Dodaj do ulubionych

Sport a fizjologia

16.08.14, 08:11
Dziewczyny -jak Wasza wydolność/kondycja/chęci gdy macie @ lub jesteście tuż przed ? Jest jakiś sposób by poradzić sobie z motywacją ? Jakieś rady, by czuć się lepiej ? Dajecie sobie luz i robicie przerwę na kilka dni czy "zmuszacie" się -by odbył się trening ? Waża fizjologia poza krwawieniem jest taka jak zawsze ? Pytam bo co miesiąc mam ten sam problem ostatnie dwa i pierwszy, drugi dzień cyklu- masakra emocjonalna, wrzucanie do żołądka wszystkiego /byle czego, opuchnięcie, wrażenie ociężałości, bolesność, niechęć i w ogole bleeeh. Da się z tym walczyć ? Póki co tak układam treningi by odpoczynek wypadał w ich czasie ale te 3-4 dni przestoju może można jakoś zaplanować inaczej ?
Obserwuj wątek
    • estragonka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 08:41
      ćwiczę ale staram się nie robić siłówek. na terminy treningów nie mam wpływu, ale jakbym miała to bym tak układała żeby minąć te kilka dni, bo często samopoczucie i w ogóle czucie mam podobne jak Ty ..
      • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 08:47
        estragonko-ja w okresie wiosenno/letnim- nie mam treningów siłowych, te zaczynam jesień/zima -i wtedy faktycznie- luzuję sobie, inaczej układam ćwiczenia. Od września chcę dorzucić jeszcze pływanie ale biorąc pod uwagę, że tylko raz w tygodniu-to może ominie mnie te najgorsze chwile
        U mnie siada motywacja-najtrudniej jest wyjść z domu i zacząć-potem jakoś już leci i jest fajnie. Najczęściej jednak konczy się tak, że przez te 3 dni nawet nie próbuję się przebrać i wyjść uncertain
        • estragonka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:03
          guderianka napisała:

          > Najczęściej jednak konczy się tak, że przez te 3 dni nawet n
          > ie próbuję się przebrać i wyjść uncertain

          wiesz co, ja się wcale szczerze nie dziwię. u mnie akurat jest taka sytuacja, że trenuję to samo co córka - ją muszę zawieźć na zajęcia, a mój trening jej zaraz po jej treningu, więc jak już jestem na miejscu to szkoda już tak wrócić do domu i olać ten trening. no i zostaję. ale gdyby nie konieczność dostarczenia dziecka na miejsce to podejrzewam, że wołami by mnie żadna siła z domu nie wyciągnęła wtedy....

          basen czasami odpuszczam mimo tego, że też jestem na nim bo wiozę dziecko (też pływamy razem), ale to w te dni najbardziej lejące.

          a może wtedy wrzuć sobie jakiś rower bardzo spokojny itp - tak rekreacyjnie, żeby nie telepać się na konieczność wyjścia z domu. tylko gorzej w zimie. xbox?
          • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:09
            No i tu są dwa problemy
            Pierwszy-nie cierpię jeździć na rowerze, boję się -nie czuję , że kontroluję sytuację ALE ostatnio mam myśli , czy nie zacząć bawić się w triathlon a do tego rower musiałaby oswoić
            Xbox-odpada-po pierwsze jestem drętwa i sztywna i nie będę się tak wydurniać tongue_out z tych powodów tez nie lubie tańczyć tongue_out - po drugie- nie ma szans przy 2 latku wink
            • mid.week Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:12
              kurde, a ja leń patentowany odpuszczam zazwyczaj. Mam czasami wrażenie, że każda komórka ciała krzyczy "nie, nie, nie chcę, odwal się!" no i siadam na kanapie sad
              • estragonka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:16
                mid.week napisała:

                > kurde, a ja leń patentowany odpuszczam zazwyczaj. Mam czasami wrażenie, że każd
                > a komórka ciała krzyczy "nie, nie, nie chcę, odwal się!"
                no i siadam na kanapie
                > sad

                miałam właśnie to samo napisać jeśli chodzi o moje odczucia wtedy big_grin
              • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:18
                oo, to to , dokładnie uncertain i psychicznie-ale tez fizycznie
                • mid.week Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:22
                  No... ale mam wyrzuty sumienia przez to zasiedzenie. Bo to wygląda tak, że 1 dzień mi się tak potwornie nie chce, że daję sobie dyspensę. 2 dzień z rozpędu. 3 na wszelski wypadek. 4 jakoś nie zauważm ze minał. 5 ehhh zbieram się opornie, bo duch bojowy zdązył już usnąć, ogólne rozleniwienie dopadło więc ...idę na spacer. I tak od 1 dnia przerwy robi się prawie tydzień, wyzzywam się od totalnych den, leni, śmierdzieli kanapowych i z bólem wracam do stałego rytmu. Pewnie oszczędziłabym sobie przełamywania się, gdybym potrafiła zrobić sobie przerwę na dzień-dwa, a nie na prawie tydzień sad
                  • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:25
                    U mnie jest tak, że pierwsze 3 tyg. cyklu jest ok
                    4 tydzień cyklu-motywacja spada a ruszam się-siłą rozpędy
                    29,30 dzień cyklu- płacz przez łzy- udaje mi się wyjść
                    1, 2 dzień cyklu - no way uncertain
                    • mid.week Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:30
                      Dobry patent macie z tym łaczeniem zajęć dzieci. Jakbym córkę gdzies zapisała i ją odprowadzała to pewnie sama swój zad tez bym już na tyle rozruszała samym wyjściem z domu, że i trening by się odbył. Muszę poszukać jakiś zajęć w okolicy wink

                      Biegasz sama? Dobrym motywatorem jest zawsze towarzystwo. Ja niestety wole sama, więc odpada wizja wściekłej koleżanki wystwionej do wiatru przez mojego lenia...
                      • estragonka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:38
                        mid.week napisała:

                        > Dobry patent macie z tym łaczeniem zajęć dzieci. Jakbym córkę gdzies zapisała i
                        > ją odprowadzała to pewnie sama swój zad tez bym już na tyle rozruszała samym w
                        > yjściem z domu, że i trening by się odbył.

                        dla mnie to najlepszy sposób, u nas jakoś samo tak wyszło. no bo samej jakoś łatwiej odpuścić SWOJE zajęcia. a jak dziecka nie zawiozę to mam moralniaka, że przeze mnie dziecko ćwiczyć nie będzie chociaż chce. a jak już wyjdę z domu to nie wrócę przecież jak mój trening się zaczyna, i tak się jakoś kręci big_grin

                        i podobnie u nas z pływaniem - jak wiozę córkę na zajęcia z pływania i mam na nią czekać godzinę to bez sensu przecież strata czasu. no to też wchodzę i ona ma lekcję, a ja sobie obok pływam przez ten czas. bo i tak muszę tam dotrzeć a potem na nią czekać.

                        w sumie jedynie jedne zajęcia mamy oddzielnie, ale wtedy mam blisko stadion i chodziłam biegać dopóki się nie popsułam.
                        • mid.week Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 10:20
                          Takie proste, a takie genialne. Dzięki za podpowiedź wink
                      • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 15:06
                        Biegam sama, na siłowni sama, pływać będę sama (córa w tym czasie na zajęciach wink)
            • azjaodkuchni Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:14
              Ćwiczę codziennie od 5 miesięcy z wyjątkiem tych dni...No nie ma opcji żeby mi się chciało podczas @ machać ręką czy nogą. Siedzę sobie wtedy w fotelu jem czekoladę i myślę, że za kilka dni wszystko co dobre ( i to mniej dobre też ) mi się skończy.
            • estragonka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:14
              guderianka napisała:

              > No i tu są dwa problemy
              > Pierwszy-nie cierpię jeździć na rowerze, boję się -nie czuję , że kontroluję sy
              > tuację ALE ostatnio mam myśli , czy nie zacząć bawić się w triathlon a do tego
              > rower musiałaby oswoić

              ops, to faktycznie niedobrze jak rower odpada. to główna z form ruchu która mi się kojarzy z czystą rekreacją i zawsze możesz dostosować do tego czy masz ochotę rozmemłana jeździć polami i oglądać widoki czy wyrzucić z siebie wkur...a i jechać, jechać, jechać przed siebie jak najszybciej najlepiej pod górkę i po leśnych zasiekach.
              a co do thriatlonu to rower niestety do opanowania i to takiego ekstremalnego - kuzyn jest zawodnikiem i trenerem, i jak patrzę na niego jak robi te zwody to mi słabo na samą myśl o tym ile i w jakim czasie oni to robią big_grin

              > Xbox-odpada-po pierwsze jestem drętwa i sztywna i nie będę się tak wydurniać tongue_out
              > z tych powodów tez nie lubie tańczyć tongue_out - po drugie- nie ma szans przy 2 latku
              > wink

              ja mam trenera na xboxa, też można sobie wybrać ćwiczenia czy się chce poruszać bo poruszać czy zrobić jakiś porządny trening. ale przy dwulatku faktycznie byłoby to trudne. mi przeszkadza tylko kot wink
              • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:21
                Wiesz co jest jeszcze problemem ? Że ja nie umiem powiedzieć sobie "stop"-dopóki się nie zrzygam. Nie wiem gdzie miałabym jeździć rowerem- by czuc się bezpiecznie i komfortowo. 13-15-km-tyle biegam. Rowerem by się nie nudzić i dostać w kość musiałabyć robić z 70km na raz-musiałabym mocno przemyśleć trasę. Póki co jestem na etapie, że od września powracam do pływania (kiedyś trenowałam wyczynowo, wystarczy popracować nad wytrzymaloscią bo rekreakcyjnie pływam od czasu do czasu) a na wiosnę planuje zakupić córce rower i go jej podbierać-będę jeździć na początek z M, może się oswoję

                Nawet jak nie byłoby 2latka czułabym się jak idiotka skacząc przed tv big_grin
                • mid.week Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 09:32
                  Jak nie masz w okolicy gór to rzyganie ze zmęczenia słabo widzę. Jestem w stanie zrobić 80km i czuję owszem takie miłe zmęczenie nóg (i niemiłe pleców) ale nigdy nie zejachał się w okolicy do poczucia braku dechu. W górach - inna bajka.
                  • black_halo Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 10:49
                    Przy swojej otylosci daje rade bez wiekszego wysilku zrobic 40-50 km a jezdze maks . 1 w tygodniu i to nie zawsze. To jest dystans w dwie strony do innego miasta na sobotni targ... Moj 70letni tesc robi 3 razy w tygodniu po 120-150km. Nie wiem jaki to jest wysilek na rowerze do rzygania? Jak kiedys zrobilam trase 90km to czulam bol dupy i nog ale bez przesady.
                    • dzoaann Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 11:31
                      Wystarczy pare gorek i juz kompletnie inaczej sie jedziesmile
                  • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 15:07
                    żeś mnie pocieszyła uncertain
    • black_halo Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 10:29
      Odkad cwicze to nie mam z tym zadnych problemow, pierwsze dwa miesiace faktycznie unikalam cwiczen jak wypadal mi okres ale potem zobaczylam, ze wlasciwie nie wiem juz co to ten PMS, nie mam prawie zadnych dolegliwosci bolowych, zniknely migreny. Takze duzy plus cwiczen. Moze cwiczysz jeszcze za krotko?

      Aha, dodaje ze ja tez sie czuje ociezala przed okresem, odczuwam ciasnote w stanikach i ubraniach i mam wieksza ochote na slodkie.
      • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 15:09
        Myślisz że 29 lat to za krótko ? wink

        A tak serio- nie jestem w stanie zapanować wtedy nad ciałem- migreny lżejsze fakt- ale zawsze pojawiają się w czasie okolomenstruacyjnym i jak już są to..nic mi się nie chce uncertain
        • black_halo Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 16:03
          Hmmm tego nie napisalas na poczatku. Mnie sport na PMS i doàlegliwosci okolomiesiaczkowe bardzo pomogl a wczesniej mialam tak srednio dwa dni wyjete z zyciorysu co miesiac. Pierwszego dnia zazwyczaj okropny bol brzucha i sraczka ale krwawienie znosnie, drugiego dnia zas lecialo ze mnie ciurkiem lacznie ze skrzepami i nie pomogly nawet tabletki antykoncepcyjne. Teraz wlasciwie nie czuje, ze mam okres a to wszystko zaledwie po trzech miesiacach intensywniejszego sportu.
          • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 16:52
            bo ja myślę, że wszyscy wiedzą big_grin
            sorki

            sport uprawiam odkąd pamiętam-najpierw wyczynowo, potem relaksacyjnie i okazjonalnie-potem z przerwami na ciąże, porody, karmienia itp. Nie jestem nauczona może swego ciała-bo na dobrą sprawę od 16rż brałam tabletki anty więc @ były lekkie. Teraz od prawie roku nie biorę nic-@ jak natura dała..
            • black_halo Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 16:57
              A nie myslalas isc sie przebadac jakos dokladnie? Bardzo bolesne okresy, takie ze czlowiek nie daje rady fukcjonowac, nie sa normalne.
              • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 17:05
                One nie są bardzo bolesne
                Bardziej niż bolesność przeszkadza mi ociężałość, marazm, niechcemisię, osłabienie itd. -ból potrafię pokonać, lenistwo mhm...umysłowe ( bo nawet głowa nie chce mi się ruszyć a co dopiero tyłek) jest nie do wyleczenia wink
                • mid.week Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 19:05
                  guderianka napisała:


                  > Bardziej niż bolesność przeszkadza mi ociężałość, marazm, niechcemisię, osłabie
                  > nie itd. -ból potrafię pokonać, lenistwo mhm...

                  O to, to! Gdyby na to wynaleźli pastylki już biegłabym do apteki!!!
    • edelstein Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 10:35
      Jak mam okres to jestem szczesliwa jesli jako tako sie ruszam.Z domu nie wychodze jak nie musze.
    • anika772 Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 16:17
      Przed miesiączką jestem tak wkurzona, że muszę, po prostu fizjologicznie muszę się zmęczyć żeby kogoś nie zabićwink Choćby callanetics, albo joga.
      Z bieganiem nieco gorzej, muszę się zmusić, ale bardzo dobrze mi robi na stan psychiczny.
      Spróbuj czegoś lżejszego, no chociażby porządny 40 minutowy stretching.
    • ta_karola Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 17:08
      Przez pierwsze 2-3 dni nie uprawiam sportu, zbyt wyczerpujące.
      • wilowka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 17:40
        Ale dlaczego chcesz (założycielko wątku) się zmusić! Trenujesz zawodowo? Bo jesli dla przyjemności - to 2- 3 dni odpoczynku, bo organizm się domaga, bo ma inne zadania do wykonania w tym czasie, to chyba nie jest tragedia? smile
        • guderianka Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 19:09
          bo miewam kaca moralnego wink i wiem, że lepiej się czuję po wysiłku -nie lubię przegrywać, zwłaszcza z samą sobą wink
          • dlania Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 21:19
            Gud, posłuchaj własnego ciała, ono jest mądrewink
            • guderianka Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 08:00
              Dlanka, miód na moje próżne serce! smile
    • franczii Re: Sport a fizjologia 16.08.14, 21:41
      Kondycja fizyczna i psychiczna tuz przed okresem i w czasie okresu jest kiepska. Szybciej sie mecze, boli, jestem wkurzona, ciezka, obzeram sie, nic mi sie nie chce, leje sie ze mnie okropnie itp. Ale nie zadarzylo mi sie opuscic zajec z tego powodu. Jedynie plywanie sobie odpuszczam w dwa pierwsze dni ale bo nie czuje sie pewnie. Z tym ze ja nie cwicze na silowni tylko aeroby. Jeszcze w szkole sredniej, zupelnie przypadkiem, odkrylam ze lepiej sie czuje w czasie okresu jesli sobie pocwicze w te dni i od tamtej pory to jest nsjlepsza motywacja zeby pokonac lenia i chec zaszycia sie w domu. I za kazdym razem kiedy zmuszam sie zeby wtedy ruszyc tylek dostaje nagrode w postaci lepszego samopoczucia, o wiele mniejszego bolu, lagodniejszego prxebiegu okresu, mniej uciazliwego lub wrecz niezauwazalnego pms. I to mnie utwierdza w przekonaniu, ze dobrze robie ze sobie nie odpuszczam wtedy.
    • mruwa9 Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 00:53
      odpuszczam i jestem dla siebie dobra.
      Mnie w zasadzie nic nie boli ( zdarza sie krotko i napadowo), ale leje sie ze mnie jak z zarzynanej swini, a wysilek fizyczny jeszcze to intensyfikuje.
      W te dni ograniczam swoja aktywnosc fizyczna do absolutnego minimum.
    • truscaveczka Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 09:03
      Mnie na ból skurczowy ruch szalenie pomaga, tylko unikam intensywnego wysiłku, gdy się mocno leje. Wybieram szybkie spacery albo rowerek stacjonarny, no i odpowiednie pozycje jogi, żeby sobie porozciągać co trzeba wink
    • lady-z-gaga Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 09:17
      Przypominam wszystkim, że instruktorki tańca lub fitnessu też są kobietami wink jak widac, da się, jesli trzeba wink
      Nie ma żadnej potrzeby, aby zmuszał się do treningu ktoś, dla kogo nie jest to koniecznością- niemniej jednak w Twoim przypadku przydałaby się chyba rozmowa z ginekologiem? może cos na złagodzenie objawów?
    • princess_yo_yo Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 10:53
      moze troche nie na temat ale odkad zainstalowalam sobie mirene okres i wszekie niedogodnosci z tym zwiazane nie istnieje wiec to moze byc wyjsciem w takiej sytuacji.
      ja akurat okresu nie potrzebuje do czucia sie kobieta wiec mi to akurat odpowiada ale wiem ze nie kazdy tak ma. wyglada na to ze okres nie jest ci az tak bardzo do szczescia potrzebny i ogolnie utrudnia zycie wiec na twoim miejscu sprobowalabym go wyeliminowac permanentnie.
      • truscaveczka Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 12:11
        Łeeee, nie każda może mieć mirenę, ja nie mogę na przykład uncertain Skazanam na cierpienie <dramatyzuje>
      • guderianka Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 13:33
        lady, pronces- dżizass, co Wy z tym ginekologiem? badam się regularnie, wszystko jest ginekologiczne ok- mam iść do lekarza i powiedzieć by mi zabrał okres bo mi on przeszkadza i zyć nie mogę ? mogę-tylko przez kilka dni w miesiącu ciało i psyche rządzi mną a nie ja nimi wink
        mireny nie chcę za cholerę, z tabletkami anty przygodę skończyłam-NIE NARZEKAM- tylko pytam jak sobie radza inne dziewczyny, może mają jakiś fajny patent. a może nie i nadal będę przez 3 dni księżniczką do której bez kija nie podchodź wink
        • lady-z-gaga Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 16:49
          > lady, pronces- dżizass, co Wy z tym ginekologiem? badam się regularnie, wszystk
          > o jest ginekologiczne ok- mam iść do lekarza i powiedzieć by mi zabrał okres bo
          > mi on przeszkadza i zyć nie mogę ?

          oj tam zaraz zabrał... wink czasem takie dramatyczne miesiączki są sygnałem, ze cos jest nie tak, zwłaszcza u kobiety dojrzałej (sorry wink ), ktora rodziła - przeciez zwykle z wiekiem krwawienia i bóle się zmniejszają. Ale skoro mówisz, że się badasz, to widocznie musi byc tak, jak jest
          • guderianka Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 20:37
            ale jakie dramatyczne ? skąd to wzięłaś ?
            rozumiem, że jeśli Ty (ktoś) przechodzi zupełnie bez bólu i ze skąpym krwawieniem to ma prawo myśleć, że tak mają wszyscy-ale jest inaczej. No stara baba jesteś i powinnaś wiedzieć. Mam dyskomfort, mam bolesność, jestem ociężała i niefajnie mi-ale to chyba normalne ?
            BTW -@ mam mniej bolesne niż jak byłam nastolatką więc jest powód do radości wink
        • princess_yo_yo Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 18:02
          ja jestem zwolennikiem ulatwiania sobie zycia wiec jak najbardziej lekarza traktuje jako kogos kto jest od tego zeby mi poprawic jakosc zycia jesli jest taka mozliwosc. rozumiem ze mozna miec inne podejscie ale zeby sie tlumaczyc z tego ze chce sie zyc lepiej/ latwiej? no przestan.
          • guderianka Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 20:38
            dla każdego-ułatwianie oznacza cos innego wink
            • princess_yo_yo Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 21:11
              jak najbardziej. a co do meritum, dwa/trzy dni przerwy to jak najbardziej normalny cykl niezawodowego trenigu. jesli normalnie dajesz z siebie wszystko to regeneracja jest rownie waznym elementem kazdego odpowiednio meczacego sportu.
              nie jest to powod do wyrzutow sumienia, chociaz rozumiem ze racjonalizacja nie zawsze dziala.
              • guderianka Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 21:15
                masz rację
                muszę popracować nad emocjami- lubię kontrolować a nie być pod kontrolą wink
      • kosmitka06 Re: Sport a fizjologia 17.08.14, 15:05
        Ja robię sobie przerwę od ćwiczeń w te dni. Nic kompletnie nie robię. A to dlatego że nawet minimalny taki wysiłek i cieknie ze mnie jak z zarżniętej świni wink
        Poza tym jest pełna mobilizacja, ćwiczę codziennie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka