niktmadry
21.08.14, 15:01
Córka chciała zabrać rower na podwórko. Rower trzymam w piwnicy. Dałam dziecku klucze i kazałam sobie wyjąć. Drzwi do piwnicy - jak zawsze- zastawione wózkami dziecięcymi. Ja jak idę to ze dwa wózki stojące najbliżej wejścia sobie odsuwam. Dziecko przecisnęło się z rowerem między nimi. Sąsiadka - właścicielka wózka twierdzi, że młoda pobrudziła jej kołem tapicerkę. Nie wiem tego - nigdy się nie przyglądałam aż tak szczegółowo owym wózkom, żeby wiedzieć gdzie były brudne a gdzie nie. Faktem jest, że zabrudzenie, które mi pokazała mogło powstać od np. otarcia koła roweru o wózek. Sąsiadka powiedziała mi, że zaniesie tapicerkę (budkę od wózka) do pralni i wymaga bym pokryła koszty prania. Nie są to jakieś duże pieniądze więc nie o tym będzie - będzie o tym, że wkurzają mnie te wózki w przestrzeni wspólnej !! wiem było na ten temat ze 100 wątków. Pytanie brzmi: Co powiedzieć sąsiadce? zapłacić za pranie czy opieprzyć za zagracanie przestrzeni wspólnej i utrudnianie dojścia do piwnicy. Do tej pory się nie rzucałam ale zawsze mi się wydawało, ze zostawiają te wózki na własne ryzyko. A tu proszę - zdziwko. Odpowiedziałam, ze porozmawiam z mężem i dam jej odpowiedź wieczorem.