Dodaj do ulubionych

frustracja ciążowa

01.09.04, 17:06
cześć dziewczyny,
jestem w 6 miesiącu ciąży (23 tydz), która przebiega doskonale (oby tak
dalej!) a od czasu jak przestałam wymiotowac 3 razy dziennie czuję się
całkiem znośnie. Ale mam problem natury estetycznej... sad
Wielokrotnie czytałam opinie 18Lipiec i zgadzam się z nią że większość kobiet
w ciąży wygląda okropnie. Ja z pewnością do nich należę... Widze czasem na
ulicy super-mamuśki które światnie wyglądają i mogę im tylko pozazdrościć.
Mnie zrobiły się na idealnej do tej pory cerze stada pryszczy, włosy wypadają
garściami, nie chcą się układać i ogólnie jestem strasznie rozlazła.
Zawsze byłam z tych "przy kości", ale byłam zadbana i raczej atrakcyjna -
teraz dodatkowo przytyłam 7 kg, z czego sporo poszło w pupę i uda. Lekarz
mnie opieprzył że mam się nie objadać, bo to dopiero 1/3 przyrostu wagi i w
takim tempie do porodu dorobię się ponad 20 kg na plus. A ja się wcale nie
obżeram, żadnych słodyczy itp. Ale jak tylko jestem głodna to musze zjeść
chociaż jabłko bo robi mi się od razu słabo i mam mdłości. Więc chcąc nie
chcąc jem i stale mam wyrzuty sumienia - normalnie patrzę w lustro i widze
jak mi w oczach przybywa tych kilogramów...
Dziewczyny, napiszcie jak tyłyście w ciąży - czy to prawda że w 7 i 8
miesiącu zdobywa się te 2/3 wagi???? i ile czasu Wam zajął powrót "do
normalności"?
Ja się strasznie źle z tym czuję... i zamiast się cieszyć że ciąża przebiega
tak dobrze, mały Jacuś rośnie w brzuchu jak trzeba to ja się martwię każdym
zjedzonym kęsem. Ostatnio mąż nieopatrznie zażartował na temat
moich "dorodnych" piersi - wiem że to nie było złośliwe- ale dostałam ataku
histerycznego płaczu i ne mogłam się uspokoić.
Zdaję sobie sprawę, że pewnie przesadzam, kobiety mają takie straszne
problemy w ciąży a ja robię wielkie halo z tłustego tyłka... ale tak mam i
nic na to nie poradzę... Pocieszycie mnie trochę?
Kasia
Obserwuj wątek
    • lucasa Re: frustracja ciążowa 01.09.04, 17:32
      hej hej, glowa do gory!
      nie wszystkie panie w ciazy wygladaja jak modelki! a to co zdobylas teraz
      zrzucisz po ciazy..

      ja w ciazy przytylam 20kg z czego 5 w ostatnich dwoch tyg. (!!!)i trudno - a te
      15 to tez chyba poszlo w pupe bo brzuszek mialam maly, a teraz 10 miesiecy po
      porodzie mam 2 kg wiecej niz przed ciaza i sie tym nie martwie (wszystkie kg
      zgubilam podczas 5 miesiecy karmienia piersia),

      ja tez tak mialam, ze jak bylam glodna (a bylam czesto) to MUSIALAM jesc bo mi
      sie robilo slabo. ale staralam sie nie jesc tlustych, smazonych czy
      kalorycznych rzeczy

      ukladaj wlosy, nawet jak sie nie ukladaja, a moze podciecie ich troche pomoze?
      jak sie malowalas przed ciaza to dalej sie maluj,
      i w ogole lub to na co masz ochote, co Cie zrelaksuje: dluga kapiel w wannie?
      basen? spacer poznym wieczorem z mezem? ogladanie filmow? wyjazd na weekend
      gdzies, gdzie juz bedzie trudniej pojechac z Maluszkiem? a masz jakies znajome
      mamy w ciazy aby sobie porozmawiac i pozalic sie (coby maz nie musial
      wysluchiwac tego samego na okraglo :o))!

      moze, jezeli Cie na to stac kup sobie bardzo ladny cich ciazowy, nawet gdyby
      mial byc tylko jeden w calej kolekcji "namiotowej"

      i cieszcie sie czasem razem, bo juz niedlugo bedzie Was trojka i troche
      nieprzespanych nocy na poczatku.

      a odnosnie piersi - to ja czulam sie w ciazy bardzo kobieca w takich
      rozmiarach, a i moj maz tez nie narzekal smile
      teraz to juz nawet nie ma o czym wspominac sad

      pozdrawiam Cie, i trzymaj sie,
      A
    • koleandra Re: frustracja ciążowa 01.09.04, 17:44
      Ja też przytyłam w ciąży 20kg. Lekarz mi nigdy nic nie powiedział na temat
      wagi. Jedz tyle ile potrzebujesz, na pewno do końca ciąży nie przytyjesz więcej
      niż 8 do 10 kg. To normalka. A jak już urodzisz to szybko zrzucisz.
    • muress Re: frustracja ciążowa 01.09.04, 17:57
      heh, pocieszyć Cię nie mogę, jedynie napisać, że nie jesteś sama z tym
      problemem.

      U mnie druga ciąża, w pierwszej przytyłam ok. 17 kg., niestety zostało mi po
      ciąży jakieś 4 kg, a potem w czasie karmienia jeszcze utyłam. Udało mi się
      schudnąć dopiero po odstawieniu dziecka od piersi (czyli po roku), a i tak do
      wagi przedciążowej nie wróciłam, raz tyłam, raz chudłam, musiałam się pilnować
      cały czas, praktycznie jeśli nie chciałam utyć musiałam być stale na diecie.
      Ale nie było źle.

      Teraz druga ciąża, raptem 14 tydzień, a do przodu mam 3,5 kg (to nawet więcej
      niż w analogicznym okresie pierszej ciąży). Wszystko lub prawie wszystko idzie
      mi w brzuch, który śmiało może udawać 6 miesiąc. A też się ani nie objadam,
      ani słodyczami nie zapycham. Lekarz też na mnie krzyczy, ale co mam zrobić? No
      przecież nie będę się teraz odchudzać uncertain, zwłaszcza, że od wielu potraw mnie
      po prostu odrzuca, nadal zdarzają mi się wymioty, więc jem to co organizm mi
      pozwala.

      No trudno, wiem z doświadczenia, że jak się bardzo chce, to można schudnąć,
      więc będę się tym martwić po ciąży. Na razie przynajmniej mam wymówkę dlaczego
      mam taki wielki brzuch wink
    • inkaa1 Re: frustracja ciążowa 01.09.04, 19:05
      Ja w ciazy przytylam 25 kg i zrzucilam to w 9 miesiecy, tak dlugo jak karmilam
      piersia. Moj gin tez opieprzal mnie za kazdy kilogram i tez nie potrafil
      zrozumiec,ze ja sie nie obiadam. Naprawde byl taki tydzien,ze jadlam prawie
      same owoce i pelnoziarniste, ciemne pieczywo i tez przytylam! W koncu
      wytlumaczylam sobie to tak: Organizm dobrze wie ile potrzeba mu tluszczu zeby
      wykarmic potem dzidzie i nawet z wody wytworzy sobie ten tluszcz. Poprostu sie
      nie przejmuj. Jedz rozsadnie, to znaczy nie objada sie pizza i lodami bo to
      przegiecie, ale jak jestes glodna to jedz bo dzidzius i tak z ciebie to
      wszystko wyssie.
      • kasia_de Re: frustracja ciążowa 01.09.04, 20:19
        dzięki dziewczyny, miło czuć że się nie jest samą z tym problemem, mam nadzieję
        że karmienie piersią pomoże mi schudnąć...
        Kasia
    • kingaolsz Re: frustracja ciążowa 01.09.04, 20:50
      A ja na odwrot czulam sie swietnie w ksztaltach ciazowych, choc przytylam 20+
      kilo i nadal nosze z 15 na sobie sad(((((((
      Poza tym czym sie przejmowac, przeciez to normalne, ze w ciazy kobiety sie
      zaokraglaja.

      Nie przejmuj sie, jesli bedziesz po ciazy miec motywacje to zgubisz spowrotem,
      a co do przyrostu wagi w trymestrach to ja w ostatnim prawie nic nie przytylam,
      wszystko wczesniej wink)))

      Pozdrawiam
      Kinga
    • sowa_hu_hu Re: frustracja ciążowa 01.09.04, 21:00
      co za bzdura ze kobieta w ciązy wygląda okropnie!!! ja mimo tego ze przytyłam
      22 kg smile wyglądałam super smile co prawda chodziłam w 2 parach spodni i
      podkoszulkach mojego faceta - bo i pora była zimna więc nie mogłam brzuszka
      wystawiać na słoneczko.... ale zebym wyglądała okropnie - tego bym nie
      powiedziała! znam kobiety które przytyły jeszcze więcej niz ja i moimz daniem
      wyglądają uroczo z tymi brzuchaczami z przodu smile pryszcze tez starszne miałam
      ale na poczatku ciązy - niestety tak to już bywa - hormony szaleją... dbaj o
      siebie ale nie daj sie zwariować - nic nie poradzisz - samo przejdzie! jeśli
      chodzi o jedzenie to obżerałam sie bez opamiętania - w większości waga spadła
      sama po porodzie... jeśli tak bardzo boisz sie przyrostu wagi to moze warto sie
      zmobilizowac i przejśc na dietę ciążową? no i dużo spaceruj! ja nie ruszałam
      sie w ogóle sad za to moja koleżanka robiła w ciązy kilometry i przytyła tylko 9
      kg! życze ci powodzenia! na pewno nie ejsteś brzydka - masz śliczny brzuszek!
    • josik11 Re: frustracja ciążowa 02.09.04, 00:23
      Ja przytylam wciazy 5 kg! W zasadzie to chudlam i wygladalam o wiele lepiej niz
      po porodzie. W czasie ciazy nie jadlam slodyczy co do tej pory robilam
      nagminnie to chudlam, Jesc duzo nie moglam bo mialam zgage na wszystko, nawet
      po wodzie wymiotowalam. Bo na zgage niestety u mnie tylko wymioty pomagaly.
      Jak chodizilam do gina do przychodni to mnie o te 5 kg opieprzal. A dlaczego?
      Bo wg niego skoro bylam przy kosci przed ciaza to nie moge przytyc 20 kg. Nie
      wiem jak to sie wg niego mialo do tych 5 kg ale co tam. Gina zmienilam z
      roznych wzgledow w 6 m-cu i prywatny gin mowil ze przybralam w normie. To jest
      tak ze jak ktos jest szczuply to i 20 kg moze przytyc ale po co skoro dziecko
      wazy 3-4 kg? a ktos przy kosci to tak do 5-10. W realu wiadomo jest inaczej i
      bedac wcizy nie powinno sie na to wracac uwage, w koncu o tusze bedziesz sie
      martwic po porodzie! Zrsezta wcale nie jest powiedziane ze zaraz tego nie
      zrzucisz! i teraz zamiast sie martwic tymi marnymi kilogrami ciesz sie
      brzuszkiem i dzidzia!!!
      Ja tak tesnie za byciem wciazy...
    • morepig Re: frustracja ciążowa 02.09.04, 10:46
      hej wink
      ja tez odkad przestalam wymiotowac non-stop czuje sie nawet niezle i tez
      zaczyna mi przeszkadac moj wyglad- tez mam stada pryszczy, na dodatek
      niepotrzebnie scielam wlosy i ogolnie wygladam na pryszczata 12-latke...
      smiesznie ludzie reaguja jak ide z mezem i juz widac moj maly brzuszek- baby
      traktuja meza jak pedofila jakiegos czy co wink))

      nie lam sie wink
      ja tez jestem wyjatkowo brzydka w ciazy wink))
      • kasia_de Re: frustracja ciążowa 02.09.04, 12:35
        Morepig! Ty to potrafisz pocieszyćsmile))) już mi lepiej smile dzięki
        • morepig Re: frustracja ciążowa 03.09.04, 23:02
          hello wink
          ciesze sie ze moglam pomoc wink))
          wlasnie zauwazylam 4 nowe pryszcze na czole (mam baaardzo krotkie wlosy i
          baaardzo widac.
          do tego jutro jedziemy poszwedac sie po centrach handlowych, wiec znow beda na
          mnie patrzec nie jak na mloda mame (mam 20 lat) tylko jak na 13 - tke wink z
          patologicznej rodziny wink))

          trzymaj sie brzucha wink
    • martap9 Re: frustracja ciążowa 03.09.04, 08:56
      Ja na początku ciąży nie wyglądałam źle, ale to się zmieniło. Przytyłam ok 20
      kg. a to widać, poszło mi nie tylko w brzuszek, ale wszedzie. Dużo z tego to
      obrzęki, organizm trzyma wodę. Lekarz pociesz, że po porodzie część wypocę. Nie
      mogę się doczekać, do terminu zostało mi ok 2 tyg. Od 8 mies. zaczeła mi się
      psuć cera i bardzo przetłuszczać włosy. Idę dziś do fryzjera to może cos
      poradzi. Z drugiej strony boję się, że tak sobie dogodzę jak morepig smile Ale
      najbardziej denerwują mnie moi znajomi. Nagle obudzili się, że niedługo rodzę i
      koniecznie chcą sie z nami spotykać, żeby zobaczyć mnie z brzuchem. Nie mogli 3
      mies temu? Brzuszek było już dobrze widać, a ja wyglądałam jeszcze całkiem
      ładnie. A teraz opuchnięte stopy i dłonie, włosy ciągle w nieładzie (nie mam
      siły trzymać rąk w górze i ich układać, pryszcze na brodzie. I we wszystkich
      ubraniach wyglądam jak słoń. A jedyne fajne spodnie ciążowe zsuwają się z
      mojego bardzo okrągłego brzucha. Mam dosyć ciąży. Moim jedynym pocieszeniem
      jest mój mąż, którego libido rośnie wraz z moim brzuchem. I on najwyraźniej nie
      zauważa negatywnych zmian w moim wyglądzie, skupia się na piersiach i nowych
      pozycjach (w celu ominięcia brzuszka). Kasiu trzymam za Ciebie kciuki i dobrze
      rozumiem jakie doły można łapac w ciąży.
    • marzek2 Re: frustracja ciążowa 03.09.04, 10:02
      Rozumiem Cię Kasiu... Ja po dwóch poprzednich ciążach też miałam nadwagę już na
      starcie, a na dodatek przez pierwsze miesiące musiałam głównie leżeć (trzecia
      obecna ciąża zagrożona) więc waga sobie nieźle skoczyła. Właściwie to jestem na
      siebie zła, bo sama jestem sobie winna, gdybym startowała z w miarę normalną
      wagą nie byłoby mi teraz tak ciężko...
      Też nadal nie mogę nie jeść przez zbyt długi czas, bo robi mi się słabo i
      zaczynają mi się trzęść ręce. A na początku ciąży to miałam wilczy apetyt po prostu.
      ALe wiesz co ja robię? Naprawdę staram się bardzo się staram mimo kulki z przodu
      wyglądać ok. W premedytacją maluję się codziennie dla siebie samej, choć moim
      jedynym wyjściem z domu jest spacer z młodszą po starszą do przedszkola... I
      noszę rzeczy, w których nie wyglądam jak mały okrągły worek, tylko jak kobietka
      z brzuszkiem smile) Myślę, że w moim samopoczuciu dużą rolę odgrywa postawa mojego
      męża, który mnie kocha niezmiennie i w dodatku nadal pożąda, czego ja zupełnie
      zrozumieć nie mogę smile) Teraz to 7 miesiąc i ostatnio jak leżymy koło siebie, to
      muszę się powstrzymywać od komentarzy w stylu "tacy sami, a brzuszek między
      nami" smile)) Aha! I mój mąż oczywiście uwielbia mój rozmiar piersi teraz smile)
      Niedługo nasza 8 rocznica ślubu i wiesz co zrobiłam? Też z premedytacją kupiłam
      sobie majteczki - trudno nazwać je majteczkami bo materiału tam niewiele... są
      po prostu seksowne i być może śmiesznie będą wyglądać pod moim brzuszyskiem, ale
      robię to dla męża i dla siebie samej, żeby sobie przypomnieć, że będąc w ciąży
      nie przestałam być kobietą!
      Poza tym pewnie hormony ciążowe też mają swoją rolę w Twoim samopoczuciu, ja też
      mam gorsze dni, ale staram się raczej z tego śmiać.

      Pozdrawiam
      marzek - mama kangurzyca z dużym już brzuszkiem smile)
      • kasia_de Re: frustracja ciążowa 03.09.04, 14:59
        Naprawdę Wam dziękuję dziewczyny za wszystkie rady i pomysły... jesteście
        cudowne, trochę mi lepiej...
        Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka