travis11
20.07.13, 22:01
Witajcie,jestem tu nowy,ale ze swoją chorobą walczę od dzieciństwa,dopiero teraz mając pełną świadomość co się działo z wytchnieniem rozpoznając wroga,myślę o tym cudzie i przekleństwie.
W tej chorobie jest coś urzekającego,coś w pełni sprawiedliwego.Ile dostaniesz w manii tyle musisz oddać w depresji.Znakomita równowaga w przestrzeni,ale destruktywna.
Moja babcia chorowała na CHAD,niestety została żle zdiagnozowana,dostała antydepa,który notabene ją upsychotycznił,resztę życia (ponad 35 lat) spedziła w psychiatryku ze schizofrenią.
Przez ostatnie kilka lat pracowałem w różnych miejscach i w zależności od stanu zajmowałem sie,albo pakowaniem towaru w kartony,albo naprawą skomplikowanej elektroniki.Siedziałem po nocach studiowałem schematy,jezdziłem na rowerze o trzeciej w nocy,remontowałem mieszkanie,lub poprostu je niszczyłem po to by potem zapaść w sen,rzucić pracę popaść w długi i poprostu próbować sie zabić.
Biorę stabilizator "lamotrix",który moim zdaniem świetnie działa
Szukam osób z warszawy bądz okolic,aby stworzyć coś w rodzaju grupy wsparcia.
Moim zdaniem każdy z nas ma "Piękny umysł" to dar,który kontrolowany stwarza niesamowite możliwości.
Pozdrawiam