Dodaj do ulubionych

dzieci = dorośli

10.08.14, 01:38
Ja wiem że wasze dzieci są dla was najcudowniejsze, najukochańsze ale... dziecko to jest mały człowiek, dziś bezbronny, malutki, kochany a za parę lat... chodzi mi o to że każdy z ludzi dorosłych był kiedyś, malutkim dzieckiem, takim fajnym, bezbronnym. Ale z czasem człowiek dorasta i staje się pełny świadom, dorosłym człowiekiem. I właśnie o to mi chodzi. Większość ludzi rozczula się nad małym dzieckiem, jakie fajne, jakie super ok ale ta mała istotka kiedyś dorasta... i właśnie z takich małych berbeciów wyrastają dorośli ludzie, jacy ludzie? różni, tak ale dużo wyrasta na złych, bezdusznych ludzi i o tym mowa. Gdy widzę małe dziecko, nie mam odruchów że to taka mała, niewinna istotka. Mam przed oczami co z takiego dziecka wyrośnie. Tak jak ( bez obrazy ) mały szczeniaczek, słodki, oj taki kochany a za kilka lat zagryzie pana lub kogoś z najbliższego otoczenia. Niestety, takie jest życie. Małe dziecko może jest bezbronne ale np. za 20 lat może zabić, okaleczyć, zgwałcić po prostu zrobić krzywdę drugiemu człowiekowi i nikt nie jest w stanie zagwarantować że tak nie będzie. I może matka, patrzeć na swoje dziecko i powiedzieć mój syn/córka będzie wychowana dobrze, ale nie masz gwarancji że kiedyś nie zrobi krzywdy bliźniemu. Dlatego mnie nie rozczulają dzieci. Patrzę na te niby niewinne istotki i się zastanawiam czy kiedyś któreś z nich nie wyrwie mi na ulicy torebki czy nie skrzywdzi mnie lub moich bliskich.
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 02:05
      Dzieci są niewinne. A co z nich wyrośnie bardzo zależy od rodziców i środowiska, w którym żyją i dorastają. Rozczulać się nie musisz na ich widok, ale też nie wrzucaj wszystkich do jednego worka i nie zakładaj, że to potencjalni źli dorośli - to bardzo niesprawiedliwe.
      • k1k2 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 02:44
        To d ktorego momentu mozna oczekiwac od kogos odpowiedzialnosci za wlasne zachowanie?
        Chamski 4-latek to wina rodzicow (moim zdaniem). A chamski 12-latek? 16? 25? ...?
        • rosapulchra-0 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 03:04
          Nie wiesz?
          • k1k2 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 03:26
            nie wiem
            uwazam ze nie ma tu prostych odpowiedzi
            bo nawet rodzice chamskiego 4-latka tak marnie go wychowali moze dlatego ze nie mieli wzorcow wyniesionych z domu
            • rosapulchra-0 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 03:34
              No i sama sobie odpowiedziałaś.
    • kropkacom Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 07:38
      Typowe. Pomyśl raczej co ty sam dajesz już teraz społeczeństwu.
    • gepardzica_z_mlodymi Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 07:57
      Ty byłaś kiedyś mała, Twoi bliscy też byli. Moim zdaniem, prezentujesz bardzo zniekształcony obraz rzeczywistości. Możliwe, że doświadczyłaś czegoś złego i to stąd.
      Większość ludzi wyrasta na zrównoważonych dorosłych. Zdemoralizowanych do cna jest niewielu. I ścieżka tej demoralizacji to zazwyczaj pasmo skrzywdzeń plus jakieś deficyty wrodzone. Dlatego też o dzieciaki tak trzeba dbać. Nawet jak mają wrodzone defekty, to dobrze otoczenie ma szansę je "wyprowadzić".
      Piszę to z doświadczenia, kiedy to w życiu, głównie zawodowym, miałam do czynienia z osobami z zaburzeniami osobowości (psychopatie, socjopatie), które dokonały czynów przestępczych.
    • echtom Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 08:10
      Życie niesie za dużo bieżących problemów, by jeszcze wyobrażać sobie przyszłe. Tak więc uśmiecham się do małego, niewinnego ludzkiego "szczeniaczka", a jeśli za 20 lat wyrwie mi torebkę, będę się tym martwić za 20 lat, nie dziś.
    • lauren6 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 08:13
      Rodzice cię nie kochali stąd takie nastawienie?
      Możesz sobie traktować dzieci jako potencjalnych psychopatów, nikt ci nie zabroni. Ale nie rób krzywdy społeczeństwu i nie rozmnażaj się sam/sama, ok? Przy takim nastawieniu wychowasz tego gwałciciela mordercę.
    • ichi51e Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 09:25
      Wzruszyla mnie twoja historia.
      • lily-evans01 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 10:12
        A mnie urzekła wink.
        • zuwka Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 17:57
          A ja powiem "o kurde"...
    • gazeta_mi_placi Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 10:22
      Rzadko bo rzadko, ale zdarza się urodzony gnojek który niezależnie od starań rodziców i genów wyrasta najpierw na szkolnego gnojka, potem gnojka - nastolatka i dorosłego.
      • enatealie Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 14:20
        Prawda. Dziecka nie idzie uformować niczym formuje się plastelinę.
    • ciaste-czkowa smutne 10.08.14, 10:46
      smutne, mam wrażenie że ty mogłaś być tak postrzegana i traktowana, ktoś założył sobie że WIE co z ciebie wyrośnie za 20 lat i traktował cię zgodnie ze swoim wyobrażeniem, możliwe że krzywdząc cię w ten sposób. Nie jesteś Nostradamusem, nie umiesz przepowiadać przyszłości. Czy jakbym uznała że za kilkadziesiąt lat będziesz starą podłą babą bijącą psa, kota i wnuki to mogłabym już teraz postrzegać cię i co za tym idzie traktować adekwatnie do moich wyobrażeń?
      • verdana Re: smutne 10.08.14, 11:50
        Ja proponuję jeszcze odżywiać się wyłącznie przy pomocy powietrza. Jak sie pomyśli, czym stanie się przepiękny kotlecik w otoczeniu barwnych jarzynek na parze i fryteczek za parę godzin, to trudno po prostu jeśćsmile
        • bei Re: smutne 10.08.14, 12:00
          Szkoda, że masz takie doswiadczenia.
          Moje postrzeganie dzieci swoich, nieznajomych i znajomych jest takie, ze z wiekiem są coraz fajniejsze.
          Nastolatek jest jeszcze lepszą wersją a dorosły jest po prostu OK smile
          Pokolenia mamy coraz mądrzejsze, zasobniejsze w współczucie i empatię, przestaliśmy wstydzić się niepelnosprawności, jesteśmy bardziej tolerancyjni- czyli z dzieci wyrastają super dorośli smile
    • rhaenyra Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 11:59
      ewelina ?suspicious
    • 3-mamuska Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 12:02
      hukop napisała:

      > Ja wiem że wasze dzieci są dla was najcudowniejsze, najukochańsze ale... dzieck
      > o to jest mały człowiek, dziś bezbronny, malutki, kochany a za parę lat... chod
      > zi mi o to że każdy z ludzi dorosłych był kiedyś, malutkim dzieckiem, takim faj
      > nym, bezbronnym. Ale z czasem człowiek dorasta i staje się pełny świadom, doros
      > łym człowiekiem. I właśnie o to mi chodzi. Większość ludzi rozczula się nad mał
      > ym dzieckiem, jakie fajne, jakie super ok ale ta mała istotka kiedyś dorasta...
      > i właśnie z takich małych berbeciów wyrastają dorośli ludzie, jacy ludzie? róż
      > ni, tak ale dużo wyrasta na złych, bezdusznych ludzi i o tym mowa. Gdy widzę ma
      > łe dziecko, nie mam odruchów że to taka mała, niewinna istotka. Mam przed oczam
      > i co z takiego dziecka wyrośnie. Tak jak ( bez obrazy ) mały szczeniaczek, słod
      > ki, oj taki kochany a za kilka lat zagryzie pana lub kogoś z najbliższego otocz
      > enia. Niestety, takie jest życie. Małe dziecko może jest bezbronne ale np. za 2
      > 0 lat może zabić, okaleczyć, zgwałcić po prostu zrobić krzywdę drugiemu człowie
      > kowi i nikt nie jest w stanie zagwarantować że tak nie będzie. I może matka, pa
      > trzeć na swoje dziecko i powiedzieć mój syn/córka będzie wychowana dobrze, ale
      > nie masz gwarancji że kiedyś nie zrobi krzywdy bliźniemu. Dlatego mnie nie rozc
      > zulają dzieci. Patrzę na te niby niewinne istotki i się zastanawiam czy kiedyś
      > któreś z nich nie wyrwie mi na ulicy torebki czy nie skrzywdzi mnie lub moich b
      > liskich.



      Masz cos z głowa i to niezłe.
      W kazdy człowieku dorosłym kogo widzis struszka? Czy złodzieja, mordercę, gwałciciela?
    • eo_n Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 12:59
      To ja mam odwrotnie - jak patrzę np. na bezdomnego, to mi się płakać chce, jak pomyślę, że kiedyś był takim samym dzieckiem jak moje, ale nie miał szczęścia, urodził się w złym miejscu czy czasie...
    • jola-kotka Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 15:08
      Wow,wiesz mnie też nie rozczulaja dzieci bo ja ich jakoś nie lubie ale w takich kategoriach jak ty o nich nie myślę. Czuje tu jakiś problem dla psychoanalityka.
    • mondovi Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 15:19
      Odwróć sytuację - z małego słodziaczka wyrośnie lekarz, który uratuje mnóstwo osób, nauczyciel, który wyedukuje setki, kurator, który wyprowadzi na prostą ileś rodzin, pisarz, który zainspiruje, piekarz, który nakarmi albo po prostu życzliwy sąsiad, lojalny przyjaciel...
    • kocianna Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 16:00
      Przecież wiadomo, że dzieci są po to, żeby wyrwać rodzicom ostatnią szklankę wody....
    • raczek47 Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 16:52
      hukop napisała: Patrzę na te niby niewinne istotki i się zastanawiam czy kiedyś
      > któreś z nich nie wyrwie mi na ulicy torebki czy nie skrzywdzi mnie lub moich b
      > liskich.

      Przecież to nienormalne, takie myślenie, jesteś jakaś bardzo pokaleczona psychicznie,że tak myślisz.Akurat dzisiaj miałam okazję patrzeć na kilkoro 2 i 3 latków, które siedziały sobie na schodach, przytulone,szczebioczące, takie słodziaki i myślałam sobie właśnie,że może któryś z nich wyrośnie na noblistę albo lekarza, który za 30 lat uratuje mi życie.
      Nie masz kompletnie zaufania do ludzi? Tak mi się wydaje. Nie jest normalne,ze w kilkulatku upatruje się przyszłego potwora.Mam nadzieję,ze tych projekcji nie przenosisz na swoje osobiste dzieci i nie kierujesz ich podświadomie na psychopatów.
    • mign-onne Re: dzieci = dorośli 10.08.14, 19:38
      Naprawde tak myslisz patrzac na male dziecko?
      A myslisz czasem " z niego wyrosnie wartosciowy czlowiek"? Czy tylko tak negatywnie caly czas?
      Lecz sie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka