Dodaj do ulubionych

Uczyła się któraś mandaryńskiego?

03.09.14, 22:00
Warto? W sensie np. zawodowym?
W moim mieście chińsko-polskie małżeństwo wzięło się za kursy językowe. Cena nie jest tragiczna, choć oczywiście zdecydowanie wyższa niż np. angielski w szkole językowej.
I tak się zastanawiam...
Bo z jednej strony niesamowicie mnie to ciekawi, przy czym mam dużą łatwość uczenia się języków - a z drugiej trzeba jakoś wygospodarować czas, logistykę związaną z dzieckiem w czasie trwania zajęć, no i oczywiście pieniądze...
Nie za bardzo mogę pozwolić sobie na komfort uczenia się czegoś jedynie hobbystycznie...
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 22:38
      Tak.
      Tylko pamiętaj, ze wazne są tam tony. Nie zawsze dorosła krtań jest w stanie się tego wyuczyć. A tony mają durze znaczenie.

      • kochamruskieileniwe Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 22:40
        o matulu złota..... duŻe !!!!
      • lily-evans01 Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 22:48
        Znam 3 języki w stopniu kolejno średnim - bardzo dobrym - perfekt i w żadnym nie miałam problemów z wymową wink. Ale to te europejskie, więc cóż ja wiem wink.
        A dziecko? Warto, żeby się uczyło? Mam wrażenie, że to bardzo trudne... Ale mojej córce z kolei podobają się te ideogramy, no i gardło jeszcze młode...
        • kochamruskieileniwe Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 22:54
          wymowa a tony troche sie różnią smile ale nie zniechecam Cię. To tylko 4 tony smile Dziecko - ja tam uważam,ze warto. W koncu to przyszlosciowy jezyk.
          do "krzaczków" sa specjalne zeszyty. Fajnie to wgląda smile
          • wtopek Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 04.09.14, 07:47
            w mandaryńskim chyba 4, w kantońskim i wu aż 7...
    • sanciasancia Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 22:52
      Mój tata się uczy, odkąd pamiętam z średnimi efektami, a zna bardzo dobrze dwa języki obce.
      • lily-evans01 Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 23:01
        No właśnie ja jestem bardzo zawzięta i jak sobie założę jakiś cel, to raczej się nie poddaję - więc te efekty może nie będą jakimś szczególnym problemem.
        Kwestia jest raczej taka, na ile to fanaberia, a na ile można coś na tym zarobić wink.
        Obecnie nie stać mnie, psychicznie i logistycznie, na luksus robienia czegoś dla czystej fantazji (choć mam wciąż swoje marzenia...) - nawet bardziej niż finansowo.
        • joa66 Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 23:16
          Nie znam chińskiego, ale moim zdaniem szanse na zarobienie na języku są wprost proporcjonalne do osiągniętego poziomu. Na ogół, o wyjątkach nie mówię. I teraz pytanie: na ile dobrze jesteś w stanie się nauczyć tego języka?
          • lily-evans01 Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 23:32
            Cóż, tego nie będę wiedziała, dopóki się nie przekonam wink.
            • joa66 Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 03.09.14, 23:42
              Czytałam kiedyś artykuł o Chinczykach mieszkających w okolicy Warszawy- narzekali na niezbyt wysoki poziom tłumacza przysięgłego (po sinologii) - to chyba coś mówi o poziomie trudności.

              Gdyby to była tylko kwestia tylko hobby, zachęcałabym. Jeżeli masz jakieś nadzieje zarobkowe..sama nie wiem.
              • joa66 Dwujęzyczni 03.09.14, 23:53
                Swoją droga jestem ciekawa jaki wpływ na rynek pracy dla osób ze znajomościa języka chinskiego, będą miały dwujęzyczne dzieci (dzieci chińskich rodziów, kóre odebrały całą edukację w Polsce), które już za kilka, kilkanaście lat wkroczą na rynek pracy.
        • sanciasancia Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 04.09.14, 00:25
          > No właśnie ja jestem bardzo zawzięta i jak sobie założę jakiś cel, to raczej si
          > ę nie poddaję - więc te efekty może nie będą jakimś szczególnym problemem.
          Zupełnie, jak mój tata smile W czasie wolnym zajmuje się głównie powtarzaniem słówek.
    • fanny Re: Uczyła się któraś mandaryńskiego? 04.09.14, 05:48
      Lily, bez kontaktu z zywym jezykiem na co dzien, masz male szanse osiagnac bieglosc w mandarynskim. W Polsce dasz rade (ogromnym wysilkiem) dojsc do jako takiego poziomu komunikacyjnej znajomosci jezyka, ale dalej - coz, uwazam, ze sa marne szanse.
      Przez ponad 4 lata mieszkania w Hong Kongu poznalam _jednego_ Westernera z doskonala znajomoscia mandarynskiego - Amerykanina, ktory mial zone Chinke, porozumiewali sie w domu po mandarynsku i 3 lata mieszkali wczesniej obydwoje na Tajwanie. Facet zaczal sie uczyc jezyka w szkole sredniej a potem uczyl sie go na studiach, z semestrem za granica spedzonym w Szanghaju. Cala reszta znanych mi osob, nawet na stale mieszkajacych w Chinach "potrafi sie dogadac".

      P.S. Przypomnialam sobie jeszcze o Polce, ktora poznalam kiedys w ambasadzie w HK - dziewczyna wyjechala do Chin uczyc angielskiego na jakiejs prowincji, ma chinskiego meza i dzieci z tego zwiazku - ona zdaje sie tez po kilku latach oceniala znajomsc jezyka na dobra.
      P.S. 2 30-letni syn mojej przyjaciolki, przez 3 lata uczyl sie mandarynskiego w HK - dobre kursy, prywatne lekcje kilka razy w tygodniu. Zeby posunac sie dalej wyjechal na 5 miesieczny kurs do Szanghaju. Przyjaciolka byla rozczarowana, ze nie zdecydowal sie na kontynuowanie nauki w nastepnym semestrze tylko zatrzymal w pol drogi. Jest lepiej, ale wciaz tak sobie. A facet dwujezyczny ang-fran, absolwent Oxfordu z doktoratem z matematyki, wiec raczej generalnie zdolny wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka