Wpisałam się do wątku Gazety, że mam dziecko bez specjalnych talentów, ale z dużymi zdolnościami interpersonalnymi. Gazeciarz odpisał, że to żadne zdolności, no i jestem ciekawa zdania emam w temacie. Czy 20-latka, która łatwo nawiązuje kontakt z każdym od roczniaka do staruszka i od żula do profesora, dobrze wypada na rozmowach kwalifikacyjnych, dostaje pracę i jest w niej ceniona (raz nawet kierowała w zastępstwie małym zespołem, w którym była najmłodsza) to życiowa gapa czy ma szansę na sukces?