18.09.14, 14:11
Od niedawna jestem na urlopie macierzyńskim. Mam koleżanke która aktywnie działa w różnej maści tzw. klubach mam i mnie namawia na udział. Poczytałam trochę, przejrzałam plany warsztatów i wydają mi się one kompletnie nieatrakcyjne. Z opisu te spotkania przypominaja klub AA - spotykamy się, my ludzie okreslonej kategorii, opowiadamy co nas boli, z czym mamy problem. Warsztaty jak sobie radzic z problemami, jakies wydumane rozkminy o ataku paniki podczas porodu, o integracji sensorycznej, akceptacji ciała, kobiecości, wszechobecne psycholożki, terapeutki i psycho-kołcze.
Jestem prostą babą, kompletnie nie czuję tego klimatu, tzn. robienia z macierzyństwa religii.
Uczestniczyłyście w takich spotkaniach, lubicie tak celebrowac macierzyństwo?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Kluby mam 18.09.14, 14:14
      Nie odczuwam potrzeby przepracowywania swych emocji względem macierzyństwa. To o czym piszesz kojarzy mi się z Dniami Ci..y, porozmawiaj ze swoją ci..ą, namaluj swoją ci..ę, a dopiero wtedy wyzwolisz swoją kobiecość.
      • gazeta_mi_placi Re: Kluby mam 18.09.14, 14:18
        A cóż to takiego? big_grin big_grin big_grin Zapewne jakieś powalone warszawskie feministki to wymyśliły.
        • triss_merigold6 Re: Kluby mam 18.09.14, 14:24
          A jak!
    • mx3_sp Re: Kluby mam 18.09.14, 14:15
      nie. Ile wpisowe?
      • fomica Re: Kluby mam 18.09.14, 14:21
        Różnie, jakiś jeden znalazłam po 4 dychy za miesiąc. Inne są bezpłatne lub odpłatne za konkretne, pojedyncze zajęcia. Np. joga dla mam, medytacja dla mam.
    • zona_mi Re: Kluby mam 18.09.14, 14:17
      Nie jestem zasadniczo osobą zrzeszającą się (choć niektóre rzeczy celebruję, raczej nie po całości macierzyństwo jako takie), ale wiem, że są osoby, którym to potrzebne.
      I nie chodzi o robienie religii z macierzyństwa koniecznie - zwyczajnie, zbierają się osoby z jakiegoś klucza, którym to odpowiada/potrzebują tego.
      Ty nie, więc w to nie wchodź i tyle, nie ma sensu negatywna ocena tylko dlatego, że Tobie akurat to nie odpowiada.
    • ichi51e Re: Kluby mam 18.09.14, 14:21
      Imho wystarczylaby duza sala kawiarniana na srodku dywan zabawki pod scianami fotele drzwi otwierane na zamek elektro. Kawa jakies zarcie tez odpowiednie dla dzieci. Czytanie bajek. Reszta we wlasnym zakresie.
    • run_away83 Re: Kluby mam 18.09.14, 14:31
      Przez długi czas bylam wolontariuszką w Klubie Kangura i mialam z tego mnostwo frajdy i satysfakcji; ale to nie były spotkania o charakterze grupy wsparcia, celowaliśmy bardziej w wymianę doświadczeń. W pewnym momencie poczułam, że sie wypaliłam, bo taka formuła spotkań przestała się sprawdzać z powodu popytu przekraczającego nasze (t.j. moje i innych wolontariuszek) możliwości podaży. Bardzo dużo dawałam z siebie (czas, wysiłek, środki materialne), a w zamian dostawałam głównie niezadowolenie - bo ludzie przychodząc na spotkanie klubowe spodziewali się, że wszystkiego się dowiedzą i nauczą (co było niemożliwe z powodu ograniczeń czasowych, a także w ludziach i sprzęcie) i wychodzili niezadowoleni - że tłok, że hałas i że nie było darmowych warsztatów i nauki wiązania chusty krok po kroku. No i jak poczułam, że mam dość, to się wymiksowałam.

      Ale mam chyba we krwi jakąs potrzebę działalności społecznej, bo od kilku miesięcy znowu bawię się w wolontariat, tym razem na spotkaniach grupy wsparcia dla mam karmiących piersią w moim lokalnym "domu kultury" i mam mnóstwo radochy z tych spotkań smile
      • mx3_sp Re: Kluby mam 18.09.14, 14:39
        a mówią i piszę, że młoda mama nie ma czasu na sen. Nawet tu na forum płacz i lament, że życia nie starcza.
        • run_away83 Re: Kluby mam 18.09.14, 14:43
          Osobiscie nie przypominam sobie, żebym się na coś takiego skarżyła tongue_out
    • orbital_motion Re: Kluby mam 18.09.14, 14:40
      Piszesz, że jesteś na macierzyńskim "od niedawna" - czyli jak długo? Bo ja po kilku miesiącach byłam tak spragniona kontaktu z drugim człowiekiem, że pomimo wrodzonej niechęci do tego typu spotkań, byłabym w stanie się na takie zapisaćsmile Problem w tym, że córka urodziła się na wiosnę, zanim ogarnęłam wychodzenie z nią na takie nasiadówki, to były wakacje, a w wakacje okoliczne kluby miały wakacje. Więc nici z klubowaniasmile

      No i pytanie - jeśli nie proponowana oferta, to co byś chciała na takich spotkaniach robić?
      • fomica Re: Kluby mam 18.09.14, 14:45
        Od trzech miesięcy.
        >No i pytanie - jeśli nie proponowana oferta, to co byś chciała na takich spotkaniach robić?
        Chyba po prostu nie leży mi ta formuła - spotyka się 10 obcych osób i rozmawiają na bardzo osobiste tematy. Zupełnie nie czuje potrzeby takiej moderacji, zwłaszcza przez egzaltowane psycholożki.
        • orbital_motion Re: Kluby mam 18.09.14, 14:53
          fomica napisał:

          > Od trzech miesięcy.

          To może nie jesteś jeszcze wystarczająco znudzona? smile

          Mnie też taka formuła nigdy nie leżała, ale mieszkam daleko od jakiejkolwiek rodziny i znajomych, mąż całe dnie w pracy, ja - w domu, z małym dzieckiem, z którym za wiele pogadać nie można... No i fajnei czasami wyjść dla samego wyjścia, pogadać choćby o robieniu zupy-przecieru z marchewki...smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka