te okna obciazyć- i wygrasz.

                        Errrrmmm... obawiam się, że w tę stronę bynajmniej nie. Skoro wynajmujący zgadza się, żeby mu wybijać szyby, to wolno mu je wybijać za darmo. Prawo ma to do siebie że (przynajmniej w założeniach) chroni bardziej klienta. Owszem, gdyby w umowie było że klient - wynajmujący po okresie wynajmowania ma na własny koszt wymienić okna, to taki zapis by prawdopodobnie upadł.
                        • kk345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:02
                          > Errrrmmm... obawiam się, że w tę stronę bynajmniej nie
                          Ależ bynajmniej oczywiście, ze takbig_grin W umowie nie mogą znaleźć sięzapisy niezgodne z prawem nadrzędnym, w żadną stronę.
                          • miliwati Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:17
                            kk345 napisała:

                            > > Errrrmmm... obawiam się, że w tę stronę bynajmniej nie
                            > Ależ bynajmniej oczywiście, ze takbig_grin W umowie nie mogą znaleźć sięzapisy niezgo
                            > dne z prawem nadrzędnym, w żadną stronę.

                            Tak, tak. Pracodawcy nie wolno na przykład wpisać w umowę o pracę zasad korzystniejszych dla pracownika niż Kodeks Pracy pozwala. Oczywiście.
                    • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:09
                      Moja umowa nie mowila nic niezgodnego, albo innego niz to co stanowi prawo.
                  • zoja.anna Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 15:32
                    A tak z ciekawości to jak ten obsrany kibel wygląda? Bo ja rozumiem że kibel może być brudny od kamienia i zacieków, ale obsrany? Kupa przywarła i nie chce zejść? Serio pytam.
              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:32
                > W moim domu taki burak sie zmywa, bo mam drogie, zmywalne farby, nie moja wina,
                > ze se wł
                > Asciciel bublem maluje sciany.

                A skad wzielas tego bubla? Sciany pomalowane byly farba Flugger. Najemca nie podjal sie ich doczyszczenia, nawet jesli sa zmywalne.

                > Dobrze, ze cci lokatorzy pare lat mieszkali, odmaluj i nie marudź, bo nie masz
                > racji.

                Podaj mi podstawe prawna tego twierdzenia.

                > racji. I ciesz się, ze do napraw na twój koszt nie wzywali, bo ja tak robiłam.
                > Płacę i wymagam.

                Obawiam sie, ze prawo polskie stanowi inaczej. Mysle, ze reprezentujesz postawe wyrazana takze przez mojego najemce - place i wymagam, a jakies prawo? W d...pie mam.
                • volta2 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 00:57
                  To,idź do sądu i egzekwuj swoje prawa, zamiast podziękowac za współprace. Umoczysz więcej ale bedziesz miała świstek w ręku.

                  A sama mam szczęśliwych lokatorów, od 7 lat tych samych i czasem dostaja od nas bonus, pt. W tym miesiącu nie płacimysmile premia za długą współprace. I to ja im chcę odmalować ściany, wycylkinować podłogę, cos zrobić dla ich wygody. Gdy się będą wyprowadzać, będę za nimi płakać a nie scigac o jakies gniazdko.

                  A ty się lecz, bo do wynajmu się nie nadajesz.
                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:06
                    > To,idź do sądu i egzekwuj swoje prawa, zamiast podziękowac za współprace. Umocz
                    > ysz więcej ale bedziesz miała świstek w ręku.

                    alez mi na tym wcale nie zalezy. Gdyby gosciu mi powiedzial szczerze: przepraszamy, wie Pani ja podjade do OBI, dokupie te dwa halogeny, naprawimy gniazko i wyczyscimy toalete to nie byloby zadnej sprawy! W dwie godziny by zalatwil. Sama bym sobie odmalowala, ponaprawiala reszte i w ogole bym sie nie zajaknela. Chodzi o pieniactwo i epitety, ktorymi mnie poczestowal. Plus straszenie, ze on mi nie odpusci i ze da mi nauczke i ze zna ludzi, ktorzy mnie zalatwia.
                    Co wiecej, w ogole nie przyjal do wiadomosci, ze ja mam miesiac na rozliczenie kaucji. Chcial dostac zwrot calej tu i teraz.
                    • volta2 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:10
                      Jak ci niwe zalezy to czego od goscia chcesz?
                      Pasowalo mu mieszkac z wyrwanym gniazdkiem , to ok, ty sobie je napraw i nie jęcz. Halogeny ma ci kupowac? Smiech na sali.
                      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:16
                        > Pasowalo mu mieszkac z wyrwanym gniazdkiem , to ok, ty sobie je napraw i nie j
                        > ęcz.

                        Se napraw?
                        a moze ja komus bede musiala za te naprawy zaplacic? Odkupic zniszczony pokrowiec? Odkupic wreszcie te dwa glupie halogeny, wymienic kibel, zawolac hydraulika, ponaprawiac mase innych mniej istotnych rzeczy w mieszkaniu, o ktorych sie nawet nie zajaknelam - ach co to jest, powiesz? Nic.
                        On tez tak mi rzucil na odchodne - jestem pazerna i malostkowa bo sie handrycze o marne 800 czy 1000 zl - przeciez to zadne pieniadze, wg pana.
                        • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:22
                          Abstrahując od wszystkiego - ceny najmu w Polsce są na takim poziomie, że po powiedzmy 3 latach najmu 800zł za naprawy to są śmieszne pieniądze.

                          Ja rozumiem - inwestycja, zarobek, po to kupiłam, żeby zarabiać. Ale jak patrzę na ceny w moim mieście to naprawę bestialstwem jest się czepiać o 800 zł po długim wynajmie (u nas to niecałe JEDNO odstępne za wynajem małej i niezbyt eleganckiej kawalerki).
                          • cherry.coke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:29
                            Bo autorka mysli jak klasyczny wlasciciel-amator: ONI mi niszcza MOJE mieszkanie (znam ten bol, tez tak kiedys myslalam). A to trzeba miec na zasadzie inwestycji i zalozyc budzet na straty, a nie tracic swoj cenny czas po sadach o pareset zlotych. Bo straty beda na pewno, takie zycie tacy ludzie. Co rok sie bedzie z kims procesowac?
                            To tak jakby wlasciciel sklepu histeryzowal, ze mu dzieci batoniki kradna.
                            • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 02:50
                              > Bo autorka mysli jak klasyczny wlasciciel-amator: ONI mi niszcza MOJE mieszkani
                              > e (znam ten bol, tez tak kiedys myslalam). A to trzeba miec na zasadzie inwesty
                              > cji i zalozyc budzet na straty, a nie tracic swoj cenny czas po sadach o parese
                              > t zlotych. Bo straty beda na pewno, takie zycie tacy ludzie. Co rok sie bedzie
                              > z kims procesowac?

                              Alez nie zrozumialas. To ON mnie straszy sadem i tym, ze mi nie odpusci, bo smialam zasugerowac, ze potrace mu za te naprawy z kaucji (ktora wszakze wplacal na pokrycie tychze napraw!). Ja to sobie tak czy siak potrace, ale to ON mnie chce po sadach ciagac (jak mniemam) i byl wielce oburzony, ze nie oddalam mu kaucji w calosci w momencie przekazania mieszkania.
                        • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:29
                          Haha a kogo to obchodzi że będziesz musiała zapłacić,czynsz bralas przez pięć lat,bralas musialas się liczyć że facet kiedyś się wyprowadzi i mieszkanie trzeba będzie wyremontować.
                        • salsadura Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:49
                          Bo jesteś. To mieści się w obowiązkach właściciela.
                          Doprowadź mieszkanie do porządku, zamknij na klucz, płać czynsz i ciesz się, że nikt nie "demoluje". Wtedy będzie ok.
                          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 03:02
                            > Bo jesteś. To mieści się w obowiązkach właściciela.

                            Przeczytaj kodeks cywilny.
                        • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:00
                          > a moze ja komus bede musiala za te naprawy zaplacic? Odkupic zniszczony pokrowi
                          > ec? Odkupic wreszcie te dwa glupie halogeny, wymienic kibel, zawolac hydraulika
                          > , ponaprawiac mase innych mniej istotnych rzeczy w mieszkaniu, o ktorych sie na
                          > wet nie zajaknelam - ach co to jest, powiesz? Nic.
                          a za co co miesiąc brałaś kasę?
                • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:04
                  O ile się nie mylę te prawa obowiązują "o ile umowa nie stanowi inaczej" - ty masz w umowie paragraf o normalnym zużyciu i wielkich szans w sądzie ci nie wróżę, szczególnie w temacie ścian (bo królik-sofożerca to inny temat smile).
                  • kk345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:09
                    Ale pamiętasz, ze żadna umowa nie jest wazniejza niż przepisy nadrzędne, w tym przypadku kodeks cywilny?
                    • miliwati Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 10:47
                      kk345 napisała:

                      > Ale pamiętasz, ze żadna umowa nie jest wazniejza niż przepisy nadrzędne, w tym
                      > przypadku kodeks cywilny?

                      Ale są różnego rodzaju przepisy nadrzędne. Jedne muszą być bezwzględnie zastosowane, a inne dopuszczają że umowa może je "przykryć" za zgodą stron. Zależy od konkretnych przepisów.
                      • kk345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:04
                        Nadrzedne są nadrzędne z definicji, nie wybiórczo, żadnych nie można "przykryć" (WTF?). Sąd jakby co pieknie to rozstrzygnie.
                        • miliwati Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:14
                          kk345 napisała:

                          > Nadrzedne są nadrzędne z definicji, nie wybiórczo, żadnych nie można "przykryć"
                          > (WTF?). Sąd jakby co pieknie to rozstrzygnie.

                          WTF? No to widać jak ładnie znasz się na przepisach. Otóż są takie paragrafy, które istotnie obowiązują i są nie do ruszenia, a są i takie, które mają być rozwiązaniem standardowym, ale można je sobie zmieniać. Chociażby okres wypowiedzenia w prawie pracy - ustawowo kwartał, ale można wydłużyć.
                • volta2 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:12
                  Ja bubla? Czytaj dokladnie, to gospodarz mail kiepskie farby, buraczka nie dało sie zmyc. Nie mój problem...
              • semihora Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 08:42
                Ale z Ciebie burak.
            • killa_bunnies Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:00
              Wynajmowałam chyba z dziesięć mieszkań i żadnego nie musiałam malować. To nie jest koszt 50 zeta, co by się mieściło w moim pojęciu "drobne naprawy". W obecnym mieszkaniu mam białe ściany i o ile czyszczę je regularnie, to jednak ślady są wszędzie. Nie jakieś plamy, ale użytkowanie widać. Nie mówiąc o tym, że budynek jest dwuletni i jeszcze siada - przez ścianę w salonie idzie mi piękne pęknięcie. To samo z panelami, a właściwie listwami - tam, gdzie są śrubki, nie ma już właściwie okleiny. Sorry, ale nie wiem, dlaczego miałabym te listwy wymieniać - ja po tym mieszkaniu tylko chodzę.

              Nasza właścicielka co prawda jest konkretna, zdziwiła się, że sami uszczelniliśmy okna: "Trzeba było powiedzieć, to byśmy zrobili". A to akurat jest dla mnie "drobna naprawa".
              Ale gdyby zepsuła się pralka itd - dla mnie oczywiste, że za naprawę płaci właściciel.
              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:10
                > Ale gdyby zepsuła się pralka itd - dla mnie oczywiste, że za naprawę płaci właś
                > ciciel.

                Sama tez bym za taka naprawde zaplacila, jaka wlascicielka... choc prawo akurat stanowi inaczej wink
                • salsadura Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:41
                  Straszne bzdury piszesz i nie masz racji, ale sądź się, jak masz ochotę (przebrnęłam przez cały watek wink).
                  Wynajmuję mieszkanie i za każdą usterkę płaci właściciel. Jest miło i sympatycznie, zazwyczaj płacę za 2-3 miesiące z góry, nie imprezuję, sprzątam, sąsiedzi się nie skarżą.
                  Ostatnio zepsuła się spłuczka. Właściciel był bardzo wdzięczny, że wzięłam na siebie organizację naprawy i po okazaniu rachunków, bez mrugnięcia okiem odliczył koszt od czynszu. Tak jest z każdą naprawą.
                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 02:53
                    > Ostatnio zepsuła się spłuczka. Właściciel był bardzo wdzięczny, że wzięłam na s
                    > iebie organizację naprawy i po okazaniu rachunków, bez mrugnięcia okiem odliczy
                    > ł koszt od czynszu. Tak jest z każdą naprawą.

                    To, ze wlasciciel to robi to jedno. To, ze zgodnie z prawem ten obowiazek ciazy na Tobie to drugie. Ale skoro Wam tak pasuje to nie mnie sie wtracac.
                    • salsadura Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 07:55
                      Chyba żartujesz!
                      Mieszkanie jest wynajmowane od ok. 20 lat, a ta nieszczęsna spłuczka była uszkodzona przed moim wprowadzeniem, ale działała. Z jakiej racji ja mam naprawiać na własny koszt zużycia mieszkania? Dlatego, że tam 3 lata mieszkam?
                      Oczywiście rozumiem, że dla Ciebie byłoby super, gdyby lokatorzy wyremontowali, kupili sprzęty, AGD, wymalowali we własnym zakresie i wszystko Ci zostawili. Wtedy rzeczywiście mogłabyś tylko kasę inkasować wink. Marzenie wynajmującego big_grin!
                    • ira_07 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 09:16
                      Wybacz, ale pitolisz. O ile wyrwane gniazdko to drobiazg i rzeczywiście można powiedzieć kto je zniszczył, tak już zepsuta spłuczka czy prysznic często zużywają się po prostu z czasem. Dlaczego miałabym inwestować w cudzy prysznic czy pralkę (jeśli zepsuły się same z siebie, a nie dlatego, że powyrywałam kurki czy wrzuciłam do pralki cegły), jeśli mieszkanie miało lokatorów przede mną i będzie miało i po mnie? Ja też większe naprawy zgłaszam właścicielowi i o ile uważam, że to naturalne że naprawię drzwiczki od szafki czy gniazdko, naturalnie sprzątam i dbam, tak nie będę robiła remontu przed wyprowadzką (a ściany się trochę pobrudziły, na podłodze też pewnie jakaś nowa rysa powstała).
                      • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:04
                        tak już zepsuta spłuczka czy prysznic często zużywa
                        > ją się po prostu z czasem. Dlaczego miałabym inwestować w cudzy prysznic czy pr
                        > alkę (jeśli zepsuły się same z siebie, a nie dlatego, że powyrywałam kurki czy
                        > wrzuciłam do pralki cegły), jeśli mieszkanie miało lokatorów przede mną i będzi
                        > e miało i po mnie?
                        Szczególnie, że właściciel może w każdej chwili kopnąć w d.pę najęmcę- jak mu np. córunia zaciąży i będzie potrzebowała mieszkanka na już. I co- mam inwestować w wymianę pieca, okien, instalacji, wanny itd, żeby w przeciągu miesiąca po zakończeniu remontu wylądować na ulicy?
                        • oteczka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:15
                          No niestety ale w Polsce nie szanujemy ,bo cudze bo ktoś kasę dostaje za to, to nie musimy szanować.W UK córka parokrotnie zmieniała mieszkania ,zawsze dbała jak o swoje ,sama przed wizytą landorfa czy jak to się pisze ,czyściłam wykładzinę w przedpokoju gąbką i odplamiaczem bo plamki z błota były przy drzwiach, kilkakrotnie zmieniała mieszkania zawsze zostawiała na błysk i zawsze zwrot kaucji dostawała w całości,a bywało że to trochę kasy jest i warto dbać bo 1200f nie chodzi piechotą,gniazdko ,prąd ,lodówka ,kuchenka ,suszarka, okna do napraw wyzywa agencja i ona płaci ,czystość i dbanie o meble należą do wynajmującego.
                          • kropkacom Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:20
                            Tak, tylko że właściciel mieszkania robi wszystkie niezbędne naprawy przed i w trakcie. To kosztuje.
                            • kropkacom Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:26
                              My tez przed zdaniem mieszkania jeszcze w PL odmalowaliśmy je i posprzątaliśmy. To, ze potem pani doliczyła się, ze mamy coś dopłacić to już inna historia. Tak, ona opłaciła rachunki i sierota nawet nie umiała podać ile jej mamy zapłacić.
                          • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 17:43
                            > nie chodzi piechotą,gniazdko ,prąd ,lodówka ,kuchenka ,suszarka, okna do napr
                            > aw wyzywa agencja i ona płaci ,czystość i dbanie o meble należą do wynajmująceg
                            > o.
                            Aha, czyli nie musiała wymieniać pieca ani instalacji elektrycznej w ścianach na swój koszt?
                • killa_bunnies Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:43
                  A jakby ta pralka miała 15 lat i psuła się co pół roku? Też wtedy najemca płaci czy ma prawo poprosić o wymianę na nową (i zasugerować model?) ;> Poza tym, czy to nie jest też tak, że jako najemca mam prawo wymagać, że sprzęty domowe po prostu działają? Dlaczego mam ponosić dodatkowe koszty napraw? Jeszcze rozumiem jakieś grosze, ale jakbym do 2 tysięcy, które płacę właścicielom miała jeszcze dorzucić za naprawę sprzętu dajmy na to 500 zeta - no chyba nie tongue_out
                  I nie mówię tutaj o pierdołach typu zepsuta uszczelka czy halogen (i nawet to gniazdko), tylko o konkretnych kosztach.

                  Z jednej strony o wynajmowane mieszkanie należy dbać o własne, a z drugiej nie można się w nim czuć, jak we własnym (patrz np. zakaz trzymania zwierząt), pomimo ładowania często kupy kasy w wynajem. I do tego najwyraźniej trzeba w to mieszkanie inwestować (?)
                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 02:57
                    > czy ma prawo poprosić o wymianę na nową (i zasugerować model?) ;>

                    Jezeli decydujesz sie wprowadzic do mieszkania, w ktorym jest 15letnia pralka, to godzisz sie na to, ze moze sie ona psuc. Nie godzisz sie z tym - nie wynajmujesz, sprawa prosta. Chcesz lepszy sprzet (niepsujacy), wynajmij mieszkanie na odpowiednio wysokim poziomie.

                    Poza tym
                    > , czy to nie jest też tak, że jako najemca mam prawo wymagać, że sprzęty domowe
                    > po prostu działają?

                    A jak Tobie sie cos w domu zepsuje to naprawiasz, czy piszesz pismo do swietego mikolaja z prosba o oplacenie naprawy?

                    > Dlaczego mam ponosić dodatkowe koszty napraw?

                    Ekhem... bo TY ich uzywasz...?
                    • ira_07 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 09:20
                      > Ekhem... bo TY ich uzywasz...?

                      Ekhem, ale ktoś ich używał przede mną? Dlaczego najemca ma płacić za zepsutą 15-letnią pralkę, jeśli korzystało z niej i zużywało ją z 10 lokatorów?

                      > Jezeli decydujesz sie wprowadzic do mieszkania, w ktorym jest 15letnia pralka,
                      > to godzisz sie na to, ze moze sie ona psuc. Nie godzisz sie z tym - nie wynajmu
                      > jesz, sprawa prosta.

                      Pozostaje wynajmować mieszkania nowiusieńkie. Czy ty widzisz w ogóle co piszesz? W Polsce większość mieszkań na wynajem to mieszkania "po babci", niewielu ludzi stać żeby kupować nowe pod wynajem. Czy jak w mieszkaniu są stare okna, to godzę się, że w zimie będzie mi sypał śnieg?

                      Wiesz, jak przeczytałam Twój post to byłam oburzona zachowaniem faceta-syfiarza. A teraz czytam twoje wypowiedzi i mam dziwne wrażenie, że mieszkanie wcale nie jest zdemolowane. Że to wyrwane gniazdko jest w rzeczywistości poluzowane, a obsrany kibel ma po prostu jakiś zaciek.
                    • kai_30 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 09:25
                      > A jak Tobie sie cos w domu zepsuje to naprawiasz, czy piszesz pismo do swietego
                      > mikolaja z prosba o oplacenie naprawy?

                      A to zależy. Baterie przy zlewie np. naprawiam sama, bo to MOJA bateria, to ja ją będę użytkować przez kolejne lata, nie planuję się wkrótce wyprowadzać - i to jest ta różnica. Natomiast jeśli kaloryfer mi nie grzeje albo na balkonie mam gniazdo os, to dzwonię do spółdzielni mieszkaniowej, przychodzi miły pan i robi, co trzeba. Bezpłatnie - po to płacę co miesiąc czynsz, żeby się tym nie musieć przejmować.

                      Co innego wynajmujący mieszkania komunalne, którzy mają umowy bezterminowe i stały meldunek, i sami sobie robią remont albo zakładają ogrzewanie, to właśnie ich dotyczą zapisy o naprawach i konserwacjach, a co innego lokatorzy na wolnym rynku, wynajmujący mieszkanie przez maks kilka lat.
                      >
                      > > Dlaczego mam ponosić dodatkowe koszty napraw?

                      Dlatego, że to Twoje mieszkanie. Planując zarabianie na nim powinnaś wliczyć takie rzeczy jak odmalowanie mieszkania raz na kilka lat i inne drobne naprawy w koszta.
                    • najma78 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 09:57
                      ciagle_pod_gorke napisał:


                      > Jezeli decydujesz sie wprowadzic do mieszkania, w ktorym jest 15letnia pralka,
                      > to godzisz sie na to, ze moze sie ona psuc. Nie godzisz sie z tym - nie wynajmu
                      > jesz, sprawa prosta. Chcesz lepszy sprzet (niepsujacy), wynajmij mieszkanie na
                      > odpowiednio wysokim poziomie.

                      W takim wypadku sprzet ma dzialac, jesli sprzet przestaje dzialac to wlasciciel ma wymieni na dzilajacy, niekoniecznie nowy ale sprawny. Jesli sie sprzet psuje np pralka to najemcy zglaszaja wlascicielowi a ten albo sam zleca naprawy albo dogaduje sienz najemcami aby oni kogos wynajeli a koszt odejmowany jest o czynszu lub rachunek przekazuja wlascicielowi.

                      >
                      > A jak Tobie sie cos w domu zepsuje to naprawiasz, czy piszesz pismo do swietego
                      > mikolaja z prosba o oplacenie naprawy?

                      Bzdura.

                      > Ekhem... bo TY ich uzywasz...?

                      Ale to normalne i wlasciciel musi sie liczyc z tym ze jesli wynajmuje mieszkanie to sprzety sie zuzyja inzepsuja, sciany moga ulec pobrudzeniu itd. tak sie dzieje w procesie uzytkowania. Najemcy maja jak nabardziej prawo oczekiwac sprawnych sprzetow i naprawy/wymiany zepsutych przez wlasciciela mieszkania. Oczywiscie jesli cos zostanie zepsute poprzez niewlasciwe uzytkowanie czy zdemolowanie to co innego ale 15 letnia pralke ktora sie zwyczajnie zepsula musi naprawic lub wymienic na sprawna wlasciciel.
                    • killa_bunnies Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 13:52
                      A czy właściciel ma w ogóle jakieś obowiązki? Za co tę kasę bierzesz tak naprawdę, skoro w mieszkaniu mogą być niedziałające sprzęty, koszty remontów i napraw (tych większych, powiedzmy powyżej stu złotych) ma ponosić najemca, i jeszcze dodatkowo właściciel może stawiać warunki (np. zakaz palenia itd)? Za sam fakt, że ktoś w tym mieszkaniu mieszka? To chyba jednak trochę mało, imo.
                      Aha, jak mi się coś w domu zepsuje, to naprawiam - ale to jest mój dom, ja nie czerpię zysku z jego wynajmu. A argument o tym, że jak chcę działającą nową pralkę, to mam poszukać mieszkania na odpowiednim poziomie, jest dość abstrakcyjny i pokazuje, niestety, dość powszechne podejście właścicieli do kwestii wynajmu mieszkania. Czyli duży zysk jak najmniejszym kosztem własnym.

                      Żeby nie było - tak ogólnie to się w zupełności z Tobą zgadzam w kwestii problemu, który opisałaś w pierwszym poście, ale w międzyczasie takie kwiatki wyskoczyły, że musiałam skomentować ;> Uważam, że masz prawo potrącić z kaucji (szczególnie za tę kanapę) i że koleś jest niepoważny. Ale z całą resztą się nie zgadzam suspicious
                    • jola-kotka Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 14:57
                      Teraz to już przeszlas sama siebie z ta pralka,dobrze by było gdyby ostrzegano przyszłych potencjalnych najemców przed tobą bo wiedzę o wynajmie masz zerową i zero ludzkiego podejścia do swoich lokatorów. Masz tylko kasę na celu,max zysku zero wkładu a to cię przekreśla totalnie.
                    • atena12345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 20:19
                      ciagle_pod_gorke napisał:


                      > Jezeli decydujesz sie wprowadzic do mieszkania, w ktorym jest 15letnia pralka,
                      > to godzisz sie na to, ze moze sie ona psuc. Nie godzisz sie z tym - nie wynajmu
                      > jesz, sprawa prosta. Chcesz lepszy sprzet (niepsujacy), wynajmij mieszkanie na
                      > odpowiednio wysokim poziomie.
                      >


                      o nie, nie... wynajmujesz z działającą pralką, gdy się popsuje - naprawia wynajmujący.


                      > A jak Tobie sie cos w domu zepsuje to naprawiasz, czy piszesz pismo do swietego
                      > mikolaja z prosba o oplacenie naprawy?
                      >

                      chyba mylisz pojęcia. sprzęt ma działać.

                      Piszę to jako właścicielka wynajmowanego mieszkania.
                      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 21:46
                        > Piszę to jako właścicielka wynajmowanego mieszkania.

                        A czynszu tez nie pobierasz? Twoja wolna wola za co placisz lokatorom, ale prawo stanowi inaczej.
                        Na marginesie, zeby nie bylo, ja pokrylam koszty wszelkich napraw, ok 1000 zl, podarowalam im ok 1000 zl za rozliczenie za cieplo, bo cos sie im pokickalo, mnieksza o to.
                        W zamian, wlasnie odkrylam, ze nie wspomnieli o jednym "malym" rachunku tez za cieplo, na ponad tysiac zlotych, a jednego rachunku za energie, ponad 500 zl 'zapomnieli' zaplacic.
                        Na dzien dzisiejszy, po odebraniu kaucji, wisza mi w zaleglosciach za same rachunki i czynsz (ktorego tez juz nie zaplacili) ponad 2tys. zl, NIE wliczajac w to zadnych potracen za naprawy.
                        Tacy milusinscy. Pewnie dlatego im zalezalo na rozliczeniu przy oddawaniu kluczy, pewnie liczyli ze sie nie pokapuje...
                        Ale to ja jestem malostkowa i pazerna...
                        • kai_30 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:16
                          Mało inteligentna znaczy jesteś, zamiast sprawdzić, czy rachunki są popłacone (i jeśli nie, odjąć z kaucji) wolałaś się wykłócać o niedomyty kibel, dwie żarówki i kontakt. No cóż, jak kto lubi.
                          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:58
                            Moze nie nieinteligentna, ale na pewno "fajna i kontaktowa wlascicielka", ktora ufala, ze lokatorzy przekazuja wszystkie rachunki, ktore przychodza...
                            • kai_30 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:25
                              ciagle_pod_gorke napisał:

                              > Moze nie nieinteligentna, ale na pewno "fajna i kontaktowa wlascicielka", ktora
                              > ufala, ze lokatorzy przekazuja wszystkie rachunki, ktore przychodza...

                              Ale jakie "przekazują"? Tu nie o przekazywanie chodzi, a o to, że przed pożegnaniem się z najemcami należy sprawdzić w zakładzie energetycznym, gazowni itp. czy rachunki są "na czysto". A jeszcze lepiej - spisać liczniki i dokonać ostatecznego rozliczenia. Jak już ktoś Ci napisał - amatorszczyzna, serio.
                              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:32
                                > cznego rozliczenia. Jak już ktoś Ci napisał - amatorszczyzna, serio.

                                Mi zarzucasz amartorszczyzne? A sama pozwolilabys aby Twoi lokatorzy samodzielnie placili rachunki za energie i gazownie i sami rozliczali sie ze wspolnota z zaliczek za ogrzewanie, wode i wywoz nieczystosci? O naiwnosci smile Powodzenia w wygrzebywaniu sie potem z dlugow.
                                Rachunki placilam ja, a z lokatorami rozliczalam sie na podstawie faktycznego zuzycia gdy rachunki przychodzily, wspolnota i energia elektryczna raz na pol roku, gazownia przychodzi raz w roku. Za poczatek mieszkania w ogole nie zaplacili, bo mi sie nie chcialo zawracac glowy liczeniem ulamkow, a akurat rachunki mialy przyjsc na dniach (taka bylam pazerna...). A na koniec rozliczamy sie zgodnie z licznikami.
                                Jeden rachunek nie zaplacili w ogole (w tym samym miesiacu byla doplata za cos innego i sie nie skapnelam), drugi rachunek nie dotarl do mnie (ten na tysiac zlotych), trzeci jest jeszcze nie rozliczony przez wspolnote.

                                > zy rachunki są "na czysto". A jeszcze lepiej - spisać liczniki i dokonać ostate
                                > cznego rozliczenia.

                                Totez wlasnie to robie.
                                • kai_30 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:50
                                  ciagle_pod_gorke napisał:

                                  > > cznego rozliczenia. Jak już ktoś Ci napisał - amatorszczyzna, serio.
                                  >
                                  > Mi zarzucasz amartorszczyzne? A sama pozwolilabys aby Twoi lokatorzy samodzieln
                                  > ie placili rachunki za energie i gazownie i sami rozliczali sie ze wspolnota z
                                  > zaliczek za ogrzewanie, wode i wywoz nieczystosci? O naiwnosci smile Powodzenia w
                                  > wygrzebywaniu sie potem z dlugow.

                                  O naiwności big_grinbig_grinbig_grin Udzielę Ci wskazówek, darmowych, łaskawa dziś jestem - opcji jest kilka. Po pierwsze, istnieje coś takiego jak licznik prepaidowy - jak sobie lokatorzy doładują, będą mieli prąd, jak nie, to nie. Po drugie, można przepisać licznik na lokatorów, ich sprawa, najwyżej im prąd odetną. Pomijam już fakt, że prąd odcinają dość szybko, więc tak czy owak tutaj raczej nikt nie ryzykuje. Po trzecie, jeśli upierasz się przy samodzielnym rozliczaniu rachunków - podajesz SWÓJ adres do korespondencji, rachunki przychodzą do Ciebie, przedstawiasz je lokatorom do wglądu i zgarniasz kasę na bieżąco. Zresztą SWÓJ adres do korespondencji podajesz zawsze, nawet jeśli lokatorzy płacą na własną rękę - w ten sposób masz kontrolę i wiesz, czy przypadkiem nie ma jakichś zaległych rachunków.

                                  Nie wiem jednak czy wiesz (zapewne nie...), że jeśli lokatorzy płacą również na Twoje ręce należności za zużycie prądu, wody itp, to te wpływy również powinnaś zgłosić w US jako swój przychód. Nielogiczne, owszem, ale tak jest, dlatego niewiele osób tak robi, pozostawiając jednak opłacanie rachunków najemcom, rzecz jasna pod kontrolą, to nie jest takie trudne, serio.
                                  • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 00:50
                                    > jest kilka. Po pierwsze, istnieje coś takiego jak licznik prepaidowy - jak sob
                                    > ie lokatorzy doładują, będą mieli prąd, jak nie, to nie.

                                    Tak, oczywiscie, wspolnota da mi wymienic liczniki i w ogole to ja mam czas za czyms takim latac smile

                                    > Po drugie, można przep
                                    > isać licznik na lokatorów, ich sprawa, najwyżej im prąd odetną.

                                    A jak sie zaraz wyprowadza, to tak bede latac i przepisywac raz na tego, raz na tamtego? Wybacz, ale wole swoj sposob, do tej pory niezawodny, ale wreszcie trafilam na nieuczciwych. Wczesniej nigdy problemu nie bylo.

                                    > je. Po trzecie, jeśli upierasz się przy samodzielnym rozliczaniu rachunków - po
                                    > dajesz SWÓJ adres do korespondencji, rachunki przychodzą do Ciebie,

                                    Mieszkam za granica. Do tej pory nigdy nie bylo problemu z zeskanowaniem rachunkow i przyslaniem do mnie. Moj blad, ze czujnosc mi sie uspila, ze jednego rachunku nie dostalam w ogole.

                                    > Nie wiem jednak czy wiesz (zapewne nie...), że jeśli lokatorzy płacą również na
                                    > Twoje ręce należności za zużycie prądu, wody itp, to te wpływy również powinna
                                    > ś zgłosić w US jako swój przychód.

                                    Nie wiedzialam. Dzieki.
                                    • kai_30 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:00
                                      ciagle_pod_gorke napisał:

                                      > > jest kilka. Po pierwsze, istnieje coś takiego jak licznik prepaidowy - ja
                                      > k sob
                                      > > ie lokatorzy doładują, będą mieli prąd, jak nie, to nie.
                                      >
                                      > Tak, oczywiscie, wspolnota da mi wymienic liczniki i w ogole to ja mam czas za
                                      > czyms takim latac smile

                                      A co wspólnota ma do tego?? Licznik jest własnością zakładu energetycznego, zmiana na prepaid wymaga jednej wizyty. Fotki niedomytym kiblom masz czas trzaskać jakoś...

                                      Ale oczywiście, masz prawo pozostać przy swoich sposobach. Tylko nie pisz, że działają, bo jak widać nie.
                                      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:31
                                        > A co wspólnota ma do tego?? Licznik jest własnością zakładu energetycznego, zmi
                                        > ana na prepaid wymaga jednej wizyty. Fotki niedomytym kiblom masz czas trzaskać
                                        > jakoś...

                                        Jak by Ci tu powiedziec. Fotke trzasnelam bo fizycznie bylam w mieszkaniu, ktore odbieralam. Natomiast wyprawa do zakladu energetycznego to dla mnie wyprawa ok 4 godzin z innego kranca Warszawy na inny, w dodatku mieszkam za granica co jakby komplikuje sytuacje. Dziekuje, postoje, wystarczy, ze raz musialam tam jechac podpisywac umowe dla siebie.

                                        > Ale oczywiście, masz prawo pozostać przy swoich sposobach. Tylko nie pisz, że d
                                        > ziałają, bo jak widać nie.

                                        Przez wiele lat jakos dzialalo, mieszkanie remontowane na biezaco, lokatorzy niedewastujacy, placacy wszystkie rachunki az furczalo, ba, mieszkajacy bez kaucji! Az wreszcie trafilam na nieuczciwych lokatorow, ktorym im 5stronicowa umowa nie pomogla I pobrana kaucja. I tyle. Nie ma co dorabiac ideologii I udowadniac mi jak sie jeszcze powinnam zabezpieczac na wszelkie sposoby. Jak ktos nieuczciwy to I licznik prepaidowy oszuka I znajdzie inny sposob, zeby oszukac. A jak to mu sie nie uda to nasle krolika, zeby zezarl nowa sofe wink
                        • atena12345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:30
                          ciagle_pod_gorke napisał:

                          > > Piszę to jako właścicielka wynajmowanego mieszkania.
                          >
                          > A czynszu tez nie pobierasz? Twoja wolna wola za co placisz lokatorom, ale praw
                          > o stanowi inaczej.

                          mogłabym Ci parę rzeczy doradzić, ale jak chcesz mnie atakować, to sobie sama radź tongue_out


                  • arwena_11 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 11:58
                    Moi lokatorzy dostali nową zmywarkę i pralkę ( nówki ze sklepu ), w razie zepsucia jest gwarancja, ale jak okaże się, że wady nie da się naprawić na gwarancji ( 5 lat ), bo wina użytkownika, to oni płacą.
                • ann.38 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 10:20
                  Jesteś pewna, co do tego sprzętu AGD i wymiany tapet? Czyli lokator wprowadzi się do mieszkania, gdzie jest 10cio letnia lodówka, naprawi ją, bo przecież sprzęty psują się "same z siebie", a potem po miesiącu albo i po tygodniu dostanie wypowiedzenie? Nie mówię, że specjalnie po naprawie właściciel wypowie umowę, ale może się tak ułożyć. Nie znam obecnego ustawodawstwa nt. wynajmu, ale chyba inaczej jest w kamienicach przeznaczonych na wynajem, mieszkaniach komunalnych (to też wynajem) a inaczej w prywatnym wynajmie okazjonalnym, gdzie nie ma zameldowania stałego i w każdej chwili z zachowaniem okresu wypowiedzenia można najemcę wysiudać. Trudno uwierzyć, że w takiej sytuacji ustawodawca nakłada takie obowiązki na najemncę jak wymienłaś.
            • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:56
              >
              > Uprzejmie przypominam, ze prawo naklada na najemce obowiazek usuwania usterek i
              > malowania, ba, nawet konserwacji podlog itp. Z
              To chyba dotyczy mieszkań komunalnych... Pierwsze słyszę, żeby najemca na wolnym rynku miał wymieniać wannę, piece czy instalacje elektryczną. Kilka lat mieszkałam w wynajmowanych i wszelkie remonty, usterki naprawiał właściciel (albo ja, co miałam odliczane od czynszu).
    • 7dosia Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 01:48
      Nie ma się co dziwić, że wynajmujący nie dbają o mieszkanie jak o swoje. Nie dbają, bo to własnie nie jest ich mieszkanie, nie zależy im, oni się kiedyś wyprowadzą, a właściciel pozostanie z problemami. Sama też wynajmowałam kilka mieszkań i nigdy nie dbałam o tak ,jak dbałabym o swoją własność. Kibel i wannę czyściłam akurat z własnej potrzeby czystości ,ale ścianami i podłogą nie przejmowałam się wcale.
      • myelegans Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 03:28
        No alè tryndem na forum jest kupowanie mieszkan "dla dzieci", ktore "sie wynajmie" i kredyt "sam sie bedzie splacal" a po 25 latach "bedzie mieszkanie za darmo", a w tzw miedzyczasie zadnych obowiazkow z tytulu najmu.... bo to obowiazek lokatorow.

        Droga warkodajczyni, "kto ma pszczoly, ten ma miod.....". Wynajmowanie to ryzyko, duze ryzyko, wiec w koszty ryzyka trzeba wliczyc a. Lokatorow nie placacych wynajmu b. lokatorow niszczacych mienie TWOJE c. Czas posuchy, kiedy mieszkaniemstoi puste i TY musisz rate kredyciku zaplacic tudziez czynsz.

        Dobra rada: przestan wynajmowac, nie bedziesz miala klopotow z najemcami....chcesz miec kredycik splacany, ponos smrod...
        • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 03:41
          Rany. Ale nie o tym przeciez byl watek. Ja doskonale sobie zdaje sprawe z tego jak "oplacalny" jest to biznes. Robie remonty regularnie w mieszkaniu i wliczam sobie to w koszty prowadzenia tego "biznesu" wiec juz ze mnie zejdzcie, jakbym sie conajmniej wczoraj urodzila. Ja naprawde przezyje ta historie i raczej mnie to smieszy i szczerze zadziwia.

          Watek jest o tym, jak ludzie interpretuja "normalne uzycie" i podciagaja pod to robienie syfu, zzeranie mebli przez zwierzeta, nienaprawianie czegokolwiek w mieszkaniu bo "przeciez to normalne, ze sie psuje, a skoro sie przewrocilo to niech lezy...". Watek jest o tym, ze interpretacja "normalnego uzycia" u wiekszosci ludzi oznacza "jesli nie zrobil tego specjalnie, to wszystko ok, niech wlasciciel to zrobi se sam". Czyli generalnie moge mieszkac i 10 lat, ale nie wymienie chocby zarowki, niech se wlasciciel wymienia. A potem wlasciciel wchodzi do takiego mieszkania i juz nic tylko zburzyc i pobudowac na nowo.

          A tymczasem prawo polskie naklada na lokatorow konkretne obowiazki, o ktorych chyba niewielu ludzi zdaje sobie sprawe, sadzac po wpisach typu "place to wymagam". Malo ludzi wie, ze lokator ma obowiazek konserwacji podlog w wynajmowanym mieszkaniu (czyli np. jak wynajmuje mieszkanie z olejowana podloga to ma ja co pol roku olejowac), wymienienia zniszczonych tapet, dokonywania biezacych napraw w tym sprzetu sanitarnego, a do tego zalicza sie sprzet AGD! bardzo dluga jest ta lista i podalam ja powyzej. Dlaczego przyjelo sie, ze w wynajmowanym mieszkaniu mozna robic wszystko, ze jak spluczka sie urwie to telefon do wlasciciela niech przyjezdza naprawia, jak sie zawias obluzuje to sie zostawi wlascicielowi na koniec, a co sie bede przemeczal?
          • kropkacom Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 08:44
            Jak długo trwał najem? Bo jeżeli kilka lat to niestety bez inwestycji w trakcie wiele rzeczy ulega zużyciu. My robimy naprawy, ale nie inwestycje. Właśnie odmalowujemy mieszkanie. Do zmiany baterii łazienkowej wołaliśmy właściciela.
          • najma78 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 10:07
            ciagle_pod_gorke napisał:

            > A tymczasem prawo polskie naklada na lokatorow konkretne obowiazki, o ktorych c
            > hyba niewielu ludzi zdaje sobie sprawe, sadzac po wpisach typu "place to wymaga
            > m". Malo ludzi wie, ze lokator ma obowiazek konserwacji podlog w wynajmowanym m
            > ieszkaniu (czyli np. jak wynajmuje mieszkanie z olejowana podloga to ma ja co p
            > ol roku olejowac), wymienienia zniszczonych tapet, dokonywania biezacych napraw
            > w tym sprzetu sanitarnego, a do tego zalicza sie sprzet AGD! bardzo dluga jest
            > ta lista i podalam ja powyzej. Dlaczego przyjelo sie, ze w wynajmowanym mieszk
            > aniu mozna robic wszystko, ze jak spluczka sie urwie to telefon do wlasciciela
            > niech przyjezdza naprawia, jak sie zawias obluzuje to sie zostawi wlascicielowi
            > na koniec, a co sie bede przemeczal?

            Jesli takie prawo jest to nalezy je zmienic bo jest ono niekorzystne dla najemcow. Szczerze nie powinni sie na to godzic. Inna sprawa czy dotyczy mieszkan/domow wynajmowanych od osob prywatnych? A jeszcze inna sprawa to czy te osoby prywatne wynajmujac mieszkania sa w porzedku z urzedem skarbowym?
          • memphis90 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:12
            > Watek jest o tym, jak ludzie interpretuja "normalne uzycie" i podciagaja pod to
            > robienie syfu, zzeranie mebli przez zwierzeta, nienaprawianie czegokolwiek w m
            > ieszkaniu bo "przeciez to normalne, ze sie psuje, a skoro sie przewrocilo to ni
            > ech lezy...".
            Jedno wyrwane gniazdko trudno podciągnąć pod "nienaprawianie niczego". A że kibel brudny- trudno, ludzie mają różne potrzeby higieniczno-estetyczne, popękany czy potłuczony nie jest.
    • feniks_z_popiolu Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 04:55
      O rrrany a ja właśnie od lipca wynajelam po raz pierwszy w życiu mieszkanie. Ludzie wydają się na poziomie mieszkanie nie jest wypieszczone. Ale już zaczynam się bać; )
    • atena12345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 08:33
      Współczuję i rozumiem. Ja po jednym najemcy znalazłam psie kupy pod łóżkiem. Jak można tak mieszkać?
    • kropkacom Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 08:33
      O wynajmowane dbam jak o swoje. Gdyby to było nasze mieszkanie myślałabym jedynie o jakiś inwestycjach i tyle.
      • kropkacom Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 08:38
        A kanapa zniszczona tez już jest moim zdaniem smile Znaczy obicie się wyciera w rogach. My mieszkanie wynajmujemy już osiem lat jednak.
    • pederastwa Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 09:10
      Moim zdaniem dokręcenie gniazdka czy halogenu powinni wykonać wynajmujący, albo do potrącenia z kaucji. Tylko, że to są groszowe kwoty, nie wiem, czy chce ci się szarpać z opornym facetem.
      Malowanie, o ile ściany są normalnie zabrudzone, a nie naprzykład pomazane mazakiem to już Twój obowiązek. Przy czym ślad po meblu, czy przejechaniu kurtką, to też normalne zabrudzenia.
      Ze sprzątaniem to już się nie wygłupiaj, tylko zatrudnij sprzątaczkę na parę godzin.
      Ja mam zapis w umowie z wynajmującymi, że bieżące drobne naprawy, do 100 zł wykonują we własnym zakresie. Zapis jest głównie po to, żeby mnie nie wołali do przpalonej żarówki czy cieknącej uszczelki. Wszystkie poważniejsze naprawy finansuję ja.
    • bumbunierka1 Gniazdka 13.07.14, 10:03
      Moze mi ktos powiedziec, o co chodzi z tymi gniazdkami w Polsce, ze zawsze wylaza ze scian? Przy normalnym wyciaganiu wtyczek, bo przeciez nikt tych gniazdek nie wyciaga mlotkiem i srubokretem... Wynajmowalam mieszkania w kilku zachodnich krajach i po latach uzytkowania gniazdka zostawaly w scianach. A w Polsce co mieszkanie to ten sam cyrk - po pol roku uzywania gniazdko wychodzi ze sciany razem z wyciagana wtyczka. To jest jakas budowlana fuszerka, bardzo tu popularna.
      • najma78 Re: Gniazdka 13.07.14, 10:10
        bumbunierka1 napisał(a):

        > Moze mi ktos powiedziec, o co chodzi z tymi gniazdkami w Polsce, ze zawsze wyla
        > za ze scian? Przy normalnym wyciaganiu wtyczek, bo przeciez nikt tych gniazdek
        > nie wyciaga mlotkiem i srubokretem... Wynajmowalam mieszkania w kilku zachodnic
        > h krajach i po latach uzytkowania gniazdka zostawaly w scianach. A w Polsce co
        > mieszkanie to ten sam cyrk - po pol roku uzywania gniazdko wychodzi ze sciany r
        > azem z wyciagana wtyczka. To jest jakas budowlana fuszerka, bardzo tu popularn
        > a.

        smile tez mi to przyszlo na mysl
        • alienka20 Re: Gniazdka 13.07.14, 20:02
          Moja siostra na studiach dorabiała kiedyś sprzątaniem w różnych biurach itp. Któregoś razu babka zadzwoniła z awanturą, że taki straszny syf, nic nie posprzątane, masa kurzu w kątach leży. Szef pojechał na "inspekcję" i co się okazało? Że ten cały syf i kurz znajduje się za jakąś jedną szafką, do której siostra nie dała rady sięgnąć, chyba że miałaby zdolność przyklejenia się stopami do ściany.
      • best_bej Re: Gniazdka 13.07.14, 10:33
        Hehhe w polskich podręcznikach do szkoły podstawowej dzieci są uczone jak prawidłowo wyciągać kabel z gniazdka- przytrzymać za obudowę i pociągnąćsmile
        • najma78 Re: Gniazdka 13.07.14, 10:38
          best_bej napisała:

          > Hehhe w polskich podręcznikach do szkoły podstawowej dzieci są uczone jak prawi
          > dłowo wyciągać kabel z gniazdka- przytrzymać za obudowę i pociągnąćsmile

          Zartujesz?
          • best_bej Re: Gniazdka 13.07.14, 10:40
            Powaga w IV klasie w podręczniku do technikismile
    • best_bej Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 10:34
      A kolor i rodzaj farby ustawa przewiduje?
      Bo moi starzy tez tak dooopę truli i odebrali mieszkanie pomalowane olejnicą na kolor sraczkowy.
      • klamkas Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 10:45
        Serio?! <hahaha>



        • best_bej Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 11:12
          Serio niestety. Mieszkanie odmalowane? Odmalowanesmile
    • inguszetia_2006 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 11:16
      Witam
      Jak masz zdjęcia, protokoły zdawczo-odbiorcze etc. to wygrałaś w sądzie. Nie denerwuj się.
      Kanapa zjedzona przez zwierza i wyrwane zawiasy jasna sprawa, że z kaucji się to potrąca.
      Co do sedesu to możesz też dołączyć takie zdjęcie, żeby sąd miał pełen obraz. Taki sedesik wiele mówi o człowieku. Odmalowane też powinno być przez najemcę. Takie prawo. Powinien oddać lokal w stanie niepogorszonym, czyli maziaje na ścianie, zjedzona kanapa, wyrwane gniazdka etc. powinien naprawić. Oczywiście, jak są tylko lekkie przybrudzenia ścian, a najemca był w porządku i wywiązywał się z wszystkich obowiązków, to można machnąć ręką. W tym przypadku jednak nie widzę powodów,by machać ręką. Halogeny nie powinny zwisać,zdecydowanie. To jest dewastacja. Nie bój żaby, będzie dobrze. Tylko zdjęcia musisz mieć i protokoły.
      Pzdr.
      Ing
    • beverly1985 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 12:07
      Zdalam raz mieszkanie z mnóstwem usterek z jednego powodu- mimo wielu próśb nie dostalam nigdy kluczy do skrzynek gdzie można było odciąć prąd i wodę ani do piwnicy. W związku z tym naprawy gniazdem ani kranu nie były możliwe.
      Właściciel nawet nie potrącił za to z kaucji.
    • mynia_pynia Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 14:10
      Moja koleżanka jak opuszczała mieszkanie to doznała szoku bo wynajmujący oczekiwał że mu okna wymyje mieszkaniu, wypastuje podłogi, itp.
      Znajomi są czystymi ludźmi dbającymi o porządek, po 4 latach wynajmu poza kilkoma rysami na panelach wszystko było oki.
      Zostawili mieszkanie poodkurzane, śmieci wywalili, wywietrzyli a tu wynajmujący z pretensjami dzwoni i żąda żeby zapłacili za usługę gruntownego sprzątania - wyśmiali faceta.
      Także wynajem to broń obusieczna.
      • arwena_11 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 14:18
        jak się wynajmuje mieszkania na wakacje to często jest doliczana usługa sprzątania. Tak miał np. interhome.
        • mynia_pynia Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 17:17
          Wakacje to nie 4 lata wynajmu.
          ... Jak się wynajmuje apartamenty na godziny to tez dopłacasz ekstra za sprzątanie....
          I czy to ma coś wspólnego z sytuacją moich znajomych?
    • fomica Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 16:19
      Jakby mi właściciel mieszkania, które wynajmuję, i za które przez te pare lat wziął ode mnie w sumie kilkadziesiąt tysięcy robił histerie o niepomalowane ściany czy tam jakies uszkodzone lampy to chyba bym go zabiła śmiechem. Takie żale to można miec do cioci która wpadła przelotem, raz przenocowala za darmo i zostawiła syf, a nie do człowieka który jest twoim KLIENTEM i tobie za tę USŁUGĘ słono płaci. Ty wciąz nie rozumiesz że robisz z tym facetem interesy, a łaskę z dobrego serca. Ustal stawkę tak, żeby wkalkulować koszty, bo zawsze i na pewno będą.
      Jak słusznie ktos tu nazwał - amatorszczyzna do kwadratu. Wyluzuj.
      • arwena_11 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 16:22
        jakby mnie najemca zbił alabastrowe klosze w żyrandolu, to z całą pewnością by za nie zapłacił i pewnie kaucji by nie starczyło.
      • sko.wrona Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 16:57
        Nie no pewnie histeria o kilka kabli...

        Kuzynce najemcy "tylko" wyrwali baterie łazienkowe ze ściany. "Tylko" zerwali parkiet żeby położyć kabel i "tylko" zniszczyli skórzane obicie na krześle. Pewnie to też na ematce wchodzi w skład normalnego zużycia i właściciel powinien to wliczyć w koszty big_grin

        Te "interesy", o których piszecie reguluje w Polsce prawo. Jest jasno określone za co odpowiada najemca, a za co nie smile
        • paliwodaj Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 17:32
          a nie byloby tyle szumu gdybyscie uzywaly...odpowiednio skonstruowane umowy najmu, jezeli to oczywiscie nie umowa "na pysk i na czarno"
          Nie, nie mam pojecia jakie sa zasady wynajmu w Polsce, ale wiem jakie sa umowy wynajmu w USA i ile eventualnych addendum do umowy sie stosuje
          Mialam przyoadek ze osoba szukajac domu miala 2 psy, wlasciciel pytal o wiek, kolor, wage psow i wkoncu stwierdzil ze jeden jest za duzy.
          Sami wynajmowalismy w Polsce i wkoncu sprzedalismy, bo tesciowa marudzila okropnie ze ma takie a takie problem ,pewnie to i lepiej
          Bywam w mieszkaniach wynajmowanych, widzialam duzo, czasami wstrzymywalam wymioty bo smrod byl nie do wytrzymania
          Oto zdejcie prysznica w jednym z wynajmowanych mieszkan, osoba zainteresowana kupnem calego budynku poprosila mnie o kilka zdjec zeby pomyslala przebudowe. Wynajmujacy, jak mniemam pan biurowy, sadzac po ilosci koszul z pralni. Sadzac po czystosci poscieli gornik pracujacy 18 godzin na dobe
          nalezy sie liczyc z ryzykiem zniszczenia, to pewne , jezeli ktos uwaza ze odbierze mieszkanie w idelanym stanie , to nie jest to biznes dla niego
          https://lh4.googleusercontent.com/-M-57uXeosPg/U8KiRj3ij7I/AAAAAAAACBk/75pIHvkcJZ8/w480-h640-no/unnamed.jpg
          • najma78 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 17:42
            paliwodaj napisała:


            > Mialam przyoadek ze osoba szukajac domu miala 2 psy, wlasciciel pytal o wiek, k
            > olor, wage psow i wkoncu stwierdzil ze jeden jest za duzy.

            Np w Anglii rzadko osoby prywatne zgadzaja sie na zwierzeta, zwlaszcza w domach umeblowanych.

            > nalezy sie liczyc z ryzykiem zniszczenia, to pewne , jezeli ktos uwaza ze odbie
            > rze mieszkanie w idelanym stanie , to nie jest biznes dla niego

            zgadzam sie, dlatego wlascieciele mieszkan/domow pod wynajem placa specjalne ubezpieczenia ktore pokrywa np wymiane sprzetow jak i remonty. Na to trzeba byc przygotowanym a nie wynajmowac na czarno i liczyc na zyski i na to ze wynajmijacy beda w tym mieszakniu latac albo tak korzystac zeby nieczego nie dotknac a na koniec jeszcze wyremontuka.
        • najma78 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 17:32
          sko.wrona napisała:

          > Nie no pewnie histeria o kilka kabli...
          >
          > Kuzynce najemcy "tylko" wyrwali baterie łazienkowe ze ściany. "Tylko" zerwali p
          > arkiet żeby położyć kabel i "tylko" zniszczyli skórzane obicie na krześle. Pewn
          > ie to też na ematce wchodzi w skład normalnego zużycia i właściciel powinien to
          > wliczyć w koszty big_grin
          >
          > Te "interesy", o których piszecie reguluje w Polsce prawo. Jest jasno określone
          > za co odpowiada najemca, a za co nie smile

          Czym innym jest demolowanie a czym innym zuzycie rzeczy podczas ich uzytkowania. Wyrwanie baterii jest demolowaniem, odkrecenie i sprzedanie kradzieza. Jesli ktos robi cos takiego to ma problem bo noe moze uzywac zlewu lub umywalki a jesli robi cos takiego krotko przed wyprowadzka to albo jest wandalem albo zlodziejem i owszem takie i podobne zniszczenia nalezy odciagnac z kaucji lub jesli przywyzszaja domagac sie zaplaty np w sadzie jesli to konieczne. Co do zwierzat czy palenia to takie rzeczy nalezy regulowac w umowie.
          Inna sprawa to wymiana/naprawa sprzetow jakie wynanmuje wraz z mieszkniem. Jesli 15 -letnia pralka sie zepsuje to wlasciciel ma obowiazek ja wymienic na dzialajaca, albo w razie naprawy dogadac sie z najemca i koszt naprawy pokryc zmnoejszonym o te kwote czynszem. Tak samo z innymo sprzetami ktore zniszczone nie zostaly a zepsuly sie podczas narmalnego uzytkowania. Nie zawarlabym umowy najmu mieszkania wraz ze sprzetem gdybym to ja miala wymieniac i naprawiac bo to przeciez niekorzystne dla mnie byloby. Wynajmowalismy kiedys mieszkanie, mamy znajomych ktorzy wynajmuja i wszelkie naprawy/wymiany zprzetu pokrywali wlasciciele. Oninplaca specjalne ubezpieczenia wlasnie pokrywajace takie wydatki albo maja wlasne fundusze. Znajomi wynajmuja fom i byl okres kiedy pralka im sie zepsula. Wlasciciel poprpsil zeby poszukali mechanika a sume jaka zaplaca odjeli od czynszu. Trzy razy pralka zepsula sie w ciagu roku wiec wlasciciel poprosil zeby kupili nowa o podobnych parametrach jesli w tym momencie dysponuia gotowka (mieli) i bylo to odjete od czynszu. Oni sie wyprowadzili po roku od zakupu pralki ale sprzet zostal i sluzyl nastepnym najemcom. No tak to dziala i to jest fair. Natomiast oczekiwa ie ze najemcy beda na walsny koszt naprawiac lub wymieniac sprzet albo remontowac mieszkanie jest co najmniej dziwny.
          • thaures Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:05
            Ktos napisal, ze ma z wynajecia 2600 na czysto. Chyba w stolicy. Ja od kwietnia mam ok 700 zl na czysto i to jest u mnie q miescie bardzo duzo. Z tym ze wynajelismy mieszkanie po generalnym remoncie z wymianą wszystkiego. Musialabym przez dwa lata miec 3 razy wiecej z najmu zebym zaczela zarabiac...A teraz tylko sie ciesze, ze mam chociaz tyle.Liczę się z malowaniem po najemcy, ale mam tez nadzieję, ze drobnymi naprawami nie bedzie mnie trul. Tym bardziej, ze kupowalismy nie najtansze sprzety i zakladali je fachowcy. Ale roznie bywa. Ale np rozwalone drzwi bolalyby mnie.
            • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:17
              Ja tez mam zysku ok 700 zl. Jednak wg pana ja sie handrycze o 1000 zl, a to przeciez drobiazg...
    • ciagle_pod_gorke zdjecia 13.07.14, 21:34
      oto pare zdjec kibelka i baterii umywalkowej (w galerii) Przypominam ze mieszkanie bylo oddane do wynajmu w stanie po remoncie, a lokatorzy mieszkali 2 lata 3 miesiace.
      Prosze o prosta odpowiedz: czy to jest "normalne zuzycie"?

      https:// fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3671960,2,1,20140711-185407.html
      https:// fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3671961,2,2,20140711-185346.html
      • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 21:37
        link jeszcze raz
        Zdjecia
        • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 21:38
          Wciaz nie dziala. Moze teraz?

          fotoforum.gazeta.pl/u/ciagle_pod_gorke.html
          • miliwati Re: zdjecia 13.07.14, 22:01
            ciagle_pod_gorke napisał:

            > Wciaz nie dziala. Moze teraz?
            >
            > fotoforum.gazeta.pl/u/ciagle_pod_gorke.html

            Szokujące. Łamiąca wiadomość. Nie wiem jak się pozbieram po tak potwornym widoku. Pozostaje Ci jedno tylko wyjście:

            Gdy życie ci zbrzydnie
            I stanie się piekłem
            Włóż głowę w tę muszlę
            I walnij się deklem.

            Jeżu Marian, jest to niedomyte, ale ludzie mają różne standardy czystości i doprawdy czepiać się o coś takiego...
            Ciekawe jak z kolei wygląda ta zdewastowana kanapa. Pewnie ze 2 cm2 uszkodzenia się znajdzie.
            • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 22:15
              Ja sie nie pytam o Twoje refleksje nad ludzkimi standardami czystosci, tylko o to czy to jest "normalne uzywanie".
              • miliwati Re: zdjecia 13.07.14, 22:22
                ciagle_pod_gorke napisał:

                > Ja sie nie pytam o Twoje refleksje nad ludzkimi standardami czystosci, tylko o
                > to czy to jest "normalne uzywanie".

                Oczywiście.
                Ja mam w domu czyściej, ale u zupełnie normalnych, nie śmierdzących ludzi bywają łazienki w takim stanie. To, co pokazujesz jak najbardziej mieści się w granicach normy, zwłaszcza jak wynajmował facet, a nie kobieta.
                • zoja.anna Re: zdjecia 13.07.14, 22:54
                  Troche domestosa, podobno wlanie coli do kibla i zostawienie na noc działa cuda big_grin
                  Obsrany kibel to nie jest, ot zwykle zacieki i kamień, facet po prostu nie miał do czynienia ze szczotką klozetową, ale jest to to wyczyszczenia... Tak mi się wydaje big_grin
                • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 23:00
                  > Ja mam w domu czyściej, ale u zupełnie normalnych, nie śmierdzących ludzi bywaj
                  > ą łazienki w takim stanie.

                  I wlasnie dla takich ludzi jest kodeks cywilny, ktory mowi, ze sprzet ma wrocic do wlasciciela w stanie niepogorszonym.

                  > ą łazienki w takim stanie. To, co pokazujesz jak najbardziej mieści się w grani
                  > cach normy, zwłaszcza jak wynajmował facet, a nie kobieta.

                  To bylo malzenstwo z malenkim dzieckiem.
                  • miliwati Re: zdjecia 13.07.14, 23:05
                    ciagle_pod_gorke napisał:

                    > > Ja mam w domu czyściej, ale u zupełnie normalnych, nie śmierdzących ludzi
                    > bywaj
                    > > ą łazienki w takim stanie.
                    >
                    > I wlasnie dla takich ludzi jest kodeks cywilny, ktory mowi, ze sprzet ma wrocic
                    > do wlasciciela w stanie niepogorszonym.

                    No i z tych zdjęć w oczywisty sposób wynika że wraca. Każdy sąd Cię wyśmieje i z własnej kieszeni wyjmie dwie dychy żebyś kupiła Domestosa i przestała zawracać d*pę..

                    > > ą łazienki w takim stanie. To, co pokazujesz jak najbardziej mieści się w
                    > grani
                    > > cach normy, zwłaszcza jak wynajmował facet, a nie kobieta.
                    >
                    > To bylo malzenstwo z malenkim dzieckiem.

                    A ja mówię "zwłaszcza", a nie "wyłącznie".
                  • klamkas Re: zdjecia 13.07.14, 23:13
                    A może to dziecko pogryzło kanapę i w kolejnej umowie trzeba ująć "zakaz posiadania dzieci"?
          • sueellen Re: zdjecia 13.07.14, 22:08
            Nie, powinni oddać czyste. Nie znam polskich standardów, ale w UK na 100% ze 2 stówy (funtów) by im obcieli z depozytu na poczet profesjonalnego sprzątania. Do tego jest depozyt. Nie chce ci się sprzątać? Nie ma sprawy, właściciel wynajmuje firmę i sobie odlicza ten koszt z depozytu.
          • kamelia04.08.2007 ty zartujesz chyba 14.07.14, 15:07
            ciagle_pod_gorke napisał:

            > Wciaz nie dziala. Moze teraz?
            >
            > fotoforum.gazeta.pl/u/ciagle_pod_gorke.html


            to jest ten zdewastowany, obsrany kibel???????????????????

            Domestos i cilit, i po robocie.

            jajca sobie urzadzasz. Chcialabym miec taki, moj ma chyba tyle lat co ja i ma tak zniszczona powloke ceramiczna i kamien tak sie wgryzl, ze ani litry domestosow, ani odkamieniaczy nie potrafia poprawic jego stanu. Na szczescie niedlugo sie rozstajemy.



            KOBIETO, PIENIACZKA JESTES.
            • ciagle_pod_gorke Re: ty zartujesz chyba 14.07.14, 15:10
              > jajca sobie urzadzasz. Chcialabym miec taki, moj ma chyba tyle lat co ja i ma t
              > ak zniszczona powloke ceramiczna i kamien tak sie wgryzl, ze ani litry domestos
              > ow, ani odkamieniaczy nie potrafia poprawic jego stanu.

              No to sie okaze po myciu, czy u mnie istotnie kamien sie nie wgryzl nie do doczyszczenia.

              Jak ktos zalozy tu watek o tym jak ktora sprzata, to sie przescigaja u ktorej czysciej I ile razy dziennie szoruja kibel I cala lazienke. A tu nagle sie okazuje, ze taki kibel to normalka big_grin Oj ematki, ematki...
            • fadilla Re: ty zartujesz chyba 14.07.14, 15:11
              Pieniaczka, jak nic. Kibelek faktycznie niedomyty, ale nie zdewastowany na tyle, ze trzeba go wymieniać. Jeszcze zdjęcia brudnych ścian prosimy wink
      • cherry.coke Re: zdjecia 13.07.14, 22:05
        O rany, to sa te megazasrane sprzety do wyrzucenia?
        Mialas kiedys w ogole do czynienia z ekipa sprzatajaca? Oni okiem nie mrugna na takie rzeczy, kibel owszem zaniedbany, ale zasrany i do wyrzucenia??
        • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 22:55
          > O rany, to sa te megazasrane sprzety do wyrzucenia?

          Przeciez wyraznie napisalam, ze nie wiem czy do wyrzucenia, tylko nie wiem czy sie odczysci. NIGDY nie widzialam takiego kibla.
          Jesli sie nie odczysci to do wyrzucenia. Rozumiesz?

          > Mialas kiedys w ogole do czynienia z ekipa sprzatajaca?

          Nie, a musze miec?

          > Oni okiem nie mrugna na
          > takie rzeczy,

          bardzo mnie to cieszy i mam nadzieje, ze okaze sie prawda. Bo jak nie, to lokator dostanie rachunek jeszcze wyzszy.
          • cherry.coke Re: zdjecia 13.07.14, 23:00
            ciagle_pod_gorke napisał:

            > > O rany, to sa te megazasrane sprzety do wyrzucenia?
            >
            > Przeciez wyraznie napisalam, ze nie wiem czy do wyrzucenia, tylko nie wiem czy
            > sie odczysci. NIGDY nie widzialam takiego kibla.
            > Jesli sie nie odczysci to do wyrzucenia. Rozumiesz?

            Uprawiasz jakas histerie. To nie jest sprzet do wyrzucenia, mozesz spac spokojnie.

            > > Mialas kiedys w ogole do czynienia z ekipa sprzatajaca?
            >
            > Nie, a musze miec?

            To widac, bo nie masz pojecia o sprzanaiu po najmie. Masz nadzieje, ze samo ci sie wszystko zalatwi, bez zadnego wkladu.

            Ogolnie naprawde odpusc sobie wynajem, bo nie masz do tego nerwow. To nie jest twoje wychuchane osobiste mieszkanie, wynajem nie jest castingiem na Perfekcyjna Pania Domu, a ty jestes biznesem, ktory swiadczy usluge i nie ma sensu podchodzic do tego tak emocjonalnie.
            • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 23:02
              > a Pania Domu, a ty jestes biznesem, ktory swiadczy usluge i nie ma sensu podcho
              > dzic do tego tak emocjonalnie.

              Alez wlasnie tak jak biznesmen sie z panem rozlicze, bez zmruzenia okiem.
              • cherry.coke Re: zdjecia 13.07.14, 23:06
                Jasne, a dramatyczny watek o obsranym kiblu do wyrzucenia to tak sie sam napisal big_grin
              • miliwati Re: zdjecia 13.07.14, 23:07
                ciagle_pod_gorke napisał:

                > > a Pania Domu, a ty jestes biznesem, ktory swiadczy usluge i nie ma sensu
                > podcho
                > > dzic do tego tak emocjonalnie.
                >
                > Alez wlasnie tak jak biznesmen sie z panem rozlicze, bez zmruzenia okiem.

                To co chcesz zrobić to są rozliczenia geszeftsmena - gołodupca, a nie biznesmena.
                • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 23:08
                  Ale ja wlasnie jestem golodupiec smile
                  Nie mam stu nieruchomosci pod wynajem tylko jedna. I dla mnie liczy sie kazde 50zl. Jesli dla Ciebie to jest golodupczenie, to niech Ci bedzie.
                  • miliwati Re: zdjecia 13.07.14, 23:10
                    ciagle_pod_gorke napisał:

                    > Ale ja wlasnie jestem golodupiec smile
                    > Nie mam stu nieruchomosci pod wynajem tylko jedna. I dla mnie liczy sie kazde 5
                    > 0zl. Jesli dla Ciebie to jest golodupczenie, to niech Ci bedzie.

                    Na takich dziadowskich oszczędnościach najwięcej się traci. Jak się nie umie przyjąć na klatę konieczności wydania pięciu dych i próbuje z tym walczyć, to trzeba na tę walkę wydać pięć stów. Bezzwrotnie.
                    • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 23:12
                      > zyjąć na klatę konieczności wydania pięciu dych i próbuje z tym walczyć, to trz
                      > eba na tę walkę wydać pięć stów. Bezzwrotnie.

                      Mozesz rozwinac, bo nie rozumiem?
                      • miliwati Re: zdjecia 13.07.14, 23:19
                        ciagle_pod_gorke napisał:

                        > > zyjąć na klatę konieczności wydania pięciu dych i próbuje z tym walczyć,
                        > to trz
                        > > eba na tę walkę wydać pięć stów. Bezzwrotnie.
                        >
                        > Mozesz rozwinac, bo nie rozumiem?

                        Więcej wydasz na odzyskanie tych 50 złotych niż one są warte. Jak baba co jedzie na drugi koniec miasta bo cukier tam tańszy o 10 groszy za kilo i kupuje 5 torebek o 50 groszy taniej, płacąc za bilet na autobus tam i z powrotem 6 złotych.

                        • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 13.07.14, 23:24
                          > Więcej wydasz na odzyskanie tych 50 złotych niż one są warte.

                          Gdyby chodzilo o 50 zl. Na razie wychodzi 2tys. za same niezaplacone (ukryte przede mna?) rachunki i zalegly czynsz, PRZED potraceniem czegokolwiek innego.
                          A panstwo jeszcze chcieli za czerwiec zaplacic kaucja. Jakas opatrznosc nade mna musiala czuwac ze sie nie zgodzilam bo bym dopiero byla w plecy.
                          • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 15:19
                            Nie pogrążaj się. Stan rachunków powinnas sprawdzac co miesiąc, dzwoniac do wspólnoty, zagladając na stronę internetową, piszac maila, lub poprosic kogos znajomego w Pl, jesli mieszkasz za granicą. Pańskie oko konia tuczy. Przyjmując, że ten wątpliwy argument jest jednak prawdziwy, bo pojawił sie dosyc późno, kiedy wyczerpałaś juz wszystkie inne. Jesli nawet, to Twoje zaniedbanie i ten kilkutysięczny dług nie byl glównym powodem założenia watku i ewentualnego sporu sadowego, (o tym sama pisałas) tylko ... obsrany, kibelek.
                            • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 15:45
                              > Nie pogrążaj się. Stan rachunków powinnas sprawdzac co miesiąc, dzwoniac do wsp
                              > ólnoty, zagladając na stronę internetową, piszac maila, lub poprosic kogos znaj
                              > omego w Pl, jesli mieszkasz za granicą

                              Moze wypadaloby chociaz rozumiec co sie komentuje?
                              Nie mam dlugow we wspolnocie bo regularnie place czynsz, w ktorym sa wszystkie zaliczki. Regularnie sprawdzam czy nie mam zaleglosci.
                              Natomiast rozchodzi sie o to, ze czekalam na rozliczenie ze wspolnoty za polrocze I nigdy sie go nie doczekalam, bo mi lokatorzy go nie przyslali. I zwyczajnie przeoczylam ten fakt, bo inne rachunki przysylali mi na biezaco. Rozumiesz? Czy dalej bedziesz mi ublizac?
                              Jak zakladalam ten watek (sobota) to o dlugu jeszcze nic nie widzialam. W niedziele dopiero sprawdzilam wszystkie wplywy z 2.5 roku, rachunki I rozliczenia, miesiac po miesiacu I tak odkrylam ta "dziure".
                              • kai_30 Re: zdjecia 14.07.14, 15:51
                                Ale jakiego długu, jeśli regularnie sprawdzasz we wspólnocie i nie masz zaległości? Jeśli z rozliczenia wyszła niedopłata, to wspólnota traktuje ją jako - uwaga! - należność, i podaje niedopłatę przy każdym kolejnym rachunku. Zatem gdybyś rzeczywiście sprawdzała nijak nie wyszedłby Ci brak zaległości.
                                • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 16:04
                                  > Ale jakiego długu,

                                  Dlugu moich lokatorow wobec mnie. Nie zaplacili za pol roku centralnego ogrzewania I wody, bo zapomnieli sie przypomniec, ze przyszlo juz rozliczenie ze wspolnoty, albo je ukryli liczac, ze sie nie pokapuje. Natomiast ja jestem ze wspolnota rozliczona bo na biezaco wszystko oplacalam w czynszu I nie mam dlugu wobec wspolnoty.
                                  Dziala to tak: ja place wspolnocie, lokatorzy mi oddaja. Jak moge to jeszcze jasniej napisac?
                                  • kai_30 Re: zdjecia 14.07.14, 16:14
                                    No ja naprawdę nie wiem, jak to wyraźniej tłumaczyć. Życzysz sobie sama płacić wspólnocie - Twoja wola. Ty płacisz na konto wspólnoty, lokatorzy płacą na Twoje konto TYLE, ILE ZAPŁACIŁAŚ wspólnocie. W ten sposób nie ma żadnego długu, rzeczywiście.

                                    Natomiast jeśli czekasz, aż lokatorzy Ci przyślą rachunki, sama płacąc na podstawie nie wiadomo czego - no to MASZ dług we wspólnocie, za to rozliczenie CO i wody. Czyli kłamiesz, mówiąc że regularnie sprawdzasz. Oraz: nie za pół roku, tylko ew. niedopłaty za pół roku, to różnica.
                                    • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 16:30
                                      Grochem o sciane sad
                                      Wiesz co to jest czynsz placony do wspolnoty? Wiesz ze placi sie go co miesiac nie czekajac na rachunek ze wspolnoty? Rozumiesz ze placilam go rowniez ja? Rozumiesz na czym polega polroczne rozliczenie zaliczek? Rozumiesz ze mozna nie miec dlugu wobec wspolnoty bo placi sie czynsz ktory wszystko pokrywa a jednoczesnie w tym wszystkim sa kwoty nalezne za CO i wode, ktora mieli ci zwrocic lokatorzy a tego nie zrobili bo ukryli pismo ze wspolnoty, ktore mowi ile tego zuzycia faktycznie bylo?
                                      Nie no ja juz nie moge.
                                      • kai_30 Re: zdjecia 14.07.14, 21:36
                                        ciagle_pod_gorke napisał:

                                        > Grochem o sciane sad
                                        > Wiesz co to jest czynsz placony do wspolnoty? Wiesz ze placi sie go co miesiac
                                        > nie czekajac na rachunek ze wspolnoty?

                                        Brawo! Zaczynasz łapać big_grin Owszem, zaliczki do wspólnoty się płaci co miesiąc, nie czekając pół roku na rozliczenie. I każdy normalny wynajmujący (chyba że kasuje stałą kwotę co miesiąc i czynsz pokrywa z własnej kieszeni, są tacy) umawia się z najemcami na kwotę X (czyli zarobek dla niego) + Y (wysokość comiesięcznych zaliczek/czynszu w spółdzielni) + prąd/gaz/woda itp według zużycia, o ile nie jest wliczone w czynszu. A co pół roku dokonuje się rozliczenia i informuje najemców, że mają niedopłatę lub nadpłatę.

                                        Wymyśliłaś sobie jakiś kompletnie nielogiczny system i masz pretensje do wszystkich, tylko nie do siebie, że się nie sprawdził.
                                  • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 17:14
                                    Ty nie masz długu wobec wspólnoty, ale oni maja dług wobec Ciebie na podstawie rachunków ze wspólnoty. Widzisz tu logikę? Z czego zatem wynika ich dług jesli nie z zaleglych rachunków wobec wspólnoty??? Kolejne absurdalne argumenty. Naprawdę chcesz konkurować z tamtym kolonijnym wątkiem?
                                    Ale zaraz... Czy to nie vilez sie kiedys chwaliła, że ona wynajmuje mieszkanie. Zatem wszystko jakby sie zgadza... ten sam tok pokrętnego myślenia.
                                    • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 17:20
                                      > Ty nie masz długu wobec wspólnoty, ale oni maja dług wobec Ciebie na podstawie
                                      > rachunków ze wspólnoty. Widzisz tu logikę? Z czego zatem wynika ich dług jesli
                                      > nie z zaleglych rachunków wobec wspólnoty???

                                      Czynsz wynosi dajmy na to 500 zl. W czynszu 200 zl to zaliczki na CO I wode. Place czynsz co miesiac przez pol roku. Na rachunek spoldzielni wplynelo: 6*500=3000 zl, z czego 6*200=1200zl zaliczek na CO I wode.
                                      Po pol roku wspolnota wysyla adres mieszkania rozliczenie CO I wody. Zaliczek bylo 6*200=1200 zl, faktyczne zuzycie wspolnota obliczyla na 1000 zl, czyli JA mam nadplate we wspolnocie 200zl, bo zaplacilam 1200zl w zaliczkach. Natomiast moi lokatorzy maja mi zwrocic zuzycie przez nich CO I wody w wysokosci 1000 zl, bo to ONI placa za CO I wode. Czyli maja wobec mnie dlug.
                                      Ja mam nadwyzke, oni maja dlug. Prosciej?
                                      Naprawde czasem wystarczy pomyslec, albo choc ugryzc sie w jezyk jak sie nie rozumie.
                                      • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 17:35
                                        To jak najemcy ci płacili co miesiąc czynsz? Nie w wysokosci ustalonej przez spółdzielnie, nie te 5 stów plus jakąs tam kwote dla ciebie? Wynajmowałam mieszkanie i zawsze to była kwota dla spóldzielni powiedzmy ze 500 (w zalezności od pory roku) i dla właściciela powiedzmy 1000, zatem wszelkie nadpłaty i rozliczenia przysługiwały mi jako najemcy. Masz jakis dziwny sposób ustalania opłat.
                                        • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 17:43
                                          > To jak najemcy ci płacili co miesiąc czynsz?

                                          Normalnie, kwota X. Plus rozliczenie oplat: energia, gaz, CO i woda. Ja placilam czynsz we wlasnym zakresie. Z tym, ze w czynszu zawarta byla zaliczka na CO i wode. Lokatorzy mieli mi zwracac cale faktyczne zuzycie CO i wody.
                                          Przeciez to jest normalna praktyka, w wiekszosci mieszkan gdzie obowiazuje wspolnota a CO i woda jest rozliczana zaliczkowo.
                                          Natomiast lokatorzy nie moga placic calego czynszu, bo w czynszu sa takie rzeczy jak fundusz remontowy, wywoz nieczystosci, ktore nie wchodza w sklad oplat dla nich. Nie moge tego rowniez wliczyc, bo rozliczenia sa polroczne i mogloby sie zdarzyc, ze zostalabym z niedoplata, bo zaliczki zaplacone przez lokatorow bylyby za male.
                                          Przyjelam wiec, ze co pol roku sprawdzam ile tego CO i wody bylo i oni mi to zwracaja.

                                          • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 17:49
                                            Nie, to nie jest normalna praktyka. Ludzi się informuje ile chcesz dla siebie, a ile placi sie czynszu do spóldzielni. I teraz jesli czynsz spóldzielnie w okresie letnim maleje to oni tez placa mniej, jesli oszczędzają na wodzie to rozliczenie na ich korzysc jest dla nich. Ty ich zwyczajnie naciągałaś i teraz jeszcze wmawiasz im rzekome długi.
                                            • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 18:00
                                              > Nie, to nie jest normalna praktyka. Ludzi się informuje ile chcesz dla siebie,
                                              > a ile placi sie czynszu do spóldzielni.

                                              Bzdura. Lokator placi oplate podana w umowe + media.
                                              • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 18:24
                                                halo, a kto tu ma problem z ludzmi i groźbe sprawy w sadzie? Przemyśl swoj caly system wynajmowania mieszkania, zweryfikuj co sie nie sprawdziło i z czym masz problemy. Dostalas tu sporo rad i to za darmo! Zmień podejście! Bo nie masz dobrej praktyki ani w byciu najemca, ani w byciu wynajmującym. Całe zycie chcesz sie użerać z ludzmi? A teraz zmien nicka, wróć i grzecznie spytaj zakladając nowy watek "jak wynająć swoje pierwsze mieszkanie? poradnik dla opornych". wink
                                          • arwena_11 Re: zdjecia 14.07.14, 18:27
                                            Dziwnie się umówiłaś.
                                            Ja dostaję od najemców kwotę X z tego kwota Y jest czynszem w spółdzielni ( opłaty stałe, które placę niezależnie od tego czy ktoś mieszka czy nie. Lokatorzy do kwoty X dopłacją kwotę Z wynikającą ze zużycia mediów ( zmieniamy co 2 miesiące ) + energia z liczników + gaz z liczników.
                                            Ja przelewam wszystkie kwoty na konta spółdzielni, energetyki, gazowni.
                                            Po roku jak przyjdą rozliczenia, to lokatorzy będą mieli albo dopłatę albo nadpłatę.
                                            • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 18:37
                                              Arweno. To wszystko ma sens, tylko ja nie dam rady liczyc mediow i energii co miesiac. Zwyczajnie nie mam na to czasu. Jak mam sie przekopac przez rachunki gazowe, czy elektryczne to chora jestem. Dlatego podpisuje umowy tylko na rok, wlasnie po to aby oszczedzic sobie tego. Wtedy przychodzi rachunek i czarno na bialym widze ile zuzyli, nic nie musze liczyc. A lokatorzy tez zadowoleni bo placa co pol roku.
                                              Przemysle jeszcze raz sprawe z rozliczeniami, musze wymyslic cos bardziej przejrzystego. Byc moze zrobie tak jak sugeruje kolezanka powyzej, zeby placili X + czynsz do wspolnoty i rozliczali nadwyzki/niedoplaty sami. Przynajmniej beda placic na biezaco, a rozliczyc bede musiala tylko jak sie wyprowadza i nie skoncze tak jak teraz z nierozliczonymi oplatami za rok...
                                              • arwena_11 Re: zdjecia 14.07.14, 21:44
                                                No widzisz ja przez pierwsze 3 miesiące sprawdzałam raz w miesiącu liczniki i zliczałam koszty, potem szłam do spółdzielni i na tej podstawie zmieniałam zaliczki ( na twoje oświadczenie mają obowiązek zmienić na te wartości, które im wskażesz ). Pewnie, że musiałam poświęcić czas na to, ale nie chciałam mieć kłopotów po zakończeniu umowy.
                                                Po trzech miesiącach wyszło ile średnio zużywają i już nie spisuję liczników. Po roku się z nimi rozliczę z zaliczek.
                                            • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 18:39
                                              A, i u mnie czynsz do spoldzielni to oplaty stale (moje) i zaliczki. Wiec naprawde nie jest latwo to rozliczac.
                              • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 17:28
                                haha ok pas. Odkrylas dziurę widząc na papierze rozliczenie od wspólnoty, czy samodzielnie licząc i naciągając tym razem matematykę na swoja stronę. Moze po prostu zadzwoń do wspólnoty i popros o podanie konkretnej kwoty jaka, Ty jako właściciel mieszkania zalegasz. Zapytaj tez o dostęp do wszelkich rachunków i rozliczeń przez internet, powinni to miec na swojej stronie. Na przyszłość będziesz sprawdzać na bieżąco tuż po dokonaniu wszelkich rozliczeń i ewentualnych zmian stawek przez wspólnotę, nawet z zagranicy.
                                • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 17:35
                                  > haha ok pas. Odkrylas dziurę widząc na papierze rozliczenie od wspólnoty

                                  Odkrylam robiac zestawienie platnosci od lokatorow I wyszlo, ze nie moge sie doszukac zadnej wplaty w styczniu za CO i wode, a przeciez powinno byc. Przejrzalam korespondencje, rachunku niet. Zajrzalam dla pewnosci na strone internetowa, wygrzebalam konkretne rozliczenie, jest, znaczy bylo wystawione. Skoro bylo wystawione to przyszlo do skrzynki, znaczy lokatorzy mieli je do mnie zeskanowac. Nie zrobili tego, a ja nie zauwazylam.

                                  > Moze po p
                                  > rostu zadzwoń do wspólnoty i popros o podanie konkretnej kwoty jaka, Ty jako wł
                                  > aściciel mieszkania zalegasz.

                                  Ile razy ja mam Ci jeszcze napisac, ze ja nic nie zalegam, wrecz mam nadwyzke?

                                  > Na przyszłość będzies
                                  > z sprawdzać na bieżąco tuż po dokonaniu wszelkich rozliczeń i ewentualnych zmia
                                  > n stawek przez wspólnotę, nawet z zagranicy.

                                  Oczywiscie, ze na przyszlosc bede to robic. Moj blad, ze to akurat przeoczylam. Niestety mam wiele innych zajec poza wynajmowaniem tego mieszkania I czasem zdarzy mi sie cos przeoczyc, zwlaszcza jak sie ufa ludziom.
                                  • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 17:46
                                    Czytając powyższe stwierdzam jeszcze raz, że nie nadajesz się do do takiego interesu. I już w innym miejscu zapytałam jak ustaliłaś z nimi wysokość oplat, czy oddzielilaś kwotę do spółdzielni, ktora jest zmienna i kwotę dla siebie? Nie mialaabys takich rozkiminek, gdyby było jasne jaki jest czynsz społdzielni i jaka suma dla ciebie. Kompletnie pomieszanie, że Ty placilaś, a oni maja dług. Chyba pałaciłas z tego co ci dawali w ramach ustalonego czynszu z rozbiciem na ten spóldzielni i na ten twój
                                    • ciagle_pod_gorke Re: zdjecia 14.07.14, 17:49
                                      > ialaabys takich rozkiminek, gdyby było jasne jaki jest czynsz społdzielni i jak
                                      > a suma dla ciebie.

                                      Ale to nie jest jasne, bo czynsz spoldzielni nie jest kwota stala i podlega polrocznemu rozliczeniu bo zawiera zaliczki. Nic nie rozumiesz. A co zrobisz jak lokatorzy beda placic 500 zl, po trzech miesiacach sie wyprowadza, a ty za kolejne trzy miesiace dostaniesz rachunek na 2000zl niedoplaty za CO i wode?

                                      ja wiem, ze to jest skomplikowane i bede musiala jakis inny system zastosowac bo ten, widocznie nie dziala. A nie mam czasu rozliczac tego wszystkiego co miesiac na podstawie odczytow.
                                      • fadilla Re: zdjecia 14.07.14, 17:56
                                        Wynajmowałam mieszkanie, i nigdy nikt mi nie ustalal takiego systemu jak ty. To jest oszustwo. Zawsze było rozbicie na dwie kwoty, tak było ze sama oplacalam czynsz do spoldzielni (wtedy na poczcie z ksiazeczką), a do reki dawałam osobna kwotę dla właściciela. Kiedy sie wyprowadziliśmy a woda nie byla rozliczona, wlasciciel potem mi zwrocił nadpłatę. Tak sie trzeba umiec z ludzmi dogadać, a nie z gory ustalac chory system. Jestes strasznie problemowa i do tego naciągaczka.
                                      • kai_30 Re: zdjecia 14.07.14, 21:38
                                        > Ale to nie jest jasne, bo czynsz spoldzielni nie jest kwota stala i podlega pol
                                        > rocznemu rozliczeniu bo zawiera zaliczki. Nic nie rozumiesz. A co zrobisz jak l
                                        > okatorzy beda placic 500 zl, po trzech miesiacach sie wyprowadza, a ty za kolej
                                        > ne trzy miesiace dostaniesz rachunek na 2000zl niedoplaty za CO i wode?

                                        Nie, no pewnie, lepiej w związku z tym nie pobierać od najemców żadnych zaliczek tytułem CO i wody, wtedy z pewnością niedopłata będzie mniejsza big_grin
    • moonshana Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 21:47
      a co ty taka prawnie uświadomiona> oczywiście zgłosiłaś do US dochód z wynajmu?
      przebrnęłam przez wątek. zasłaniasz się przepisami jak tarczą. ciekawa rzecz, czy byłabyś też taka zasadnicza-prawnicza jakby najemca z równą mocą egzekwował swoje prawa.
      pobrudzona ściana ubawiła mnie do łez. od jakiego etapu pobrudzenia zaczyna się dewastacja a nie normalne użytkowanie? bo my mieliśmy brudne ściany już po roku: miasto i normalne użytkowanie ( własne mieszkanie) - a ściany awanturniczo się brudziły tongue_out
      a konkretnie: jak długo wynajmowała owa rodzina i ile dokładnie jest tych "wyrwanych gniazdek i zwisających halogenów"???
      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:13

        > a co ty taka prawnie uświadomiona> oczywiście zgłosiłaś do US dochód z wyna
        > jmu?

        A jak Ci sie wydaje? I co wnosi to pytanie do dyskusji?

        > zy byłabyś też taka zasadnicza-prawnicza jakby najemca z równą mocą egzekwował
        > swoje prawa.

        Ne tylko nie musial z zadna moca niczego egzekwowac a wrecz wyreczylam go z wielu jego obowiazkow placac za nie z wlasnej kieszeni. Rozumiem jednak, ze sam fakt ze samodzielnie nie czyscilam mu kibla co tydzien, calujac po raczkach, sprawia ze jestem strasznym wyzyskiwaczem i wredna malpa. Typowe dla tego forum.




        • moonshana Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:25
          a nie. nie. po prostu: po przeczytaniu twoich postów jawi się obraz osoby awanturniczej, czepialskiej oraz robiącej z igły widły. śmiem twierdzić, że zakwalifikowałabyś jako "brudną, wymagającą odmalowania przez najemcę" ścianę przetartą mokrą kurtką, gdzieś w rogu za drzwiami.
          swoje " zasługi" oraz dobroczynność wobec najemcy zaczęłaś głosić dopiero, jak forumki cię nie poparły. zaraz okaże się, że królik pogryzł trzy sąsiadki oraz meble kuchenne, pani wynajmująca prowadziła dom schadzek a jej mąż handlował koką. a wszystko w twoim mieszkaniu. dzieci mają? jak mają, to pewnie bachory złośliwie i z premedytacją porysowały parkiet oraz wcierały królicze bobki między listwy podłogowe.
          niewiarygodna jesteś i tyle.
          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:01
            > swoje " zasługi" oraz dobroczynność wobec najemcy zaczęłaś głosić dopiero, jak
            > forumki cię nie poparły.

            A to mialam sie obowiazek spowiadac z kazdego szczegolu dotyczacego tej umowy najmu??

            Przypominam, w tym watku oceniamy stan kibla, a nie mojego konta, ani innych rozliczen miedzy mna a lokatorami.
        • fadilla Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:32
          oczywiście zgłosiłaś do US dochódz wynajmu?
          >
          > A jak Ci sie wydaje? I co wnosi to pytanie do dyskusji?

          To pytanie jest kluczowe w dyskusji w której piszesz o chęci procesowania się. Gdyż, ponieważ zatajając dochód z wynajmu przed US stajesz sie strona w kolejnej sprawie tym razem przeciwko Tobie. big_grin
          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:55
            > To pytanie jest kluczowe w dyskusji w której piszesz o chęci procesowania się.

            JA NIE MAM CHECI PROCESOWANIA SIE! Moj locator ma!

            > Gdyż, ponieważ zatajając dochód z wynajmu przed US stajesz sie strona w kolejne
            > j sprawie tym razem przeciwko Tobie. big_grin

            Ale skad domniemanie, ze ja jakis dochod zatajam przed US??
            • fadilla Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:58
              ciagle_pod_gorke napisał:

              > > To pytanie jest kluczowe w dyskusji w której piszesz o chęci procesowania
              > się.
              >
              > JA NIE MAM CHECI PROCESOWANIA SIE! Moj locator ma!

              No jakos mu się nie dziwię, oddaj mu kaucję.
              • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 16:05
                > No jakos mu się nie dziwię, oddaj mu kaucję.

                Z czego jak ponad kaucje wisi mi ponad 2 tys. za zalegle oplaty???
                • fadilla Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 17:18
                  Zatem sie procesuj, jesli faktycznie wisi, powinnaś odzyskać. Jeśli( ?)
    • sueellen Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:01
      Oddawałam wynajmowane mieszkanie ledwo 2 tyg temu. Wziełam panią do sprzatania i razem wypucowałyśmy chałupę od podłogi aż po sufit. Były myte okna, prane załony, szczoteczką do zębów szorowałam szufladę pralki. Na koniec zostawiłam na ladzie ciasteczka i butelekę winę z podziękowaniami (babka zazwyczaj nie wynajmuje, to mieszkanie na lato nad morzem). Włascicielka była bardzo zadowolona, przyjechała z mopem i ścierami nastawiona na dzień sprzątania, a zastała mieszkanie idealnie czyste.

      Wielokrotnie wynajmowałam mieszkania i zawsze zostawiam je w takim samym lub lepszym stanie niż zastałam. Nigdy nikt mi nie potrącił z depozytu.
    • nellyssima Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:06
      Wynajmuję kilka mieszkań i generalnie nie nam kłopotu z najemcami. Aczkolwiek zgadzam się z założycielką wątku, ze należy odróżnić normalne zużycie od zużycia ponad miarę czy zdemolowania mieszkania. Wyrwane gniazdko czy halogeny czy zjedzona sofa to nie jest normalne zużycie. Naprawa pieca należy do wynajmującego, naprawa pralki już niekoniecznie. Pralka nie jest elementem stałym mieszkania i wcale nie musi jej być. Choć jednemu ze swoich najemców kupowałam nową, ale tylko dlatego, ze poprzednia zepsuła się prawie zaraz po jego wprowadzeniu się. Za to wołanie właściciela do cieknacego kranu, odklejonej listwy przypodlogowej czy przepalonej żarówki to śmiech na sali.
      • sueellen Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:15
        Pralka nie jest elementem stałym mieszkania
        > i wcale nie musi jej być. Choć jednemu ze swoich najemców kupowałam nową, ale t
        > ylko dlatego, ze poprzednia zepsuła się prawie zaraz po jego wprowadzeniu się.
        > Za to wołanie właściciela do cieknacego kranu, odklejonej listwy przypodlogowej
        > czy przepalonej żarówki to śmiech na sali.


        Według angieskich standardów (wynajmowałam 6 lat, 4 różnych właścicieli). Sami wymienialiśmy te przysłowiowe żarówki, cała reszta: elektryka, pralka, zmywarka, piec, krany, okna, dach itd to brocha właścicieli. Nowy kran to jakieś 20 funtów. Nie widzę powodu abym miała płacic za to z własnej kieszeni. Mieszkanie wynajmuję z pralką/lodówką więc to własciciel ma zapłacić za ewentualną naprawę. Nigdy nie miałam z tym problemów. Z resztą, takie rzeczy są w umowie najmu.
      • miliwati Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:26
        nellyssima napisała:

        > dzona sofa to nie jest normalne zużycie. Naprawa pieca należy do wynajmującego,
        > naprawa pralki już niekoniecznie. Pralka nie jest elementem stałym mieszkania
        > i wcale nie musi jej być. Choć jednemu ze swoich najemców kupowałam nową, ale t

        Pralki być nie musi, ale jak się wynajmuje mieszkanie w którym pralka stoi, to oczywiste jest, że obecność tej pralki podnosi wartość mieszkania i wpływa na decyzję o wynajmie. Więc zniknięcie tej pralki to zmiana warunków wynajmu.
      • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 22:56
        Nellysima. O dzieki Ci za ten wpis. Nareszcie ktos kto zna prawo.
        • kk345 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:08
          Masz rację i spokojnie potrąć sobie z kaucji koszt napraw i sprzatania.
        • miliwati Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:09
          ciagle_pod_gorke napisał:

          > Nellysima. O dzieki Ci za ten wpis. Nareszcie ktos kto zna prawo.

          Adwokaci już się cieszą na takich "znawców" jak Ty smile Z takich frajerów co wyłapują oderwane zdania z ustaw i się cieszą jak głupi do sera że "są w prawie", a na interpretacje i orzecznictwo uwagi nie zwracają są najlepsze dochody smile

          • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 13.07.14, 23:10
            O mnie sie nie martw. Adwokata sobie znajde jak trzeba bedzie, nic nie boj smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 02:10
      Przeczytam toto i uwazam, ze poza pogryziona kanapa, to pieniaczysz sie kobieto.

      Te gniazdka, to sama wkrec, tak samo ten halogen. Ok, powininno byc wkrecone, ale bez przesady, daleko tu do zdewastowania.

      Zasyfiona armatura i obsrany kibel, to jest czepianie sie. Placi ci, to ma prawo odkrecac kran i srac i szcac do tego kibla.

      Z tymi zawiasami nie wiem o co ci chodzi? Ze co ? Wylamal je?


      Brudna sciana, to tez uzytkowanie? Nawet jak to bedzie flamaster, to coz z tego. Po 3 latach odmalowuje sie sciane i tyle. Malujesz cala przeciez sciane, a nie tylko przybrudzone miejsca.

      Lokator ma prawo wbic gwozdz do sciany, tyle, ze przy zdawaniu ma zakleic dziure po gwozdziu.


      Nawiedzonym wlascicielom mowie nie. Mialam podobna wlascicielke, ktora twierdzila, ze wanna nie jest przeznaczona do brania prysznica, skoro tak, to dlaczego wybudowala scianke i zawiesila drazek? Taka ot pani, ktora kazdego kandydata na lokatora pytala czy robi drobne naprawy.

      Najem to biznes jak kazdy inny. Zeby wyjac, to trzeba wlozyc najpierw. Nie jest tak, ze bedziesz miala czynsz na czysto. Co jakis czas trzeba wyremontowac, wymienic, bo sie zuzywa, zepsuje.


      I kodeks nie mowi o odmalowaniu po wynajmie, tylko w trakcie najmu, podobnie w trakcie najmu lokator sam zmienia sobie zarowki i uszczelki w kranie. Kran jyz wymienia wlasciciel.
      • sueellen Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 12:42
        hehehe, spróbuj wynająć w UK, a się mocno zdziwisz jeśli oddasz mieszkanie z pobrudzoną ścianą. Nas się czepili raz o przepaloną żarówkę - na przyszłość pamiętałam by przed zdaniem mieszkania sprawdzić wszystkie. Zawsze przed zdaniem mieszkania czyściłam ściany w miejscach gdzie się brudziły np przy stole. Tuż przed zdaniem mieszkania kosiłam też trawnik i myłam drzwi frontowe. Z zasady jeśli nie po każdym użytkowaniu, to przynajmniej raz na 2 tyg myję piekarnik by przy zdaniu mieszkania nie mieć problemów.
        • ciagle_pod_gorke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:33
          > hehehe, spróbuj wynająć w UK, a się mocno zdziwisz jeśli oddasz mieszkanie z po
          > brudzoną ścianą. Nas się czepili raz o przepaloną żarówkę - na przyszłość pamię
          > tałam by przed zdaniem mieszkania sprawdzić wszystkie. Zawsze przed zdaniem mie
          > szkania czyściłam ściany w miejscach gdzie się brudziły np przy stole. Tuż prze
          > d zdaniem mieszkania kosiłam też trawnik i myłam drzwi frontowe.

          W Polsce to nie przejdzie. W Polsce to wlasciciel ma obowiazek zmyc g...o z kibla po lokatorach, calujac po raczkach, ze raczyli mieszkac w jego mieszkaniu.
          • kropkacom Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:01
            Wynajem własnego mieszkania to biznes. A każdy biznes to praca, koszty i ryzyko. I może fajnie by było to uzmysłowić sobie. Jak nie masz kasy nawet na drobne naprawy i inwestycje to kicha. Dla ciebie i lokatorów. Sprzedaj mieszkanie lub zostaw wolne.
            • kropkacom Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:07
              I zaskoczę cię, na własnym ludzie też nie myją mieszkania szczoteczką od zębów.
        • cherry.coke Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 15:04
          sueellen napisała:

          > hehehe, spróbuj wynająć w UK, a się mocno zdziwisz jeśli oddasz mieszkanie z po
          > brudzoną ścianą. Nas się czepili raz o przepaloną żarówkę - na przyszłość pamię
          > tałam by przed zdaniem mieszkania sprawdzić wszystkie. Zawsze przed zdaniem mie
          > szkania czyściłam ściany w miejscach gdzie się brudziły np przy stole. Tuż prze
          > d zdaniem mieszkania kosiłam też trawnik i myłam drzwi frontowe. Z zasady jeśli
          > nie po każdym użytkowaniu, to przynajmniej raz na 2 tyg myję piekarnik by przy
          > zdaniu mieszkania nie mieć problemów.

          E tam przesadzasz. Mysmy wynajmowali kiedys po ludziach, ktorzy zostawiali stan "zuzyty", nie masakryczny, ale na pewno nie wylizany. Jeszcze jak ogladalismy pierwszy raz to tak wygladalo, a po trzech dniach bylo juz profesjonalnie wyczyszczone i czesciowo odmalowane, trawa skoszona. A lokatorzy dostali z powrotem cala kaucje, bo przyszli kiedys po poczte i sie zgadalo.
          Wynajmujacym sie nie oplaca handryczyc o pierdoly i przedluzac sprawe, latwiej puscic ekipe i jak najszybciej wynajac nastepnym. W ogolnej skali to sa koszta pomijalne, zreszta profesjonalne doglebne czyszczenie co jakis czas sprzyja dobremu utrzymaniu nieruchomosci. Wtedy to zrozumialam i sama zaczelam stosowac. Inaczej masz wynajmujacych-amatorow, jak autorka, jej histerie i gotowosc do tracenia czasu w sadach o zaniedbany kibel i wystajace gniazdko.
          • sueellen Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 23:28
            chyba jednak Twój przypadek to wyjątek od reguły. Albo byli wynajmujący po prostu kłamali, albo landlord dupa. Sama wynajmowałam wiele razy, rozmawiałam o doświadczeniach w temacie ze znajomymi i w większości przypadków za zaniedbania/zniszczenia/ubrudzenia są potracenia z kaucji.
      • melancho_lia Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 12:59
        Mam fajnych najemców. Nic nie zniszczyli póki co, kran wymieniłam (zgłosili, ze coś tam się urwało- ok, miało prawo, kran miał 8 lat), nawet rolety im kupiłam (nie było w jednym oknie).
        Co do stanu łazienki czy kuchni- ok ja bym bardziej sprzątała, ale to ja. Generalnie jest w miare ok. Ścian bym nie kazała odmalowywać- no chyba, ze jakieś maziaje flamastrami wszędzie by były.
        Jedyne co to ta kanapa- tu się zgodzę, ale cała reszta to raczej normalne zużycie.
        A i jeszcze co do kranów- teraz mieszkam w 4 mieszkaniu w swoim życiu i dopiero w tym nie trzeba przytrzymywać gniazdka przy wyciąganiu wtyczki. w poprzednich faktycznie te gniazdka od razu wyłaziły.
    • fadilla Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 14:41
      Argumenty pani wynajmujacej w tym watku sa tak durne, jak obrończyń madziulca w watku kolonijnym. Ta sama oporność na wiedzę i brak zdrowego rozsądku. Swobodna interpretacja przepisów z naginaniem na własną korzyść, głupota i niedorzeczność, brak logiki i zacietrzewienie. Coraz to nowe zmyslone historyjki, żeby tylko przekonac do swojego.

      Najpierw byl tylko obsrany kibel i wyrwane gniazdko, teraz nagle zaleglosci w rachunkach na 2 tyś. Jedno i drugie jest przejawem absolutnej ignorancji pani wynajmującej. Bo za pierwszym razem oszustka nie chce oddac kaucji rzekomo za ogromene straty w postaci wyrwanego kontaktu i brudnej toalety, za drugim razem udowadnia jak jest tępa, żeby pozwolic sobie narobic długów w rachunkach na mieszkanie o ktore tak rzekomo dba i którym sie tak interesuje.

      Moja rada. Sprzedaj je w cholerę, umieść kase na lokacie i nie zawracaj sobie i innym głowy. Bo do tego biznesu się nie nadajesz.
    • ciagle_pod_gorke Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:00
      Zachecona przez niektore forumowiczki coby wynajac profesjonalna ekipe do odczyszczenia mieszkania po lokatorach, znalazlam pare ofert na internecie I wyslalam zapytania.

      Odpowiedz dostalam dosc szybko. Cena sprzatania: 1000 zl.
      Na standardowe pytanie dlaczego tak drogo (wink) dostalam odpowiedz:

      "Wiemy jak wyglądają mieszkania po lokatorach i cena jest adekwatna do czasu, jaki musimy poświęcić na doczyszczenie takiego mieszkania."

      To by bylo tyle w kwestii "zamow sobie ekipe sprzatajaca, oni nawet nie mrugna na ten zapuszczony kibel". Naprawde placicie po 1000 zl za doczyszczenie mieszkania po lokatorach? To jest normalne?

      Ech, pewnie znajac ematke, zaraz sie dowiem, ze jestem nieudolna bo nie potrafie znalezc ekipy za 100 zl sad
      • fadilla Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:06
        Dolicz jeszcze do tego wszystkiego koszt sprawy sadowej, bo przeciez sie procesowac bedziesz.
      • cherry.coke Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:06
        Przesadzasz, nawet w Warszawie placi sie mniej. Te twoje zdjecia to nie jest mieszkanie,w ktorym ktos umarl gromadzac przez lata graty, to jest normalne sprzatanie.
        • ciagle_pod_gorke Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:13
          > Przesadzasz, nawet w Warszawie placi sie mniej. Te twoje zdjecia to nie jest mi
          > eszkanie,w ktorym ktos umarl gromadzac przez lata graty, to jest normalne sprza
          > tanie.

          Mam nadzieje, ze coby nie byc goloslowna, podeslesz mi tu namiar do sprawdzonej firmy sprzatajacej, ktora to zrobi za mniej. Po rekach ucaluje.
          Dodam, ze chodzi mi o wyczyszczenie gruntowne mieszkania, nie tylko kibelka, ale rowniez armatury, plytek lacznie z fugami, pralki, zmywarki, okien, lamp, kurzu, mebli.
          • memphis90 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:26
            > Dodam, ze chodzi mi o wyczyszczenie gruntowne mieszkania, nie tylko kibelka, al
            > e rowniez armatury, plytek lacznie z fugami, pralki, zmywarki, okien, lamp, kur
            > zu, mebli.
            Jesteś właścicielem - sprzątaj sobie do woli.
            • ciagle_pod_gorke Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:51
              > Jesteś właścicielem - sprzątaj sobie do woli.

              ???
              A co to ma do rzeczy? Ja szukam firmy sprzatajacej. Podobno to standard na ematce.
              • memphis90 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 17:51
                Jeśli oczekujesz, że najemca będzie Ci czyścił fugi szczoteczką do zębów - to szykuj się na zamawianie firmy sprzątającej, po prostu.
          • arwena_11 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:36
            a jak się czyści zmywarkę? Bo ja kupuję takie cudo finisha i puszczam na pusto z tym wkładem. Zmywarka po 60 min. lśni czyściutka. Pralke jak czyścisz? poza szufladką na proszek, co nie jest jakoś bardzo skomplikowane?
            • ciagle_pod_gorke Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 16:00
              NO wlasnie chce puscic takie cudo finisha I umyc wszystkie filtry. Tj. chce, zeby firma sprzatajaca to zrobila. No I robia to, tylko, ze kompleksowe czyszczenie mieszkania zaspiewali mi 1000 zl sad No bo rozumiesz, ematka tylko profesjonalistow uzywa, nie myje sama, wiec nie chcialam byc gorsza.
              • kai_30 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 16:19
                No jeśli przedstawiłaś firmie obraz totalnej demolki i dewastacji oraz zasranego kibla, który być może trzeba wymienić, to nic dziwnego, że zaśpiewali big_grin Nie wiedzą przecież, że przesadzasz.
                • ciagle_pod_gorke Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 16:32
                  Napisalam ze chodzi o sprzatanie po wynajmie zaznaczajac ze chodzi o dokladne wymycie sanitariatow, armatury, kafelkow i fug oraz filtrow w zmywarce i pralce. Sama zasugerowalam ze cena za wysoka bo przeciez nie moze by tak zle i napisalam jaka odpowiedz uzyskalam. Wiec mi nie imputuj prosze.
              • memphis90 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 17:53
                Ale czyszczenie profesjonalne zmywarki, piekarnika czy fug przez firmę sprzątającą to tylko i wyłącznie Twoja fanaberia. A za fanaberie się płaci.
                • sueellen Re: Sprzatanie - koszty! 27.07.14, 13:04
                  fanaberia? chyba w PL, w UK absolutny standard!
      • memphis90 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:25
        To ja Ci dam radę za darmo: weź watę z octem i owiń kran dookoła na godzinę, potem przetrzyj. Osad zejdzie. Do sedesu wsyp rposzek do czyszczenia sedesów i zostaw na godzinę, pod obrzeże jakiś gęsty płyn do toalet. Przetrzyj. I łazienka czysta.
        • ciagle_pod_gorke Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:49
          Ok. Dzieki. A jak odczyscic fugi?
          • memphis90 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 17:55
            Ostatnio dziewczyny pokazywały jakieś fikuśne nadsadki do mopów parowych, właśnie do czyszczenia fug. Ale fugi mają to do siebie, że ciemnieją i brudzą się. Jak ostatnio robiliśmy kafle, to już z ciemną fugą, żeby jednolicie było.
      • arwena_11 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:32
        chcesz to ci polecę super babkę. Zapłacisz 300 zł z myciem okien i będziesz miała błysk. Tylko jeszcze chemię dokupisz
        • fadilla Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 15:35
          oj, jesteś pewna, ze jej zapłaci? Szkoda babki
        • ciagle_pod_gorke Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 16:48
          Poprosze o namiar. Czy kobietka ma jakies cudo typu Karszer do tych fug i armatury? Bo inaczej, boje sie ze sie nic nie podoczyszcza.
          • arwena_11 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 16:52
            chyba ma, ale się dowiem. Ona z warszawy, jej mąż to taka złota rączka, więc jak się dogadasz na cenę to i ci ponaprawia kontakty i inne potrzebne naprawy
        • salsadura Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 17:43
          Chyba jej nie lubisz wink?
      • kk345 Re: Sprzatanie - koszty! 14.07.14, 18:52
        > Ech, pewnie znajac ematke, zaraz sie dowiem, ze jestem nieudolna bo nie potrafi
        > e znalezc ekipy za 100 zl sad

        A ja prawdę mówiąc nie wiem, po co ciągniesz ten wątek- masz rację, lokator to burak, użyj kaucji na koszty sprzątania i napraw i zakończ sprawę- pisze to bez ironii. Jednak po co wrzucasz na forum zdjęcia, piszesz o kosztach ekipy? Przecież forum niczego nowego nie napisze, w tym watku widać doskonale postawę-" jak ci sie paniusiu zachciało kapitalistycznie wyzyskiwać lokatora i żądać od niego zapłaty za najem i poczynione szkody, to bujaj się sama, krwiopijco". Powinnaś lokatora po rękach calować, ze ludzkie panisko płaciło na czas a nie lamentować na forumie, ze mieszkanie niszczy.

        I żeby nie było- doskonale Cię rozumiem, sama mam własnie w perspektywie domycie po lokatorkach okien nie dotykanych ścierką jakieś dwa lata, takich samych kafelków i fug w łazience (nie widać koloru ani jednego ani drugiego), czy postaranie się o przywrócenie kuchence gazowej i zlewozmywakowi pierwotnego, srebrnego koloru- przez dwa lata stały się matowo-siwo-żółte. Życie, czasem ludzie to syfiarze, kaucja pójdzie na sprzątanie i tyle.
    • buuenos Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 20:19
      Ja mieszkalam dwa razy w wynajetych mieszkaniach.Jedno bylo zupelnie bez mebli,w drugim byla kuchnia.I to jest swietne rozwiazanie,meble kupilam swoje i nie wpadalam w panike,ze cos sie zniszczylo.O reszte dbalam jak o swoje,logiczne,przeciez tam mieszkalam.
      w obu umowach byl zapis,ze oddaje mieszkanie pomalowane na bialo.moglam w czasie mieszkania tam wyzywac sie wnetrzarsko,malowac sciany o pol roku na jaki kolor mi sie zachcialo, ale oddawalam jak zastalam,na bialo.W mieszkaniu z kuchnia wlasciciel wymienial zepsute,albo wadliwe sprzety( lodowka,zmywarka itd).W obu mieszkaniach kaucje zwrocono w calosci.
    • dorek3 Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 14.07.14, 23:38
      Jestem akurat u przyjaciółki w Szwajcarii, która własnie jest na etapie zdawania jednego mieszkania i przeprowadzki do nowego, również wynajmowanego, domu. Tutaj to wygląda tak, ze wynajmujący ma obowiązek wynajęcia firmy, która najpierw dokona oględzin a następnie dokona wszelkich napraw i wysprząta wszystko łącznie z malowaniem. nie ma mowy, aby mieszkanie zostało oddane w stanie wskazującym na zużycie. Tak samo w trakcie najmu zakres ewentualnych modernizacji jest ściśle określony i ograniczony.
      Niestety, jak widać i w tym temacie jesteśmy w ciemnogrodzie ze swoja kultura.
    • stara-a-naiwna Re: Problem z najemcami - pozalic sie przyszlam.. 27.07.14, 14:26
      ludzie sa głupi i bezczelni

      olej to
      prawo jest po twojej stronie (o ile płaciłas podatek od najmu - miałaś zgłoszony jako dochód)

      ja jednej pindzie która ode mnie wynajmowała założyłam sprawę, ona nie odbierała awizo (myślała, ze jest taka sprytna) rozprawa odbyła się zaocznie bez ani mojej ani jej obecności. Sąd zasądził jak wnioskowałam, sprawa poszła do komornika, okazało się że jej nie ma (wyjechała z PL) no i kasy póki co nie odzyskałam - bo mogę się zgłaszać do komornika ile razy chcę byle bym raz na 10 lat to "odnowiła" - odsetki rosną na moją korzyść a prędzej czy później ona wróci albo tak się zmieni prawo że długi będą ściągane w całej UE
      smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka