Dodaj do ulubionych

dziewczyny przeczytajcie

26.08.14, 07:55
Powedzcie mi, jak wygląda wspólne życie z męzem.
Przychodzicie do domu po pracy, zajmujecie się sprawami, tyup sprzatanie, gotowanie, odpowyczwanie itd. Mąz zajmuje się swoimi sprawa lub sprzątaniem itp.
powiem szczerze że coś zauważyłam nie tak albo sie myle.
Siedzimy w domu po pracy, każdy ma swoje sprawy, nie rozmawiamy, nie przytulamy się, śpimy razem w łóżku ale osobno nadal. Seksu nie ma, 1 na miesiąc z musu.
Mówię męzowi ze potrzebuje przytulenia, ale nic. Nie ma oczywiście nikogo. To jest spowodowane tym że brak uczuć to w jego rodzinie była podstawa. Ojciec matce nie okazywał, matka tez nie, spali w oddzielnych pokojach w wieku 35 lat.
No nie wiem jest coraz gorzej...bo jeszcze jakiś czas temu przytulił mnie a teraz...
Widzę że nie lubi tego, jest zimny, z każdym rokiem.
Powiedziałam ze jak ma tak być to biorę rozwód, on na to przestać, jest dobrze...
Może ja za duzo chce?
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 08:01
      a co stoi na przeszkodzie żebyś to Ty męża przytuliła? Rób to czego sama od niego oczekujesz.
      • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 08:03
        też sobie tak pomyślałam - stoi coś na przeszkodzie, żebyś Ty się do niego przytuliła?
        rozmawiacie o swoich potrzebach w Waszym związku? skąd ten brak seksu? nie macie potrzeby, że z musu? jak to jest?
        • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 08:38
          nie rozmawiamy w ogóle. Jak zaczynam temat to mówi zawsze nie czepiaj sie. Nie lubi mówic o uczuciach. Zresztą od lat zyjemy bez uczuć. Jak ślub braliśmy to widocznie potrzebowałam mniej czułości niż teraz, może seks nadrabiał to. Bo było super. Ale wypaliło sie wszystko.
          • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 08:41
            to nie gadajcie a działajcie.
        • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 08:40
          tabakierka2 napisała:

          > też sobie tak pomyślałam - stoi coś na przeszkodzie, żebyś Ty się do niego przy
          > tuliła?
          > rozmawiacie o swoich potrzebach w Waszym związku? skąd ten brak seksu? nie maci
          > e potrzeby, że z musu? jak to jest?


          jak podejde się przytulić to on mnie przytuli, nie odrzuca, ale ilez można sie narzucać? ja czuje się lekcewazona.
          • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 08:45
            a.n.a0 napisała:

            >
            > jak podejde się przytulić to on mnie przytuli, nie odrzuca, ale ilez można sie
            > narzucać? ja czuje się lekcewazona.

            może tak po prostu powiedz - że potrzebujesz czułości z jego strony i, że czujesz, że mu się narzucasz. Że chciałabyś, żeby i z jego strony była inicjatywa.
            • lafiorka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 12:54
              jak siedzi na kanapie to podejdź do niego,usiądź obok,jego rękę połóż sobie n ramieniu...jak na filach wink

              może to coś da?
              Ja się nie znam,bo ja mam cudownego mężą.
    • fanny Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:02
      Napisalas " To jest spowodowane tym że brak uczuć to w jego rodzinie była podstawa. Ojciec matce nie okazywał, matka tez nie, spali w oddzielnych pokojach w wieku 35 lat."

      Czy rzeczywiscie maz w zaden sposob nie okazuje Ci swojej milosci czy tylko nie okazuje Ci w sposob, ktory najbardziej do Ciebie przemawia? Czyli najwyrazniej przez rozne formy dotyku?
      Piszesz, ze sprzata itp. Co to jest to itp? Moze on wyraza uczucia w postaci robienia roznych przyslug dla Ciebie, wyreczania Cie w rzeczach, ktorych sama nie lubisz robic? Moze mowi Ci duzo milych slow, czesto docenia Twoje starania, zachwyca sie Twoim wygladem albo przymiotami intelektu? Moze robi Ci drobne prezenciki, pamieta o wszystkich rocznicach, kupuje Ci cos co Cie cieszy? Moze organizuje jakies Wasze wyjscia, lubi ogladac z Toba filmy albo dyskutowac z Toba o polityce? Czy zupelnie, zupelnie nic. Jest skupiony wylacznie na sobie i swoich potrzebach? Nie robi/nie mowi niczego milego dla Ciebie? Czy tylko tego nie zauwazasz spragniona jego dotyku, przytulenia, ciala?

      f.
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:20
        fanny oprócz tego że sprzata, robi jakies rzeczy dla mnie jeśli poproszę, ale troche z łaską - bo ja sie boje poprosić, bo ciągle póxniej zaraz, ale zrobbi. Ja równiez sprzątam. poza tym zupełnie nic dla nas nie robi. Jest skupiony wylącznie na sobie.
        • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:25
          a.n.a0 napisała:

          > Jest skupiony wyląc
          > znie na sobie.

          ale rozumiem, że wcześniej było inaczej, czy on tak ma od zawsze?
          jeśli od zawsze, to chyba marne szanse na zmianę.

          Czego właściwie oczekujesz? na czym Ci zależy?
          • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:29
            tabakierka2 napisała:

            > a.n.a0 napisała:
            >
            > > Jest skupiony wyląc
            > > znie na sobie.
            >
            > ale rozumiem, że wcześniej było inaczej, czy on tak ma od zawsze?
            > jeśli od zawsze, to chyba marne szanse na zmianę.
            >


            no własnie zawsze tak było, ale z każdym dmien zmieniam sie i mnie to denerwuje poprostu, bo chciałabym żeby małzeństwo razem się dogadywało, a tu nic, wszystko sama.



            > Czego właściwie oczekujesz? na czym Ci zależy?


            na rozmowie mi zalezy której nigdy nie było. Jak o cos pytam to odrazu problem jest ze pytam.
            Seksu unika, bo nigdy nie kończymy, tylko w trakcie coś mnie wkurzy albo jego.
            Ja zresztą tez seksu nie chce, jak widzę że słabo wszystko wychodzi.
            • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:36
              a.n.a0 napisała:


              > no własnie zawsze tak było, ale z każdym dmien zmieniam sie i mnie to denerwuje
              > poprostu, bo chciałabym żeby małzeństwo razem się dogadywało, a tu nic, wszyst
              > ko sama.
              >

              Ty się rozwijasz, zmieniasz. On nie. To jedna opcja. Więc przeszkadza Ci coś, co wcześniej nie przeszkadzało.
              Co Cię w nim zachwyciło kiedy się zaczęliście spotykać?
              Jeśli rozmów nigdy nie bylo, to nie wiem, czy nie oczekujesz niemożliwego.


              > > Czego właściwie oczekujesz? na czym Ci zależy?
              >
              >
              > na rozmowie mi zalezy której nigdy nie było. Jak o cos pytam to odrazu problem
              > jest ze pytam.

              obawiam się, że po prostu oczekujecie czegoś innego - on spokoju związanego z 'ciszą'wink Ty rozmowy, której nigdy nie miałaś. Rozmijacie się po prostu.

              > Seksu unika, bo nigdy nie kończymy, tylko w trakcie coś mnie wkurzy albo jego.
              > Ja zresztą tez seksu nie chce, jak widzę że słabo wszystko wychodzi.

              No to kłopot uncertain
              • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:44
                tabakierka2 napisała:

                > obawiam się, że po prostu oczekujecie czegoś innego - on spokoju związanego z '
                > ciszą'wink Ty rozmowy, której nigdy nie miałaś. Rozmijacie się po prostu.


                no właśnie to prawda. Ja to czuje że nic już nie pomoże, ale widze że jest z roku na rok gorzej, bo ja próbowałam się zmienić, postarać żeby nie być namolną. Kiedys go wyciągałam w weekend z domu, teraz wychodze sama. Zaczyna mi nie zależec na jego towarzystwie.
                Ale wciąz brakuje mi jako faceta, bo wkońcu jest moim męzem. Jestem rozdarta.
                >
                > > Seksu unika, bo nigdy nie kończymy, tylko w trakcie coś mnie wkurzy albo
                > jego.
                > > Ja zresztą tez seksu nie chce, jak widzę że słabo wszystko wychodzi.
                >
                > No to kłopot uncertain

                wiem, ale to juz od kilku lat. Ja sobie nie wyoobrażam jak wygląda seks. Zresztą do tej pory było tak że to ja inicjowałam a tego bardzo nie lubię, tzn czułam się ciągle źle, bo widziałam że on nie chce, to jaka toprzyjemność. Jakiś czas temu nawet sam chciał, ale to było po kilku moich odrzuceniach. więc ja mam robic kiedy on ma ochote a on nie - kiedy ja mam? nie miałam wtedy ochoty - podświadomośc że kiedy ja chce to mnie zbywa. I wtedy nic nie ma. Ale ja mam byc na każde żądanie, nawet jak ochoty nie mam. I koło sie kręci
                • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:49
                  macie dzieci? jakieś wspólne nieruchomości?
                  • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:50
                    tabakierka2 napisała:

                    > macie dzieci? jakieś wspólne nieruchomości?


                    mamy dziecko, mamy mieszkanie na wspólny kredyt.
        • fanny Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:31
          Chce sie upewnic; czyli bez proszenia nigdy nie robi dla ciebie zadnej z wymienionych przeze mnie grupy rzeczy, tak? Co robil dla Ciebie na poczatku malzenstwa czego nie robi teraz, a czego Ci brakuje? Co robil kiedys dla Ciebie, ale w ogole Ci tego nie brakuje? Potrafisz sobie przypomniec?
          A co Ty robisz dla swojego meza, bez wczesniejszej jego prosby? Cos innego niz przytulanie, glaskanie, inicjowanie seksu? Czy on w ogole Cie o cos prosi dla siebie? jesli tak, to o co?
          Robienie czego dla niego sprawialo ci kiedys duza przyjemnosc ale juz Ci sie nie chce i tego nie robisz?
          • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:38
            fanny napisała:

            > Chce sie upewnic; czyli bez proszenia nigdy nie robi dla ciebie zadnej z wymien
            > ionych przeze mnie grupy rzeczy, tak? Co robil dla Ciebie na poczatku malzenstw
            > a czego nie robi teraz, a czego Ci brakuje? Co robil kiedys dla Ciebie, ale w o
            > gole Ci tego nie brakuje? Potrafisz sobie przypomniec?

            wydaje mi się że były uczucia, bez słów ale były, które się wypaliły, niestety.
            Sprząta, ale to chyba nie tak do końca dla mnie tylko dla nas. On lubi sprzatać. Nie gotuje, nie robi zakupów ( wyciągnięcie go na zakupy - to słysze ale jestes złośliwa, ja pop pracy jestem zmeczony a ty na zakupy nei ciągniesz). Gdyby nie to że mamy kawał do domu i ja dzwigac nie bede po środkach transportu np zgrzewki mleka i innych zakupów, to proszę żeby podjechał samochodem i zrobimy zakupy. Dodam ze to jest raz w tygodniu w piątek.


            > A co Ty robisz dla swojego meza, bez wczesniejszej jego prosby? Cos innego niz
            > przytulanie, glaskanie, inicjowanie seksu? Czy on w ogole Cie o cos prosi dla s
            > iebie? jesli tak, to o co?
            > Robienie czego dla niego sprawialo ci kiedys duza przyjemnosc ale juz Ci sie ni
            > e chce i tego nie robisz?

            Dla mojego męza robie wszystko, zajmuje sie wszystkim, załatwiam jego sprawy, nawet mnie nie prosi, nie prosi mnei o kanapki - robię. Kiedy nie zdąże zrobic kanapek to ma pretensję i jest zły. Zajmuje sie po prostu wszystkim, nie wiem czy on cokolwiek zrobił swojego od lat.
            Jak miał sprawy urzedowe załatwić to ciagle ja za niego latam.
            • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:41
              a.n.a0 napisała:

              >
              > Dla mojego męza robie wszystko, zajmuje sie wszystkim, załatwiam jego sprawy, n
              > awet mnie nie prosi, nie prosi mnei o kanapki - robię. Kiedy nie zdąże zrobic k
              > anapek to ma pretensję i jest zły. Zajmuje sie po prostu wszystkim, nie wiem cz
              > y on cokolwiek zrobił swojego od lat.
              > Jak miał sprawy urzedowe załatwić to ciagle ja za niego latam.

              może błąd w tym, że wyręczasz go we wszystkim. Tak się nauczył. A teraz zaczynasz od niego wymagać, on tego nie zna, to dla niego coś nowego.
            • fanny Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:10
              a.n.a0 napisała:

              > fanny napisała:
              >
              > > Chce sie upewnic; czyli bez proszenia nigdy nie robi dla ciebie zadnej z
              > wymien
              > > ionych przeze mnie grupy rzeczy, tak? Co robil dla Ciebie na poczatku mal
              > zenstw
              > > a czego nie robi teraz, a czego Ci brakuje? Co robil kiedys dla Ciebie, a
              > le w o
              > > gole Ci tego nie brakuje? Potrafisz sobie przypomniec?
              >
              > wydaje mi się że były uczucia, bez słów ale były, które się wypaliły, niestety.

              A.n.a. nie odpowiedzialas na moje pytanie. Nie pytam czy byly uczucia, bo to oczywiste, ze musialy byc, jesli jestescie malzenstwem. Pytam co robil kiedys dla Ciebie czego Ci teraz brakuje, a co robil kiedys dla Ciebie a czego Ci w ogole obecnie nie brakuje?

              > Dla mojego męza robie wszystko, zajmuje sie wszystkim, załatwiam jego sprawy, n
              > awet mnie nie prosi, nie prosi mnei o kanapki - robię. Kiedy nie zdąże zrobic k
              > anapek to ma pretensję i jest zły. Zajmuje sie po prostu wszystkim, nie wiem cz
              > y on cokolwiek zrobił swojego od lat.
              > Jak miał sprawy urzedowe załatwić to ciagle ja za niego latam.

              Najwyrazniej przestal dostrzegac i doceniac to, co dla niego robisz. Z jakichs nieznanych dla siebie, i przez to dla Ciebie, powodow czuje sie przez Ciebie niekochany i widzi tylko to, czego nie zrobisz.

              Tak sie dopytuje co konkretnie dla niego robisz, bo najczesciej robimy dla partnera to, co sami chcielibysmy od niego otrzymywac. Bo jest to dla nas naturalny sposob okazywania milosci.
              Caly paradoks polega na tym, ze mozemy robic w rzeczywistosci bardzo wiele, ale jesli akurat nie trafiamy wyrazajac milosc na swoj sposob w sposob, ktory rozumie partner, to malzonek tego nie potrafi docenic. Mowimy z partnerem roznymi jezykami milosci. Jezeli jedno mowi po chinsku a drugie po hiszpansku, nic dziwnego ze sie nie rozumieja smile
              Moze to Wasz przypadek?
              • claudel6 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:26
                >Nie pytam czy byly uczucia, bo to oc
                > zywiste, ze musialy byc, jesli jestescie malzenstwem.

                ROTFL big_grin big_grin
                • claudel6 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:26
                  szczególnie w świetle tego, że te uczucia nigdy nie zostały nazwane
              • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:58
                fanny napisała:

                > A.n.a. nie odpowiedzialas na moje pytanie. Nie pytam czy byly uczucia, bo to oc
                > zywiste, ze musialy byc, jesli jestescie malzenstwem. Pytam co robil kiedys dl
                > a Ciebie czego Ci teraz brakuje, a co robil kiedys dla Ciebie a czego Ci w ogol
                > e obecnie nie brakuje?
                >

                Dużo dla mnie nie robił, ale okazywał zainteresowanie, widziałam ze mnie kocha, moze słowa były nie potrzebne, bo okazywal inaczej? juz nie pamiętam, ale rozmow było wiecej, tzn bya zawsze jakas, planowaliśmy , ale w wiekszości plany były z mojej inicjatywy a on ise zgadzał.Czasami żałuje że wszystko wychodziło ode mnie, może to błąd? Ale pewnie nie ożeniłby się do dziś.




                > Tak sie dopytuje co konkretnie dla niego robisz, bo najczesciej robimy dla part
                > nera to, co sami chcielibysmy od niego otrzymywac. Bo jest to dla nas naturalny
                > sposob okazywania milosci.
                > Caly paradoks polega na tym, ze mozemy robic w rzeczywistosci bardzo wiele, ale
                > jesli akurat nie trafiamy wyrazajac milosc na swoj sposob w sposob, ktory rozu
                > mie partner, to malzonek tego nie potrafi docenic. Mowimy z partnerem roznymi j
                > ezykami milosci. Jezeli jedno mowi po chinsku a drugie po hiszpansku, nic dziwn
                > ego ze sie nie rozumieja smile
                > Moze to Wasz przypadek?
    • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:08
      nie wiem czy brak współżycia i przytulania to jest powód do rozwiązania małżeństwa, tym bardziej, że druga strona nie wyraża zgody. Ostro jedziesz.
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:21
        mx3_sp napisała:

        > nie wiem czy brak współżycia i przytulania to jest powód do rozwiązania małżeńs
        > twa, tym bardziej, że druga strona nie wyraża zgody. Ostro jedziesz.


        wiesz jak zyc w małżeństwie jeśli od lat nie rozmiawiamy, oprócz kłocenia się. W awanturze więcej zrozumie.Po grzeczności nic.
        • fanny Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:42
          a.n.a0 napisała:
          > wiesz jak zyc w małżeństwie jeśli od lat nie rozmiawiamy, oprócz kłocenia się.
          > W awanturze więcej zrozumie.Po grzeczności nic.

          Piszesz, ze sie klocicie. Wiem, ze jestes teraz rozczarowana, wsciekla, i masz wrazenie, ze maz zaniedbuje wszystkie Twoje potrzeby - nie chce rozmawiac, nie chce sie przytulac, nie chce cie wspierac. Ale gdzies tam chyba go kochasz, bo dotykaja Cie to w jakis sposob jego zaniechania, oczekujesz czegos od niego, klocicie sie, wiec sa w Waszym malzenstwie jakies emocje. On nie jest Ci zupelnie obojetny i mozliwe, ze Ty jemu tez nie. Gdybys byla, to by sie z Toba nie klocil, bo nie mialby potrzeby dyskutowania z Twoja opinia o nim.

    • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:18
      Chcesz usłyszeć od nas że z Twoim mężem jest coś nie tak?
      Bo jego rodzice to to i tamto? A co to ma do rzeczy? Rozumiem, ze Twoi rodzice spijają sobie miodek z ust do tej pory? I Ty tez byś chciała?
      To, ze przed ślubem było inaczej tez nie ma znaczenia, przed ślubem to zawsze jest inaczej.
      Możliwości są dwie:
      1. Już Cię nie kocha, pożądanie poszło precz, życie rodzinne nie takie jak sobie wyobrażał i facet nie za bardzo wie jak z tego wybrnąć.
      2. Kocha Cię, ale taka jego uroda: w domu posprząta, wiele spraw ogarnie, ale przytulać się nie lubi (o dziwo wolno mu!), a do tego libido na poziome 1-2 na miesiąc.
      I pamiętaj Ty też nie jesteś ideałem.
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:25
        sonniva napisała:

        > Chcesz usłyszeć od nas że z Twoim mężem jest coś nie tak?
        > Bo jego rodzice to to i tamto? A co to ma do rzeczy? Rozumiem, ze Twoi rodzice
        > spijają sobie miodek z ust do tej pory? I Ty tez byś chciała?
        > To, ze przed ślubem było inaczej tez nie ma znaczenia, przed ślubem to zawsze j
        > est inaczej.
        > Możliwości są dwie:
        > 1. Już Cię nie kocha, pożądanie poszło precz, życie rodzinne nie takie jak sobi
        > e wyobrażał i facet nie za bardzo wie jak z tego wybrnąć.
        > 2. Kocha Cię, ale taka jego uroda: w domu posprząta, wiele spraw ogarnie, ale p
        > rzytulać się nie lubi (o dziwo wolno mu!), a do tego libido na poziome 1-2 na m
        > iesiąc.
        > I pamiętaj Ty też nie jesteś ideałem.



        Rozumiem że jak ja potrzebuję faceta, wsparcia, to znaczy że chcę czegoś ponad plan małżenstwa? to co to jest małżeństwo? bo ja juz sama nie wiem. My żyjemy razem pod jednym dachem ale nic wspólnie nie robimy. Ja nie chce rozwodu bo jest mało seksu. Ja chce rozmawiać, roziwazywać problemy, które mamy też, są różne sprawy, prosiłam go o popłacenie rachunków bo zdarzyło mi się że od roku mam tak zaprzatniętą głowę ze co miesiąc ponaglenia. Chciałabym aby poza pracą zrobił cokolwiek jeszcze związanego z życiem, zainteresował się, zapytał jak tam w pracy, itp. Wspieram go, ale on mnie nie.
        • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:29
          a.n.a0 napisała:

          > Ja chce rozmawiać, roziwazywać problemy, które mamy też, są
          > różne sprawy, prosiłam go o popłacenie rachunków bo zdarzyło mi się że od roku
          > mam tak zaprzatniętą głowę ze co miesiąc ponaglenia. Chciałabym aby poza pracą
          > zrobił cokolwiek jeszcze związanego z życiem, zainteresował się, zapytał jak t
          > am w pracy, itp. Wspieram go, ale on mnie nie.

          ale to wszystko musisz powiedzieć jemu.
          • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:32
            tabakierka2 napisała:

            > a.n.a0 napisała:
            >
            > > Ja chce rozmawiać, roziwazywać problemy, które mamy też, są
            > > różne sprawy, prosiłam go o popłacenie rachunków bo zdarzyło mi się że o
            > d roku
            > > mam tak zaprzatniętą głowę ze co miesiąc ponaglenia. Chciałabym aby poza
            > pracą
            > > zrobił cokolwiek jeszcze związanego z życiem, zainteresował się, zapytał
            > jak t
            > > am w pracy, itp. Wspieram go, ale on mnie nie.
            >
            > ale to wszystko musisz powiedzieć jemu.


            ja jemu to mówie, trąbię, i powiedziałam że jeśli to ma tak wyglądac biore rozwód. A on jak zwykle mówi "przecież mówię"
            • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:39
              a.n.a0 napisała:


              >
              > ja jemu to mówie, trąbię, i powiedziałam że jeśli to ma tak wyglądac biore rozw
              > ód. A on jak zwykle mówi "przecież mówię"

              najwyraźniej nie ma potrzeby rozmowy - nigdy nie miał, z tego, co piszesz.
              Nie rozumie o co Ci chodzi, bo wcześniej mu nie marudziłaś, a teraz chcesz gadać. Może tak to odbiera?
              • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:48
                tabakierka2 napisała:

                > a.n.a0 napisała:
                >
                >
                > >
                > > ja jemu to mówie, trąbię, i powiedziałam że jeśli to ma tak wyglądac bior
                > e rozw
                > > ód. A on jak zwykle mówi "przecież mówię"
                >
                > najwyraźniej nie ma potrzeby rozmowy - nigdy nie miał, z tego, co piszesz.
                > Nie rozumie o co Ci chodzi, bo wcześniej mu nie marudziłaś, a teraz chcesz gada
                > ć. Może tak to odbiera?


                tak, prawda. nawet mówi znów marudzisz..
                Ja natomiast mam sporo spraw do omówienia ale ciągle omawiam ze sobą.
                Kiedyś to nawet opowiadałam mu co w ciągu dnia itd...A teraz nawet mi się nie chce wysilać, poprostu nie mówię nic, on już mało wie o mnie, nie pyta sie o nic. Uważa że jest ok, mówi "czepiasz sie znów, psujesz dzień" ...A ja prosze go o rozmowę
        • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:43
          To nie są łatwe sprawy.
          My z mężem docieraliśmy się ponad 10 lat i dopiero teraz po wielu latach jest na ze sobą dobrze, bo każda ze stron odpuściła parę spraw, ostatecznie spotkaliśmy się pośrodku. Dlatego pisze o dwóch możliwościach: albo Cię kocha albo nie. Dopóki nie ustalisz co jest prawdą nic nie zrobisz, bo jak Cię nie kocha to Twoje potrzeby wsparcia, rozmów, bycia razem itd. itp psu na budę.
          • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:49
            sonniva napisała:

            > To nie są łatwe sprawy.
            > My z mężem docieraliśmy się ponad 10 lat i dopiero teraz po wielu latach jest n
            > a ze sobą dobrze, bo każda ze stron odpuściła parę spraw, ostatecznie spotkal
            > iśmy się pośrodku. Dlatego pisze o dwóch możliwościach: albo Cię kocha albo nie
            > . Dopóki nie ustalisz co jest prawdą nic nie zrobisz, bo jak Cię nie kocha to T
            > woje potrzeby wsparcia, rozmów, bycia razem itd. itp psu na budę.


            pytałam sie czy mnei kochasz, skoro tak mnei traktujesz, nie rozmwiasz, powiedział "tak"
            • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:52
              Skoro Cię kocha, to widocznie taka jego uroda. Taki jest i już.
              Więc może się w końcu zamkniesz i będziesz się cieszyć ciszą i obecnością ukochanej osoby, bez ciągłego ględzenia i trajkotania. Książkę poczytaj wink
              • pade Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:14
                Mój mąż to też taki milczek. Na początku małżeństwa bardzo brakowało mi rozmów, próbowałam go rozkręcić, szarpałam się, aż w końcu odpuściłam.
                I teraz mój ukochany coraz częściej ma ochotę porozmawiać, a ja patrzę na niego znad ksiązki, jak na jakiegoś dziwoląga i zastanawiam się po co przerywa taką błogą ciszęsmile
                • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:16
                  pade napisała:

                  > a ja patrzę na niego
                  > znad ksiązki, jak na jakiegoś dziwoląga i zastanawiam się po co przerywa taką
                  > błogą ciszęsmile

                  big_grin
                  • solejrolia Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:37
                    > pade napisała:
                    >
                    > > a ja patrzę na niego
                    > > znad ksiązki, jak na jakiegoś dziwoląga i zastanawiam się po co przerywa
                    > taką
                    > > błogą ciszęsmile
                    >
                    > big_grin
                    big_grin mój podobnie! patrzę na niego znad laptopa, i zastanawiam się, czego on ode mnie chce, taki był spokój....
                    ...ale ja wiedziałam, że on gadać nie lubi, i wzięłam go takiego. gadaniem w naszym związku zajmuję się JA. i kiedy mąż próbuje odwrócić role, to naprawdę dziwnie się z tym czuję
                    wink wink wink
                • gazeta_mi_placi Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:18
                  A przed ślubem dużo mówił?
                  • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:34
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > A przed ślubem dużo mówił?

                    juz nie pamiętam poprostu ale zawsze był cichy milczacy, pisał listy.A teraz już listów nie pisze ani smsów. Nie odpisywał mi nigdy na smsa, więc juz nie wysyłam, bo czułam się lekcewazona.
      • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:27
        z tymi rodzicami to jednak trochę prawdy jest bo niby kto miał go nauczyć okazywania uczuć? Jeśli autorce zależy to musi sama zacząć, zainicjować. Z tego wynika, że ona również mu za bardzo czułości nie okazuje. Żeby odpuścić zacznij najpierw sama się starać, może mąż się nauczy.
        • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:31
          mx3_sp napisała:

          > z tymi rodzicami to jednak trochę prawdy jest bo niby kto miał go nauczyć okazy
          > wania uczuć? Jeśli autorce zależy to musi sama zacząć, zainicjować. Z tego wyni
          > ka, że ona również mu za bardzo czułości nie okazuje. Żeby odpuścić zacznij naj
          > pierw sama się starać, może mąż się nauczy.


          są wieczory gdzie każdy zajmuje się sobą (komputerem, ogląda film, czy coś innego) i grobowa cisza. Ja jestem towarzyska i nie potrafię nie mówić nop przez cały weekend).
          Dlatego musze z domu wyjść z kimś pogadać. On zostaje sam i jest szcześliwy.
          Jedynie co rozmwiamy to przez telefon. ale to tez mało.
          • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:43
            a Ty pytasz go jak mu minął dzień? Pytasz co robi na tym komputerze?
            • chipsi Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:45
              Wiesz, ja mojego pytam i prawie zawsze słyszę że nic ciekawego. A potem słyszę jak dzwoni do kumpla i opowiada o pracy uncertain
              On mnie natomiast pyta tylko czy już dostałam resztę wypłaty.
            • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:50
              mx3_sp napisała:

              > a Ty pytasz go jak mu minął dzień? Pytasz co robi na tym komputerze?

              pytam jak tam w pracy, nieraz mówi nieraz nie
              • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:52
                a.n.a0 napisała:

                > mx3_sp napisała:
                >
                > > a Ty pytasz go jak mu minął dzień? Pytasz co robi na tym komputerze?
                >
                > pytam jak tam w pracy, nieraz mówi nieraz nie

                ja np. wolę, żeby mnie nie pytać, jak w pracy. Pewnie powiedziałabym 'nic ciekawego'. Gdyby mnie koleżanka zapytała, to pewnie opowiedziałabym jej o sprawach personalnych, które mojego męża raczej nie kręcą tongue_out
          • chipsi Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:43
            Mamy tego samego męża? smile
            Tzn, mój ma takie napady. Przez kilka dni facet do rany przyłóż, jak małolat. Tyle że muszę na palcach chodzić, wystarczy że zwrócę na coś uwagę i jest awantura, że się czepiam że chcę się kłócić uncertain i kolejne tygodnie z oziębłym chłopem. Ktoś z boku powie ze to pierdoły, ale to naprawdę męczące. A komentarze że przecie pomaga mi sprzątać... qrde mi.
            I wiesz co? Mój mąż też to wyniósł z domu. Tyle że tam jest jeszcze gorzej bo sposób w jaki mój teść odnosi się do zony jest poniżej wszelakiej krytyki i mój mąż wie, że gdy tylko zauważę u niego zapędy do bycia własnym ojcem - to będzie koniec. I obawiam się ze to nieuniknione; ten problem narasta a przecież kiedyś był takim czułym i wyrozumiałym facetem, moim najlepszym przyjacielem sad
            • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:52
              chipsi napisała:

              > Mamy tego samego męża? smile
              > Tzn, mój ma takie napady. Przez kilka dni facet do rany przyłóż, jak małolat. T
              > yle że muszę na palcach chodzić, wystarczy że zwrócę na coś uwagę i jest awantu
              > ra, że się czepiam że chcę się kłócić uncertain i kolejne tygodnie z oziębłym chłopem.
              > Ktoś z boku powie ze to pierdoły, ale to naprawdę męczące. A komentarze że prz
              > ecie pomaga mi sprzątać... qrde mi.
              > I wiesz co? Mój mąż też to wyniósł z domu. Tyle że tam jest jeszcze gorzej bo s
              > posób w jaki mój teść odnosi się do zony jest poniżej wszelakiej krytyki i mój
              > mąż wie, że gdy tylko zauważę u niego zapędy do bycia własnym ojcem - to będzie
              > koniec. I obawiam się ze to nieuniknione; ten problem narasta a przecież kiedy
              > ś był takim czułym i wyrozumiałym facetem, moim najlepszym przyjacielem sad


              Czysta prawda.Nie wiem co dalej
            • pade Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:54
              T
              > yle że muszę na palcach chodzić, wystarczy że zwrócę na coś uwagę i jest awantu
              > ra, że się czepiam że chcę się kłócić uncertain i kolejne tygodnie z oziębłym chłopem
              Chipsi, to nie są pierdoły, to jest klasyczny szantaż: milcz babo, bo jak się będziesz czepiać odpłacę Ci milczeniem i fochami.
              Nie daj się! Mów co Cię boli, czego potrzebujesz. Tylko nie w formie czepiania się a informacji, co TY widzisz, co Ty czujesz w związku z tym i co byś chciała zmienić.
              Na poczatku będzie trudno, więc można spróbować wysłać mailasmile
              Dom domem, ale małżeństwem jesteście już od jakiegoś czasu, Twój mąż nie jest małym chłopcem i czas najwyższy, żeby zmienił wzorce.
              • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:58
                "Twój mąż nie jest małym chłopcem i czas najwyższy, żeby zmienił wzorce."
                Niestety ale ludzie się nie zmieniają. Może coś spróbować skorygować w swoim życiu, owszem, ale to nie będzie nic innego jak tylko ustępstwo.
                • pade Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:02
                  Niestety, nie mogę się z Tobą zgodzićsmile
                  Zmiany są możliwe, tylko musi ich chcieć sam zainteresowany, a nie osoba oczekująca zmian.
          • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:49
            "są wieczory gdzie każdy zajmuje się sobą (komputerem, ogląda film, czy coś innego) i grobowa cisza. Ja jestem towarzyska i nie potrafię nie mówić nop przez cały weekend).
            Dlatego musze z domu wyjść z kimś pogadać. On zostaje sam i jest szcześliwy.
            Jedynie co rozmwiamy to przez telefon. ale to tez mało".

            Ja nie widzę w tym co napisałaś żadnego problemu, przecież jesteście razem, a co z tego że on na kompie, a Ty czytasz książkę, Ty wychodzisz, a on zostaje w domu, bo lubi. Małżeństwo to nie życie na wyłączność, on nie przestał być człowiekiem z własnymi marzeniami, przyzwyczajeniami, ba przywarami tylko dlatego ze się z Tobą ożenił.
            Musisz, ale tak naprawdę musisz gadać? Może Twoje gadulstwo i roztrząsanie problemów i rozbieranie wszystkiego na kawałeczki jest problemem?
            • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:53
              sonniva napisała:


              > Musisz, ale tak naprawdę musisz gadać? Może Twoje gadulstwo i roztrząsanie prob
              > lemów i rozbieranie wszystkiego na kawałeczki jest problemem?

              może też...ale wydaje mi sie że chodź trochę rozmowy potrzeba. Ale nic? kompletnie?
              • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:54
                Właśnie tak: nic.
                A skąd wiem? Bo ja taka jestem. wink
              • chylka.chylka Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:56
                > może też...ale wydaje mi sie że chodź trochę rozmowy potrzeba. Ale nic? komplet
                > nie?

                Nie "chodź", tylko "choć". "Chodź" to tryb rozkazujący czasownika iść.

                Dziękuję za uwagę.
              • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:59
                a.n.a0 napisała:


                > może też...ale wydaje mi sie że chodź trochę rozmowy potrzeba. Ale nic? komplet
                > nie?


                Tobie potrzeba, jemu nie. Dla mnie to byłby kłopot. Dla Ciebie też jest. Dla Twojego męża nie. Nie wiem, jak znaleźć złoty środek.
            • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:55
              ja też nie - nie możecie robić tego, co lubi każde z Was?
              On siedzi przy kompie, Ty wychodzisz ( a dziecko wtedy zostaje z nim, czy zabierasz z sobą?).
              Może facet po robocie chce odsapnąć, a żona mu truje?
              • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:12
                tabakierka2 napisała:

                > ja też nie - nie możecie robić tego, co lubi każde z Was?
                > On siedzi przy kompie, Ty wychodzisz ( a dziecko wtedy zostaje z nim, czy zabie
                > rasz z sobą?).
                > Może facet po robocie chce odsapnąć, a żona mu truje?
                >

                tak to prawda, moze uważa ze ja mu truje.
                Ale kiedys chyba musi znaleźc czas? czy nie?
                dziecko zabieram ze soba zawsze.
                • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:18
                  a.n.a0 napisała:


                  > tak to prawda, moze uważa ze ja mu truje.
                  > Ale kiedys chyba musi znaleźc czas? czy nie?

                  nie wiemsmile to chyba pytanie do męża.
                  A w weekendy? kiedy nie jest zmęczony pracą. Na wakacjach? jak wyglądają Wasze relacje?

                  > dziecko zabieram ze soba zawsze.

                  to małe dziecko? mąż się nim opiekuje?spaceruje? rozmawia z nim/nią?
                  • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:32
                    tabakierka2 napisała:

                    > a.n.a0 napisała:
                    >
                    >
                    > > tak to prawda, moze uważa ze ja mu truje.
                    > > Ale kiedys chyba musi znaleźc czas? czy nie?
                    >
                    > nie wiemsmile to chyba pytanie do męża.
                    > A w weekendy? kiedy nie jest zmęczony pracą. Na wakacjach? jak wyglądają Wasze
                    > relacje?
                    >
                    > > dziecko zabieram ze soba zawsze.
                    >
                    > to małe dziecko? mąż się nim opiekuje?spaceruje? rozmawia z nim/nią?


                    mąz nie zajmuje się dzieckiem, nigdy nie zajmował, od czasu do czasu obejrzą film ze sobą.
                    Dziecko w szkole podstawowej. Dziecko zajmuje sie sobą, m tez sobą, takie 3 osobniki. Myslę ze dziecko ma to we krwii po męzu.Często chce być sam w pokoju, nieraz spędzamy czas. Ale lubi grac na komputerze sam w pokoju. Dokładnie wzorzec męza.
          • solejrolia Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:06
            >
            > są wieczory gdzie każdy zajmuje się sobą (komputerem, ogląda film, czy coś inne
            > go) i grobowa cisza. Ja jestem towarzyska i nie potrafię nie mówić nop przez ca
            > ły weekend).
            > Dlatego musze z domu wyjść z kimś pogadać. On zostaje sam i jest szcześliwy.
            > Jedynie co rozmwiamy to przez telefon. ale to tez mało.

            Co do rozmów przez telefon- to średnio rozumiem, ale ogólnie moje małżeństwo wygląda bardzo podobnie, i ja się w tym dobrze czuję. (dobra, inaczej jest o tyle, że razem pracujemy, ale to nie zmienia fakty, że i tak mam bardzo podobnie)
    • edelstein Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 09:36
      Przychodze wczesniej i albo gotuje albo gotujemy jak przyjdzie.Potem jemy i Ogladamy serial po czym idziemy na spacer z mlodym, do ogrodu, gramy w uno i inne z dzieciem lub wylegujemy sie na kanapie opowiadajac sobie co tam akurat jest interesujacego.Czasem idziemy biegac we dwojke.Buziaka daje ten co przychodzi pozniej.Nie mamy utratego schematu.
    • mantis_after_dinner Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:06
      Powiem Ci, ze ja pochodze z powodbnego domu, jak Twoj maz. Rodzice zyli w swoich wlasnych swiatach, mieli oddzielne sypialnie, spotykali sie przed telewizorem, prowadzili dosyc powierzchowne rozmowy typu ploty przy kawie. Nigdy nie slyszalam zeby jakos emocjonalnie roztrzasali jakies dylematy zyciowe. Uczona bylam raczej, ze trwardym trzeba byc nie miekkim, a do objawow miekkosci nalezy miedzy innymi okazywanie uczuc. Uczuc w domu sie nie okazywalo. Do tego stopnia, ze nawet jak ktos w rodzinie umarl, to po rpostu byl dzien jak co dzien. Odzywa sie to we mnie jeszcze czasem i moj maz czasem ma do mnie pretensje np. kiedy umarla jego babcia, stwierdzilam "no taka kolej rzeczy" i zajelam sie swoimi sprawami.

      Przekonwertowal mnie dopiero maz. To przy nim zauwazylam, ze jednak fajnie jest miec z kim szczerze pogadac, wypic wieczorem wino, przytulic sie etc.
      Od czasu do czasu mam jesczze te objawy samotnika, ale chyba nie w jakims aspolecznym i dysfunkcyjnym stopniu np. wole ciesze niz halas, lubie sobie posiedziec na kanapie i poczytac ksiazke, lubie wyjsc sama pobiegac do parku etc.

      Do czego zmierzam:
      jesli Twoj maz nie dal sie do tej pory przekonwertowac, to juz raczej sie nie da.

      Co bym zrobila na Twoim miejscu?
      A to zalezy od kilku rzeczy (m. in. tego w jakim wieku jest dziecko i wy, bo jesli w zaawansowanym, to moze nawet pomyslalabym o wlasnym zyciu). Jesli natomiast z jakichs powodow chcesz ten zwiazek utrzymac, to zajelabym sie jakim wlasnym swiatem, wlasnym hobby, ktore mnie wciaga i starala sie czerpac z tego jak najwiecej frajdy.
      Wiem - to prosta droga do nikad i do odrebnych swiatow. Ale tak czy inaczej taka droga zmierzacie, a w obecnej sytuacji dodatkowo minus jest taki, ze Ty sie strasznie szarpiesz.

      Zajmij sie soba i spraw sobie kilka przyjemnostek. jak juz odnajdziesz jakas radosc w zyciu, to zastanow sie na chlodno, co zrobic z panem i czy dawac mu jeszcze jakies szanse.
      • gazeta_mi_placi Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:13
        >Odzywa sie to we mnie jeszcze czasem i moj maz czasem ma do mnie pretensje np. kiedy umarla jego babcia, stwierdzilam "no taka kolej rzeczy" i zajelam sie swoimi sprawami.

        I miałaś rację, taka kolej rzeczy, co innego gdyby w rodzinie umarło dziecko czy młoda osoba.
      • bei Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:23
        Nie pasują Ci takie relacjei buntujesz się- co jest naturalne. Pora to zmienić. Musisz wkręcać męża w aktywność we dwoje.
        Może wspolne hobby?- choćby bieganie czy inny sport.
        Nawet oglądanie telewizji moze byc fajne, szykujesz zdrową przegryzkę, napoje, oglądacie razem film, razem komentujecie, macie wspolny temat.
        Alkowa- hmmmm, wydawało się mi, ze to od kobiety o wiele więcej zależy ile tego seksu tam jestsmile
        Łazienka- oprócz oczywistych chwil samotności mogą być i fajne wspolne- czy pod prysNicem czy w wannie.
        Kuchnia- jeśli on zaczyna pichcić zaczynasz mu pomagać, jeśli Ty tam królujesz wkręcasz go prosząc o pomoc. Zaparszaxie znajomych?
        Macie dziecko?
        Wychodzicie gdzieś razem?- mozesz kupić bilety, wyciągnąc go na spacer, do kawiarni, do kina, teatru, do sklepu, do znajomych, do rodziny. Może podaruj mu jakiś prezent ( lot balonem, wyprawa do jaskinie, jazda autem na torze czy coś podobnego) spraw prezent niespodziankę, która wyciągnie go z somu.
        Czy mowisz mu o swoich uczuciach? Nie tylko o niezadowoleniu, ale o tym, ze go kochasz, lubisz, podziwiasz, ze lubisz z nim przebywać albo uwielbiasz coś z nim robićsmile?
        • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:36
          bei napisała:

          > Czy mowisz mu o swoich uczuciach? Nie tylko o niezadowoleniu, ale o tym, ze go
          > kochasz, lubisz, podziwiasz, ze lubisz z nim przebywać albo uwielbiasz coś z ni
          > m robićsmile?
          >
          >
          bei ale mam go oszukiwać że lubię z nic przebywać? po co? ja nie lubię bo kiedy z nim przebywam to nie robimy nic wspólnie ani nie gadamy, to co to za przyjemność?
        • fanny Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:21
          Nie wiem czy od iniciowania tych wszystkich rzeczy dziewczyna poczuje sie bardziej kochanatongue_out
          Nie ma tez zadnej gwarancji, ze maz sie poczuje bardziej kochany. Zreszta wyglada na to, ze on juz sie czuje szczesliwy w tym zwiazku, wiec czy jest taka potrzeba?
          A A.n.a. juz teraz ma frustrujace i bolesne poczucie, ze daje od siebie wiecej niz dostaje od meza. Rozwiazanie zakladajace dawanie jeszcze wiecej wydaje sie kontrproduktywne.

          A.n.a. pod rozwage podsune Ci rozwiazanie, ktore moze wydawac sie od kompletnie do czapy.
          Jest to rozwiazanie, ktore nie wymaga jakichs dzikich zmiany charektologicznych ani od Ciebie ani od meza, nie chodzi w nim tez o to, by Twoje malzenstwo bylo lepsze, cokolwiek dla kazdego z Was i dla kazdego w tym watku znaczy. Rozwiazanie to sprawi, ze albo to malzenstwo zacznie bardziej Cie cieszyc albo lepiej przygotuje Cie do rozwodu.
          Teza tego rozwiazania jest taka: masz obecnie nie zaspokojone przez meza rozne wazne potrzeby - nie docenia Ci, nie wspiera, nie rozmawia z Toba, nie spedza wolnego czasu, nie uprawiacie seksu, malo zajmuje sie dzieckiem.
          Myslisz, chyba powaznie, o rozwodzie. Czy rozwod sprawi, ze te wszystkie Twoje potrzeby zostana w tajemniczy sposob zaspokojone?
          Nie, jedynie sprawi, ze nie bedziesz mogla juz oczekiwac ich zaspokojenia od meza. Bedziesz musiala zatroszczyc sie o wszystkie rzeczy sama. Nawet moze sie przeciez okazac, ze po rozwodzie nie mozesz liczyc na ugodzone alimenty. Bedziesz zdana tylko na siebie.
          Wiec od dzis postepuj tak, jakbys juz byla po rozwodzie. Przestan oczekiwac od meza zaspokojenia ktorejkolwiek ze swoich potrzeb, jakiejkolwiek pomocy. Nawet tej w piatkowych zakupach. Po rozwodzie maz moze miec w piatki inne pomysly na spedzenie wolnego czasu niz robienie/wozenie zakupow dla Ciebie i dziecka. Bedziesz po rozwodzie musiala sie pogodzic z tym, ze co prawda mozesz go o cos poprosic, ale musisz liczyc sie z jego odmowa. I bedziesz musiala z tym jakos zyc i jakos sobie radzic. Kazda spelniona przez meza prosbe zaczniesz po rozwodzie traktowac jak uprzejmosc, jego dobra wole i korzysc, ktora w jakis sposob polepszyla Twoja jakosc zycia.
          Teraz masz rowniez wobec siebie rozne oczekiwania dotyczace swojego zachowania wzgledem meza, ktore w sumie to cie mecza. Robisz mu kanapki, zalatwiasz dla niego sprawy urzedowe, wspierasz go i bog wie co jeszcze. Dodatkowo w watku podpowiadaja ci, ze moze oczekujesz od siebie za malo a powinnas wymagac od siebie jeszcze wiecej; mniej gadac, mniej marudzic, czescie sie przytulac, miec wlasne hobby, okazywac mu, ze go podziwiasz itd.
          Po rozwodzie bedziesz mogla te wszystkie oczekiwania wobec siebie uciac jednym ruchem. Wyobraz sobie, jaki to zrzuci Ci kamien z plecow. Nie bedziesz musiala inicjowac seksu, nie bedziesz musiala ograniczac sie w marudzeniu, nie bedziesz musiala szukac i rozwijac wlasnego hobby, choc moze bedziesz miala na niego czas. Co stoi na przeszkodzie by zmienic swoje nastawienie i od dzis tak zyc?
          • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:34
            fanny

            dziękuję za rady, postaram się żyć inaczej.
            Wydaje mi się że jak przestanę robic za niego wszystko to zaczniemy miec dugi (nie popłacone rachunki) nie pozałatwiane sprawy gdzie jestesmy zawsze razem jako małżeństwo. To też nie jest tak łatwo zrobić. Ja nie zapłaciąłm kilka razy rachunku to przysżły odsetki na nas, nie na niego. On wie i mimo to nie przypomina, niepłaci. Prosiłam go przypomnij mi zeby zapłacić za to, za tamto, a on mówi ja nie bede pamiętał - zapisz sobie itd. Wydaje mi się ze po rozwodzie może być łatiwej np. Nie będzie decydował juz o niczym, może ede miała ochotę spotkac sie z męzczyzną, albo zaprosić kogoś. On nie lubi gości i nikt nie jest zapraszany. A ja jestem towarzyska i lubie jak chociąz raz na rok ktoś przyjdzie do mnie.
            Przy nim jestem bardzo ograniczona, tzn on mi nie daje nic i nie pozwala swoim zachowaniem na nic,.
            Pytam go czy nie przeszkadza mu jak ktos przyjdzie, nie odzywa się, nie mówi, ale pózniej to ma pretensje.
            • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:36
              ja to Cię nawet podziwiam, bo chyba bym nie wytrzymała z taką osobą, jak piszesz, jest Twój mąż uncertain
            • fanny Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 12:51
              > Wydaje mi się że jak przestanę robic za niego wszystko to zaczniemy miec dugi (
              > nie popłacone rachunki) nie pozałatwiane sprawy gdzie jestesmy zawsze razem jak
              > o małżeństwo. To też nie jest tak łatwo zrobić. Ja nie zapłaciąłm kilka razy ra
              > chunku to przysżły odsetki na nas, nie na niego. On wie i mimo to nie przypomin
              > a, niepłaci. Prosiłam go przypomnij mi zeby zapłacić za to, za tamto, a on mówi
              > ja nie bede pamiętał - zapisz sobie itd.

              W sprawach, w ktorych wazne jest by malzenstwo mialo wypracowane rozwiazanie korzystne dla obydwojga, przydaje sie metoda znalezienia "trzeciej alternatywy". Jak przyjmie sie takie rozwiazanie, to latwiej obydwu stronom dotrzymac to, do czego sie zobowiazali.
              Z grubsza chodzi w niej o to, ze kazde z was ma swoja wlasna wizje jak sprawa powinna byc rozwiazana i uwaza, ze jego sposob jest najlepszy i gotowe jest walczyc do ostatniej kropli krwi by bronic swojego rozwiazania.
              Metoda o ktorej pisze zaklada podejscie "zalezy mi na tym bys dostal to na czym Ci zalezy, ale nie moge zgodzic sie na sposob, w ktory chcialbys to otrzymac". Otwierajacym pytaniem do rozmowy jest cos w stylu "czy chcesz razem ze mna pracowac nad rozwiazaniem, ktore nie jest ani moim ani Twoim rozwiazaniem, lecz ktore bedzie dla Ciebie tak samo korzystne jak to zaproponowane przez Ciebie?"
              Ludzie co prawda na poczatku nieufnie, ale jednak najczesciej mowia "tak" smile
              W praktyce dzieli sie kartke na 4 kwadraty, po prawej maz po lewej zona (albo odwrotnie), na gorze pisze sie warunki kazdego, ktore rozwiazanie musi zawierac, na dole pisze sie warunki kazdego, ktorych z ich punktu widzenia poszukiwane rozwiazanie musi unikac.
              Czyli w wypadku Waszych rachunkow (moja wiedza na teraz tylko od Ciebie) Ty wpisujesz po swojej stronie na dole - odpowiedzialnosc za poplacenie rachunkow nie moze spoczywac tylko na mnie (zrozumialam, ze ciazy Ci samotna odpowiedzialnosc za rachunki), na gorze wpisujesz - ma gwarantowac, ze rachunki zostana poplacone na czas i to co dla Ciebie to oznacza, ze na koncie sa pieniadze na ich oplacenie, ze wiadomo ile trzeba zaplacic i do kiedy itd. Twoj maz wpisuje na dole, ze nie chce musiec pamietac o kazdorazowo innych, wybranych przez Ciebie rachunkach (do tego sprowadza sie Twoja prosba - przypomnij mi zeby zaplacic za to czy za tamto). Obydwoje sluchacie uwaznie tego, co mowi druga osoba i doprecyzowujecie co ta druga osoba rozumie przez swoj warunek, tak zeby moc prosto zapisac na kartce po wlasciwej stronie. Staracie sie uniknac i zlosliwych komentarzy i poczucia bycia zaatakowanym - pracujecie nad znalezieniem rozwiazania korzystnego dla obydwu stron a nie znajdujecie przyjemnosc w awanturze. Kiedy obydwie strony sa zadowolone ze swoich warunkow, macie za soba czesc pierwsza szukania "trzeciej alternatywy" - ustaliliscie wlasnie specyfikacje rozwiazania, ktore bedzie korzystne dla was obojga smile
              Kolejnym etapem jest "burza mozgow", zapisujecie wszystkie pomysly, ktore wam przyda do glowy, a o ktorych myslicie, ze spelniaja specyfikacje. Potem przygladacie sie kazdemu pomyslowi osobno i wybieracie sposrod nich najlepszy. Jesli wciaz nie mozecie znalezc rozwiazania, moze trzeba dokonac jakichs zmian w specyfikacji. To normalne, ze na poczatku jest trudno dotrzec do sedna problemu. Jak nadal nie mozecie znalezc rozwiazania, to majac gotowa specyfikacje mozecie poprosic o pomysly kreatywnych kolegow z pracy, rodzine albo emamy. Urok metody polega na tym, ze ludzie z zewnatrz pracuja dla dobra i dla korzysci obydwojga z Was.
              Jesli zainteresowala Cie metoda a cos jest niejasne, zapytaj, sprobuje opowiedziec wiecej.

              f.
          • alexa0000 Fanny 26.08.14, 13:20
            Z wiekim zainteresowaniem przeczytałam Twój post. Moj maz, poza oziebłoscia uczuciowa ma jeszcze jedna paskudna cechę-dokucza mi, przypierdziela sie od czapy,tak jakby cały czas tkwiła w nim złosc na mnie za stare przewiny. Ostanio przekroczył cienka, czerwona linie, poniewaz wyżywal się na mnie w obecnosci znajomych, gadał i gadal jaka to jestem fatalna, generalnie w obliczu audytorium dostaje skrzydeł i zaczyna się jazda. Tolerowalam złosliwostki, ale tym razem miarka się przebrała, poczułam się niesamowicie zdradzona i upokorzona. Znajomi wprost mu powiedzieli,ze ich to nie interesuje, że zachowuje sie jak burak- chyba troche dotarło, ale nie sadzę, żeby pomogło to na dłuzsza metę. Przeprosił wczoraj (wyczyn roku), ale ja mam to w dupie, przelało mi się. Nie wiem nawet, czy takiemu człowiekowi pomogłaby terapia. Pochodzi z domu, gzdie rodzice zyja od lat osobno, nie bylo czulosci, tylko chłod i wrzaski tesciowej. Mam wrażenie,że mnie nie lubi,że jest pelen złosci na mnie-mam swoje wady, ale umiem rozmawiac, jestem wyrozumiala, nie ciosam kołków, nie jestem chamska wobec niego, jestem ugodowa osobą. Czuję sie jak ta żaba, podgrzewana w garnku-nagle zaczeło mnie strasznie parzyć .

            Nie chcę sie rozwodzic, jeszcze nie, choc mysle o tym. Nie wiem, co robić. zastosowac Twoja metodę? Powiedziec mu o tym,że od tej pory zyję jak rozwodka czy jak?
            • fanny Re: Fanny 26.08.14, 13:45
              > Nie chcę sie rozwodzic, jeszcze nie, choc mysle o tym. Nie wiem, co robić. zast
              > osowac Twoja metodę? Powiedziec mu o tym,że od tej pory zyję jak rozwodka czy j
              > ak?

              Jesli bardzo potrzebujesz mu to powiedziec, to mu powiedz smile
              Ale czy nie ma w tej potrzebie elementu i nadziei, ze a nuz sie otrzasnie, i troche chceci ukarania go za ostatnie upokorzenie przed znajomymi i za inne zale i troche porzeby zamanifestowania wlasnej niezaleznosci? U mnie pewnie by te wszystkie motywy wystapily.
              Zatanow sie czego jest najwiecej w Twojej checi i dostosuj dzialanie do zaspokojenie swojej potrzeby. Bo w podejsciu o ktorym pisze glownie o to chodzi - zeby przyjac odpowiedzialnosc za zaspokojenie swoich potrzeb i je zaspokajac w pierwszej kolejnosci. "Naloz najpierw maske tlenowa sobie, zanim zaczniesz pomagac innym."

              Musze zaraz wychodzic, nie dam rady dokonczyc odpowiedzi, przepraszam. Jak Tylko znajde wolniejsza chwile, to dokoncze mysl.

              Dziewczyny, to podejscie, o ktorym pisze to nie jest moj wynalazek, tylko takiej babki, ktorej pierwszy maz umarl nastepnego dnia po tym, jak mu powiedziala ze chce rozwodu. Facet chorowal powaznie juz wczesniej i byl w jego smierci element przypadku. Ale zostala w wieku 34 lat wdowa z dzieckiem i miala czas sobie to i owo przemyslec.
              Tak jak nie czytuje zadnych blogow w necie, tak jej zarezonowal we mnie od pierwszego przeczytanego slowa. Jesli tylko znacie angielski to zajrzyjcie na niego - ilosc wpisow moze na poczatku przestraszyc ale warto wedlug mnie go poprzegladac.
              www.assumelove.com/
              • alexa0000 Re: Fanny 26.08.14, 13:54
                > Ale czy nie ma w tej potrzebie elementu i nadziei, ze a nuz sie otrzasnie, i tr
                > oche chceci ukarania go za ostatnie upokorzenie przed znajomymi i za inne zale
                > i troche porzeby zamanifestowania wlasnej niezaleznosci? U mnie pewnie by te ws
                > zystkie motywy wystapily.

                Jest. Wszystkosmile

                > Musze zaraz wychodzic, nie dam rady dokonczyc odpowiedzi, przepraszam. Jak Tylk
                > o znajde wolniejsza chwile, to dokoncze mysl.

                Dziekuję, jesli znajdziesz chwile będę bardzo wdzięczna. Jestem chwilowo w czarnej dziurze, Twóje posty bardzo( lub choć trochęwink) mi pomagają.
                • fanny Re: Fanny 27.08.14, 08:09
                  alexa0000 napisała: "Nie chcę sie rozwodzic, jeszcze nie, choc mysle o tym. Nie wiem, co robić. zastosowac Twoja metodę? Powiedziec mu o tym,że od tej pory zyję jak rozwodka czy jak?"

                  Ja czulam potrzebe opowiedzenia mojemu mezowi o samej idei zmiany swojego podejscia do malzenstwa z nim. Idei, ktora mnie uwiodla w swojej prostocie. Raczej zrobilam to po to, zeby sie z nim ta idea podzielic, chociaz oczywiscie tez mialam nadzieje, ze i jemu sie podejscie spodoba (ergo moze sie choc troche zmieni wink )
                  Ale bylam jednoczesnie gleboko przekonana, ze nawet jesli nie poswieci tej idei jednej mysli, to dam sobie rade z tym przelotnym rozczarowaniem i nie potraktuje go jako wymierzonego we mnie.
                  Czulam, ze zmieniajac swoje podejscie do malzenstwa, po prostu robie cos dobrego dla siebie.

                  Pozwol, ze wroce do Patty i podejscia do zycia i zwiazkow, ktorego sie od niej nauczylam.

                  "zakladaj milosc, czyli jak miec szczesliwsze malzenstwo bez czekania az on/ona sie zmieni" smile

                  Trafilam na tego bloga zadajac kiedys googlowi pytanie podobne do tego zadanego przez zalozycielke watku: czego mozna oczekiwac od partnera w malzenstwie. Czulam wtedy, ze w moim zwiazku rozne moje wazne potrzeby pozostaja niezaspokojone i i chcialam dowiedziec sie czy moze nie wymagam zbyt wiele.

                  Sa 2 drogi do bycia szczesliwsza w zwiazku - jedna, dluga i wyboista, polegajaca na ciaglej ciezkiej pracy nad malzenstwem by uczynic je lepszym, do czego potrzebujemy wydatnej wspolpracy partnera (poprawianie komunikacji, przezwyciezenie nasze i partnera roznych skryptow zapisanych w nas przez wczesniejsze doswiadczenia, nauczenie sie dochodzenia do kompromisow itp) oraz droga krotsza, praktycznie natychmiastowa - zmiana wlasnego nastawienia aby moc znow cieszyc sie malzenstwem takim jakie jest w tej chwili.

                  assume love - przyjecie zalozenia, ze partner mnie kocha i chce dla mnie dobrze. Ze oczywiscie zdaza sie, ze zrobi on lub nie zrobi czegos, co mnie wydaje sie krzywdzace ale ja powstrzymuje sie od automatycznego przypisania mu zlych intencji - bo albo nie potrafie dostrzec sensu w jego postepowaniu albo bylo to dzialanie bezmyslne albo nie potrafil sie powstrzymac/zachowac nad soba kontroli. To przyjecie zalozenia, ze maz mnie kocha nawet kiedy robi mi przykrosc, nie wymagala jednoczesnie ode mnie zebym caly czas panowala nad soba i nie odczuwala zranienia, ktore odczuwam. Zalozenie milosci powoduje, ze zachowania mojego meza nie odbieram jako bezposredniego zagrozenia i nie uruchamia ono we mnie mechanizmu "dostaje cios w plecy - mam poczucie zagrozenia - spodziewam sie kolejnych ciosow - cala moja energia i uwaga jest skierowana na wypatrywanie kolejnych ciosow albo sygnalow ostrzegawczych przed kolejnymi ciosami - szukam ich wiec znajduje - czuje sie co raz bardziej zagrozona". Kiedy zakladam milosc, przerywam ten zautomatyzowany mechanizm w moim mozgu.

                  expect love - od partnera oczekuje milosci, kiedy zaczynam oczekiwac czegos innego przestaje dostrzegac, ze milosc jest mi ofiarowana lub upewniam sie, ze nie dostaje jej zbyt wiele. Kiedy moja uwaga skierowana jest w kierunku milosci, ktorej nie otrzymuje, czuje sie nieszczesliwa i rozczarowana. Kiedy nakierowuje moja uwage na otrzymywana milosc, co za niespodzianka, czuje sie szczesliwsza smile
                  Oczekiwanie milosci od partnera, a nie oczekiwanie zaspokajania moich potrzeb zaklada, ze przestaje partnera obciazac odpowiedzialnoscia za ich zaspokojenie. Zaczynam traktowac siebie jak osobe, ktora jest w stanie sama o siebie zadbac. Czyz nie to wlasnie robia samotne kobiety? Potrafie byc zaopiekowana bedac sama, jedynym wiec obowiazkiem mojego meza jest mnie kochac smile
                  Jak zmienilam swoje nastawienie, zaczelam zauwazac i doceniac te wszystkie wielkie i male rzeczy ktore dla mnie robi, mile slowa, ktore do mnie kieruje, zaproponowanie szklanki soku nawet jesli przed chwila bylam dla niego bardzo niemila, spedzenie ze mna calej soboty na przewalaniu sie na kanapie choc uwielbia w wolny dzien pojsc na 6 godzin w gory, podjecie moich zachet do seksu o dzikiej nocnej godzinie mimo zmeczenia i tego, ze bedzie musial wstac wczesnie rano. Przestalam te wszystkie rzeczy traktowac jak oczywista oczywistoc, ktora mi sie nalezy a zaczelam je postrzegac jako to, czym sa - jako dowody jego milosci do mnie.

                  find third alternatives - szukaj "trzeciej alternatywy" zamiast ograniczac sie do tych dwoch, ktore jako pierwsze przyszly wam do glowy i nawzajem sie z nimi nie zgadzacie. Malzenstwo to nie zawody - jedyna droga by wygrac wiedzie przez upewnienie sie, ze partner wygrywa. Kiedy zaczelam proponowac szukanie "trzeciej alternatywy" zamiast forsowac realizacje mojego najlepszego, swietnie przemyslanego pomyslu, kiedy moj maz przekonal sie, ze autentycznie i uwaznie go slucham zamiast polemizowac z jego warunkami brzegowymi, ku mojemu zaskoczeniu zaczal ze mna chetniej rozmawiac smile Poniewaz moj maz zaczal poswiecac uwazny czas, zeby wysluchac moich potrzeb, nie dyskutowal z nimi z pozycji zaatakowanej osoby, lecz staral sie je lepiej zrozumiec, zaczelam sie czuc dla niego wazna i bardziej zauwazona. Kazde z nas moglo caly swoj wysilek skierowac na wspolne szukanie takich rozwiazan, ktore spelniaja oczekiwania kazdego z nas w 100% zamiast na probie zminimalizowania (nie zawsze odbywajacej sie w uczciwy sposob) wlasnych ustepstw i wyrzeczen.

                  f.
                  • sonniva Fanny! 27.08.14, 08:21
                    Cała twoja wypowiedź sprowadza się do jednego, a więc do tego o czym mówiłam niejednokrotnie na tym forum: Ludzie się nie zmieniają bo Ty tak chcesz, jedyne co możesz zmienić to samą siebie i swoje podejście do życia/męża/problemów itd. Problemy zaczynają się w miejscu, w którym zaczynasz tworzyć "listę życzeń i zażaleń do ...", ale nie do siebie samej.
                    Ty podałaś metody zmiany samej siebie - mam nadzieję, ze dziewczyny to zrozumieją.
                    Pozdr.
                  • alexa0000 Re: Fanny 27.08.14, 09:40
                    Dziękuję.
                    Niestety, na obecnym etapie czuje,że takie podejscie jest dla mnie niemozliwe. Nie widze podstaw do zakładania i oczekiwania milości, serio. Nie mam punktów zaczepienia, a jesli są, to jakieś mikre i zdarzają się raz na jakiś czas. Za mało. Nie dają mi podstaw do zalozenie, że mnie kocha;ba, wydaje mi sie, że nie.I dlatego bardzo się martwię.
    • gazeta_mi_placi Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:12
      Zdrowy 35 latek i seks raz na miesiąc?

      Kochanka
      Chodzenie na dziwki
      Kochanek

      Dziękuję za uwagę.
      Jeśli macie wspólny dostęp do konta sprawdź wszystkie tajemnicze wydatki.
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:37
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Zdrowy 35 latek i seks raz na miesiąc?
        >
        > Kochanka
        > Chodzenie na dziwki
        > Kochanek
        >
        > Dziękuję za uwagę.
        > Jeśli macie wspólny dostęp do konta sprawdź wszystkie tajemnicze wydatki.



        podejrzewam że jest chory, powaznie
    • triismegistos Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:41
      Macie trójkę drobiazgu i kredyt we frankach? Bo jeśli nie, to nie rozumiem po co jeszcze w tym tkwisz, zwłaszcza, że to chyba nie przejściowy kryzys?
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:43
        triismegistos napisała:

        > Macie trójkę drobiazgu i kredyt we frankach? Bo jeśli nie, to nie rozumiem po c
        > o jeszcze w tym tkwisz, zwłaszcza, że to chyba nie przejściowy kryzys?


        jaką trójkę drobiazgu?
        kredyt nie stanowi problemu i nie trzyma nas.
        • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:47
          ja mam wrażenie że on jest szczęsliwy w związku - powaznie. Tylko ja jestem nieszczęśliwa i wybrzydzam. Nawet ten nieszczesny seks nie stanowi problemu dla niego... On jest obojętny, a może to jakieś zaburzenie? Jak mi się coś nie uda to ja tego nie mogę tak zostaiwć próbuje robię itd. A on potrafii pogodzic sie ze wszystkim.Nie oczekuje od zycia nic. Nawet zauważyłam że nie ma dla niego znaczenia co zje - moze nie jesc też.
          • mx3_sp o świecie 26.08.14, 10:51
            podejrzewasz, że mąż jest poważnie chory, a Ty rozwodu chcesz bo Ciebie nie przytula? Teraz już wiem skąd te 30latki po dwóch rozwodach.
            • a.n.a0 Re: o świecie 26.08.14, 10:53
              mx3_sp napisała:

              > podejrzewasz, że mąż jest poważnie chory, a Ty rozwodu chcesz bo Ciebie nie prz
              > ytula? Teraz już wiem skąd te 30latki po dwóch rozwodach.

              ja nie podejrzewam że mąz powaznie chory, ale moze miec jakieś zaburzenia, a może wymyslam? on z niczym nic nie chce robic, a ja mam tak tkwic?
              • mx3_sp pracujesz zawodowo? n/t 26.08.14, 10:58
                • a.n.a0 Re: pracujesz zawodowo? n/t 26.08.14, 11:00
                  tak, pracujemy oboje. Oprócz nieukładania sie w związku i braku seksu nie ma innych problemów.
          • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:56
            depresja?
            zawsze był taki aspołeczny?
            macie wspólnych znajomych? wychodzicie gdzieś razem?

            jeśli nie, to może po prostu tak musi wyglądać Wasze zycie - Ty sobie, on sobie.
            • eo_n Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:59
              tabakierka2 napisała:

              > depresja?
              > zawsze był taki aspołeczny?

              Jestem aspołeczna i nie mam depresji. Bycie aspołecznym nie jest niczym złym.
              Z opisu wygląda raczej na to, że on ma po prostu swój świat i swoje sprawy oraz niskie libido, a nie depresję.
              • tabakierka2 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:04
                eo_n napisał:


                > Jestem aspołeczna i nie mam depresji. Bycie aspołecznym nie jest niczym złym.
                > Z opisu wygląda raczej na to, że on ma po prostu swój świat i swoje sprawy oraz
                > niskie libido, a nie depresję.

                ale skoro nic mu się nie chce, siedzi dniami przed kompem, to może coś w tym guście?
            • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:00
              tabakierka2 napisała:

              > depresja?
              > zawsze był taki aspołeczny?
              > macie wspólnych znajomych? wychodzicie gdzieś razem?
              >
              > jeśli nie, to może po prostu tak musi wyglądać Wasze zycie - Ty sobie, on sobie
              > .
              on nie chce nigdzie wychodzić, nie ma znajomych oprócz (w pracy)
              Wiem ze moje żcie juz zawsze tak będzie wygladać. On nawet z rodziną nie lubi spędzać czas.
    • gauad Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:54
      A jak wyglądała twojA rodzina wyjściowa? Czy ty umiesz rozmawiać konstruktywnie czy raczej szybko przechodzisz w kłotnie, agresję, oskarżenia, pretensje?
      Pytam, bo mój kuzyn jest podobnym typem milczka i samotnika. Ileż ja się nasłuchalam od jego żony jaki on nieczuły, nie rozmawia, ignoruje, olewa, nie angażuje się, wspólnego seksu praktycznie nie ma, itd itp. Współczulam jej z calego serca, też myślałam że to przez rodziców jej męża bo od zawsze traktowali się w domu jak wrogowie(awantury, brak uczuc, zero rozmów). Ale parę razy byłam świadkiem jak żona kuzyna się zachowuje, jak się do niego odnosi. I bardzo wyprostowało to doświadczenie moje poglądy. Baba jest awanturnicą i pieniaczką, często robi mężowi uwagi że on pochodził z gorszej rodziny, wytyka mu niski status majątkowy sprzed ślubu, do tego... jest pijaczką. Jej rodzina była awanturująco-alkoholowa, co skrzętnie zawsze ukrywano przed publicznością. Wygodną wymówką, że znowu narąbała się w sztok jest że "bo mąż nieczuły uczuc nie okazuje...".

      Zastanow się autorko dlaczego sobie wybrałaś właśnie takiego faceta na męża?
      Bo to nie jest przypadek. Może wzięłaś go sobie po to, żeby w kółko przetaczać jakieś swoje nieprzerobione problemy (z współuzależnieniem, nadopiekuńczością, agresją, lękami, potrzebą mocnych wrażeń generowanych w kłotni, itd)
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:13
        gauad napisała:

        > A jak wyglądała twojA rodzina wyjściowa? Czy ty umiesz rozmawiać konstruktywni
        > e czy raczej szybko przechodzisz w kłotnie, agresję, oskarżenia, pretensje?


        > Zastanow się autorko dlaczego sobie wybrałaś właśnie takiego faceta na męża?
        > Bo to nie jest przypadek. Może wzięłaś go sobie po to, żeby w kółko przetaczać




        gauad
        jak zaczynam rozmowę sama ze soba - skierowana jest do męża, to wtedy przeradza się w awanture. Ja z kolezankami nie rozmawiam nigdy tak, nigdy nikt mnie nie widział zeby sie awanturowała, jestem spokojna. Ale jak spotykam sie z męzem to odrazu spęcie, bo on się nie odzywa, a ja mam nieraz sprawy ktore na bierząco trzeba załatiwać, podejmowac decyzje itp.

        Nie wiem dlaczego go wybrałam, byliśmy młodzi, był seks, kochał mnie, ja jego, znalismy sie od najmłodszych lat, spędzaliśmy duzo czasu z naszymi wspólnymi znajomymi na wakacjach, w wolnych chwilach.
        Ale zawsze miałam wrażenie że sie narzucałam.Było nieraz tak że jednak czasem był zainteresowany bardziej niz ja naszymi sprawami.
        Kiedy zaszłam w ciąze bardzo to przeżył, bał się, nawet często się kłocił o to. Nie wpadliśmy, urodziłam długo po ślubie.
        Wszystkiego sie boi, zastraszony odpowiedzialnością był zawsze. to taki typ. Ja się z wieloma rzeczami pogodziłam po latach. Z kazdym rokiem odpuszczam, bo mi na nim zależy. Ale on nic nie odpuszcza, uparty jest, nie chce nic zmienić. Kiedys mi obiecał że się zmieni. Ale widzę że jemu to pasuje. Jak się obraże to sobie pójdę, a on ma spokój.
    • eo_n Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 10:57
      Jak wyglądają popołudnia i wieczory, o top Ci chodzi?

      No jemy obiad (gotuję jak on jest w pracy) potem albo on sprząta albo ja. Potem każdy się zajmuje swoimi sprawami lub któreś bawi się z dzieckiem. Potem któreś z nas usypia małą. Wieczorem różnie - raz ja czytam, on przy kompie, raz oglądamy film. Czasem robimy wspólną kolację, albo pijemy herbatę. Zasadniczo jak mamy sobie coś do powiedzenia to przerywamy sobie wzajemnie i tyle. Gadamy najwięcej przy posiłkach (jeszcze przy śniadaniu - ale to rano, a o rano nie pytasz smile ). Jak któreś chce się przytulić, to przychodzi i to robi. Tyle smile

      U Ciebie problem polega na tym, że Tobie nie odpowiada mało rozmów. Ja z kolei nie wytrzymałabym z kimś, kto non stop nawija i chce się przytulać. Może jesteście po prostu nie dobrani pod tym względem? A czy to powód do rozstania? Sama musisz zdecydować.
      Bardziej niepokoiłoby mnie to, że wyręczasz go w tak wielu sprawach. Bo dorosły w końcu jest. A to że mało gada? Wg mnie to zaleta smile
      • bei Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:05
        Ale chcesz to zmienić? Bo jeśli nie lubisz z nim przebywać to lepiej każde w osobnym pokoju, w osobnym świecie, albo w osobnych mieszkaniach .
        Jeśli,chcesz to zmienić, to musisz go przekonać ze inaczej będzie lepiej, fajniej.
        A jak go przekonasz?- mówiąc, ze nie lubisz z nim przebywać?
        Trochę nie rozumiem.......nie akceptujesz tego stanu jaki jest, i nie lubisz swojego partnera smile
        Jeśli go kochasz to nawet skłam w ciemno- ze lubisz jak coś robicie razem, namów go do tego i sprawdź, czy rzeczywiście to było kłamstwo smile
        • bei Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:07
          A jak było wcześniej, jaki był na randkach przed małzeństwem?
          Z jakiegoś powodu wyszłaś za niego, więc musiało byc dobrze.
          Jeśli było, to trzeba chociaż spróbować przywrócić ten stan.

          Co Ty robisz, by to zmienić?
          Probowalas jakoś??


          olaromanska.blox.pl/html

          www.dlaleszka.cba.pl/
    • princesswhitewolf Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:08
      bo jeszcze jakiś czas temu przytulił mnie a teraz...

      sama sie do niego przytul.

      Facet to facet, oni nie maja az takich potrzeb wylewnosci. Trzeba samemu brac co ci potrzeba
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:17
        princesswhitewolf napisała:

        > bo jeszcze jakiś czas temu przytulił mnie a teraz...
        >
        > sama sie do niego przytul.
        >
        > Facet to facet, oni nie maja az takich potrzeb wylewnosci. Trzeba samemu brac c
        > o ci potrzeba


        ja to robie od lat, czesto wydaje mu się ze jak sie przytulam to chce seksu, i on wtedy mówi nue teraz bo ja chce obejrzec, albo mam coś do zrobienia
        • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:20
          może on jest impotentem i stąd takie asekuracyjne cofanie rakiem? Sprawdź mu komputer może na ręcznym jedzie .
          • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:44
            też odniosłam takie wrażenie, ze wszystko bierze się z sexu wink
            Ona naciska, a on wie, że nie da rady, unika sexu, unika przytulania - bo to też kojarzy się od razu z obietnicą sexu.
            Dla mnie facet jest normalny, tylko ma niskie libido.
            I nie wie jak sobie poradzić z zoną, która oczekuje więcej w tym temacie.
            Tacy ludzie istnieją i nie ma nic w tym złego.
            • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:45
              sonniva napisała:

              > też odniosłam takie wrażenie, ze wszystko bierze się z sexu wink
              > Ona naciska, a on wie, że nie da rady, unika sexu, unika przytulania - bo to te
              > ż kojarzy się od razu z obietnicą sexu.
              > Dla mnie facet jest normalny, tylko ma niskie libido.
              > I nie wie jak sobie poradzić z zoną, która oczekuje więcej w tym temacie.
              > Tacy ludzie istnieją i nie ma nic w tym złego.


              ok, mozliwe ze ma niskie libido, ale co to ma z rozmową? ja nie naciskam na seks czesciej niż raz na 2 tyg.
              • sonniva Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:53
                "ok, mozliwe ze ma niskie libido, ale co to ma z rozmową? ja nie naciskam na seks czesciej niż raz na 2 tyg. "

                Ale naciskasz i to nie ma znaczenia że raz na 2 tygodnie.
                Tak trudno zrozumieć, ze w świecie gdzie nawet z lodówki wylewają się cycki, tym bardziej dla faceta, jest to ogromnym problemem.
                My tu nie zdiagnozujemy że ma libido takie czy śmakie. Możemy tak przypuszczać z Twoich opisów. Ciągnąć go na leczenie nie ciągnij bo będzie jeszcze gorzej. Co zrobić? Powiem Ci co ja bym zrobiła. Odpuściła i zajęła się swoimi sprawami, rachunki zapłacić to nie żadne niewiadomo co, podobnie i inne sprawy domowe, umrzesz od tego? . Ale ja to jestem ja, a co Ty zrobisz?
                • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:59
                  sonniva napisała:

                  > "ok, mozliwe ze ma niskie libido, ale co to ma z rozmową? ja nie naciskam na se
                  > ks czesciej niż raz na 2 tyg. "
                  >
                  > Ale naciskasz i to nie ma znaczenia że raz na 2 tygodnie.
                  > Tak trudno zrozumieć, ze w świecie gdzie nawet z lodówki wylewają się cycki, ty
                  > m bardziej dla faceta, jest to ogromnym problemem.
                  > My tu nie zdiagnozujemy że ma libido takie czy śmakie. Możemy tak przypuszczać
                  > z Twoich opisów. Ciągnąć go na leczenie nie ciągnij bo będzie jeszcze gorzej. C
                  > o zrobić? Powiem Ci co ja bym zrobiła. Odpuściła i zajęła się swoimi sprawami,
                  > rachunki zapłacić to nie żadne niewiadomo co, podobnie i inne sprawy domowe, um
                  > rzesz od tego? . Ale ja to jestem ja, a co Ty zrobisz?


                  poslucham sie Ciebie, ale bedzie mi nadal źle
          • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:45
            mx3_sp napisała:

            > może on jest impotentem i stąd takie asekuracyjne cofanie rakiem? Sprawdź mu ko
            > mputer może na ręcznym jedzie .

            możliwe ze tak jest, ale na kompie nie ma nic
            • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:48
              jak nie ma to jeszcze bardziej bym szukała, dobrze ukrył. Każdy facet ma jakiś katalog z takimi filmami (zupełnie normalne). Poszłabym w tym kierunku i upewniła się. Impotencję można leczyć, iść do seksuologa. Skoro nie uprawiacie sexu razem to chyba on tak samo jak Ty, radzicie sobie samodzielnie.
              • gazeta_mi_placi Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:50
                Gorzej jak Pan woli np. dzieci (tj. najgorzej) lub innych mężczyzn (też źle, ale nie najgorzej).
                To nienormalne, że stosunkowo młody facet uprawia seks raz w miesiącu.
                • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 11:52
                  dlatego najpewniej się masturbuje.
                  • mx3_sp Dopytam, a Ty jak radzisz sobie z brakiem sexu? 26.08.14, 12:00
                    może też jesteś rozchwiana i szukasz dziury w całym?
                    • a.n.a0 Re: Dopytam, a Ty jak radzisz sobie z brakiem sex 26.08.14, 12:01
                      mx3_sp napisała:

                      > może też jesteś rozchwiana i szukasz dziury w całym?


                      to napewno jestem zła z braku seksu, ale najbardziej zależy mi na tej rozmowie, jakiejkolwiek, o seksie juz zapomniałam. Jak się nie kochamy to inaczej tego nie robię, nie wiem jak on.
              • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 12:00
                mx3_sp napisała:

                > jak nie ma to jeszcze bardziej bym szukała, dobrze ukrył. Każdy facet ma jakiś
                > katalog z takimi filmami (zupełnie normalne). Poszłabym w tym kierunku i upewni
                > ła się. Impotencję można leczyć, iść do seksuologa. Skoro nie uprawiacie sexu r
                > azem to chyba on tak samo jak Ty, radzicie sobie samodzielnie.


                ja radzić mam sobie sama? ahhhh niestety nie
                • mx3_sp Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 12:03
                  wstydzisz się? bo to grzech?
                  • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 12:09
                    mx3_sp napisała:

                    > wstydzisz się? bo to grzech?
                    nie chce
      • nanuk24 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 15:44
        Czy wam, ludzie, sloncze zaszkodzilo, czy jestescie permanentnie glupie?

        Jaka to w ogole przyjemnosc przytulac sie do faceta, ktory tulenia nie odwzajemnia?
        Ciocie dobre radybig_grin Nie trzeba w kazdym watku sie udzielac i wypisywac idiotyzmy.
    • solejrolia Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 12:13
      napisałam na priv.
      • a.n.a0 Re: dziewczyny przeczytajcie 26.08.14, 12:50
        solejrolia napisała:

        > napisałam na priv.
        odpisałam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka