Dodaj do ulubionych

bo się zakochał

02.09.14, 18:14
foch.pl/foch/1,132906,16526589,_On_ja_wygonil_jak_stala__Bo_on_sie_zakochal_.html#TRCuk
Znacie podobne sytuacje? Ja niestety znam, znajome ex pary, tylko panowie troszkę młodsi koło 40 stki. Jeden "zakochany" nie chce znać nie tylko żony ale i dzieci, a drugi ......... a nawet szkoda gadać.
Nigdy, nigdy, nie wolno oddać steru swojego życia drugiej osobie! Mądra kobieta powinna mieć własną pracę, znajomych, zapasy finansowe, umiejętności - wtedy w razie rozstania idzie swoją drogą, a ex może ją cmoknąć.
Obserwuj wątek
    • araceli Re: bo się zakochał 02.09.14, 18:49
      Też jestem zwolenniczką liczenia na siebie ale na forum poradzą Ci raczej... wyjdź za mąż tongue_out
      • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 11:25
        oczywiscie i beda mialy racje

        jak widac poraz kolejny klania sie kompletna nieznajomosc prawa , tego "swiadoma praw i obowiązków"

        "wynocha z domu" to mozna sobei powiedzic do kochanki lub konkubentki
        ale jzu gdy są dzieci w tym konkubinacie to nie tak latwo , wtedy to jest rodzina , w pewnym zakresie chroniona przepisami

        zony ani meza wyrzucic z domu nie mozna, niezalenie od stanu wlasnosci chałupy czy zameldowania w niej

        odsyłam do KRiO
        • gazeta_mi_placi Re: bo się zakochał 03.09.14, 11:45
          Artykuł jest z Foch-a.
          Listy czytelniczek piszą Panie stażystki, sądząc po tym, ale i innych artykułach niestety nie grzeszące nadmierną błyskotliwością i inteligencją oraz choćby powierzchowną wiarygodnością.
          Dzisiejszy 60-latek nie będący menelem bez połowy zębów?
          Cały majątek w testamencie na kochankę? Też niemożliwe.
        • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:21
          mozambique napisała:
          > odsyłam do KRiO

          No - i już Cię kilka osób pytało o ten sławetny przepis s KRiO. A ty nadal nic tylko 'odsyłam do' smile
          • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:33
            a tak trudno wyguglac sobei ?
            lenistwo czy co ?

            ale macie
            caly dzial drugi a w szczegolnosci
            Art. 28. 1. Prawo do korzystania z mieszkania małżonka
            Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego.


            zas w przypadku konkubinatu mozna sie powolac na prawo dziecka do zamieszkanie pod jednym dachem z rodzicami choc to z innego przepisu
            • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:37
              Taka mała gwiazdka *w celu zaspokojenia potrzeb rodziny. Można zaspakajać gdzie indziej smile
              • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:42
                to mial być żart ?

                bo jesli serio to nietrafione
                sądy ten przepis interpretują tak jak napisano - jesli malzonek nie narusza innych przepisów ( np. przemoc, wandlaizm. kradziez ) to go wyprosic nie mozna , a jesli nawet narusza to niezbedny jest wyrok sądu w tej sprawie
                alkoholizm tez nie jest powodem - wszak to przeciez choroba a osobei chorej nalezy sie wspolczucie i opieka a nie jakies tam konsekwencje ( patrz watek o Ilonie F.)
          • mamameg Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:35
            Koleżanka nie mogła wyrzucić męża ani zmienić zamków do WŁASNEGO mieszkania(dostała je od rodziców przed ślubem) dopóki się nie rozwiedli.
            • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:39
              Dlaczego nie mogła?
              • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:42
                wyzej czytałaś?
                • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:49
                  OK, przeczytałam. Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Obaj moi byli zostali zachęceni do wyprowadzenia się na długo przed rozwodem.
              • mamameg Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:46
                Bo miał prawo jako mąż tam mieszkać- nie wiem na podstawie jakiego przepisu ale wiem, że na pewno radziła się prawnika i to była informacja od niego. Na forum rozwodowym też ileś razy pisano, że nie można tak po prostu wyrzucić współmałżonka.
                • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:47
                  no baby . luknijcie wyzej gdzie przeciez wytluscilam ten przepis
      • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 11:30
        Bo wszystkie, co za maz wyszly prasuja kolnierzyki, rodza 4 dzieci i nie wychodza dalej niz do spozywczego wink
        • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:23
          ashraf napisała:
          > Bo wszystkie, co za maz wyszly prasuja kolnierzyki, rodza 4 dzieci i nie wychod
          > za dalej niz do spozywczego wink

          No nie wiem - takie panie to zawsze Twój koronny argument w dyskusjach o małżeństwie smile
          • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:29
            Nie przypominam sobie, ale ja nie obracam sie w takim towarzystwie, wiec nie widze powodu nawiazywac do niego w swoich postach...
            • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:29
              ashraf napisała:
              > Nie przypominam sobie, ale ja nie obracam sie w takim towarzystwie, wiec nie
              > widze powodu nawiazywac do niego w swoich postach...

              No to chyba sama już nie wiesz co wypisujesz...
              • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:36
                Ja wiem, za to ty ciagle insynuujesz, ze kazda osoba, ktora widzi zasadnosc wspolnoty majatkowej i wzajemnych zobowiazan w momencie odwrocenia sie na piecie, a takze po rozwodzie, to golod...ec bez dobrej pracy, wlasnych pieniedzy, nieruchomosci, slowem - bluszcz uwieszony na wspolmalzonku.
                • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:45
                  Nie wiem czy każda. Gdyby jednak ktoś tak uzasadniał chęć małżeństwa to zapaliłaby mi się czerwona lampka.
                  • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:49
                    Gdyby to byl glowny powod, to faktycznie.
    • gazeta_mi_placi Re: bo się zakochał 03.09.14, 11:13
      W rodzinie mam osobę która pracuje od 19 roku życia (zaraz po liceum - wówczas były licea 4 letnie) z przerwami na ciąże i może pierwszy rok życia dzieci.
      Facet znalazł sobie starszą od żony (zapewne też brzydszą) szmatę i sobie poszedł.
      Owa osoba zarabia ok. 1500 zł. Zapasy finansowe przy takiej pensji oczywiście żadne. Sama z bardzo ubogiego domu, więc też nie wniosła nic do małżeństwa (mieszka w jego mieszkaniu).
      Znajomych ma, ale jak to w życiu bywa z tego samego kręgu czyli osób mniej więcej tyle zarabiających.
      I co z tego? A znam też bogatą jedynaczkę z domu (na chwilę obecną jeszcze bezdzietna), nie skalała się żadną pracę do mniej więcej 28-29 roku życia, wtedy to po znajomości w dodatku dostała staż z którego, wyleciała (wersja oficjalna - szefowa to szmata), ma trzypokojowe mieszkanie w świetnym punkcie miasta plus pewien dodatkowy stały legalny dochód, ale nie związany z pracą.
      Jakby teraz miała dzieci i mąż by ją rzucił która byłaby w lepszej sytuacji? Pierwsza z przykładu wyżej czy leniwa z drugiego?
      Życie nie jest sprawiedliwe i tyle w temacie.
      • mwiktorianka Re: bo się zakochał 03.09.14, 11:38
        Zgadzam się z gazetą.
        Nie mniej jednak gdyby ta pierwsza wcale nie pracowała, to po rozstaniu z mężem zostałaby bez żadnych środków do życia, nawet tych skromnych.

        Ja mam sąsiadów, oboje ok. 60- tki , ona kilka lat po ślubie rzuciła pracę bo on rozkręcił firmę, która do dziś dobrze prosperuje. Mieszkanie kupione w trakcie trwania małżeństwa.
        Kilka lat temu pan "zakochał " się w nieco młodszej sąsiadce i żonę zostawił, a sam się wyprowadził.
        Nie wiem czy płaci jej alimenty, bo sądzę, że ona do pracy po tylu latach nie wróciła, tym bardziej, ze jest już w wieku emerytalnym. Kobieta odżyła, po pierwszym szoku wzięła się za siebie, zawsze elegancka i zadbana wygląda lepiej niż za "mężowskich" czasów i mówi, że lepiej jej samej bo wreszcie nie musi się z panem liczyć i czekać z obiadkiem, aż wróci.
        • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 11:44
          Wlasne zrodlo zarobkow warto miec zawsze - maz nie musi odchodzic do innej, moze tez miec wypadek i stracic zdolnosc do pracy/wymagac rehabilitacji, moze zginac w wypadku... wszystkiego nie da sie przewidziec.
          • gazeta_mi_placi Re: bo się zakochał 03.09.14, 11:50
            W pierwszym wypadku - przysługuje mu renta, a jak był ubezpieczony od wypadków również i odszkodowanie.
            W drugim przypadku - po jego śmierci wszystkie jego dobra (np. mieszkanie) przynależy małżonce z dziećmi, zaś dzieciom renta rodzinna nawet do 24 roku życia (jak na warunki polskie nie taka znowu mała, sama taką pobierałam po zmarłym rodzicu). Jak ktoś ciekawy mogę mu na priv podać kwotę jaką dostawałam (około 10 lat temu).
            Jak czytam na Samotnej Matce o szarpaninie o 300 zł alimentów od ex-ów, rozprawach sądowych o obniżenie, nieregularnej płatności i tak dziadowskich alimentów to myślę, że lepiej żeby ich exowie wyzdychali to wtedy bez łaski i bardzo regularnie co miesiąc jak w zegarku miałyby renty dla swoich dzieci, w wielu przypadkach wyższe niż zasądzone alimenty.
            I czasami (nie wiem jak teraz) są kolonie z obniżkami dla półsierot.
            • echtom Re: bo się zakochał 03.09.14, 12:57
              > Jak czytam na Samotnej Matce o szarpaninie o 300 zł alimentów od ex-ów,

              Właśnie dlatego starałam się zawsze wypracować taki dochód, by alimenty były miłym bonusem, a nie składnikiem budżetu niezbędnym do przeżycia.
            • brak.polskich.liter Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:36
              To moze jednak nie byc takie psiejskie-czarodziejskie, jesli facet ma w chwili fakapu na utrzymaniu niepracujaca zone i kilkoro dzieci.

              Polisy, odszkodowania, etc - pieknie, tylko zalatwienie tego troche trwa. Dzieciom trzeba dac jesc dzisiaj, rachunki oplacic jutro albo najdalej pojutrze.

              Mieszkanie - swietne zabezpieczenie dlugoterminowe (mozna wynajac i miec z tego dodatkowy dochod, sprzedac, whatever), ale - (1) jesli mieszkanie jest jedno i sie w nim mieszka, to trzeba skads brac kase na rachunki i tzw. zycie, (2) w przypadku dodatkowego mieszkania potraktowanego jako backup - nieruchomosci sprzedaja sie wolno. Posiadanie nawet 3 odziedziczonych mieszkan nie rozwiazuje problemu co do gara wlozc niepracujacej zawodowo osobie, ktora z dnia na dzien zostaje bez sprodkow do zycia, a ma na stanie kilka gab do wykarmienia.
              • gazeta_mi_placi Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:45
                Bez przesady z tymi rachunkami, u nas "na bloku" jest małżeństwo które nie płaci prawie pięć lat czynszu (biorąc pod uwagę kiedy się wprowadzili chyba od samego początku lub prawie samego początku nie płacili), dopiero teraz mają mieć (podobno) jakąś sprawę o to w sądzie.
                Małżeństwo jeszcze stosunkowo młode i bezdzietne więc nie chronione (np.przez posiadanie małego dziecka) przed eksmisją.
                Normalnie mieszkają, widuję ich czasem na klatce i w windzie.
                To nie jest tak, że nie płacisz przez miesiąc, dwa czy nawet i rok i od razu Cię wyrzucają.
                Poza tym naprawdę znasz przypadki rodzin faktycznie głodujących w Polsce, nie mieszkających na post PGR-owskich wioskach i nie będących alkoholikami i patologią?
                Tak samo bezdomni - w Polsce to wieloletni alkoholicy którzy się stoczyli na dno i osoby chore psychicznie.
                Nie znam żadnej matki dzieciom która byłaby bezdomna. Takie głupie straszenie.
    • brak.polskich.liter Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:17
      Nieznajomosc prawa szkodzi.
      Durne stazyski by sobie lepiej poczytaly KRiO, bardzo pozyteczna lektura.

      W tym przypadku (zakladajac na momencik, ze jest realny): rozwod z wylacznej winy pana meza + alimenty dozywotnio na zone + podzial majatku + z tego, co zostanie dziedziczenie ustawowe, co jest dosc zabawne, bo spadkobiercow jest cala wesola gromadka (pan ma czworo dzieci).
      I tyle w temacie.

      Ja rozumiem, ze to miala byc opowiastka dydaktyczna w stylu Jachowicza, "pamietajcie, dziewczynki, zeby nie uzalezniac sie finansowo od misiow, bo misiom niekiedy odwala w nieprzyjemny sposob i po co wam dodatkowy dyskomfort", co jest samo w sobie sluszne - 2 generujace dochod osoby to po prostu stabilniejszy uklad niz 1 i w razie jakiegos fakapu konsekwencje beda mniej bolesne. Wiec cel szczytny, problem wazny, szkoda, ze wykonanie od d..py strony.
      • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:27
        brak.polskich.liter napisała:
        > Nieznajomosc prawa szkodzi.
        > Durne stazyski by sobie lepiej poczytaly KRiO, bardzo pozyteczna lektura.
        > W tym przypadku (zakladajac na momencik, ze jest realny): rozwod z wylacznej wi
        > ny pana meza + alimenty dozywotnio na zone + podzial majatku + z tego, co zosta
        > nie dziedziczenie ustawowe, co jest dosc zabawne, bo spadkobiercow jest cala we
        > sola gromadka (pan ma czworo dzieci).
        > I tyle w temacie.

        Tyle to pewnie w temacie hamerykańskich filmów smile Puścić w skarpetkach dziada! big_grin Sąd to krocie z emerytury na alimenty zasądzi smile No i oczywiście obowiązkowo pan się musi dziedziczeniu ustawowemu się poddać - nie ma innych opcji!
        • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:30
          W zasadzie, po swojej śmierci, to pan już nie ma zbyt wiele do powiedzenia.
        • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:38
          A w jaki sposob mozna wydziedziczyc zone z majatku wspolnego? big_grin
          Co do amerykanskich filmow, polecam pouczajaca lekture:
          prawo.rp.pl/artykul/70944.html
          • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:41
            ashraf napisała:
            > A w jaki sposob mozna wydziedziczyc zone z majatku wspolnego? big_grin
            > Co do amerykanskich filmow, polecam pouczajaca lekture:
            > prawo.rp.pl/artykul/70944.html

            Polecam czytanie tego, co się linkuje:
            'Z Janiną M. nigdy się jednak nie rozwiódł.'

            I kilka inny kwestii poruszonych w artykule. Bo żonę jak najbardziej można wydziedziczyć, dzieci też.
            • bei Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:44
              Nie znamsmile
            • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:46
              nie tak łatwo
              ustawowoe wydziedziczenie wymaga konkretnego uzasadnienia, powody są nawet okreslone w kodeksie i sąd moze je odrzucic lub uznac

              zas samo pominiecie w testamencie ( mylnie uwazane za wydziedziczenie) nie eliminuje prawa do zachowku

              wszystkich spadkobierców mozna niestety załatwic na amen darowizną na rzecz osoby trzeciej i ti jzu jest bardzo trudno cokolwiek z tym zrobic , moja rodzinę to spotkało i niestety pozamiatane bo o darowiznie dowiedzielimy sie za późno . i pupa blada
            • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:47
              Pani ze zmyslonego artykulu z focha tez nie jest rozwiedziona, a maz ponoc nowy testament spisal big_grin a do wydziedziczenia zony i dzieci trzeba miec bardzo solidne podstawy, do ktorych nie zalicza sie chec przeprowadzki do cudzego lozka.
              • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:51
                Jeżeli nie doczytałaś brak.polskich.liter proponuje po hamerykańsku rozwód z winy pana a resztę 'załatwi dziedziczenie ustawowe'. Pani po byłym mężu dziedziczyć nie dziedziczy smile A dzieci nawet wydziedziczać* nie trzeba - wystarczy ożenić się z nową panią i jej zapisać w testamencie wszystko. Dzieci będą musiały obejść się co najwyżej zachowkiem.


                * wydziedziczenie to w polskim prawie pozbawienie prawa do zachowku
                • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:02
                  albo próbowac podwazyc testament
                  powolując sie na zasady sprawiedliwości soplecznej itp

                  nie sa tak calkiem bez szans
              • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:56
                ashraf napisała:
                > Pani ze zmyslonego artykulu z focha tez nie jest rozwiedziona, a maz ponoc nowy
                > testament spisal big_grin a do wydziedziczenia zony i dzieci trzeba miec bardzo soli
                > dne podstawy, do ktorych nie zalicza sie chec przeprowadzki do cudzego lozka.

                Ale nadal - wydziedziczenie to pozbawienie prawa do zachowku. Pan jak najbardziej może cały swój majątek zapisać pani - jeżeli żona wyprocesuje się o zachowek to dostanie zachowek a nie spadek.
                • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:33
                  Testament można podważyć, to raz. Dwa - pan mógł zapisać tylko swoją połowę wspólnego dorobku.
                • ashraf Re: bo się zakochał 03.09.14, 15:38
                  Tylko najpierw trzeba sie rozwiesc i podzielic majatek, z ktorego potem dzieciom przysluguje zachowek. Takze bajka z focha jest kiepsko skonstruowana.
            • brak.polskich.liter Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:49
              No i kto sie naogladal hamerykanckich filmow, e? tongue_out
              Jesli nie zostaly naruszone zasady wspolzycia spolecznego, nie zostalo popelnione przestepstwo p/ko zdrowiu/zyciu pana spadkodawcy, nikt uporczywie nie zaniedbywal obowiazkow rodzinnych (tu mamy przypadek pani, ktora cale zycie dbala o misia), to hipotetyczny pan moze sobie ewentualnie nafiukac, a nie wydziedziczyc.

              Dziekuje za uwage.
              • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:52
                brak.polskich.liter napisała:
                > (tu mamy przypadek pani, ktora cale zycie dbala o misia),
                > to hipotetyczny pan moze sobie ewentualnie nafiukac, a nie wydziedziczyc

                Była żona nie dziedziczy WCALE smile
                • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:00
                  Była. Pan z opowiastki w "Fochu" chyba się nie rozwiódł (nie doczytałam) tak do końca i owszem, mieszka z inną babą, ale oficjalną udokumentowaną żonę ma. I jeśli pan się nie rozwiedzie zanim umrze, to owa udokumentowana żona dziedziczy jak najbardziej.
                  • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:04
                    triss_merigold6 napisała:
                    > Była. Pan z opowiastki w "Fochu" chyba się nie rozwiódł

                    Jeszcze raz - brak.polskich.liter sugeruje rozwód z winy pana, alimenty a resztę ma załatwić dziedziczenie ustawowe. W tej kolejności nie zadziała. Ex nie dziedziczy a dzieci mogą dostać zachowek.
                • brak.polskich.liter Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:22
                  Pani jeszcze w danej chwili nie jest byla - to raz.
                  Dwa - w sytuacji kiedy panstwo przeprowadzaja rozwod, nastepuje podzial majatku. Zalozmy, ze dziela 50/50. Po tatutsiu i po mamusi dziedzicza dzieci, niezaleznie od tego, czy tatus z mamusia sie rozwiedli, czy nie. Tych dzieci jest czworo, wiec latwo obliczyc, jaki kawalek potencjalnego tortu przypadnie - hipotetycznie - nowej flamie tatusia.
                  Teraz - wydziedziczenie 4 dzieci nie jest takie proste (patrz moj poprzedni post o tym, jakie warunki musialyby byc spelnione). Samo nieumieszczenie ich w testamencie nie jest wydziedziczeniem.

                  Pan oczywiscie moze rozne sztuki magiczne uskutecznic - bedac wlascicielem firmy, moze wyprowadzic z niej majatek, firme zbankrutowac (jednoczesnie zakladajac nowa firme na nazwisko nowej flamy) - nie takie rzeczy ludzie robia, ale jakby nie o tym byla bajeczka autorstwa nieogarnietych stazystek.
                  • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:27
                    brak.polskich.liter napisała:
                    > wiec latwo obliczyc, jaki kawalek potencjalnego tortu przypadnie -
                    > hipotetycznie - nowej flamie tatusia.
                    > Teraz - wydziedziczenie 4 dzieci nie jest takie proste (patrz moj poprzedni post
                    > o tym, jakie warunki musialyby byc spelnione). Samo nieumieszczenie ich w
                    > testamencie nie jest wydziedziczeniem.

                    Nieumieszczenie dzieci w testamencie skutkuje ograniczeniem ich praw do dziedziczenia do zachowku. Jeżeli pan się ponownie ożeni mogą dostać 1/4 jego majątku. Tak - łatwo to policzyć smile
                    • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:30
                      Zapomniałaś o jednym: testament można podważyć.
                      Znajdą się świadkowie, którzy zeznają że pan w chwili pisania testamentu był pod wpływem leków/alkoholu, otumaniony, zastraszony, zaszantażowany przez kochankę i w ogóle depresję miał.
                      • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:35
                        triss_merigold6 napisała:
                        > Zapomniałaś o jednym: testament można podważyć.
                        > Znajdą się świadkowie, którzy zeznają że pan w chwili pisania testamentu był po
                        > d wpływem leków/alkoholu, otumaniony, zastraszony, zaszantażowany przez kochank
                        > ę i w ogóle depresję miał.

                        A był? Nosz proooooszę smile Z dyskusji 'jakie jest prawo' dochodzimy do 'prawo jest takie jak kto nakłamie przed sądem'?
                        • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:37
                          Witamy w prawdziwym życiu. Nie takie numery ludzie robią jak przychodzi do kwestii spadkowych czy rozwodowych, pogadaj z jakimś adwokatem.
                          • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:40
                            triss_merigold6 napisała:
                            > Witamy w prawdziwym życiu. Nie takie numery ludzie robią jak przychodzi do kwes
                            > tii spadkowych czy rozwodowych, pogadaj z jakimś adwokatem.

                            Ależ JA to doskonale wiem smile Powiedz to lepiej paniom, które ślepo wierzą, że prawo je ochroni smile
                            • triss_merigold6 Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:44
                              Kwestia odpowiedniego adwokata, determinacji, umiejętności zabezpieczenia sobie informacji o stanie majątkowym.
                              Może też należałoby powiedzieć to panom, którzy sądzą że ot tak mogą wszystko zapisać kochance, a po ich śmierci była żona i dzieci nic nie dostaną.
                              My spłacaliśmy drugą żonę mojego dziadka, była niemiło zaskoczona, że zamiast połowy wartości dużego mieszkania w boskiej lokalizacji dostała równowartość 1 pokoju.
                              • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:50
                                triss_merigold6 napisała:
                                > Może też należałoby powiedzieć to panom, którzy sądzą że ot tak mogą wszystko
                                > zapisać kochance, a po ich śmierci była żona i dzieci nic nie dostaną.

                                Była żona jakby nie patrzeć - nie dostanie tongue_out
                    • brak.polskich.liter Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:39
                      Nie wiem, jak to wyliczylas. Mozesz zdradzic?

                      Zachowek to polowa udzialu spadkowego, naleznego dziedziczeniem ustawowym (jesli spadkobiercy sa maloletni/trwale niezdolni do pracy wtedy zachowek wynosi odpowiednio wiecej).
                      Wiec jakim cudem wyszla Ci 1/4 dla wszystkich naraz dzieci tego hipotetycznego pana?
                      • araceli Re: bo się zakochał 03.09.14, 14:42
                        brak.polskich.liter napisała:
                        > Zachowek to polowa udzialu spadkowego, naleznego dziedziczeniem ustawowym (jesl
                        > i spadkobiercy sa maloletni/trwale niezdolni do pracy wtedy zachowek wynosi odp
                        > owiednio wiecej).

                        Doprecyzowując - 3/8 smile Jeżeli pan ponownie się ożeni.
            • mozambique Re: bo się zakochał 03.09.14, 13:51
              jeszce jeden przykład ze jednak ten "papierek" w kryzysowych sytuacjach sie przydaje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka