01.09.04, 08:54
lipiec lepiej ci dzisiaj po seksie??
Obserwuj wątek
    • dyrgosia Re: do lipiec 01.09.04, 08:56
      Właśnie, nic nie komentujesz, jak było...
      • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 09:10
        Oj dziewczyny, wy tylko o jednym!!!
        Myślałam że uda mi się tu dziś popisać niezauważenie i nikt się nie będzie
        pytał.
        Nie wiem czy to pamiętacie, bo wszystkie jesteście mężate i samodzielne, ale
        trzeba było czekać az mama wyjdzie i dopiero potem można było poszaleć.
        Pamiętacie te czasy ?
        A potem było było.
        Ale za to jak! Ho ho !
        • dyrgosia Re: do lipiec 01.09.04, 09:12
          Teraz to się czeka, aż dzieci wyjdą, ale to prawie to samo...
        • lady_safira Re: do lipiec 01.09.04, 09:13
          lipiec ja mogłam poszaleć jak mama wyjdzie do lat 20 a po 20 to jak małżonek
          pojedzie na ryby , grzyby albo pojdzie ma męską imprezę i to jest dopiero
          adrenalina
    • koleandra Re: do lipiec 01.09.04, 09:16
      Lipiec, ale tu nie ma tak, że się pochwalisz a potem unikniesz kłopotliwych
      pytań. Baby to są baby, są ciekawskie i w ogóle.
      Ja pamiętam jak to było za "tamtych" czasów, bardzo dobrze pamiętam. I wtedy to
      naprawdę "smakowało", bo zakazany owoc zawsze nęci i kręci.
      • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 09:27
        Wiecie co, no było super.
        Tym bardziej że to świeży związek, raptem 3 miesiace, więc dopiero się
        odkrywamy i adrenalina jest niezła.
        Ale ogólnie świetnie dobralismy się w tych sprawach, tylko ...hmm no cóż- nie
        wiem czy ten związek przetrwa, to nie jest to, ale może coś się zmieni.
        • koleandra Re: do lipiec 01.09.04, 09:29
          A niedawno pisałaś, że się zakochałaś..... Ech.... i co?
          Lipiec!! Ty musisz szybko nadrabiać bo tu wszystkie dzieciate.... i tylko na
          Ciebie czekamy!!
          A Ty się rozmyslasz? Tak nie można.
          • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 09:34
            A niedawno pisałaś, że się zakochałaś..... Ech.... i co?
            Lipiec!! Ty musisz szybko nadrabiać bo tu wszystkie dzieciate.... i tylko na
            Ciebie czekamy!!
            A Ty się rozmyslasz? Tak nie można.


            Tak zakochałam się. Ale już mi pomału przechodzi. Tzn. to nie tak...to nie
            to...on nie jest taki jak moja byla miłość i nie mogę jakoś zapomniec, co
            rzutuje na mój związek.
            Gdybym nie odeszla od byłego ,pewnie już bym byla w ciązy...tak planowalismy...
            • lady_safira Re: do lipiec 01.09.04, 09:37
              hmm Lipcu jak to jest z tą miłością? to nie ten facet?? Tęsknisz za innym??
              przepraszam jeżeli jestem wścibska
              • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 09:40
                Tak to nie ten facet.
                Tęsknię za innym.Za byłym.
                • koleandra Re: do lipiec 01.09.04, 09:44
                  18lipiec napisała:

                  > Tak to nie ten facet.
                  > Tęsknię za innym.Za byłym.


                  Jakby to powiedzieć..... to normalne chyba jest. Człowiek się przyzwyczaja po
                  prostu. Potem się coś traci i żal.

                  Chciało by się i jednego i drugiego hihi wink
                  • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 09:54
                    Tak mialam przez jakiś czas, teraz chcę tylko jednego..ale chyba juz za pozno
                    na to.
                • lady_safira Re: do lipiec 01.09.04, 09:52
                  skad ja znam ten ból............też tęsknię za innym, czasem popłaczę w
                  poduszkę z żalu i tęsknoty za nim. Nic innego nie mogę zrobić. Teraz nie mogę
                  nawet spotkać się z nim, jest daleko od Polski. Brakuje mi tych kradzionych dla
                  niego weekendów, godzin, chwil spędzonych z nim. Będąc z nim byłam
                  szcześliwa,czasem przez jedna noc, przez parę chwil i dzięki temu
                  ładowałm "baterie" na życie z dala od niego w innym mieście z innym mężczyzną.
                  Czasem mam wrażenie ze on obok śpi i jest mężczyzną, który przytula mnie w
                  nocy. Boże gdyby to była prawda.......
                  • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 09:55
                    Ja mam dokładnie to samo. Tęsknię, wciaż myślę, załuje.
                    Z tym że moja miłośc jest blisko, bardzo blisko i wiem że kocha, ale nie wiem
                    czy powrót jest mozliwy.
                    • lady_safira Re: do lipiec 01.09.04, 10:01
                      u ciebie wszystko jest możliwe, u mnie niestety nie... a wiele bym dała zeby
                      być z nim.
                      • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 10:18
                        Tak u mnie jest wiele możliwości i na powrót i na brak powrotu- tzn. nie
                        możliwości a raczej szans.
                        Ja tez bym dala wiele by było dobrze z byłym, ale nie wiem jak i co zrobic?
    • kubusala Re: do lipiec 01.09.04, 10:11
      A mówiłam ci,że sie tęskni... to nie takie łatwe przekreślic kilka lat..
      Ale dla pocieszenia powiem Ci,że ja tez tak miałam na poczatku, wiedziałam,że
      nie mogę wrócic do byłego bo nie mam z nim przyszłości. Mimo to tęskniłam
      potwornie, pomimo iz juz sie spotykałam z kims innym(obecnym mężem).Wiesz tyle
      wspomnień,przezyć,planów.No nie da sie zapomniec z dnia na dzień. Na poczatku
      jest taka euforia, nowy facet, ale potem przychodzi kryzys. Jednak to mija,
      dzis wiem,że odejscie od Niego było moim najlepszym posunieciem w zyciu. Nigdy
      nie zamieniłabym mojego męża na dawną miłośc,choć i miedzy nami róznie bywa,
      jak to w związku. A w sumie dlaczego odeszłas od byłego?
      • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 10:20
        Odeszłam bo mialam kryzys. Też myslalam ze nie mam z nim przyszlosci, poza tym
        zjawil sie ktos nowy i bęc. Porzucilam tamtego.
        Od naszego rozstania minelo 100 dni a ja nadal czuje to samo co kiedys.
        Nie bylo u nas żadnego strasznego powodyu do rozstania, zadnej kłotni.
        I nie chce tak zyc bedac z tym a teskniac za innym.
        Myslalam ze mi to przejdzie, ale niestety, nie dosc ze nie przechodzi to
        rośnie, tesknota, milosc i zal.
        • lady_safira Re: do lipiec 01.09.04, 10:25
          rośnie tęsknota, miłość ,żal Lipiec na to nie ma lekarstwa!!! Mnie też to boli
          nie wiesz jak bardzo.
          czasem cichutko śpiewam... kiedyś znajdę dla nas dom z wielkim oknem na
          swiat... tylko wiem ze to niemożliwe. I wyć mi się chce
          • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 10:27
            Boszzz... to moze powinnam coś zrobić????????

            Dodam tylko że spotkalam się z nim w piątek, i wiem że on też TO czuje co ja...
            • utalia Babo do roboty!!! 01.09.04, 10:32
              Lipiec, Babo! Ja Ciebie nie rozumiem, z czym Ty masz problem.... KOchasz
              Tamtego i nie jest powiedziane, ze "powrot" jest niemozliwy. Wiec na co
              czekasz? Az np. zajdziesz w ciaze z tym obecnym? to jest mozliwe jak wiesz
              zadne srodki nie daja 100% pewnosci i dopiero wtedy bedziesz plakala, ze zycie
              zmarnowane bo to byl jeden jedyny a teraz ... Zadzwon do niego, powiedz jak
              jest i zobaczymy. W koncu nic nie tracisz...Utalia
              • lady_safira popieram utylię 01.09.04, 10:38
                zrób cos bo poźniej bedziesz miał zal do siebie ze mogłas a nie zrobiłas
              • 18lipiec Re: Babo do roboty!!! 01.09.04, 10:38
                Wiem wiem, codziennie noszę się z tym zamiarem.
                Tylko ze sama nie wiem czy jest sens, bo w piątek było super,w sobote piekne
                smsy a w niedziele "zapomnij o mnie"..
                i jak ja mam sie po takim czymś odezwac, zwyczajnie się boję...
            • triss_merigold6 Re: do lipiec 01.09.04, 10:37
              Daj sobie na wstrzymanie. Moim skromnym zdaniem nie wchodzi się dwa razy do tej
              samej rzeki. Raz próbowałam, udało się i z perspektywy lat bardzo tego żałuję,
              oszczędziłabym sobie paru poważnych życiowych problemów.
              Żal, ból, tęskonta, to wszystko mija z czasem.
              • lady_safira triss 01.09.04, 10:38
                czas nie leczy wszystkich ran..........znam to z autopsji
                • triss_merigold6 Re: triss 01.09.04, 10:46
                  Mnie kiedyś pomogła konfrontacja ideału (w 80% wydumanego) z rzeczywistością.
                  Kiedy byłam singlem rozważałam serio związanie się w owym ideałem (nawet o tym
                  rozmawialiśmy) i rozważając to na chłodno doszłam do wniosku, że nie bo sobie
                  spieprzę życie do końca.
                  Ideał był pociągający dopóki był jako partner mało osiągalny (oboje kogoś
                  mieliśmy). Teraz nadal mam z nim kontakt, mimo całego uroku osobistego stał się
                  zbyt dużo pijącym, nieudacznym, leniwym gościem z nadwagą.
              • 18lipiec Re: Triss 01.09.04, 10:44
                Oj żeby to bylo tak proste jak piszesz...
                • triss_merigold6 Re: Triss 01.09.04, 10:49
                  To za cholerę nie jest proste. Tylko, że ja już przeszłam próby "zaczynania od
                  nowa" z byłym mężem, wcześniejsze układy rozmaite i wolałabym się nie pakować w
                  coś z czego sama zrezygnowałam.
                  Ale w sumie każda relacja jest inna...
                  Sorki, że tak z pozycji wieku ale naprawdę wolałabym niekiedy cofnąć czas i nie
                  popełniać błędów, które popełniłam.
                  • 18lipiec Re: Triss 01.09.04, 10:52
                    Triss każdy układ jest inny, ja wlaściwie nie mialam mu nic do zarzucenia,
                    kłocilismy sie, normale. Ale naprawde swietnie sie dogadywalismy.
                    Facet uczył się, pracował , nie pił ,nie bił mnie, szanował...
                    Kurde sama nie wiem czego mi zabrakło ?
                    A ja z pozycji czasu gdybym cofnęła czas - nie odchodziłabym.
                    • triss_merigold6 Re: Triss 01.09.04, 10:58
                      Masz 23 lata, tak? Byłaś z facetem długo (kilka lat z tego co pamiętam).
                      Pamiętam siebie i rówieśników z tego okresu. To czas zmian - kończą się studia,
                      wyrasta się z licealnych lub wczesnostudenckich miłości, zaczyna rozglądać i
                      szukać czegoś nowego. Stary związek dusi, uwiera, patrzysz na innych i widzisz,
                      że mają fajnie - albo są balującymi singlami albo poznali kogoś ciekawszego.
                      Serio, znam kilka byłych par, które porozstawały się w tym wieku mimo braku
                      racjonalnych powodów.
                    • elasz4 Re: Triss 01.09.04, 10:59
                      18lipiec napisała:

                      > Triss każdy układ jest inny, ja wlaściwie nie mialam mu nic do zarzucenia,
                      > kłocilismy sie, normale. Ale naprawde swietnie sie dogadywalismy.
                      > Facet uczył się, pracował , nie pił ,nie bił mnie, szanował...
                      > Kurde sama nie wiem czego mi zabrakło ?
                      > A ja z pozycji czasu gdybym cofnęła czas - nie odchodziłabym.
                      Ale jak dobrrze pamiętam i nie mylę faktów to chyba była jeszcze "kochana
                      mamusia" no i ten problem ze wspólnym zamieszkaniem, bo on nie mógł podjąc
                      decyzji ?
                      • 18lipiec Re: Triss 01.09.04, 11:01
                        Tak jest!
                        Nadal jest kochana mamusia,ale w tej chwili problem teściowej zbladł w obliczu
                        tesknoty za nim, a kwestia zamieszkania jest taka że teraz moglibyśmy spokojnie
                        zamieszkać razem i wiem że on by na ten układ poszedł.
                        • lady_safira lipcu 01.09.04, 11:04
                          problem teściowej? skad ja to znam....... dobra teściowa to...
                          ostatnio jechaliśmy do domu z weekendu a ja widzac ludzi sprzedających na
                          poboczu gdzybu rzuciłam" Stan może będą mieli muchomory!' - Po co? zapytał
                          - Ugotuję zupy i zaprosimy twoja mame , bedzie jej smakowała zupka
                          do konca drogi się nie odzywał
                          • 18lipiec Re: lipcu 01.09.04, 11:09
                            Spotkałam moją teściową kilka razy już po rozstaniu i fajnie nam się rozmawiało.
                            Slyszalam też od znajomej że narzekała że się rozeszlismy, mówila "taką fajną
                            dziewczynę miał..."
                            • lady_safira Re: lipcu 01.09.04, 11:13
                              kamufluje sie.............maj była milsza dla mnie przed ślubem ale przez te
                              lata jako jej synowa to mogę powiedzieć ze pod maska spokoju dobroci itd jak na
                              damę przystało to jest podła baba. Naszarpała mi nerwów.
                          • elasz4 Do lady_safiry - muchomorki 01.09.04, 11:16
                            lady_safira napisała:

                            > problem teściowej? skad ja to znam....... dobra teściowa to...
                            > ostatnio jechaliśmy do domu z weekendu a ja widzac ludzi sprzedających na
                            > poboczu gdzybu rzuciłam" Stan może będą mieli muchomory!' - Po co? zapytał
                            > - Ugotuję zupy i zaprosimy twoja mame , bedzie jej smakowała zupka
                            > do konca drogi się nie odzywał
                            A mój mąż by się nieźle ubawił, chociaż bardzo kocha swoją mamę.
                            • lady_safira Re: Do lady_safiry - muchomorki 01.09.04, 11:21
                              a moj niestey żle znosi moje "chamskie"teksty pod adersem swojej mamy. Fakt,
                              nigdy nic złego nie powiedział o moich rodzicach- ale mieszkamy od nich
                              kilkaset kilometrów. Zreszta nichby spróbował.
                              Jego mama dała mi do wiwatu....a ja miałam wtedy 20 lat i przeprowadziałm sie
                              na drugi koniec POlski. Wiec było mi bardzo miło jak jego matka po
                              mnie "jeżdziła". SERDECZNIE NIE ZNOSZĘ TEJ BABY!!
    • mamaszyma Re: do lipiec 01.09.04, 10:39
      Lipiec, bierz się do roboty!!! Walcz, badz tak waleczna jak w niektórych
      postach... Ty kochasz, on kocha a zachowujecie się jak dzieci. Z tego co
      zdażyłam Cie poznac na forum, wnioskuje, że nie ma dla Ciebie rzeczy
      niemozliwych. Po co cierpieć? Do dzieła!!!
      • 18lipiec Re: do lipiec 01.09.04, 10:45
        Ale ja się boję, boję się odrzucenia...
    • 18lipiec Poza tym 01.09.04, 10:49
      jest jedno ALE. Żeby go wyczuć, pobyć z nim, sprawdzić musiałabym się z nim
      pospotykać, a to juz by było działania na dwa fronty.
      • lady_safira Re: Poza tym 01.09.04, 10:52
        Lipcu zamknij to nie myśl o działaniu na dwa fronty myśl o swoim szczściu
      • madelaine6 Spokojnie... 01.09.04, 10:55
        Tez kiedys weszlam drugi raz do tej samej rzeki...
        I tak sie rozpadlo wszystko...Za poltora roku.
        Nie warto bylo,bo to bylo sklejanie na sile.
        No ale gdyby nie to,moze do tej pory bym myslala
        jakby bylo pieknie i w ogole...
        Lipiec,moim zdaniem nie dzialaj pochopnie,daj
        sobie i jemu czas,przygladaj sie troche z boku swoim
        uczuciom.
        Jesli to TEN i Cie kocha,to chyba tez powinien powalczyc?
        • 18lipiec Re: Spokojnie... 01.09.04, 10:59
          Powinien powalczyć.
          Jak narazie po 3 miesiącach od rozejścia się, widzielismy się dopiero
          niedawno,on to zaczął- bylismy na obiedzie, porozmawialismy, potem w ten sam
          dzien wieczorem - na drinku u niego byłam. Rozmawialismy ,mowil ze kocha,do
          niczego nie doszło, dlatego dziwię się ża dwa dni po tym napisal mi "zapomnij"
          • triss_merigold6 Dobra, będzie brutalnie 01.09.04, 11:12
            Lipiec posłuchaj: znam mnóstwo panów (osobiście i z opowiadań koleżanek) i
            jedna prawda się powtarza jak mantra - jeśli mężczyźnie zależy to zrobi
            wszystko żeby z daną kobietą być. Rozwiedzie się, zmieni miejsce zamieszkania,
            odejdzie od rodziców, będzie dzwonił i prosił "dajmy sobie szansę". Zaryzykuje.
            Schowa do kieszeni ryzyko odrzucenia, męską dumę i powie "przepraszam,
            popełniłem błąd, wróć".
            • 18lipiec Re: Dobra, będzie brutalnie 01.09.04, 11:17
              A czy ma znaczenie to że ja odeszłam, właściwie do innego?
              • triss_merigold6 Inny zestaw pytań proszę 01.09.04, 11:42
                Nie wiem. Zawsze zostaje opcja wyjaśnienia "owszem, byłam z kimś ale to nie
                to". Dojrzały facet sobie z tym poradzi.
                • 18lipiec Re: Inny zestaw pytań proszę 01.09.04, 11:46
                  Dzięki Triss.
    • lady_safira lipcu 01.09.04, 11:38
      co tak nagle zamilkłas??
      • 18lipiec Re: lipcu 01.09.04, 11:47
        Jestem. Ale myślę wciąż nad tym.
        Myślę czy jest coś co mogłabym powiedzieć i co by podziałało.
        • lady_safira Re: lipcu 01.09.04, 11:52
          podziałało na kogo?
          ja mam dziś wolne siedze przed kompem i zastanawiam sie nad życiem i nad tym
          czy ubrać sie i pojść na zakupy, na spacer czy z rozpaczy poprostu urżnać się w
          trupa do lustra. mam dÓl jak rów marianski.
          gorzej być nie może
          • 18lipiec Re: lipcu 01.09.04, 11:54
            Podziałało na byłego ,żeby wrócił i jakoś łagodnie to przełknął że byłam z kimś
            innym.
            Z resztą on też był, ale to ja odeszłam.'
            Masz gg? Jak masz to się odezwij - 821 738
            • utalia Re: lipcu 01.09.04, 17:16
              Babo! Porozmawiaj z Nim, bo nic nie tracisz. W najgorszymn wypadku, powtorzy to
              co w sms, ze zapomnij bo jzu to odchorowal i nie chce zaczynac od poczatku...
              wiec newiele bedziesz do tylu w stosunku do dnia dzisiejszego ale pomysl co
              mozesz zyskac! Chlopa na nowo. I nie traktuj tego jak dzialanie na dwa fronty,
              za kazdym razem kiedy wiazemy sie z druga osoba mamy swiadomosc, ze moze sie
              okazac, ze to nie to. I tak moze byc i w tym przypadku. POza tym coz to sa 3
              miesiace? To tak jakbyscie sie wogole nierozstawali. Gdyby to byly 3 lata
              moznaby mowic o wchodzeniu do tej samej wody ale wedlug Haraklita nie mozna
              wejsc 2 razy do tej samej wody bo to nie bedzie ta sama woda i ty to juz nie ta
              sama. Woiec czym sie przejmowac, jestescie jak nowonarodzeni tylko Wam czulosci
              brak. Jak mamaszyma-Do roboty!!!!!!!! Czekamy. Utalia (nie Utalya, oby to nie
              byl pomysl na nowego trlla)
    • iwles Re: do lipiec 02.09.04, 08:45
      Lipiec, jesteś pewna, że Twój były nie planuje odegrania się na Tobie za to, że
      go zostawiłas?
      Ja przeżyłam cos podobnego...... brrrrrrrrrrr.....
      Zostawiłam chłopaka dla innego, on zresztą tez wkrótce sie pocieszył (moja
      koleżanką - zresztą).
      Kiedyś spotalismy się, pogadaliśmy........ uświadomiłam sobie, że tęsknię za
      nim. Na drugi dzień czekał na mnie. Poszlismy do niego....... byliśmy sami......
      A potem krótkie: cześć...... i.......... więcej nie dał znaku życia.
      Dopiero wtedy dotarło do mnie, że w ten sposób zemścił się, że go zostawiłam.
      Bolało mnie bardzo...... nawet nie to, że nie jesteśmy razem, tylko
      upokorzenie, moralny kac... nie mogłam sobie darować, że polazłam jak ćma...
      Wiem, wiem... facet nie dojrzały, ale ja też achowałam się jak pierwsza naiwna.

      Lipiec, żeczę Ci, aby Twój Były nie okazał sie takim draniem, ale bądź ostrozna
      dziewczyno. smile

      A ja teraz jestem bardzo szczęsliwą żoną i mamą smile
      A on (ten były) był w kilku związkach (raczej mało udanych), raz nawet
      dziewczyna zostawiła go na miesiąc przed ślubem smile
      Teraz wiem, że tez ma rodzinę i dziekuję bardzo, bardzo losowi, że to nie ja
      jestem jego zoną....
      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka