Dodaj do ulubionych

Gnida a kasa

05.08.14, 11:13
Ekhm... Wątek na temat mężów po rozwodzie, którzy 'zapominają' o swoich zobowiązaniach finansowych, rodzinnych itp.
Skoro to kobieta wybiera męża...
Otóż może i coś w tym jest.
Sama miałam do czynienia z dwoma gnidowatymi egzemplarzami męskimi.
Obaj zostawili żony z dwójką małych dzieci, bez zabezpieczenia, praktycznie na bruku.
I teraz o co chodzi.
W obu przypadkach panie należały do tych, którym zależy na luksusie - bo trzeba 'mieszkać', bo trzeba 'wyglądać', bo jedzenie mniej znanej firmy jest beee...
I... obie panie nie miały wykształcenia (jedna maturę i przerwane studia, druga bez matury)... Obie po urodzeniu dzieci 'zajmowały się domem' i z dumą wypowiadały się o zaradnych mężach i dbały o nich wkładając w to masę energii.
Reguła, czy wyjątki (bo np. odpowiedzialni faceci u boku wykształconej samodzielnej babki też pod wpływem bliżej nieznanych czynników zamieniają się nagle w gnidy)?
Obserwuj wątek
    • eo_n Re: Gnida a kasa 05.08.14, 12:22
      Znam podobną sytuację, ale nie sądzę, aby to można było uogólniać. Przecież facet też widzi, z kim się żeni. A jak mimo braku ogarnięcia kobiety ma z nią dzieci, to jest za nią i przede wszystkim za te dzieci odpowiedzialny. Gnida i już - niezależnie od wszystkiego.
      • mozambique Re: Gnida a kasa 05.08.14, 12:27
        oczywiscei gnidą jest tylko i wyłącznie facet
        jelsi po rozwodzie kobieta wybywa za granicę a zostawia faceta ze wspolnymi dlugami do splaty to babka jest ogarniętą i pragmatyczną rozwódką dbającą o swoje zabepieczenie finansowe

        azaliż nieprawdaż?
        • eo_n Re: Gnida a kasa 05.08.14, 12:48
          Ależ oczywiście, że nie. Babka też może być gnidą. W przytoczonych wyżej przykładach - jak i w tym, który znam osobiście, ale pasuje do opisu Autorki - jest nią jednak facet, nieprawdaż? smile
    • riki_i Re: Gnida a kasa 05.08.14, 12:34
      "Wykształcona samodzielna babka" zazwyczaj sprawnie czyści konto przed rozwodem. Oczywiście bezkarnie , bo w małżeństwie bez intercyzy nie ma pojęcia kradzieży.

      Co do gnid, to występują z taką samą częstotliwością wśród obu płci.
    • triismegistos Re: Gnida a kasa 05.08.14, 12:40
      Proponuję baranka na otrzeźwienie.
      • riki_i Re: Gnida a kasa 05.08.14, 12:52
        Proponuję prześledzenie losów małżeństw osób bogatych z punktu widzenia bogatych mężczyzn.

        A baranek też nie zaszkodzi.
        • triismegistos Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:04
          Biedne bezwolne misiaczki. Ślepe i uposledzone. No nie wiedziały te misie nieszczęsne, że żenią się z babą po maturze, nie dostrzegły, że żona mało zarabia lub wcale. Zupełnie nieświadomie zgodziły się na taki a nie inny podział obowiązków. I niechcący zrobiły tym babom dzieci, ot, przypadkiem siurek wpadł w nie tą dziurkę co trzeba.
          Boże,jak ja się cieszę, że wśród tego stada niedorozwiniętych i niewidomych udało mi się wyłowić normalnego faceta...
          • riki_i Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:21
            Wiesz, równie dobrze można stawiać zarzuty tym paniom - dlaczego swoją strategię życiową oparły na metodzie uwieszenia się na bogatym gościu. Przecież mogły inwestować w siebie, piąć się po szczeblach kariery i być "wąską specjalistką" jak większość tutejszych Pań...
            • roodolff Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:27
              Sprostowanie: to nie byli "bogaci goście", a cwaniaczki które "robiąc bokami" dorabiali drugą pensję.
              Żadni bogacze - ci z mojego doświadczenia wybierają jednak panie na poziomie, choćby dlatego, żeby dzieciom zapewnić więcej ogłady (szczególnie jeśli ich fortuny są świeże i zdają sobie sprawę z pewnych luk w sowim własnym wychowaniu).
            • triismegistos Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:39
              A to jakiś obowiązek robienia kariery odgórny istnieje?
    • beataj1 Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:07
      W obu przypadkach panie należały do tych, którym zależy na luksusie - bo trzeba
      > 'mieszkać', bo trzeba 'wyglądać', bo jedzenie mniej znanej firmy jest beee...

      I rozumiem że tylko one mieszkały w tych pięknie urządzonych mieszkaniach i dobrze jadły.
      A faceci to jak burki wiejskie w byle budzie mogą spać i byle go...no mogą zjeść.
      Poza naprawdę nielicznymi wypadkami kobiety robią to dla rodziny i dla misia coby sie mógł przed kolegami pochwalić niezłą chatą i niezłą d..pą u boku. A że panowie lubią wymienić na nowszy model to jest ryzyko. Tylko że panowie potem rozpaczają jak to biedne misie są paskudnie okradani przez byłe żony i podłe dzieci co to nie chcą się na energie słoneczną przerzucić. I robią to oczywiście z namowy matki co to 600 zł alimentów przeznacza na Malediwy i manicure co 10 minut.
      • roodolff Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:24
        No dobra, fajnie się pośmiać.
        Ale ktoś zetknął się w realu z sytuacją rozsądnej kobiety, która trafiła na takiego gada?
        Bo te wspomniane były zadowolone, dopóki z kaski - często nie wykazywanej w dochodach - mogły same korzystać, a świnia wyszła z faceta rzekomo dopiero, kiedy ta nie wykazywana kaska zaczęła trafiać do innej kieszeni (akurat tu kochanek).

        Wg mnie uczciwy, dzieciaty facet nie miewa lewych dochodów i nie wychodzi z kumplami na piwko 3x w tygodniu, balując do rana (bo się musi odstresować, a i interesy w nieformalnej sytuacji lepiej idą...).
        A jak tak jest, to może nie rokuje i należałoby zabezpieczać się w razie W (to należałoby chyba zresztą zawsze, ale w takim przypadku szczególnie)? Bo jego uczciwość jest tam, gdzie jego uczucia, a te bywają zmienne - taka ich natura?

        • beataj1 Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:33
          A tu się zgadzam że rozsądna kobieta się zabezpiecza. Zwłaszcza jak ma dzieci. Bo sama sobie poradzi tak czy inaczej a szkoda by dzieci płaciły za decyzje życiowe dorosłych.
          Czy potrafi wyjść gnida z porządnego człowieka (nie ma znaczenia czy kobiety czy faceta) -tak. Mało tego często na pierwszy rzut oka gnidowatości nie widać. Koleżanka miała świetnego męża. Wszystkie ze śmiechem go jej zazdrościłyśmy. Facet zakochany w dzieciach aż przyjemnie było patrzeć. Ico? I po jakimś czasie trafiła się młoda zakochana w nim dupecz..a. Zdrada, rozwód itd. Jeszcze jak się rozwodził to obiecywał jak to on nie będzie się z dziećmi widywał i jak mu zależy, jak zadba by ich status materialny się nie zmienił bo je kocha i wszystko dla nich, że alimenty swoją drogą ale on zawsze pomoże jakby trzeba na wakacje czy ortodonte. Mięło trochę czasu przeszły wyrzuty sumienia. Niedawno minęło 2 lata jak dzieciaków nie widział, alimenty płaci od przypadku do przypadku.

          Dziewczyna znała faceta kupę lat i nigdy je nie przyszło do głowy że może wyjść gnida. A wyszła. .
        • edelstein Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:36
          Tak, znam pare.Mezowie byli od nich gorzej wyksztalceni i gorzej zarabiali.
          • eo_n Re: Gnida a kasa 05.08.14, 14:02
            Wg mnie z tego wątku wynika jedno: Że promowane tu hasło "widziały gały, co brały" jest kompletnie bez sensu.
            Oczywiście Autorka może znaleźć masę przykładów potwierdzających jej tezę, jednak każdy jeden, który ją poddaję w wątpliwość, oznacza, że ludzie się zmieniają pod wpływem różnych czynników i nie zawsze da się te zmiany przewidzieć...
            Szczególnie jak doświadczenia z domu rodzinnego pozostawiają to i owo do życzenia (a to też wypływa w różnych wątkach).

            Tak że bez sensu jest osądzać...
            Nawet ci faceci muszą mieć potężne deficyty, skoro tak się zachowują... W opisanych sytuacjach wg mnie obojgu można co najwyżej współczuć. Co nie zmienia faktu, że na panów (we wspomnianych przypadkach) należy wszelkimi dostępnymi środkami wywierać nacisk, by wywiązywali się ze zobowiązań.
    • dragica Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:27
      Misie czesto same chca, aby ich zony nie pracowaly-bo wtedy zona zalezy od niego i jego kasy, a to misiowi daje poczucie wladzy...
      Misie rzadko kiedy chca miec opieke nad wlasnymi dziecmi, bo latwiej jest znalezc sobie du..pe mlodsza 20 lat i udawac biedna ofiare wstretnej suki, ktora chciala "gdzie mieszkac i co jesc".
      Autorko, wyksztalcenie nie ma nic do rzeczy.Wieksza gnida jest lafirynda, ktora wtrynia sie w cudza rodzine.
      • roodolff Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:30
        Pewnie, że tak.
        Ale...
        Te dziewczyny miały aspiracje niewspółmierne do możliwości - i czy to nie sprawiało, że znajdywały się w grupie ryzyka, jeśli chodzi o trafienie na gnidę? A jak już w jednej się zakochiwały, to (być może ze względu na niezbyt wybujałą inteligencję) traciły trzeźwy osąd sytuacji?
        Być może nie. Jednak dotąd nie padł ani jeden argument, który by mnie skutecznie wybił z mojego toku rozumowania.

        Choć przyznaję, że baranka nie wypróbowałam tongue_out
        • dragica Re: Gnida a kasa 05.08.14, 13:38
          Ja sie absolutpnei zgadzam z tym, ze kobieta nie powinna siedziec w domu i zalezec od malzonka.
          To strzelanie samej sobie w kolano.Mam kilka takich znajomych-bylo pieknie, slodko do momentu, az misio zaczal bzykac panny na boku. Jedna znajoma postawila sie, powiedziala-nie ma dalej, rozwod. Co zrobil misio?otoz, misio zagrozil konswkwencjami-kasy nie dostaniesz, dzieci beda ze mna, zalatwie cie ( misio wplywowy jest). Pani zostala z nim, uodpornila sie, spia osobno, maja wspolne dzieci i interesy.
          Fakt, istnieja panny pasozyty, ktore chca tylko bogatego chlopa i w trakcie rozwodu tego bogatego cjlopa chca oskubac,ale czesto jest tez tak, ze pracujaca i zarabiajaca kobieta rozwodzi sie i nie wiem dlaczego nie mialaby dostac swojej czesci wpspolnego majatku-w koncu to ona prala mu gacie, gotowala i urodzila wspolne potomstwo.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Gnida a kasa 05.08.14, 14:46
        > Wieksza gnida jest lafirynda, ktora
        > wtrynia sie w cudza rodzine.

        Idea bezwolnego misia i gnidowatej lafiryndy nigdy nie przestanie mnie rozśmieszać.
        • dragica Re: Gnida a kasa 05.08.14, 15:06
          Mis i lafirynda-to samo, kolezanko.Takie same dno.
          Przepraszam uprzejmie, ale do tanga trzeba dwojga.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Gnida a kasa 05.08.14, 15:16
            Nie, nie takie samo. Miś dno nieporównywalnie większe.
    • mamusia1999 Re: Gnida a kasa 05.08.14, 14:35
      znam sporo rozwiedzionych malzenstw. w roznych ukladach pracowo-majatkowych. lacznie z takimi, gdzie to ona zarabia duzo. za to z kazdego faceta kiedys gnida wyszla, mniej lub bardziej. kazdy przynajmniej probowal sie migac od spedzania czasu z dziecmi i lozenia na nie wg swoich mozliwosci.
      moze to kurna dlatego, ze meska podswiadomosc zawsze watpi w ojcostwo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka