Dodaj do ulubionych

wakacje i ryk dziecka za sciana.

09.09.14, 00:58
jestescie na wakacjach.zaplaciliscie nie malo.jestescie z dziecmi. za sciana drugi dzien z kolei ryczy dziecko po glosie slychac ze male jakies kolki czy cos w tym stylu.spac sie nie da. ryczy dwie h od 23 do 01. co robicie-walicie w sciane, zglaszacie recepcji czy nic nie robie i kupujecie sobie zatyczki ktore i tak nic nie daja...?
Obserwuj wątek
    • solange123 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 01:15
      Pewnie na początku próbowałabym zmienic pokoj
      • 3-mamuska Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 01:54
        W recepcji pytać o inny pokój.
        I podać prawdziwy powód.

        O ile mam cierpliwość do ludzi, bo przeciez kazdy ma prawo do wakacji, rozrywki i czasem nue ma innego wyjścia, jak zabrać malucha se sobą.

        Ale to nie oznacza ze musicie sie męczyć tez.

        Walenie w ścianę nic nie daje przeciez nie zamkną dziecku buzi , skoro to małych.
        Co innego 2-4,5 latek biegający pozno w nocy od tacy sie bo mu sie podoba.
        -----------------
        Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
        • paliwodaj Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 02:34
          maluch nie zrozumie twojego przeslania przy waleniu w sciane, chyba ze chcesz odstawic pyskowke z rodzicami. Problemy powinne byc rozwiazane przez obsluge hotelu a nie miedzy goscmi .
          Na pewno dadza wam nowy pokoj i po wszystkim, moze jeszcze postaraja siie pomoc rodzinie dziecka w jakis sposob
          • purple.sky Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 06:04
            jest ful oblozenie.nie ma wolnych pokoi sad
            • mag1982 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 06:21
              Kupuję zatyczki do uszu.
    • deelandra Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 06:45
      Natychmiastowo głuchnę na taki ryk
      Nikt dzieciaka nie bije, nikt się nie znęca, nie jest rozkapryszonym gnojkiem tylko go boli i cierpi
      Zniosę ryk zbolałego dziecka za ścianą, ba, po 15 min przestanę go słyszeć
      Za to ujadającego kundla nie, tego będę usiłować zatłuc przy pierwszej spotkanej okazji

      Pamiętam, jak kiedyś pojechałam do rodziców, akurat mieszkają w bloku, akurat starszak miał może z pół roku i akurat mi się rozchorował. Włączył syrenę gdzieś o 20 i nieprzerwanie darł się do 5 nad ranem. Cały czas go nosiłam, śpiewałam, masowałam, uspokajałam, oczywiście podawałam zalecane leki itd. Wiem, że każdy powie, że z tak ryczącym dzieciakiem się leci na pogotowie, ale to nie był taki płacz, nie tak rozpaczliwy, w większości wynikał z ogólnego zmęczenia chorobą, frustracji i lekkiej gorączki którą rykiem jeszcze nakręcał. No po prostu potrafiłam rozróżnić rodzaje płaczu i już. Ale do rzeczy. Przez pół nocy sąsiedzi walili w kaloryfery a co ja miałam zrobić? Zatkać gębę szmatą? Zresztą po północy sama już ledwo trzymałam się na nogach. W ludziach to nie ma za grosz empatii. Jak koło 4 nad ranem wydarłam japę, w których padło wiele niecenzuralnych słów, ale tak, że chyba cały blok mnie słyszał to łaskawcy przestali uprawiać solówkę na kaloryferach.
      Młody miał taki przypadek jeden jedyny przez całe dzieciństwo, tylko raz mi tak dał do wiwatu.
      Wisienką na torcie jest to, że owa rodzina z góry zaczynała dzień o 5 rano, nastawiając radio na cały regulator, napier...ąc drzwiami od pokojów i łazienki jakby klamek nie wymyślili, kłócąc się o każde gó... (słychać było każde słowo) przy czym Pani Domu uprawiała po chałupie galop w szpilkach, chyba je zakładała od rana zamiast kapci. Seans kończył się o 6:30 donośnym ŁUP, ŁUP, ŁUP, jakby konia sprowadzali z pierwszego piętra po schodach i uroczystym pier..em drzwiami od wiatrołapu. I tak dzień w dzień.
      • wioskowy_glupek Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:44
        Jesteś psychiczne chora czy historyczna?
        • deelandra Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:52
          A ty wolisz zielony czy obły?
      • kosheen4 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:46
        deelandra napisał(a):

        > Za to ujadającego kundla nie, tego będę usiłować zatłuc przy pierwszej spotkane
        > j okazji

        > W ludziach to nie ma za grosz empatii


        ROTFL
    • lauren6 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 06:58
      Stoppery i śpię jak dziecko.

      No sorry, takie są uroki mieszkania w hotelu, pensjonacie itd gdy ma się kogoś za ścianą. Jeśli jesteś nadwrażliwa słuchowo i cudze niemowle ci przeszkadza warto pomyśleć by za rok wynająć domek.
    • sumire Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 07:35
      Poprosiłabym uprzejmie o zmianę pokoju. Niestety każde źródło nocnych hałasów jest dla mnie jednakowo uciążliwe, nawet jeśli to słodkie bobo.
      • saraanna Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 07:57
        W hotelach obowiazuje cisza nocna,wiec zglosilabym do recepcji.To rodzice powinni cos zrobic,aby dziecko nie plakalo ,a jak dziecko chore,to wracac do domu.Nie po to sie placi ciezkie pieniadze,zeby nie moc wypoczac.Jak dziecko sie drze w okreslonych godzinach,nawet nocnych,mozna wziac w wozek i na spacer,zeby innym nie przeszkadzac.Jak moja corka byla chora i sie darla,to o 23 .00 wsadzilam w samochod i jezdzilam po miescie pare godzin,aby nie przeszkadzac sasiadom.Byl to jednorazowy przypadek ,ale nie wyobrazam sobie zeby dziecko sie darlo noc w noc.Jak chore, to do lekarza,na kolki tez mozna podawac herbatke,albo masowac brzuszek.
        • lafiorka2 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 09:13
          saraanna napisała:

          > W hotelach obowiazuje cisza nocna,wiec zglosilabym do recepcji.To rodzice powin
          > ni cos zrobic,aby dziecko nie plakalo


          zatkać szmatą goowniarza! niech wie,że jest na wczasach i na wczasach "ryja" się nie drze!!!
          • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:20
            W ogóle nie kupuję idei wczasów z malutkimi dziećmi (chyba, że ktoś bogaty i jedzie wraz z opiekunką), albo wczasy albo wyjazd z małymi dziećmi.
            • eve-lynn Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:02
              a opiekunka co takiemu maluchowi na płacz pomoże?
              • ichi51e Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:19
                Moze chodzi o mamke? suspicious
              • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:57
                Chodzi mi o "wczasy", jeżeli państwo mają kogoś do opieki nad dzieckiem to mogą mieć wczasy podczas wspólnego z dzieckiem wyjazdu, jak sami muszą się użerać z bachorem to taki wyjazd to raczej nie wczasy bo wczasy z definicji służą wypoczynkowi.
                • franczii Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 18:48
                  ludzie czesto maja wiecej niz jedno dziecko. starszemu rodzenstwu bachora tez sie wakacje naleza. Ja w tym roku najchetniej bym siedziala w domu bo mam niemowle bardziej wymagajace od starszych no ale jest przeciez pozostala dwojka. Maja kisic sie w miescie tylko dlatego ze im sie maly brat urodzil?
                  • ib_k Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 08:29
                    Maj
                    > a kisic sie w miescie tylko dlatego ze im sie maly brat urodzil?

                    jesteś samotną matką?
                    • franczii Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:26
                      Nie a czemu?
                      Ja teraz jestem na macierzynskim, maz ma tylko 3 tygodnie urlopu, reszte 2,5miesiecznych wakacji moje dzieci maja spedzic w goracym i zanieczyszczonym miescie bo komus przeszkadza placz niemowlaka? Zreszta nawet dla niemowlaka kieszenie go w 35 stopniowym smogu lub klimatyzacji nie jest wskazane. Na szczescie w realu ludzie maja na tyle rozsadku, ze zdaja sobie sprawe ze na ryki niemowlaka trudno cos poradzic. Pojeczec se moga co najwyzej na forum.
        • emka_uk Buahahahhaaa 09.09.14, 10:15
          "To rodzice powinni cos zrobic,aby dziecko nie plakalo ,a jak dziecko chore,to wracac do domu."

          Tak- najlepiej zakneblować albo taśmą klejącą zakleić.
          Płacz nie zawsze spowodowany jest chorobą.

          "Jak dziecko sie drze w okreslonych godzinach,nawet nocnych,mozna wziac w wozek i na spacer,zeby innym nie przeszkadzac."

          Musiałabym z moimi zapierniczać zimą z wózkiem od 23-2.

          "Nie po to sie placi ciezkie pieniadze,zeby nie moc wypoczac."
          Tia....ciężkie pieniądze ..... takie ciężkie pieniądze to byś zapłaciła gdybyś pojechała do hotelu gdzie mają osobne skrzydło dla rodzin z małymi dziećmi albo wynajmujesz sobie super domek np. na Bali- i nie masz problemu sąsiadów za ścianą.


          "ale nie wyobrazam sobie zeby dziecko sie darlo noc w noc.Jak chore, to do lekarza,na kolki tez mozna podawac herbatke,albo masowac brzuszek."
          Płytką masz wyobraźnię- moja dwójka miała swoje godziny "darcia się" -chorzy nie byli i nic nie dało się n a to poradzić- takie typy- chyba, że tak jak pisałam sugerujesz zakneblowanie.
          Herbatka na kolki....- ty pewnie z tych co wierzy w "na 3 zdrowaśki do pieca"-że zawsze pomaga.


          Bredzisz dziewczyno.
          • gazeta_mi_placi Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 10:19
            Rozumiem, ale po co z takim problematycznym dzieckiem ciągać się po hotelach? Na zasadzie "mi daje popalić niech i innym też da"?
            • lafiorka2 Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 10:25
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Rozumiem, ale po co z takim problematycznym dzieckiem ciągać się po hotelach? N
              > a zasadzie "mi daje popalić niech i innym też da"?


              jak nie masz dzieci to nie zabieraj się za dyskusję.
              Może w domu dzicko smacznie przesypia całe dnie i noce???
              • gazeta_mi_placi Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 10:26
                Autorka wątku ma dzieci i ryk bachora jej przeszkadza, to jest jej wątek, nie mój jakbyś łaskawie zauważyła.
                • lafiorka2 Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 10:30
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  > Autorka wątku ma dzieci i ryk bachora jej przeszkadza, to jest jej wątek, nie m
                  > ój jakbyś łaskawie zauważyła.

                  no bachory to pewnie będziesz miała kiedyś ty!
                  "bachor" co to k..wa jest?!
                  • gazeta_mi_placi Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 10:41
                    Mały (obcy bo swój zapewne co innego) człowiek drący mordę tak że przeszkadza innym, jeżeli jest nieco większy to niewychowany, zaczepiający obcych, myślący że mu wszystko wolno, bez postawionych granic, najczęściej chowany wg współczesnych dziwacznych norm wychowawczych.
                  • verdana Kto to jest "bachor"? 09.09.14, 13:19
                    Bachor (bachur) jest to student jesziwy, zajmujący się studiami talmudycznymismile
                    • melancho_lia Re: Kto to jest "bachor"? 09.09.14, 13:23
                      No jakby mi taki darł mordę po nocy to też bym się wnerwiła wink
                      • verdana Re: Kto to jest "bachor"? 09.09.14, 13:23
                        No własnie, cicho ma ten Talmud studiowaćsmile
          • pomidorpomidorowy Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 10:20
            niestety ale jedna z dziewczyn dobrze napisala , jesli sa takie sytuacje to jednak rodzice nie powinni zabierac dziecka na takie wyjazdy i nocowac w hotelu....moze to oni wlasnie powinni wynajac domek?
            Spedzajac urlop w hotelu oczekuje SPOKOJU....zglosilabym to recepcji i zazadala przeniesienia do innego pokoju jesli nie to niech hotel martwi sie co zrobic z uciazliwymi goscmi....
            • ichi51e Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 14:24
              To mi przypomina te historie o babce w samolocie ktora chciala upgradu bo siedzial kolo niej Murzyn. No i przesadzili - Murzyna do biznes big_grin porzadny hotel by wzial rodzicow z wrzaskunem do apartamentu prezydenckiego big_grin
              • gazeta_mi_placi Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 14:59
                Któraś z E-mam opowiadała jak dwóm Niemkom przeszkadzał jej bachor (klasa ekonomiczna), zgłosiły uwagę do stewardesy i zostały przesadzone do biznes klasy (one - nie e-mama z bachorem).
              • arwena_11 Re: Buahahahhaaa 10.09.14, 09:54
                Mówiąc szczerze mogą go zabrać nawet na księżyc, byle dalej ode mnie
          • saraanna Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 12:04
            emka_uk napisała:
            > Płytką masz wyobraźnię- moja dwójka miała swoje godziny "darcia się" -chorzy ni
            > e byli i nic nie dało się n a to poradzić- takie typy- chyba, że tak jak pisała
            > m sugerujesz zakneblowanie.

            No tak ,tlumaczenie niewydolnej wychowawczo mamusi , bo przeciez nie da sie nic zrobic -to takie typy tongue_out
            Teraz dziecko drze buzie - bo ma swoje godziny darcia ,pozniej bedzie dzieci w klasie nawalac -ale przeciez nie da sie nic zrobic,bo to taki typ tongue_out niech sie inni denerwuja ,bo mamusia raczki rozklada tongue_out
            • sanciasancia Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 13:39
              > No tak ,tlumaczenie niewydolnej wychowawczo mamusi , bo przeciez nie da sie nic
              > zrobic -to takie typy tongue_out
              > Teraz dziecko drze buzie - bo ma swoje godziny darcia ,pozniej bedzie dzieci w
              > klasie nawalac -ale przeciez nie da sie nic zrobic,bo to taki typ tongue_out niech sie
              > inni denerwuja ,bo mamusia raczki rozklada tongue_out
              A jakie metody wychowawcze proponujesz względem noworodka z kolką? Łagodną perswazję? Brak śniadania za karę? Czy może piąchopirynę?
              • fomica Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 14:27
                Z noworodkiem z ostrą kolką nie jeździ się po hotelach i wczasach. Naprawdę, dorosli ludzie, rodzice, mogliby ten jeden raz zrezygnować z wakacji przez raptem kilka miesięcy.
                • emka_uk Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 14:52
                  Serio? Nie jeździ się po hotelach ? Rozumiem, że jak trzeba wyjechać z miejsca zamieszkania to tylko spać pod mostem....
                  • gazeta_mi_placi Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 15:01
                    Jeżeli nie ma bezwzględnej konieczności typu pogrzeb matki mieszkającej na drugim końcu Polski to lepiej (dla wszystkich, zaś dla niemowlaka - wszystko jedno gdzie go bęben boli) jak zostaną w domu.
                    Nic się nie stanie jak jedne wakacje w życiu zostaną przełożone na przyszły rok, a wielu osobom zaoszczędzi nerwów.
                    • a1ma Re: Buahahahhaaa 10.09.14, 23:48
                      A jesli niemowlak z kolka mieszka w bloku? Sąsiadom sie wakacje od darcia nie należą? Jestem pewna, ze przyjmą te dwa tygodnie, kiedy dziecior komus innemu zakłóca sen, z duża ulga big_grin
                • miliwati Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 22:11
                  fomica napisał:

                  > Z noworodkiem z ostrą kolką nie jeździ się po hotelach i wczasach. Naprawdę, do
                  > rosli ludzie, rodzice, mogliby ten jeden raz zrezygnować z wakacji przez raptem
                  > kilka miesięcy.

                  Noworodek może dostać tej kolki od żarcia w hotelu.
              • ichi51e Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 14:27
                50 spirytusu? Szmatka z eterem? Nalewka z maku...
            • emka_uk Re: Buahahahhaaa 09.09.14, 14:43
              Niewydolna ale umysłowo to jesteś ty skoro uważasz, że noworodka można wychowywać.
              Współczuję twoim dzieciom jeśli takowe posiadasz.
        • wuika Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:11
          Może akurat są w drodze do domu suspicious
        • memphis90 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:04
          Jak moja corka byla chora i sie darla,to o 23 .00 wsadzilam
          > w samochod i jezdzilam po miescie pare godzin,aby nie przeszkadzac sasiadom
          Rozumiem, że dobro dziecka stoi u Ciebie poniżej dobrego samopoczucia sąsiadów, ale nie każdy ma tak ustawioną hierarchię wartości. Powiedziałabym, że większość ma akurat odwrotną i będzie chore dziecko pielęgnować, a nie wozić nocami samochodem.
        • kwiat_w_kratke Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 23:11
          saraanna napisała:

          Jak moja corka byla chora i sie darla,to o 23 .00 wsadzilam
          > w samochod i jezdzilam po miescie pare godzin,aby nie przeszkadzac sasiadom.


          Wsadziłaś w nocy chore dziecko do samochodu i woziłaś je po mieście, żeby inni nie słyszeli jak płacze?
          Jesteś ideałem sąsiada. Ale dzieckiem twoim nie chciałabym być.

    • eo_n Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 08:52
      Zgłosiłabym na recepcji. I oczekiwała, że rodzice albo rozwiążą problem albo wyjadą.
      Co innego w domu, gdzie zdarza się, trzeba w takiej sytuacji przetrwać, co innego w hotelu, do którego jedzie się wypocząć i drogo za to płaci.
      • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:17
        A podobno tylko bezdzietnym ryki bachorów przeszkadzają, już widzę Wasze odpowiedzi jakby napisała to bezdzietna.
      • krejzimama Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:35
        > I oczekiwała, że rodzice albo rozwiążą problem albo wyjadą.

        Już bym wyjechała bo jakieś głupiej pipie przeszkadza płacz dziecka.
        • wioskowy_glupek Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:47
          Średnio by mnie obchodziło co byś zrobiła w każdym razie musiałabyś uciszyć dziecko. W innym przypadku skutecznie utrudniła bym ci życie.
          • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:48
            Napisz koniecznie jak. Plułabyś im do jedzenia w knajpie?
            • allatatevi1 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 22:47
              Ja bym o szóstej rano tuż po ciszy nocnej puściła muzykę na cały regulator, albo za 20 dziesiąta tuż przed ciszą nocną zrobiłąbym mega dyskotekę.
              Sprawdzony sposób - akurat nie na matkę z dzieckiem, ale na bydło w hotelu które hałasowało w środku nocy.

              Albo jak słyszysz że sobie ucięli popołudniową drzemkę też można puścić muzykę na full - ne trzeba na długo, wystarczy minuta, dwie.
              • lauren6 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 11.09.14, 07:24
                allatatevi1 napisała:

                > Ja bym o szóstej rano tuż po ciszy nocnej puściła muzykę na cały regulator, alb
                > o za 20 dziesiąta tuż przed ciszą nocną zrobiłąbym mega dyskotekę.
                > Sprawdzony sposób - akurat nie na matkę z dzieckiem, ale na bydło w hotelu któr
                > e hałasowało w środku nocy.

                Sprawdzony sposób, żeby niemowlak za ścianą, zamiast 1h o północy ryczał całą noc? Gratuluje pomysłu big_grin To jakiś konkurs na forumowego idiotę roku?
                • allatatevi1 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 11.09.14, 17:57
                  No wiesz, nad ranem jak i tak wychodziłabym na plażę albo popołudniu jakbym wychodziła do restauracji to i tak ten bek by mi nie przeszkadzał, a oni niech się pomęczą jeśli wymęczyli innych.
              • a1ma Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 11.09.14, 15:26
                Pewnie nakręciloby to kolejne działania odwetowe ze strony sąsiadów. Co oczywiscie wymagałoby Twojej reakcji, i tak dalej, i tak dalej... Bardzo udany urlop byś miała, pozazdrościć big_grin
                • allatatevi1 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 11.09.14, 18:04
                  eeee tam - wcale nie mieliśmy planu żeby zemścić się po równo i nie szukaliśmy ku temu okazji.
                  Ale akurat podejrzewaliśmy że mogą odsypiać to zrobiliśmy im małą pobudkę.

                  Ich ewentualny odwet mieliśmy w nosie - co za różnica czy hałasowali w trakcie imprezy czy po to żeby wziąć na nas odwet.
          • krejzimama Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:55
            Ehehehehehehe.
          • wuika Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:13
            Ciekawe jak. Naskarżyłabyś pani? Może recepcjonistce? Zniszczyłabyś auto, czy podłożyła nogę, jakby ktoś koło Ciebie szedł?
          • emka_uk Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:56
            Była tak jedna mamusia w UK co jej od sąsiadów wózek na klatce schodowej przeszkadzał- ponieważ nie wymogła na sąsiadach żeby go tam nie zostawiali to postanowiła im go podpalić- pancia aktualnie odsiaduje wyrok za swój czy przez który zginęły osoby- spalone żywcem- w tym dzieci sąsiadów.
            Niech zgadnę- ta sprawczyni to na pewno twoja rodzina ......
            Nicka forumowego masz adekwatnego do poziomu jaki sobą reprezentujesz.
            • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 15:02
              Bez sensu, wystarczyło wrzucić coś nieszkodliwego a obrzydliwego np. prezerwatywę z "wkładką" albo psią kupę.
            • sameshitdifferetnday Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 16:41
              A tak z ciekawości... to jest jakaś różnica czy spłonęły same osoby dorosłe czy też dzieci? Nie rozumiem wyszczególnienia tego...
        • pomidorpomidorowy Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 12:26
          typowo wiochalska mentalnosc....
        • demonii.larua Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:27
          Głupiej pipie to może nie, ale jak hotel dobry to dziękuje klientom, którzy regularnie zakłócają ciszę nocną i nakazuje hotel opuścić.
        • eo_n Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 10:37
          krejzimama napisał:


          >
          > Już bym wyjechała

          Myślisz, że bym ładnie prosiła? big_grin big_grin big_grin
      • emka_uk Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:45
        Rozumiem, że tobie pobyt w hotelu nie kojarzy się z inną opcją jak "wakacje i wypoczynek".
    • lafiorka2 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 09:11
      kupuję zatyczki...
      toż to mały człowiek....jestem wyrozumiała i domyślam się,że rodzice by też chcieli spokój,ale siła wyższa wink
      • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:18
        Duży człowiek to też człowiek i też ma swoje prawa, nawet w dzisiejszym pajdocentrycznym świecie.
        • lafiorka2 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:29
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Duży człowiek to też człowiek i też ma swoje prawa, nawet w dzisiejszym pajdoce
          > ntrycznym świecie.

          durna gazeto!
          o ile "duży" czy raczej dorosły człowiek jest w stanie zrozumieć, ż swoim zachowaniem może kogoś denerwować o tyle małe dziecko nie bardzo powiedziałabym.
          To raz a dwa! a może na dziecko coś zadziałało,co rodzice nie przewidzieli?
          Dlaczego zaraz zakładacie,że "specjalnie wyjechali z dzieckiem,wiedząc że ryczy"?!
          K...wa co z was za społeczeństwo?!
          Może rodzice nie zdecydowali by się na wyjazd wiedząć,że młode wyje?bo dla nich to też żaden odpoczynek?
          Ale nie! od razu ich zgnoić.
          • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:32
            Jak widzisz nawet inne matki mają takie samo zdanie jak ja, zatem jesteś w mniejszości smile
            • lafiorka2 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 21:57
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Jak widzisz nawet inne matki mają takie samo zdanie jak ja, zatem jesteś w mnie
              > jszości smile

              to się nazywa "wyrozumiałość"... wiem...takich ludzi jest w mniejszości .
              • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:23
                A gdzie wyrozumiałaś dla innych ludzi którzy przyjechali wypocząć często po całym roku intensywnej pracy?
      • pomidorpomidorowy Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:22
        moj syn mial kolki i przez mysl by mi nie przeszlo aby raczyc innych np wczasowiczów takimi rykami....jednorazowa akcja z placzem ok...zdarza sie ale jesli sytacja powtorzylaby sie to zgloszenie lacznie z zadaniem zwrotu kosztów pobytu w hotelu
        • krejzimama Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:01
          > ale jesli sy
          > tacja powtorzylaby sie to zgloszenie lacznie z zadaniem zwrotu kosztów pobytu w
          > hotelu

          Wy jesteście durne czy naiwne?
          • pomidorpomidorowy Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 12:24
            a dlaczego? dobry hotel jednak dba o komfort gosci...
            • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 12:31
              I jak nie ma wolnych pokoi to szybciutko dobuduje skrzydło byś nie musiała słuchać krzyczącego dziecka...
    • emka_uk Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:18
      Proszę o inny pokój - jeśli to możliwe. Jeśli nie- to zatyczki.
      W jaki sposób walenie w ścianę miałoby pomóc ? Dziecko nie zrozumie, dla rodziców ich własne dziecko płaczące w taki sposób to też mega stres- jeszcze większy jak jeszcze ktoś w ścianę zacznie walić....
    • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:24
      nic mnie tak nie drażni jak ryczące dzieci za ścianą confused szczególnie na urlopie - już tam pal licho, tanim, czy drogim.

      sama mam dzieci, i nigdy nie pozwalałam na tupanie, ryczenie i tak dalej. młodsza była kłopotliwym dzieckiem, więc nie jeździliśmy , dopóki z ryków nie wyrosła. po prostu i już. dla mnie tez ryczące dziecko było powodem do stresu, bo zdawałam sobie sprawę, że komuś to może przeszkadzać, tak, jak przeszkadza mnie. trzeba widzieć nieco wiecej niż czubek własnego nosa. tyle, że dzisiaj to niemodne jest wink
      • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:31
        I co Ty na to Lafiorko?
      • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:44
        Ciekawa jestem złwaszcza jak wygląda "nie pozwalanie" niemowlęciu na płacz w Twoim wydaniu?
        (bo tu o niemowlę chodzi, a nie o rozpuszczonego kilkulatka)
        • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:07
          sa sposoby, żeby niemowlę uspokoić, naprawdę.

          a jeśli dziecko z natury jest płaczliwe, to po co z nim jeździć nie wiadomo gdzie? no ja tego nie rozumiem, płaczliwe dziecko jest zwykle dzieckiem wrażliwym, i tym gorzej znosi zmiany miejsca pobytu, bo najbezpieczniej czuje się we własnym domu. po co fundować sobie i dziecku stres ?
          • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:13
            A co gdy właśnie to jest pierwszy raz? najlepiej zabić od razu i rodziców i dziecko.
            • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:18
              jakoś nie wierzę, że ze słodkiego i roześmianego niemowlęcia nagle na wyjeździe robi się płaczliwy terrorysta wink

              matki znają swoje dzieci, tylko zwykle pewnych faktów nie chca przyjąć do wiadomości, i fakty te wypierają. tymczasem odrobina zdrowego rozsądku naprawdę nie zaszkodzi. niestety, nie wszystkie małe dzieci nadają się na wyjazdy, podróże i hotele. moja młodsza absolutnie sie nie nadawała, więc nie jeździliśmy. głównie dla własnej wygody, bo w domu dziecko było spokojniejsze niż poza nim. po co się więc męczyć? nie rozumiem.
              • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:21
                No tak, najlepiej od razu założyć, że inni robią ci na złość i specjalnie z płaczącym maluchem wyjeżdżają by popsuć wypoczynek innym...
                • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:32
                  nikt nie mówi, że to na złość.

                  ale rozsądek rodzica raczej by się przydał.

                  większość niemowląt najlepiej czuje się we własnym domu. po cholerę zabierać miesięczne dziecko na urlop? zupełnie tego nie rozumiem. tak małe dziecko na wakacjach to raczej udręka dla rodzica niż odpoczynek. z własnego doświadczenia mówię.
                  • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:33
                    To od jakiego wieku mozna dziecko zabrać na wakacje? Pół roku nie bo ząbkuje, rok tez nie bo dalej ząbkuje, dwa lata nie bo ma lęki nocne, trzy lata nie bo ma bunt i tak dalej...
                    • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:41
                      każde dziecko jest inne. i to rodzic powinien wiedzieć czy dziecko sie na wyjazd nadaje czy też nie bardzo. kłopot w tym, że rodzicom czesto brak jest tego krytycyzmu.

                      lęki nocne można opanować, ząbkowanie też, a bunt to raczej w dzień jest, a nie w nocy. nie przesadzaj.

                      sądzę, że mądry i odpowiedzialny rodzic powinien myśleć o swoim dziecku przede wszystkim, a nie o własnych wakacjach. dla dobra dziecka - to raz, a dwa - czasem warto pomyśleć, że nie jest się samemu na tym naszym padole. i to wszystko.
                      • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:42
                        To mieszkając w bloku najlepiej nie mieć dzieci idąc tym tokiem rozumowania. Bo a nuż będą płakały w nocy (no jak mogą, naprawdę).
                        • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:50
                          nie mieszaj dwóch spraw. czym innym są wakacje w hotelu, a czym innym mieszkanie.
                        • black_halo Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:24
                          melancho_lia napisała:

                          > To mieszkając w bloku najlepiej nie mieć dzieci idąc tym tokiem rozumowania. Bo
                          > a nuż będą płakały w nocy (no jak mogą, naprawdę).

                          Dzieci moga plakac co noc miesiacami. Mialam taki egzemplarz za sciana i zmusil mnie do waletowania na kanapie u tesciowej. Do tego wyl przewaznie miedzy 22 a 5 rano zas ja o 6 musialam byc na nogach by dojechac do roboty. Nie wspominam tego okresu dobrze i mam duza niechec do dzieci a tym bardziej ich rodzicow. Rodzice tego wyjca walili w sciane a czesto przychodzili na skarge w momencie kiedy przekrecalam klucz w drzwiach bo osmielilam sie wlaczyc telewizor, odkurzacz czy posluchac muzyki.
                          • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:10
                            To było w Polsce?
                    • arwena_11 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 10:06
                      sorry to się wynajmuje osobne domki czy apartamenty. Nie jeździ się do hotelu.
                      • franczii Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 10:10
                        W apartamentach sasiadujacych tez sa ludzie spedzajacy wakacje i tez placa. To jakis gorszy sort wczasowicza niz ten hotelowy?tongue_out
              • miliwati Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:14
                solaris31 napisała:

                > jakoś nie wierzę, że ze słodkiego i roześmianego niemowlęcia nagle na wyjeździe
                > robi się płaczliwy terrorysta wink

                Ja p*erdolę, ale teoretyczka.
                • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:11
                  za to ty chodząca kultura osobista. tongue_out
          • memphis90 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:07
            > sa sposoby, żeby niemowlę uspokoić, naprawdę.
            >
            Jasne, śliski kocyk na przykład, albo tak naszprycować dipherganem, żeby przestało oddychać.
            • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:11
              Po co? Wystarczy wczasy odłożyć na nieco później.
              Wczasy - jak sama nazwa wskazuje służą wypoczynkowi, co to za wypoczynek (dla rodziny i innych wczasowiczów) ryczący co noc bachor?
            • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:12
              chyba powinnaś sie leczyć na paranoję. chociaż w sumie może lepiej na jakąś nogę czy rękę, na głowę i tak za późno.
          • miliwati Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:13
            solaris31 napisała:

            > sa sposoby, żeby niemowlę uspokoić, naprawdę.

            Tylko potem w wynikach sekcji nieładne rzeczy wypisują.

      • szamanta Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:52
        solaris31 napisała:

        > nic mnie tak nie drażni jak ryczące dzieci za ścianą confused szczególnie na urlopie
        > - już tam pal licho, tanim, czy drogim.
        >
        > sama mam dzieci, i nigdy nie pozwalałam na tupanie, ryczenie i tak dalej. młods
        > za była kłopotliwym dzieckiem, więc nie jeździliśmy , dopóki z ryków nie wyrosł
        > a. po prostu i już. dla mnie tez ryczące dziecko było powodem do stresu, bo zda
        > wałam sobie sprawę, że komuś to może przeszkadzać, tak, jak przeszkadza mnie. t
        > rzeba widzieć nieco wiecej niż czubek własnego nosa. tyle, że dzisiaj to niemod
        > ne jest wink


        Dokladnie. Podpisuje się pod tym
      • wuika Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:15
        Jak nie pozwolisz niemowlęciu na darcie ryjka? Jak przewidzisz wszystkie możliwe sytuacji, po których dziecko może się drzeć pół nocy? Bardzo jestem ciekawa rozwiązania.
        • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:20
          Dziecko solaris od pierwszych dni jest dobrze wychowane, nie płacze tylko cichutko kwili szanując prawo do odpoczynku innych ludzi.
          To tylko te nasze bachory takie niewychowane, że śmią mieć kolki, albo złe sny.
          • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:29
            nieprawda, i niepotrzebnie silisz się na złośliwości.

            jak moja młodsza córka miała kolki, po prostu nie wyjeżdżałam z nią na wakacje. jak starsza miała złe sny, brałam ją do siebie i było po sprawie. dzieci owszem, płakały, ale w domu. w domu było mi łatwiej ogarnąć ten płacz, i zareagować - różnymi środkami, czasem i odkurzaczem.

            to nie jest kwestia li tylko dobrego wychowania, przecież trudno mówić o dobrym wychowaniu niemowlęcia. to kwestia zdrowego rozsądku i podejścia rodziców. a tego niektórym zupełnie brakuje.
            • memphis90 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:09
              w domu było mi łatwiej ogarnąć ten płacz, i zareagowa
              > ć - różnymi środkami, czasem i odkurzaczem.
              >
              Aha, wyjechać z niemowlęciem na wakacje- źle, ale zapuszczać sąsiadom odkurzacz o czwartej nad ranem, bo dziecko wyje- to dobrze?
              • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 00:14
                czy ja gdzieś pisałam, że włączam odkurzacz o 4 rano?

                kolejna nadinterpretacja, albo nieumiejętność czytania. albo jedno i drugie.
    • szamanta Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:50
      Jak niemowlę to udaje się do recepcji i ŻĄDAM zmiany pokoju. Walenie w ścianę nie uspokoiłoby kolkowego malucha
      Jak 2-4 latek histeryzujacy , urządzający awantury nocne, dudniacy, walący czym popadnie o ścianę ,podłogę ,wydzierający się w wniebogłosy o wszystko i o nic (daaaaaj, ja chceeeee, nieeee) to osobiście bym się przeszła do pokoju sąsiadów , o ile by jego wrzaskliwość nie byłaby spowodowana chorobą , to chyba sama tego dzieciaka rozwydrzonego bym spacyfikowała wraz z niedualnymi wychowawczo rodzicami , albo rodzice prędzej sami by się wynieśli z pokoju niż planowali. W końcu obowiązują jakieś zasady.
      Dzieciarnia bezstresowo chowana nie powinna poza własny dom nosa wychylać.
      Cały świat nie będzie podporządkowywać się pod rozwydrzonego małolata, któremu w nocy szajba odwala. Nie jest pępkiem świata. Takie samowolki to w własnym domu proszę
      • krejzimama Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 10:58
        Na twoje żądanie osoba w recepcji z beznamiętną miną powiedziłaby "Noł fri rums" i byłoby po sprawie.

        >to chyba s
        > ama tego dzieciaka rozwydrzonego bym spacyfikowała wraz z niedualnymi wychowaw
        > czo rodzicami

        Dostałabyś w dziub i skończyłoby sie chojrakowanie.
        • szamanta Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:12
          Rozumiem, ze niemowlaka nie da się uciszyć zwłaszcza kiedy ma kolki, o to bym rabanu nie robiła rodzicom, ale pardon.. nikt mi nie powie ze rozbestwionego kilkulatka nie da się uciszyć. Tak wiec krejzii o ile moja maksyma wyrozumiałości może być naciągnięta wobec malucha z kolką, tyle do parolatka awanturującego się już absolutnie nie i to nie byłoby żadne chojrakowanie ,ale pokazanie ludziom ,że nie są sami na planecie Ziemia i jakies normy obowiązują w każdym miejscu
          • krejzimama Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:14
            "A ja nie uciszę mojego dziecka i co mi pani zrobi"
            • szamanta Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:24
              A dziecko w jakim wieku byłoby? bo jak już większe kilkuletnie i o ile wrzask nie były z powodu choroby ,tylko z fatalnego wychowania to w mig uciszyłabym ta pyskata mamuśkę aż by się zdziwiła jakim sposobem.
              Z zasady do przemocy się nie posuwam , bo siła argumentu o wiele lepsze daje efekty niż argument siły wink Przetestowane i sprawdzone na pewnym delikwencie, tylko ze w tamtej sytuacji dziecka nie było tongue_out
              • black_halo Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:27
                Podziel sie sposobem, nie badz taka ;D
              • rhysmeyers22 szamanta 10.09.14, 22:05
                uważaj zebys nie trafila na mocniejszego w gebie i piesci od siebie bo osierocisz dziatwę big_grin jakbys mi wyskoczyla z takim uciszaniem to by ci drutowali szczeke na ojomie.zazwyczaj wole na spokojnie ,ale ani mi ani mojej rodzinie czy znajomym żaden pseudo kozak ani nawiedzona wariatka nie będzie podskakiwać.niech spada szurac gdzie indziej.a a propos dyskusji trzeba być mega idiota żeby winic malucha za to ze się drze.co innego rozwydrzony kilkulatek co innego malec zmeczony ząbkowaniem albo kolka.i rodzic czasem nie ma sposobu żeby go uspokoić.ale jasne jak zaplacily MEGA kase -facepalm stopami big_grin - to trzeba usunąć wszystkich w promieniu 5 km żeby można było kontemplować w ciszy i spokoju.i to matki pisza,a ta idiotka co dziecko wozila w aucie żeby sąsiadom nie wadzic-tez sobie trudu zadala.trzeba było od razu zastosować metode sliskiego kocyka.bylby spokoj na dluzej a i sąsiedzi radzi by byli.
                • szamanta Re: szamanta 10.09.14, 23:36
                  rhysmeyers22 napisała:

                  >trzeba być mega idiota żeby winic
                  > malucha za to ze się drze.co innego rozwydrzony kilkulatek co innego malec zmec
                  > zony ząbkowaniem albo kolka.i rodzic czasem nie ma sposobu żeby go uspokoić

                  A teraz rhysmeyers22 przeczytaj jeszcze raz na spokojnie i z zrozumieniem moje wpisy ( a 3 woow) i zobacz co tam jest napisane o kogo i jakie zachowanie by doprowadziło do bezpośredniej interwencji , a jakie absolutnie uważam za zbędne bo nic by to nie zdziałało . Przerosło cie czytanie 3 postów z zrozumieniem o kim mowa histerykui sam wyszłaś na debila niezrównoważonego .
                  Czytaj i wstydz się

                  ""Jak niemowlę to udaje się do recepcji i ŻĄDAM zmiany pokoju. Walenie w ścianę nie uspokoiłoby kolkowego malucha
                  Jak 2-4 latek histeryzujacy , urządzający awantury nocne, dudniacy, walący czym popadnie o ścianę ,podłogę ,wydzierający się w wniebogłosy o wszystko i o nic (daaaaaj, ja chceeeee, nieeee) to osobiście bym się przeszła do pokoju sąsiadów , o ile by jego wrzaskliwość nie byłaby spowodowana chorobą""""

                  -"""Rozumiem, ze niemowlaka nie da się uciszyć zwłaszcza kiedy ma kolki, o to bym rabanu nie robiła rodzicom, ale pardon.. nikt mi nie powie ze rozbestwionego kilkulatka nie da się uciszyć. Tak wiec krejzii o ile moja maksyma wyrozumiałości może być naciągnięta wobec malucha z kolką, tyle do parolatka awanturującego się już absolutnie nie""

                  " jak już większe kilkuletnie i o ile wrzask nie były z powodu choroby ,tylko z fatalnego wychowania to w mig uciszyłabym ta pyskata mamuśkę ""

                  Jednym słowem Tuman z ciebie i tyle
    • lianis Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:01
      Mieszkam w blizniaku, nie przylegaja nam domy idealnie tylko kawalek, miesiac temu wyprowadzili sie dotychczasowi sasiedzi, a wprowadzila sie babka z dwulatkiem, noc w noc dziecko jej sie budzi kilkanascie razy i wyje, slychac to w naszej sypialni na tyle dobrze ze budzi nas. Zal mi jej i dzieciaka, nie moje dziecko, nie musze wstawac, zasypiam ponownie.

      Dla odmiany na wakacjach, w hotelu sasiedzi zza sciany tlukli meblami balkonowymi i wydawali dzwieki takie ze spac przy tym nie szlo, zaczynali gdzies o drugiej w nocy, chyba kiedy juz pewni byli ze ich pociechy na pewno spia, dwie pierwsze noce przeczekalismy, trzeciej wyszlismy na balkon z glosnym trzasnieciem drzwiami i opierajac sie o barierke wyrazilismy swoje zdanie. Gdyby plakalo dziecko, slowem bym sie nie odezwala.
    • eve-lynn Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:19
      a poza tym:

      "jestescie na wakacjach.zaplaciliscie nie malo.jestescie z dziecmi."
      - hotel codziennie urządza dyskoteki tuż pod waszym balkonem
      - za ścianą głośno bzyka się jakaś para, trójkąt, czworokąt
      - na balkonie obok stado pijanych pań w wieku okołomenopauzalnym radośnie i głośno komentuje dupkę ratownika
      - na balkonie pod wami dwóch podstarzałych tatusiów jara fajkę za fajką i rechoczą jak głupi bo jeden z nich klepnął dziś w kelnerkę w dupę aż ta się popłakała

      co robicie?
      odpowiedź jest jedna - następnym razem wyjeżdżamy pod namiot w sam środek lasu.

      ale nie... bo wtedy za krzakiem obok lis lisicę obrabia, jeż się skrada i tupie (wiadomo, że jeże tupią), sowy huczą, żaby kumkają i nawet recepcji nie ma, więc nie ma się na kim wyładować...

      nic tylko zazdrościć tym, którzy z braku kasy wogóle nigdzie nie jadą i słuchają "zaściennych" ryków swoich stałych sąsiadów. no ale wiadomo, że lepszy diabeł znany (czy jakoś tak) tongue_out
      • antyideal Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 11:51
        wink)))
        • arista80 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 12:31
          Jak się komuś nie podoba, że dzieci krzyczą to się jeździ na wakacje dla emerytów - tak powiedział mój ojciec jak raz jakaś pancia zwróciła uwagę, że dzieci na placu zabaw za bardzo krzyczą (przed domkami w ośrodku, gdzie mieszkaliśmy) Moja w tym roku nabwiła się, nakrzyczała i nawariowała do woli wraz z innymi dziećmi. Szalały zgrają nawet do północy, a właścicielka tylko się cieszyła, gdyż większość tych rodzin przyjechała na wakacje do tego ośrodka już kolejny raz. Jak ktoś nie potrafi odnaleźć się w społeczeństwie gdzie są małe dzieci to istnieją jeszcze domy spokojnej starości, miejsca dla pustelników i jakieś odludzia. A dzieci na wakacjach mają prawo się wybawić.
          • sumire Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 12:37
            I jak zwykle - skrajności. Człowiek, który nie chce płaczących dzieci za ścianą, ma jechać do ośrodka dla emerytów. Kocham to forum, naprawdę.
            • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 12:58
              dokładnie wink

              poza tym - jest ogromna różnica między zabawą dzieci, nawet wieczorem, a rykiem tychże w środku nocy.
              • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:29
                Są wczasy, hotele bez dzieci. Tak i hotele przyjazne dzieciom. Tak, często droższe opcje i trzeba włożyć pracę w znalezienie oferty. W ostateczności są zatyczki do uszu.

                Mam pytanie skąd ta pewność, ze każde dziecko się da uspokoić? Lub rodzic powinien umieć?
                • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:31
                  Z lektury forum wynika, ze z dzieckiem nalezy się zamknąc w domu na lata, bo a nuż zapłacze.
                  A poza tym dziecko, które płacze i którego nie można uspokoić to zwykły rozwydrzony gnojek z niewydolnymi wychowawczo rodzicami.
                  • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:34
                    No ale dom to często mieszkanie big_grin Tam tez słychać. Poza tym, ze to bzdura na resorach i często ci którzy tak piszą jak maja własne dzieci to i tak robią jak im wygodnie, a jak nie mają i nabywają takowe wink to też nagle zapominają co wcześniej im przeszkadzało. Tak już człowiek skonstruowany chyba. Przynajmniej niektóry...
                  • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:38
                    > A poza tym dziecko, które płacze i którego nie można uspokoić to zwykły rozwydr
                    > zony gnojek z niewydolnymi wychowawczo rodzicami.

                    zdziwiłabyś się, jak często tak to właśnie jest.

                    ja ze swoim płaczącym dzieckiem zamknęłam się w domu na rok. nie umarłam od tego, że raz w wakacje nie wyjechałam, naprawdę.
                    • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:41
                      A brałaś opcje zamknięcia się na trzy? smile Nie?
                      • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:42
                        oczywiście. ba, nawet w wielu powodów tak właśnie było.

                        i o dziwo - wciąż żyję big_grin
                        • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:45
                          To pewnie jak słońce nie zza okna zobaczyłaś to cię z nóg zwaliło? big_grin Ojciec dziecka tez się zamknął?
                          • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:49
                            myślałam, że o wakacjach mówimy, ale zdaje się, chyba dygresja pączkująca Ci się przytrafiła.

                            rozumiem, że złośliwość pojawia się wtedy, jak argumentów brak wink
                            • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:04
                              Znaczy mąż tez w domu siedział? Próbuje ustalić kogo dotyczy to siedzenie w domu. Nie jestem złośliwa, ale skoro ty to tak odbierasz...
                              • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:10
                                nie wyjeżdżaliśmy na wakacje. pisałam to już wcześniej przecież.
                                • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:14
                                  W sumie smutne, ale nie sadzisz, że ludzie i tak wybierają to co im pasuje? Wam widać to pasowało, bo gdyby tak nie było to na bank ryk dziecka byłby ostatnią przeszkodą w wyjeździe. Obok tego dzisiaj na rynku istnieje rynek usług "bez dzieci", a zatyczki do uszu użyteczna rzecz (nie chronią tylko od ryku dziecka).
                                  • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:32
                                    a dlaczego smutne? jak się człowiek decyduje na dzieci , to musi być świadomy pewnych ograniczeń wink u mnie akurat tyle to trwało nie tylko z powodu płaczliwości dziecka, co z innych powodów / zagrożona ciąża np i inne takie/, pewien etap życia trzeba przełknąć i koniec. jak się ma dzieci, jest się w pewien sposób ograniczonym, no i to też sobie trzeba jasno powiedzieć.

                                    wracam do tego, co pisałam o odpowiedzialności. i zdanie podtrzymuję. rodzic musi być odpowiedzialny przede wszystkim za dziecko, i musi mieć na celu przede wszystkim dobro dziecka.
                                    • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:36
                                      No dla mnie optymalna sytuacja dla rodziny z dziećmi to też jednak możliwość letniego wyjazdu. Biorę pod uwagą, ze niektórzy nie chcą lub nie mogą. O tym już pisałam.
                                    • black_halo Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:36
                                      melancho_lia napisała:

                                      > To mieszkając w bloku najlepiej nie mieć dzieci idąc tym tokiem rozumowania. Bo
                                      > a nuż będą płakały w nocy (no jak mogą, naprawdę).

                                      Swiete slowa. Z niezmiennym rozbawieniem obserwuje mlodych rodzicow w mojej ulubionej kawiarni. Przed narodzinami chodzili i mysleli, ze tydzien po porodzie tez beda. Potem czesto tych ludzi nie widac ze trzy lata az dzieciak podrosnie i da rade.

                                      Ogolnie to nie jestem przeciw dzieciom ale bardzo jestem za rozsadkiem rodzicow. Kilka lat temu pojechalismy na all-in w Grecji, hotel bardziej dla mlodych ludzi niz rodzin z dziecmi, w katalogu bylo napisane - co noc potancowka. Ale bylo kilka rodzin z dziecmi i ciagle wszystkich wnerwiali tekstami:

                                      "prosze nie stawiac drinka tak blisko basenu"
                                      "prosze uwazac jak pani plywa na tym kolku, za pania jest dziecko"
                                      "niech pani nie bierze ostatniego brownie z bufetu bo moje dziecko uwielbia"

                                      Wiem, nikt nie umrze jak odda dziecku brownie czy postawi drinka z dala o d lepkich raczek ale na milosc boska, jade na wakacje odpoczac a nie ciagle sie zastanawiac czy moj recznik nie stanowi smiertelnego zagrozenia. Pomijam juz chamstwo typu "pani spojrzy na dzieci, ja tylko na chwile do toalety" po czym babsztyl znika na ponad godzine.
                                • damajah a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:20
                                  > nie wyjeżdżaliśmy na wakacje.

                                  Dla mnie okropność. Wyjazdów na urlop potrzebuję bardzo.

                                  Ale ok, rodzice mogą zdecydować że nie jadą. Ale co jeśli ma się więcej dzieci? W wieku w którym nie mogą jechać same na obóz/kolonię?

                                  Miałabym powiedzieć moim dwóm starszym córkom - w tym pięcioletniej która na samodzielne wyjazdy za mała - że sory ale na najbliższe 2-3 lata wakacje odwołane bo może się zdarzyć że najmłodsza będzie płakać?
                                  • gazeta_mi_placi Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:25
                                    Można wynająć samodzielny domek, wiele rodzin tak robi.
                                    Nawet lepiej bo większa swoboda i dla starszych dzieci.
                                    • damajah Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:41
                                      Podam Ci przykład:

                                      obecnie (od 2-3 lat) stać nas na wynajęcie osobnego domku kiedy jedziemy nad polskie morze. Koszt to ok. 280zł za dobę. Dla porównania za apartament (pokój+aneks+łazienka, sąsiedzi po jednej stronie) w tej samej miejscowości to koszt 180zł za dobę. Tal wynajmowaliśmy wcześniej. Ale 10 lat temu nie było nas stać na apartament, wynajmowaliśmy pokój, koszt - 35zł /os. Obecnie jest nas pięcioro ale za niemowlaka z własnym łóżeczkiem płaci się 10zł Więc za 4 osoby za dobę 140zł. Przemnóż to x 3 tygodnie i zrozum że nie każdy może wynająć osobny domek. Chyba że masz na myśli śmierdzącą kanciapę w której sama nie chciałabyś spędzić ani jednego dnia (tak, można taniej ale sama bym nie wytrzymała a co dopiero z dziećmi)

                                      Za granicą dla nas jedyną opcją był apartament ponieważ w ofercie nie było samodzielnych domków w cenie jaką bylibyśmy w stanie zapłacić. A po wielu latach spędzonych nad polskim morzem w tym ostatnie 2 lata w zimnie i deszczu gdzie temp. spadała do 12 stopni a wiatr był taki że łeb urywało - chcieliśmy dać sobie i dzieciakom wakacje ciepłe, słoneczne i pełne nowych wrażeń (np. snurkowanie)
                                  • solaris31 Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:31
                                    no ja miałam starsze dziecko, też nie do samodzielnego wyjazdu, a mimo to nie wyjeżdżaliśmy - raz, że byłam w zagrożonej ciąży, dwa - urodziłam płaczka z gigakolką.

                                    wolałam, żeby starszaczka miała spokojne wakacje w domu, niż z ryczącym niemowlęciem nad morzem. dla wszystkich jest to kłopot, a w domu zawsze był ktoś, kto zmienił w opiece lub masowaniu brzucha młodej w czasie kolki. starszaczka nie ma traumy w związku z tym, że nie wyjechała na wakacje - bez przesady proszę.

                                    mozna sensownie spędzić czas z dzieckiem także i w domu, wszystko zależy od odpowiedzialności rodzica - o tym pisałam milion razy w tym wątku, ale jakoś to pozostało niezauważone. za to przypina mi sie łatę okropnej matki, uciszającej dziecko dipherganem lub śliskim kocykiem. to jest obrzydliwe.

                                    naprawdę, z płaczkiem w domu jest dużo łatwiej sobie poradzić.



                                    • gazeta_mi_placi Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:49
                                      Dzisiaj jest moda na zagraniczne, często dalekie podróże już z noworodkiem.
                                      A jak już taki czterolatek nie był jeszcze na żadnej zagranicznej wycieczce to już taką matką powinna zainteresować się opieka społeczna.
                                      Swoją drogą (choć myślę, że takie rozważania na osobny wątek) jak takie dziecko od małego co roku ciągane na zagraniczne wyjazdy, ma już powiedzmy te 20 lat i co mu zostało do zwiedzenia? Wszystko już widział, nudy...Może jeszcze Antarktyda została.
                                      • franczii Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:57
                                        A co za roznica czy niemowlak sie wydziera w osrodku nad polskim czy cudzym morzem?
                                      • damajah Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:03
                                        gazeta daj sobie spokój.
                                        Po pierwsze nie byłam nigdzie z noworodkiem - dla mnie granica wyjazdu za granicę to pół roku.
                                        Po drugie pisanie że jak dziecko od małego jeździ za granicę to potem nie ma co zwiedzać jest po prostu głupim zrzędzeniem. Wiesz, co innego dziecko interesuje jak ma 4 lata (zwiedza się wtedy place zabaw, wesołe miasteczka itp) co innego jak ma 10 (można już pozwiedzać trochę zabytki, rzadko jeszcze doceni fajną przyrodę, za to może już załapać kręćka na nurkowanie) Jak ma 15 - całkiem inne rzeczy bedą na topie. A dorosłego jeszcze inne rzeczy zafascynują.
                                        Mnie samej w dorosłym życiu zdarzyło się odkrywać to samo miasto dwa razy - zupełnie inaczej. A do ulubionego miejsca mogę jechać i 15 razy i będzie za każdym razem świetnie

                                        Przepraszam ale zrzędzisz jak taka wiecznie niezadowolona starsza Pani "a na co to komu proszę pani takie wymysły"

                                        Faktycznie najlepiej wg Ciebie siedzieć w domu w każde wakacje do 18 r.ż żeby sobie zostawić wrażenia na potem?
                                        A wiadomo ile kto będzie żył? A rozumiesz że wyjazd rodzinny to wspólne spędzenie czasu, wspólne przygody - które zupełnie inaczej przeżywa np. taka niespełna 6 latka jak moja która snurkowała z nami i to póki co była przygoda jej życia a zupełnie inaczej niespełna 14 latka jak nasza najstarsza której owszem podobało się ale większe wrażenie zrobiły inne rzeczy? I nikt nie wróci już do czasu kiedy dziecko miało np 4 czy 6 lat i przeżywało emocje totalnie na innym poziomie (ogromne)
                                        Ja sama mam dużo wspomnień z dzieciństwa od 3 r.ż i najcudowniej wspomnam okres 5-6 lat gdzie jazda pociągiem była wspaniałą przygodą, wyjazd za granicę czymś bardzo emocjonującym, już samo to że ludzie mówili innym językiem i uczyłam się kilku nowych słów było dla mnie super.
                                        • gazeta_mi_placi Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:26
                                          Może każda z nas ma inne definicje "odrobiny empatii" bo dla mnie odrobina owej empatii to z 1-2 noce wrzasków, ale nie dzień po dniu przez tydzień lub dłużej.
                                          Osoba która z bólem i niewyspaniem toleruje cały urlop takich wrzasków ma (moim zdaniem) całe morze empatii.
                                          • damajah Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:38
                                            Nie widzę wpisu o tym że całe wakacje dzień po dniu przez tydzień albo i dłużej dziecko krzyczało (i to całymi nocami tak że się spać nie dało)
                                            W poście założycielki wyczytałam że drugi dzień dziecko płacze po 2h.
                                    • damajah Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:52
                                      Zrozum że nie zawsze wszystko da się przewidzieć. Ty miałaś niemowlaka z kolką. Ja nie. Moje dzieci zazwyczaj wszystkie śpią cicho i spokojnie. Jednak najmłodsza potrafi kilka dni z rzędu robić ryki w nocy jeśli idzie jej ząb. Nie jestem w stanie przewidzieć kiedy to będzie.
                                      Mieliśmy szczęście i żaden ząb nie wychodził w czasie urlopu.

                                      Mam dwie starsze córki - jedna ma niecałe 6 lat. Na nasz wyjazd odliczała dni od początku wakacji - trzy dni przed nie mogła spać z wrażenia. Kocha podróżować, kocha spędzać czas z nami wszystkimi. Byłoby dla niej krzywdzące gdyby nie mogła jechać nigdzie ze względu na hipotetyczną możliwość że młodsza siostra może akurat ząbkować. Średnia miała wakacje rewelacyjne - do domu nie chciała wracać tak jej się podobało.
                                      Najstarsza jest po podstawówce, teraz pierwsza gimnazjum. Na koniec miała egzaminy (szkoła muzyczna) test kompetencji i dużo nauki żeby mieć ładną średnią. Bardzo chciała jechać na wakacje z nami - mimo że była też na obozie.

                                      A my? Po ciężim roku (urodzenie się nowego dziecka, 6 klasa najstarszej, zmiana pracy u męża, mój powrót do pracy - praca dom 3 dzieciaków do ogarnięcia czego musieliśmy się nauczyć) - nie wyobrażam sobie nie pojechać na ten urlop i to gdzieś gdzie będzie ładnie i ciepło. Były czasy kiedy z braku kasy nie jeździliśmy 2 lata z rzędu nigdzie - to było złe. Dla nas po prostu złe. Trzeba wyjechać od czasu do czasu, odciąć się, zmienić klimat, zmienić miejsce, pobyć razem ze sobą i z dziećmi, łazić na lody, minigolfa i na plażę.

                                      Nic mnie nie przekona że miałabym z tego zrezygnować i zabrać to starszym dzieciom bo być może najmłodsze pokrzyczy godzinę czy dwie jedną dwie lub trzy noce (dotychczas najdłużej to były 4 nocki ale czwarta to już krótka histeria z przemęczenia 15 min i spała)
                                      I fajnie że nie zrezygnowałam bo młoda spała jak zabita a następne zęby poszły jej w zeszłym tyg. dopiero.
                                      • ashraf Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:58
                                        Ale nikt nie kaze rezygnowac z wakacji w ogole. Po prostu przy nieprzewidywalnym czy placzliwym dziecku mozna je zaplanowac tak, zeby nie byly meczace dla innych odpoczywajacych - jechac autem, a nie samolotem, wybrac lot 2 h, a nie 5 h, wynajac domek/bungalow oddalony chociaz te kilka metrow od innych, poprosic o pokoj nie sasiadujacy bezposrednio z tymi, ktore sa juz zajete itd.
                                        • franczii Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:06
                                          Zaden niemowlak nie jest przewidywalny. Przewidywalny to on moze byc w domowych warunkach i w normalnym stanie zdrowia. Ale juz wystarczy ze zlapie przebienie i nie wiesz co cie (i sasiadow) czeka.
                                          • ashraf Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:10
                                            Dlatego na poczatku warto przetestowac podroze z niemowlakiem blizej i w krotszym czasie. Jest roznica pomiedzy rykiem przez 2 dni, a przez 2 tyg., bo dziecko nie lubi nowych miejsc.
                                            • damajah Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:25
                                              Ja przetestowałam. Pierwszy wyjazd do dziadka - 300km ale do mojego rodzinnego domu - mała miała z miesiąc. Drugi wyjazd - jesienny nad morze ja sama ze średnią i najmłodszą - malutka miała 2,5 mies. Zero sąsiadów warunki domowe wręcz, znajomy pediatra w okolicy, przyjaciele w okolicy - dałysmy sobie radę świetnie, wyjazd był dla średniej ważny ze względu na problemy zdrowotne.
                                              Potem coraz częściej ale za granicę pierwszy raz teraz - skończony roczek, uwielbia podróżować, nie ma problemu w nowych miejscach, śpi dobrze, zazwyczaj nie krzyczy i generalnie jest spokojna. Zakładałam że będzie spokojnie i tak było aczkolwiek mogło się zdarzyć że źle by się poczuła/wyłaziłby ząb, bolałby ją brzuszek i jak wiadomo przy małym dziecku jest wtedy ryk. Ale nie zrezygnowałabym z wakacji przez to.

                                              Gdybym miała 3 mies. niemowlę z kolkami gdzie jasne jest że będzie się darło non-stop - nie pojechałabym nigdzie. Chodzi mi o to że małego dziecka nie przewidzisz i nie musi być tak że rodzice głupi wywlekli kolkowego noworodka na wakacje bo lubią męczyć siebie i innych. Może być i tak że mają spokojne pół roczne niemowlę świetnie znoszące zmiany miejsca i podróże i właśnie pierwszy raz robi ryki w nocy bo - cokolwiek. Roczne dziecko też może robić ryki. Półtora roczne i dwu letnie też. Jak dodać do tego ciążę w której odważyłam się wybrać na wakacje tylko w PL - nie każdy pojedzie, więc faktycznie 3 lata bez wyjazdów mogą się spokojnie uzbierać. I w tej sytuacji starszaki mają przekichane.
                                              • ashraf Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:30
                                                Ale ja sie z Toba zgadzam, zreszta pisze o tym nizej - przy malym dziecku nie wszystko da sie zaplanowac i przewidziec. Sama nie rezygnowalam z wyjazdow ani w ciazy, ani z malym dzieckiem, nie podejrzewam tez wszystkich rodzicow o to, ze ciagna swoje dzieci wszedzie bez opamietania, ale sa i takie przypadki i o tym mowie. Sa dzieci - tak jak i dorosli - ktore nie lubia podrozy, hoteli, samolotow, wolno sie aklimatyzuja, mecza sie w tlumie itd. Natomiast jezeli dziecko generalnie podrozowac lubi, nie nalezy do wrzaskunow 24 h na dobe z naciskiem na noc, to nie ma sensu siedziec w domu tylko dlatego, ze MOZE sie rozchorowac lub miec gorsza noc czy dwie.
                                        • gazeta_mi_placi Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:23
                                          Ale po co myśleć o innych? To owi inni powinni okazać całe morze empatii bo kolki cudzego bachora zniszczyły im urlop.
                                          • damajah Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:33
                                            Mnie urlopu nie zniszczył płacz dziecka piętro niżej, wiedziałam że jest przeziębione i raczej było mi go żal niż mnie denerwowało. Bez przesady, nie ryczało mi w pokoju nad uchem.
                                            Nie czytałam całego wątku więc może czegoś nie doczytałam ale nie wiadomo ani z jakiego powodu dziecko płakało ani w jakim wieku było - nie wiadomo więc czy to rodzice bezmyślni zabrali kolkowego noworodka czy po prostu mieli pecha i niemowlak dotąd spokojny i cichutki np. się rozchorował. I nie ma tu znaczenia czy to dziecko miało 3 mies. 6 mies, rok czy dwa. I tak jeśli coś boli to krzyczy i już. O ile pamiętam to i starsze krzyczą jak coś naprawdę boli.
                                            Jeśli mam się kierować tym czy moje dziecko zapłacze i będzie to komuś przeszkadzać to faktycznie pozostaje mi w domu siedzieć uncertain
                                            Tak mi się przypomniało jak moja średnia miała w zimie ostrą biegunkę - krzyczała dobre 2h z bólu bo miała bardzo długo skurcze zanim wreszcie wszystko z niej wyleciało. Miała 5 lat. I nie nie byłam w stanie jej uciszyć bo ją bardzo bolało a ona histeryczka jest i już.
                                      • solaris31 Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 10:01
                                        ale oczywiście, że rozumiem, milion razy już pisałam w tym wątku, że to rodzice znają swoje dzieci najlepiej i wiedzą najlepiej.

                                        ja tez kocham wakacje, i bardzo ich potrzebuję, ale czasem tak jest, że wyjechać się nie da i koniec. wyjazd to nie jest jedyny cel wakacji, można je spędzić z dzieckiem inaczej, jeśli się nie ma innej możliwości, i dac mu bardzo wiele. można też wyjechać , i wcale dziecku czasu nie poświęcać. do kitu z takimi wakacjami. i to też zależy od rodzica.

                                        a co do starszych dzieci- wiem, że czasem może to być krzywdzące, ale bywa, że to starsze musi spaść z piedestału , i rodzice muszą podporządkować coś młodszemu. i tego też dzieci trzeba jednak uczyć.

                                        rzeczą wiadomą jest, że maleńkie dzieci płaczą, czasem mając powód, a czasem bez powodu, i mądrość rodzica tutaj bardzo by się przydała. i empatia dla innych, którzy - jak słusznie piszesz - mogą chcieć zwyczajnie odpocząć w ciszy i spokoju po roku ciężkiej pracy. ja uważam, że trzeba widzieć więcej niż czubek własnego nosa. w końcu żyjemy między ludźmi, a nie sami. mając małe dziecko i pół roku kolki marzyłam o tym, żeby mieć chociaż chwilę ciszy. i rozumiem ludzi, którzy chcą w tej ciszy odpocząć na swoich wakacjach.
                                    • franczii Re: a co jeśli masz więcej dzieci? 10.09.14, 09:55
                                      Ja mam niemowle i 2 dzieci w wieku wczesnoszkolnym. W domu nie mam nikogo kto by mnie wyreczyl wiec mnie wsio rawno gdzie bede uspokajac dziecko. W dodatku mieszkamy w dosc zanie czyszczonym miescie w duzym zaglebiu przemyslowym. Zarowno starszym jak i niemowleciu i mnie tez zmiana powietrza sie nalezy. Poza tym w domu niemowle tez ryczy wiec to tez zadna roznica dla starszych. Ja powiem, ze mimo ryczacego niemowlaka moje starsze mialy super wakacje. niestraszna im nawet byla podroz z placzkiemtongue_out Pokrzywdzone by byly gdyby siedzialy plackiem w miescie. A i mnie matce niemowlaka tez zmiana otocz<enia dobrze zrobila mimo ze troche sie napracowalam.
                                      i nie trzeba miec kolkowego dziecka zeby sie darlo. Moj niemowlak nigdy kolek nie mial i zawsze noce przesypial. Jest typem odrykiwacza, czyli zdarza sie, ze ryczy bez powodu i wtedy mozna stanac na rzesach a sie nie uspokoi. Niestety na wyjezdzie zlapal mega katar i 5-6 nocy mielismy z glowy. Oprocz tego zaczely go bolec dziasla i tez byly ryki.

                                      Btw A w ogole to swoim wyjazdem uszczesliwilam paru sasiadow z blokubig_grin
                      • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:43
                        A dlaczego tylko na trzy? Najlepiej do dorosłości. Płacz w dzień tez przeszkadza prawda?
                      • lafiorka2 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:01
                        kropkacom napisała:

                        > A brałaś opcje zamknięcia się na trzy? smile Nie?

                        chyba powinna ? big_grin
                        co tam rok.... 3, a może 4.... 4latek kumaty już,można z nim wyjść do ludzi big_grin
                        • wuika Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 10:37
                          Chyba, że ma młodsze rodzeństwo - nie można na wakacje jechać tak długo, jak najmłodsze jest młodsze niż 4 lata wink
                    • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:41
                      Owszem tak jest ale nie zawsze. I nie każdy płacz dziecka świadczy o braku wychowania. To ze swoje dziecko wytresowałaś nie znaczy, ze wszystkie inne też się da.
                      • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:43
                        moje dzieci nie są wytresowane. nigdzie tez nie napisałam, że każdy płacz dziecka świadczy o braku wychowania - wręcz przeciwnie. może więc czytaj dokładniej, co?
                        • melancho_lia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:44
                          zakładasz, ze większość płaczących dzieci jest niewychowana. A raczej jest na odwrót, zwłaszcza jak są malutkie.
                          • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:47
                            nieprawda, naucz się czytać. pisałam dokładnie odwrotnie.
                          • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:19
                            Większość głośno i długo oraz często (co noc) płaczących dzieci (bez względu z czego ten płacz wynika) jest zwyczajnie męcząca i irytująca dla innych ludzi (poza głuchymi i tymi którzy akurat są tacy że mogą usnąć nawet przy dźwiękach trąb), tyle w temacie, prawda?
                        • kropkacom Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:46
                          Bo jak płacze to albo lane, albo niewychowane big_grin Jakie życie jest proste.
                      • sameshitdifferetnday Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 16:34
                        Czyli jak bachor nie drze ryja to znaczy, że jest "wytresowany"? Ciekawe podejście.....
                • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 09:13
                  W Polsce niestety nie ma.
                  Fakt za granicą (żeby nie byłoby, że nigdy nie chwalę zagranicy) już o tym pomyśleli, że "duży człowiek" też ma swoje prawa i zdarzają się hotele oraz oferty wyjazdów bez bachorów.
                  Uważam, że to bardzo dobry pomysł i szkoda, że i na terenie Polski póki co nie ma takich hoteli i ośrodków wypoczynkowych.
            • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:03
              Arista jak dobrze pamiętam jest z kraju słynącego z wychodzenia przez dzieci dorosłym na łeb tj. z Włoch.
              Ale nie każdy musi to lubić i akceptować daną kulturę u siebie.
              • eve-lynn Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:10
                To niech nie jeździ na wakację do Włoch tongue_out
              • arista80 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:13
                Gazecia tak się składa, że tegoroczne wakacje spędzałam nad polskim morzem. Był to ośrodek, do którego przyjeżdżały rodziny nawet z kilkumiesięcznymi berbeciami. Dzieciaki latały do nocy po ośrodku, w nocy czasem się darły, różnie bywało. Nikt jednak raczej nie narzekał. Jak jakieś pojedyncze osobniki narzekały, że im za głośno to był ich problem, bo właścicielce zależało na tych rodzinach, większość z nich to była stała klientela. Jedyne co mogła zaproponować to zmianę ośrodka.
                • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:22
                  słowo klucz - czasem.

                  jak dziecko drze się czasem, to da się to znieść.

                  jak drze się co noc, to sorki - ale najgorsze instynkty we mnie się odzywają. z takim dzieckiem do hotelu nie powinno się jeździć i koniec. wszystko zalezy od rodziców. nie rozumiem też , jak można kilkulatka puszczać w środku nocy po ośrodku. o tej porze dziecko ma spać. jak i prawo do odpoczynku mają pozostali wczasowicze. jest coś takiego, co się ciszą nocną nazywa, i o dziwo - wciąż obowiązuje.
                  • arista80 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:34
                    To że się komuś złe instynkty budzą, bo dziecko płacze to jego problem, a nie mój. Ja moją owszem uciszałam na ile mogłam, z drugiej strony wiem, że moja jak ryczy, to poryczy sobie ileś tam minut i potem przestanie, więc aż tak bardzo nie interweniuję. Co do latania po ośrodku to praktycznie wszystkie dzieciaki latały tam do późnej nocy, podczas gdy rodzice imprezowali wspólnie przed domkami. Osrodek był zamknięty i strzeżony. I nie zgadzam się, że dziecko jak jest często płaczliwe i marudne to ma w domu siedzieć. Raczej na odwrót - niech siedzi w domu ten dorosły co nie potrafi się odnaleźć w społeczeństwie, gdzie są małe dzieci. Moją ciągam po różnych miejscach, również właśnie dlatego, by się bardziej obyła. Jest z tych gatunków marudnych, czasem wrzeszczących, i wiecznie kręcących się "bachorków". Widzę jednak jak było w zeszłym roku, a jak w tym, jaka różnica na plus w jej zachowaniu. Dlatego wszelkie płacze, krzyki i inne nieumiejętności w obyciu nie stanowią dla mnie powodów, dla których mam nie jeździć. Wolę, by wypłakała się i nawrzeszczała jako dziecko, niż jakby miała być nieobyta jako osoba dorosła.
                    • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:46
                      jedno tylko powiem, bo aż żal czytać - super masz podejście, skoro nie widzisz niczego złego w tym, że dziecko lata samopas w środku nocy, a rodzic sobie spokojnie imprezuje. brawo.
                      • arista80 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 13:53
                        Jaki samopas? Napisałam, iż ośrodek był zamknięty i strzeżony. Na tym ośrodku była wydzielona część "mieszkalna", na której znajdowały się domki i na przeciwko plac zabaw. I w tej części odbywały się "imprezy". Dzieciaki bawiły się na tym placu, a rodzice siedzieli przed domkami gadając, pichcąc coś i jednocześnie mając na oku dzieci. Nie było możliwości zgubienia się, bo ta część była ogrodzona i pilnowana przez strażników.
                      • lafiorka2 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:06
                        solaris31 napisała:

                        > jedno tylko powiem, bo aż żal czytać - super masz podejście, skoro nie widzisz
                        > niczego złego w tym, że dziecko lata samopas w środku nocy, a rodzic sobie sp
                        > okojnie imprezuje. brawo.

                        a co ma robić???
                        eee nie umiesz się bawić.
                        przecież jeśli "lata" to obok...
                  • memphis90 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 22:14
                    jest coś takiego, co się ciszą nocną nazywa, i o dziwo - wciąż obo
                    > wiązuje.
                    Naprawdę? To jak się ma do tego włączanie odkurzacza w środku nocy?
                    • solaris31 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 00:16
                      dokładnie tak samo. ja nie serwuję sąsiadom odkurzacza w środku nocy - już napisałam wyżej, że albo nie umiesz czytać, albo sobie nadinterpretujesz. dzieci płaczą nie tylko po nocach. moja córka miała kolki przez pól roku regularnie między 16 a 21.
                • gazeta_mi_placi Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 15:08
                  Polskie morze w trakcie sezonu i właściciele kwater to osobny rozdział.
                  Okropnie zdzierają i kompletnie nie liczą się z klientem bo wiedzą, że na jego miejsce w byle zapchlonej kwaterze będą mieć pięciu innych.
                  I nawet nie piszę tu o skargach na nocne hałasy.
                  W sumie dziwna specyfika, zdzierać jak za zboże i oferować kwatery poniżej jakiegokolwiek poziomu.
            • rhysmeyers22 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 22:20
              nie.tylko człowiek który nie umie się przystosować do zycia w społeczeństwie którego czescia sa male dzieci.ktos ma mega problem?wybieraj hotele wczasy itp. gdzie jest mniejsze prawdopodobieństwo spotkania dzieciatych.na wuj się maltretować?jakis rodzaj masochizmu?czemu to rodzic ma skakać na rzesach wywozić niemowlę autem bo ma kolke,a weź se wsadz doope w samolot i poszukaj miejsca przyjaznego bezdzietnym,albo gdzie małych dzieci nie uświadczysz zamiast stekac ze bachor się drze za sciana non stop
      • melancho_lia Ament ;) nt 09.09.14, 12:33
      • ichi51e Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:32
        Dawno sie tak nie usmialam big_grin
      • arwena_11 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 10:12
        > "jestescie na wakacjach.zaplaciliscie nie malo.jestescie z dziecmi."
        > - hotel codziennie urządza dyskoteki tuż pod waszym balkonem

        wybieram hotele bez dyskotek w spokojnych miejscach
        > - za ścianą głośno bzyka się jakaś para, trójkąt, czworokąt

        wzywam ochronę/informuję recepcję itd
        > - na balkonie obok stado pijanych pań w wieku okołomenopauzalnym radośnie i gło
        > śno komentuje dupkę ratownika

        najpierw zwracam uwagę, jak nic nie da wzywam ochronę/recepcje/policję
        > - na balkonie pod wami dwóch podstarzałych tatusiów jara fajkę za fajką i recho
        > czą jak głupi bo jeden z nich klepnął dziś w kelnerkę w dupę aż ta się popłakał
        > a
        Wybieram hotele z całkowitym zakazem palenia zarówno w pokojach jak i na balkonach, restauracjach, basenach itd
        > co robicie?
        > odpowiedź jest jedna - następnym razem wyjeżdżamy pod namiot w sam środek lasu.
        >
        > ale nie... bo wtedy za krzakiem obok lis lisicę obrabia, jeż się skrada i tupie
        > (wiadomo, że jeże tupią), sowy huczą, żaby kumkają i nawet recepcji nie ma, wi
        > ęc nie ma się na kim wyładować...
        >
        > nic tylko zazdrościć tym, którzy z braku kasy wogóle nigdzie nie jadą i słuchaj
        > ą "zaściennych" ryków swoich stałych sąsiadów. no ale wiadomo, że lepszy diabeł
        > znany (czy jakoś tak) tongue_out
    • mynia_pynia Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 14:34
      Nie chciałabym ryczącego dziecka za ścianą a tym bardziej żeby mój syn ryczał noc w noc.
      Myślę że ci ludzie następny raz przemyślą sprawę wyjazdów.
      Ja powiedziałam że dopóki syn nie przestanie lać w pieluchy oraz osiągnie wiek komunikatywny to jeżdżę tylko po rodzinie.
      Za 3 dni mamy pierwszy rodzinny wypad do hotelu wink he, he. Na szczęście impreza zorganizowana i ma być sporo dzieci oraz animatorzy.
    • memphis90 Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 17:18
      Poprosiłabym o zmianę pokoju.

      Walenie w ścianę wydaje mi się kuriozalnym pomysłem; co niby mają zrobić rodzice- zakneblować dziecko? Przecież nie szczypią go w tyłek dla rozrywki, żeby sobie powyło.
    • kota_marcowa Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 23:21
      Dziękuję Latającemu Potworowi Spaghetti, że mam tak twardy sen, że młot pneumatyczny mnie nie obudzi.
      Gdybym miała co noc walczyć z wyjcami, pijakami, trzaskającymi drzwiami, to chyba skończyłabym w Tworkach tongue_out
      • kota_marcowa Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 09.09.14, 23:23
        Dodam, że jak zmieniałam mieszkanie, to zanim kupiłam nowe, wynajmowałam przez kilka miesięcy i pod spodem miałam sąsiadkę, której przeszkadzało, że moje koty tupią!
        Po 22 bałam się oddychać, o pójściu do kibla nie wspominając tongue_out
    • ashraf Re: wakacje i ryk dziecka za sciana. 10.09.14, 08:55
      Walenie w sciane nic nie da, rodzice prawdopodobnie robia wszystko, co w ich mocy, zeby uspokoic dziecko, przeciez tez chca spac. Zaczelabym od zmiany pokoju, zreszta tak samo jak wtedy, kiedy ktos np. urzadzalby imprezy do rana w pokoju (w pakiecie z wrzaskami), a ja bylabym z malym dzieckiem wink
      Nie moge sie natomiast zgodzic z tym, ze z kazdym dzieckiem powinno sie jezdzic do hoteli i ze wszyscy powinni to akceptowac "bo to tylko dziecko". Owszem, zdarzaja sie sytuacje nieprzewidziane, szczegolnie przy pierwszym wyjezdzie trudno przewidziec, czy dziecko ma zadatki na podroznika, czy raczej dostaje bialej goraczki na widok samolotu, innego lozeczka czy restauracji pelnej ludzi, ale z reguly rodzic zna swoje dziecko i wie gdzie sa granice jego cierpliwosci. Sama jestem wielka zwolenniczka podrozowania z dziecmi, synek pierwszy raz lecial samolotem krotko po skonczeniu 3 mca, na rok zabralismy go na urlop 10 000 km od domu, ale nie realizowalabym swojej pasji podrozniczej kosztem wspolpasazerow/gosci hotelowych gdyby okazalo sie, ze mam dziecko placzliwe i nie lubiace zmian.
    • damajah no cóż 10.09.14, 09:11
      Jako że mam 3 dzieci w tym roczne jestem jeszcze na tyle świeżo w temacie że jedyne co bym zrobiła to współczuła rodzicom i maluchowi że się męczy.
      Z doświadczenia wiem że u małych dzieci bywa i tak że tygodniami zasypiają cichutko i szybciutko - ma się więc przekonanie o tym jakie się ma spokojne i bezproblemowe dziecię a potem przez tydzień nagle ryk co noc. A potem znowu spokój tygodniami.

      Moja roczna córka ma za sobą kilka dni takich nocnych histerii że ja chwilami płakałam razem z nią (zajmował się nią mąż bo ja wysiadałam już fizycznie)
      Ząbki. 2 na raz. Nigdy nie wiadomo kiedy zaczną wychodzić - a ona przy wyrzynaniu się ząbków tak właśnie reaguje - myślę że ją drażni ból i swędzenie i jest wkurzona i zmęczona bo nie może spać tyle ile powinna. Przy każdym ząbku jest 1-4 dni nocnych histerii.
      Pozostaje mi się cieszyć że nie dorwało nas na wakacjach. Bo na wakacje pojechaliśmy - tak, z rocznym dzieckiem, tak za granicę, tak, mieliśmy sąsiadów którzy nie mogliby zmienić miejsca (apartamenty nie hotel - wszystkie zajęte)
      U nas czadu dawała 10 mies. córka właścicieli apartamentów którzy na dole mieszkali.
      Nie przeszkadzało mi to zupełnie wręcz się poszłam zapytać czy mała chora czy ząbki bo mi jej żal było (była przeziębiona i męczył ją katar)

      Mam nadzieję że nie zapomnę za ileś lat jak to jest mieć małe dzieci i nie będę się wściekać na prawdopodobnie Bogu ducha winnych zmęczonych rodziców którzy zapewne dużo by dali żeby dziecko miało się dobrze, nie płakało i dało spać rodzicom sąsiadom a przede wszystkim samemu sobie.
      • damajah Re: no cóż 10.09.14, 09:15
        dodam że gdybym była z dzieciakami i one nie mogłyby spać (nie sądzę aby tak było) to być może ze względu na to próbowałabym zmienić pokój. Gdyby się nie dało - trudno, starsze słuchawki na uszy a najmłodsza jak ją znam spałaby tak czy siak (kiedy nie ząbkuje to śpi mocno)
        Gdybyśmy byli bez dzieci to mp3 do uszu albo korki (o ile hałas byłby naprawdę aż tak duży że nie mogłabym spać - też nie sądzę)
      • gazeta_mi_placi Re: no cóż 10.09.14, 09:17
        Za kilka lat możesz mieć stresującą sytuację w pracy, być przemęczona całym rokiem w pracy i chcieć (o zgrozo, co za bezczelność) zwykłe wczasy podczas których można spokojnie się wyspać, to chyba żaden nawet specjalny luksus móc się spokojnie wyspać na wczasach?
        • damajah Re: no cóż 10.09.14, 09:26
          Póki co płacz niemowlaka (nie mojego, będącego pod opieką swoich rodziców) nie sprawia że nie mogę spać. Jeśli mi to minie to jak pisałam - słuchawki albo korki.
          Oczywiście że możliwość wyspania się jest potrzebna i nie jest luksusem.
          Ale odrobina empatii i ludzkiego odruchu jakoś tak łatwiej pozwala przejść przez życie.
          • gazeta_mi_placi Re: no cóż 10.09.14, 09:45
            Odrobina empatii to jest przy jednorazowej ciężkiej nocce czy nawet niechby dwóch.
            Jeżeli zaś ktoś ma wysłuchiwać na wczasach codziennie przez dwa tygodnie wypoczynku, w dzisiejszych czasach często jedynego w roku w nocy ryków to niestety, ale nie jest to już "odrobina empatii" tylko całe morze.
            I najczęściej jednostronnej bo rodzice raczej sami nie wpadną na to by wyjechać wcześniej z wrzaskunem.
            • feleedia gazeciarz, przecież ciebie to nie dotyczy 10.09.14, 10:07
              Przecież miałeś kameralny apartamencik w Chorwacji big_grin

              forum.gazeta.pl/forum/w,201,151998555,151998555,Chorwacja_pytanie_dawno_nie_bylem_.html
            • damajah Re: no cóż 10.09.14, 10:39
              Po raz drugi napiszę:

              przecież nie jest mowa o 2 tygodniach całonocnych wrzasków. Opisane przez autorkę wątku dziecko płacze 2 dzień po 2h.
              • arwena_11 Re: no cóż 10.09.14, 15:30
                ale to chyba początek urlopu i nie wiadomo czy następny cały tydzień taki nie bedzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka