Na głównej w Gazecie jest artykuł o wrześniowym Vouge. Teraz już nie musze ale kiedyś z uwagi na pracę musiałam być z tym całym bałaganem na bieżąco.
o tu
I tak patrze na te okładki i sobie myśle - nic w nich nie ma. Ot dziewczyna (zwykle biała) pochylona lekko w prawo patrzy w obiektyw.

gdzie się podziały ikoniczne okładki Vouge.
Aż żal że nie ma tam naprawdę kogoś kto by sie odważył na coś fajnego i mniej oklepanego. Zdaje się że 50 lat temu mieli większe jaja.
