fomica
18.09.14, 14:11
Od niedawna jestem na urlopie macierzyńskim. Mam koleżanke która aktywnie działa w różnej maści tzw. klubach mam i mnie namawia na udział. Poczytałam trochę, przejrzałam plany warsztatów i wydają mi się one kompletnie nieatrakcyjne. Z opisu te spotkania przypominaja klub AA - spotykamy się, my ludzie okreslonej kategorii, opowiadamy co nas boli, z czym mamy problem. Warsztaty jak sobie radzic z problemami, jakies wydumane rozkminy o ataku paniki podczas porodu, o integracji sensorycznej, akceptacji ciała, kobiecości, wszechobecne psycholożki, terapeutki i psycho-kołcze.
Jestem prostą babą, kompletnie nie czuję tego klimatu, tzn. robienia z macierzyństwa religii.
Uczestniczyłyście w takich spotkaniach, lubicie tak celebrowac macierzyństwo?