Miałyście taki moment w życiu, w którym byłyście całkowicie załamane, bezradne, nie wiedziałyście co będzie dalej lub jak postąpić czy wybrnąć z sytuacji?
Moje najcięższe chwile to, jak wiecie, rozwód i równoczesne urodzenie dziecka oraz udar mózgu najstarszej. Wszystko tak zbiegło się w czasie i przez to nabawiłam się nerwicy lękowej

Dobrze, że to już za mną.
Mimo to nie twierdzę, że cierpienie uszlachetnia czy wzmacnia. Wyszłam z tego przemielona jak mięso na sznycla. Dojście do siebie zajęło mi około 3 lat.